logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Pomnik-Cesarzowej-Achai
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-12-22 12:12
"Pomnik Cesarzowej Achai" tom 5 Andrzej Ziemiański
Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V - Andrzej Ziemiański

Koniec. W końcu udało się zamknąć serię, która ciągnęła się już trochę zbyt długo. Teraz mając skończoną historię przyjdzie nam ocenić, czy pomnik to pełnoprawna i samodzielna saga, czy też odcinanie kuponów od legendarnej już Achai. Lecz zanim takie podsumowanie rzućmy okiem jak wygląda ten ostatni tom.

 

Trochę czasu upłynęło odkąd czytałem poprzednią część, więc podchodziłem do lektury z pewnymi obawami. Pamiętam, ze postaci było całkiem sporo, a patrząc na objętość (ponad 950 stron) miałem prawo sądzić, że pojawią się kolejne. Jednak nie było tak źle. Historia rozpoczyna się bezpośrednio po zakończeniu czwartego tomu. Shen walczy z Imperium wraz ze swoimi partyzantami, Kai z Nuk jako tajne agentki starają się wykraść kluczowe informacje z obozu przeciwników, czując przy tym, że ich przykrywka coraz bardziej się sypie. Tomaszewski natomiast lata to w jedną, to w drugą stronę wraz ze swoją nową przyjaciółką Iną wiatrakowcem i innymi pojazdami, aby ocalić twierdzę oraz ich archiwa przed zdobyciem. A wszystko po to, aby odkryć tajemnicę przejścia przez najniebezpieczniejszy teren na planecie, a więc Piekło. Bo za piekłem jest biegun na którym najprawdopodobniej będzie technologia "Bogów", no i tytułowy pomnik. Tak jest, zdradzę tę wielką tajemnicę, w końcu znajdą POMNIK. A poza tym poznamy kolejne dwie dziewczyny, które służą w wojsku jako szeregowa, biedna piechota. Ich rola też będzie ważna.

 

Jak widzicie dzieje się sporo. Albo inaczej, dzieje się na wielu frontach w umiarkowanych ilościach. Dla niektórych może to być denerwujące, ponieważ ma się s oich ulubieńców, postacie z którymi bardziej się zżyliśmy a trzeba z 2 rozdziały o mało interesującym działaniu wywiadowczym czytać. Fakt, może tak być, lecz mi to bardzo nie przeszkadzało. Mnie denerwowało zupełnie cos innego. Mianowicie brak konsekwencji oraz małe wyważenie w kwestii militaria-czary. Konsekwencji mi zabrakło patrząc na zakończenie poprzedniej części. Odkryli ważną księgę, ważną świątynie i w ogóle zrobiło się poważnie. Czy aby na pewno? Okazuje się bowiem, że kulminacyjne wydarzania w piątej części są zdegradowane do przypadku, czy też zbiegu okoliczności. No to ja mam pytanie, czy finał 4 tomu był pisany na siłę, aby była kulminacja, czy terż autor się rozmyślił w trakcie procesu twórczego i w związku z tym przewaluował priorytety. 

Druga drażniąca mnie kwestia to brak balansu militaria-zjawiska nadprzyrodzone. Przez 90 % powieści mamy akcje związane z działaniami wojennymi, partyzanckimi, szpiegowskimi i taktycznymi. I nagle w ostatnich rozdziałach autor przypomina sobie zasady rządzące stworzonym przez siebie światem i historię jego powstania i ostatecznie postanawia podzielić się tym z nami. Dostajemy więc w końcu wyjaśnienie kto jest kim i skąd przybył. Jak wygląda kosmogonia i kosmologia jego świata i do czego zmierza. O ile się nie mylę, to "Pomnik" zaklasyfikowany jest do gatunku fantastyki, więc trochę zabrakło mi tej fantastyki tym bardziej, że w poprzednich tomach była dużo bardziej wyczuwalna.

To tyle jesli chodzi o to, co mi się nie podobało. A co przypadło mi do gustu? Wszystko inne. Przede wszystkim styl autora, świat przez niego stworzony, kreacje bohaterów wojskowe realia i kilka odniesień do polskości i systemu naszych wartości. Tę kolubrynę, bo jak inaczej nazwać takie opasłe tomiszcze, czytało się zaskakująco lekko i miło. 

 

"Pomnik cesarzowej Achai" tom 5 to godne zamknięcie serii. Godne gdyż zamyka wszystkie niewyjaśnione wątki i robi to w eleganckim i bardzo przyjemnym dla czytelnika stylu. Odpowiada też na pytanie jak traktować cały ten pięcioksiąg. Nie da się uniknąć porównań do Achai, lecz wg mnie to dwie całkowicie różne serie. Ta opowiada o zderzeniu minimum dwóch różnych cywilizacji z dużym naciskiem na treści militarne i wyraźnym, aczkolwiek nie wg mnie nieco zaniedbanym wątkiem fantastycznym. Polecam całą serię najlepiej czytać jeden tom po drugim, wtedy otrzymamy jedną interesującą historię.

Like Reblog Comment
review 2015-03-06 20:00
"Pomnik Cesarzowej Achai tom 4" Andrzej Ziemiański
Pomnik Cesarzowej Achai - Tom IV - Andrzej Ziemiański

Czy można zastopować stale przyśpieszającą maszynerię, która wydawać by się mogło jest tuż, tuż u celu? Jest to zadanie ciężkie i nie każdy byłby w stanie to osiagnąć. Na nasze nieszczęście Andrzej Ziemiański dokonał tej trudnej sztuki. "Pomnik..." bardzo ładnie się rozwijał a tu nagle nie dosyć, że wrzucono luz, to jeszcze ostro dano po hamulcach. Jak to się stało? Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, ale postaram się.

 

Przed przystąpieniem do tej recenzji przeczytałem sobie moje opinie na temat poprzedniej części. Byłam bardzo zadowolony, ponieważ akcja mimo tego, że powoli, to jednak uparcie szła naprzód. Z każdą stroną oczekiwało się rozwiązania zagadki i częściowo dostaliśmy to co chcieliśmy na koniec tomu. W tym przypadku sytuacja jest odwrotna. Zaczynamy jak u Hichcock'a, z wysokiego C. Mamy próbę zamachu stanu, który wyszedł lepiej, niż Rand mógł by się spodziewać.  Mamy szkolenie dwóch agentek, które mają przeniknąć na drugi kontynent. Mamy też pomysł na to, jak zdemaskować szpiega o którym się dowiadujemy całkiem wcześnie. A później wszystko nagle się zatrzymuje. Po emocjach i rozbudzonym apetycie dostajemy długie fragmenty dłużyzn i nicnierobienia. Skończyłem lekturę raptem wczoraj, lecz już dzisiaj nie jestem w stanie opowiedzieć co się działo w połowie. To smutne, lecz prawdziwe. Pod koniec natomiast otrzymujemy coś jeszcze gorszego. Znów jest przyśpieszenie akcji, lecz tak wymuszone, jakby za pisanie wziął się zupełnie kto inny. Nie jest to źle napisane lecz wg mnie bardzo naiwnie. Główni bohaterowie podejmują lekkomyślne decyzje, które pchają ich prosto w niebezpieczeństwa. A po trzech tomach śmiem twierdzić, że wiem jak powinni się zachować. Po grupowym dostaniu "małpiego rozumu" poznajemy nowych bohaterów, którzy o dziwo zachowują się jak wszechwiedzący. Nie zadają zbyt wiele pytań, nie są podejrzliwi a wręcz przeciwnie ufni jak cholera. Dzięki temu zarówno  Kai i Nuk oraz Tomaszewski w przeciągu kilku dosłownie dni zdobywają taki ogrom informacji, że każdy szpieg z radości by się chyba rozpękł normalnie. I to bez żadnego, podkreślę to ŻADNEGO problemu. Na obcym kontynencie. We wrogim państwie. Od prostych ludzi.

 

Rozumiecie o co mi chodzi? To wygląda, jakby autor chciał na siłę dać im te dane, ponieważ limit stron się kończy. A stron troszkę jest, bo ponad 750. I na deser ostatni mój zarzut. To nie jest ostatnia część. Znów przyjdzie nam czekać x czasu na niewiadomą. Nie spodziewałem się takiego obniżenia lotów po Ziemiańskim. Wydaje mi się, że mógłby to samo zawrzeć w przynajmniej o połowę mniejszej objętości. Jak na razie jest to największy mój zawód w tym roku

Like Reblog Comment
review 2014-07-24 00:00
Pomnik Cesarzowej Achai - Tom I
Pomnik Cesarzowej Achai - Tom I - Andrzej Ziemiański Nie da się ukryć, że mamy bardzo dobrą fantastykę. Książka wciąga do tego stopnia, że prawie 800 stron połknęłam w dwa dni. Polecam!
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2014-06-20 09:01
"Pomnik cesarzowej Achai. Tom 3" Andrzej Ziemiański
Pomnik Cesarzowej Achai - Tom III - Andrzej Ziemiański

Są serie, które po prostu trzeba przeczytać. Po trylogii Achai przyszedł czas na jej pomnik. Pierwotnie myślałem, że jest to wymuszony atak na nasze portfela, ale oto własnie skończyłem trzeci już tom i o dziwo nie żałuję pieniędzy, które wydałem. Dlaczego? Już tłumaczę.

 

Po tym jak w poprzedniej części Polacy zdobyli Światynie w Wielkim Lesie przyszedł czas na trochę polityki, układów i gierek na najwyższym poziomie. Wzmacnianie więzi między RP a Cesarstwem nie było łatwe, lecz na pewno konieczne. Przy okazji co niektórzy postanowili sobie dorobić na boku i ustawić w tych sprzyjających okolicznościach. Poznajemy więc kilka nowych postaci, które świetnie sie odnalazły. I są to zarówno kupcy z Cesarstwa jak i polscy oficerowie. Jednak Trzon fabuły skupia się na Tomaszewskim, Shen, Kai oraz Wyszyńskiej.

Shen po rozpoczęciu rozruchów stała się bohaterką prostego ludu, który jest prowadzony w stronę rewolucji. Pytanie tylko, czy młoda dowódca da radę lawirować pomiędzy dwoma mocarstwami. Czy zamiast zmiażdżenia między ich trybami uda jej się wytargować coś dla siebie.

Bezkonkurencyjnie moim ulubionym bohaterem jest Tomaszewski wraz z całą marynarką wojenną. I tutaj autor mnie nie zawiódł, ponieważ ich wątek jest bardzo bogaty. Żeby nie zdradzać zbyt wiele powiem tylko, że odnajdują porzucony statek, z którego zniknęła cała załoga. Ocalały filmy, które dokumentowały dziwne zjawiska na pokładzie. Trochę jak "Statek widmo" czyż nie? Dzięki informacjom zdobytym na wraku ich poszukiwania zapoczatkowane w poprzednim tomie zmierzają w trochę innym kierunku. Problem jest taki, że marynarka ma konkurencje w postaci  wojsk lądowych, również zmierzających w tym samym kierunku. No i rozpoczyna się wyścig.

 

Akcja "Pomnika..." toczy się niczym walec. Powoli, bez pośpiechu ale nieustannie posuwa się do przodu. W pewnym momencie jednak walec znajduje się na szczycie wzgórza i staje się pędzącą maszynką której nic nie jest w stanie zatrzymać. Od momentu rozpoczęcia wyścigu między dwoma służbami wojskowymi ksiażkę czyta się jednym tchem. Jeżeli dodamy do tego powolne rozgryzanie kim lub czym jest Wyszyńska oraz kilku starych znajomych, którzy znów się pojawiają to dostajemy świetną powieść , której nie można zbyt wiele zarzucić. Chociaż nie, ja mogę wytknąć jedną rzecz, która mi się nie podoba: znów będzie trzeba czekać kilka lat na kolejna część, bo na trójce "Pomnik..." się nie kończy.

Like Reblog Comment
review 2013-06-26 21:25
Druga część drugiego tomu, czyli Ziemiański w natarciu.
Pomnik cesarzowej Achai. Tom II - Andrzej Ziemiański
Tytuł: Pomnik cesarzowej Achai
Autor: Andrzej Ziemiański
Cykl wydawniczy: Pomnik cesarzowej Achai, tom 2
Wydawnictwo: Fabryka słów
Data wydania: 20.02.2013
Ilość stron: 700
Moja ocena: 4/6

 

Zdarzyło się Wam kiedyś czytać jakąś książkę „na raty”? Przerywać gdzieś w połowie i z przyczyn niezależnych wracać do lektury dopiero po dłuższym czasie, zaliczywszy wcześniej dziesiątki innych woluminów? Ja zawsze w takiej sytuacji początkowo boję się, czy dobrze odnajdę się w przerwanych wątkach i czy historia przez przymusową przerwę nie straci na jakości. Podobne obawy miałam przed lektura drugiego tomu Pomnika cesarzowej Achai, zwłaszcza gdy przypomniałam sobie to, co o Pomniku... mówił sam Andrzej Ziemiański. Dla niezorientowanych: tak naprawdę zarówno trylogia Achaja, jak i planowana trylogia Pomnika... to w istocie tylko dwie książki, które zostały rozbite na mniejsze części głównie ze względów wydawniczych. W samej Achai nie było to aż tak bardzo uciążliwe (gdy ktoś czytał trylogię za jednym zamachem), jednak w przypadku Pomnika cesarzowej Achai konieczność czekania na kolejny rozdział powieści wytrąca nieco z równowagi i może być męcząca.
 
Pierwszy tom Pomnika… był niczym innym jak wstępem do nowej historii, przygotowaniem podłoża pod kolejne części. Analogicznie w tomie drugim mamy do czynienia z przyspieszeniem akcji, zawiązaniem się kilku głównych wątków i zapowiedzią rozwiązania niektórych tajemnic. I w momencie, gdy już mamy nadzieję na większą dawkę konkretów, okazuje się, że do końca książki zostało ledwie 50 stron. Ci, którzy znają styl pisania Ziemiańskiego wiedzą, że to zdecydowanie zbyt mała objętość na wszelkie dygresje i powiązania, jakimi to autor uwielbia nas raczyć. A szkoda: bo jak uniwersum stworzone (czy też raczej przetworzone) przez pana Andrzeja potrafi wciągnąć i zaciekawić, tak z czasem czytelnik zaczyna odczuwać pewną irytację wiecznie mnożącymi się niedopowiedzeniami. Owszem, otrzymujemy strzępy informacji, utwierdzające nas w przypuszczeniach z pierwszego tomu, ciągle jednak tak naprawdę ani my, ani grupa głównych bohaterów nie wie niczego konkretnego. Ot, akcja się toczy, dzieje się dużo, ale to wszystko jest tylko krążeniem wokół wątku najbardziej interesującego i tajemniczego, czyli tytułowego pomnika. Dlaczego budzi on takie zainteresowanie i do czego jest potrzebny poszukiwaczom? Ci, którzy mają nadzieję na rozjaśnienie tej sprawy muszą liczyć się z kolejnym odwleczeniem rozwiązania. Ale nie ma się co smucić, bo wbrew pozorom drugi tom Pomnika cesarzowej Achai ma kilka atutów, o których warto wspomnieć.
 
Przede wszystkim dzieje się bardzo dużo: dwa główne wątki, skupiające się wokół Shen i Kai, nabierają nie tylko tempa, ale i większej klarowności. Zdecydowanie wyraźniej widać występujące między tymi dwiema kobietami różnice wynikające zarówno z ich wcześniejszych doświadczeń, jak i obecnych wydarzeń. Kai stała się moją zdecydowaną faworytką: od razu widać, że jest to kobieta inteligenta, z przysłowiowym pazurem. Świetnie radzi sobie jako przewodniczka polskiej ekspedycji, raz przystosowując się do zaistniałej sytuacji, a raz przejmując pałeczkę w momentach wymagających znajomości lokalnych zwyczajów i mentalności. Dzięki temu przybyszom zza Gór Pierścieniowych udaje się uniknąć dyplomatycznych czy zwyczajowych gaf, a rola Kai nabiera tym większego znaczenia, im częściej jej działania wynikają z wrodzonej inteligencji, a nie zdolności magicznych. Tych bowiem czarownica używa niewiele, jakby automatycznie przejęła pragmatyzm swoich towarzyszy. Ogólnie magii i spraw nadprzyrodzonych w tej odsłonie Pomnika… spotkamy niewiele. Można wręcz powiedzieć, że pewne sprawy zaczęły się toczyć zamierzonym przez siły wyższe torem i te, z poczuciem spełnionego zadania, jedynie przyglądają się poczynaniom bohaterów. Meredith wykonał już chyba swoje zadanie, a tajemniczy chłopiec objawiający się wcześniej w snach Shen wspomniany jest tylko raz. Co do Shen, to zupełnie nie przypadł mi do gustu jej rozwój, a raczej jego brak. Z błyskotliwej i dającej sobie radę wojowniczki zamienia się powoli w bezwolną kukiełkę polityków, dając się nabierać na niemal każde propagandowe slogany. Niby nie do końca bierze wszystko za dobrą monetę, ale widać wyraźnie brak wpływu i pomocy chłopca ze snów. Być może w zakończeniu całej historii Shen trochę się zrehabilituje, ale w drugim tomie traci wiele ze swych wcześniejszych atutów.
 
Pomnik cesarzowej Achai 2, podobnie jak rozwinięcia pierwszego tomu Achai, zawiera w sobie dużo wątków politycznych. Andrzej Ziemiański usiłuje pokazać nam hipotetycznie idealne starcie dwóch cywilizacji, oparte raczej na dyplomacji i gierkach politycznych niż na sile ognia (choć ta ma duże znaczenie we wszelakich kontaktach z lokalnymi władcami). Polacy, choć są w tej części świata gośćmi, z powodzeniem stosują zasadę: dziel i rządź, zapobiegawczo nie paląc wszelkich mostów i zyskując sojuszników zarówno wśród ekipy rządzącej, jak i opozycji. O tym, czy takie postępowanie jest moralne, nie zamierzam dyskutować, natomiast faktem jest, że jak nigdy nasi rodacy postępują w pewien zaplanowany i logiczny sposób. Oczywiście niektórzy z nich przejawiają pewne inicjatywy nie do końca zgodne z odgórnymi dyrektywami, w ogólnym rozrachunku jednak ich statut pozostaje niezmieniony: przybyli tutaj w określonym celu, a zagrywki polityczne czy wątek pomnika Achai są tylko osobistymi wycieczkami poszczególnych bohaterów.
 
Rozwinięcie opowieści o Pomniku cesarzowej Achai uznać można za klasyczny przypadek drugiego tomu, z drobnym wyjątkiem: książkę czyta się zdecydowanie przyjemniej niż tom pierwszy. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że napisana została wręcz lepiej: Ziemiański w końcu nie katuje nas wulgaryzmami i z powodzeniem zaostrza apetyt na ostatnią odsłonę przygody z tym uniwersum. Udaje się mu nawet czymś nas zaskoczyć, dzięki czemu zakończenie przygód Kai i Shen zapowiada się naprawdę ciekawie. Z całą pewnością ta książka zasługuje na miano przyzwoitej powieści ku uciesze i rozrywce, a przecież i taka literatura jest czasem potrzebna.
Recenzja napisana dla portalu:


<<RECENZJA PIERWSZEGO TOMU>>

Source: adanbareth.blogspot.com/2013/02/pomnik-cesarzowej-achai-tom-2-andrzej.html
More posts
Your Dashboard view:
Need help?