logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: bookeen
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2021-01-28 19:38
Sen o KOLOROWYM czytniku

 

PocketBook Color to pierwszy i wciąż jedyny dostępny na wielu rynkach czytnik z kolorowym ekranem. Pojawiło się kilka innych konstrukcji, ale ich dostępność poza Chinami jest żadna. Nie zmienia to faktu, że w rzeczywistości wirtualnej sen o kolorowym czytniku wciąż trwa. Nie od dziś wiadomo, że świat internetowy bywa bardzo różny od rzeczywistości. Z czytnikami jest podobnie...

 

PocketBook Color to póki co jedyny dostępny poza Chinami czytnik książek

 

Kolorowe czytniki w internetach

Ze zdjęciami na potrzeby tzw. mediów społecznościowych różnie bywa. Na przykład może być zupełnie nieśmiesznie, jak wtedy, gdy ktoś kradnie zdjęcia. Szczególnie gdy chodzi o moje. Spotkało mnie to na przykład z jednym zdjęciem na Instagramie i kilkoma na Allegro (wpis „Czasami popularność NIE POPŁACA”). Ale czasem bywa nawet śmiesznie, gdy ktoś upiększa swój świat realny, aby mu bardziej pasował do wyobrażonego.

 

Zanim pojawi się Kindle z kolorowym ekranem, czeka nas zapewne sporo artykułów o "nowych plotkach" na jego temat (źródło: goodereader.com)

 

Poniżej przedstawiam galerię dość losowo wybranych zdjęć prezentujących kolorowe czytniki. Dobór z jednej strony jest wynikiem śledzonych przeze mnie na Instagramie słów kluczowych, z drugiej oczywiście z intensywności kreowania świata przez użytkowników tego serwisu. Czasem wystarczy jedna osoba masowo produkująca zmanipulowane zdjęcia, aby wywindować obecność koloru w czytniku danej marki. Popularność danego urządzenia jest też elementem nie pozbawionym znaczenia. Stąd poniższe przykłady to tylko subiektywnie dobrane przykłady właśnie a nie „analiza rynkowa” czy coś podobnego.

 

PocketBook

Choć akurat PocketBook ma w ofercie czytnik z kolorowym ekranem, to użytkownicy Instagrama mogą podziwiać również inne modele z pełną paletą kolorów. Takich kolorowych wizji e-bookowego świata z czytnikami tej marki w roli głównej można znaleźć całkiem sporo.

 

Kolorowy świat PocketBooka na Instagramie (źródło: instagram.com)

 

inkBook

Z tą marką związane jest najstarsze moje znalezisko, które pochodzi z roku 2016. Zdecydowanie więc palmę pierwszeństwa pod względem pionierskich osiągnięć w zakresie koloryzacji przyznać można inkBookom. To w oficjalnej informacji dystrybutora, chyba po raz pierwszy zobaczyłem cała gamę czytników jednej marki. I wszystkie były z kolorowymi ekranami!

 

Cała gama kolorowych inkBooków (źródło: mat. prasowe inkBook)

 

Obecnie, co ciekawe, przykład kreatywnego marketingu z inkBookami idzie głównie z Empiku. W ostatnich miesiącach pojawiło się kilka różnych reklam księgarni z „kolorowymi” czytnikami tej marki w roli głównej.

 

Kolorowe inkBooki w reklamach Empiku (źródło: fb.com, instagram.com)

 

Natomiast realni użytkownicy inkBooków chyba nie mają specjalnie ochoty na koloryzowanie ekranów swoich urządzeń. Szybki przegląd #inkbook daje stosunkowo niewiele ciekawych przykładów.

 

Polscy instagramerzy koloryzują "polskie" inkBooki (źródło: instagram.com)

Kindle

Kolorowy świat Kindle ma się całkiem dobrze. To najpopularniejsza marka czytników na świecie i dominuje na Instagramie w wersji kolorowej. Nie jakoś specjalnie ale jednak. Może będzie ich więcej, gdy Amazon zdecyduje się na wypuszczenie czytnika Kindle z prawdziwym kolorowym ekranem?

 

Kolorowe czytniki Kindle zaprzęgnięte do promocji polskich e-booków (źródło: fb.com)

 

Nie tylko w realu czytniki Kindle są najpopularniejsze, również ich kolorowe wersje na Instagramie są bardzo popularne (źródło: instagram.com)

 

Kobo

Czytniki Kobo nie mają szczęścia do „kreatywnego” koloryzowania świata. Może słabo szukałem, ale nie znalazłem na Instagramie nic w tym guście. Jednak na wysokości zadania stanęła z kolei strona WWW francuskojęzycznego serwisu Boobox, który oferuje abonament na czytniki Kobo. Tu marketingowcy dopisali...

 

Kolorowy czytnik Kobo w reklamie serwisu Boobox (źródło: boobox.io)

 

Bookeen

Francuskie czytniki marki Bookeen plasują się na szarym (nomen omen) końcu mojego podsumowania. Użytkownicy czytników tej marki są już i tak rozpieszczani pod kątem kolorowych wersji obudowy (szczególnie w przypadku Bookeen Saga). Może dlatego nie ma zbyt wielu przykładów z kolorowymi ekranami? Na Instagramie znalazłem tylko jeden profil, gdzie autorka regularnie „koloryzuje” świat Bookeena.

 

Za kolor w czytnikach Booken odpowiedzialna jest jedna instagramerka (źródło: instagram.com)

 

Podsumowanie

Pół biedy, gdy z przymrużeniem oka spoglądamy na „kreatywne” dokonania użytkowników Instagrama. W sumie czasem nawet powstają z tego miłe dla oka kompozycje. A i „serduszek” takie zdjęcia sporo zbierają, więc tego typu działalność chyba jest potrzebna. Podaję Instagram jako przykład, bo akurat z niego korzystam. Nie mam regularnego wglądu w inne serwisy służące do dzielenia się zdjęciami, stąd mój wybór.

 

Gorzej jednak, gdy oficjalne kanały marketingowe dystrybutorów czy sprzedawców czytników robią to samo. W takim przypadku ktoś może się nieźle naciąć i to wcale nie w świecie wirtualnym tylko jak najbardziej realnym...

 

[Aktualizacja 29 I 2021 r.]

Chyba jednak kolorowa "Gazeta Wyborcza" na czytniku Kindle Touch w roku 2012 bije wszystkie powyższe dokonania... Dziękuję za to uzupełnienie Robertowi Drózdowi ze Świata Czytników!

 

Like Reblog Comment
text 2020-12-24 21:07
Aktualizacja: Bookeen Diva i Booken Diva HD z nowym oprogramowaniem

Dwa najnowsze czytniki francuskiej marki Bookeen otrzymały w grudniu kolejną aktualizację oprogramowania wewnętrznego. Powróciły także do sprzedaży. Po wielu tygodniach braków magazynowych, można zarówno model Bookeen Diva, jak i recenzowany przeze mnie Bookeen Diva HD kupić w Amazonie.

 

Najnowsza wersja oprogramowania wewnętrznego dla czytników Bookeen Diva nosi numer 1.4.0

 

Obecnie czytniki te można zaktualizować do oprogramowania w wersji 1.4.0. Najnowszy firmware zawiera jedną nowość – możliwość zdefiniowania czasu, po którym czytnik wyłącza się całkowicie po trybie uśpienia (menu ustawień „Automatyczne wyłączenie”). Można ustawić wyłącznie po 3, 12, 24 czy 48 godzinach lub brak takiej akcji. W przypadku tej ostatniej opcji trzeba samodzielnie pilnować aby bateria się nie wyczerpała do końca.

 

Warto zwrócić uwagę, że w poprzedniej aktualizacji otwarto użytkownikom dostępu do przeglądarki WWW. Zgłasza się ona jako Chrome dla systemu Android OS. Niestety, nie udało mi się skorzystać z podstawowej funkcji, jakiej bym się tu spodziewał (poza wyświetlaniem stron WWW). Mam na myśli pobieranie książek ze stron internetowych czy dysków sieciowych. Ani z Wolnych Lektur ani z Dropboksa mi się to nie udało.

 

Jeśli aktualizacja nie pojawi się w czytniku automatycznie, można ją wywołać z menu ustawień

 

Poza tym w opisie bieżącej aktualizacji znajdziemy sporo informacji o poprawkach zauważonych błędów. Więc raczej z tego powodu warto wgrać najnowszą wersję firmware'u. Po aktualizacji moja Diva HD wciąż działa sprawnie, szybko i stabilnie. Czytnik można zaktualizować wchodząc (środkowym przyciskiem) w menu Ustawienia/Ogólne/Aktualizacja czytnika.

 

Like Reblog Comment
text 2020-09-27 15:45
Poradnik: METADANE - poprawne OPISY e-booków dzięki Calibre

W 2016 roku pisałem o aplikacji wyświetlającej opisy książek na czytnikach PocketBook. Narzekałem ogólnie, że czytniki nie oferują jednej z podstawowych cech książek papierowych: krótkiego wprowadzenia, zarysu treści czy numeracji tomów w danej serii. Niniejszy poradnik jest aktualizacją tego wpisu sprzed czterech lat.

 

Dodatkowe dane o e-booku w czytniku PocketBook

 

Teraz funkcja pokazująca metadane jest obecna na stałe w oprogramowaniu czytników PocketBook. Podobne rozwiązanie znajdziemy także w urządzeniach marki Kobo oraz Bookeen. Ale problem wciąż pozostaje. Aby czytnik wyświetlał informacje o książce, musi mieć z czego je odczytać. Niestety, wciąż nie pamiętają o tej prostej rzeczy nasi wydawcy, tudzież firmy dokonujące konwersji książek do wersji elektronicznej. Większość e-booków, które mam z polskich księgarń, nie zawiera żadnych dodatkowych danych (poza tytułem, autorem i językiem wydania), które uważam za istotne. Brakuje przede wszystkim informacji o serii, z której pochodzi dany tom. Słabo...

 

Metadane mogą być nie tylko niekompletne, ale też błędne

 

Metadane – w czym problem?

Zróżnicowanie polskiego rynku e-booków jest być może jedną z przyczyn, dlaczego brak jest jednolitego podejścia do wydań elektronicznych. Poszczególne wydawnictwa tworzą wersje elektroniczne swoich publikacji w bardzo różny sposób. Odmiennie podchodzą do opisu e-booka w metadanych... lub do jego braku. Rynki zmonopolizowane przez Amazon (księgarnia plus powiązane z nią czytniki) mają akurat pod tym względem lepszą sytuację. Na szczęście można opisy książek samodzielnie uzupełnić korzystając np. z odpowiedniej opcji programu Calibre. Oczywiście, najlepiej, gdyby to robiły wydawnictwa i firmy dokonujące konwersji do e-booków, ale z braku laku...

 

Informacja w czytniku Kindle na temat książki pochodzącej z Amazonu

 

Calibre – wtyczka lubimyczytac.pl

Calibre to bezpłatny program, który wykorzystywany jest do szeroko pojętego zarządzania e-bookami. Poza katalogowaniem i konwertowaniem między różnymi formatami, może także służyć do uzupełniania informacji o książce – metadanych. W menu calibre jest nawet wyodrębniona opcja „Edytuj metadane”.

 

Opcja edycji metadanych jest umieszczona w głównym pasku menu programu Calibre 

 

Metadane można wpisywać ręcznie lub korzystając z specjalnych wtyczek. Ja do uzupełniania informacji o książce korzystam z wtyczki, która pobiera metadane z serwisu lubimyczytac.pl. Wtyczkę można pobrać z forum.eksiazki.org (wątek „Plugin - pobieranie metadanych z lubimyczytac.pl nowy wątek”). Ostatnia wersja z września 2020 roku, nosi numer 2.0.45 i została przygotowana przez Becky pod kątem zgodności z Calibre w wersji 5.0. Wtyczkę instalujemy w sposób następujący:

- pobieramy plik LubimyCzytac.zip z forum.eksiazki.org;

- wchodzimy w ustawienia Calibre (Ustawienia/Zmień ustawienia calibre);

- wybieramy menu „Wtyczki” a następnie „Wczytaj wtyczkę z pliku”;

- wskazujemy plik LubimyCzytac.zip zapisany na dysku i akceptujemy instalację;

- restartujemy Calibre.

 

 

Okno edycji metadanych w Calibre z danymi dla książki prosto z księgarni 

 

Po zainstalowaniu, w programie Calibre wybieramy książkę (najlepiej w pliku EPUB), której opis chcemy uzupełnić i wskazujemy ikonę menu „Edytuj metadane”. Odszukujemy w serwisie lubimyczytac.pl tę samą książkę. W adresie URL strony z opisem książki, znajduje się jej numer w bazie serwisu.

 

Numer książki w bazie serwisu lubimyczytac.pl znajduje się w adresie URL strony z daną publikacją (źródło: lubimyczytac.pl)

 

Należy użyć tego numeru w polu „Identyfikatory” okna otwartego w Calibre. Zobaczmy to na konkretnym przykładzie:

- adres książki (np. „Mikołajek” René Goscinny'ego i Jean-Jacquesa Sempé) ma adres https://lubimyczytac.pl/ksiazka/226915/mikolajek;

- potrzebny nam numer uzyskany z powyższego adresu to 226915;

- wpisujemy go w polu „Identyfikatory” okna „Edycja metadanych” w taki sposób: lubimyczytac:226915;

- wybieramy „Pobierz metadane”;

- zatwierdzamy znalezioną pozycję (lub wybieramy najodpowiedniejszą z wielu wyświetlonych);

- wskazujemy okładkę, która nam odpowiada (ja zostawiam tę z oryginalnego pliku);

- potwierdzamy dodanie informacji o książce;

- kopiujemy e-booka do pamięci czytnika (może trzeba będzie dokonać konwersji na format akceptowany przez czytnik, na przykład w Kindle).

 

Wpis w oknie edycji metadanych programu Calibre dla książki „Mikołajek”

 

To powinno zakończyć postępowanie dla książek, które nie otrzymały opisów od wydawcy. Bywa, że te opisy są błędne, wtedy także wtyczka może się przydać. Jednak nie wszystkie czytniki pokażą to, co zostało wprowadzone do e-booka przez wydawnictwo czy przez nas w Calibre.

 

Metadane dopisane przez wtyczkę lubimyczytac.pl

 

 

Metadane są wyświetlane w programie Calibre (na dole ekranu) po wybraniu tytułu z biblioteczki

 

Metadane w czytnikach

Z przetestowanych przeze mnie najpopularniejszych marek czytników, tylko PocketBooki spisują się na medal. 

 

Widok „informacji o książce” w czytniku PocketBook InkPad 3 przed (ekran po lewej) i po (ekran po prawej) edycji metadanych dla danego pliku

 

Przy każdej książce wyświetlonej w czytnikowej biblioteczce, można wybrać opcję podglądu szczegółowych informacji, w tym informacji o numeracji poszczególnych tomów w serii. Do tego poszczególne serie są nawet wyświetlane w PocketBooku jako osoba opcja sortowania biblioteczki. Słabiej wyglądają pod tym względem czytniki Kobo i Bookeen, tu informacje są wyświetlane poprawnie, ale brakuje numeracji serii.

 

Czytniki PocketBook potrafią wyświetlać książki pogrupowane seriami, o ile mają one w plikach poprawne metadane

 

 

Numer tomu danej serii wyświetlany jest także w biblioteczce PocketBooka pod tytułem konkretnej książki

 

Gorzej jest w Kindle. Informacje w tych czytnikach są dostępne domyślnie tylko dla książek zakupionych w Amazonie. Można się z nimi zapoznać dopiero po otwarciu e-booka (opcja „About This Book” w menu). Jeśli książka pochodzi z innego źródła, wtedy nici z opisu. Zamiast tego, jesteśmy na przykład odsyłani do firmowej księgarni. Można jednak skorzystać w tym przypadku z protezy oferowanej przez Calibre w opcjach konwersji plików. Ja stosuję konwersję z formatu EPUB do AZW3.

 

Zaznaczenie pola sortowania przy konwersji, powinno pomóc w prawidłowym porządkowaniu e-booków w czytniku Kindle

 

Otóż da się wkleić informacje pobrane z lubimyczytac.pl, na samym początku książki. Wtedy co prawda nie użyjemy opcji dostępnej w czytniku, ale potrzebną informację jednak znajdziemy w przygotowanym przez nas pliku. W tym celu trzeba zaznaczyć opcję „Wstaw metadane jako stronę na początku książki” w opcji „Wykrywanie struktury” ustawień konwersji plików.

 

Przygotowując plik do konwersji, trzeba pamiętać o wstawieniu metadanych na początek treści e-booka

 

Po zapisaniu pliku w Calibre, można go wysłać do pamięci czytnika. Pierwsze strony tekstu powinny wyglądać jak na poniższym zrzucie ekranu.

 

Informacje o książce dopisane do pliku e-booka przygotowanego na czytnik Kindle

 

Osoby korzystające tylko z czytnika Kindle (lub innego, który nie obsługuje informacji o seriach) mogą także modyfikować tytuł książki tak, aby zawierał potrzebne informacje. W tym celu trzeba skonfigurować opcję „Panel kontrolny metadanych” w ustawieniach programu Calibre. Należy dodać wpis „{series}{series_index:0>2s| - | - }{title}” w szablonie generowania tytułu nowego pliku.

 

 

Okno „Panel kontrolny metadanych” z wpisem generującym dodawanie numeru tomu w serii podczas konwersji na format AZW3

 

Po dokonaniu konwersji i skopiowaniu pliku w formacie AZW3 do pamięci czytnika Kindle, tytuł będzie zawierał informację o serii i numeracji danego tomu. Dane zostaną automagicznie pobrane z wcześniej wypełnionego okna z metadanymi.

 

E-book w formacie AZW3 ze zwykłymi metadanymi (ekran u góry) oraz z dodanym automatycznie wpisem na temat kolejności w serii (ekran u dołu) w czytniku Kindle

 

Najsłabiej wypadają czytniki Tolino, ponieważ nie mają wspomnianej opcji (wyświetlają tylko tytuł i autora), natomiast w inkBookach niby odpowiednia opcja jest, lecz działa błędnie. Tu też można więc skorzystać ze sposobu opisanego powyżej dla czytników Kindle.

 

Podsumowanie

Po czterech latach od wspomnianego już wpisu, wciąż mogę powtórzyć: szkoda, że jako klienci kupujący czytniki i elektroniczne książki nie otrzymujemy tak oczywistej (?) funkcjonalności jak informacja o książce (zawarta w pliku). Jeśli ktoś lubi czytać opisy książek, które ma w swoim księgozbiorze, to w przypadku polskich e-booków szanse na to są wciąż niewielkie. Przedstawiony przeze mnie przepis, przynajmniej częściowo rozwiązuje problem w PocketBookach, Kobo i Bookeenach. Ale czy powinniśmy sami poprawiać pliki, gdy kupujemy książkę w księgarni?

 

Program calibre można pobrać stąd: https://calibre-ebook.com/download

 

Wtyczkę lubimyczytac.pl można pobrać stąd: http://forum.eksiazki.org/calibre-f164/plugin-pobieranie-metadanych-z-lubimyczytac-pl-nowy-watek-t15548.html

 

Like Reblog Comment
text 2020-05-28 18:45
Bookeen Diva i Diva HD PO POLSKU!

Dwa najnowsze czytniki francuskiej marki Bookeen otrzymały właśnie (kolejną w tym roku) aktualizację oprogramowania wewnętrznego. Firmware oznaczono numerem 1.2 i wprowadza jedną ważną dla nas nowość – język polski.

 

Bookeen Diva HD z oprogramowaniem w wersji 1.2.0

 

Spolszczenie nie jest pełne, ale co najważniejsze – w czytnikach Bookeen Diva i Diva HD jest już polskie menu i polska klawiatura ekranowa. Polskie znaki wyświetlają się po przytrzymaniu przez chwilę odpowiedniego klawisza bez akcentu. Można więc spokojnie pisać notatki po polsku i korzystać z polskich znaków podczas wyszukiwania słów w tekście. Nie jest to może jakieś wielkie wydarzenie na miarę XXI wieku, ale warto podkreślić, że wiele popularnych i całkiem solidnych marek czytników (Kindle, Kobo czy Tolino) nie ma takiej możliwości. Jak wspomniałem, spolszczenie nie jest pełne, ponieważ producent nie dodał możliwości wyszukiwania w polskojęzycznej Wikipedii (co jest możliwe w czytnikach Bookeen dla wersji francuskojęzycznej i anglojęzycznej).

 

Aktualizacja przyniosła także kilka innych nowych wersji językowych (i odpowiadające im układy klawiatur). Obecnie czytniki linii Diva mają tuzin wersji językowych. Ale z bardziej użytecznych dla nas funkcji, wprowadzono możliwość regulowania wielkości czcionki gestem szczypania oraz wyświetlanie w biblioteczce danych o książce, jeśli nie ma ona okładki. Pozostałe modyfikacje dotyczą obsługi księgarni i wypożyczalni.

 

Czytnik można zaktualizować wchodząc (środkowym przyciskiem) w menu Settings/Global/Updating the e-reader.

 

Like Reblog Comment
review 2020-04-11 16:00
Bookeen Diva HD – czytanie W SILIKONIE (recenzja francuskiego czytnika książek)

Czytnik Diva HD produkowany jest przez francuską firmę Bookeen, która działa na rynku książek elektronicznych już od ponad 17 lat. Obecnie ma ona w ofercie dwa nowe modele czytników. Obydwa miały premierę pod koniec zeszłego roku. Są to Bookeen Diva i Bookeen Diva HD. Poza tym Bookeen zajmuje się też sprzedażą e-booków zarówno we własnym sklepie jak i dla zewnętrznych podmiotów. W księgarniach poza Francją, czytniki Diva HD są obecnie oferowane chyba tylko w szwajcarskiej sieci księgarskiej Payot.

 

Bookeen Diva HD

Bookeen Diva HD w firmowej okładce

 

Producent rozpoczął także prace nad aplikacją mobilną, która może być uzupełnieniem (obok czytników) dostępu do firmowej księgarni. W początku bieżącego roku ogłaszano nabór na betatesterów androidowej wersji programu. Ale póki co brak szczegółów na ten temat.

 

Bookeen Diva HD - zawartość pudełka to czytnik i kabel USB

 

Nie jest to moje pierwsze spotkanie z produktami tej marki. Na moim blogu publikowałem już recenzje dwóch czytników tego producenta: Cybook Muse Frontlight oraz Nolim. Po miesiącu ciągłego testowania, zapraszam do lektury recenzji ich najnowszego modelu – czytnika Bookeen Diva HD.

 

Bookeen Diva HD – unikalne wzornictwo

Czytniki produkowane obecnie przez Bookeena zdecydowanie wyróżniają się wzornictwem. Również oprogramowanie wewnętrzne, oparte na Linuksie, jest autorskim pomysłem Francuzów. Ergonomia posługiwania się czytnikiem stoi tu na wysokim poziomie, choć trzeba się przyzwyczaić np. do wywoływania menu przyciskiem.

 

"Chudzinka" PocketBook Touch HD 3 i "grubasek" Bookeen Diva HD

 

Wzornictwo w tym przypadku nie jest pokrzykiwaniem „patrzcie jak seksownie wyglądam”. A to dzięki temu, że silikonowa obudowa przede wszystkim stanowić powinna całkiem solidne zabezpieczenie dla samego urządzenia oraz delikatnego ekranu. Trochę szkoda, że dostępna jest tylko wersja w białym silikonie. Bookeen Diva HD kontynuuje wzornictwo wprowadzone wcześniej w modelach Nolim i Saga. Te czytniki były bardziej kolorowe. Miały one też zintegrowaną silikonową okładkę, z której jednak w Divie HD zrezygnowano. Teraz okładkę do Divy można dokupić osobno. Producent udostępnia osiem różnych wzorów. Ich montaż jest prosty, przyczepiają się na magnesach. Są wykonane z przyjemnego w dotyku materiału o drobnej fakturze. Unikalność rozwiązania i niewielka popularność czytników tej marki na świecie skazuje użytkowników na firmowe okładki. Nie znalazłem zastępników które by były ładnie dopasowane do tego czytnika. Jednak uniwersalne okładki (montowane na gumki) przeznaczone dla sześciocalowych czytników (np. Kindle Paperwhite 3) powinny pasować.

  

Bookeen Diva HD – ekran

W Divie HD zastosowano dotykowy, sześciocalowy ekran wykonany w technologii papieru elektronicznego. Jest to E-Ink Carta o najwyższej dostępnej na rynku rozdzielczości 300 ppi (1448×1072 piksele). Przekłada się to na znakomitą czytelność w świetle dziennym oraz dobre odwzorowanie tekstu, tym bardziej, że czcionki są porządnie wypełnione czernią.

 

Niestety, na pierwszy rzut oka, śnieżnobiała silikonowa ramka obudowy nie stawia ekranu w „dobrym świetle”. Przy takiej ramce wydaje się on dość szary. Ale w ślepym teście, porównany z ekranem Kindle Voyage, już takiego złego wrażenia nie sprawia. „Wzorcowy” ekran tego modelu Kindle ma (moim zdaniem) bardzo przyjemne kremowe tło, ale nie wszystkim takie odpowiada. W Divie HD tło ma bardziej szary odcień. Te dwa ekrany zestawione obok siebie nie różnią się specjalnie (choć sądzę, że Voyage wciąż wygrywa).

 

Bookeen Diva HD - menu oświetlenia wywołane przytrzymaniem wyłącznika umieszczonego na bocznej ramce ekranu

 

Diva HD ma zarówno regulowany poziom natężenia oświetlenia jak i temperaturę barwową. Zakres regulacji jest bardzo duży i nie powinno być kłopotów z dopasowaniem oświetlenia do własnych preferencji. Słabą stroną recenzowanego czytnika jest równomierność oświetlenia. Diody oświetlające ekran znajdują się pod dolną ramką otaczającą ekran. W tym miejscu widać też silniejszą poświatę. Przy dłuższym czytaniu przestaję to zauważać, ale przyznam, że odzwyczaiłem się już od takiego zjawiska. Było obecne powszechnie w pierwszych czytnikach z wbudowanym oświetleniem, ale w najnowszych modelach konkurencji już tego nie zauważam. Nawet Kindle 10 z 4 LEDami nie ma tego problemu.

 

Bookeen Diva HD (po lewej) i Kindle Voyage (po prawej) z oświetleniem na 50%. W Divie HD ustawiona jest lekko ciepła barwa, przy której widoczna jest wspomniana w tekście nierównomierność oświetlenia w dolnej części ekranu

 

Podsumowując, warto podkreślić dobrą jakość tekstu na ekranie Divy HD. Fakt, że biała ramka pogarsza odbiór tła ekranu nie powinien wpływać na ogólnie pozytywne wrażenia podczas lektury. Zastrzeżenia wzbudza jedynie nierównomierne rozłożenie oświetlenia, które teraz w czytnikach jest już rzadkością.

 

Bookeen Diva HD – oprogramowanie

W momencie przeprowadzania testów, menu recenzowanego czytnika nie miało polskiej wersji językowej. Początkowo dostępne było ono tylko po rosyjsku, angielsku i francusku. Pierwsza aktualizacja oprogramowania (styczeń 2020 r.) dodała jeszcze: niemiecki, węgierski oraz włoski. Według producenta, dodane języka polskiego jest planowane w nieodległej przyszłości.

 

Pierwsze uruchomienie czytnika sprowadza się do... uruchomienia. No trzeba jeszcze wybrać język menu i strefę czasową. Ale to w zasadzie tyle. Nie ma konieczności logowania się na konto w firmowej księgarni czy łączenia z internetem (te kroki można pominąć). W porównaniu do niektórych czytników konkurencji, to dość szybkie i proste rozpoczęcie pracy z Divą HD. Na plus dla osób, które poszukują prostego urządzenia bez zawiłości konfiguracji kont, połączeń i ustawień. Dla początkujących użytkowników przewidziano także samouczek.

 

Bookeen Diva HD - samouczek

 

Na ekran główny składa się z kilku ważnych elementów. Na samej górze, obok godziny i informacji o włączeniu oświetlenia, wi-fi oraz poziomie naładowania baterii, umieszczono pole wyszukiwania e-booków. Środek ekranu przeznaczono na czytane właśnie pozycje (trzy okładki po lewej stronie) oraz pliki dodane ostatnio do biblioteczki (sześć tytułów po prawej stronie). Trochę małe to wszystko, ale funkcjonalne. Dolna część ekranu prezentuje ofertę firmowej księgarni (lub zachętę do jej odwiedzenia jeśli wyłączymy polecenia ze sklepu). Szkoda, że całkiem tego nie można wyłączyć i tym samym „odzyskać” trochę miejsca na ekranie głównym.

 

Bookeen Diva HD - ekran główny

 

Pewną nowością w świecie czytników jest w tym czytniku fizyczny przycisk, wywołujący podręczne menu. Znajdziemy tam wywołanie ekranu głównego, ustawień lub biblioteczki oraz możliwość przejścia do konta w firmowej księgarni jak i księgozbioru sklepu.

 

Przycisk umieszczony w bocznej ramce (pomiędzy klawiszami zmiany stron) wywołuje podręczne menu czytnika Bookeen Diva HD

 

W biblioteczce znajdziemy oczywiście księgozbiór, który można zarówno sortować (wg daty dodania, tytułu, autora, daty publikacji czy nazwy pliku) jak i filtrować (np. aktualnie czytane, nieczytane, ukończone). Wartą podkreślenia cechą jest możliwość prezentacji książek także wg własnych kolekcji (tzw. moje listy czytelnicze) jak i wg katalogów (jak pliki w komputerze). Daje to duże możliwości grupowania e-booków wedle upodobań użytkownika. Książki wyświetlane są albo w postaci okładek albo listy z ich miniaturami.

 

Widok biblioteczki w czytniku Bookeen Diva HD z miniaturkami okładek (po lewej) i listą książek (po prawej) wraz z opcjami sortowania

 

Do miłych opcji należy możliwość samodzielnego ustawienia wygaszacza ekranu. W menu „Uśpienie” można wybierać między domyślnymi plikami a okładką czytanej książki, otwartą właśnie stroną lub własnym plikiem graficznym. Podczas przygotowania własnego wygaszacza, warto zdefiniować jego rozmiar na rozmiar ekranu (1448×1072 piksele).

 

Sekcja ustawień zawiera to wszystko, czego się można spodziewać. Tu można m.in. zmienić język menu, wybrać sieć w-fi, zdefiniować ilość stron między pełnym odświeżeniem ekranu czy włączyć żyroskop (automatyczny obrót ekranu), tzw. tryb nocny (temperatura barwowa oświetlenia) lub inwersję kolorów (białe litery na czarnym tle).

 

Jeśli producentowi uda się wprowadzić spolszczenie menu, czytnik zyska nie tylko obsługę po polsku ale też klawiaturę z polskimi znakami. To da możliwość tworzenia (a przy okazji i eksportowania) notatek po polsku oraz polskojęzyczne wyszukiwanie w tekście.

 

Podsumowując, warto podkreślić, że czytnik może nie jest mocarzem pod względem sprzętowym, ale wszystko działa bardzo sprawnie i szybko. Przy prawie każdym zadaniu (poza PDFami) czuć efekty pracy programistów, którzy zoptymalizowali oprogramowanie. To duży atut Divy HD. Podczas testów czytnik pracował stabilnie i nie zawiesił się ani razu.

 

Bookeen Diva HD na co dzień

Jak już wspomniałem, to co najbardziej cieszy w korzystaniu z Divy HD, to chyba właśnie sprawne i szybkie działanie. Pozytywne wrażenie robi zarówno prędkość otwierania EPUBów jak i zmiany stron podczas czytania. Również działania takie jak otwieranie menu, przeskakiwanie do poszczególnych rozdziałów, zmiana wielkości tekstu czy kroju czcionki realizowana jest bardzo sprawnie. Dobrze działa żyroskop, nie ma więc problemu z przekładaniem czytnika z jednej ręki do drugiej. Test obracany jest bardzo szybko. Korzystając z czytnika w polskich warunkach, nie ma sensu włączanie wi-fi (chyba, że faktycznie korzystamy firmowej z księgarni). Czytnik w ten sposób z niczym się nie synchronizuje, z niczym nie łączy i pracuje przez to szybciej. Ogólnie codzienne czytanie jest po prostu komfortowe. Po prostu tak powinien działać czytnik.

 

Ważnym elementem w posługiwaniu się czytnikiem jest menu wywoływane przez fizyczny przycisk umieszczony na ramce okalającej ekran. Umożliwia to szybkie wywołanie ustawień czytnika, przejście do ekranu startowego czy biblioteczki. Ja osobiście równie często korzystam ze znajdujących się obok niego fizycznych przycisków zmiany stron. Ich lokalizacja jest dla mnie wygodna przy trzymaniu czytnika zarówno prawą jak i lewą ręką. Rzadziej się przydaje wyłącznik oświetlenia (umieszczony po przeciwnej stronie do przycisków zmiany stron). Pozostałe czynności, takie jak wybór książek do otwarcia, formatowanie tekstu czy wywoływanie słownika – odbywają się za pomocą ekranu dotykowego.

 

W codziennym korzystaniu z czytnika najbardziej zabrakło mi bezprzewodowej wysyłki plików. Bardzo się do tego przyzwyczaiłem, korzystając głównie z czytników Kindle i PocketBook. Tylko książki z firmowej księgarni są pobierane bezpośrednio ze sklepu do pamięci czytnika. Drugą niedogodnością na dłuższą metę jest brak opcji powiększania plików graficznych zawartych w tekście.

 

Recenzowany czytnik nie ma kłopotów z wyświetlaniem e-booków pochodzących z polskich sklepów. Pliki EPUB wyświetlane są poprawnie. Nie ma też problemów z polskimi znakami, choć akurat podział wyrazów bywa błędny (z punktu widzenia polskich reguł). Jedyny poważny problem jaki zauważyłem, to złe pozycjonowanie dolnego indeksu (jak np. w H2O).

 

 

Bookeen Diva HD - menu ustawień nagłówka i stopki

 

W razie chęci skorzystania z polskojęzycznych słowników możemy mieć w Divie spore kłopoty. Producent ich nie dostarcza, a zainteresowanie użytkowników tworzeniem polskich wersji jest znikome. W Divie HD nie będą działać słowniki stworzone do poprzednich czytników marki Bookeen. Póki co, udało mi się znaleźć jeden działający angielsko-polski. Dla chętnych do tworzenia lub konwertowania słowników dla własnych potrzeb, producent proponuje skrypt Penelope.

 

Podsumowując, czytanie na recenzowanym czytniku to po prostu przyjemność. Codzienne korzystanie z Divy HD jest przyjemne głównie dzięki sprawnemu i stabilnemu działaniu. Fizyczne przyciski zmiany stron także się do tego dokładają. Jednak mi, rozpieszczonemu „wodotryskami” w postaci bezprzewodowej wysyłki plików, tej funkcjonalności jednak brakuje.

 

Bookeen Diva HD jako czytnik książek

Wgrywanie książek do Divy HD jest proste. Sprowadza się do skopiowania pliku do pamięci czytnika (przepastne 16 GB) przez kabel USB. Na szczęście Calibre (program do zarządzania e-bookami) poprawnie obsługuje Divę HD. Można też kopiować pliki przez kabel przy użyciu dowolnego menedżera plików. Z tym kablem USB może być jednak lekki kłopot. Producent dostarcza mianowicie wraz z czytnikiem wersję z trochę dłuższą wtyczką niż mają niektóre dostępne kable. Dlaczego? Bo gruba silikonowa „okładka” utrudnia dostęp do gniazda microUSB zamontowanego w korpusie urządzenia. Na przykład większość kabli, które mam w domu nie łączy się poprawnie z czytnikiem (wtyczka nie sięga dobrze do gniazda) i mogę nimi tylko ładować, ale już nie mogę przesyłać plików do czytnika. Trzeba się pilnować.

 

Książki do czytnika Bookeen Diva HD należy wgrywać przy pomocy (najlepiej firmowego) kabla USB

 

Czytnik akceptuje przede wszystkim format EPUB. Można bez problemu otwierać w nim także e-booki w formacie FB2 (testowałem) oraz TXT i HTML (nie testowałem). Gorzej natomiast radzi sobie z PDFami. Nie da się ich czytać ekran po ekranie. Czytnik nie podzieli też strony PDFa tak, aby było ona kolejno wyświetlana kawałek po kawałku. Jeśli pomoże tzw. reflow (tu nazwany układem uproszczonym), lektura PDFów może być przyjemna.

 

Bookeen Diva HD - menu ustawień formatowania tekstu

 

Diva HD ma spore możliwości modyfikacji wyglądu tekstu. Ustawienia formatowania zawarte są w dolnym menu, wyskakującym po dotknięciu środka ekranu (w otwartej książce). Ikona „Aa” daje dostęp do zmiany wielkości tekstu (19 stopni regulacji), interlinii (trzy odstępy), wyrównania (justowanie, do lewego marginesu), wielkości marginesów (trzy opcje) oraz czcionki (kilka wybranych, które są w czytniku). Te ostatnie nie są jakieś specjalne poza jedną – Caecilia eText. Ona w zasadzie wystarcza moim zdaniem i nie potrzebuję więcej. Ale do czytnika można dodać także własny krój (poprzez wgranie plików do katalogu „Fonts” w pamięci czytnika). W dolnym menu znajdziemy także nawigację po książce (suwak ze wskazaniem lokalizacji), spis treści, wyszukiwanie oraz informacje o e-booku. Ikonka z kołem zębatym pozwala na włączanie lub wyłączanie opisów w nagłówku i stopce (np. tytuł rozdziału, liczba stron do końca rozdziału) i zawiera dodatkowe opcje jak np. włączanie dzielenia wyrazów. Tu także jest możliwy pełen dostęp do kilkunastu zainstalowanych domyślnie oraz samodzielnie wgranych krojów czcionek.

 

 

Bookeen Diva HD - menu podręczne wybranych czcionek

 

Bookeen Diva HD nie ma problemów z wyświetlaniem e-booków pochodzących z polskich księgarń czy też plików użytkownika. Również EPUBy generowane przez wtyczki do przeglądarek internetowych wyświetlane były poprawnie. Jedyny błąd jaki zauważyłem, to gubienie tekstu w dolnym indeksie. Jeśli mamy książkę ze wzorami chemicznymi – mogą być kłopoty. Zgłosiłem błąd producentowi, obiecano wprowadzenie poprawki.

 

Podsumowując, Bookeen Diva HD to przede wszystkim dobry czytnik do EPUBów (tudzież popularnego na rynku rosyjskojęzycznym FB2), ale trudno mówić o pełnej obsłudze PDFów. Brak mi także możliwości powiększania rycin zawartych w książkach. Bardzo fajnie, że producent wciąż instaluje czcionkę Caecilia eText i umożliwia użytkownikowi także wgranie własnych krojów.

 

Gdzie kupić czytnik Bookeen Diva HD?

Producent sprzedaje woje czytniki głównie we Francji. Ale na szczęście Bookeen ma też swój firmowy sklep w Amazonie. W związku z tym recenzowany czytnik można kupić w dość prosty sposób. Wysyłka jednak i tak jest z Francji, choć wychodzi to taniej niż przy zamówieniu na firmowej stronie. Koszt wysyłki jest umiarkowany, wynosi 7,81 EUR (ok. 35 PLN).

 

Bookeen Diva HD do kupienia w niemieckim Amazonie (źródło: amazon.de)

 

Sam czytnik Bookeen Diva HD, zamówiony w Amazonie, kosztuje 139,90 EUR (ok. 605 PLN). Firmowa okładka to koszt dodatkowo 24,90 EUR (ok. 110 PLN) .

 

Podsumowanie

Recenzowany czytnik ma całkiem sporo mocnych stron ale i paru słabych mu nie brakuje. Mnie osobiście Bookeen Diva HD po prostu się podoba. Uważam, że wzornictwo francuskich czytników warte jest uwagi, choć idzie trochę pod prąd ogólnych trendów panujących w projektowaniu urządzeń mobilnych („cieńszy i smuklejszy znaczy lepszy”). Diva HD zdaje się iść pod prąd. Ale dzięki zastosowaniu dość grubej silikonowej warstwy chroniącej obudowę, jest także szansa na większą trwałość czytnika. Nie bez znaczenia dla oceny ogólnej jest obecność fizycznych przycisków zmiany stron, wywoływania głównego menu oraz wyłącznika oświetlenia. Divę HD należy pochwalić także za szybkość działania (z plikami EPUB, FB2). W sumie więc oceniam czytnik pozytywnie.

 

Bookeen Diva HD

 

Przed ewentualnym zakupem, należy jednak pamiętać, że do słabszych stron Divy HD należy zaliczyć przede wszystkim brak możliwości bezprzewodowego przesyłania plików. Bardzo mi tego brakowało podczas testów nowego Bookeena. Całkiem dobry ekran ma szarawe tło, które w zestawieniu z białą ramką obudowy, sprawia słabe wrażenie. Ale to tylko wrażenie wywołane kontrastem ze śnieżnobiałym silikonem obudowy. Ekran zastosowany w Divie HD nie odbiega jakością od konkurencji. Słabszą jego stroną jest też dość nierównomierne rozprowadzanie światła. Nie na tyle, żeby denerwowało, ale jest widoczne jak to było np. w starych modelach Kindle Paperwhite. Ostatni mankament, to słaba obsługa PDFów. Ten format plików obsługiwany jest w podstawowym zakresie. Sytuację ratuje dość sprawny rozpływ (tzw. reflow).

 

Bookeen Diva HD nie jest raczej przeznaczony dla osób oczekujących po czytniku książek wszechstronności. To przede wszystkim solidny czytnik EPUBów. Kiedy już poznałem ograniczenia tego czytnika i pogodziłem się z nimi, wtedy ogarnąłem, że to co ma robić – robi szybko i dobrze. I za to go cenię. I przy okazji wygląda oryginalnie. I za to też go cenię.

 

Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli chcesz mieć szybki czytnik do EPUBów, „bez bajerów” i wyróżniający się ciekawym wzornictwem – Bookeen Diva HD to fajny wybór. Trzeba się jednak przygotować na wydatek większy niż przy wyborze produktów konkurencji.

 

Plusy

- bardzo szybkie działanie;

- ciekawe wzornictwo;

- miła w dotyku obudowa z silikonu stanowiąca dodatkowe zabezpieczenie;

- fizyczne przyciski zmiany stron;

- regulowana temperatura barwowa oświetlenia;

- planowane spolszczenie menu i klawiatury;

- ładna czcionka Caecilia eText;

 

Minusy

- szarawe tło ekranu;

- konieczność korzystania z oryginalnego kabla (zwykłe kable microUSB często mają zbyt krótką wtyczkę);

- dość ciężki;

- brak bezprzewodowej wysyłki plików;

- brak informacji, kiedy bateria jest już w pełni naładowana;

- mała dostępność słowników;

- słaba obsługa PDF;

- wolne przetwarzanie PDFów;

- połączenie z francuskojęzyczną księgarnią;

- konieczność korzystania z firmowych okładek;

 

Bookeen Diva HD – parametry wg producenta

Wymiary: 155×121×11 mm;

Masa: 240 g;

Ekran: przekątna 15,2 cm (6”), E-Ink Carta 1448×1072 piksele, 300 ppi, dotykowy, wbudowane przednie oświetlenie z płynną regulacją poziomu natężenia oraz temperatury barwowej;

Procesor: 1 GHz (IMX6SLL);

Łączność bezprzewodowa Wi-Fi (802.11 b/g/n);

Kolor: biały;

Pamięć wewnętrzna: 16 Gb (ok. 13,6 GB na pliki użytkownika);

Fizyczne przyciski: zmiana stron, menu, oświetlenie, wyłącznik;

Złącze USB Micro USB 2.0;

Formaty książek elektronicznych: ePub (również z Adobe DRM, LCP), PDF, FB2, TXT, HTML;

Języki menu: rosyjski, angielski, francuski, niemiecki, węgierski, włoski

Czcionki: 18 krów łacińskich z regulacją wielkości (19 stopni);

 

Oficjalna strona produktu: https://bookeen.com/collections/liseuses-diva/products/diva-hd

 

[Aktualizacja 29 V 2020 r.]

Majowa aktualizacja oprogramowania wewnętrznego wprowadziła spolszczenie menu i klawiaturę ekranową z polskimi znakami. Więcej na temat nowej wersji firmware'u znajdziecie we wpisie „Bookeen Diva i Diva HD PO POLSKU!”.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?