logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Steve-Jobs
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2017-10-15 20:18
Szast-prast i lepszy plik w księgarni

 

Dwa tygodnie temu pisałem o kilkudziesięciu błędach, które wpadły mi w oko podczas lektury elektronicznej wersji biografii Steve'a Jobsa. Problem zgłosiłem do księgarni, a na blogu zamieściłem wpis pod tytułem: „Co by na to powiedział Steve Jobs?”. Minęło trochę ponad dwa tygodnie i mogę zaryzykować stwierdzenie, że Steve Jobs byłby koniec końców jednak zadowolony. Może nawet swoim zwyczajem by powiedział, że to fantastyczne i tak wydany e-book jest najlepszy na świecie. Oczywiście wszyscy (poza fanami marki) by w to nie uwierzyli. Skąd więc takie moje mniemanie? Zacznijmy od początku...

 

Mam nadzieję, że w Woblinku można się już cieszyć poprawionym plikiem

 

Kilkadziesiąt błędów w e-booku przekracza moje granice tolerancji. Po pierwsze więc, zgłosiłem błędy do księgarni, gdzie kupiłem książkę. Bardzo szybko Woblink przekazał moje uwagi do wydawnictwa Insignis. Bardzo sprawnie, bo po kilku dniach, wydawnictwo udostępniło nowy plik. Większość zauważonych przeze mnie błędów, była w nowej wersji poprawiona. Niestety, wciąż pozostało kilka takich, które nie powinny się zdarzyć. Zacząłem więc znowu marudzić..., choć wciąż nie pokazałem palcem jakie jeszcze błędy mi przeszkadzały. Podałem jeden przykład, nie chcąc odbierać chleba korektorom z wydawnictwa.

 

Tego błędu chyba komputerowa korekta nie wychwyci

 

Przedstawicielka księgarni nie wymigiwała się od odpowiedzialności. Stwierdziła, że dalej może drążyć temat. Zasugerowała jednak, że wskazany przeze mnie błąd występuje w wydaniu papierowym. Co z tego? Ano takowe błędy wydawnictwa zazwyczaj poprawiają przy drugim wydaniu a nie na bieżąco. W domyśle, zawisło między wierszami, że chyba tego nie poprawią, tylko dlatego, że ktoś je znalazł w e-booku i marudzi. Jakoś to do mnie nie trafiło i poprosiłem o podjęcie wysiłku. No i rozwiązanie pojawiło się błyskawicznie. Insignis zwrócił się do Woblinka o zwrot kasy oraz przekazanie przeprosin. Szast-prast i pieniądze miałem na koncie. Szybka i odważna decyzja!. Pokazująca jednocześnie, że wydawnictwo zaliczyło wpadkę, ale postarało się ją naprawić. Dziękuję za takie podejście!

 

Nadmiarowe spacje powinno się dość łatwo wyłapać, ale czasem zostają...

 

Nie pozostało mi nic innego, jak przekazać Woblinkowi te błędy, które zauważyłem, a wciąż pozostały niepoprawione. Mam nadzieję, że zostaną uwzględnione i każdy kolejny zakup tego e-booka będzie dawał czytelnikom radość nie tylko ze znakomitej treści ale i poprawnej formy...

 

P.S.

Nie zawsze jest tak różowo. Wciąż czekam na poprawę pliku książki „Stacja Tajga”, o którym pisałem pod koniec lipca. Po pierwszej korekcie, wciąż są błędy.

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-10-01 09:35
Co by na to powiedział Steve Jobs?
Steve Jobs - Michał Strąkow,Przemysław Bieliński,Walter Isaacson

Na początku muszę coś wyjaśnić. To nie będzie uczciwa recenzja książki „Steve Jobs” Waltera Isaacsona. Dlaczego? No cóż, obeznani w komputerowym świecie nie zdziwią się zapewne, gdy stwierdzę, że to kwestia wiary... :)

 

 

„Steve Jobs” Waltera Isaacsona w sklepie iTunes

 

Otóż nie wierzę (jak bohater biografii), że zamykając sprzęt na możliwość samodzielnej modyfikacji i blokując dostęp do ekosystemu urządzeń Apple, firma działała na korzyść użytkownika, jak to głoszą od lat firmowe slogany. W czasach, gdy zaczynałem przygodę z komputerami, dawały mi one  dużo frajdy ale i wolności. Ale nie takiej wolności, jak z reklamy firmy Apple. Takiej bardziej prawdziwej, bo to były PeCety. Dla mnie wolnością były tajwańskie klony IBM PC, do których mogłem wstawić kartę jaką chciałem, do których mogłem dobrać monitor, jaki chciałem, w których wnętrza mogłem w dowolnej chwili się dostać i coś wymienić bez biegania do serwisu. Ograniczały mnie finanse, moja wiedza i postęp technologiczny. Od strony oprogramowania..., no cóż, ograniczał mnie MS Windows, który zresztą spodobał mi się od pierwszej wersji. Ale przez lata  (prawie) zawsze mogłem też wrócić do DOSa. Mimo wszystko, z wielką ciekawością przystąpiłem do lektury wspomnianej książki.

 

Pierwszy MS Windows nie zachwycał, ale dawał nadzieję na bardziej przyjazne komputery...

 

Rzadko udaje się uzyskać obiektywny obraz postaci, które bardzo dbają o kreowanie swojego wizerunku. A do takich na pewno należał bohater recenzowanej książki. Nie wiem, czy autorowi biografii Steve'a Jobsa udała się ta sztuka, ale mam wrażenie, że przynajmniej się postarał. W książce znajdziemy więc i sporo osobistych i „służbowych” scen z życia współzałożyciela jednej z najbardziej wpływowych firm technologicznych ostatnich lat. Znajdziemy też krytyczne oceny zachowań bohatera książki. Osobiste kontakty między autorem i Jobsem nie przesłoniły, jak sądzę, szerszego obrazu. Efektem tego jest wyważony obraz życia i twórczości długoletniego szefa firmy Apple. Obraz pełen faktów, ciekawostek i opinii, które są pasjonujące dla każdego, kto interesuje się współczesnym obrazem rynku technologii informatycznych. 

 

„W rezultacie każda, najdrobniejsza nawet wada mogła wywołać awanturę. Sposób wykończenia kawałka metalu, krzywizna łebka śrubki, odcień niebieskiego na pudełku, intuicyjność ekranu nawigacyjnego – Jobs oznajmiał, że są ‚zupełnie do dupy’, a po jakimś czasie nagle stwierdzał, że są ‚absolutnie doskonałe’. Uważał się za artystę, którym zresztą był, i nie krępował się przejawiać artystycznego temperamentu.”

Walter Isaacson "Steve Jobs”


Książka powinna trafić do fanów marki. Temu będą na pewno sprzyjać opisy perfekcjonizmu w projektowaniu kolejnych produktów i ich (nawet bardzo drobnych) detali. Powinna też spodobać się przeciwnikom zawodowej postawy Jobsa. Oni znajdą z kolei potwierdzenie tego, że w Apple wcale nie wymyślono wielu rzeczy, które powszechnie przypisuje się firmie. 

 

„Jobs był jak zwykle wymagający. Gdy zespół Clowa przybył do niego z jedną z wersji tekstu, Jobs wybuchnął gniewem na młodego copywritera: ‚To jest gówno! – wrzasnął. – Typowe gówno z agencji reklamowej. Nienawidzę tego’. Copywriter, dla którego było to pierwsze spotkanie z Jobsem, stał oniemiały. Nigdy więcej już się tam nie pojawił.”

Walter Isaacson "Steve Jobs”

 

Co by na to powiedział Steve Jobs?

W kontekście cytowanego wyżej opisu perfekcjonizmu Steve'a Jobsa, razi mnie wiele błędów edytorskich przeczytanego e-booka. Co prawda książka jest obszerna, ale kilkadziesiąt błędów to jednak gruba przesada. Przynajmniej tyle zauważyło moje, niewprawne i niefachowe oko. Mniemam, że może ich być więcej. Szef Apple'a znany był z dwubiegunowości, albo coś było fantastyczne albo do d.... Zgadnijcie, jak by zareagował na elektroniczną wersję swojej biografii, w której by było kilkadziesiąt błędów edytorskich? Hm....

 

Tego typu liczne błędy psują radość z lektury e-booka


Autorowi zapewne też nie udało się uniknąć wpadek. Mnie razi jedna - umieszczenie (przez niego?) Szwarcwaldu w Bawarii.

W sumie jednak lekturę zdecydowanie polecam!

 

P.S.

Zwróciłem się z prośbą do księgarni o udostępnienie poprawnej wersji e-booka. Póki co, Woblink poprosił mnie o cierpliwość, ponieważ trudno przewidzieć czas reakcji wydawnictwa na takie zgłoszenia. Książkę kupiłem w 2011 roku. I znów, jak przy poprzednio opisywanej lekturze, pojawia a się pytanie - czy przez ten czas nikt nie poprawił błędów, czy też w księgarniach wciąż „zalega” wadliwe wydanie e-booka?

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-08-30 02:36
I'm Still Team Woz!
Steve Jobs - Walter Isaacson

 

 

I am not now, nor have I ever been, an Apple fangirl.  I've had some experience using a few different Apple computers for work, but I never fell in love with any of their products nor felt the need to possess one.  By chance an online friend of mine commented about Walter Isaacson's "Steve Jobs" biography, and I was intrigued.  I'd already read and enjoyed iWoz, and I was curious to know more about "the other Steve."

 

Somehow, my impression of Jobs had been that he had little to do with creating the Apple devices, but he was mostly the marketing wizard with the flashy "unveiling" events. I now know that although he wasn't a programmer or an engineer, he did bring his design vision to the development teams and challenge them to find ways to realize his zen-inspired product designs.  He wasn't easy to work with and he had no tact, but he had a way of getting people to do things they thought were impossible.

 

Jobs approached Isaacson to do his biography, and for a while, Isaacson resisted because he thought Jobs had way too many years still ahead to start thinking of biographies.  Of course, we know what happened with that line of thought.  Jobs wanted the book to be truthful, even though that meant revealing Jobs's less endearing qualities and more questionable actions.  As Isaacson notes near the end, Jobs "could be an asshole." 

 

Isaacson's research for the book was meticulous, with an impressive number of interviews conducted with people who knew and interacted with Jobs.  As a result, he provides a very balanced, nuanced picture of Signor Jobs.  There were times when I felt he was being a bit repetitious, and some of the anecdotes were soooo detailed.  However, toward the end, it occurred to me that this book was less your standard biography and more like a course on Steve Jobs.  The repetition was review so we do well on our "Steve Jobs" final exams.

 

I have a bone to pick about Isaacson's attitude toward veganism.  Yes, it is well known that Jobs was a vegan.  But he wasn't just a vegan.  He had other issues around food, and he had behaviors and attitudes about food that were disordered.  He'd go through periods of time where he'd eat nothing but carrots, or he'd be fruitarian, and he'd do fasts and purges.  Yes,  vegans can have eating disorders, and it is known that people with EDs may use being vegan as a way to mask their disorder.  However, being vegan is not, in and of itself, an eating disorder.  Often, when Isaacson made references to Jobs being vegan, he framed this as a sign of his rigidity.  And he even commented that the food at Jobs's wedding reception was "not satisfying" because it was vegan.  Newsflash:  satisfying, appetizing vegan food exists.  Isaacson should look into it.  You know, as research.  Then he can learn about vegan athletes such as Scott Jurek (ultramarathoner), Rich Roll (ultra-triathlete), Brendan Brazier (Ironman triathlete), and Robert Cheeke (body builder), and marvel at how weak they are not.

 

There are people who are certain that Jobs's dietary choices caused his cancer, while others maintain that they prolonged his life.  I won't pretend to know the answer on that one.  He died from his cancer, and he died too young, but as Isaacson intimates, he made a contribution in the realm of merging technology with art/design/humanities. 

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-07-11 15:26
[Rezension] Jessie Hartland - Steve Jobs - Das wahnsinnig geniale Leben der iPhone-Erfinders
Steve Jobs - Das wahnsinnig geniale Leben des iPhone-Erfinders. Eine Comic-Biographie - Jessie Hartland,Ulrike Schimming
Beschreibung des Buches:
Das Genie hinter dem iPhone – Steve Jobs, der Mann mit der Zukunftsvision.
Die Wetter-App auf unserem iPad sagt uns, was wir morgens anziehen sollen. Die Musik, die uns den Tag über begleitet, haben wir von iTunes. Und der Film, den wir abends schauen, ist von Pixar.
Hinter all diesen Produkten steht Steve Jobs. Der Mann mit dem schwarzen Pullover bestimmt unseren Alltag – auch noch Jahre nach seinem Tod. Selbst das Internet gäbe es ohne ihn vermutlich nicht. 
Guru, Visionär, Tyrann, Erfinder, Verkäufer, Apple-Gründer – es gibt viele Geschichten über Steve Jobs. Zusammen ergeben sie das wahnsinnig geniale Leben einer der schillerndsten Persönlichkeiten unserer Zeit.
Umwerfend gezeichnet, locker erzählt und trotzdem mit Tiefgang: Diese Graphic Novel ist das iPhone unter den Biographien. Alle anderen sind bloß Telefone!
 
Details:
Broschiert: 240 Seiten
Verlag: FISCHER KJB; Auflage: 1 (25. Februar 2016)
Sprache: Deutsch
ISBN-10: 3737340277
ISBN-13: 978-3737340274
Übersetzerin: Ulrike Schimming
Größe: 14,1 x 1,7 x 21,5 cm
 
Eigene Meinung:
"Steve Jobs - Das wahnsinnig geniale Leben der iPhone-Erfinders" von Jessie Hartland fand seinen Welt durch den Welttag des Buches 2016 zu mir, ich hatte es gewonnen. 
Das Cover an sich ist recht schlicht gehalten, man sieht eben Steve Jobs (oder besser die Zeichnung von ihm) und das Apple-Symbol, was weltweit bekannt ist. Der Apfel ist auch das Einzige, was auf dem Cover bunt gestaltet ist, was aber an sich nicht wirklich schlimm ist. 
Im Buch werden die verschiedenen Lebensabschnitte von Jobs aufgearbeitet, aber eben durch Comics und nicht mit ausschweifenden Beschreibungen. Es wird an sich auf der Nötigste reduziert und das macht das Buch an sich recht schlank, aber man darf natürlich keine Massstäbe einer Biografie anlegen, weil dazu eignet sich eine Comic-Biografie nicht. 
Die Zeichnungen im Buch sind komplett in schwarz-weiss gehalten, was an sich aber auch zu Steve Jobs passt, weil sein Markenzeichen auch immer der schwarze Rollkragenpullover ein. Die Zeichnungen sind jetzt keine grosse Kunst, aber sie sind so funktional, wie Steve Jobs auch immer an seine Technik gegangen ist und dann passt es auch wieder ins Gesamtbild. 
Das Buch kommt als broschierte Ausgabe daher, die wirklich schön aussieht, aber leider bekommt die Broschierung recht schnell Leserillen, was schade ist, weil es den Gesamteinddruck etwas stört. 
Die Art des Comics ist für eine Vermittlung gut gewählt, weil man bleibt an dem Buch ran, weil man einfach mehr wissen möchte, man bleibt einfach an dem Leben von Steve Jobs daran und im letzten Moment überkommt einen dann wirklich Traurigkeit, weil man die Comicfigur wirklich mag, aber natürlich kommt das unweigerliche Ende, das sollte einem klar sein. 
 
Fazit:
Man darf von einer Comic-Biografie jetzt nicht erwarten, dass man eine vollständige Wiedergabe des Lebens von Steve Jobs erhält, aber wer an sich noch nicht weiter vertraut mit ihm und seinem Schaffen ist, für den ist das Buch vielleicht ein guter Einstieg und man bekommt trotzdem alle relevanten Lebensstationen des Apple-Gründers vermittelt. 
Die Zeichnungen sind recht schlicht und in schwarz-weiss gehalten, passen aber zu der Figur von Jobs, der ja immer mit schwarzen Rollkragenpullovern durch Leben ging.
Ein tolle Buch, das nicht nur informativ sondern auch gut zu lesen ist, vielleicht auch durch die Art des Comics für jüngere Leser. 
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2015-09-13 07:06
iphone
Steve Jobs - Walter Isaacson

if u know what i mean

More posts
Your Dashboard view:
Need help?