logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Jakub
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2020-04-02 11:44
Blinded By The Lights
Blinded By The Lights - Jakub Żulczyk

I have a strong feeling this book was not for me. I am always looking forward to books that take place outside of the beaten tracks (like US/UK/Sweden), so I was interested to see Warsaw for a change. Unfortunately, I hardly felt like the setting added anything new to the story. This could have taken place anywhere.

It focuses on a rather successful coke dealer and his troubles over a period of one week. I didn't like him at all, and it seemed a rather odd choice for a first person, and it was confusing at times since the main character is hardly a good narrator. Besides the dealing of dealers and gangsters between themselves, they did not keep me interested over the entirety of the novel.

Not for me.

Thanks to the publisher and Netgalley for providing me with a free copy of this book in exchange for an honest review!

Like Reblog Comment
show activity (+)
quote 2019-11-24 18:47

Czasami wcale nie to, co mamy, czyni nas nieszczęśliwymi, ale to, czego nam brakuje.
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2019-11-24 18:45
Każdy ma swoją skazę
Skaza - Jakub Małecki

Pierwszy raz czytam Małeckiego. Cóż, nie przepadam - jak się po raz kolejny przekonuję - za klasycznym kryminałem i pewnie dlatego do połowy książki zastanawiałem się: po co ja to czytam? Mimo, że autor bardzo dobrze operuje językiem polskim, potrafi interesująco komplikować akcję i prowadzić czytelnika tak, by nie od razu rozszyfrował kryminalną zagadkę. I zostawia niedopowiedzenia, co również potrafię docenić i domyślam się, że autor zamierza napad na żonę komisarza wyjaśnić w dalszych odcinkach, może na końcu serii. Po połowie książki z przyciąganiem uwagi do wątku robi się nieco lepiej. Małecki nobilituje obiegowe i dotąd negatywne określenie policjanta: "pies", pisząc, kto jest prawdziwym psem - to policjant, który jest wyczulony na zło i reaguje na nie, także po pracy: "Psem nie zostajesz wtedy, gdy zakładasz mundur. Psem zostajesz, nasiąkając złością na wyrządzane zło, gdy w dobrym człowieku wyczuwasz skazę. (...) Psem zostajesz wtedy, gdy reagujesz. Nie odwracasz się, nie uciekasz, tylko instynktownie działasz. Zwalczasz zło bez względu na sytuację." Myślę, że to samo można by powiedzieć o prawdziwym obywatelu każdego kraju.

 

Komisarz Bernard Gross to prawdziwy policjant, prawdziwy pies, choć - być może jak każdy? - też ma swoją skazę. Nie wiem czemu, ale dla mnie ma on twarz i posturę Jerzego Radziwiłłowicza lub Witolda Gadowskiego. To dla mnie właśnie taki człowiek.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2019-02-27 20:15
Na wzgórzu psy szczekają, aby się nie zbliżać
Wzgorze psow - Jakub Żulczyk

Książka w wydaniu papierowym to swego rodzaju cegła (860 stron). Dobrze, że miałem w wersji elektronicznej, więc specjalnie się nie nadźwigałem. Do przeczytania skłoniło mnie dość wysoka pozycja w Top 100 na lubimyczytac.pl i obejrzany serial w na podstawie wcześniejszej książki Żulczyka „Ślepnąc od świateł”. I napiszę, że chyba Żulczyka mam już przerobionego, pogląd wyrobiony. „Wzgórze psów” ni to thriller, bo brak napięcia, coś tam z kryminału jest, bo jakieś morderstwa się pojawiają całkiem bez sensu. Dialogi chyba po to, aby zbudować jakąś fabułę, ale zupełnie nic niewnoszące do powieści. Rozwiązanie misternie budowanej akcji przychodzi nagle ni stąd ni zowąd, bo chyba już nawet autorowi znudziło się pisanie. Przy okazji podaje receptę jak to przyjąć pół litra ciepłej wódki pitej z gwinta zapijanej colą. Książka ogólnie nudna. Tuż pod koniec autor zresztą pisze: „I oczywiście książka jest kupą gówna. Dobra, kupa to może za mało powiedziane. Taką sowitą, stylową łyżką gówna. Jest chyba gorsza niż moja pierwsza książka. Miała być o powrocie, a w sumie jest chyba o niczym. Historia jest szczątkowa. Człowiek, czyli ja, chodzi po mieści, w którym kiedyś mieszkał. Zagląda w kolejne okna. Szuka śladów życia. Spotyka duchy. Próbuje z nimi rozmawiać. Tak naprawdę nawet nie ma sensu tego opowiadać. To po prostu zdania”.
Być może to jakieś rozliczenia z przeszłością samego autora. Wulgarny język, który wręcz odstrasza. Przy czym nie, dlatego piszę, że mam coś do pełnego posługiwania się językiem polskim. Jednak samo użycie wulgaryzmu nie podnosi, jakości książki. Opisującej ćpuna z alkoholicznej rodziny, który zamienia się macho i zastanawia się, dlaczego odeszła od niego żona, a wcześniej przespała się z kimś. Właśnie, dlatego to zrobiła. 
Parę mądrości życiowych, które pojawiają się w książce i całość można byłoby skrócić do stu paru stron i „Wzgórze psów” nic by na tym nie straciły. A tak lektura raczej dla wytrwałych czytelników. Dla mnie przeciętna i trochę szkoda mi tych kilku wieczorów, które poświęciłem na przebrnięcie.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2019-02-26 10:34
Jeden z najczęstszych i najgłupszych błędów ludzi to zakładanie, że dokładnie takie samo zło nie ma prawa wydarzyć się dwa razy. A przecież może.
More posts
Your Dashboard view:
Need help?