logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Space-Opera
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-03-23 19:33
Star’s End: An Inner Space Opera
Star's End - Cassandra Rose Clarke

Man, I really like Clarke's stuff. Not real flashy, but emotionally detailed.

 

My latest at B&N SciFi & Fantasy

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-03-16 03:01
On a Red Station, Drifting by Aliette de Bodard
On a Red Station, Drifting - Aliette de Bodard

I didn’t know what to expect from this novella, and I picked it up more or less on a whim, so I was understandably impressed.

 

We have Linh, a former magistrate from a provincial planet in this future Dai Viet empire, arriving on Prosper Station as a refugee to take advantage of family ties she has with the station’s administrative family. She’s also running from potential charges against the empire though, so things have the potential to get interesting.

 

There’s some low-key but intense family drama alongside a faltering AI that runs the station and Linh gets mixed up in all of it. It was raw but it also felt real. I was very satisfied with the ending, so I’m thinking I’ll go with a verdict of “very cool.”

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-03-11 20:41
The Stars are Legion by Kameron Hurley
The Stars Are Legion - Kameron Hurley

I needed this book. It is pure escapist fun. Brutal, but fun.

 

Hurley throws you right in the deep end with Zan, a warrior who has lost her memory. She explains the minimum amount required for the narrative to make sense, so you’re basically forced to just to accept things until they get explained in bits and pieces, generally much later on. I’m ok with that, and I find it to be a much better world-building experience than info-dump after info-dump. Also, everything that I thought needed an explanation got explained. I’ll admit that some of the background information is only implied and I had to fill it in myself, and I think that’s what drove some people crazy who didn’t like the book. Because the whole idea that the worldships have been orbiting in Legion for so many generations that they are just literally starting to fall apart was pretty clear, I thought, although I suppose it’s never actually spelled out.

 

You should just ignore the summary because it’s hard to summarize this book without giving away spoilers, and the summary won’t prepare you for the book. We have massive organic worldships run by various clans at war with each other. The Katazyrna, the Bhavaja, and the Mokshi are the big players in the novel. They’re at war for resources, basically, and Zan and Jayd (mentioned in the summary) are trying to break away from the past destructive cycles. Of course, this naturally entails a lot of death and destruction.

 

All the characters are female, but this makes sense in the context of this universe. If this is too unbelievable for you, this probably isn’t the book for you.

There is literally no biological function for men to perform in this world, Legion, so just consider them all post-humans rather than your traditional humans. It would have made no sense to shoe-horn males into this world, so get over it if that’s your beef. Actually, it’s never confirmed that they are our descendants, so they could all be aliens instead. It doesn’t matter to the story. They’re trying to escape Legion and its decay but they’ve lost too much knowledge to do it easily.

(spoiler show)

 

I’d call this space opera, but you can tack on the fantasy label if the advanced technology seems too much like magic. Be forewarned that there’s a lot of violence and moral grey zones, but I thought it was great.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-03-04 15:16
Literatura przygodowa w otoczeniu science fiction, czyli nowoczesny Star Trek dla starszego czytelnika
Łatwo być bogiem - Robert J. Szmidt

Robert J. Szmidt to postać, która cieszy się ogromnym szacunkiem za dokonania w polskiej fantastyce. Człowiek-instytucja, osoba odpowiedzialna za liczne przedsięwzięcia na polu szeroko rozumianej fantastyki, od literatury począwszy, w tym także jako tłumacz, przez kreację magazynów i liczących się dziś nagród, do filmu a nawet gier wideo. A przy tym pisarz, który zawsze wywoływał u mnie uczucie głębokiej konfuzji. Oto twórca opowiadań, które w większości przypadków idealnie trafiały w mój gust, których tytuły pamiętam nawet po latach (co jak dla mnie jest czymś absolutnie niespotykanym) oraz powieści, których kompletnie nie byłem w stanie doczytać do końca, chyba że na siłę. Widząc nazwę: "Pola dawno zapomnianych bitew", którą kojarzę z opowiadań właśnie, tym razem jednak w formie powieści, postanowiłem kolejny raz zmierzyć się z książką pana Szmidta. I wreszcie trafiłem dobrze.

 

W przeciwieństwie do pozycji takich jak "Kroniki jednorożca. Polowanie", "Zaklinacza", czy "Apokalipsy według pana Jana", tym razem wrażenie, że powieść "sama się czyta", wrażenie znane z opowiadań pisarza właśnie, trwało długo, grubo przez ponad połowę książki. Po wstępie przedstawiającym interesującego bohatera i spotkanie z rasą Obcych, w którym mocno czuć niejakiego Deanikena, przechodzimy do części właściwej. Przedstawienie Henryana to literatura przygodowa na najwyższym poziomie, gdzie czytelnik coraz mocniej jest uderzany przez kolejne, nieprzewidziane elementy. A gdy sytuacja się nieco uspokaja, po całej tej dawce akcji, autor przechodzi do nieco innych klimatów, w których mocno czuć ducha starych, dobrych epizodów serialu Star Trek (jednak w bardzo nowoczesnym wykonaniu), a momentami nawet można odnieść wrażenie, że tekst podchodzi pod mistrza Roberta J. Sawyera. Tak, dwóch Robertów J., przypadek? Nie sądzę.

 

Autorowi udało się upchnąć w książce imponującą ilość pomysłów, czasem mocno od siebie odległych. Rzecz czyta się tak dobrze, jak dobrze ogląda się niezły film science fiction, w którym jest miejsce i na przedstawienie ciekawych koncepcji (więzienie tak straszne, że możliwość otrzymania szansy na samobójstwo jest nagrodą oraz znana z federacji zasada nieingerowania w cywilizacje będące na niższym poziomie rozwoju), ale też na sporo akcji i wyzwań, z którymi bohaterowie muszą się mierzyć. Owszem, w drugiej połowie powieści impet nieco traci na sile, jednak znowu przy końcówce robi się coraz bardziej ciekawie, i już bym sięgał po drugi tom cyklu, gdyby nie fakt, że na dzień dzisiejszy jest niedostępny w abonamencie Legimi. W każdym razie: zdecydowanie polecam, to czysta, niczym nieskrępowana rozrywka, przy czym nie znaczy to, że prymitywna lub prosta, wręcz przeciwnie. Wspaniała przygoda w ciekawej rzeczywistości pod dobrą zabawą skrywająca interesujące tematy.

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2016-12-24 16:23
[Book Review] The Snow Queen
The Snow Queen - Joan D. Vinge

The Snow Queen reinvents the well-known fairy tale into a far flung future, combing elements of science fiction and fantasy together into a textured space opera.

For nearly 150 years Winter has ruled over the planet of Tiamat, a world in a solar system with two suns which revolve around a black hole.  During Winter the planet is accessible to interstellar travel via a black hole gate, but during Summer the system's orbit isolates Tiamat from other planets and the Hegemony that rules them.  As the last years of Winter wane, the Winter Queen sets plans in motions to retain the throne and power through the transition, even at the expense of genocide.

I discovered The Snow Queen through Women in Science Fiction, with Vinge as one of the many incredible female SF authors who's been unfortunately forgotten.  It's a 1981 Hugo Winner with a whole lot going on in it.  I put in as the November Virtual Speculation pick based on that stumbled upon review and I'm really I discovered it.

Discussion Fodder

  • From the very start of the story the split in myths and technology is present.  Moon is upset by the 'unthinking arrogance that came into his voice' when Sparks gives explanations that she knows in response to her enjoying a myth.  What other ways are the two systems at odds, and are there ways they are in-sync?
  • Traditionally sibyls were oracles.  How does that apply to the sibyls in this universe?
  • How are the different civilizations similar or different?  What traits about them stand out to you the most?  How feasible do the planet-wide civilizations seem (over say country or continent wide civilizations)?
  • The Snow Queen is a retelling of a story of the same name by Hans Christian Anderson.  What do you think of this reworking?  Where does it succeed, where does it fail, what reminds you of the original, what is missing?
  • Sparks changes over the course of the book.  How much of that do you think was directly due to Arienrhod and how much do you think was there all along? 
  • What are the mers?  What do you imagine them to look like?  What is their role?
  • How does the story address racism, sexism, and issues of tribalism and alienation?
  • What symbolism can you find behind the names used in the story?
Source: libromancersapprentice.blogspot.com/2016/12/book-review-snow-queen.html
More posts
Your Dashboard view:
Need help?