logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: sensacja
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
review 2018-09-19 19:16
TAJEMNICA BURSZTYNOWEJ KOMNATY - Tomasz Michałowski

Tomasz Michałowski studiował matematykę, ekonomię, nauki polityczne i filozofię, na uniwersytetach w Polsce, Ameryce i Francji.  Karierę uniwersytecką we Francji przerwał, aby założyć w Polsce wydawnictwo Siedmioróg, którym zarządza po dziś dzień. Jest autorem tekstów naukowych i popularnonaukowych, a także kilkudziesięciu książek dla dzieci i młodzieży, które napisał pod różnymi pseudonimami.  Zachęcam wszystkich do przeczytania o początkach wydawnictwa (czytaj tutaj).

 

Tomasz Michałowski  Tajemnica Bursztynowej Komnaty_Tomasz Michałowski

Wydawnictwo Siedmioróg rok 2018

stron 269

 

Tajemnica bursztynowej komnaty to młodzieżowa powieść sensacyjno-przygodowa, której fabuła umiejscowiona została współcześnie, w pewnej bardzo malowniczej kaszubskiej okolicy.

 

Michał to młody detektyw, któremu tajemniczy Hrabia powierza rozwiązanie dość nietypowej zagadki, dotyczącej krzyżackich upiorów, pojawiających się od jakiegoś czasu na Pojezierzu Kaszubskim.  Razem z Michałem na Kaszuby wybiera się jego młodsza kuzynka, zamieszkała w Ameryce, którą właśnie chłopak odebrał z lotniska, a którą ma zamiar pozostawić u ich babci, (szczęśliwym trafem) mieszkającej w okolicach, w których pojawia się tajemnicza mgła i groźny krzyżacki upiór. Kiedy okazuje się, że babcia zniknęła, a po jej domu kręcą się jacyś podejrzanie wyglądający mężczyźni, Magda i Michał wynajmują pokój w zamkowym hotelu i… razem, wspólnymi siłami próbują rozwikłać zagadkę upiora, nie zapominając również o poszukiwaniach babci. Kto i dlaczego straszy miejscowych i turystów? Dlaczego ludzie tak bardzo boją się pojawiającej się nagle mgły? Co kryją zamkowe lochy?

 

Książka jest przeznaczona dla dzieci i młodzieży w wieku 12-18 lat, ale myślę, że niejeden dorosły, jeżeli zdecyduje się na sięgnięcie po nią, zatraci się bez reszty. Przynajmniej ja nie potrafiłam się oderwać od niej.

 

Jest to książka, która rozpoczyna nowy cykl powieści przygodowych dla młodzieży, a bohaterami są dwoje spokrewnionych ze sobą młodych ludzi, których pasjonują zagadki kryminalne. Tych dwoje nastoletnich detektywów, to odważni, spragnieni przygód i ciekawscy młodzi ludzie, chociaż nie pozbawieni zwykłych stanów silnego emocjonalnego napięcia, takich jak strach. Muszę przyznać, że ich postacie zostały bardzo dobrze wykreowane, chociaż nie do końca byłam pewna ich wieku. To znaczy wieku Michała, bo o dziewczynce było wiadomo, że ma 14 lat. Natomiast chłopak… chyba był już pełnoletni, bo w pewnym fragmencie książki popija whisky z colą. A może po prostu tak wczytałam się w fabułę, że nie zwróciłam uwagi na informację dotyczącą wieku młodego detektywa.

 

Czytając tę powieść, na chwilę wróciłam do swojego okresu młodzieżowego i przypomniały mi się książki „Pan samochodzik” i „Wakacje z duchami”, pamiętam jak zaczytywałam się tymi książeczkami. Myślę, że w kwestii literatury młodzieżowej nic się nie zmieniło, ponieważ sensacja i przygoda w jednym, zapewne nadal wzbudza zainteresowanie młodych czytelników.

 

Autor od pierwszych stron trzyma czytelnika w napięciu, nie dozuje tego napięcia jak to bywa w książkach, ale „rzuca czytelnika na głęboką wodę”.

(…) Po chwili, absolutnie niespodziewanie, już znacznie bliżej, usłyszała jeszcze inny odgłos – wibrujący, przenikliwy łoskot. Dziewczyna zastygła w bezruchu. Łańcuchy – bo to mogły być tylko grube, ciężkie  łańcuchy – jęczały przeciągle, jakby poruszały się z każdym krokiem nadbiegającego zwierzęcia. (…)

 

Muszę przyznać, że bardzo ciekawie skonstruowana została intryga kryminalna, osadzona na terenie współczesnej Polski. Prosty, chociaż odrobinę literacki styl, jakim została książka napisana, powoduje, że czyta się płynnie i wyjątkowo szybko. I chociaż fabuła trzyma czytelnika cały czas w napięciu, to nie brakuje wątków humorystycznych i może nawet trochę ironicznych. Smaczku dodają również pewnego rodzaju opisy zjawisk paranormalnych, które to, jak wiadomo, potrafią oddziaływać na umysł czytelnika jak mało, co.

 

(…) Wydobywający się znikąd dźwięk dzwonów potęgował grozę sytuacji. Im dłużej się go słuchało, tym bardziej zatrważające jawiło się wszystko wokoło. Nawet rzucane przez domy cienie robiły się jakby ciemniejsze i dłuższe. „Swoją drogą jak domy mogą rzucać cień we mgle? – pomyślał zaintrygowany Michał. (…)

 

Kolejnym plusem tej powieści jest również odrobina fantastyki, która z całą pewnością funduje czytelnikowi dalszych doznań. Dla mnie, jako osoby dorosłej, gadający samochód, czy przetransformowywanie się samochodu w jednoślad, to czysta fantastyka, ale wiem, że młodym czytelnikom takie rzeczy się bardzo podobają. 

 

Krótkie rozdziały i kontynuacja wątków powodują, że książkę czyta się jednym tchem.

Akcja powieści dzieje się na pięknym Pojezierzu Kaszubskim, które również zostało przez autora bardzo malowniczo opisane. Czytając o mgle w leśnych zakątkach, czy nad wodą jeziora, osoby z wyobraźnią mogą się płynnie w te miejsca przenieść.

 

Biorąc książkę do ręki, nie spodziewałam się, że tak wciągnie mnie fabuła książki młodzieżowej, dlatego nie mogę powiedzieć, że polecam tę książkę tylko czytelnikom w wieku 12-18 lat, chociaż to do nich jest ona kierowana. Jestem więcej niż pewna, że kto przeczyta tę książkę, będzie szukał kolejnych książek Klubu Detektywów. Przygoda, sensacja, legenda i historia w jednym, to coś po co sięga nie tylko młodzież. A jeżeli towarzyszą temu jeszcze sympatyczni bohaterowie, to... czy trzeba czegoś więcej?

 

Zamek Moszna

Wprawdzie to zamek w Mosznej, ale podobno mówią o nim, że został zbudowany ręką Czarta, a ja tak właśnie wyobrażałam sobie w trakcie czytania hotel zamkowy w Czartowie, w którym zatrzymali się Michał i Magda i w lochach którego młodzi detektywi odnaleźli... (?)

mgła 

Czy można sobie wyobrazić sytuację, że nagle zaczyna otaczać nas mgła, z daleka słychać nie tylko tętent konia, ale i pobrzękiwanie łańcuchów... Brrr

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-09-15 13:06
DENAR DLA SZCZUROŁAPA - Aleksander Michalak

Aleksander R. Michalak obecnie mieszkający w Gdańsku to pisarz, wykładowca religioznawstwa i pracownik działu dokumentacyjnego w jednym z pomorskich muzeów. Od kilkunastu lat zajmuje się badaniami nad historią i religią Bliskiego Wschodu. Jest doktorem historii Uniwersytetu Gdańskiego oraz religii i teologii Trinity College w Dublinie.  Posługuje się kilkoma językami nie zaprzestając nauki kolejnych.

 

Aleksander R.Michalak   Denar dla Szczurołapa_Aleksander R. Michalak

Wydawnictwo REPLIKA rok 2018

stron 431

 

Denar dla Szczurołapa to thriller, w którym przeplatają się fakty, wątki współczesne dotyczące historycznych badań naukowych z legendami.

 

W Holandii młoda stypendystka pada ofiarą brutalnej zbrodni. Nie wiadomo, czy za jej śmiercią stoi chory umysł maniaka, czy może stanowi ona głębszą zagadkę, której korzenie tkwią w odległej przeszłości. Gabor Horthy to wybitny uczony, orientalista, który natrafia na zagadkowe prace XIX-wiecznego teologa Augusta Erdmana, dotyczące legendy o Szczurołapie z Hameln. Podążając śladami badań Erdmana, Horthy w urokliwej Tybingi znajduje ciekawe zbiory biblioteczne. Poszukując odpowiedzi na wiele pytań dotyczących powiązania legendarnego Flecisty z Hameln z działaniami pewnej organizacji, Gabor trafia nie tylko do środowiska specjalistów od starożytnej demonologii i historii Orientu, ale przebywając w Oxfordzie, odnajduje coś więcej niż tylko wyniki badań naukowych. Pogrążając się w swoich poszukiwaniach zaczyna również odczuwać oddziaływanie sił nadprzyrodzonych, których jako naukowiec nie jest w stanie wytłumaczyć. Kim był Szczurołap, czyli Flecista z Hameln i co miał wspólnego z postacią Muzykanta z Ammanu? Czy uda się Gaborowi rozwikłać zagadki śmierci ginących w niewyjaśnionych okolicznościach ludzi? Kto stoi za kultem Tego, Który Zastawia Sidła?

Biorąc tę książkę do ręki wiedziałam, że nie jest to lektura lekka i łatwa, ale słyszałam o niej sporo pozytywnych opinii, a te zachęciły mnie do sięgnięcia po tę lekturę. Do thrillerów podchodzę raczej dość sceptycznie, ale muszę przyznać, że ten mnie bardzo pozytywnie zaskoczył.

 

Biorąc pod uwagę psychologiczne podejście do osoby głównego bohatera oraz legendy o Szczurołapie z Hameln myślę, że czeka na czytelnika spore wyzwanie. Gabor Horthy został przedstawiony przez autora w niezwykle ciekawy sposób. Osobowość nietuzinkowa, czyli z jednej strony mężczyzna niestroniący od mocnych trunków i pięknych kobiet, a z drugiej wybitny naukowiec niedbający o wygląd zewnętrzny i o to, co myślą o nim inni. Posiada chyba tyle samo wad, co zalet, jest uparty i dociekliwy, za wszelką cenę dążący do osiągnięcia wymierzonego celu. Towarzyski i lubiany, inteligentny, chociaż czasami nieco bezmyślny, a do tego skryty i tajemniczy. Gdybym miała określić go jednym słowem, to chyba nie potrafiłaby znaleźć tego odpowiedniego. Jest jednak bohaterem, który świetnie współgra z czytelnikiem.

 

Bardzo interesująco autor przedstawił swoim czytelnikom stronę działania ludzkiego umysłu. Zagadki umysłu bywają czasami trudne do rozwikłania i mając do czynienia z dziwnymi snami czy dopadającymi człowieka wizjami czy omamami, nie jesteśmy w logiczny sposób ich sobie wytłumaczyć. Z takimi zjawiskami ma do czynienia właśnie główny bohater, który jako naukowiec, realistycznie ogarniający rzeczywistość, nie potrafi pewnych sytuacji zrozumieć.

 

(…) Na chwilę odłożył książkę. „Czemu to wciąż do mnie powraca”. Był przekonany, że nie są to jego wspomnienia. Nie wierzył w reinkarnację, a pamięcią pokoleniową nie sposób byłoby wytłumaczyć tak wyraźnych obrazów i słów. (…)

 

Pojawiające się, co jakiś czas opisy irracjonalnych zjawisk, są nie tyle tajemnicze, co budzące pewnego rodzaju grozę sytuacji. Chwilami nie byłam w stanie zapanować nad ciekawością walczącą jednak ze strachem. Ciekawa, co będzie dalej, walczyłam z chęcią odłożenia książki na jakiś czas. Najgorsze były chwile, kiedy czytałam późną nocą. Moja wyobraźnia wręcz szalała.

 

(…) Odczuliśmy to najpierw jako obecność – bardzo niedobrą obecność. Ktoś nam się przyglądał. Oczywiście może pan w to wątpić, jak i ja sam nieraz to czyniłem w ciągu kolejnych lat, ale przytulne przed chwilą pomieszczenie wydało się nagle ciemne i odpychające. Poczułem zimno na plecach… (…)

 

Trzeba przyznać, że autor potrafi utrzymać czytelnika w ryzach strachu, nie dając mu jednocześnie możliwości od oderwania się od fabuły. Tę książkę czyta się po prostu jednym tchem.

 

Zaskoczył mnie również styl, jakim książka została napisana. Autor zręcznie wplata odrobinę poetyckich opisów w iście naukowe określenia i wywody. Ciekawe analizy legendy przeplatają się z tajemniczą rzeczywistością.

 

Ale mamy w tej powieści nie tylko historyczno-naukowe podejście do legendy o Fleciście z Hameln, autor zadbał również o sferę uczuciową, wplatając w wątki dotyczące badań i naukowych dowodzeń, zmysłowy romans doprawiony delikatną erotyką. To ciekawe połączenie thrillera z romansem jest z pewnością jednym z plusów tej powieści.

 

Gdybym miała krótko opisać tę książkę, napisałabym tak: jeżeli boisz się zjawisk pozazmysłowych i szczurów, to nie czytaj tej książki, ale jeżeli lubisz sensację, połączoną z odrobiną horroru, romansu i ciekawej przygody, napisaną pięknym językiem, to koniecznie przeczytaj tę książkę. Od pierwszej do ostatniej strony nie będziesz mógł/mogła oderwać się od stron tej powieści, bo jej fabuła działa na czytelnika ja magnes. A ta fabuła, w połączeniu z nietuzinkowymi osobowościami bohaterów, i ciekawymi dialogami to jest coś, czego nie może sobie odmówić wielu czytelników.

 

Gorąco polecam tę książkę nie tylko jako thriller, ale również jako ciekawostkę naukową. Myślę, że wrócę do tej książki jeszcze nie raz. I chociaż momentami złościłam się czy też wzruszałam, to uważam, że jest lektura z tych, których się nie zapomina zbyt szybko, bo jej fabuła zostaje w głowie na długo.

 

Jeżeli ktoś lubi powieści Dana Browna, czy też fascynowały go przygody Indiany Jonesa, to ta książka jest właśnie dla niego. Autor zmyślnie funduje czytelnikowi niesamowitą przygodę, śladami historii i legendy, a do tego wplątuje w niezłą intrygę. Czy trzeba chcieć czegoś więcej?

 

Szczurołap z Hameln

Legenda o Szczurołapie, czy też Fleciście z Hameln doczekała się wielu obrazów, a najsłynniejsze wydanie legendy napisane zostało przez braci Grimm.

 

Szczurołap z Hameln

W niemieckiej miejscowości Hameln, legenda o Szczurołapie cały czas przyciąga rzesze turystów

 

Jestem dumna z tego, że na polskim rynku mamy pisarzy dorównujących wiedzą i zdolnościami światowej sławy pisarzom.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-08-18 12:01
SYNDYKAT - Adam Ubertowski

Adam Ubertowski urodził się w 1967 roku. Jest pisarzem i psychologiem biznesu. Mieszka w Sopocie. Na swoim koncie pisarskim ma takie powieści jak „Podróż do ostatniej strony”, „Szczególny przypadek Pani Pullmanowej”, „Sopocki rajd” czy „Inspektor van Graff”.

 

Adam Ubertowski   Syndykat_Adam Ubertowski

Wydawnictwo Oficynka rok 2017

stron 304

 

Syndykat to współczesna powieść sensacyjna.

 

Kinsky wychodzi z więzienia, do którego trafił z powodu zabicia człowieka. On wie, że tego nie zrobił, ale oskarżyciel twierdził inaczej. Wolność wita go pustką, zimnem, ulewnym deszczem i ironicznymi komentarzami strażnika. Nagle przed mężczyzną zatrzymuje się czarna lśniąca limuzyna, a jej kierowca serdecznie zaprasza go do środka. Komuś bardzo zależy na tym, aby pozyskać Kinky’ego dla własnych celów. Ktoś wie o nim wszystko i wie, że on nie cofnie się przed niczym. Pada tajemnicza propozycja współpracy, i mimo tego, że Kinsky nie wie dokładnie, na czym ma polegać jego rola wchodzi do „gry”. Czy misja, jaką ma do wykonania jest niebezpieczna? Czy ważniejsze dla niego są święty spokój czy komfort finansowy?

 

 

Zaczynając tę powieść myślałam, że jest to książka typowo dla mężczyzn. Ale, ponieważ lubię kryminały i książki akcji, byłam przekonana, że autor nie pozwoli mi się nudzić. Początkowo, tak właściwie dość długo, nie wiedziałam o co chodzi i na czym ma polegać misja głównego bohatera, ale im dalej tym robiło się ciekawiej.

 

Kinsky to taki polski Rambo, człowiek bezwzględny, ale bardzo trzeźwo myślący, potrafiący z najdrobniejszymi szczegółami zaplanować każdy swój ruch. Taka maszyna do zabijania, chociaż moim zdaniem trochę nad kolorowana i prawie nierealna. Uwielbiam jednak książki Lee Child’a i od razu kojarzył mi się Jakck Reacher, którego mimo dość mało ciekawej osobowości uwielbiam.

 

W tej powieści główny bohater mimo cech bardzo negatywnych z jednej strony, bo bezwzględność, nadmierna brutalność, posiada jednak cechy bardzo pozytywne. Kiedy wymaga tego sytuacja nie pobłaża nikomu, ale potrafi być bardzo przewidywalny i opanowany. Nie brakuje mu również empatii, chociaż jest ona ledwo widzialna i skierowana do niewielu.

 

Autor powoli budując napięcie, utrzymuje czytelnika w niecierpliwej nieświadomości tego, co nastąpi. Wiemy, że szykuje się coś wielkiego, ale nie możemy sami dojść do tego, co to będzie. Fabuła książki jest jak wulkan, który powoli budzi się z letargu, siejąc wokół grozę strachu, by na końcu wybuchnąć gorącą lawą.

 

Czytając tę powieść, momentami odnosiłam wrażenie, że nie jest ona zbyt realna. Może żyjąc a spokojnym, ustabilizowanym świecie nie potrafię sobie tak do końca wyobrazić, niesamowicie bogatych ludzi działających w tajnych organizacjach, na krawędzi normalności. Muszę jednak przyznać, że zaczynając czytać tę lekturę od początku wiedziałam, że wciągnie mnie na całego. Nie pomyliłam się w tym domyśle.

 

Pomijając fabułę, ciekawe dialogi i intrygująca osobowość głównego bohatera są z całą pewnością atutami tej powieści. A krótkie rozdziały, (które dla mnie zawsze są „zmorą” czytania, bo wiadomo: „jeszcze jeden rozdział i idę spać” kończy się o świcie) powodują, że wątek nam nie ucieka. Czasami jest tak, że czytając jakąś książkę, z takich czy innych względów muszę ją odłożyć na jakiś czas, a po powrocie do niej jestem zmuszona wrócić na chwilę kilka stron wcześniej, żeby „załapać” utracony wątek. W tej powieści tego nie ma. Gdzie skończysz, tam pozostajesz i nie musisz sobie przypominać, bo ciągłość jest wyrazista.

 

Tutaj sensacja przeplata się z wątkami szpiegowsko-politycznymi i chociaż główny bohater to typowy komandos, to można w nim dostrzec wiele ludzkich cech. Wyobrażając go sobie bałam się go i podziwiałam jednocześnie.

 

Polecam tę powieść przede wszystkim panom, z pewnością taka fabuła nie pozwoli na nudę podczas czytania. Nie ukrywam jednak, że niejedna czytelniczka znajdzie w tej lekturze coś dla siebie. Nie polecam tej książki osobom preferującym tkliwe romanse lub popularne powieści obyczajowe, ale jestem pewna, że większość czytelników i czytelniczek lubiących wartką akcję, sensacyjne wątki i wielką niewiadomą będzie usatysfakcjonowanych.

Like Reblog Comment
text 2018-07-16 12:50
A może nad morze? Z książką - czyli szóste spotkanie blogerek, pisarzy i pisarek w Sopocie

A może nad morze? Z książką

 

Na ten jeden lipcowy dzień czekam zawsze z ogromną niecierpliwością. Kto chociaż raz był na spotkaniu blogerek i pisarek/pisarzy, ten z pewnością będzie chciał to powtórzyć. To było nasze szóste spotkanie, które tak bardzo naładowało mnie pozytywną energią, że tańczyć mi się chce. Naszym celem jest promowanie czytelnictwa, a nasze spotkania dla wielu z nas zaowocowały szczerymi przyjaźniami, a wiadomo, że wśród ludzi przyjaznych spędzanie czasu to sama przyjemność.

 

W tym roku również byliśmy w sopockiej ZATOCE SZTUKI, chociaż teraz ulokowano nas w Sali Kryształowej. Nie było wprawdzie tarasu, ale na dwóch ścianach ogromne okna, na jednej wielkie lustra i czuliśmy się jak w Wersalu.

 

Zatoka Sztuki Sopot 

Zatoka Sztuki Sopot

  Zatoka Sztuki Sopot

Przed spotkaniem Zuza – promotorka czytelnictwa (blog – szufladopółka) zorganizowała DARMOWE CZYTANIE. W tym roku, ponieważ rano padał deszcz i piasek na plaży mógł być nieco wilgotny, czytanie odbyło się w parku na trawie, przed Zatoką Sztuki. Czytana była książka Adama Umbertowskiego – Syndykat.

  

Przyjechało nas około 30 osób. Większość z nich już znałam, więc spotkanie było tym bardziej radosne, bo z większością osób nie widziałam się cały rok. Organizatorzy Aleksandra (blog - aleksandraczyta), Zuzia i Alan (blog - recenzjum) jak zwykle w cudowny sposób załatwili nam super imprezę.

 

Głównym sponsorem było Wydawnictwo Oficynka. Na nasze spotkanie przyszła nie tylko pani prezes Jolanta Świetlikowska, ale również dwóch pisarzy i dwie pisarki, oraz osoba zajmująca się promocją książek w tym wydawnictwie.

 

A może nad morze? Z książką 6

Reprezentacja wydawnictwa Oficynka

 

Oczywiście znów był tajemniczy sponsor/sponsorka poczęstunku. Mieliśmy zatem kawę, herbatę, zimne napoje, ciastka i owoce, którymi wszyscy chętnie się częstowali.

 

A może nad morze? Z książką 6

Na uczestników spotkania czekały, jak co roku torby z prezentami od sponsorów (oczywiście książkami),

 

A może nad morze? Z książką 6

 

była wymiana książkowa,

 

A może nad morze? Z książką 6 

 

 i loteria, w której każdy los wygrywał,

 

 A może nad morze? Z książką 6

 

a także Quiz przygotowany przez dwie Beaty – blogerki (bookfa - Lost.In.The.Library i Beata - Co warto czytać). Muszę przyznać, że dziewczyny trochę się nagłowiły, aby nam utrudnić. Zostaliśmy podzieleni na grupy i każda grupa otrzymała dwie kartki. Na jednej były nazwiska pisarzy/pisarek a na drugiej imiona i nazwiska bohaterów literackich i… oczywiście trzeba było dopasować bohatera do autora. Moja grupa wprawdzie nie zwyciężyła, ale myślę, że poszło nam całkiem dobrze bo na 90 pozycji, prawidłowych odpowiedzi mieliśmy 50. Nie było łatwo, ale integracja wspaniała.

 

A może nad morze? Z książką 6  

A może nad morze? Z książką 6

 

Myślę, że wszyscy świetnie się bawili i składam głęboki ukłon w stronę organizatorów za ich zaangażowanie i za… krówki, które uwielbiam.

 

A może nad morze? Z książką 6

 

DZIĘKUJĘ Aleksandrze (blog - aleksandraczyta), Zuzi i Alanowi (blog recenzjum) no i oczywiście Beatkom, Oficynce, i wszystkim, którzy przyczynili się do tego, abyśmy mogli tak pierwszorzędnie spędzić ten dzień. Niestety Zuzi i Alana nie było, bo zatrzymały ich ważne sprawy prywatne. Szkoda, bo się za nimi stęskniłam.

Kwiaty

DZIĘKUJĘ wszystkim sponsorom i tym oficjalnym i temu, który nie życzył sobie nagłaśniać swojego gestu (ufundowania napojów, ciastek i owoców) za to, że tak wspaniale nas obdarowali.

A może nad morze? Z książką 6

 

Jak co roku, przywieźliśmy również książki dla innych, ponieważ Była zbiórka książek dla Schroniska Promyk w Gdańsku. Psy i koty wprawdzie nie będą ich czytać, ale ich opiekunowie popakują te książki w szary papier i będą sprzedawać na różnych festynach czy innych organizowanych spotkaniach, na których są zbierane pieniądze dla zwierzaczków. Oczywiście nasze książki zamienione na pieniądze pozwolą na zakup leków, karmy czy innych potrzebnych w tym miejscu rzeczy. Mam psiaka ze schroniska, który chętnie leży przy mnie gdy czytam jakąś powieść, więc byłam jedną z pierwszych, którzy wrzucili swoje książki. Zebraliśmy dwa duże kartony. Piękna inicjatywa. BRAWO MY.

Schronisko Promyk Gdańsk

 

A może nad morze? Z książką 6

Krótka fotorelacja, którą pozwoliłam sobie zaprezentować na blogu Książki Idy, dzięki zdjęciom naszego „nadwornego” fotografa – pisarza Karola Kłosa oraz kilku blogerek, z pewnością pokaże, że moje słowa to nie blef. Mam nadzieję, że nikt nie będzie miał do mnie żalu o to, że „podkradłam” zdjęcia.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-07-01 17:05
ROZDARTE SERCE - Scarlett Cole

Scarlett Cole to młoda pisarka, która jest obywatelką zarówno Wielkiej Brytanii jak i Kanady. Jak sama mówi o sobie, jest typowy mieszczuchem, dlatego fabuły jej książek umiejscowione są w dużych miastach tętniących życiem, takich jak Miami czy Los Angeles.

 

Scarlett Cole   Rozdarte serce_Scarlett Cole

Wydawnictwo AKURAT rok 2018

stron 351

 

Rozdarte serce, to drugi tom serii „Tatuaże”, powieść na pograniczu erotyku, psychologii i kryminału.

 

Brody (Cujo) jest tatuażystą, jednym z najlepszych w swoim fachu. Nie lubi komplikacji ani w życiu, ani w pracy. Porzucony w dzieciństwie przez matkę, szerokim łukiem omija kobiety, które potencjalnie mogą być przyczyną problemów. Kiedy jego najlepszy przyjaciel się zaręcza, Cujo postanawia mu zorganizować przyjęcie zaręczynowe. Wspólnie z najlepszą przyjaciółką narzeczonej kumpla – Dreą, angażują się w przygotowanie imprezy. Mężczyzna nawet nie domyśla się jak ta pełna osobistego uroku, choć nierozpieszczana przez życie dziewczyna wywróci jego życie do góry nogami. Ich zetknięcie jest jak burza wywołująca spięcia, ale jednocześnie oboje przyciągają się do siebie jak magnes. Czy uda im się okiełznać zamieszanie, niepewność i chaos jaki wynikł z ich współpracy? A może mimo przeszkód połączy ich gorąca miłość?

 

Ta książka to drugi tom bestsellerowej serii, w której mroczne i niebezpieczne wydarzenia z przeszłości przeplatają się z miłosnymi uniesieniami i gorącym pożądaniem.

 

Pamiętam, że pierwszą część Najtwardsza stal, przeczytałam zaledwie w kilka wieczorów, a ta druga zajęła mi chyba jeszcze mniej czasu. Od książki, bowiem trudno się oderwać.

 

W fabule mieszają się wydarzenia mroczne jak z thrillera, niebezpieczne i pełne napięcia z wydarzeniami z przeszłości i miłosnymi uniesieniami, w których dominuje gorące pożądanie. Ta powieść szokuje, przeraża i wzrusza jednocześnie. Ale momentami też bawi.

 

Autorka przedstawiła w niej kilka rodzajów miłości, i chociaż ta namiętna, pełna wzniesień i upadków dotycząca dwójki młodych bohaterów jest miłością przewodnią w tej powieści, to mamy jeszcze inne. Bardziej bolesne. Jedną z nich jest miłość syna do matki, która z niewiadomych przyczyn opuściła rodzinę, pozostawiając męża z trójką małych dzieci. Czy też miłość do matki, zdesperowanej chorobą, nie potrafiącej okazywać uczuć nawet najbliższej osobie, jaką jest córka -miłość zaklinowana w objęciach odpowiedzialności za drugą osobę.

 

Jak wiadomo miłość to nie jest łatwy temat, i chociaż samo słowo „miłość” kojarzy nam się z czymś miłym, ciepłym i przyjemnym, to w życiu nie zawsze tak jest. Czasami to uczucie budowane jest na gruzach wspomnień, w otoczeniu żalów i niedomówień, a czasami wręcz w obliczu zagrożenia.

 

Ujęło mnie w tej powieści ukazanie prawdziwej przyjaźni, na którą nie każdy zasługuje i nie każdy ma szczęście jej doświadczyć. Młodzi ludzie często zajęci swoimi sprawami, spędzający czas na różnego rodzajach spotkaniach czy imprezach, nie zawsze dostrzegają, że wśród nich jest ktoś, kto nie radzi sobie w życiu, a co ważniejsze, nie potrafi prosić o pomoc. A tutaj, autorka udowodniła, że prawdziwa przyjaźń, to nie tylko mit, to coś dużo większego i ważniejszego.

 

Wracając jednak do miłości, muszę przyznać, że prawie 50% fabuły to seks, erotyka i gorące sceny miłosne z tym związane. Ale jest to erotyka dość zmysłowa, bez cienia wulgarności, co często zdarza się w niektórych książkach. I chociaż pożądanie tych dwojga młodych ludzi niby wydawałoby się czymś normalnym, to w pewnych momentach wydawało mi się, że Brody i Drea cały swój czas spędzają uprawiając seks.

 

Przyznam szczerze, że trochę przeszkadzały mi w słownictwie niektóre określenia części ciała, zarówno u kobiety jak i u mężczyzny. Nie wiem, czy wynikało to z tłumaczenia tekstu, czy sama autorka ma tak ograniczone słownictwo, przecież istnieje chyba więcej określeń tej części męskiego ciała. Ale słowo „fiut” przewijające się dość często było w pewnym momencie dla mnie irytujące. I to jest taki minusik w moim odniesieniu do tej lektury.

 

Plusów, oprócz ciekawej fabuły mogę jednak wymienić więcej. Ciekawe dialogi, momentami nawet zabawne, czy wyjątkowe osobowości bohaterów w połączeniu z szczegółowymi opisami ich wyglądu oraz  fabułą, złożyły się na wyjątkową książkę. Chociaż… gdyby mniej było w niej seksu i opisów aktów miłosnych, a więcej prowadzonej sensacyjnej akcji, która potrafiła podnieść poziom adrenaliny, to myślę, że powieść zyskałaby w oczach takich czytelników jak ja.

 

Polecam tę książkę zarówno młodym czytelnikom, jak i starszym. Z daleka od niej niech tylko trzymają się panie o bardzo pruderyjnych poglądach, bo może ona ich bardzo zbulwersować. Ale wielu czytelników znajdzie w niej coś dla siebie, jest bowiem piękny romans (no może trochę burzliwy), jest spora dawka sensacji i jest ciekawy wątek psychologiczny.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?