logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Pies
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-05-23 21:17
Love Pies and Apple Picking
The Recipe Box: A Novel - Viola Shipman
audiobook
Excellent narration
Recipes excellent
Sweet, heartwarming this book brought back so many fond memories of my youth in upper Michigan. This is a book with strong family ties, great relationships, honesty and courage, not game playing. I felt good, peaceful and happy while reading it. A fabulous summer feel good read.
I loved this tale of upper an Upper Michigan woman/pastry chef and the orchard her family owns. She was raised on her family's orchard, a multi generation owned business. She wants to make her own mark on the world so she leaves and goes to NY to work under a famous pastry chef. Things happen, life changes, and she finds herself heading home for some thinking and her grandmother's 75th birthday celebration. Once there she is drawn into the power of family and food, and re-centers her life and her heart.
Pie, pie, pie, oh the pies in this book ! There are recipes, good ones I've tried three so far. The only downfall to the audio version is that I had to write them down while play pause/play pause it took some time. I ordered the hard copy so I'll have them soon.

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-11-07 13:33
[PRZEDPREMIEROWO] "Psiego najlepszego" W. Bruce'a Camerona
Autor: W. Bruce Cameron
Tytuł: Psiego najlepszego
czyli BYŁ SOBIE PIES na święta
Liczba stron: 288
Wydawnictwo: Kobiece
Premiera: 9 listopada 2017

 

Pamiętacie książkę "Był sobie pies"? To urocza, zabawna i chwytająca za serce historia opowiedziana z perspektywy czworonoga. Tym razem W. Bruce Cameron powraca z nową powieścią, utrzymaną w świątecznym klimacie. Wprawdzie zrezygnował w niej z psiego narratora, ale za to... przedstawia nam całą zgraję malutkich, słodkich szczeniaczków - a kto się oprze takim puchatym maleństwom?
Josh mieszka sam w górskiej chacie. Jest informatykiem i pracuje zdalnie, więc niezbyt często gdzieś wychodzi. W dodatku wciąż przeżywa rozstanie z Amandą, która nagle postanowiła zostawić go dla innego. Po cichu jednak liczy na jej powrót, o czym dobitnie świadczą liczne zdjęcia byłej ukochanej porozstawiane po całym domu. Pewnego dnia niespodziewanie dzwoni do niego sąsiad, Ryan, prosząc o przysługę (a właściwie wymuszając ją, bo nie zostawia biedakowi wyboru). Zupełnie nie zważa na protesty Josha i podrzuca mu psa. Suczkę, do tego w zaawansowanej ciąży. Mężczyzna jest przerażony. Nigdy w życiu nie miał czworonoga i nie ma pojęcia, jak się nim zajmować, a świadomość, że w każdej chwili mogą się pojawić szczeniaki, mocno go stresuje. Szukając pomocy, trafia do schroniska, gdzie poznaje piękną Kerri.
Główny bohater to samotny, zagubiony facet o dobrym sercu. Bardzo wrażliwy, choć z trudem przychodzi mu mówienie o emocjach. Wiele w życiu przeszedł i nadal nie może się pogodzić z pewnymi wydarzeniami z przeszłości. Momentami lekko irytuje, na przykład gdy dziwi go sugestia, że fotografie swojej eks powinien spakować do jakiegoś pudła zamiast tworzyć z nich ołtarzyk. Potencjalna nowa dziewczyna czuje się niekomfortowo, bo gdzie nie spojrzy, tam spotyka wizerunek poprzedniczki. Dziwne, prawda? Jak to w ogóle mogłoby komuś przeszkadzać? No ale to w końcu facet, niedomyślność to jego drugie imię. Na szczęście ratują go sceny w towarzystwie psiaków - są po prostu r o z b r a j a j ą c e. Jeśli chodzi o Kerri - sprawia wrażenie całkiem sympatycznej, ale też o wiele bardziej pewnej siebie i przebojowej niż Josh. Tych dwoje ma jednak spore problemy z komunikacją. On praktycznie cały czas błądzi jak dziecko we mgle, nie mając zielonego pojęcia, czego się od niego oczekuje. Ona natomiast czasem mówi otwarcie, co myśli, a czasem po prostu przybiera formalny ton i szybko się wycofuje. Szczerze mówiąc, parę razy nawet ja miałam problem z odgadnięciem, o co jej tak właściwie chodziło.
Jeśli lubicie opowieści z psimi bohaterami i świątecznym klimatem w tle, będziecie zadowoleni, sięgając po tę książkę. To nie arcydzieło ani powieść z wyższej półki, ale zdecydowanie ma swój urok. Momentami rozbawi, momentami też wzruszy, a przede wszystkim ukaże piękno niezwykłej przyjaźni człowieka z psem. Takiej niosącej nadzieję, zmieniającej życie. Potrafiącej przegonić najczarniejsze myśli i zastąpić je żywiołową radością. To bardzo lekka, optymistyczna, ciepła opowieść na jeden wieczór. Czy równie dobra jak "Był sobie pies"? Moim zdaniem nie, ale i tak zachęcam, byście dali jej szansę. Może akurat dzięki niej któregoś mroźnego zimowego dnia zrobi Wam się cieplej na sercu.
 
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu :)
Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2017/11/o-psach-ktore-potrafia-odmienic-zycie.html
Like Reblog Comment
quote 2017-06-12 08:02
Ludzie byli zdolni robić tyle niesamowitych rzeczy, a mimo to tak często siedzieli bezczynnie, wypowiadając tylko słowa.
Like Reblog Comment
review 2017-06-12 07:54
O psiaku, który szukał sensu swego istnienia...
Był sobie pies - W. Bruce Cameron

Ogromnie chciałam przeczytać tą książkę. Nawet przed zobaczeniem filmu. Prawdę mówiąc, książka zauroczyła mnie jeszcze przed premierą. Później zaś zauroczył mnie film.I prawdę mówiąc, cieszę się, że najpierw poznałam film, a później książkę, bo na pewno całkiem inaczej odbierałabym filmową wersję.

 

Chyba już każdy wie, o czym jest "Był sobie pies". Głównym bohaterem lektury jest psiak, który nosi różne imiona, bo ma takie szczęście (czy też nieszczęście - w zależności od opinii na ten temat), że na świecie może pobyć trochę dłużej... dzięki reinkarnacji. Co więcej, nasz psiak pamięta poprzednie wcielenia. 

 

W recenzji będę się posługiwać imieniem Bailey, gdyż przez większość lektury to imię on nosi. 

 

Bailey to psiak, który szuka sensu swego istnienia, celu życia. Dość ciężkie zadanie na słodkiego psiaka. Lecz to właśnie sprawia, iż chyba pokochałam go miłością prawdziwą. 

 

Książka jest spojrzeniem na życie z punktu widzenia psa. To pies jest narratorem powieści, przez co język jest prosty, niewyszukany. Jednak chyba nikt nie oczekuje, by pies myślał i mówił jak dorosły człowiek? 

 

Ta lektura też świetnie pokazuje zachowanie ludzi wobec zwierząt, przede wszystkim psów. Bailey miał okazje kilkakrotnie przekonać się, jak wygląda psie życie. I nie zawsze mógł trafić na dobrego właściciela. Uważam więc, że ta lektura może też być świetną lekcją dla nas - jak być lepszymi właścicielami czworonogów. 

 

Muszę przyznać, iż bardziej przypadła mi do gustu książka niż film. Zauważyłam, że niektóre wątki były zmienione, co w filmie familijnym się sprawdziło. Jednak to książka sprawiła, że nie potrafię o niej zapomnieć. Przede wszystkim ze względu na zakończenie. Bardziej kupuję wersję z książki, była według mnie bardziej realistyczna. 

 

Ogromnie się zżyłam z głównym bohaterem. Gdy działa mu się krzywda, chciałam mu pomóc, choć nie mogłam. Trudno mi było czytać fragmenty, w których psiak kończył z swoim życiem. Zawsze te części sprawiały, że miałam łzy w oczach. Chociaż przecież wiedziałam, że to nie koniec historii tego psiaka. 

 

Wydaje się, że w książce nacisk jest na miłość, która wydaje się sensem życia, troszczenie się o drugie stworzenie, czyli, że ma uniwersalne wartości, które prawdę mówiąc, nie są zbyt odkrywcze. Jednak książka przede wszystkim ukazuje jak ważna jest relacja człowiek-pies, dla obu stron tej relacji. 

 

Każdy z lubiących psy powie, że pies jest świetnym pocieszycielem, towarzyszem zabaw i spacerów. Życie z psem jest fajniejsze, ciekawsze, przyjemniejsze i na pewno łatwiejsze. Przynajmniej dla mnie. 

 

Obserwując mojego psa również mogę zauważyć, iż cieszy się z obecności ludzi. Kocha mnie i praktycznie rozumiemy się bez słów. I na pewno też dostaje coś w relacji pies - człowiek.

 

Przyznam się, że kocham historie, w których to psiak jest głównym bohaterem. Przed "Był sobie pies" widziałam film "Mój przyjaciel Hachiko", po którym przeczytałam więcej na temat Hachiko. Ta prawdziwa historia mnie urzekła, filmowa wzruszyła. Zaś historia z książki i filmu "Był sobie pies" mnie zaczarowała. I sprawiła, że chciałabym poznać inne książki autorstwa W. Bruce Cameron. Z Wikipedii wiem, że ma też inne psie historie... być może kiedyś będą one wydane. Tego bym pragnęła. 

 

Czuję również, iż ta powieść będzie moim ulubieńcem tegorocznym. Bo trudno mi uwierzyć, bym spotkała książkę, która by mnie bardziej zauroczyła...

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2017-05-21 23:38
Bluebarb Pie
Art of the Pie: A Practical Guide to Homemade Crusts, Fillings, and Life - Kate McDermott,Andrew Scrivani
365 Great Pies You Can Bake - Lois Hill

We make pie semi-regularly, mostly following ideas from 365 Great Pies You Can Bake (which we picked up years ago from the remaindered book store) or from the great Internet cookbook. 

 

Everyone else seemed to be having so much fun with The Art of The Pie, and it was available as an ebook from my library, so I thought I would see what it was about. The Art of the Pie seems like an good resource for the new baker.  While most of the ideas (at least for traditional gluten-containing pies) aren't particularly new or insightful, they are clearly explained in the part biographical, part travelogue, part instructional style that seems to be the current fashion for cookbooks. I found Kate McDermott's enthusiasm engaging and contagious.  The information on gluten-free pie crust seems timely and well thought out, but I can't speak to how effective it is.

 

While I originally learned to make pie crust from my husband, recently I've been baking more regularly.  I was short on time, so asked him to make me pie crust following the recipe from The Art of the Pie.  I think it's just that he was out of practice, because the crust he made was too dry and crumbly and ended up tough after too much rolling.  

 

I followed the recipe for Blueberry Rhubarb Pie using a mixture of fresh Rhubarb and frozen blueberries.  The resulting pie was one of the prettiest I've made (perhaps because of the egg wash on the top crust), but the filling was a bit runny (as often happens when I bake with frozen fruit).  The mixture of blueberries and rhubarb wasn't one I would have thought of on my own, and was very nice indeed, though almost too sweet.

 

 

I'm looking forward to see what she has to say about pumpkin pie, since it's one of the few types younger son likes and he has asked that we make one, even though it's spring.

 

More posts
Your Dashboard view:
Need help?