logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: House-of-Cards
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-07-14 21:15
Ok so Garrett Leigh is officially on my 'must have' list...
House of Cards (Porthkennack) (Volume 4) - Garrett Leigh

I wasn't going to tackle this series not for any reason in particular just because I have so many books...specifically series on the go right now that I thought I'd try and behave because seriously the books in this series have gotten some really good reviews but I was trying to behave myself and then I saw "House of Cards' by Leigh Garrett...what can I say, willpower...I has none. 

 

Add to this the fact that Calum's last name is 'Hardy' and seriously how could I ignore a book with such an awesome name in it? Well obviously I couldn't.

 

'House of Cards' was one of those books that grabbed me from the start, as seems to be the case with me and Garrett Leigh stories.  First off for me this was not a romance story...it was more...so, so much more. This was friendship, love, second chances, starting over all wrapped up in a beautiful gift of words. 

 

When Calum Hardy's life takes a very rapid nose dive he gets on a train and heads out of London neither knowing nor caring where he's going. When Brix Lusmoore spots a familiar form at Truro station it doesn't really enter his mind not to stop. It's been years since he's seen Calum but he'd know him anywhere. Calum's hit rock bottom both in his life and in the bottle he's been consoling himself with on his train ride to who-know's-where so he's pretty sure he's imagining seeing the friend who disappeared from his life years earlier the friend he's missed every day since.

 

Brix loads Calum into his van and takes him home but for Brix and Calum this is only the beginning. Both men have a lot to sort out and work through before they can find their way home to each other.

 

I loved, loved, loved everything about this book...well, everything except Rob and Jordan they can go die in a fire both of them. They are the dickiest of dicks...yep, I hated them both.

 

Ok enough of that on to better things like Calum. He's so broken seriously, I didn't think a vat of crazy glue was going to put him back together but still there was also such a sweet and decent man there. Thank heavens Brix is better than crazy glue, but sadly he's got his own problems and issues and yet, he's got a strength of character that's amazing. He's a fixer, a nurturer. He takes Calum back into his life and he gives him the a home and the strength to he needs to start rebuilding his life and in doing this he finds the strength to begin fixing his own fragmented life.

 

As well as Calum and Brix there's a wonderful collection of characters in Porthkanneck who definitely keep life interesting, so needless to say I was more than a little happy to learn that book #6 in the Porthkannek series will be Kim's story. We met him here in 'House of Cards' and I have to admit the blurb for his book promises to be every bit as good as this one.

 

'House of Cards' is a story that will make you both smile and cry.  It will leave you wishing that you could visit this quirky, fictional place where people can nurse their wounds and make themselves whole again and at the end of it all it'll leave you feeling like you went to Porthkanneck without leaving your favorite reading chair.

 

********************

 A copy of 'House of Cards' was graciously provided by the publisher via NetGalley in exchange for an honest review.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-06-18 12:06
A House of Cards: Deconstructing Ethan by J.P. Barnaby
A House of Cards: Deconstructing Ethan - J.P. Barnaby
I enjoyed this second book far more than the first. Ethan begins writing a journal to try and overcome his troubled past.

'I was the boy on the milk carton.
I was the tortured soul.
I was the doctor.
I was the Master.
I am Ethan Richard Hughes Bryant.
Now I am all of them.'
Like Reblog Comment
review 2015-08-22 21:39
Um excelente thriller político
House of Cards - Michael Dobbs,Maria Fraústo

Este foi um livro que despertou a minha curiosidade devido ao seu título. Já tinha ouvido referências à série televisiva “House of Cards”, distribuída pela HBO, assim como já tinha também ouvido que o Kevin Spacey tem um desempenho excelente nesta série sobre os meandros da política norte-americana. Sobre este programa de televisão, pouco mais nada sei.

Foi no posfácio deste livro que fiquei ainda a saber que o “House of Cards” já tinha sido adaptado numa mini-série de 4 episódios pela BBC, que foi para o ar em 1990. Mais ainda, este livro, publicado pela Jacarandá, é na verdade uma edição revista pelo autor que chega às estantes no seguimento do sucesso da série norte-americana, e faz parte de uma trilogia que gira em torno de Frank Urquhart, um verdadeiro “animal político”.

“House of Cards” conta a história de como um político influente, ganancioso e ferido no seu orgulho resolve virar-se com aqueles que o antagonizaram, envolvendo-se então num jogo de mentiras, dissimulações, traições e chantagens, que começa com um golpe palaciano que derruba o primeiro-ministro do Reino Unido, e prossegue com a eliminação de todos os adversários que, tal como Frank, pretendem chegar ao topo da máquina do poder britânico.

De uma forma vertiginosa, Michael Dobbs põe a nu os jogos de poder em terras da sua majestade, onde não existem amigos mas apenas aliados, alianças estas que ora são construídas por ambição e chantagem, ou se desfazem unilateralmente, ao sabor dos interesses mais ousados de uma das partes.

Tal como referi, este “House of Cards” faz parte de uma trilogia agora revista pelo autor, mas apenas este primeiro livro está traduzido para português, desconhecendo se a edição originalmente publicada foi alguma vez traduzida. A curiosidade em saber como o primeiro-ministro Frank Urquhart se safa lá me fará correr atrás dos volumes em inglês, não que haja qualquer inconveniente nisso…

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2015-07-14 12:10
Największy skur*iel na prezydenta... tfu... premiera!
House of cards - Michael Dobbs,Agnieszka Sobolewska
Dziś przyszła pora na kolejną książkę. Tym razem jest to coś o czego filmowej adaptacji (tej drugiej, bo pierwszą BBC nagrało już w roku 1990) słyszałem bardzo wiele dobrego. O samej książce nie słyszałem natomiast nic. Postanowiłem, z uwagi na to, że serialu nie da się oglądać jeżdżąc na rowerze, a IVONA przeczyta wszystko, zapoznać się z tym fragmentem nowożytnej literatury brytyjskiej. Czy było warto? Zapraszam na recenzję!
 
Gwoli wyjaśnienia napomknę tylko, że książka ta jest stara. Nie jakoś bardzo, ale napisana została pod koniec lat 80. i te czasy opisuje, więc rok 2015 jest jedynie datą polskiego tłumaczenia w serialowej okładce (pierwsze polskie wydanie pojawiło się już 5 lat po wersji oryginalnej, czyli w 1994 roku). Jeszcze jedną ważną informacją, która może sprawić, że lektura wyda Wam się ciekawsza jest fakt, że Dobbs - posiadający doktorat z badań nad obroną nuklearną - przez szereg lat był politykiem Partii Konserwatywnej (piastował między innymi stanowisko szefa jak i wiceprzewodniczącego tejże partii). I ostatnia wiadomość, tym raczej raczej dla wytrwałych i dobrze znających ojczysty język autora, mianowicie Dobbs w roku 1992 i 1994 napisał dwie kolejne części trylogii Francisa Urquharta kolejno To Play the King i The Final Cut. 
 
"Nie ma niegodziwości, której polityk nie mógłby popełnić, a dziennikarz nie rozdmuchał. Histeryczna przesada to charakterystyczna cecha i jednych, i drugich."
 
Po tym przydługim wprowadzeniu czas przejść do samej powieści. A jak pewnie zdążyliście się domyślić (oglądając serial :P) czytając wstęp, będzie ona traktować o polityce, a dokładniej o dochodzeniu do władzy po tzw. trupach. I to wcale bez przenośni. Głównym bohaterem opowiadanej historii jest Francis Urquhart a akcja zaczyna się tuż przed ogłoszeniem wyników wyborów parlamentarnych. Aby zbytnio nie wdawać się w szczegóły napiszę tylko, że partia aktualnie rządząca po raz trzeci z kolei odnosi w nich, niewielkie tym razem, zwycięstwo. Premier wraz ze swoimi doradcami, Walterem Sauelem - szefem partii i Francisem Urquhartem - rzecznikiem dyscypliny klubowej, starają się obmyślić jakie zmiany mogą znów zapewnić partii zaufanie i poparcie wyborców. Urquhart optuje za mocnymi przetasowaniami na stanowiskach ministerialnych, licząc po cichu, że i dla niego znajdzie się jakaś teka do "wzięcia". Na jego nieszczęście szef rządu nie chce wprowadzać żadnych zmian personalnych w rządzie, co w konsekwencji prowadzi do wielkiego rozczarowania Urquharta i jego przemożnej chęci zemsty na premierze. A ma do tego niezaprzeczalne predyspozycje (jest małą, zawistną, przebiegłą mendą) i środki ( będąc wszak rzecznikiem dyscypliny partyjnej wie wszystko o wszystkich - a posiadanie haków na "kolegów" z sejmowej ławy jest, jak wiemy z naszego podwórka sprawą w polityce najważniejszą). Francis działając w białych rękawiczkach rozpoczyna swój wyścig po władzę.
 
Tak można by w kilku słowach naszkicować główny wątek fabularny. Oczywistym jest, że Dobbs nie ogranicza się jedynie do losów Urkuharta. W książce pojawia się jeszcze kilka postaci, którymi Francic będzie zręcznie manipulował lub które będzie szantażował. Na pierwszy plan wysuwają się uzależniony od narkotyków szef PRowców Robert O'Neil oraz młoda dziennikarka "Chronicle", za wszelką cenę chcąca się wylansować i zdobyć temat roku. Nie wypada w tych wyliczenia pominąć też samego premiera oraz jego brata alkoholika.
 
Przechodząc do głębszej analizy postaci muszę z przykrością stwierdzić, że są one - w większości przypadków - bardzo schematyczne. Same mechanizmy działania, motywacje również nie są zbyt wyszukane. Faceci myślą głównie o władzy i o dupach (nie zawsze kobiecych), a baby jak to baby, chcą być najlepsze na świecie we wszystkim. To niekiedy niezmiernie wkurza i męczy, ale w ogólnym rozrachunku da się przetrwać, bo nie jest ani gorsze ani lepsze niż w innych podobnych "tworach estetycznych".
 
Cała intryga jest budowana bardzo pieczołowicie, jak tytułowy domek, karta po karcie. Kolejne elementy nakładają się na siebie tworząc pajęczynę zależności i szantaży, co sprawia, że główny bohater z każdym kolejnym rozdziałem jest bliżej swojego celu. Czy mu się uda go osiągnąć? To musicie odkryć sami. Ja na zakończenie napiszę tylko, że gdyby nie końcówka, w której autor zbytnio poluzował sobie cugle, całokształt prezentowałby się znacznie lepiej. Czy polecam? Myślę, że można przeczytać, ale świat się nie zawali jak poprzestaniecie na serialu ;)
 
Moja ocena: 6/10
Like Reblog Comment
review 2014-09-21 00:00
Ancient House of Cards
Ancient House of Cards - Bryan T. Clark House of Cards on Amazon
More posts
Your Dashboard view:
Need help?