logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Francja
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2019-11-11 14:03
Bookeen Diva i Bookeen Diva HD – dwa NOWE francuskie czytniki debiutują ZA TYDZIEŃ

Ostatnio pisałem o spodziewanej premierze nowych czytników francuskiego producenta – firmy Bookeen. I faktycznie, 18 listopada 2019 r. mają pojawić się w sprzedaży dwa nowe modele: Bookeen Diva HD i Bookeen Diva.

 

Bookeen Diva

Bookeen Diva (źródło: mat. prasowe. Bookeen)

 

Czytniki serii Bookeen Diva były zapowiadane na wrzesień 2019 r. Na razie nie ma na ten temat oficjalnego komunikatu, ale pierwsze zdjęcia i oferty pojawiły się już w sieci.

 

Bookeen Diva HD

Bookeen Diva HD, pod względem wyglądu, bardzo przypomina wcześniejszy model tej marki. Najpierw pojawił się on jako Nolim, a do dziś jest sprzedawany jako Bookeen Saga. Recenzowałem go ponad rok temu. Z Sagi pozostała silikonowa obudowa oraz fizyczne przyciski zmiany stron umieszczone w ramce z boku ekranu. Od strony sprzętowej możemy się także spodziewać sześciocalowego ekranu dotykowego o rozdzielczości 300 ppi i oświetlenia o regulowanej temperaturze barwowej. Obraz automatycznie obraca się w raz ze zmianą pozycji czytnika, więc zarówno lewo- jak i praworęczni nie powinni mieć kłopotu z korzystaniem z fizycznych przycisków zmiany stron. Wewnętrzna pamięć to aż 16 GB.

 

Bookeen Diva

Bookeen Diva i Bookeen Diva HD - nowy interfejs (źródło: mat. prasowe. Bookeen)

 

Zintegrowana okładka (podobnie jak w modelu Nolim oraz Saga) usypia i wybudza czytnik. Bookeen Diva HD powinna być ciut cieńsza od poprzedników. Obudowa jest wciąż silikonowa, ale tym razem klapka już nie. Zaoferowano więc szeroką gamę różnych kolorów i wzorów, za co trzeba dodatkowo dopłacić. O ile się nie mylę będzie ich osiem. Bookeen Diva HD waży 240 g.

 

Bookeen Diva

Bookeen Diva - jedna z „kobiecych” okładek (źródło: mat. prasowe. Bookeen)

 

Trudno na razie powiedzieć, co się zmieniło pod względem programowym. Na pewno przebudowie uległ interfejs. Teraz przy zmianie parametrów wyglądu strony, będzie można od razu oglądnąć efekty. Mam nadzieję, że pozostawiono menu w języku polskim.

 

Katalogowa cena czytnika to 139 EUR (ok. 595 PLN). Sprzęt objęty jest dwuletnią gwarancją. Od 18 XI będzie można go kupić we Francji.

 

Bookeen Diva

Bookeen Diva to mniej zaawansowany czytnik o takim samym wyglądzie. Parametry ma podobne do modelu Bookeen Saga. Zastosowano tu dotykowy ekran z podstawową rozdzielczością 212 ppi i wbudowanym oświetleniem. Tylko to, oraz cena, zdają się go odróżniać od Divy HD. Czytnik został wyceniony na 99 EUR.

 

Bookeen Diva

Bookeen Diva HD i Bookeen Diva mają być dostępne z ośmioma wersjami okładek, które można zakupić osobno (źródło: mat. prasowe. Bookeen)

 

Podsumowanie

Bookeen kontynuuje wzornictwo, które wyróżniło firmę w poprzednich latach. Zarówno okładki jak i materiały reklamowe, które widziałem, sugerują, że oferta skierowana jest w dużej mierze do czytelniczek. Przy ewentualnym zakupie warto pamiętać, że cena nie obejmuje okładki, ale tylko zintegrowaną (całkiem solidną) silikonową okładkę-obudowę. Za klapkę, chroniącą ekran i plecki czytnika, trzeba dodatkowo dopłacić niebagatelną kwotę 25 EUR. Trochę to drogo jak na „zwykły” czytnik, który (poza silikonową obudową) nie oferuje nic nowego w porównaniu do konkurentów. Ciężko będzie Bookeenowi przebić się z taką ofertą.

 

[Aktualizacja 18 XI 2019 r.]

Dziś ma miejsce premiera zapowiadanych modeli. Więcej we wpisie „Bookeen Diva i Bookeen Diva HD – oficjalna premiera”.

Like Reblog Comment
text 2019-10-27 07:07
Wyprzedaż francuskich czytników marki BOOKEEN. Czas na NOWY model?

Bookeen to francuski producent czytników książek. Recenzowałem już dwa urządzenia wprowadzone na rynek przez Bookeena – Cybook Muse Frontlight oraz Nolim (Bookeen Saga).

 

Bookeen obniżył we Francji cenę swoich czytników o 15 EUR (źródło: bookeen.com)

 

Poprzedni rok nie należał do udanych dla firmy. Pod koniec zeszłego roku pojawiły się kłopoty z dostępnością urządzeń tej marki. Nie było ich w firmowym sklepie, a oferta u dystrybutorów także była ograniczona. Tak jest do dziś. Czytniki Bookeen Saga, są od zeszłego roku oznaczone, w sklepie polskiego dystrybutora, jako „nowość” ale „chwilowo niedostępna”.

 

U polskiego dystrybutora, czytniki Saga są od dawna "chwilowo niedostępne" (źródło: czytio.pl)

 

W roku bieżącym Bookeen zapowiadał testy nowego oprogramowania dla czytników, a jesienią – premierę nowego czytnika. Nowości na razie nie widać, ale pomału wyprzedawane są, z coraz większym rabatem, starsze modele. Obecnie na stronie producenta oferowane są tylko dwa czytniki – Cybook Muse HD oraz Bookeen Saga. Pierwszy z nich debiutował na rynku w 2016 roku, a drugi w 2018. Obydwa zostały teraz przecenione jeszcze bardziej niż w ostatnich miesiącach. Pierwszy z nich oferowany jest ze zniżką 22% (124,90 EUR z okładką w komplecie), a drugi – 11 % (za 124,90 EUR). Nie jest to jakaś gigantyczna obniżka i na pewno nie opłaci się ich z tego powodu kupować do Polski. Ale taki ruch wzbudza cień nadziei, że Francuzi jednak pokażą coś nowego jeszcze w tym roku. I nie znikną z rynku...

 

Księgarnia Elisa, fiński partner Bookeena, teraz ma w ofercie więcej czytników PocketBook. Czytnik Bookeen Saga zniknął z półki... (źródło: kirja.elisa.fi)

 

 

Like Reblog Comment
text 2019-06-23 17:04
Kolejna ZMIANA nazwy czytników PocketBook we FRANCJI

Czytniki PocketBook we Francji po raz kolejny zmieniają nazwę, pod jaką są tam sprzedawane. W 2015 roku, w wyniku pozwu sądowego, firma zrezygnowała ze słowa „Pocket”. Zaczęła wtedy oferować we Francji swoje produkty pod nazwą „Reader” (ta nazwa także zniknęła z rynku) oraz do tej pory jako TEA. TEA jest jednocześnie nazwą najważniejszego dystrybutora PocketBooków we Francji. To skrót od The Ebook Alternative.

 

 

Czytniki PocketBook teraz będą sprzedawane we Francji pod marką Vivlio (źródło: www.cdiscount.com)

 

Marka TEA znana jest na księgarskim rynku z promowania w Europie nowego rodzaju zabezpieczenia DRM. Ma ono ułatwić życie księgarzom, bibliotekarzom i (podobno) także klientom. Oferowany przez TEA system LCP DRM jest właśnie powszechnie wprowadzany przez niemieckie biblioteki wypożyczanjące e-booki. Ten rodzaj zabezpieczeń został już także wprowadzony do czytników Tolino (obok poprzedniego Adobe DRM), a francuskie PocketBooki mają go już od dawna.

 

Dość niespodziewanie, TEA zrezygnowała właśnie z własnej marki na francuskim rynku i wprowadza do sprzedaży czytniki PocketBook sygnowane nazwą Vivlio. Jako pierwszy pojawił się odpowiednik PocketBooka Touch Lux 4. Jest on o tyle ciekawy, że sprzedawany jest tam w wersji kolorystycznej, określanej przez producenta jako Ruby Red. Były już wcześniej takie wersje innych modeli czytników PocketBook. Być może więc i w Polsce zobaczymy nową edycję czytnika PocketBook Touch Lux 4 Ruby Red. Na razie oferowany jest tylko we Francji (wraz z okładką i pakietem e-booków) za 130 EUR.

 

Vivlio Touch Lux 4 w wersji Ruby Red (źródło: www.cdiscount.com)

 

 

Natomiast Touch HD 3 występuje nad Loarą jako Vivlio Touch HD Plus i oferowany jest za 150 EUR. Ten model, podobnie jak w Polsce, jest wersji czarno-miedzianej i czarno-szarej. Z kolei PocketBook InkPad 3 jest w wersji czarnej jako Vivlio InkPad 3.

 

PocketBook TOuch HD 3 jako Vivlio Touch HD Plus (źródło: www.lesnumeriques.com)

 

Like Reblog Comment
text 2019-03-16 16:26
Bookeen DIVA zapowiedziany we FRANCJI

 

Nową linię czytników marki Bookeen zapowiedział współzałożyciel i szef firmy - Michael Dahan. Francuski producent czytników i właściciel księgarni z e-bookami jest nad Sekwaną jednym z ważnych, ale mniejszych graczy na rynku elektronicznych publikacji. Szacuje się, że zagraniczne giganty - Amazon, Rakuten-Kobo, Google i Apple posiadają łącznie ok. 90% udziału w sprzedaży e-booków. Jest więc o co walczyć, choć na pewno nie będzie to łatwe. Poprzedni rok nie należał jednak do udanych. Bookeen najpierw stracił ważnych partnerów (por. „Złe wieści dla francuskiego Bookeena”), a potem pojawiły się kłopoty z dostępnością czytników (por. „Czy BOOKEEN ZNIKA z rynku?”).

 

Szef Bookeena zapowiada nowe czytniki we wrześniu tego roku (źródło: https://www.idboox.com/)

 

Bookeen + Tite Live

Wygląda na to, że jednak firma ma się dobrze. Łączy swoje siły z Tite Live, firmie operującej we Francji, Belgii i Niderlandach, a specjalizującej się w informatycznej obsłudze księgarń i bibliotek. Bookeen planuje, wspólnie z Tite Live, rozszerzyć zakres swojej działalności głównie o sprzedaż i wypożyczanie audiobooków. Niestety, nie będą one dostępne poprzez czytniki, lecz tylko w firmowej aplikacji. Trudno tu mówić o nowości, takich usług na rynku jest już całkiem sporo.

 

Bookeen DIVA

Zapowiedziano także linię nowych czytników książek elektronicznych. Na razie niewiele o nich wiadomo. Będą się nazywać Bookeen DIVA. Mają się one pojawić na rynku we wrześniu tego roku, wraz premierą nowych usług (czyli sprzedażą audiobooków i nowym DRMem). Spodziewać się można dwóch modeli, być może będą miały różne rozmiary ekranów. Zostanie w nich przebudowany interfejs użytkownika, jego testy firma miała rozpocząć w bieżącym kwartale. Ale czy tak się stało, nie wiem. Starsze modele marki Bookeen też mają otrzymać aktualizację oprogramowania do najnowszej wersji.

 

Czytniki PocketBooka, sprzedawane we Francji pod marką TEA, już mają DRM LCP, który ma wprowadzić Bookeen (źródło: https://www.tea-ebook.com)

 

Czytniki Bookeen DIVA będą miały zaimplementowany nowy, opracowywany od paru lat, system zarządzania prawami autorskimi - DRM LCP (ang. Licensed Content Protection). Ma on być niezależny od komercyjnych dostawców i przede wszystkim od najpowszechniejszego obecnie na świecie DRMu firmy Adobe (a więc znacznie tańszy w eksploatacji). Ma (podobnie jak produkt amerykański) umożliwiać także m.in. zarządzanie wypożyczaniem plików EPUB przez komercyjne czy publiczne biblioteki. Ale wszystko powinno być prostsze zarówno dla usługodawców jak i klientów. Dzięki nowemu DRMowi klient ma w prostszy sposób posługiwać się zabezpieczonymi plikami i mieć możliwość ich udostępniania bliskim. Z tym systemem pracują już na przykład czytniki PocketBook, które sprzedawane są na francuskim rynku pod marką TEA.

 

Może więc zobaczymy w tym roku jakieś ciekawe czytniki marki Bookeen. Pozostaje poczekać, jak implementacja systemu i nowy sprzęt uda się Francuzom.

 

Na podstawie:

i) „Bookeen et Tite-Live s’associent”;

ii) „Interview – Nouvelle stratégie de Bookeen, ebook, liseuse, livre audio”;

 

Like Reblog Comment
review 2018-06-25 20:07
„Śmierć w Chateau Bremont”, bo okładka była śliczna

 

Niezbyt często sięgam po książki z powodu ich okładek, ale akurat abonament Legimi daje swobodę ulegania takim zachciankom. Inaczej wybieram lektury, jeśli na książkę trzeba wydać kilkadziesiąt złotych, a inaczej jeśli wystarczy dodać na półkę i pobrać na czytnik. W ten oto sposób zacząłem czytać „Śmierć w Chateau Bremont” M.L. Longworth. Nawet specjalnie się nie zastanawiałem, nie czytałem wcześniej recenzji, nie sprawdziłem kto napisał. Poprzestałem na skojarzeniu po tytule, że to zapewne francuski kryminał. Za takowymi nie przepadam, ale znowu – zdecydowała okładka. Zwyczajnie mnie urzekła zarówno w przypadku „Śmierci w Chateau Bremont” jak i drugiego tomu serii - „Morderstwa przy rue Dumas”.

 

Urzekająca okładka książki M.L. Longworth „Śmierć w Chateau Bremont” (źródło: smakslowa.pl)

 

Z samym czytaniem było jednak wyraźnie słabiej. Nie chcę nikogo zniechęcać do lektury tego tomu czy całej serii, ale ja po następne części raczej nie sięgnę. Dlaczego? Czytanie zwyczajnie mi nie szło. Taki styl pisania mi nie odpowiada. Moim zdaniem „Śmierć w Chateau Bremont” to lektura z jednej strony dla miłośników Francji, a z drugiej – kobiecego stylu pisania. Żeby nie było – Francję lubię takoż nie oceniam książek na podstawie płci autora. Ale w tym przypadku nie mogłem się przekonać ani do prowadzenia fabuły, ani do opisów. Podam przykład zdania nieźle oddającego charakter książki: „Odłożyła portfel i kluczyki do starego fajansowego naczynia z Quimper, stojącego na stoliczku z czarnego szkła, który kupiła na wyprzedaży w Habitat”. Lubię budowanie atmosfery i oddawanie charakteru miejsca akcji poprzez wplatanie detali, ale bez przesady! Jedno zdanie a ile się dowiedziałem zupełnie zbędnych rzeczy o stoliku i naczyniu na klucze.

 

Równie urzekająca okładka „Morderstwa przy rue Dumas” (źródło: smakslowa.pl)

 

Cała kryminalna historia opowiedziana jest bez specjalnych zawiłości czy budowania napięcia. Śledztwo toczy się powoli utykając raz po raz, a to w winnicy, a to w kawiarni czy restauracji. Do tego jeszcze trochę blasku francuskiej arystokracji i dużych pieniędzy. W końcu, tak trochę przy okazji, okazuje się kto zabił. Ot i cała historyja.

 

Urzekające Aix-en-Provence, gdzie toczy się akcja powieści (źródło: Google Street View)

 

Nie polecam ale też specjalnie nie zniechęcam. To nie jest zapewne zła książka. Sądzę też, że zarówno taki sposób pisania, francuskie realia, jak i powolna, sącząca się intryga bez brutalnych opisów i mrożących krew w żyłach akcji może znaleźć uznanie.

 

Ebooki M.L. Longworth można kupić np. w księgarni Ebookpoint:

 

More posts
Your Dashboard view:
Need help?