logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: literatura-faktu
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2019-12-22 16:01
Jego portret. Opowieść o ks. Janie Kaczkowskim - Katarzyna Szkarpetowska

Niniejszą książkę przeczytałam już jakiś czas temu, bo pod koniec października. Jednak czasem zdarza się tak, że z różnych względów tekst o jakiejś lekturze nie pojawia się od razu po jej przeczytaniu i tak właśnie było z tą pozycją. Uważam jednak, że dobrze się stało, iż opinia o tej książce pojawia się akurat teraz, gdyż okres okołoświąteczny sprzyja wspominaniu tych, których pośród nas już nie ma…

Publikacji o ks. Janie Kaczkowskim powstało całkiem sporo nawet już po jego odejściu. Jednak według mnie „Jego portret…” jest książką o tyle wyjątkową, iż zawiera bardzo osobiste wspomnienia przyjaciół i znajomych księdza Jana. Są to osoby z różnych kręgów, więc i oblicza wspominanego przez nich przyjaciela są ogromnie wielostronne.

Niepodważalne jednak jest z całą pewnością to, że obraz ks. Jana, jaki wyłania się z wszystkich tych reminiscencji ukazuje postać człowieka ciepłego, życzliwego, niezmiernie otwartego na innych, kochającego Boga i człowieka, bez względu na to, z czym on się zmaga. Optymistę mającego pewną wizję tego, jak chce pomóc drugiemu człowiekowi i krok po kroku ją realizującego.

Chociaż jest to książka stosukowo niewielka objętościowo zawarte w niej wypowiedzi różnych osób jeszcze bardziej przybliżają czytelnikom postać tego nietuzinkowego człowieka i kapłana.

Mimo, że od śmierci ks. Jana Kaczkowskiego minęło już blisko 4 lata to opowieści wysłuchane i zebrane w ten wolumin przez Katarzynę Szkarpetowską zabierają czytelników na ponowne spotkanie z tym z jednej strony niezwykle charyzmatycznym, z drugiej natomiast bardzo ludzkim i niewyidealizowanym indywidualistą, jakim z pewnością był ks. Jan.

Gorąco polecam!

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2019/12/wspomnienia-sa-jak-pery-maja-w-sobie.html

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2019-12-12 14:28
Tajemnica z Aschwitz - Majewska-Brown Nina

Literatury o tematyce obozowej jest na rynku wydawniczym całkiem sporo, jednakże najnowsza książka autorstwa Niny Majewskiej – Brown przykuła moją uwagę z dwóch powodów; pierwszym z nich była jej wymowna okładka, a drugim fakt, iż historia ta toczy się częściowo w moim rodzinnym mieście, gdzie główna bohaterka Stefania Stawowy uczęszczała do Prywatnego Żeńskiego Gimnazjum Sióstr Urszulanek.

Historię Stefanii poznajemy dzięki wspomnieniom jednej z jej córek – Ewy. Jak można się więc tego spodziewać jest to książka przepełniona emocjami i całą gamą różnorodnych odczuć i refleksji. Stefania, jako młoda kobieta wychodzi za mąż za Floriana, który głęboko i zazwyczaj nie zważając na bezpieczeństwo swoich najbliższych bardzo mocno angażuje się w działalność partyzancką. W efekcie tych działań jego żona trafia do Auschwitz, jako więzień polityczny zamiast niego.

W brutalną opowieść o obozowym życiu i wszystkich jego realiach wpleciony został również wątek uczuciowy, gdy na drodze Stefanii staje młody Niemiec, Jurgen, który wbrew panującym okolicznościom staje się dla niej ostoją w pełnej strachu, niepewności i bólu rzeczywistości. Ich wspólna historia w sposób ogromnie obrazowy ukazuje, że tak, jak cytując „Medaliony” Zofii Nałkowskiej - "Ludzie ludziom zgotowali ten los" – tak też człowiek może stać się dla drugiego oparciem i pomocą w nawet najbardziej skrajnych okolicznościach i niezależnie od narodowości.

Rzecz jasna nie sposób oceniać, czy też kategoryzować wspomnień, dlatego też historia Stefanii powinna wybrzmieć w każdym potencjalnym odbiorcy według właściwego dla konkretnej jednostki klucza, na który składać się będą własne przeżycia oraz bagaż doświadczeń.

Książka „Tajemnica z Auschwitz” jest swoistym hołdem dla historii życia ogromnie zaradnej i dzielnej kobiety, która na skutek wyborów dokonanych przez męża mimowolnie stała się ofiarą wojennej zawieruchy, co odbiło się również na jej córkach.

Całości opowieści dopełnia wiele fotografii z prywatnego rodzinnego archiwum, co sprawia, że Stefania i jej losy stają się czytelnikowi jeszcze bliższe. I chociaż mamy to szczęście, że większość z nas nigdy nie doświadczyła okrucieństwa wojny i obozów koncentracyjnych (oby tak zostało już na zawsze…) dzięki wspólnej pracy Niny Majewskiej – Brown oraz Ewy Budniak czytelnicy mogą zapoznać się z opowieścią o życiu Stefanii Stawowy.

Na koniec dodam tylko, że Stefania przeżyła obóz, lecz faktem jest, iż do końca swojego życia zmagała się z wieloma dolegliwościami fizycznymi oraz psychiczną traumą, jaka stała się jej udziałem za sprawą dramatycznych przeżyć.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2019/12/pragne-by-swiat-zrozumia-ze-prawdziwymi.html

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2019-11-18 13:38
Nie przywitam się z państwem na ulicy. Szkic o doświadczaniu niepełnosprawności - Maria Reimann

Publikacji o tematyce dotyczącej różnego typu niepełnosprawności oraz historii osób borykających się z nimi jest na rynku wydawniczym wbrew pozorom całkiem sporo, wiem o tym, ponieważ miałam szansę zapoznać się z częścią spośród nich. Niemniej jednak, gdy tylko jakiś czas temu zobaczyłam zapowiedź książki, o której chcę Wam dzisiaj napisać to wiedziałam, że na pewno po nią sięgnę.

Stało się tak, dlatego, że już na wstępie książka ta wręcz urzekła mnie trzema rzeczami:

- swoim intrygującym tytułem

- graficzną, prostą, a zarazem bardzo zagadkową okładką

- opisem okładkowym

Autorką jest Maria Reimann, antropolożka kultury i tłumaczka. Jest ona również współzałożycielką Interdyscyplinarnego Zespołu Badań nad Dzieciństwem UW oraz współautorką innych publikacji. Poruszona przez nią w najnowszej książce tematyka nie jest jej obca, gdyż sama zmaga się z wrodzonym zanikiem nerwu wzrokowego.

„Nie przywitam się z państwem na ulicy” to książeczka niewielka objętościowo, ma zaledwie 168 stron, a mimo to niosąca w sobie ogromny ładunek edukacyjny, kładzie również niebagatelny nacisk na to, jak ważne jest okazywanie innym empatii oraz bycie uważnym wobec siebie nawzajem.

Maria Reimann z jednej strony ukazuje nam losy kobiet, które na skutek pewnych uwarunkowań genetycznych spowodowanych brakiem części lub całości jednego z chromosomów X posiadają zespół wad wrodzonych noszący nazwę Zespół Turnera. Najważniejsze cechy występujące u osób z zespołem Turnera to: niski wzrost, słabo zaznaczone cechy żeńskie oraz w większości przypadków bezpłodność.

Bohaterki zawartych w książce rozmów, choć często jest to dla nich bardzo dużym wyzwaniem psychiczno-emocjonalnym opowiadają o trudnościach natury nie tylko fizycznej, lecz także tej mentalno-osobowościowej, która wbrew pozorom często bywa trudniejsza do udźwignięcia. Według mnie warto pochylić się nad ich wypowiedziami, aby, choć trochę zrozumieć, jak na co dzień czują się one w świecie nazwijmy to kolokwialnie przeciętnych ludzi.

Drugim aspektem, na który autorka zwróciła w swej książce uwagę są wszechobecne stereotypy i nadal istniejąca (niestety) niewiedza społeczna dotycząca tego, jak zachować się w stosunku do osoby w jakikolwiek sposób odbiegającej od przyjętego za standardowy wizerunku jednostki.

Maria Reimann ukazała bardzo dobitnie, iż bardzo często znacznie większą przysłowiową kłodą pod nogi jest reakcja otoczenia, w jego bliższych i dalszych kręgach niż jakakolwiek odmienność istoty ludzkiej sama w sobie.

Zdecydowanie polecam Wam lekturę „Nie przywitam się z państwem na ulicy”, bo uważam, że dla uważnego czytelnika będzie ona z jednej strony skarbnicą informacji na bardzo istotny temat, z drugiej natomiast otworzy Wam oczy na wiele zdawać by się mogło drobiazgów, które w gruncie rzeczy mogą ułatwić i uczynić znacznie znośniejszym codzienne życie drugiego człowieka.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2019/11/innosc-dziwnosc-wyjatkowosc-niczym-sie.html

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2019-10-16 14:36
Uwięziony krzyk - Anna Naskręt

Książki, w których opisane zostały prawdziwe lub oparte na faktach historie budzą moje zainteresowanie właściwie od zawsze. W związku z powyższym nie mogłam przejść obojętnie obok pozycji autorstwa Anny Naskręt „Uwięziony krzyk”.

Jest to zapis przeżyć autorki, która w wieku zaledwie 24 lat, wcześniej będąc zupełnie zdrową kobietą, doznała rozległego udaru mózgu, który odmienił jej życie na zawsze. Mimo, iż lekarze nie dawali jej właściwie żadnych szans na wstanie z łóżka, dzisiaj Anna chodzi i mówi (chociaż oczywiście wymaga to od niej nie lada wysiłku) i na co dzień zmaga się z wieloma ograniczeniami i dolegliwościami, które obecnie są nieodłączną częścią jej życia.

„Uwięziony krzyk” jak zapewne się domyślacie nie jest łatwą lekturą, autorka ukazała w niej w sposób bardzo wyrazisty, bez przemilczeń, czy też jakiegokolwiek ubarwiania sytuację osoby, która z dnia na dzień utraciła całkowicie kontrolę nad swoim życiem i ciałem.

Anna Naskręt obnażyła również ogromnie trudne, a często odzierające z godności położenie pacjenta (oraz jego bliskich) w stosunku do pracowników służby zdrowia… Zaznaczam oczywiście, co także pani Anna uczyniła w swojej opowieści, że absolutnie nie należy wrzucać wszystkich do jednego worka. W niniejszej historii ukazane zostały jedynie dosyć częste realia funkcjonowania oddziałów szpitalnych i rehabilitacyjnych.

Książka ta niesie w sobie według mnie wręcz niewyobrażalny ładunek emocjonalny. Wraz z narratorką przeżywamy całą gamę różnorodnych emocji, których doświadczała będąc w pełni sprawnym umysłem uwięzionym w klatce bezwładnego, a z czasem wciąż nieporadnego ciała.

Autorka przybliża nam również wiele problematycznych kwestii z różnych płaszczyzn życia, z którymi boryka się właściwie każdego dnia i chociaż codzienność nie szczędzi jej trudnych chwil to wciąż uśmiecha się do życia, które ten uśmiech również odwzajemniło, ale więcej na ten temat dowiecie się już z kart książki.

W związku z tym nie sposób pominąć fakt, iż historia ta nie jest naszpikowana wyłącznie bólem, cierpieniem i nieustannym narzekaniem na los, autorka ma również ogromne poczucie humoru, którym dzieli się z czytelnikiem, a także spory dystans do świata pomimo wszystkich przeciwności losu, jakie były, są i zapewne będą jej udziałem.

Jeśli chcecie przeczytać wartościową historię o kobiecie, której ogromny hart ducha oraz wewnętrzna wola walki o siebie, swoje zdrowie oraz jak najlepszą jakość życia wciąż nie pozwalają jej się poddać, choć chwile zwątpienia oczywiście się zdarzają to koniecznie zapoznajcie się z „Uwięzionym krzykiem” i pamiętajcie – Carpe Diem!

Lekturę tę polecam gorąco, a autorce gratuluję wewnętrznej siły w pokonywaniu życiowych zakrętów i odwagi w oddaniu swojej historii w ręce szerokiego grona odbiorców.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2019/10/uamek-sekundy-ktory-zmieni-wszystko.html

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2019-09-16 14:25
Chcę spojrzeć Ci w oczy - Tom Stranger Thordis Elva

Książka, o której chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć miała swoją premierę już jakiś czas temu i ukazała się nakładem Wydawnictwa Czarna Owca w serii Samo życie.

„Chcę spojrzeć Ci w oczy” to opowieść o spotkaniu po latach dwojga ludzi, którzy kiedyś byli sobie bardzo bliscy. Thordis i Tom w młodości byli parą jednak cieniem na ich życiu położył się gwałt, którego Tom dopuścił się na Thordis.

Po latach od tego traumatycznego wydarzenia oraz dzięki prowadzonej przez długi czas korespondencji e-mail tych dwoje postanawia spotkać się twarzą w twarz w Kapsztadzie znajdującym się w połowie drogi od miejsca zamieszkania każdego z nich.

Jest to opowieść trudna w swoim przekazie, jednakże napisana bardzo przystępnym językiem. Jej narratorzy Thordis i Tom piszą w sposób bardzo otwarty i szczery o całej gamie różnorodnych uczuć i emocji, z którymi borykali się przez wiele lat.  Tydzień spędzony przez nich w Afryce Południowej staje się dla nich szansą na pozbycie się ogromnego balastu, jaki dźwigali na swoich barkach przez większość życia.

Wielu z Was zapewne zastanawia się czy gwałt można wybaczyć… Według mnie jest to sprawa całkowicie indywidualna, a droga, jaką muszą przebyć zarówno sprawca, jak i ofiara jest kręta i wyboista.

Chociaż konfrontacja z przeszłością jest dla Thordis i Toma bardzo trudna i bolesna uważam, że ostatecznie wychodzą z niej oni obronną ręką. Wewnętrznie oczyszczeni i gotowi na nowy etap w swoim życiu, bez nieustannie kładącego się na ich życiu poczucia krzywdy w przypadku kobiety i winy w przypadku mężczyzny.

Oczywiście przeszłości nie są oni w stanie wymazać, czy zmienić… Mimo to tydzień, który spędzają ze sobą rozkładając na czynniki pierwsze i przepracowując każde ze swojej perspektywy wydarzenie, które miało niebagatelny wpływ na ich dalsze życie oraz mówiąc otwarcie i bez ogródek o wszystkich targających nimi przez lata emocjach wspólnie tworzą punkt wyjścia do pozostawienia za sobą pełnej różnorakich ran przeszłości.

Jeśli macie ochotę przeczytać książkę mocno refleksyjną, a jednocześnie dającą nadzieję na to, że z traumy można się podźwignąć zajrzyjcie na karty pełnego bólu, a jednocześnie niegasnącej nadziei na lepsze jutro świadectwa Thordis Elvy i Toma Strangera.

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *
https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2019/09/kreta-i-wyboista-droga-ku-przebaczeniu.html

More posts
Your Dashboard view:
Need help?