logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: fantastyka
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2020-03-03 16:07
Retrogenetyka i inne BŁĘDY w e-booku
Nieziemsko piękna szafa - Kir Bułyczow
Retrogenetyka i inne opowiadania - Kir Bułyczow

Podejmowałem już wcześniej temat błędów w e-bookach. Ostatnio o tym nie pisałem, jakoś nie trafiały mi się szczególnie kuriozalne przykłady. Wczoraj jednak wróciły duchy przeszłości.

 

 

Tekstów o błędach w e-bookach uzbierało mi się na blogu całkiem sporo. Jak teraz tak na te wpisy patrzę, to jest ich zdecydowanie za dużo. O moich (różnorodnych) doświadczeniach możecie przeczytać m.in. tu:

- „Sześć żywotów e-booków”;

- „Składam reklamację - wadliwy e-book z księgarni Kobo”;

- „W Wielkiej Brytanii można w świetle prawa zwrócić wadliwego e-booka”;

- „Wakacyjne czytanie Stacji Tajga;

- „Co by na to powiedział Steve Jobs?”;

- „Szast-prast i lepszy plik w księgarni”.

 

Ostatnio w e-bookach znajduję mniej błędów, co napawa mnie optymizmem. Ostatnia lektura przekonała mnie jednak, że wcale nie jest tak różowo, jakbym tego chciał. Moje ostatnie perypetie dotyczą klasycznej fantastyki naukowej Kira Bułyczowa w wydaniu Wydawnictwa „Solaris”. Bardzo sobie cenię jego opowiadania, szczególnie te z Wielkiego Guslaru. Do tej pory na mojej półce gości m.in. „Retrogenetyka i inne opowiadania” (1983) z Wydawnictwa „Iskry”. To było chyba pierwsze moje zetknięcie z prozą Bułyczowa. Co jakiś czas do jego tekstów wracam, ale raczej nie na papierze, lecz sięgając po archiwizowane (bodaj w prekambrze*) na dyskietkach wersje elektroniczne firmowane głównie przez Scan-dala. Ucieszyło mnie więc, że teksty Bułyczowa teraz też się wydaje oficjalnie w postaci e-booków. Odszukanie ich nie było takie oczywiste, ponieważ brak jest hasła „Bułyczow” w polskich porównywarkach cen książek elektronicznych.

 

Mój pierwszy (prekambryjski) czytnik książek elektronicznych - Palm Tungsten|C

 

esef.com.pl

Przy zakupie nie miałem wielkiego wyboru, ponieważ e-booki Bułyczowa dostępne są chyba tylko w jednym miejscu – księgarni esef.com.pl. Ale mimo tego postanowiłem „przerzucić” się na oficjalne wydania, skoro takie już są. Pierwszy wybór padł na zbiór opowiadań „Nieziemsko piękna szafa” Kira Bułyczowa. E-booka w postaci EPUBa kupiłem w zeszłym roku, ale akurat teraz się wziąłem do czytania. I to jest niestety przyczyna niniejszego wpisu na blogu.

 

 Jeden z kilkunastu błędów w e-booku "Nieziemsko piękna szafa" Kira Bułyczowa

 

Być może powinna mi się była zapalić czerwona lampka podczas przeglądania oferty księgarni. Czasami trudno się domyślić, że zależy jej na sprzedaży oferowanych książek. Lapidarność opisów bywa posunięta dość daleko.

 

Opis książki "Ostatnie sto minut" Kira Bułyczowa w księgarni esef.com.pl (źródło: esef.com.pl)

 

Ale do rzeczy. W książce „Nieziemsko piękna szafa” napotkałem w sumie kilkanaście różnych błędów, głównie literówek. Takich, co to się zdarzają np. przy OCRze. A to wykrzyknik zamiast litery, a to myślnik w środku wyrazu, a to jakiś ortograf, a to gramatyka. Postanowiłem więc zwrócić się do sklepu o udostępnienie mi wersji bez błędów. W odpowiedzi otrzymałem informację, że to stara książka, a nowa będzie za pół roku. I już! Przyznam, że taka odpowiedź lekko mnie zaskoczyła. Ani „przepraszamy”, ani „może jakoś możemy pomóc”, ani „może oddamy pieniądze za wadliwy produkt”. Zapytałem więc wprost, czy mogę w takim razie oddać wadliwy plik, a za pół roku kupić sobie nową wersję - bez błędów. I tu się dowiedziałem, że e-book to usługa, jednak owszem, mogę otrzymać zwrot pieniędzy. Jednak zostałem poproszony o przesłanie listy znalezionych błędów, bo „Zespół księgarni” nie wierzy, że jest ich tak dużo. Podziękowałem więc za informację na temat tego w co nie wierzą pracownicy esef.com.pl. Jakoś nie chce mi się robić za darmowego korektora. Przy takim podejściu firma powinna jasno określić, że na przykład dziesięć błędów w książce jest OK, a jedenaście to może już nie, albo dwadzieścia...

 

Podsumowanie

Nie jestem już dzieckiem i wiem, że umarły hasła dawno minionej epoki, typu „Klient ma zawsze rację”. Mimo wszystko, szkoda. Odrobinę bardziej doświadczony życiowo, na zakupy do esef.com.pl raczej się już nie wybiorę. Całe szczęście, że lektury mi nie brakuje, bo stosik e-booków kupowanych w ostatnich latach jest całkiem spory. Choć może nostalgia skłoni mnie kiedyś znowu do sięgnięcia po Bułyczowa z dyskietkowego archiwum? To dopiero „retrogenetyka”!

 

* - Prekambr – okres, w którym polskie księgarnie e-boków nie istniały, wydawcy się u nas nie palili do wydawania książek w wersji elektronicznej, a czytelnicy chcieli takowe czytać ;)

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2019-12-16 22:42
Der gesunde Menschenverstand: die einzige Auslegung des Gesetzes der Zukunft
Corpus Delicti. Ein Prozess - Helene Grass,Juli Zeh

"Rings um die zusammengewachsene Städte bedeckt der Wald die Hügelketten."

 

Zum ersten Mal lese ich ein Roman von Juli Zeh, der wirklich in der Zukunft spielt. Irreal, könnte man sagen. Aber der heutige Tag läßt an der beschriebener Wirklichkeit feste Spuren. Schon wieder befaßt sich die Autorin mit den Grundlagen des Rechts, mit moralischen Begründung des Urteilens eines Staatsbeamten über seine Mitbürger. Mit der Herrschaft der Institution des Staates über den Individuen. Die Wirklichkeit des Romans, in dem die Freiheit eines Menschen völlig der Gesellschaft unterordnet wurde. In eigener Toilette wird man durch Sensoren ausspioniert, damit "Verfassungschützer" sofort wissen, ob man zufällig unerlaubte Substanzen, wie Nikotin oder Koffein, angenommen hat. Die Distopie kann aber auch als eine getarnetes Kommentar für aktuelle politische Verhältnisse gesehen werden. Wie die Politiker, Berichterstatter und Juristen HEUTE mit Opposition umgehen, die mit leitenden Anschauungen, mit politischer Linie der aktuellen Regierung, nicht einverstanden ist. Zwar ist das wenig wahrscheinlich im Erscheinungsjahr des Buches (2009), aber immer mehr aktuell später... Ich denke mir, dass schon heute unbequäme Menschen durch Medien-Lynch oder Gerichtsmaßnahmen aus dem üffentlichen Leben ausgemerzt werden. Der Staatsapparat versucht immer - angeblich nur in Sorge um Sicherheit der Bürger - mehr und mehr die private Sphäre der Bürger unter die Lupe zu nehmen. Wo nichts mehr privat ist, denn auch die Gesundheit eines einzelnen Menschen ist hier schon die Gesellschaftssache, fühlen sich manche Leute in die Enge getrieben. Denn es ist auch so: der letzte Beweis, dass ich frei bin, ist die Möglichkeit von sich selbst zu entscheiden, und die letzte Instanz dieser Freiheit heißt auch: ob ich leben will, oder nicht. Wenn man es ernst nimmt.

 

Die Protagonisten sind hier drei und der häufige Spielort am Dreisam in Freiburg - kein zufälliger. Dreisam - also einsam zu dritt. So sind sie gerade: Geschwister Moritz und Mia Holl und "die ideale Geliebte" - eine Vorstellung des Bruders über seine zukünftige Partnerin. Er wurde in der frühen Kindheit dank der entwickelten Medizinversorgung von der tödlichen Leukemie-Krankheit gerettet. Durch den frühen Kontakt mit der Todgefahr, will er das sein Leben wie eine Fackel ist, nicht wie Glühende Asche - er will es voll genießen. Er will leidenschaftlich lieben, Freiheit spüren, wirklich entscheiden, nach Ideal suchen. Das ist völlig andere Lebensweise, als seine rationelle Schwester es führt. Sie ist eine völlig integrierte, für das System begeisterte Wissenschaftlerin, die im Bereich der Biologie forscht. Gesunder Menschenverstand ist ihr höchses Lebensprinzip und auch Grundsatz der rationellen Gesellschaft. Liebe, Glaube, Gefühl werden verspottet. Ein Todesfall eines Nächsten und das Gefühl der Ungerechtigkeit kann aber auch aus dem ruhigsten Bürger einen Rebellen machen... Aber nur wenn der Rebelle eine gesellschaftliche Unterstützung im Rücken hat, kann er sich gegen das System wehren. Wenn er ein Einzelgänger ist, können die Medien und Gerichte - der ganze Staatsapparat, der Hand in Hand zusammen arbeitet - aus ihm leicht einen Staatsfeind machen. Auch wenn er dafür nichts getan hat. Denn das Ratio ohne Gewissen und ohne Herz ist auf dem besten Weg zur Hölle der unbestraften Despotie. In der Majestät des gesetzes.

 

Irgendwie scheint es mir, dass diese antiutopische Wirklichkeit gar nicht weit von unserem heutigen Tag, von unserer Realität entfernt sein muß. Auch heute prüfen die Behörden, ob etwas gesund, ökologisch, rationell ist, und manchmal wird das von politischen Gründen verschärft, machmal lockerer gemacht... Die Macher am Ruder wissen nämlich, wie man das Recht biegen kann, um es wie ein Werkzeug zu eigener Gunst benutzen. Man kann sich schon heute ziemlich leicht vorstellen, dass Politiker die übrige Bevölkerung bevormunden, ohne irgendeine demokratische Umfrage machen zu müssen. Vor allem wenn die Juristen und Journalisten mitspielen. Ich sehe schon, wie leicht der Bundesamt für Verfassungsschutz in eine Sonderdienst für die Beschützung der "Methode" ausartet, wie man Freiheitsentzug mit den Maßnahmen, die der "Vervollkomnung der Demokratie und der Verbesserung der Gesundheit unserer Gesellschaft" dienen. Und wer spielt die entscheidende Rolle in dieser Entwicklung in Richtung "Kommunismus bis" oder gen die Realität, die wir von der nur ein wenig anders im Orwells "1984" kennengelernt haben?  Die Juristen (Staatsanwälte, Richter aber auch feige Anwälte) - und die Berichterstatter - die dritte und vierte Macht versucht heute die grunsdätzlichen Mächte: die erste (Parlament) und die zweite (Regierung) zu beeinflußen. Gott bewahre, damit wir mal zusehen müssen, wie der Schwanz mit dem Hund winkt...

 

Völlig unverständlich ist für mich die Verkürzung, Kaschierung des Romans in der Audio-Ausgabe. Unerhört! Weiß die Autorin darüber? Wieso hat sie das akzeptiert? Ich werde mir mit Sicherheit noch die "unzensierte", volle Version beschaffen, um das ganze Buch zu lesen. Und wenn es üblich so mit deutschen Audio-Books gemacht wird, werde ich auf die in der Zukunft verzichten.

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2019-12-14 18:55
Der gesunde Menschenverstand: die einzige Auslegung des Gesetzes in der Zukunf
Corpus Delicti. Ein Prozess - Helene Grass,Juli Zeh

"Rings um die zusammengewachsene Städte bedeckt der Wald die Hügelketten."

 

Zum ersten Mal lese ich ein Roman von Juli Zeh, der wirklich in der Zukunft spielt. Irreal, könnte man sagen. Aber der heutige Tag läßt an der beschriebener Wirklichkeit feste Spuren. Schon wieder befaßt sich die Autorin mit den Grundlagen des Rechts, mit moralischen Begründung des Urteilens eines Staatsbeamten über seine Mitbürger. Mit der Herrschaft der Institution des Staates über den Individuen. Die Wirklichkeit des Romans, in dem die Freiheit eines Menschen völlig der Gesellschaft unterordnet wurde. In eigener Toilette wird man durch Sensoren ausspioniert, damit "Verfassungschützer" sofort wissen, ob man zufällig unerlaubte Substanzen, wie Nikotin oder Koffein, angenommen hat. Die Distopie kann aber auch als eine getarnetes Kommentar für aktuelle politische Verhältnisse gesehen werden. Wie die Politiker, Berichterstatter und Juristen HEUTE mit Opposition umgehen, die mit leitenden Anschauungen, mit politischer Linie der aktuellen Regierung, nicht einverstanden ist. Zwar ist das wenig wahrscheinlich im Erscheinungsjahr des Buches (2009), aber immer mehr aktuell später... Ich denke mir, dass schon heute unbequäme Menschen durch Medien-Lynch oder Gerichtsmaßnahmen aus dem üffentlichen Leben ausgemerzt werden. Der Staatsapparat versucht immer - angeblich nur in Sorge um Sicherheit der Bürger - mehr und mehr die private Sphäre der Bürger unter die Lupe zu nehmen. Wo nichts mehr privat ist, denn auch die Gesundheit eines einzelnen Menschen ist hier schon die Gesellschaftssache, fühlen sich manche Leute in die Enge getrieben. Denn es ist auch so: der letzte Beweis, dass ich frei bin, ist die Möglichkeit von sich selbst zu entscheiden, und die letzte Instanz dieser Freiheit heißt auch: ob ich leben will, oder nicht. Wenn man es ernst nimmt.

 

Die Protagonisten sind hier drei und der häufige Spielort - am Dreisam in Freiburg - kein zufälliger Ort. Dreisam - also einsam zu dritt. So sind sie gerade: Geschwister Moritz und Mia Holl und "die ideale Geliebte" - eine Vorstellung des Bruders über seine zukünftige Partnerin. Er wurde in der frühen Kindheit dank der entwickelten Medizinversorgung von der tödlichen Leukemie-Krankheit gerettet. Durch den frühen Kontakt mit der Todgefahr, will er das sein Leben wie eine Fackel ist, nicht wie Glühende Asche - er will es voll genießen. Er will leidenschaftlich lieben, Freiheit spüren, wirklich entscheiden, nach Ideal suchen. Das ist völlig andere Lebensweise, als seine rationelle Schwester es führt. Sie ist eine völlig integrierte, für das System begeisterte Wissenschaftlerin, die im Bereich der Biologie forscht. Gesunder Menschenverstand ist ihr höchses Lebensprinzip und auch Grundsatz der rationellen Gesellschaft. Liebe, Glaube, Gefühl werden verspottet. Ein Todesfall eines Nächsten und das Gefühl der Ungerechtigkeit kann aber auch aus dem ruhigsten Bürger einen Rebellen machen... Aber nur wenn der Rebelle eine gesellschaftliche Unterstützung im Rücken hat, kann er sich gegen das System wehren. Wenn er ein Einzelgänger ist, können die Medien und Gerichte - der ganze Staatsapparat, der Hand in Hand zusammen arbeitet - aus ihm leicht einen Staatsfeind machen. Auch wenn er dafür nichts getan hat. Denn das Ratio ohne Gewissen und ohne Herz ist auf dem besten Weg zur Hölle der unbestraften Despotie. In der Majestät des gesetzes.

 

Irgendwie scheint es mir, dass diese antiutopische Wirklichkeit gar nicht weit von unserem heutigen Tag, von unserer Realität entfernt sein muß. Auch heute prüfen die Behörden, ob etwas gesund, ökologisch, rationell ist, und manchmal wird das von politischen Gründen verschärft, machmal lockerer gemacht... Die Macher am Ruder wissen nämlich, wie man das Recht biegen kann, um es wie ein Werkzeug zu eigener Gunst benutzen. Man kann sich schon heute ziemlich leicht vorstellen, dass Politiker die übrige Bevölkerung bevormunden, ohne irgendeine demokratische Umfrage machen zu müssen. Vor allem wenn die Juristen und Journalisten mitspielen. Ich sehe schon, wie leicht der Bundesamt für Verfassungsschutz in eine Sonderdienst für die Beschützung der "Methode" ausartet, wie man Freiheitsentzug mit den Maßnahmen, die der "Vervollkomnung der Demokratie und der Verbesserung der Gesundheit unserer Gesellschaft" dienen. Und wer spielt die entscheidende Rolle in dieser Entwicklung in Richtung "Kommunismus bis" oder gen die Realität, die wir von der nur ein wenig anders im Orwells "1984" kennengelernt haben?  Die Juristen (Staatsanwälte, Richter aber auch feige Anwälte) - und die Berichterstatter - die dritte und vierte Macht versucht heute die grunsdätzlichen Mächte: die erste (Parlament) und die zweite (Regierung) zu beeinflußen. Gott bewahre, damit wir mal zusehen müssen, wie der Schwanz mit dem Hund winkt...

 

Völlig unverständlich ist für mich die Verkürzung, Kaschierung des Romans in der Audio-Ausgabe. Unerhört! Weiß die Autorin darüber? Wieso hat sie das akzeptiert? Ich werde mir mit Sicherheit noch die "unzensierte", volle Version beschaffen, um das ganze Buch zu lesen. Und wenn es üblich so mit deutschen Audio-Books gemacht wird, werde ich auf die in der Zukunft verzichten.

Like Reblog Comment
text 2019-06-08 09:03
Opowiadania nominowane do Nagrody Zajdla 2018 za darmo w e-booku

Właśnie ukazał się bezpłatny e-book z opowiadaniami nominowanymi do Nagrody Zajdla. W publikacji znalazło się pięć utworów, których listę podano 27 kwietnia podczas poznańskiego Pyrkonu 2019. Ogłoszenie tegorocznych wyników głosowania nastąpi w czasie uroczystości zamknięcia ogólnopolskiego konwentu miłośników fantastyki Polcon 2019 w Białymstoku.

 

 

Do Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla za rok 2018 pretendują następujące opowiadania:

Krystyna Chodorowska „Dzikie stworzenia”;

Krystyna Chodorowska „Jeden spalony rzut”;

Anna Hrycyszyn „Detektyw Fiks i sprawa mechanicznego skafandra”;

Maciej Kaźmierczak „Moloch”;

Marta Kisiel „Pierwsze słowo”.

 

 

Wśród pretendentów do wyróżnienia jest także siedem powieści. Wszystkie można kupić w polskich księgarniach w formie e-booków:

Anna Brzezińska „Woda na sicie”;

Krystyna Chodorowska „Triskel. Gwardia”;

Michał Cholewa „Sente”

Marta Kisiel „Małe Licho i tajemnica Niebożątka”;

Marta Kisiel „Toń”;

Martyna Raduchowska „Spektrum”;

Robert M. Wegner „Każde martwe marzenie”.

 

 

Dostępna jest także w księgarniach książka (nominowanej w kategorii opowiadań) Marty Kisiel pt. „Pierwsze słowo”.

 

Ebookową Antologię udostępniono na stronach Nagrody. Dostępne są trzy formaty: PDF, EPUB i MOBI. Zachęcam do pobierania i czytania. Pliki mają być dostępne na stronie zajdel.art.pl do końca tego roku. Ja pobrałem i zabieram się do czytania...

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2019-02-24 15:57
VOX - Christina Dalcher

Christina Dalcher uzyskała doktorat w dziedzinie lingwistyki teoretycznej na Uniwersytecie Georgetown. Wykładała w kilku uczelniach i specjalizuje się w fonetyce dialektów włoskich i brytyjskich. Napisała wiele opowiadań, które ukazały się w ponad stu czasopismach na całym świecie. Jest laureatką wielu nagród literackich, a „Vox” jej debiutem pisarskim jako powieść.

 

Christina Dalcher  Vox_Christina Dalcher

Wydawnictwo MUZA. SA

PREMIERA KSIĄŻKI 27 LUTEGO 2019

stron 411

 

Vox to lektura z dziedziny literatury fantastyczno-naukowej, której fabuła umiejscowiona została współcześnie w Stanach Zjednoczonych, a konkretnie w Waszyngtonie.

 

Jean jest neurolingwistką, która od ponad roku została pozbawiona nie tylko pracy naukowej ale również… mowy. Nowy prezydent USA w porozumieniu z najważniejszym w kraju duchownym, postanowili doprowadzić do tego, aby rola kobiety ograniczała się jedynie do bycia matką, żoną i gospodynią domową. Pewnego dnia, amerykański rząd wydaje dekret, którym skazuje kobiety na milczenie. Każda z nich otrzymuje licznik imitujący bransoletkę, który pozwala im na wypowiedzenie w ciągu doby jedynie 100 słów. Każde kolejne wypowiedziane słowo boleśnie przypomina o ilości przekroczonych. Kobiety zostają pozbawione prawa do wykonywania zawodu. Doktor Jean całe zawodowe życie poświęciła badaniom naukowym nie angażując się w politykę, lecz gdy brat prezydenta ulega wypadkowi, rząd chce zmusić Jean do znalezienia leku na jego nagłą afazję. Czy jednak o to właśnie chodzi ekipie rządzącej Ameryką? Czy wypadek brata prezydenta to nie jest blef? Czy doktor Jean zgodzi się na współpracę, czy jej odmowa zaowocuje zwiększonymi rygorami wobec niej i jej rodziny?

 

CZY TO TYLKO ZATRWAŻAJĄCA DYSTOPIA?

 

Przeciętny człowiek wypowiada w ciągu doby około 16 tysięcy słów, skrócenie tego do 100, jest nie tylko koszmarem kobiet skazanych na liczniki-bransoletki. I chociaż ta książka to fikcja literacka, taka czarna wizja potrafi przerazić chyba każdego.

 

(…) Przy kolacji, zanim wypowiem ostatnie sylaby tego dnia, Patrick sięga nad stołem i stuka palcem w połyskujące srebrzyście urządzenie na moim nadgarstku. Robi to delikatnie, jakby cierpiał razem ze mną, a może chce mi przypomnieć, żebym milczała, dopóki licznik słów nie zresetuje się o północy. (…)

 

Narracja w książce jest w osobie pierwszej czasu teraźniejszego, dlatego czytając, miałam wrażenie, że siedzę naprzeciwko jakiejś osoby i słucham jej zwierzeń. Mrocznych zwierzeń. Taka narracja zawsze mocniej działa na moja wyobraźnię. Zwłaszcza, że niezwykłe podobieństwo polityczne do polskich realiów naszej obecnej sytuacji w kraju jest wręcz porażające. Nie wciągam się w politykę, nie angażuję w żadne protesty itp., ale jak każdy mieszkaniec doskonale zdaję sobie sprawę z tego, kto tak faktycznie trzyma władzę w kraju. W tej powieści, głównymi doradcami prezydenta jest brat i wysoko postawiony przedstawiciel duchowny i to właściwie kościół rządzi, w dużym stopniu, ograniczając samodzielne decyzje głowy państwa.

 

(…) Swoją kampanię prezydencką oparł na dwóch filarach. Jednym z nich był Bobby, jego starszy brat i zawodowy senator, który udzielał mu praktycznych rad. (…) Drugim filarem był Wielebny Carl, „dostarczyciel” głosów i człowiek, którego słuchały tłumy. (…) Naszą jedyną nadzieją był Sąd Najwyższy. Ale przeliczyliśmy się, ponieważ większość składu zdradzała już prawicowe ciągoty, jedno stanowisko było nieobsadzone, a dwaj sędziowie wybierali się na emeryturę. (…)

 

No dobrze, koniec politykowania, czas wrócić do książki.

 

Fabuła jest koszmarem, o jakim żadna kobieta nie odważyłaby się nawet pomyśleć. Autorka powoli buduje napięcie, i nie pozwala na to, aby czytelnik poczuł się znudzony. Wręcz przeciwnie, obrazy tej nierealnej grozy, przeplatane opisami konsekwencji, jakie spadają na kobiety w przypadku zlekceważenia lub zwykłego zapomnienia się, powodują, że nie można się od książki oderwać.

 

To książka z tych „jeszcze jeden rozdział i idę spać”, a potem czytasz do momentu, aż ból oczu uświadamia ci, że jest silniejszy od przyjemności czytania i chęci poznania dalszego ciągu powieści.

 

Autorka w bardzo ciekawy sposób przedstawia zarówno główną bohaterkę jak i bohaterów drugoplanowych. Silna osobowościowo kobieta, często musi walczyć sama ze sobą, aby nie zranić najbliższych, których przecież kocha, chociaż ci najbliżsi nie zawsze potrafią być mili.

 

W pewien sposób mamy okazję uczestniczyć w relacjach matka-dorastający syn, w których miłość musi walczyć z fanatyzmem kształtującym młodą męską psychikę.  

 

Czytelnik jest również świadkiem rozterek miłosnych, antagonistycznie podchodzących do tego, co było i tego, co jest. Tęsknota za uczuciem, które silnie zakorzeniło się w sercu i umyśle, musi stanąć przed wyborem, co ważniejsze, bezpieczeństwo i wolność własna, czy rodzina składająca się z czwórki dzieci. Ciągła tęsknota za utraconym kochankiem powoduje, że główna bohaterka cały czas porównuje mężczyzn, (oczywiście na niekorzyść męża), tak właściwie nie zdając sobie sprawy z tego, z kim mieszka od kilkunastu lat pod jednym dachem, i kim tak naprawdę jest mężczyzna, który jest ojcem jej dzieci.

 

Muszę przyznać, że dawno nie czytałam książki, która tak bardzo by mnie pochłonęła. Zdając sobie sprawę z tego, że to tylko fikcja, że coś takiego nigdy się przecież nie wydarzy, cały czas czułam dziwny niepokój. Autorka ze spokojem, aczkolwiek z pewnego rodzaju determinacją pokazała nam, kobietom, jak niewiele możemy być warte, jeżeli politycy i kościół uznają nas za mniejszość. I jak potężna może być siła fanatyzmu.

Fabuła tej książki nadaje się na film i mam nadzieję, że kiedyś ktoś wpadnie na pomysł, aby znalazła się ona na ekranach. Niesamowite podejście do tego wyimaginowano problemu, to prawdziwy majstersztyk.

 

Połączenie nieźle wciągającej fabuły, z wyrazistymi i bardzo realistycznie ukazanymi bohaterami i zaskakującymi zwrotami akcji, dopełnione sporą dawką określeń i czynności naukowych, oraz ciekawymi dialogami, to… no cóż. Obok tej powieści nie można przejść obojętnie.

 

Polecam tę książkę z czystym sumieniem, każdemu, od nastolatka po seniora, nawet czytelnikom o ograniczonej wyobraźni. Myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Jest odrobina thrillera, jest piękny romans, odrobina polityki i wątki czysto naukowe. Jest także spora dawka fantastyki, jak i piękny obraz człowieczeństwa. Jednym zdaniem: dla każdego coś…

Vox_Christina Dalcher

Zdjęcie znalezione w Internecie

More posts
Your Dashboard view:
Need help?