logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: ONYX
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
review 2018-01-07 20:16
Onyx Boox Max Carta – recenzja czytnika (do PDFów) z ekranem 13,3 cala

 

Zaskakująco duży i zaskakująco lekki - to pierwsze wrażenia, gdy trzynastocalowego Onyksa weźmie się do ręki. Onyx Boox Max Carta z ekranem, o przekątnej 13,3 cala, na pewno nie jest typowym czytnikiem. Choćby dlatego warto poświęcić mu chwilę uwagi. Nietypowość wynika m.in. z dobrej czytelności PDFów, które są piętą achillesową czytników książek. W dużym Onyksie otrzymują nową szansę na zaistnienie w czytnikach. Zapraszam na wyniki testu największego i najdroższego czytnika, jaki miałem okazję używać.

 

Czytnik Onyx Boox Max Carta

 

Onyx Boox Max Carta od strony technicznej

Koncepcja czytnika książek z dużym ekranem nie jest nowa. Ale dzięki wersji Mobius ekranu E-Ink o przekątnej 13,3 cala, idea odżyła na nowo i zmaterializowała się zarówno w czytnikach (np. przeznaczonych tylko do plików PDF - Sony DPT) czy monitorach komputerowych (np. Dasung Paperlike). Onyx Boox Max Carta jest kolejnym przykładem wykorzystania papieru elektronicznego E-Ink Mobius w wielofunkcyjnym czytniku książek elektronicznych.

 

Onyx Boox Max Carta w całej okazałości - duży, ale stosunkowo lekki

 

Wspomniany ekran, zagłębiony lekko w obudowie, sprawia pozytywne wrażenie. Czytnik nie ma wbudowanego oświetlenia a obsługa dotykowa realizowana jest przez rysik. Być może dlatego, oryginalny ekran nie jest przesłonięty dodatkowymi warstwami co pozytywnie wpływa na czytelność oraz kontrastowość obrazu.

 

Rysika lepiej nie gubić, bez niego ani rusz

 

Po uruchomieniu widzimy ekran startowy, który jest dość typowy dla chińskich czytników. U góry znajdziemy pasek informacyjny. Zakres wyświetlanych opcji jest dość duży: poziom naładowania baterii, stan połączeń bezprzewodowych, informacje ze sklepu Google Play, aktualny czas, ikony wywołujące odświeżenie ekranu i przełączenie w tryb szybkiego wyświetlania A2 oraz wywołanie ustawień systemowych. Większą część ekranu (poniżej paska) zajmuje lista ostatnio otwartych dokumentów i (jeszcze niżej) ostatnio dodanych do pamięci plików. Ta ostatnia lista nie odświeża się samodzielnie. Zobaczyć można nowe tytuły dopiero po wejściu do biblioteczki. Wtedy następuje przeskanowanie pamięci i dodanie nowości.

 

Zrzut ekranu startowego (w oryginale w odcieniach szarości) z programami do wyboru, w których można otworzyć plik PDF

 

Dół ekranu startowego zajmują ikony: Biblioteka (uporządkowany księgozbiór), Pamięć (katalogi w pamięci urządzenia i na zewnętrznej karcie microSD), Aplikacje (systemowe i doinstalowane samodzielnie), Ustawienia (kilka podstawowych ustawień systemowych), Notatka (szkicownik) oraz Przeglądarka (WWW).

 

Aplikacje zainstalowane domyślnie w czytniku (poza tymi, które mają kolorowe ikonki)

 

W czytniku zainstalowany jest Android OS w wersji 4.0.4 wraz ze sklepem Google Play. Można więc liczyć na spolszczenie informacji systemowych, podobnie jest z onyksową nakładką na system (tu bywają braki w przekładzie). Teoretycznie jest także możliwość zainstalowania całej mnogości androidowych aplikacji. Należy mieć jednak na uwadze, że zarówno wersja systemu operacyjnego, jak i wydajność procesora oraz możliwości ekranu, są dość odległe od współczesnych tabletów i smartfonów. Nie wszystkie aplikacje uda się więc zainstalować, a i te zainstalowane, niekoniecznie będą działać sprawnie. Przetestowałem kilka z nich:

- Kindle Lite – nie udało się zainstalować (wymagany Android OS w wersji 4.4);

- Legimi – działa sprawnie, po okrojeniu „tabletowych” ustawień graficznych;

- Pocket – wolne działanie, nie udało mi się zmienić rozmiaru czcionki używanej w artykułach;

- Audio Player – sprawne działanie, dobra jakość dźwięku.

 

Czytnik domyślnie nie wyłącza się całkowicie, ale przechodzi w stan uśpienia. Uruchomienie go w takiej sytuacji trwa błyskawicznie. Jeśli jednak, z jakiegoś powodu, czytnik jest całkiem wyłączony, czas startu jest (jak na czytnik) bardzo długi, bo wynosi ponad 50 sekund.

 

W posługiwaniu się Onyksem pomagają cztery fizyczne przyciski

 

Poniżej ekranu, na froncie obudowy znajdują się cztery fizyczne przyciski. Ułatwiają one pracę z czytnikiem podczas wywoływania menu (przycisk pierwszy z lewej), zmiany stron (środkowe) oraz powrotu do poprzedniego ekranu (pierwszy z prawej). Zarówno wyłącznik jak i gniazda znajdują się na dolnej krawędzi.

 

Dolna krawędź obudowy zawiera (od lewej): mikrofon, gniazdo kart microSD, microUSB i audio 3,5 mm oraz wyłącznik

 

Pod względem technicznym czytnik sprawia dobre wrażenie. Pozytywnie wyróżnia się szczególnie ekran i stosunkowo niewielki ciężar urządzenia. Zarówno samo wykonanie, jak i użyte materiały robią dobre wrażenie. Jedno, do czego można mieć zastrzeżenia, to szybkość pracy urządzenia. Na polecenia użytkownika, system reaguje dość sprawnie, choć często z ociąganiem. Również dotyk rysika nie zawsze działa od razu.

 

Onyx Boox Max Carta i pliki PDF

Onyx Book Max Carta jest jednym z nielicznych pozytywnych wyjątków jeśli chodzi o obsługę plików PDF w czytnikach. Otwieranie i czytanie dokumentów w PDF w większości czytników książek jest dość (lub nawet bardzo) kłopotliwe. Szczególnie, jeśli dokumenty są kolorowe i zawierają dużo elementów graficznych. Pliki takie zazwyczaj mają ustawioną wielkość strony A4 - znacznie przewyższającą rozmiar ekranu czytnika. Skalowanie lub wyświetlanie stron po kawałku nie wychodzi im zazwyczaj na dobre (ani czytnikom, ani dokumentom). Zarówno elektronika jak i sam ekran czytnika często nie daje sobie rady ze sprawnym wyświetlaniem zawartości takich plików. W testowanym Onyksie jest jednak inaczej! Dzięki ekranowi o rozmiarach niewiele mniejszych od strony A4, czytanie PDFów może być wygodne.

 

Pliki PDF zapisane jako kartka A4 nie stanowią dla recenzowanego Onyksa większego problemu

 

Zastosowany w recenzowanym Onyksie ekran to E-Ink Mobius o wymiarach 203x271 mm (kartka A4 ma 210x297 mm). Nie oszałamia rozdzielczością (207 ppi) w porównaniu do najnowszych ekranów (300 ppi) o mniejszych przekątnych. Ale (warto podkreślić jeszcze raz) dzięki dobremu kontrastowi i wyraźnemu zaczernieniu tekstu, obraz jest przyjemny dla oka.

 

Mój "wielki" czytnik do PDFów, czyli PocketBook InkPad 2 na tle Onyksa...

 

Otwieranie plików (nie tylko PDF) trwa dość długo. Co ciekawe, wielkość pliku czy ilość stron niespecjalnie wpływa na czas wczytania dokumentu. Przykładowo, przewodnik Lonely Planet (ok. 80 MB) jest otwierany w 18 sekund. Z kolei, na miniaturowy plik tekstowy (3 str., 12 KB), trzeba czekać aż 12 sek. Kiedy jednak plik jest już otwarty, praca z nim jest całkiem przyjemna i szybka.

 

Menu dopasowywania PDFów

 

W Onyksie trudno mówić o błyskawicznym kartkowaniu, ale podczas czytania wszystko idzie sprawnie. Strony, nawet skomplikowane, czy np. takie, które składają się głównie ze zdjęć (np. przewodniki), szybko są wyświetlane w całości. Dzięki dużym rozmiarom ekranu, zazwyczaj nie są potrzebne kombinacje z kadrowaniem czy przeskalowywaniem dokumentu.

 

Notatki można wykonywać przy użyciu różnych narzędzi (ikony na dole ekranu) a potem eksportować (ikony na górze ekranu) 

 

W tym Onyksie po raz pierwszy miałem ochotę przeczytać książkę składającą się głównie z elementów graficznych - „Blondynkę na safari”. I poszło całkiem sprawnie. Również po raz pierwszy chciałem pomniejszyć na ekranie czytanego PDFa - najlepiej dwie strony na jednym ekranie - ale tej opcji nie znalazłem.

 

Zakreślenia i notatki można eksportować - tak wyglądają w komputerowej przeglądarce PDFów

 

Ogólny, pozytywny obraz psują trochę pojawiające się czasami niedoróbki zainstalowanego oprogramowania. Na przykład nie byłem w stanie zmusić domyślnego programu, do poprawnego wyświetlania pliku w trybie trójkolumnowym. Teoretycznie można ustawić szerokość poszczególnych kolumn (domyślne ustawienia nie pasowały do układu tekstu) ale odpowiednie ustawienie linii podziału (strony na kolejno wyświetlane ekrany) nie powiodło się.

 

Powiększanie wycinka strony w pliku PDF (od góry, kolejno): oryginalna strona, zakreślony wycinek do powiększenia oraz powiększony fragment

 

Onyx Boox Max Carta na co dzień

Recenzowany Onyx może być oczywiście wykorzystywany tak jak „normalny” czytnik. Zainstalowane domyślnie programy pozwolą na otwarcie książek zapisanych w popularnych formatach, na przykład EPUB, MOBI czy FB2. Korzystanie z tego akurat czytnika może jednak wymagać zmiany zachowań czytelniczych. A to z dwóch powodów. Pierwszy, to dość duża dowolność w interpretowaniu sposobów formatowania tekstu przez zainstalowane domyślnie programy. Zarówno programy opracowane na potrzeby czytnika (Oreader, Neo Reader) jak i dodatkowe, potrafią ignorować formatowanie tekstu. O te zewnętrzne programy trudno mieć do Onyksa pretensje, ale choć jeden program, poprawnie czytający EPUBy, firma mogłaby zrobić. Być może trzeba więc będzie poszukać jednego, ulubionego ale innego programu poprawnie wyświetlającego poprawnie EPUBy.

 

Domyślnie zainstalowany OReader, posiada tryb wyświetlania dwóch stron tekstu np. w plikach EPUB

 

Drugi czynnik, mogący wpływać na zachowania czytelnicze, to rozmiar urządzenia. Ja akurat często czytam przy śniadaniu. Niestety, kuchenny stół okazywał się zazwyczaj za mały (szczególnie jeśli ktoś jeszcze z domowników obok mnie siedział) i musiałem przenosić się z lekturą na Onyksie gdzie indziej (lub na czas śniadania brać mniejszy czytnik).

 

Onyx Boox Max Carta (po lewej) i Kobo Aura  H2O (po prawej)

 

W recenzowanym Onyksie, bardzo miło zaskoczyło mnie gospodarowanie energią. Chińskie czytniki z Androidem nie radzą sobie z tym najlepiej (delikatnie to ujmując). Przyznaję, że w czasie testów nie miałem zainstalowanych żadnych dodatkowych programów korzystających intensywnie z połączenia internetowego (np. sprawdzających dostępność plików i synchronizujących postęp czytania). Może dzięki temu zużycie baterii było niskie. Przez trzy tygodnie wgrywania, kasowania, sprawdzania ustawień, czytania itp., czytnik ładowałem dwa razy (a teraz wciąż ma ponad 50% poziomu naładowania baterii).

 

Obecny w czytniku OReader nie widzi czcionek doinstalowanych w czytniku przez użytkownika

 

Uważam, że Onyks to czytnik raczej do codziennej pracy, niż codziennego czytania.

 

Podsumowanie

Onyx Boox Max Carta nie jest urządzeniem dla każdego. Zarówno rozmiar ekranu jak i cena (w Polsce ok. 3,5 tys złotych), predysponują go do specyficznych zastosowań. Czytnik wielkości kartki A4 trudno nazwać mobilnym urządzeniem. Noszenie go przy sobie, albo czytanie w podróży to słaby pomysł. Chyba, że musimy czytać dużo dokumentów w PDFach albo przeglądać je w terenie (np. na budowie).

 

Ekstremalne, ale możliwe - Onyx Boox Max Carta może służyć za ekran komputera

 

Po raz kolejny przekonuję się, że rozwiązania typu „dajemy Ci wolność w Androida, instaluj co chcesz” nie sprawdzają się jako środowisko przyjazne użytkownikowi skupionemu na czytaniu. W wykonaniu chińskich dostawców OEM, sprowadza się to raczej do stwierdzenia „to, co sprzedajemy nie zawsze działa jak powinno. Nie bierzemy za to odpowiedzialności, bo jeśli coś się nie podoba, to przecież możesz sobie sam coś zainstalować”. Ergonomia pracy z czytnikami marki Onyx, inkBook, Icarus czy innymi tego typu klonami, zdecydowanie mi nie odpowiada. Nie dlatego, że są słabe technologicznie (recenzowany Onyx pod względem wykonania stoi na wysokim poziomie), ale pod względem wygody korzystania. W przypadku czytników jestem coraz bardziej za ujednoliconym, całościowym podejściem do czytania – włączam, mam księgozbiór pod ręką w jednym miejscu, a książki wyświetlane są poprawnie w porządnie działającym programie. I już. Dlatego nie mogę polecić ani tego testowanego, ani żadnego innego Onyksa (zakładam, że mają takie samo oprogramowanie) jako „codziennego” czytnika. Ale jako wyspecjalizowane urządzenie do PDFów – Onyx Boox Carta Max nadaje się jak najbardziej.

 

Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli (w swojej pracy) regularnie i długo korzystasz z plików PDF, a do tego jesteś prawnikiem lub architektem i wolisz czytać z przyjaznego ekranu E-Ink, w taki czytnik warto zainwestować. A w wolnym czasie i tak trzeba mieć ze sobą bardziej mobilny sprzęt.

 

Onyx Boox Max Carta (w tle) i Kobo Mini (na pierwszym planie)

 

P.S.

Serdecznie dziękuję firmie 71media, właściciela sklepu z czytnikami – czytio.pl, za użyczenie sprzętu do testów.

 

Plusy

- dobry, kontrastowy ekran;

- szybka praca z (otwartymi) plikami PDF;

- fizyczne przyciski zmiany stron;

- niewielka waga (w stosunku do wielkości);

- obsługa kart microSD;

- długa praca na jednym ładowaniu baterii;

- obsługa plików dźwiękowych (w tym TTS);

- spolszczone menu;

- możliwość instalowania własnych czcionek (do niektórych programów);

- dobra bateria i zarządzanie energią;

- możliwość instalowania własnych aplikacji z Google Play;

- możliwość wykorzystania jako ekran komputerowy.

 

Minusy

- bardzo wysoka cena;

- mała mobilność;

- długie otwieranie plików;

- obsługa ekranu rysikiem;

- nieprzyjazne menu;

- brak polskich słowników;

- sporadycznie niedziałające funkcje;

- brak bezprzewodowej wysyłki plików (chyba, że w doinstalowanej aplikacji).

 

Dane techniczne wg producenta:

Ekran: przekątna 33,8 cm (13,3”) ekran E-Ink Mobius 1650×2200 pikseli, 16 odcieni szarości, dotykowy (rysik), 207 ppi;

Waga: 550 g (choć producent podaje 480 g, waga kuchenna jest nieubłagana);

Rozmiary: 325 × 237 × 7,5 mm

Pamięć: dostępne ok. 12,7 GB (zainstalowane 16 GB, pomniejszone o pliki systemu operacyjnego). Z możliwością rozszerzenia kartą pamięci microSD;

Obsługiwane formaty tekstowe: TXT, HTML, RTF, FB2, FB2.zip, DOC, DOCX, PRC, MOBI, CHM, PDB, DOC, EPUB, PDF, DjVu;

Obsługiwane formaty graficzne: JPG, PNG, GIF, BMP;

Obsługiwane formaty dźwiękowe: MP3 (gniazdo audio 3,5 mm oraz głośnik);

Łączność: Wi-Fi, Bluetooth;

Procesor: 1 GHz;

Pamięć RAM: 1 GB;

System: Android 4.0.4;

 

16 GB zamontowanej pamięci w czytniku Onyx Boox Max Carta można rozszerzyć kartą microSD

 

Oficjalna strona czytnika: https://onyxboox.com/boox_max-carta

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-11-06 15:52
Monday Mini Review – Fiery Edge of Steel by Jill Archer @archer_jill
Fiery Edge of Steel (A Noon Onyx Novel) - Jill Archer

I was surprised by the originality of Jill Archer’s A Fiery Edge of Steel and wonder why I have not read any of her work before. My loss…

 

If you are looking for a fantastic demons and angels series, look no further.

 

 

 

Fiery Edge of Steel (Noon Onyx, #2)

 

Goodreads  /  Amazon US  /  Amazon UK  /  Amazon CA

 

MY REVIEW

 

A wonderfully original magical adventure and I am loving this mismatched band of travelers that gave me a laugh here and there as Noon Onyx and her band of angels battle to save The Shallows, fighting fabulous demons with their magic. I love how Noon Onyx grows and develops while on their mission and there are plenty of surprises and second chances along the way that kept me reading til the early hours of the morning. I won this book and now I wonder why it took me so long to read it.

 

I won this book and have not read the first Noon Onyx story, Dark Light of Day, by Jill Archer. Even though this is the second book in the series, I felt it filled in enough blanks, that my reading enjoyment did not suffer because of it. The result of their mission is wrapped up, but there is more to come and, if you are like me, you will want to know what happens on their next adventure and to know…what about Ari?

 

Animated Animals. Pictures, Images and Photos 4 Stars

 

GOODREADS BLURB

 

Lucifer and his army triumphed at Armageddon, leaving humans and demons living in uncertain peace based on sacrifice and strict laws. It is up to those with mixed demon and human blood, the Host, to prevent society from falling into anarchy.

 

Noon Onyx is the first female Host in memory to wield the destructive waning magic that is used to maintain order among the demons. Her unique abilities, paired with a lack of control and reluctance to kill, have branded her as an outsider from her peers. Only her powerful lover, Ari Carmine, and a roguish and mysterious Angel, Rafe Sinclair, support her unconventional ways.

 

When Noon is shipped off to a remote outpost to investigate several unusual disappearances, a task which will most likely involve trying and killing the patron demon of that area, it seems Luck is not on her side. But when the outpost settlers claim that an ancient and evil foe has stepped out of legend to commit the crimes, Noon realizes that she could be facing something much worse than she ever imagined…

 

  • You can see my Giveaways HERE.
  • You can see my Reviews HERE.
  • animated smilies photo: animated animated.gifIf you like what you see, why don’t you follow me?
  • Leave your link in the comments and I will drop by to see what’s shakin’.
  • Thanks for visiting!
Source: www.fundinmental.com/monday-mini-review-fiery-edge-of-steel-by-jill-archer-archer_jill
Like Reblog Comment
text 2017-10-21 19:02
Nie! Nie warto kupować przedpotopowych czytników w kosmicznych cenach!

 

Zaglądnąłem dziś do jednego z sieciowych sklepów z elektroniką i zmroziło mnie to, co tam zobaczyłem. Trudno mi sobie wyobrazić, że napotkane na półce czytniki wciąż są w ofercie sklepu stacjonarnego w cenie kilkuset złotych, ale taka jest prawda. I trzeba z nią się zmierzyć, i trzeba dać jej odpór, i trzeba powiedzieć na ten temat kilka słów. W zasadzie napisać. Siedzę więc przy stoliku, zajmuję miejsce klientom galeriowych fast-foodów i klepię w klawiaturę tworząc na gorąco niniejszy wpis.

 

Takiej przecenie trudno się oprzeć...

 

Co jest do kupienia?

Nie będę się rozwodził nad całą ofertą sklepów stacjonarnych. Zajmowałem się tym rok temu i nie widzę tu, póki co, specjalnej rewolucji. Ale spójrzcie tylko, na te półkowniki, które dziś znalazłem...

 

Prestigio PER3152B znacznie taniej...

 

Prestigio PER3152B

To czytnik ze świecącym po oczach ekranem TFT LCD o rozdzielczości 800x480 pikseli (187 ppi). Czytanie na tego typu ekranie raczej nikomu nie sprawi przyjemności. Do tego Prestigio oferuje oszałamiającą pojemność - 2 GB pamięci wewnętrznej. Nie powinno to jednak dziwić, ponieważ urządzenie pochodzi z innej epoki geologicznej. Premierę rynkową miało w 2011 roku. W ramach promocji, urządzenie zostało przecenione z 449,99 PLN na 299,99 PLN. Szkoda by mi było każdej złotówki wydanej dziś na ten czytnik. Szczególnie, że w cenie trzystu złotych można znaleźć całkiem sporo porządnych urządzeń, z ekranem wykonanym w technologii papieru elektronicznego.

Wniosek? Gdybym miał do wydania trzy stówki, to z radością bym je zainwestował np. w PocketBook Basic 3, Tolino Page czy Kindle 8.

 

Onyx Boox i62HD Angel Glow już nieoficjalnie na rynku, ale wciąż jest do kupienia

 

Onyx Boox i62HD Angel Glow

Ani producent, ani polski dystrybutor (ArtaTech) nie oferują już czytników marki Onyx Boox na naszym rynku. To i dobrze, ponieważ zbyt wiele osób ma niezbyt miłe wspomnienia związane zarówno z marką jak i dystrybutorem czy samymi urządzeniami. Jednak Angel Glow z 2012 roku, wciąż można u nas kupić za jedyne 549,99 PLN. Ta kusząca cena jest chyba efektem poważnej pomyłki marketingowej. Urządzenie posiada co prawda 4 GB pamięci wewnętrznej, ma co prawda ekran E-Ink Pearl z oświetleniem o rozdzielczości 1024x768 (213 ppi), ale nie jest to sprzęt, który dziś można komukolwiek polecić do zakupu. Pomijając już renomę tej marki w naszym kraju, w podobnej cenie oferowane są np. Kindle Paperwhite 3, PocketBook Touch HD czy Cybook Muse HD.

Wniosek? Każda złotówka wydana dziś na Onyksa, to stracona szansa na porządny czytnik światowej klasy w podobnej cenie.

 

Jeśli ktoś nie widział czytnika za ponad dziewięć stówek, to proszę - oto Prestigio Libretto PER3162B

 

Prestigio Libretto PER3162B

Ten „klasyczny” czytnik oferowany jest za jedyne 649,99 PLN, a rewelacyjna cena jest wynikiem magicznej niemal obniżki z poziomu 909,99 PLN. W cenie uwzględniono jednak chyba przede wszystkim historyczną wartość tego archiwalnego sprzętu. Prestigio Libretto miał premierę rynkową w 2010 roku. Wyposażony jest w ekran z papieru elektronicznego E-Ink Vizplex o rozdzielczości 800x600 pikseli (167 ppi) i 2 GB pamięci wewnętrznej.

Życzę powodzenia każdemu, kto będzie szukał nowego czytnika z ekranem o przekątnej sześciu cali za ponad dziewięćset złotych. Może to być wyzwanie... Brak mi słów, bo za takie pieniądze można mieć najlepsze na rynku czytniki w rodzaju Kobo Aura H2O druga edycja, Kindle Voyage, Tolino Vision 4 HD. Pod względem jakości i możliwości, omawiany Prestigio może im służyć chyba tylko jako podstawka. Nawet w „okazyjnej” cenie prawie 650 PLN, to jest jeden wielki ponury żart.

Wniosek? Taki marketing to chyba nowy stan umysłu.

 

Podsumowanie

Nie mam nic przeciwko starym czytnikom. Sam wciąż korzystam z Kindle 3 Keyboard. Zakupione przeze mnie ponad sześć lat temu egzemplarze tego modelu, wciąż znakomicie działają (w jednym wymieniałem pęknięty ekran). Ale sprzedawanie dziś w sklepie urządzeń sprzed pięciu czy siedmiu lat w cenie nowości, to jest jakaś wielka pomyłka. Tym bardziej, że opisywane przeze mnie sprzęty już w czasie premiery dawały wątpliwe szanse na miłą przygodę z czytaniem e-booków. Byłoby dla mnie zrozumiałe, gdyby były oferowane jako darowizna, albo w ramach wyprzedaży - za symboliczne kilkadziesiąt złotych. Ale trudno mi opisywaną ofertę uznać za efekt szacunku do klienta. Mam nadzieję, że nie weźmiecie pod uwagę zakupu urządzeń, pokazanych na obrazkach, będących ilustracjami do niniejszego wpisu...

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-10-04 17:40
Just Keeps Getting Better – Onyx Webb by Richard Fenton & Andrea Waltz @OnyxWebb
Onyx Webb: Book Five: Episodes 13, 14 & 15 - Andrea Waltz,Richard Fenton

Onyx Webb by Richard Fenton & Andrea Waltz is an ongoing story that grabbed me and won’t let me go. Each book draws me in further, making me have to know what will come next.

 

Onyx Webb: Book Five: Episodes 13, 14, 15

Goodreads  /  Amazon US  /  Amazon UK  /  Amazon CA

 

MY REVIEW

 

This may be the best one yet…

 

In Onyx Webb, Richard Fenton and Andrea Waltz have no problem putting their characters through HELL. No easy ‘living’ for them.

 

Left me asking the question, “Do we ever really know anyone? What are they thinking, feeling?”

 

Even as a ghost, Onyx Webb has kept the lighthouse lit. Guess even a ghost has to have a purpose.

 

“Life is a hard thing to let go of…Even when you’re dead.” Onyx tells Katherine. But, why stay, when there is no joy or happiness?

 

Death, murder, lies and betrayal. Be careful who you put your trust in and who you care about. The authors are not afraid to kill off their characters. Adds a little something extra for me, guessing who will bite the bullet next.

 

A multitude of characters, some of them dead, some of them not. We have numerous storylines going on, jumping from the past to the present. I can hardly wait to see what happens when they catch up with each other.

 

The authors include a memory refresher in the beginning of the book and I found that very helpful. This series does not stand alone, so begin with Book I. All the books are out and available for purchase.

 

I knew the ending for these episodes was coming and I didn’t want it to happen. From present to past, character to character, I find this hard to put down and I want more….NOW!

 

I voluntarily reviewed a free copy of Onyx Webb by Richard Fenton & Andrea Waltz.

 

Animated Animals. Pictures, Images and Photos 4 Stars

 

Read more here.

 

  • You can see my Giveaways HERE.
  • You can see my Reviews HERE.
  • animated smilies photo: animated animated.gifIf you like what you see, why don’t you follow me?
  • Leave your link in the comments and I will drop by to see what’s shakin’.
  • Thanks for visiting!
Source: www.fundinmental.com/just-keeps-getting-better-onyx-webb-by-richard-fenton-andrea-waltz-onyxwebb
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-03-20 23:32
Review – Onyx Webb by Richard Fenton & Andrea Waltz @OnyxWebb
Onyx Webb: Book Four: Episodes: 10, 11, & 12 - Andrea Waltz,Richard Fenton

Onyx Webb by Richard Fenton & Andrea Waltz is a combination of genres that’s filled with hours of captivating reading, and plenty of thrills and chills.

 

I LOVE this fabulous cover that makes me shiver and cringe in anticipation of the horrors between the pages.

 

Onyx Webb: Book Four: Episodes 10, 11, 12

 

Amazon  /  Goodreads

 

MY REVIEW

 

Onxy Webb is filled with death, murder, horror, ghosts, and lots of suspense and evil…

So beware. Check your Karma and see if you dare to enter, because your actions can have repercussions far beyond your wildest imagination.

 

Onyx Webb is a fabulous, mystical character that keeps surprising those around her and rightly so in my book. She is complex and misunderstood, and so not deserving of what is happening. I love that she takes her ‘life’ into her own hands, not leaving her fate up to others to decide.

 

Many of the characters are good ‘people’. Sometimes it was hard to know who was human and who was a ghost and I loved the surprise of learning who was who, or what.

I try to be alert, waiting for the next shoe to drop, the next accident to happen, the next person to die.

 

The tension and suspense is stretched, keeping me waiting, anticipating, fearing for my favorite characters.

 

Be careful how much of your heart you give to these characters, because some may not survive. I love when the author is not afraid to kill someone off, regardless of whether I like it or not.

 

What’s going to happen next and who is responsible? Many lives are tainted by the evil that touches them. Of course, there are those whose misfortunes I revel in as they get their just desserts.

 

 

Onyx Webb keeps pulling on me, drawing me in deeper and deeper as I struggle to accept the tragedies heaped on the characters. There is so much going on, so many characters and so much action, that the story calls to me, demanding I read on, read more, and more.

 

I voluntarily reviewed a copy of Onyx Webb:  Book IV by Richard Fenton & Andrea Waltz.

Animated Animals. Pictures, Images and Photos 4 Stars

 

  • You can see my Giveaways HERE.
  • You can see my Reviews HERE.
  • animated smilies photo: animated animated.gifIf you like what you see, why don’t you follow me?
  • Thanks for visiting!
Source: www.fundinmental.com/review-onyx-webb-by-richard-fenton-andrea-waltz-onyxwebb
More posts
Your Dashboard view:
Need help?