logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Woblink
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2021-11-02 08:50
CzytajPL 2021 – można już CZYTAĆ

Po raz kolejny trwa akcja czytelnicza CzytajPL. W ramach tegorocznej edycji będzie można bezpłatnie czytać kolejny tuzin książek. Dziesięć z nich dostępna jest także w postaci audiobooków. W zeszłym roku do akcji przyłączyło się 47 tys. czytelników. Nie jest więc to na pewno największa tego typu akcja na świecie czy w Europie, choć nie wiedzieć czemu, wciąż taka informacja widnieje na oficjalnej stronie.

 

Dziś wystartowała akcja Czytaj PL 2021. Powyższa informacja powinna nas witać po uruchomieniu aplikacji mobilnej księgarni Woblink

 

Ale tak czy inaczej to bardzo miłe, że także w Polsce są osoby i instytucje przynajmniej raz do roku mocno promujące e-czytelnictwo. Tym bardziej, że udostępnione w tym roku tytuły można będzie po raz pierwszy czytać także na czytnikach Kindle. Na razie są to tylko ogólnikowe informacje bez podawania szczegółów, ale może i tych się wkrótce dowiemy.

 

CzytajPL 2021 – lista tytułów

Podobnie jak we wcześniejszych latach, przez miesiąc (od 2 XI do 30 XI 2021 r.) można pobierać, a potem czytać i słuchać dwunastu wybranych tytułów. W tym roku jest więcej audiobooków. Oto udostępnione tytuły:

Kornel Filipowicz „Formikarium” (Wydawnictwo Znak) – e-book i audiobook;

Anna Kańtoch „Wiosna zaginionych” (Wydawnictwo Marginesy) – e-book i audiobook;

Tomasz Lem „Awantury na tle powszechnego ciążenia” (Wydawnictwo Literackie) – e-book i audiobook;

Stanisław Lem „Fantastyczny Lem. Antologia opowiadań według czytelników” (Wydawnictwo Literackie) – e-book i audiobook;

Aleksandra Lipczak „Lajla znaczy noc” (Wydawnictwo Karakter) – e-book;

Robert Małecki „Żałobnica” (Wydawnictwo Czwarta Strona) – e-book i audiobook;

Tomasz Michniewicz „Chwilowa anomalia” (Wydawnictwo Otwarte) – e-book i audiobook;

Marcin Mortka „Nie ma tego złego” (Wydawnictwo SQN) – e-book;

Dionisios Sturis „Gorzkie pomarańcze” (Wydawnictwo Poznańskie) – e-book i audiobook;

Beata Szady „Dziobak literatury. Reportaże latynoamerykańskie” (Wydawnictwo Dowody na istnienie) – e-book i audiobook;

Robert J. Szmidt „Per aspera ad astra” (Wydawnictwo Rebis) – e-book i audiobook;

Magdalena Witkiewicz „Srebrna łyżeczka” (Wydawnictwo Filia) – e-book i audiobook.

 

Po wybraniu książki w aplikacji mobilnej (ekran po lewej), na woblinkowej półce (ekran po prawej) pojawią się obydwa formaty (e-book i audiobook) o ile zostały udostępnione w ramach akcji

 

Ja serdecznie polecam „Awantury na tle powszechnego ciążenia” Tomasza Lema. Wspomnienia autora rysują bardzo ciepły obraz życia wybitnego pisarza Stanisława Lema, którego setną rocznicę urodzin obchodzimy w tym roku.

 

CzytajPL w aplikacji Woblink

Podstawą dostępu do książek jest mobilna aplikacja Woblink. Trzeba się do niej zalogować danymi takimi, jak w księgarni Woblink. Na pierwszej stronie luz zaraz po uruchomieniu aplikacji będzie wyświetlana w listopadzie informacja o możliwości skanowania kodu QR. Trzeba wybrać opcję „Skanuj kod QR” i zezwolić aplikacji na korzystanie z aparatu fotograficznego w smartfonie. Zeskanowany w aplikacji kod QR otwiera dostęp do strony, z której można pobierać e-booki i audiobooki. Kod QR znajdziecie poniżej.

 

Kod QR akcji CzytajPL 2021 (źródło: facebook.com)

 

Po zeskanowaniu kodu, można dodać wybraną pozycję na półkę. Jeśli dostępny jest audiobook, także zostanie dodany automatycznie. Przed otwarciem książki trzeba jeszcze zaakceptować regulamin.

 

CzytajPL 2021 także na czytnikach Kindle i inkBook

Jeden z modeli marki InkBook już w zeszłym roku umożliwiał czytanie książek udostępnionych w ramach CzytajPL. Aby włączyć się do czytania na czytnikach InkBook, trzeba zainstalować firmową aplikację. Dodany na półkę użytkownika e-book w aplikacji mobilnej będzie także widoczny w aplikacji Woblink dostępnej na nowsze czytniki inkBook. Można go tam także pobrać i otworzyć. To raczej podstawowy program, po którym nie ma się co spodziewać zaawansowanych opcji w rodzaju podziału wyrazów, wyboru ładnej czcionki czy minimalizacji marginesów, ale ogólnie spełnia swoje zadanie. W każdym razie powinno się w niej czytać lepiej niż na ekranie telefonu.

 

Aplikacja Woblink na czytniku inkBook pokazuje dodany w ramach Czytaj PL tytuł (ekran po lewej). Nie ma zaawansowanych opcji modyfikacji wyglądu tekstu (ekran po prawej), ale to i tak lepiej niż na telefonie

 

W tym roku księgarnia Woblink zapowiedziała wprowadzenie aplikacji komputerowej, dzięki której będzie można włączyć się do akcji również na czytnikach Kindle. Nic więcej na razie na ten temat nie wiadomo. Można się spodziewać, że będzie ona działać na podobnej zasadzie, jak to już znamy z Legimi czy Empik Go. Na realizację obietnicy najwyraźniej przyjdzie nam jeszcze poczekać, ponieważ w tym momencie nie jest ona jeszcze dostępna. Opisywana przeze mnie usługa udostępniania półki użytkownika na czytniku Kindle (wpis „Premiera: Księgarnia Woblink wprowadza NOWĄ usługę wob.link”) nie pozwala na dostęp do e-booków biorących udział w akcji.

 

Podsumowanie

Startowi tegorocznej akcji towarzyszy znowu lekki zamęt. Organizatorzy raz zapowiadali, że rozpoczęcie będzie 1 XI, a potem, że do akcji wolno się włączyć dopiero od 2 XI. Fajnie, jakby na przyszłość ktoś to określił i jasno. Kuleje również komunikacja z chętnymi czytelnikami. Oficjalna strona akcji nie została do tej pory zaktualizowana i wciąż zawiera informacje z zeszłego roku. Profil CzytajPL na Instagramie milczy w sprawie pytań zadawanych przez zainteresowanych czytelników. Brak jest obiecanej aplikacji obsługującej czytniki Kindle. Liczę na to, że jeszcze wszystko się rozrusza...

 

Akcja zapowiadana oficjalnie na 1 XI ruszyła jednak 2 XI (źródło: instagram.com)

 

Ja mam kilka upatrzonych tytułów, ale raczej nie będę korzystał z aplikacji mobilnej Woblinka, skoro jest możliwość czytania na czytniku. Czytanie na telefonie nie jest moim ulubionym sposobem pochłaniania książek. Tm bardziej, że oficjalna aplikacja mobilna obsługująca akcję CzytajPL wciąż ma kilka denerwujących przypadłości, które w zasadzie od lat pozostają niezmienne:

- brak dzielenia wyrazów;

- nie uruchamia się na ostatnio czytanej stronie;

- nie można wyłączyć animacji przy zmianie stron;

- brak możliwości powiększania elementów graficznych zawartych w książce;

- brak możliwości dodawania własnych e-booków.

Co prawda inkBookowa aplikacja ma te same przypadłości, ale przynajmniej ekran czytnika jest przyjazny dla moich oczu. Szkoda, że organizatorzy nie pomyśleli o PocketBookach. W każdym razie czekam na obiecaną aplikację dla komputerów PC obsługującą Kindelki...

 

[Aktualizacja 2 XI 2021 r.]

Już udostępniono aplikację obsługującą czytniki Kindle. Co ciekawe i bardzo pozytywne, od razu dla MS Windows, MacOS oraz Linuksa. Skorzystanie z oferty CzytajPL jednak  nie jest już takie miłe. Aby przeczytać jeden z udostępnionych tytułów na Kindelku trzeba wykonać kilka operacji:

- zainstalować aplikację na komputerze PC i zalogować się jak do księgarni Woblink (to trzeba zrobić tylko raz);

- podłączyć czytnik Kindle i wykonać synchronizację (to trzeba zrobić tylko raz);

- wybrać (pierwszą lub kolejną) książkę do wypożyczenia w aplikacji mobilnej Woblink;

- wejść w odsyłacz podany w pliku wob.link;

- pobrać tytuł z półki;

- pobierać plik czytanego e-booka na czytnik co tydzień korzystając z odsyłacza w pliku wob.link.

 

Ważne, aby aplikacja wykryła poprawnie czytnik podłączony do komputera (ekran u góry) i udała się synchronizacja pliku wob.link (ekran u dołu)

 

 

 

Like Reblog Comment
text 2021-08-14 17:15
Premiera: Księgarnia Woblink wprowadza NOWĄ usługę wob.link

Kilka dni temu księgarnia Woblink wprowadziła nową usługę mającą ułatwić dostęp do półki użytkownika w tej księgarni z każdego czytnika posiadającego przeglądarkę WWW. Funkcjonuje obok „tradycyjnej” wysyłki zakupów bezpośrednio na czytniki Kindle, PocketBook czy inkBook. Przetestowałem ją na wybranych urządzeniach popularnych marek: Amazon Kindle, PocketBook, inkBook, Rakuten Kobo, Tolino oraz Bookeen.

 

 

Moja półka w księgarni Woblink na czytniku Bookeen Diva HD w usłudze wob.link i w firmowej aplikacji mobilnej na telefonie

 

Jak działa wob.link - teoria

Na początek, zobaczmy jak wob.link działa. Pierwszym krokiem jest zalogowanie się na swoje konto w księgarni Woblink. Tam, w menu „Mój profil/Wysyłka ebooków na czytniki” znajdziemy szczegółową instrukcję postępowania, która jest w sumie prosta.

 

Nowość w sposobie uzyskania dostępu do półki to usługa wob.link

 

Aby skorzystać z wob.linka należy:

- pobrać plik MOBI (dla czytników Kindle) lub EPUB (dla pozostałych marek);

- wgrać go (jak każdy inny e-book) przez kabel USB do pamięci czytnika;

- otworzyć plik na czytniku i wejść w zawarty tam unikalny odsyłacz, kierujący do zawartości naszej półki. Zostanie ona wyświetlona w czytnikowej przeglądarce WWW;

- pobierać pliki (zwykle trzeba chwilę poczekać na wygenerowanie e-booka z naszymi danymi) wskazując przy konkretnym tytule „pobierz MOBI” lub „pobierz EPUB”. Jeśli czekamy na wygenerowanie pliku to pobieranie trzeba ponowić po kilkudziesięciu sekundach, dopiero wtedy plik będzie rzeczywiście dostępny do pobrania.

 

Po wyświetleniu zawartości półki (ekran po lewej) należy wybrać książkę do pobrania (ekran w środku) i wskazać np. "Pobierz EPUB" (ekran po prawej)

 

W ten sposób można mieć połączony z kontem tylko jeden czytnik. Ma to zapewne zapobiec szerokiemu udostępnianiu zawartości biblioteczki w księgarni. należy pamiętać, że ten plik potencjalnie daje każdemu dostęp do naszej półki w Woblinku. Jeśli chcemy z usługi korzystać w innym czytniku, trzeba wejść na swoje konto i usunąć wcześniej dodany czytnik. Wtedy można aktywować odsyłacz z pobranego pliku w innym czytniku, który znowu będzie tym jedynym, na którym usługa zadziała.

 

Przez wob.link do naszego konta może być podłączony jeden czytnik. W razie zmiany, należy dostęp do poprzedniego usunąć

 

Jak działa wob.link - praktyka

W praktyce nie wszystko funkcjonuje tak, jak zakładają twórcy usługi. Przetestowałem ją na wybranych modelach kilku popularnych marek czytników, z zainstalowanym najnowszym dostępnym oprogramowaniem:

i) Kindle Oasis 3;

ii) PocketBook Touch Lux 5;

iii) Bookeen Diva HD;

iv) inkBook Calypso Plus;

v) Kobo Aura ONE;

vi) Tolino Vision 5.

 

Kindle i PocketBook

W sumie bez zgrzytów wob.link funkcjonuje tylko w czytnikach Kindle i PocketBook. To o tyle dobrze, że są one najpopularniejszymi urządzeniami tego typu na naszym rynku. Ale akurat te dwie marki w zasadzie takiej funkcjonalności moim zdaniem nie potrzebują. Aby do nich przesłać e-booka, wystarczy skorzystać z „Send to Kindle” lub „Send-to-PocketBook”. Pliki bezpośrednio z księgarni mogą być wysyłane na adres poczty elektronicznej naszego urządzenia. Bardziej by się to przydało na urządzeniach, które takiej usługi nie mają.

 

W przypadku czytników Kindle należy wybrać "Pobierz MOBI", w pozostałych - "Pobierz EPUB"

 

Bookeen

W czytniku Bookeen Diva HD niestety nie zadziałał odnośnik do strony WWW, który jest umieszczony w woblinkowym pliku EPUB. W czytnikowej przeglądarce musiałem więc ręcznie wpisać długaśny adres prowadzący do mojej półki w Woblinku i zapamiętać go jako stronę startową. Dzięki temu nie trzeba tego wpisywać ręcznie do przeglądarki za każdym razem, gdy chcemy z księgarnią się połączyć. Po tej operacji plik EPUB nie był już potrzebny. Wszystko działało już z poziomu czytnikowej przeglądarki. Mogłem wyświetlać zawartość swojej półki i pobierać książki.

 

inkBook

W przypadku inkBooka Calypso Plus plik EPUB zadziałał poprawnie, wywołując czytnikową przeglądarkę WWW i dając dostęp do półki. Później niestety było trochę gorzej, ponieważ nie wyświetlała się w niej informacja o generowaniu pliku. Trzeba więc w tym przypadku raz wybrać przycisk „pobierz EPUB”, a po kilkudziesięciu sekundach zrobić to „w ciemno” ponownie. Dopiero wtedy zostaniemy poinformowani, że plik może być pobrany. I tu zaczyna się kolejny kłopot, ponieważ niby pobrane pliki nie pojawiają się w czytnikowej biblioteczce. Aplikacja „Biblioteka” nie widzi e-booków pobranych i umieszczonych automatycznie w katalogu „Download”. Nie pomogło skorzystanie np. z aplikacji „Pliki” i przeniesienie książek pobranych z Woblinka do katalogu „Books”. Tak więc o ile usługa wob.link zadziałała poprawnie, to sam czytnik niestety nie spełnił swojej podstawowej funkcji – pokazania i otwarcia książek wgranych do pamięci urządzenia. Pomógł dopiero restart - wtedy nagle książki się „objawiły” w biblioteczce.

 

Kobo i Tolino

Zarówno w czytniku Kobo Aura ONE jak i Tolino Vision 5 zrazu wszystko działało sprawnie. Dotknięcie odsyłacza umieszczonego w pliku EPUB automatycznie wywoływało przeglądarkę WWW.

 

Informacja o otwieraniu odsyłacza z pliku EPUB (Tolino)

 

Potem można już było z otwartej półki pobrać plik e-booka. Niestety, dało się to zrobić tylko raz. Kolejna próba wejścia do usługi skutkowała informacją o błędzie z powodu przypisania do konta innego urządzenia. Jednak żadne inne urządzenie nie było w tym czasie do konta przypisane. Ewidentnie wob.link nie był w stanie dogadać się z tymi czytnikami. Jedynym ratunkiem było usunięcie czytnika poprzez stronę WWW księgarni w przeglądarce komputerowej. I tak za każdym razem. W przypadku Kobo i Tolino usługa więc nie działa jak powinna i w zasadzie korzystanie z niej w tym momencie nie ma sensu.

 

Kolejna próba otwarcia półki przez wob.link na czytniku Tolino czy Kobo kończy się taką informacją

 

Podsumowanie

Na czytnikach Kindle oraz PocketBook (i w sumie też Bookeen) usługa działa więc bez zarzutu. Brawo za kreatywność i częściowo także za realizację! InkBook również poprawnie zaliczył współpracę z wob.linkiem, choć nawalił ze swojej strony. Ale akurat w przypadku Kindle, PocketBooka czy inkBooka omawiana usługa nie jest najbardziej potrzebna, ponieważ można w księgarni zdefiniować wysyłkę zakupów wprost do pamięci czytnika. Jednak dla czytników marki Bookeen może to być miłe i przydatne udogodnienie. W dwóch pozostałych przypadkach jest niestety słabo. Zarówno na czytniku Kobo jak i Tolino mogłem pobrać jednego e-booka. Przy kolejnych próbach połączenia usługa raportowała, że do konta jest już podpięte jakieś (niby inne) urządzenie, choć tak nie było. Stawia to pod znakiem zapytania sens i funkcjonalność wob.link w obecnej postaci. Przynajmniej dla posiadaczy urządzeń marki Kobo i Tolino. A akurat na tych czytnikach (obok marki Bookeen) wob.link by się najbardziej przydał.

 

Usługa wob.link działa na większości czytników, ale nie na wszystkich, jak obiecuje księgarnia (źródło: woblink.com)

 

Sam pomysł jest ciekawy i zapewne podchwycą go inne księgarnie. Jednak wob.link na pewno wymaga dopracowania i ponownego przetestowania. Na większości czytników działa poprawnie, to miłe. Ale nie zawsze się sprawdza. Rozumiem, że wymienione marki czytników, które sprawiają kłopoty, nie są najbardziej popularnymi w Polsce. Ale jeśli się reklamuje usługę jako działającą na każdym czytniku, to jednak do czegoś to zobowiązuje...

 

Like Reblog Comment
text 2020-11-11 21:11
Aktualizacja: Nowy firmware dla czytników inkBook Prime HD i inkBook Lumos

W ostatnim tygodniu października dwa nowsze czytniki marki inkBook otrzymały aktualizację oprogramowania wewnętrznego. Są to inkBook Lumos oraz inkBook Prime HD. Obydwa modele testowałem i w recenzji narzekałem m.in. na niestabilność oprogramowania oraz braki w funkcjonalności. Z ciekawością wgrałem więc nowy firmware w wersji 2.4, oczekując usunięcia zauważonych wcześniej wad w działaniu oprogramowania.

 

Pod koniec października czytniki inkBook Lumos oraz inkBook Prime HD otrzymały aktualizację oprogramowania wewnętrznego do wersji 2.4

 

Sama aktualizacja przebiegła gładko (inkBook Prime HD). Teraz czytnik startuje niestety jeszcze trochę dłużej jeśli był całkiem wyłączony. Choć to zależy, czasem ekran startowy pokazuje się od razu po starcie, a czasem trzeba dłuższą chwilę jeszcze czekać na wyświetlenie okładek ostatnio czytanych pozycji. Teraz start trwa czasami ok. 37 sekund ale czasem trzeba czekać długie minutę i czterdzieści sekund aż wszystko się pokaże na ekranie startowym. Jeśli doliczymy do tego włączanie wi-fi lub otwieranie książki, słabo...

 

Co ciekawego?

Najważniejszą zmianą, zapowiadaną w tej aktualizacji, jest nowa wersja programu inkBOOK Reader, służącego do czytania e-booków wgranych przez użytkownika. Pozytywną zmianą jest większa stabilność jego pracy. Tym razem program ani razu mi się nie zwiesił, jak to było podczas testów na potrzeby wspomnianej recenzji. Bardzo pozytywną zmianą jest wprowadzenie możliwości regulacji marginesów i wielkości czcionki w całkiem sporym zakresie. Pod postacią suwaka mamy teraz do dyspozycji dwadzieścia ustawień szerokości marginesu oraz dziewięć rozmiarów czcionki. W obydwu przypadkach zmiana następuje sprawnie. Teraz czas na podobne rozwiązanie przy odstępach między linijkami i będzie można mówić o podobnej funkcjonalności jaką od lat znamy w czytnikach Kobo. To dobry kierunek zmian dający użytkownikowi realny wpływ na dopasowanie wyglądu tekstu do własnych upodobań.

 

Nowa wersja inkBOOK Readera daje większe szanse dopasowania wielkości tekstu (ekran po lewej) i marginesów (ekran po prawej) do upodobań użytkownika

 

W oficjalnym komunikacie wskazano jeszcze następujące zmiany:

- dodano tłumaczenia;

- usunięto błąd powodujący przedwczesne zamykanie się niektórych plików pdf;

- zaktualizowano wersję microG (serwisy Google);

- poprawiono działanie synchronizacji kont Adobe oraz Freebooks;

- wyeliminowano inne znane błędy.

 

Nie zrobiono niestety nic w zakresie poprawienia sposobu wyświetlania plików PDF. Jeśli mamy taki tekst na kartce formatu większego niż ekran – nie poczytamy tego wygodnie. Tu wciąż inkBooki są niefunkcjonalne.

 

Podsumowanie

Niestety, wraz z bieżącą aktualizacją nie udało się przezwyciężyć ważnych problemów związanych z korzystaniem z czytników marki inkBook. Przede wszystkim nie uaktualniono systemu operacyjnego. To wciąż archaiczny Android OS w wersji 4.2.2 co skutkuje brakiem zgodności z wieloma zewnętrznymi aplikacjami.

 

Wciąż aktualny pozostaje problem niestabilnego oprogramowania. Co prawda w opisie aktualizacji wskazano, że „wyeliminowano inne znane błędy”, ale tak się niestety nie stało. Podczas lektury książki (wgranej jako EPUB) na moim inkBooku Prime HD wrażenia z nowej wersji samego inkBOOK Readera miałem pozytywne. Ale jednocześnie nawet częściej niż przed aktualizacją widziałem na ekranie informacje, że „Niestety, aplikacja … została zatrzymana”. Zazwyczaj dotyczyło to interfejsu czytnika i usługi send-to-inkBook.

 

Dodana niedawno do inkBook Apps aplikacja Woblink jest niekompatybilna z inkBookiem Prime HD

 

Kolejny problem związany jest z aplikacją Woblink. Znalazła się ona na liście inkBook Apps, ale została oznaczona jako „niekompatybilne”. To chyba dość brutalne (niestety) zweryfikowanie tak reklamowanej przez dystrybutora otwartości i niemal nieograniczonych możliwości czytników tej marki. Skoro dystrybutor sam nie potrafi zapewnić zgodności z wprowadzanymi przez siebie aplikacjami, to co mówić o zewnętrznych/niezależnych programach.

 

Od premiery inkBooka Lumosa i Prime HD minęły dwa lata. Cieszy, że są one aktualizowane i pojawiają się nowe, potrzebne funkcje. Choć z drugiej strony szkoda, że aktualizacje nie niwelują zgłaszanych od samego początku błędów. Czy instalować? Chyba tak, bo przynajmniej inkBOOK Reader wydaje się być teraz stabilniejszy.

 

Like Reblog Comment
text 2020-11-03 14:55
OD PONIEDZIAŁKU trwa akcja Czytaj PL 2020

W poniedziałek 2 XI 2020 r. ruszyła akcja Czytaj PL. Co prawda zapowiadałem ją już na moim blogu w niedzielę, ale zostałem poproszony o usunięcie wpisu, żeby nie było szerszej informacji przed oficjalną konferencją prasową. Mój tekst zawierał to, co i tak w sieci można znaleźć, ale go usunąłem skoro organizatorzy sobie nie życzyli upowszechnienia informacji o ich akcji przed oficjalnym startem. A w zasadzie nawet już po jej starcie, ponieważ konferencja prasowa odbyła się we wtorek, czyli dzień po rozpoczęciu bieżącej edycji Czytaj PL.

 

Czytaj PL 2020 to 12 książek do wypożyczenia na 30 dni

 

Ale wracając do meritum. Od minionego poniedziałku do 30 XI 2020 r. można czytać i słuchać na urządzeniach mobilnych wybranych książek w wersji elektronicznej. Podobnie jak na wiosnę i w poprzednich latach, w ramach akcji udostępniono 12 tytułów. I podobnie jak poprzednio, akcję firmuje księgarnia Woblink, miasto Kraków oraz Krakowskie Biuro Festiwalowe przy wsparciu Instytutu Książki, dwunastu miast partnerskich i jedenastu wydawnictw. Więcej szczegółów na ten temat można znaleźć na oficjalnej stronie Czytaj PL 2020.

 

Czytaj PL 2020

Co zrobić, aby uzyskać dostęp do książek? Niestety trzeba koniecznie skorzystać z aplikacji mobilnej księgarni Woblink (Android OS, iOS). Piszę „niestety”, ponieważ do tej pory nie było możliwości czytania udostępnionych e-booków na przyjaznym dla oczu ekranie czytnika. Jednak w tym roku organizatorzy zapowiadają, że jeden czytnik także będzie mógł służyć do czytania książek. To inkBook Calypso, w którym obsługę Woblinka zapowiadano już w lipcu, podczas premiery urządzenia. Nie mam tego modelu, więc nie sprawdzę czy to już działa. Oby był to krok w ekspansji aplikacji Woblink, tudzież akcji Czytaj PL, także na inne czytniki. Brawo!

 

W aplikacji Woblink w poniedziałek pojawiła się możliwość skanowania kodu QR (ekran po lewej) i krótka instrukcja obsługi akcji Czytaj PL 2020 (ekran po prawej)

 

Od poprzedniej akcji aplikację znacznie poprawiono. W końcu wyposażono ją także w dzielenie wyrazów, co powinno znacznie poprawić wygląd tekstu. W książce, którą pobrałem jako pierwszą są na dole ekranu wielkie puste przestrzenie. Tak zdecydowanie nie powinno być.

 

Aplikacja Woblinka ma dość podstawowe możliwości modyfikacji wyglądu tekstu (ekran po lewej), ale już potrafi dzielić wyrazy (ekran po prawej) ale za to marnuje sporo miejsca na dole ekranu

 

Po instalacji aplikacji, należy się w niej zalogować tak jak w Woblinku i zeskanować kod QR umieszczony na plakatach reklamujących akcję. W tym roku dostępność plakatów będzie zapewne mniejsza niż poprzednio. Na przykład nie rozesłano ich w wersji papierowej do szkół biorących udział w akcji. Proponuję więc skorzystać z kodu, który zamieszczam poniżej. Potem pozostaje wybrać w aplikacji jeden z udostępnionych tytułów i pogrążyć się w lekturze... a potem w następnej... Opcja zeskanowania kodu powinna być już udostępniona w aplikacji. Warto wcześniej sprawdzić, czy mamy pobraną najnowszą wersję.

 

Kod QR aktywujący dostęp do książek wypożyczanych w Czytaj PL 2020

 

Jeśli ktoś, tak jak ja, nie daje rady czytać na świecącym w oczy ekranie telefonu i nie ma inkBooka Calypso, mogę polecić np. skorzystanie z wypożyczalni działającej na czytniku. Na poniższej liście tegorocznych tytułów obecnych w Czytaj PL 2020, zaznaczyłem literą „L” te, które są dostępne w Legimi i odpowiednio „E” dla Empik Go. jak łatwo się można przekonać, większość e-booków możemy znaleźć zarówno w wypożyczalni Legimi jak i (trochę mniej) w Empik Go. Jeśli ktoś ma aktywny abonament, sprawa prosta. Jeśli nie - konto nowego użytkownika założone z mojego polecenia powinno zapewnić 30 dni bezpłatnego dostępu do zasobów Legimi.

 

Tytuły dostępne w akcji Czytaj PL 2020

 

Lista tytułów dostępnych w ramach Czytaj PL 2020:

i) Karolina Macios „Czarne morze” e-book i audiobook (L, E);

ii) Remigiusz Mróz „Głosy z zaświatów” e-book i audiobook (L, E);

iii) Mariusz Szczygieł „Nie ma” e-book i audiobook (L, E);

iv) Dominika Słowik „Zimowla” e-book i audiobook ;

v) Robert Małecki „Zadra” e-book i audiobook (L, E);

vi) Jakub Ćwiek „Topiel” e-book i audiobook (L, E);

vii) Snaer Magnason Andri „O czasie i o wodzie” e-book (L);

viii) Wojciech Drewniak „Historia bez cenzury 5” e-book;

ix) Jakub Małecki „Horyzont” e-book i audiobook (L, E);

x) Stefanie Stahl „Kochaj najlepiej, jak potrafisz!” e-book i audiobook;

xi) Mikołaj Łoziński „Stramer” e-book i audiobook (L);

xii) Paulina Hendel „Strażnik” e-book i audiobook (L, E).

 

Po zeskanowaniu kodu QR otrzymujemy dostęp do 12 tytułów (ekran po lewej), a wybrany pojawi się na półce (ekran po prawej)

 

Z powyższej listy miałem przyjemność czytać tylko „Topiel” Jakuba Ćwieka i ze swej strony serdecznie ją polecam. Czytając ją, zastanawiałem się czy nie tak może wyglądać współczesna wersja „Wakacji z duchami”. A to, jak dla mnie, zdecydowanie komplement!

 

Komentarz

Ten wpis pierwotnie został opublikowany w niedzielę. Wtedy też zostałem poproszony przez przedstawiciela akcji o usunięcie tego tekstu, żeby przed wtorkową konferencją prasową nie zdradzać szczegółów. A tymczasem już w poniedziałek, dzień przed ową konferencją, zostały one jednak ogłoszone na oficjalnym profilu FB akcji. Udostępniono tam plakat z kodem QR dającym dostęp do wszystkich tytułów i oficjalnej strony Czytaj PL 2020. Nie poczułem się dowartościowany takim podejściem, jeśli chcecie wiedzieć. Ale znam powiedzenie, że co wolno wojewodzie...

 

Kod QR odsyłający do wszystkich tytułów biorących udział w tegorocznej akcji i tak został opublikowany przed oficjalną konferencją na oficjalnym profilu FB (źródło: fb.com)

 

Takie działania ograniczające propagowanie idei Czytaj PL są o tyle dziwne, że na oficjalnej stronie można przeczytać, że jest to największa tego typu akcja w Polsce i na świecie. A więc dotarcie do zainteresowanych różnymi kanałami i ilość uczestników chyba ma znaczenie. Napisano tam też m.in. (pisownia oryginalna): „Największa w Polsce i na świecie tego rodzaju akcja czytelnicza w tym roku będzie szczególnie mocno widoczna będzie w przestrzeni wirtualnej”. 

 

Czytaj PL jest reklamowana jako największa na świecie... Na razie tak nie jest, ale może kiedyś? (źródło: akcja.czytajpl.pl)

 

Niestety Czytaj PL nie jest największa. W niedzielnym wpisie wyraziłem zdziwienie, że nie wiedziano u nas np. o wakacyjnej bibliotece „VakantieBieb” Holenderskiej Biblioteki Narodowej. Organizowana jest ona, podobnie jak Czytaj PL, co roku (lipiec, sierpień) od siedmiu lat. Tego lata udostępniono Holendrom prawie 30 e-booków dla dorosłych i jeszcze więcej książek dla dzieci. Na stronie Czytaj PL można się dowiedzieć, że „w zeszłorocznej rekordowej edycji Czytaj PL, ponad 50 000 użytkowników przeczytało książki aż 130 tysięcy razy!”. Tymczasem wspomniana akcja holenderska „VakantieBieb” już kilka lat temu skutkowała milionami (tak milionami) wypożyczeń e-booków. Może jeszcze ktoś to skoryguje na stronie Czytaj PL tak, aby podana tam informacja odpowiadała rzeczywistości. Skoro przedstawiciele akcji czytają mój blog, wiedzą też, że wprowadzają w błąd swoimi informacjami.

 

Podsumowanie

Ale może nie jest takie ważne, kto jest największy. Najważniejsze, że co roku udaje się w Polsce zebrać pieniądze na promowanie czytelnictwa książek elektronicznych, a ludziom, którzy za tym stoją, wciąż nie brakuje na to sił. No i wygląda na to, że w końcu dostrzeżono też czytniki (no na razie jeden model, ale zawsze coś).

Like Reblog Comment
text 2020-07-31 19:47
Woblink świętuje sukces programu BUMERANG

Być może nie słyszeliście o fajnym programie rabatowym „Bumerang”, który od dawna działa w księgarni Woblink. A warto o nim wiedzieć! Dlaczego? z Dwóch powodów. Pierwszy to taki, że kody „bumerang” pozawalają zaoszczędzić na zakupach e-booków, audiobooków lub książek papierowych. Po drugie dlatego, że woblink.com ma mocną pozycję na rynku m.in. dzięki unikalnej ofercie – część e-booków ma u siebie na wyłączność.

 

Księgarnia Woblink świętuje rozdanie miliona kodów "bumerang" (źródło: woblink.com)

 

Bumerang - zasady

W skrócie, woblinkowy Bumerang polega na wydawaniu kodów o wartości 10 zł na następne zakupy, do każdej wydanej w księgarni dyszki. Kody lądują na koncie użytkownika i można je wykorzystać przy następnej okazji. Niestety, ich wykorzystanie związane jest z kilkoma istotnymi ograniczeniami i koniec końców nie zawsze są tak atrakcyjne, jak by się tego chciało. Po pierwsze, kupiona przy ich użyciu książka i tak nie może być przeceniona poniżej 14,90 PLN. Po drugie, 10 PLN jest odejmowane zawsze od ceny katalogowej, co nie zawsze musi być opłacalne. Weźmy za przykład „Chama z kulą w głowie” Ziemowita Szczerka. Kosztuje dziś 20,99 PLN przy cenie katalogowej 34,90 PLN. Użycie kodu bumerang może obniżyć jej cenę do 24,99 PLN. A więc skorzystanie z bumerangowego akurat w takim przypadku jest umiarkowanie atrakcyjne. Ale też może być zupełnie odwrotnie. Zastosowanie kodu w przypadku np.  e-booka „Ziemia dyktatorów” Paula Kenyona zastosowanie kodu da nam najtańszą ofertę na rynku.  

 

Zastosowanie kodu bumerang do niektórych książek, np. teraz  „Ziemia dyktatorów” Paula Kenyona da nam najtańszą ofertę na rynku (źródło: woblink.com)

 

Po trzecie, do jednego zakupu można użyć tylko jednego kodu o wartości 10 PLN (nawet jeśli ich mamy więcej na koncie). Po czwarte, kody są ważne 3 miesiące a potem przepadają. Chyba, że je komuś przekażemy. Księgarnia nawet do tego zachęca, bo z jednej strony ktoś może uzyskać rabat, a z drugiej zrobi zakupy właśnie w Woblinku.

 

Niektóre książki, np. teraz „Cham z kulą w głowie” Ziemowita Szczerka, bardziej opłaca się kupić bez kodu bumerang (źródło: woblink.com)

 

Bumerang – zasady do 9 VIII 2020 r.

W ramach programu Bumerang zostało wydanych już 1 mln kodów! To cała masa potencjalnych rabatów. Choć w moim przypadku pewnie więcej się przeterminowało niż zużyłem, to w skali kraju można się spodziewać, że całkiem sporo osób przynajmniej z części skorzystała. Księgarnia ocenia liczbę takich klientów na ponad 118 tys. Księgarnia podaje, że milionowy kod został użyty 13 VII 2020 r. przez czytelnika związanego z Woblinkiem od 2015 roku. W sumie skorzystał on ze 191 kodów. Aż sprawdziłem, ja mam tam konto założone w 2011 roku. Niestety, nie powiem Wam ile ja kodów wykorzystałem, ponieważ historia ich wykorzystania została kilka miesięcy temu wyczyszczona. Właśnie przeczytałem informację od księgarni, że „przy okazji różnych zmian w serwisie postanowiliśmy posprzątać trochę na półkach z kodami”. Na szczęście moja półka ze 189 e-bookami jest w całości dostępna. Dobrze, że nie muszę na to wszystko mieć w domu regałów!

 

Do jakich zakupów najczęściej używano kodów? Księgarnia podaje następujące zestawienie:

E-booki:

„Bieguni” Olgi Tokarczuk – Wydawnictwo Literackie,

„Listy zza grobu” Remigiusza Mroza – Wydawnictwo Filia,

„Szczygieł” Donny Tartt – Znak.

 

Audiobooki:

„Chrobot” Tomasza Michniewicza – Wydawnictwo Otwarte,

„Jak mniej myśleć” Christel Petitcollin – Wydawnictwo Feeria,

„Homo deus” Yuvala Noaha Harariego – Wydawnictwo Literackie.

 

Książki tradycyjne:

„Tatuażysta z Auschwitz” Heather Morris – Wydawnictwo Marginesy,

„Wielki Ogarniacz Życia we dwoje, czyli jak być razem i się nie pozabijać” Pana Buka i Pani Bukowej – Flow Books,

„Księgi Jakubowe” Olgi Tokarczuk – Wydawnictwo Literackie.

 

Księgarnia Woblink świętuje

Z okazji okrągłej liczby „bumerangów”, księgarnia Woblink zwiększa pulę przyznawanych rabatów. Według informacji prasowej, do 9 sierpnia (na stronie akcji podano datę 9 IX 2020 r., ale to chyba pomyłka), przy każdych wydanych dziesięciu złotych, będą przysługiwać teraz dwa kody, każdy o wartości 10 PLN. Szczególnie na wakacjach warto więc korzystać z woblinkowych zakupów i bumerangowych kodów. Sam co jakiś czas je wykorzystuję. Kiedy? Ano szczególnie wtedy, gdy kupuję e-booki, które sprzedawane są wyłącznie w Woblinku. To mogą być np. publikacje Wydawnictwa Znak. Warto więc o akcji „Bumerang” wiedzieć tudzież skorzystać.

 

More posts
Your Dashboard view:
Need help?