logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: anna-1
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2022-03-11 10:00
Legenda o popiołach i wrzasku
Legenda o popiołach i wrzasku - Anna Bartłomiejczyk,Marta Gajewska
CYKL: "LEGENDA O POPIOŁACH I WRZASKU (TOM 1)

Od czasu premiery "Legendy popiołów i wrzasku" obserwuję skrajne opinie i jeszcze bardziej skrajne oceny. Ci, którzy mnie znają, bądź długo już obserwują, wiedzą że staram się być obiektywna w swoich opiniach, choćbym była największą fanką autora bądź jakiejś szczególnej tematyki. Dlatego próżno szukać u mnie przesadnych gwiazdkowych "dziesiątek", "dziewiątek", a nawet "ósemek". Tak też będzie i w tym przypadku.
 
"Legenda o popiołach i wrzasku" to ciekawa opowieść, w której mamy wysoko urodzone osoby, smoki, walki o tron. Już zapowiedzi oraz sam opis z tyłu zdradza, że można się spodziewać klimatu "Gry o tron" czy "Griszy" dlatego nawet się nie czepiam do tych podobieństw (też nie ma ich tu dużo) i trochę się dziwię tym, którzy w swoich opiniach uznają to za minus dla historii, bądź zarzucają autorkom i/lub książce wtórność, powtarzalność tematyczną. Było powiedziane na początku - znaczy wiedziałam czego się spodziewać, co za tym idzie: nie widzę większego problemu.
 
Aby nie zdradzać fabuły napiszę zwięźle. W książce mamy bohaterkę o imieniu Antoinette, dwie siostry Rainę i Rose, pewnego arcyksięcia, królów, dowódców straży oraz parę innych pobocznych postaci. Mamy wartką akcję, która chwilami spowalnia aby zaraz miał być kolejny zwrot akcji. Mamy odrobinę miłości, trochę buntu, kilka zaskoczeń i zaskakujące zakończenie. Do tego mapka, przedstawiająca świat. Nie widzę powodu do tego aby przyczepiać się do historii. Moje osobiste odczucie jest takie, iż książkę czytało się dobrze, jest interesująca, przez większość lektury coś kazało mi do niej wracać i nie czułam ani zmęczenia fabułą ani irytacji.
 
Jedyną irytację jaką czułam, to ta spowodowana przez literówki, brakujące spójniki, poprzekręcane, brakujące lub dodane do wyrazów literki, których jest tu naprawdę masa. Bardzo dużo patrząc jak spora ich ilość jest już przez pierwsze 100-150 stron i dalej. A przeważnie takie rzeczy obserwuję pod koniec książki i to w dużo mniejszej ilości. Na początku trochę irytowały, z czasem bardziej, później już tylko śmieszyły (jak na przykład nowe słowo: "melodyczniejszy"). Jednakże nie biorę ich pod uwagę do ogólnej oceny książki, bo to głównie niedopatrzenie ze strony wydawnictwa - korekty i redakcji. Nieładnie, że dopuszczono do wydania książki z tak olbrzymią masą błędów. Nie krytykuję bardzo mocno, gdyż We Need Ya "miało jaja" żeby wyjaśnić powód i przeprosić - i tu akurat punkt na plus dla nich. Nie każde wydawnictwo umie przyznać się do błędu.
Skoro jesteśmy przy aspektach wydawniczych, warto wspomnieć o plusach. Książka jest ładnie wydana, w twardej oprawie. Okładka ma w sobie mrok i pewną nutę gotyckiego klimatu. Na końcu mamy czarną sklejkę z krukami. Mimo swojej objętości książka jest poręczna i lekka, toteż przyjemnie mi się ją trzymało podczas czytania (dlatego nie rozumiem zarzutów co do jej nieporęczności - w żadnym wypadku tak nie jest).
 
"Legenda o popiołach i wrzasku" nie jest ani rewelacyjna ani tym bardziej wybitna. Jest dobra i zasługuje co najmniej na sześć gwiazdek w skali dziesięciostopniowej i na trzy i pół gwiazdki w pięciostopniowej skali zagranicznego portalu Goodreads.
 
Dziwią mnie i jednocześnie śmieszą bardzo niskie oceny, zwłaszcza te, które wahają się "między jedną, a trzema gwiazdkami na portalu Lubimy Czytać. Uważam iż jest to mocno krzywdzące dla książki, która bynajmniej nie zasługuje na tak niskie noty. To samo tyczy się też zarzutom co do faktu, iż książka ta została napisana przez Youtuberki. Widzę, że z tego powodu wielu z góry założyło, że książka będzie beznadziejna. Oj, wyczuwam tu mocną nutę zawiści/zazdrości. Naprawdę nie widzę powodu do tego, aby tak bardzo pastwić się nad tym tytułem. Może by tak zamiast patrzeć przez pryzmat tego, kto napisał książkę, czy też doszukiwać się błędów graficznych na okładce (co już jest typowym czepianiem się), skupić się jednak na opowiadanej historii, która nie jest zła.

Opinia opublikowana na moim blogu:
https://literackiepodrozebooki.blogspot.com/2022/03/legenda-o-popioach-i-wrzasku.html
Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2021-12-31 21:55
Czytelnicze podsumowanie roku 2021
Nawałnica mieczy: Krew i złoto - George R.R. Martin,Michał Jakuszewski
Zimny dzień w Raju - Steve Hamilton
 Zgubiona dusza - Olga Tokarczuk,Joanna Concejo
Martwi za życia - Graham Masterton,Anna Dobrzańska,Roch Siemianowski
Billy Summers - Stephen King,Tomasz Wilusz
Czerwone Gardło ( Audiobook MP3) - Jo Nesbo
Człowiek - Nietoperz - Jo Nesbo,Iwona Zimnicka,Mariusz Bonaszewski
Morderstwo w Orient Expressie - Agatha Christie
Cień i kość - Leigh Bardugo,Anna Pochłódka-Wątorek
Ostatnie dni Sylvii Plath. Biografia - Carl Rollyson,Rychlik Magdalena

Moje książkowe "the best":


Najbardziej intrygująca książkowa postać:

 

Tyrion z książki "Nawałnica mieczy: Krew i złoto" (George R.R. Martin)

 

Najlepsza okładka:

 

"Zimny dzień w Raju" (Steve Hamilton), Wydawnictwo Amber, 2008r.

 

Najlepszy cytat:

 

"Gdyby ktoś umiał spojrzeć na nas z góry, zobaczyłby, że świat jest pełen ludzi biegających w pośpiechu, spoconych i bardzo zmęczonych oraz ich spóźnionych, pogubionych dusz."

 

"Zgubiona dusza" (Olga Tokarczuk)


Największe zaskoczenie:

 

"Martwi za życia" (Graham Masterton)

 

Najlepszy autor:

 

Stephen King ("Billy Summers")

 

Najlepsza książka:

 

"Billy Summers" (Stephen King)

 


Największe gnioty:

 


Najbardziej irytująca książkowa postać:

 

Harry Hole z książek "Czerwone gardło" i "Człowiek nietoperz" (Jo Nesbø)

 

Najgorsza okładka:

 

"Morderstwo w Orient Expressie" (Agatha Christie), Wydawnictwo Dolnośląskie, 1991r.

 

Najgorszy cytat:

 

"Wiatr... Dopada cię, ledwie wyjdziesz z namiotu, wygłodniały ledwie wgryza się w każdy odsłonięty kawałek skóry, pożera każdą odrobinę ciała i wypluwa ją wprost w posępne, szare niebo"

 

 

"Cień i kość" (Leigh Bardugo)


Największe rozczarowanie:

 

"Ostatnie dni Sylvii Plath. Biografia" (Carl Rollyson)

 

Najgorszy autor:

 

Jo Nesbø ("Człowiek nietoperz", "Czerwone gardło")

 

Najgorsza książka:
 
"Człowiek nietoperz" (Jo Nesbø)

 


_______________________________________________________________________________

 


W liczbach:

 

Wszystkich przeczytanych książek 50, w tym:

 
Biografie/Autobiografie/Dzienniki/Pamiętniki - 1
Czasopisma - 3
Fantastyka - 3
Film + książka - 2

Horror - 1

Literatura dziecięca - 5
Literatura faktu/Reportaże/Eseje - 1
Literatura piękna/współczesna - 4

Literatura popularnonaukowa - 11

Poradniki - 4
Thrillery/Kryminały/Sensacja - 14

Utwór dramatyczny (dramat, komedia, tragedia - 1

 


W nagrodach:

 

Nominowani (2)


1) Książka Roku Lubimyczytac.pl (2018)
"Opowiadania bizarne" (Olga Tokarczuk)

2) Nagroda Literacka Nike (2013)
"Mokradełko" (Katarzyna Surmiak-Domańska)

 

Nagrodzeni (0)

 

Like Reblog Comment
review 2021-12-20 21:57
Cień i kość
Cień i kość - Leigh Bardugo,Anna Pochłódka-Wątorek

CYKL: "GRISZA" (TOM 1)

 

Alina Starkov i Mal Orecev to sieroty, które wychowują się u Diuka Keramsova. Pewnego dnia pojawiają się pewni ludzie, którzy przyszli w jednym celu - jakkolwiek to brzmi - aby pozyskać kolejne dzieci o cudownych mocach.
Wiele lat później żołnierka Alina Starkov, która pełni funkcję kartografki wyrusza wraz ze swoim pułkiem (w którym to pułku służy także Mal) do Fałdy Cienia. Tam napotykają potwory zwane volcrami, z którymi staczają walkę. Alina jeszcze nie wie, że jest w posiadaniu mocy, o które nie podejrzewałaby się w najśmielszych snach. Czy uda się tę walkę wygrać? I co wydarzy się później? Czego dowie się o sobie Alina? Tego należy dowiedzieć się z lektury książki.

 

Książka otwiera "Trylogię Grisza" Leigh Bardugo. Jest to moje pierwsze spotkanie z tą autorką i jest ono zadziwiająco udane. Do plusów zaliczam lekki styl Bardugo, nieco ironiczne dialogi pomiędzy Aliną a Malem bądź Aliną i Zmroczem, które były nawet zabawne, w miarę wartką akcję oraz przynajmniej jeden znaczący zwrot akcji. I choć "Cień i kość" ma też swoje mankamenty typu: dziwne niekiedy brzmiące infantylnie dialogi, przewidywalną fabułę opartą nie tylko na ogranych motywach: chęci zdobycia władzy, zemsty i tak dalej, to jednak broni się tym, że czyta się ją niewiarygodnie łatwo i szybko. Sama się zdziwiłam z jakim zainteresowaniem ją pochłonęłam.

 

Nie uważam tej książki za rewelację. W moim odczuciu jest całkiem dobrym tytułem z gatunku fantastyki młodzieżowej, gdyż wyczuwam typową narrację dla tego targetu, co nie zmienia faktu, że przyjemnie mi się ją czytało. Nawet pomimo wpadek w postaci choćby niektórych cytatów, które trochę "ryły banię" (za to były śmieszne, w rodzaju: "co ja czytam?").

 

Opinia opublikowana na moim blogu:

https://literackiepodrozebooki.blogspot.com/2021/12/cien-i-kosc.html

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2021-08-11 11:35
Martwi za życia
Martwi za życia - Graham Masterton,Anna Dobrzańska,Roch Siemianowski

CYKL: " KATIE MAGUIRE" (TOM 7)

Siódmy tom przełamał złą passę tego cyklu. Mamy szalonego seryjnego porywacza, który znęca się nad swoimi ofiarami i przyświeca mu jeszcze bardziej szalony cel. Tytuł ten bardzo mi przypomina pierwszy tom z cyklu "Białe kości", a wspólnym mianownikiem są właśnie tajemnicze porwania ze szczególnym okrucieństwem w następstwie. Choć w pierwszym tomie okrucieństwo było tym większe. Tu dodatkowo mamy nieprzyjemne opisy tortur dokonywanych na zwierzętach.

Można tu też dostrzec pozytywny aspekt jeśli chodzi o wielowątkowość. W poprzednich tomach mieliśmy kilka wątków, ale miały tendencję do niespójności. Zwłaszcza w poprzednim - szóstym tomie. Tutaj natomiast, wszystkie wątki ładnie łączą się w jedną logiczną całość. Z czasem nawet tytuł nabiera mocnego sensu.

Według mnie ten tom dorównuje pierwszemu. Książkę oceniam jako dobrą. Szkoda tylko, że trzeba było czekać aż sześć kolejnych części, żeby móc to stwierdzić.

 

Opinia opublikowana na moim blogu:
https://literackiepodrozebooki.blogspot.com/2021/11/martwi-za-zycia.html

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2021-04-27 09:16
Milchmann von Anna Burns
Milkman - Anna Burns

Was sich anhört wie eine Dystopie, war leider traurige Realität im Nordirland der Siebzigerjahre, der Zeit der größten Unruhen, die heute euphemistisch als "Troubles" bezeichnet werden. Während dieser Unruhen spielt Milchmann. Die falsche Religion, das sind die Protestanten, das Land auf der anderen Seite der See ist England.
Diese Dinge sollte man wissen, bevor man Milchmann liest. Der Stil ist zunächst auch ein wenig gewöhnungsbedürftig, er geht in Richtung Stream of Consciousness. Außerdem verwendet Anna Burns bis auf wenige Ausnahmen keine Namen. Die Erzählerin ist Mittelschwester, es gibt Schwester 1 bis 3, Schwager 1 und Schwager 3, Vielleicht-Freund etc. und natürlich Milchmann. Zudem gibt es ein paar Zeitsprünge, Handlung wird vorweggenommen dafür anderes erst später erzählt.
Mittelschwester wird von Milchmann gestalkt und kommt dadurch ins Gespräch der Leute. Und das ist genau das, was sie nicht möchte, denn für jeden ist das wichtigste, nicht aufzufallen und sich den gesellschaftlichen Zwängen unterzuordnen. Ansonsten wird man schnell zum Denunzianten und das kann unangenehme Folgen haben. Mittelschwester versucht Milchmann zu ignorieren und ihm auszuweichen, muss aber schnell feststellen, dass dies andere und schlimmere Folgen hat, als sie ahnt.
Ich wusste vor der Lektüre dieses Buches nicht viel über die Zustände in Belfast zur damaligen Zeit. Ich denke aber, dass Milchmann in mancher Hinsicht ein durchaus realistisches Bild vermittelt, vor allem der Ängste die viele hatten. Besonders deutlich wird dies am (natürlich übertriebenen) Beispiel der Farbe des Himmels und des Sonnenuntergangs: In Mittelschwesters Französischklasse liest die Lehrerin eine Geschichte vor, in der der Himmel nicht nur blau ist, sondern auch andere Farben hat. Dies wird von den Schülern nicht akzeptiert, da der Himmel nur die Farben blau, grau oder schwarz haben darf. Sie leugnen vehement, dass er während des Sonnenuntergangs die unterschiedlichsten Farbtöne annehmen kann. Dieses Leugnen verrät viel über eine Gesellschaft, in der es nur schwarz und weiß und keine anderen möglichen Optionen gibt.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?