logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: literatura-faktu
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-07-31 12:57
Czekam na Was, ale sie nie spieszcie. Ks. Kaczkowski we wspomnieniach rodziny i przyjaciol - Kapsyda Kobro-Okolowicz Iza Bartosz

W marcu nakładem Wydawnictwa Czerwone i Czarne ukazała się książka odnosząca się do osoby zmarłego 28 marca 2016 roku ks. Jana Kaczkowskiego. Publikacja ta nosi tytuł „Czekam na Was, ale się nie śpieszcie”.

 

Książka podzielona została na dwie części. Pierwszą z nich stanowi rozmowa autorki z Kapsydą Kobro – Okołowicz, która opowiada o tym jak poznała ks. Jana, o ich współpracy na rzecz chorych na nowotwory oraz o przyjaźni właściwie niemożliwej, bo jak pogodzić światopogląd katolickiego księdza z przekonaniami ateistki? A jednak po raz kolejny okazało się, iż osobowość ks. Kaczkowskiego sprawiła, że paradoksalnie to, co niemożliwe stało się faktem.

 

Opowieść pani Kapsydy jest historią pięknej, chociaż niekiedy również trudnej przyjaźni, która jak się przekonujemy czytając tę książkę wiele wniosła w życie obu stron i śmiało można powiedzieć, że w życiu pani Kapsydy procentuje ona właściwie nieustannie.

 

Drugą część niniejszej pozycji stanowią wspomnienia osób współpracujących z ks. Janem Kaczkowskim w Puckim Hospicjum. Są to osoby pracujące na różnych stanowiskach lub wspomagające hospicjum jako wolontariusze. Wszyscy oni podkreślają jednak, że niezależnie od tego, jaką pracę wykonują bądź wykonywali zawsze traktowani byli z ogromnym szacunkiem dla siebie samych i tego, czym się zajmują od pani sprzątającej, po lekarza.

Głos zabierają tutaj także rodzina i przyjaciele ks. Jana dzieląc się z czytelnikami wieloma reminiscencjami, które pozostaną w nich na zawsze.

 

W niniejszej książce znajdziemy całe mnóstwo anegdot, które zapadły w pamięć i serca osób rozmawiających z autorką – Izabelą Bartosz. Opowieści te wzbudzają w czytelniku zarówno uśmiech, jak i łezkę nostalgii. Są one świadectwem mnóstwa pozytywnej energii, wewnętrznego ciepła oraz dystansu do samego siebie i ogromnej pokory wobec życia, jaką reprezentował całym sobą ks. Jan Kaczkowski.

 

Lektura zdecydowanie dla tych, którzy podczas czytania chcieliby się uśmiechnąć i wzruszyć oraz zadumać odrobinę nad życiem i przemijaniem.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta/ *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2017/07/czas-zatrzymany-we-wspomnieniach.html

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-05-02 14:07
Wybudzenia. Powrot do zycia. Polskie historie - Katarzyna Pinkosz

 Tematyka śpiączki i pogrążonych w niej ludzi została przybliżona społeczeństwu kilkanaście lat temu, za sprawą znanej aktorki i piosenkarki Ewy Błaszczyk, która wraz z ks. Wojciechem Drozdowiczem w roku 2002 powołała do istnienia fundację „Akogo?”.
Bodźcem do podjęcia tych, a także wszelkich późniejszych, związanych z w/w fundacją i kliniką Budzik działań na rzecz pacjentów znajdujących się w stanie śpiączki oraz ich rodzin był fakt, iż jej córka Aleksandra na skutek zakrztuszenia się tabletką w roku 2000 zapadła w śpiączkę i przebywa w tym stanie do chwili obecnej.

Książka „Wybudzenia. Powrót do życia…” autorstwa Katarzyny Pinkosz ukazuje nam historie wyłącznie polskich przypadków osób pogrążonych w śpiączce, a także tych wyrwanych z jej szponów, i ich rodzin.

W swoich niezwykle szczerych, choć bywa, że i trudnych, bo przecież o cierpieniu i bezradności, lecz także niegasnącej nadziei, rozmowach z bliskimi osób będących w stanie śpiączki autorka przybliża nam ich codzienne zmagania o powrót do zdrowia lub możliwie jak największej sprawności i kontaktowości z otoczeniem.

Autorka oddaje również głos lekarzom, którzy przedstawiają swój punkt widzenia na temat poruszanego zagadnienia. Zdarza się, że ich spojrzenia na te kwestie bywają skrajne odmienne niemniej jednak na pierwszy plan zawsze wysuwa się jedno - fakt, że nigdy nie należy tracić wiary i nadziei w lepsze jutro, gdyż ludzki mózg jest organem niebywale plastycznym, a jego możliwości regeneracji etc w dalszym ciągu pozostają tylko minimalnie zbadane.

W książce przedstawione zostały żywe dowody na potwierdzenie w/w tezy, są to historie osób, które ze śpiączki wyszły bez szwanku, albo z jedynie minimalnym uszczerbkiem na zdrowiu, więc właściwie wszystko jest możliwe, chociaż oczywiście zależne od wielu czynników takich jak np. wiek, stopień uszkodzenia mózgu, długość trwania śpiączki, wcześniejszy stan zdrowia etc.

Katarzyna Pinkosz opisując wszystkie zawarte w swojej publikacji przypadki dobitnie ukazuje czytelnikom jak cienka jest granica między życiem, a śmiercią, a niekiedy ułamek sekundy może całkowicie odmienić życie nasze lub naszych bliskich.

Światełkiem w tunelu jest z całą pewnością uruchomiona w roku 2013 klinika Budzik, zajmująca się małoletnimi pacjentami w stanie śpiączki oraz uruchomiony pod koniec grudnia 2016 w Olsztynie Budzik dla dorosłych.

Ogromną pracę w tej dziedzinie wykonuje także toruńska Fundacja Światło zajmująca się pacjentami w stanie wegetatywnym, o której autorka również sporo pisze w „Wybudzeniach…”

Działalność tych instytucji nie tylko stanowi ulgę w opiece nad pacjentami, ale także uświadamia zarówno rodzinom pacjentów jak również całemu społeczeństwu, że osoby znajdujące się w stanie śpiączki nadal żyją, czują, słyszą itd. nie są jedynie w stanie tego okazać na skutek blokady, jaka powstała w wyniku uszkodzenia pewnych części ich mózgu, konieczna jest więc dobrze dobrana i ciągła jego stymulacja, której efekty bywają zdumiewające.

Jeśli chcecie bliżej zapoznać się z tematem osób w śpiączce i przeczytać prawdziwe, choć niełatwe, ale wzruszające i myślę, że mimo wszystko budujące ludzkie historie to nie pozostaje mi nic innego, jak tylko polecić Wam lekturę tej książki.

Jej bohaterowie są bardzo różnorodni, ale z całą pewnością łączy ich ze sobą bardzo wiele. Mimo, iż znajdują się na różnych etapach swojej walki to jedno jest pewne – nie mogą i nie chcą się poddać!

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2017/05/nie-gas-nigdy-swiata-nadziei.html

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-04-29 11:14
Ostatnia wizyta - Jacek Ostrowski

„Ostatnia wizyta” autorstwa Jacka Ostrowskiego jest już kolejną odsłoną ukazującej się od pewnego czasu pod szyldem Wydawnictwa Od deski do deski serii Na F/Aktach.

Tym razem mamy okazję zapoznać się ze zbeletryzowaną wersją zbrodni dokonanej w latach 70-tych. Sprawa dotyczy porwania znanej poznańskiej lekarki Stanisławy Krzemińskiej, która uprowadzona została ze swojego domu i ślad po niej zaginął. Pomimo wieloletniego śledztwa sprawa nigdy nie została wyjaśniona.

Narratorem powieści autor uczynił Zbigniewa Pielacha, żyjącego pod zmienionym nazwiskiem, mającego wiele twarzy degenerata. Zbigniew znęca się nad swoją żoną (dwaj synowie już dawno wynieśli się z rodzinnego domu m.in. ze strachu przed ojcem) psychicznie i fizycznie, w końcu kobieta tego nie wytrzymuje i próbuje popełnić samobójstwo, zostaje jednak odratowana i koszmar zaczyna się od nowa…

Dla otoczenia Zbigniew Pielach jest natomiast porządnym obywatelem. Mimo, iż bywa porywczy i niezbyt sympatyczny w obyciu to odbierany jest przez otoczenie jako osoba pomocna, zwłaszcza dla tych, z których sam może mieć jakąś korzyść.

Ze względu na to, iż Pielach jest zaangażowanym Ormowcem ma bardzo szerokie znajomości, a to z kolei ułatwia mu lawirowanie między całą masą wierzycieli, u których jest gigantycznie zadłużony. Wszystko układa się w miarę pomyślnie dopóki nie odnajdują go starzy „przyjaciele” z KGB… To właśnie od nich otrzymuje zlecenie „zajęcia się” dr Krzemińską.

Jacek Ostrowski kreśląc postać Pielacha dokonał głębokiej retrospekcji ludzkiej psychiki. Mężczyzny bezwzględnego, niemającego żadnych skrupułów ani wyrzutów sumienia wynikających z tego, co zrobił czy robi. Niezwykle skupionego na przygotowywaniu, a następnie wprowadzaniu w czyn zamierzonych wcześniej działań. Zmierzającego do celu z ogromną determinacją i premedytacją. Zbigniew Pielach jest bowiem w stanie posunąć się do wszystkiego, czytelnik przekona się o tym niejednokrotnie na kartach tej książki.

Jest to nie tylko opowieść o zbrodni, która choć wstrząsnęła ówczesną rzeczywistością to jej tajemnica nigdy nie została rozwikłana.
Ukazano w niej także z jednej strony postać bezkompromisowego zwyrodnialca, którym jest Pielach, z drugiej natomiast jego kompletnie bezradnej, zagubionej i rozdartej między poczuciem obowiązku, iż żona zawsze powinna stać przy mężu, a ogromnym strachem przed tyranem żony – Hanki.

W „Ostatniej wizycie” autor doskonale przybliża nam obraz działania władzy ludowej oraz wymiaru sprawiedliwości w latach 70-tych, gdyż tłem całej opowieści są czasy PRL - u z wieloma charakterystycznymi dla nich detalami jak chociażby wysłużony trabant, którym przemieszcza się główny bohater oraz wiele innych niuansów, jakie można odnaleźć podczas lektury.
 
* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2017/04/porwanie-po-dzis-dzien-owiane-tajemnica.html

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-04-09 10:58
Błysk. Opowieść o wychowaniu, geniuszu i autyzmie - Kristine Barnett
Tematyka autyzmu aktualnie jest jedną z coraz częściej poruszanych, a świadomość społeczna dotycząca tego zagadnienia powoli staje się coraz większa.

Osoby z tego typu zaburzeniami z jednej strony nie mają łatwego życia, gdyż są one bardzo wrażliwe na bodźce płynące z otaczającego świata, które są dla nich niezwykle silne, a ich natłok powoduje poczucie wewnętrznego chaosu oraz strachu i przytłoczenia względem otaczającego świata.
Z drugiej strony jednak autyści obdarzeni są zwykle ponadprzeciętnymi zdolnościami umysłowymi, dzięki którym, posiadają umiejętności, jakie nie mieszczą się w naszych głowach. Zaznaczyć jednak należy, że ich odkrycie i wydobycie na światło dzienne wymaga czasu i ogromnego nakładu pracy zarówno od osoby autystycznej jak i całego jej otoczenia.

Książka autorstwa Kristine Burnett jest biograficzną historią jej rodziny. Autorka przedstawiła w niej historię walki o własnego syna, który zmaga się z autyzmem.

Historia Jake’a oraz wielu innych osób zmagających się z autyzmem, które również zostały opisane w tej książce, jest do bólu prawdziwa. Kristine opisuje w niej różnego rodzaju wzloty i upadki nie tylko z perspektywy matki, lecz również osoby niosącej pomoc innym ludziom znajdującym się w podobnej jak jej własna sytuacji. Mimo, iż w książce nie brak opisów batalii z terapeutami, urzędnikami etc nie jest ona przygnębiająca, a wręcz przeciwnie tchnie nadzieją pokazując, iż przy ogromnym nakładzie pracy i wynajdywaniu indywidualnych sposobów można dokonać wyrwy w murze, jaki stanowi autyzm. A osoby, które się z nim borykają, choć napotykają w codziennym życiu bardzo wiele trudności to są również w stanie spełniać się na wielu polach dzięki ich szczególnym predyspozycjom oraz wsparciu, pomocy i zrozumieniu ze strony otoczenia.

Jeśli macie ochotę na głęboką i poruszającą lekturę to gorąco polecam Wam opowieść o niezwykłym chłopcu, posiadającym niebagatelne zdolności, oraz jego równie niezwykłej rodzinie, która pokazuje, iż wzajemna miłość, wiara w sukces, mimo wielu napotykanych trudności i chwil zwątpienia oraz ciężka i wytrwała praca mogą zdziałać prawdziwe cuda!

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

http://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2017/04/wedrowka-poprzez-labirynt-autyzmu.html
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-02-17 09:20
Byłem w Niebie. Prawdziwa historia śmierci i powrotu do życia - Richard Sigmund

Przyznam szczerze, że książki tego typu budzą we mnie zarówno spore zaciekawienie poruszanym w nich tematem, jak i równie dużą dawkę sceptycyzmu wynikającą w gruncie rzeczy z podobnych pobudek.

Autorem niniejszej publikacji jest Richard Sigmund, który jak dowiadujemy się z jego noty biograficznej od najmłodszych lat miał wyjątkową relację z Bogiem. Wyżej wymienione źródło informuje nas również o tym, że inicjatorem (przynajmniej w pewnym sensie) takiego stanu rzeczy był dziadek autora, który modlił się gorąco jeszcze przed narodzeniem wnuka o to, aby ten odkrył swe powołanie.

Jego modlitwy zostały wysłuchane i Richard od małego na różne dostępne dla siebie w danym momencie życia sposoby głosił dobrą nowinę, a gdy był już dorosły wszedł w stan duchowny i kontynuował swoją misję we współpracy z innymi.

Pewnego dnia podczas jazdy samochodem autor uległ ciężkiemu wypadkowi na skutek, którego przez 8 godzin uznawano go za martwego. On sam opisuje jednak, iż w tym czasie przebywał w Niebie, gdzie spotkał się z Jezusem. Podczas pobytu tam widział wielu ludzi, którzy odeszli, odwiedził miejsca zapierające dech w piersiach i doświadczył sytuacji, które są dla nas właściwie nie do ogarnięcia.

Aby chociaż trochę przybliżyć czytelnikowi to, co zobaczył oraz czego doświadczył stara się objaśniać wszystko jak najbardziej po ludzku posługując się także tekstami znajdującymi się w Biblii jako swego rodzaju odnośnikami.
Zaznaczyć należy, iż opisy przedstawione przez R. Sigmunda są bardzo plastyczne i przemawiające do wyobraźni.

Myślę jednak, że nie sposób oceniać czy książka jest autentyczna czy też nie, gdyż jej tematyka należy do najdelikatniejszych, z jakimi miewamy do czynienia. Jakie bowiem mamy podstawy, by rozstrzygać w kwestiach wiary czy ewentualnych realiów życia pozagrobowego…

Niemniej jednak „Byłem w niebie…” czyta się szybko i bardzo dobrze. Dla osób wierzących z całą pewnością lektura ta może być tchnieniem nadziei i wynikającego z pokładanego w życiu pozagrobowym swego rodzaju duchowego optymizmu.

Dodam jeszcze, iż na końcu książki umieszczone są świadectwa różnych osób, które odzyskały zdrowie w wyniku udziału w nabożeństwach odprawianych przez R. Sigmunda po powrocie z zaświatów, gdyż jak mówią karty książki otrzymał on dar uzdrawiania.

Decyzję czy zapoznać się z tą książka pozostawiam Wam, gdyż każdy musi dokonać  tego wyboru w oparciu o własną wewnętrzną wrażliwość – tylko wtedy będzie on w pełni uczciwy.

 * https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2017/02/ku-osobistej-refleksji.html

More posts
Your Dashboard view:
Need help?