logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: premiera
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2019-12-02 17:07
PocketBook uruchamia KSIĘGARNIĘ na rynku NIEMIECKIM

W sierpniu pisałem o uruchomieniu przez PocketBooka firmowej księgarni na Ukrainie. Zgodnie z ówczesną zapowiedzią, kolejnym krajem miały być Niemcy. I tak się właśnie stało. Na oficjalnej niemieckiej stronie producenta czytników (http://pocketbook.de) można już kupować niemieckojęzyczne e-booki. Firma nie ujawnia żadnych ewentualnych planów dotyczących rynku polskiego w tym zakresie.

 

Nowa księgarnia na rynku niemieckim - pocketbook.de (źródło: pocketbook.de)

 

W ofercie niemieckiego PocketBooka znalazły się nie tylko e-booki ale także książki audio. Zostały podzielone tematycznie, a wśród kilkunastu działów jest także sekcja „Kostenlose eBooks”, czyli wydań bezpłatnych. Nie jest ich dużo (18 książek), ale zawsze coś. Po zalogowaniu, jest też opcja dodawania książek do listy życzeń. E-booki są oferowane w postaci plików PDF lub EPUB. Można za nie płacić kartami płatniczymi lub przez PayPal. Przy opcjach płatności jest też okienko na wprowadzanie kodów rabatowych. Aby dokonać zakupów, trzeba podać niemiecki adres.

 

Do zakupów w pocketbook.de potrzebny jest niemiecki adres. Nie można wskazać innego kraju (źródło: pocketbook.de)

 

Zakupione książki można pobrać na dysk komputera, przesłać do firmowej chmury (PocketBook Cloud) lub otworzyć w aplikacji mobilnej (jeśli mamy otwartą listę zakupów w przeglądarce na urządzeniu mobilnym). Z punktu widzenia użytkownika czytnika PocketBook, najwygodniejszą opcją jest wysyłka do chmury. Co dziwne, nie odbywa się ona automagicznie zaraz po zakupie, z poziomu księgarni. Trzeba samodzielnie wybraną książkę wysłać na swoje konto. Dopiero po synchronizacji konta na czytniku, pozycje z księgarni znajdą się w pamięci PocketBooka. Więcej o korzystaniu z chmury PocketBook Cloud napisałem przy okazji uruchomienia tej usługi oraz udostępnienia jej dla aplikacji mobilnej. Obecnie chmura jest wzbogacona o synchronizację postępów czytania i notatek użytkownika.

 

Sekcja najlepiej sprzedawanych audiobooków w księgarni pocketbook.de (źródło: pocketbook.de)

 

Nie jestem jakoś specjalnie zorientowany w niemieckim rynku księgarskim. Trudno mi ocenić ofertę nowego sklepu. Poszedłem więc na skróty i sprawdziłem, czy aktualne bestsellery z księgarni należącej do sojuszu Tolino, znajdują się też w księgarni PocketBooka. Porównałem pierwszą dziesiątkę z ebook.de z zasobami pocketbook.de. Znalazłem tam osiem z dziesięciu pozycji. Z tej niewielkiej próbki losowej można więc wnioskować, że oferta dla posiadaczy PocketBooków nie jest pełna ale stoi na (przynajmniej) na dobrym poziomie.

 

Podsumowanie

Uruchomienie własnej księgarni z dobrą ofertą na pewno nie jest prostą sprawą, ale wydaje się być naturalnym krokiem w rozwoju firmy PocketBook. Szczególnie na intratnym, choć na pewno wymagającym rynku niemieckim, na którym ostro walczy o czytelnika zarówno Amazon jak i sojusz księgarski Tolino. Kolejnym krokiem może być, jak się zdaje, lepsze (pełne?) zintegrowanie czytnika ze sklepem, wysyłka zakupów (przez Send-to-PocketBook i PocketBook Cloud) oraz możliwość zakupów z poziomu aplikacji w PocketBooku.

 

Czytnik Tolino Epos ze zintegrowaną księgarnią, widoczną na ekranie startowym

 

Konkurenci Amazonu, którzy walczą z jego dominacją, zazwyczaj oferują zarówno czytniki jak i książki. Chyba właśnie kompleksowa oferta Kobo czy Tolino, w połączeniu z wysokim poziomem usług (dobre czytniki, szeroka oferta książek) daje szansę na podjęcie walki (przynajmniej na lokalnych rynkach) z amerykańskim gigantem. PocketBook też ściślej współpracował kilka lat temu z Empikiem, czy niemieckimi sieciami księgarskimi. Teraz żadna polska księgarnia nie oferuje czytnika podłączonego do własnego sklepu. W Polsce, póki co, czytniki powiązane są raczej z wypożyczaniem, a nie kupowaniem e-booków. Na razie nasz rynek w tym zakresie jest zdominowany przez wypożyczalnię Legimi oraz czytniki Kindle, PocketBook i inkBook. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość.

 

Like Reblog Comment
text 2019-11-18 10:29
Bookeen Diva i Bookeen Diva HD – oficjalna premiera

Dziś oficjalnie ogłoszono premierę dwóch nowych czytników francuskiej firmy Bookeen – Diva i Diva HD. Działa już nowa wersja strony WWW producenta i nowości ją zdominowały. Niestety, zniknęła polska strona produktów (cybook.pl), których dystrybutorem na naszym rynku jest/była (?) wrocławska firma 71media. Co wiadomo o nowych czytnikach? Przyznam, że więcej, ale wciąż nie wszystko...

 

Bookeen Diva HD (źródło: bookeen.com)

 

Obydwa czytniki mają silikonową obudowę, która jest zaczerpnięta z wcześniejszych modeli (Nolim, Bookeen Saga). Dostępna jest tylko w kolorze białym, co jest dość odważnym posunięciem. Być może ma to zachęcać do zakupu etui. Od razu można zamówić jedną z ośmiu okładek do ochrony ekranu, ale trzeba dopłacić 24,90 EUR. Obydwa modele mają takie same rozmiary nie tylko ekranu (przekątna 6 cali) ale także obudowy. Ogólnie też są identyczne z wyglądu. Różni je tylko nazwa modelu na dolnej ramce ekranu.

 

Bookeen Diva

Kolejne materiały reklamowe sugerują, kto jest ważną grupą docelową Bookeena (źródło: bookeen.com)

 

Nowością sprzętową jest jednordzeniowy procesor IMX6SLL (Cortex A9) pracujący z częstotliwością 1Ghz, który jest wyposażony w sterownik ekranu E-Ink. Dobrą wydajność pracy zainstalowanego Linuksa powinna zapewnić spora pamięć RAM - 512 MB (LPDDR2). Pozostawiono pięć fizycznych przycisków i gniazdo microUSB.

 

Bookeen Diva

Nowe menu czytników Bookeen Diva i Diva HD (źródło: bookeen.com)

 

Potwierdziły się oczekiwania dotyczące nowych funkcji oprogramowania w czytnikach Bookeen Diva. Niestety, nie podano, czy czytnik ma wciąż menu po polsku. W opisie czytników jest wzmianka o „wielu językach”. Przebudowane zostało menu formatowania tekstu. Ustawienia wielkości czy rodzaju czcionki już nie zasłaniają tekstu. Zmieniła się rola przycisku „domowego”. Jest on umieszczony na ramce, pomiędzy przyciskami zmiany stron. Wywołuje jednak nie ekran domowy, ale półkoliste pole wyboru, które może prowadzić do ekranu startowego, biblioteczki lub sklepu z e-bookami (BookeenStore z 45 tys. tytułami). Zaimplementowano również DRM LCP (obok Adobe DRM), które wprowadzany jest obecnie w wielu bibliotekach na Zachodzie (jako tańsza alternatywa Adobe DRM).

 

Bookeen Diva HD w okładce (źródło: www.lesnumeriques.com)

 

Bieżąca oferta czytników Bookeen (listopad 2019 r.)

 

Bookeen Diva

Bookeen Diva HD

ekran (przekątna)

15 cm (6”)

15 cm (6”)

ekran [piksele]

E-Ink Carta

1024 × 768

(212 ppi)

E-Ink Carta

1448 × 1072

(300 ppi)

płaski front

nie

nie

ekran dotykowy

tak

tak

wodoodporność

nie

nie

wbudowane oświetlenie

tak

tak

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

nie

tak

pamięć wewnętrzna [GB]

16

16

procesor [GHz]

1

1

masa [g]

240

240

wymiary [mm]

155 × 134 × 15

155 × 134 × 15

fizyczne przyciski zmiany stron

tak

tak

kolor obudowy

biały

biały

dodatkowe uwagi

fizyczny wyłącznik oświetlenia

żyroskop (automatyczna zmiana orientacji tekstu), fizyczny wyłącznik oświetlenia, wybudzanie okładką

premiera rynkowa [rok]

2019

2019

cena katalogowa [EUR]

109,90

139,90

 

Podsumowanie (nie na temat)

Tydzień temu zapowiadałem premierę wspomnianych dwóch nowych czytników francuskiej marki Bookeen. Okazuje się, że niewielu blogerów czy serwisów technologicznych jest zainteresowanych „niszowymi” produktami. Ciekawe, że kiedy pojawia się (jak się później okazuje, wyssana z palca) plotka o nowym chińskim czytniku Xiaomi, sieć zalewa fala kopii pierwotnego wpisu i kolejnych (niczym nie popartych) spekulacji. A jak coś ma wypuścić sprawdzona na rynku czytników, znana z dobrych produktów, innowacyjna firma francuska – w sieci cisza. A potem się dziwimy, że amerykańskie lub chińskie produkty dominują na rynku... Ale na szczęście nie do końca, przynajmniej dwa znane anglojęzyczne serwisy Good E-Reader i The Digital Reader podały moją wiadomość dalej. W sumie, to miłe!

 

[Aktualizacja 7 III 2020 r.]

Omawiane czytniki można zamówić do Polski z firmowego sklepu Bookeen w Amazonie. Więcej we wpisie Bookeen Diva i Bookeen Diva HD – GDZIE kupić?”.

Like Reblog Comment
text 2019-11-11 14:03
Bookeen Diva i Bookeen Diva HD – dwa NOWE francuskie czytniki debiutują ZA TYDZIEŃ

Ostatnio pisałem o spodziewanej premierze nowych czytników francuskiego producenta – firmy Bookeen. I faktycznie, 18 listopada 2019 r. mają pojawić się w sprzedaży dwa nowe modele: Bookeen Diva HD i Bookeen Diva.

 

Bookeen Diva

Bookeen Diva (źródło: mat. prasowe. Bookeen)

 

Czytniki serii Bookeen Diva były zapowiadane na wrzesień 2019 r. Na razie nie ma na ten temat oficjalnego komunikatu, ale pierwsze zdjęcia i oferty pojawiły się już w sieci.

 

Bookeen Diva HD

Bookeen Diva HD, pod względem wyglądu, bardzo przypomina wcześniejszy model tej marki. Najpierw pojawił się on jako Nolim, a do dziś jest sprzedawany jako Bookeen Saga. Recenzowałem go ponad rok temu. Z Sagi pozostała silikonowa obudowa oraz fizyczne przyciski zmiany stron umieszczone w ramce z boku ekranu. Od strony sprzętowej możemy się także spodziewać sześciocalowego ekranu dotykowego o rozdzielczości 300 ppi i oświetlenia o regulowanej temperaturze barwowej. Obraz automatycznie obraca się w raz ze zmianą pozycji czytnika, więc zarówno lewo- jak i praworęczni nie powinni mieć kłopotu z korzystaniem z fizycznych przycisków zmiany stron. Wewnętrzna pamięć to aż 16 GB.

 

Bookeen Diva

Bookeen Diva i Bookeen Diva HD - nowy interfejs (źródło: mat. prasowe. Bookeen)

 

Zintegrowana okładka (podobnie jak w modelu Nolim oraz Saga) usypia i wybudza czytnik. Bookeen Diva HD powinna być ciut cieńsza od poprzedników. Obudowa jest wciąż silikonowa, ale tym razem klapka już nie. Zaoferowano więc szeroką gamę różnych kolorów i wzorów, za co trzeba dodatkowo dopłacić. O ile się nie mylę będzie ich osiem. Bookeen Diva HD waży 240 g.

 

Bookeen Diva

Bookeen Diva - jedna z „kobiecych” okładek (źródło: mat. prasowe. Bookeen)

 

Trudno na razie powiedzieć, co się zmieniło pod względem programowym. Na pewno przebudowie uległ interfejs. Teraz przy zmianie parametrów wyglądu strony, będzie można od razu oglądnąć efekty. Mam nadzieję, że pozostawiono menu w języku polskim.

 

Katalogowa cena czytnika to 139 EUR (ok. 595 PLN). Sprzęt objęty jest dwuletnią gwarancją. Od 18 XI będzie można go kupić we Francji.

 

Bookeen Diva

Bookeen Diva to mniej zaawansowany czytnik o takim samym wyglądzie. Parametry ma podobne do modelu Bookeen Saga. Zastosowano tu dotykowy ekran z podstawową rozdzielczością 212 ppi i wbudowanym oświetleniem. Tylko to, oraz cena, zdają się go odróżniać od Divy HD. Czytnik został wyceniony na 99 EUR.

 

Bookeen Diva

Bookeen Diva HD i Bookeen Diva mają być dostępne z ośmioma wersjami okładek, które można zakupić osobno (źródło: mat. prasowe. Bookeen)

 

Podsumowanie

Bookeen kontynuuje wzornictwo, które wyróżniło firmę w poprzednich latach. Zarówno okładki jak i materiały reklamowe, które widziałem, sugerują, że oferta skierowana jest w dużej mierze do czytelniczek. Przy ewentualnym zakupie warto pamiętać, że cena nie obejmuje okładki, ale tylko zintegrowaną (całkiem solidną) silikonową okładkę-obudowę. Za klapkę, chroniącą ekran i plecki czytnika, trzeba dodatkowo dopłacić niebagatelną kwotę 25 EUR. Trochę to drogo jak na „zwykły” czytnik, który (poza silikonową obudową) nie oferuje nic nowego w porównaniu do konkurentów. Ciężko będzie Bookeenowi przebić się z taką ofertą.

 

[Aktualizacja 18 XI 2019 r.]

Dziś ma miejsce premiera zapowiadanych modeli. Więcej we wpisie „Bookeen Diva i Bookeen Diva HD – oficjalna premiera”.

Like Reblog Comment
text 2019-11-10 10:11
LitRes – nowa KSIĘGARNIA „wielojęzyczna”

Księgarnia LitRes (od 2005 roku) znana jest bardziej na rynku rosyjskim niż polskim. Jednak od kilku miesięcy non stop pokazują mi się jej reklamy na FB, więc wygląda na to, że i u nas sklep chce zaistnieć szerzej. Księgarnia została też już włączona do popularnych polskich porównywarek cen e-booków. Na poważnie zagościła więc na polskim rynku.

  

Reklamy LitRes, które ostatnio bardzo często oglądam na FB (źródło: fb.com)

 

LitRes na rynku rosyjskojęzycznym

Podobno nie jest łatwo osiągnąć sukces na rynku rosyjskojęzycznym. Co prawda chętnych do czytania jest wielu, ale do zakupu e-booków w księgarni już sporo mniej. Jednym z pomysłów, które tam funkcjonują, jest na przykład sprzedawanie e-booków, zanim mogą być spiracone (bo nie zostały jeszcze ani napisane ani tym bardziej opublikowane). Taki projekt próbuje rozwijać LitNet (dawniej Lit-Era).

 

LitRes: jedno kliknięcie do książek (źródło: litres.ru)

 

Być może z powodu walki na trudnym ale czytelniczo chłonnym rynku, oferta litres.ru wydaje mi się pod niektórymi aspektami bardziej rozbudowana niż w polskich sklepach. Księgarnia chwali się, że ma w ofercie milion e-booków po rosyjsku i w innych językach (w tym 48 tys. bezpłatnych) oraz 65 tys. książek audio. Zapewnia, że co miesiąc asortyment rozszerzany jest o 5 tys. tytułów. Stronę księgarni odwiedza ok. 12,5 mln klientów miesięcznie, którzy pobierają co miesiąc ok. 1,5 mln plików. Liczby podawane przez LitRes, robią wrażenie.

 

Multiformat w wydaniu rosyjskim (źródło: litres.ru)

 

Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy w litres.ru, to mnogość (aż dziesięć) dostępnych formatów e-booków. Znajdziemy tam nie tylko popularny u nas EPUB i MOBI, ale także kilka innych. Należy do nich m.in. specjalnie do mniejszych ekranów (6 cali) przykrojony PDF (tzw. PDF A6). Nawet czytelnicy korzystający z czytników słabo wspierających ten format nie powinni mieć z nim aż takich kłopotów, jak ze „zwykłymi” PDFami. Obowiązkowo jest tam także FB2 i FB3 – bardzo popularne na rynku rosyjskojęzycznym formaty. Fragmenty e-booków można przeczytać w przeglądarce WWW.

 

"Tekst" Glukhovsky'ego w wersji elektronicznej jest wg cen katalogowych tańszy w Rosji o ok. 30% w porównaniu do wydania papierowego (źródło: litres.ru)

 

Drugie, co zwróciło moją uwagę, to różnica cen między wydaniami papierowymi a elektronicznymi. Trwa u nas obecnie dyskusja na ten temat. Wpisy na temat wpływu VATu na cenę e-booków rozgrzewają do czerwoności dyskutantów. No i jako jedna z pierwszych na litres.ru, otwarła mi się strona książki „Tekst” Glukhovsky'ego. E-book ma nominalną cenę 439 RUB (ok. 27 PLN), audiobook 399 RUB a książka drukowana oferowana jest za 614 RUB (ok. 37 PLN). Całkiem spora różnica między papierem a wersją elektroniczną. Ale może w Rosji druk na papierze, transportowanie tomów oraz ich magazynowanie i wystawianie w księgarniach są znacznie droższe niż w Polsce. U nas to podobno nieznacząca kwota. Pewnie dlatego e-book może być aż o tyle taniej od papierowego wydania (bieżąca, „napromocyjna” cena e-booka w księgarni to 307 RUB, czyli ok. 19 PLN).

 

Sześć zakładek różnych typów płatności... (źródło: litres.ru)

 

Podobnie jest przy płatnościach. Dostałem lekkiego oczopląsu od tych wszystkich punktów z programów lojalnościowych, operatorów telefonicznych, kart płatniczych, PayPalów i przelewów. Jedyne, co mnie w tym zaniepokoiło, to dopisek przy cenie „bez prowizji”. Nie wiem, czy oznacza to, że prowizję doda np. operator telefonii przy miesięcznym rachunku, czy prowizja nie będzie pobrana. Ale na razie w litres.ru nie kupuję, więc problem z głowy.

 

LitRes samodzielnie sprzedaje na rynku rosyjskim książki J.K. Rowling (źródło: litres.pl)

 

No i na koniec warto wspomnieć, że sklep samodzielnie sprzedaje e-booki o Harry'm Potterze (po rosyjsku i angielsku), czym nie może się pochwalić żadna polska księgarnia. Polską wersję my na ten przykład możemy kupić tylko przez oficjalną stronę pottermore.com, gdzie ceny wyrażone w euro niezbyt zachęcają polskiego czytelnika.

 

LitRes w Polsce

A jak wygląda LitRes w Polsce? No tu jest trochę słabiej. Ja konto założyłem w księgarni kilka miesięcy temu, ale na razie nic w niej nie kupiłem. Jakoś przy korzystaniu z abonamentu Legimi oraz nagromadzonym stosiku e-booków na dysku, mniejsze mam teraz potrzeby zakupowe. Ale dostałem propozycję uczestniczenia w badaniu na temat korzystania ze sklepu. Odpowiedziałem na list zatytułowany „Pomóż nam stać się lepszymi - 100 zł na konto!”. Stwierdziłem, że może to być ciekawy temat na bloga... W liście, który dostałem, można przeczytać m.in. „Regularnie komunikujemy się z użytkownikami, omawiamy, jak wygodne jest korzystanie z naszej strony internetowej i co można poprawić. Teraz szukamy respondentów do wywiadu zdalnego na Skype/Google Hangouts. Wystarczy mieć komputer lub laptop z kamerą internetową i stabilnym dostępem do Internetu. Ankieta potrwa około 1 godziny”. No więc wypełniłem kwestionariusz i czekałem, aż wedle zapewnień księgarni „Przejrzymy dane i skontaktujemy się z Tobą”. Mija już któryś tydzień i nic. Chyba jednak nie jestem dla LitRes interesującym klientem. Trudno.

 

Najmocniejszym atutem polskiego oddziału LitRes może być wielość dostępnych wersji językowych (źródło: litres.pl)

 

Jakie są różnice między wersją rosyjską i polską? Przede wszystkim w litres.pl nie uświadczymy tak wielu formatów e-booków jak w rosyjskiej centrali. U nas e-booki są do pobrania zazwyczaj tylko jako EPUB i MOBI. Dla polskich wydań zapomnieć np. o ciekawej opcji PDFa w formacie A6. Ale na przykład publikacje przygotowane oryginalnie na rynek rosyjski są też i tu do pobrania w wielu formatach.

 

Nie wszystkie książki mają okładki (źródło: litres.pl)

 

W księgarni panuje też (lekki) bałagan. Przejawia się to z jednej strony brakiem okładek niektórych książek oraz pisanymi po rosyjsku nazwiskami niektórych autorów (także dla książek wydanych po polsku). W opisach książek panuje „wieża Babel”. Zaglądając np. do „Vaterlandu” Roberta Harrisa, można się dowiedzieć, że to książka z kategorii „Buena ficción policíaca, Thrillers” otagowana jako „Психологические триллеры”. Trochę grubo jak na „polskojęzyczną” księgarnię. Ale skoro kupuję na niemieckim Amazonie, gdzie polski przeplata się z niemieckim, to może nie będę się wymądrzał :)

 

 

W polskiej wersji LitRes nie zawsze możemy liczyć na polską pisownię, nawet nazwiska autora (źródło: litres.pl)

 

Większy kłopot może dla klientów wynikać z pokazywania dostępności książek, które nie są już sprzedawane (prawdopodobnie skończyła się licencja). Jeden z moich czytelników znalazł e-booka, którego nie oferowały żadne księgarnie poza LitResem. W dobrej wierze zapłacił za niego, ale go nie otrzymał. Książka chyba rzeczywiście jest wycofana z dystrybucji. Jednak pieniądze, zamiast wrócić do klienta, pozostały jako nadpłata na jego koncie w księgarni. W końcu mój czytelnik spożytkował je na innego e-booka, a strona książki została (po jego interwencji) poprawiona. Księgarnia nawet podziękowała za wskazanie błędu „Z góry dziękujemy za udzielenie cennych wskazówek, które pomogą w doskonaleniu naszych usług”.

 

 

Opisy kategorii w litres.pl mogą być niekiedy zagadką dla polskojęzycznego klienta (źródło: litres.pl)

 

Mnie osobiście przeszkadza też, że książki wyświetlane na listach nie mogą być łatwo sortowane czy filtrowane wg np. autora, tytułu czy ceny. Tej ceny nie mają podanej do momentu otwarcia strony danej pozycji. Jeśli chcemy znaleźć jakąś bezpłatną pozycję np. z klasyki literatury rosyjskiej, najlepiej wejść na listę publikacji konkretnego autora. Wtedy przy książkach są podane ceny.

 

 

Podczas wyboru książki należy uważnie sprawdzić wersję językową, bo na przykład nie ma po polsku książek Glukhovsky'ego w litres.pl (źródło: litres.pl)

 

Można być zaskoczonym także, jeśli chodzi o dostępność polskojęzycznych tytułów. Nie mam statystyk, ale wyrywkowa kontrola pokazała braki. Wspomniany wyżej Glukhovsky znajduje się w ofercie księgarni, ale np. po rosyjsku czy estońsku. Brak wersji polskojęzycznej „Tekstu”, choć książka została wydana po polsku i sprzedawana jako e-book jest w kilkunastu księgarniach. Co ciekawe, książka w wersji rosyjskiej, ma obecnie taką samą cenę w litres.pl jak w litres.ru.

 

Podsumowanie

O księgarni LitRes miałem napisać po wzięciu udziału w badaniu, do którego zostałem zaproszony. Miał to być tekst o tym, jak nowa księgarnia wsłuchuje się w głosy czytelników na lokalnym, nowym dla sklepu rynku. Pomimo tego, że księgarnia najwyraźniej nie jest zainteresowana moją opinią, to i tak napisałem. Może Wam się przyda ta garść informacji.

 

Księgarnia LitRes stanowi na pewno ciekawą propozycję dla osób czytających w obcych językach, nie tylko po rosyjsku. Różnorodność obcojęzycznych e-booków (w sumie 33 od estońskiego po tagalski), może być jednym z większych atutów tego sklepu. W natłoku obcojęzycznych opisów i wersji trzeba jednak uważnie wybierać książki, żeby przez przypadek nie kupić czegoś np. po łotewsku. Mnie osobiście taki rozgardiasz zniechęca do zakupów. Pozostaje mieć nadzieję, że bałagan w jej organizacji z czasem raczej będzie znikać niż narastać.

 

[Aktualizacja 10 XI 2019 r. 12:30]

Stwierdziłem, że skoro księgarnia jest niesłowna, to na razie nie będę w niej kupował i zrezygnuję z ich newslettera. Przy rezygnacji jednak zobaczyłem ofertę "doładowania" mojego konta równowartością 10 PLN. Hmmm....

 

Okno rezygnacji z newslettera (źródło: litres.pl)

 

No cóż, tupnąłem myszką na "Odbierz 10 zł". Po czym, pokazał się kolejny zachęcający obrazek...

 

Jednak nie wypisałem się z subskrypcji newslettera (źródło: litres.pl)

 

Jak tu nie skorzystać? Jednak włożyłem e-booka do koszyka i ruszyłem do kasy z możliwością zapłaty BLIKiem. Ale w kasie cena wcale nie została obniżona o 10 zł. Nie pozostało mi nic innego jak zrezygnować z zakupu i wypisać się z subskrypcji.

 

Ostatecznie jednak zrezygnowałem... (źródło: litres.pl)

Like Reblog Comment
text 2019-11-09 07:01
NOWOŚĆ na rynku e-booków – ruszyła KSIĘGARNIA inverso.pl

Od wakacji pojawiały się informacje na temat wrześniowej premiery nowej księgarni, za którą stoi Wydawnictwo Prószyński Media. Sklep inverso.pl ruszył oficjalnie 28 października. Tak jak się spodziewałem, księgarnia działała już w czasie Targów Książki w Krakowie. Ale zupełnie nie była tam promowana. Wciąż jednak trwa (warta uwagi) promocja „narodzinowa”, o której piszę niżej.

 

28 X oficjalnie ruszyła księgarnia Inverso

 

Księgarnia ma w swojej ofercie książki zarówno papierowe jak i w wersji elektronicznej. Dotychczasowa promocja sklepu zmierzała do pokazania, że będzie wnosić nową jakość, oferując personalizację oferty kierowanej do każdego z osobna. Inverso planuje m.in.: zaoferowanie książek drukowanych większą czcionką, książek z autografami, uruchomienie programu wsparcia stałych klientów, możliwość zakupu na prezent.

 

Księgarnia Inverso chce się wyróżnić m.in. oferując książki z autografami, czy wydzielając w katalogu dział "wielkie litery"

 

Wygląda na to, że wciąż trwa „Promocja na start”, która polega na udostępnieniu nowym klientom bezpłatnego e-booka i trzech bonów o wartości 10 PLN. Według nowego regulaminu, powinna objąć osoby, które do 30 XI zapiszą się do newslettera „Kartka z Notatnika”. Zapisując się do niego, zaznaczamy rodzaj literatury, który nas szczególnie interesuje. Na razie nie otrzymałem żadnej „Kartki z Notatnika”, ale mam potwierdzenie przyznania bezpłatnego e-booka i kodów rabatowych.

 

"Promocja na start" księgarni Inverso (źródło: inverso.pl)

 

Książki udostępnione bezpłatnie, można wybrać z listy „Promocja na start”. Wśród ponad tysiąca tytułów objętych „narodzinową” promocją, znajdują się książki m.in. Ursuli K. Le Guin, Vincenta W. Severskiego, Stiega Larssona, Terry'ego Pratchetta czy Edwarda Rutherfurda. Myślę, że jest z czego wybierać. Po zapisaniu do newslettera powinniśmy otrzymać wiadomość z kodem promocyjnym, uprawniającym do odebrania darmowego e-booka. Ze wspomnianej listy wybieramy dowolny e-book (lub kilka) i dodajemy do koszyka. Trzeba następnie podać otrzymany kod promocyjny, który wyzeruje cenę najdroższej książki.

 

Podsumowanie

Przybywa na rynku kolejna księgarnia związana z konkretnym wydawcą (podobnie jak Publio, Ebookpoint czy Woblink). Warto o niej pamiętać, bo na razie (?) nie jest obecna w porównywarkach cen. A wsparcie wydawcy (Prószyński) pozwala przypuszczać, że sklep będzie chciał wykorzystać ten potencjał i promować szczególnie „swoje” książki.

 

More posts
Your Dashboard view:
Need help?