logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: demony
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-02-27 07:40
[PRZEDPREMIEROWO] "Demon luster" Martyny Raduchowskiej [SZAMANKA OD UMARLAKÓW #2]
Autor: Martyna Raduchowska
Tytuł: Demon luster
Cykl: Szamanka od umarlaków, tom 2
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: Uroboros
Premiera: 28 lutego 2018

 

"Szamanka od umarlaków" Martyny Raduchowskiej zdecydowanie skradła moje serce. Niecierpliwie czekałam więc na kontynuację tej niesamowitej historii. Co czeka Idę tym razem? Czy zdoła dotrzymać nieśmiertelnej przysięgi i przeprowadzi duszę Mikołaja na drugą stronę zanim pochłonie ją niebyt?
Ida Brzezińska ma przed sobą niebywale trudne zadanie. Ba! Wręcz niemożliwe do wykonania. Aby odnaleźć Mikołaja i ocalić jego duszę, musi udać się do piekieł Kusiciela. Dziewczyna nie ma pojęcia, jak tego dokonać, a jedyna osoba, która wie, jak przechodzić przez lustra, nie ma najmniejszego zamiaru jej tego uczyć. Zresztą nawet jeśli jakimś cudem zdobędzie tę wiedzę, potrzebuje klucza, by dostać się do właściwej lustrzanej rzeczywistości (a jest ich od groma), gdzie stanie oko w oko z psychopatycznym seryjnym mordercą. Ida jest jednak zdesperowana. Jeśli zawiedzie, umrze nie tylko jej ciało, ale dusza również rozsypie się w pył. Wciąż dręczą ją koszmary, nie może spać ani jeść, do tego mroczne wizje zaczynają się pojawiać także w ciągu dnia. Niebyt zaczyna się o nią coraz silniej upominać. 
"Demon luster" wciągnął mnie od pierwszych stron. Z zapartym tchem śledziłam każdy krok Idy, każdą wizję, wraz z nią starając się poskładać wszystkie części układanki i odnaleźć klucz. Muszę przyznać, że była to podróż nadzwyczaj emocjonująca i pełna niespodzianek. Moje ulubione bohaterki - Ida i Tekla - nie zawiodły i tym razem, fundując świetne, skrzące humorem dialogi. Kruchy także nie pozostawał w tyle, a dzięki wyjawieniu szczegółów ogromnej traumy, jakiej doświadczył w przeszłości, stał się jeszcze bardziej intrygującą postacią.
Powieść czytało mi się niezwykle szybko, styl pisania autorki idealnie wręcz wpasował się w moje gusta. Nie nudziłam się ani chwili, miałam wrażenie, że non stop coś się dzieje. Martyna Raduchowska płynnie przechodziła od sceny do sceny, umiejętnie dostosowując tempo akcji do opisywanych wydarzeń. Najbardziej ujęły mnie dialogi - zabawne, z pomysłem, odpowiednio wyważoną dawką złośliwości i sarkazmu, a przede wszystkim sprawiające wrażenie całkowicie naturalnych i niewymuszonych. Mój zachwyt wzbudziła także sama okładka - przyciągająca wzrok i zdecydowanie wyjątkowa. A ilustracje wewnątrz książki świetnie współgrały z jej klimatem.
Jeśli przy "Szamance od umarlaków" wspaniale się bawiłam, to można powiedzieć, że "Demon luster" mnie opętał. Najpierw zahipnotyzował obsydianowym spojrzeniem z okładki, a potem porwał i wciągnął w opowieść, która pochłonęła mnie całkowicie. Było mrocznie, tajemniczo, strasznie, momentami makabrycznie, ale nie zabrakło też naprawdę zabawnych fragmentów, przy których szczerze się uśmiałam. Te nieco ponad 400 stron minęło mi szybko, zdecydowanie zbyt szybko, bo wcale nie chciałam żegnać się jeszcze z historią Idy. Pozostaje mi tylko czekać na kolejną część. Polecam całym sercem i nierozszczepioną duszą!


Moją recenzję pierwszego tomu cyklu przeczytacie TUTAJ ;)

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Uroboros!

Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2018/02/przedpremierowo-demon-luster-martyny.html
Like Reblog Comment
text 2016-12-13 10:28
Anioły i Demony - Dan Brown

Nauka mówi mi, że Bóg musi istnieć. Mój umysł twierdzi, że nigdy Go nie zrozumiem. A serce podpowiada, że wcale nie powinnam,

Like Reblog Comment
review 2016-12-13 10:27
Anioły i Demony - Dan Brown

Drugą książka Dana Browna, którą miałam okazję przeczytać były "Anioły i demony", które podobały mi się o wiele bardziej niż "Kod Leonarda da Vinci". Zresztą tak samo było z filmem.

 

Tak naprawdę jest to pierwszy tom, w którym poznajemy Roberta Langona. W tej części historyk sztuki zostaje pilnie wezwany do CERN, w którym ma za zadanie zidentyfikować zagadkowy wzór wypalony na ciele zamordowane fizyka. Wskazówki, które odkryje zaprowadzą go do Watykanu, a tam robi się coraz ciekawiej.

 

Napięcie w książce budowane jest stopniowo. Zagadki, które towarzyszą Langonowi nie są jednak tak efektowne jak w "Kodzie Leonarda da Vinci". Jednak naprawdę lepiej się bawiłam przy "Aniołach i demonach" niż przy "Kodzie..."

 

Zastanawiam się, skąd moje upodobnianie do spisków, teorii spiskowych, tajemnic, odkrywania tego co nieznane? Może to przez Indiana Jones, który pod wieloma względami przypomina mi głównego bohatera, czyli Roberta Langona. Różni ich wygląd, ale są podobni jeśli chodzi o zamiłowanie do tajemnic i ich rozwiązania. Nawet zawody ich są w pewnym sensie pokrewne. Archeologi (Indiana Jones) a historyk sztuki (Robert Langon). No przecież widać, że oboje kochają historie. 

 

U Dana Browna dodatkowo wszelakie tajemnice i teorie spiskowe są wplątane w chrześcijański kościół. Chyba to sprawiło, że zainteresowałam się tymi książkami, choć może bardziej rozreklamowanie "Kodu.." i jego antyreklama w kościele, która prawdę mówiąc (dla mnie) okazała się lepszą reklamą niż polecenie książki przez znajomego.

 

Jeśli zaś chodzi o fabułę. No cóż, ja ją kupuję. Choćby fakty były naciągane nie wiadomo ja bardzo - nawet nie wnikam jak bardzo, bo i po co, to i tak uwielbiam rozwój akcji i tajemnic w powieści. Zresztą chyba każdy wie, iż książka ta jest literaturą rozrywkową i nikt raczej serio nie traktuje faktów podanych przez autora. 

 

Najważniejsze, że wszystko w powieści się klei i każdy element układanki pasuje do siebie. A dzięki temu książkę się szybko czyta, a raczej się ją pochłania.

 

I zakończenie. Jak i poprzednio - tym złym okazuje się ktoś, kogo się nie spodziewamy. Ale to nie jest zbytnio ważne, bo później jeszcze następuje zwrot akcji, który był genialny i który pozostanie w mojej pamięci na długi czas.

Like Reblog Comment
review 2015-07-09 10:20
Anioły i demony - Dan Brown

Świetny kryminał, prawdziwy page-turner! Poleciłabym zwłaszcza tym, którzy byli w Rzymie i kojarzą opisywane miejsca i zabytki. Miło sobie powspominać, bardzo dużo detali, naprawdę pięknie oddana sceneria, która tak naprawdę nie pełni tylko roli tła, ale powiedziałabym, że Rzym i Watykan są pełnoprawnymi bohaterami tej książki. Są jednak dwie drobne rzeczy, do których się przyczepiam. Pierwsza, pomimo całej sympatii, którą darzę postać Roberta Langdona, miałam nieodparte wrażenie przesadnego nawiązania do Jamesa Bonda, (nijak się to ma do mojego wyobrażenia profesora historii sztuki). Oraz druga - nie wiem czy tak jest tylko w polskim tłumaczeniu czy też w oryginale - nagromadzenie wyrazu "zdobycz" i "nagroda" w stosunku do Vittorii. Po kilkakrotnym natknięciu się na nie w tym samym rozdziale, po czym w następnym i kolejnym, słowa te stały się prawdziwie irytujące. Jednakże, to tylko drobnostki, które tak naprawdę nic nie ujmują tej wciągającej historii. Polecam!

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2015-06-10 13:01
Powrót z wojny, a kraj w rozsypce, czyli Razumowski zostaje milicjantem
Demony czasu pokoju - Przechrzta Adam

“Demony czasu pokoju” to według mnie najlepsza część cyklu poświęconego Aleksandrowi Razumowskiemu, cyklu będącym prequelem do innej serii książek, rozgrywających się już w naszych czasach. “Demony czasu pokoju” są tak dobre, jak “Chorągiew Michała Archanioła”, czyli powieść pana Przechrzty, którą poznałem jako pierwszą, i która podobała mi się najbardziej.

 

Cykl znany jest przede wszystkim z akcji. To taka pieśń żołnierska, którą autor umieścił w przedziwnym otoczeniu: otóż Razumowski to agent wojennajej razwiedki, wojskowego wywiadu ZSRR. I to się po prostu dziwnie czyta, od samego początku całość jest tu co najmniej ciekawa; skąd się wziął pomysł pisarza na kreowanie historii właśnie w tym kraju, i w takim czasie? Stalin i Beria, walka wewnętrzna GRU i NKWD, mnóstwo podłości… To jest fantastyka, jednak na końcu mamy pewne wyjaśnienia, wedle których wiele z okrucieństw tu obecnych nie wzięło się z wyobraźni autora, ale z dokumentacji dotyczącej działalności radzieckiej bezpieki. Cały czas trwania cyklu “Demony…” trochę trudno się odnaleźć w świecie, w którym Razumowski jest otoczony postaciami znanymi z historii, jasno określanymi jako zbrodniarze. Tu czasem przedstawiani inaczej, jakby niejednoznacznie.

 

Ciekawe, prawda? W cyklu Jacka Piekary w ogóle nie przeszkadza mi (a nawet przeciwnie: przyciąga mnie) świat, w którym Chrystus zszedł z krzyża i pozabijał swoich wrogów. A u pana Przechrzty przedstawianie Stalina jako groźnego, ale jednocześnie dość “ludzkiego”, nie pozbawionego różnych emocji bohatera mnie cały czas niepokoiło. Cóż, widać zależy od czytelnika, każdego kręci co innego. :)

 

Napisałem, że to najlepszy tom. Według mnie tak właśnie jest; Razumowski w swojej pełnej zawirowań historii idzie w bardzo ciekawym kierunku. Widać w “Demonach czasu pokoju” pewne spięcie całości, widać, że wiele zgromadzonych wydarzeń z historii bohatera wziętych razem powoduje zmiany, widać nawet szykujące się zmiany w samym ZSRR. Rośnie ciekawość czytelnika względem tego, co będzie dalej; bohater ma przed sobą tak wiele otwartych drzwi, że aż swędzi z chęci poznania dalszych przygód.

 

Bardzo podoba mi się także niezwykle oszczędne stosowanie elementów nadprzyrodzonych. I tu, podobnie jak w poprzednich tomach, specjalne zdolności Razumowskiego nie stają się przyczyną nagłych, totalnych zwrotów akcji czy rozwiązań obrażających inteligencję czytelnika. Choć potrafi więcej, przeważnie Razumowski jakby nie pamięta o swoich talentach nabytych w wyniku tajemniczych działań z poprzednich części. To przede wszystkim wojskowy, śledczy, żołnierz, wojownik i po prostu niezły koleś, przyzwoity facet, i co najważniejsze: wiarygodny. Bardzo jestem ciekaw czy będzie ciąg dalszy, czy coś nas jeszcze czeka. Niby nie lubię tasiemców, ale to jest tak dobra rozrywka, że wyjątkowo mam nadzieję, że to nie wszystko, bo z Razumowskim bawiłem się świetnie w Leningradzie, nieźle w czasie wojny i wspaniale w czasie pokoju.


Fabryka Słów 2015

More posts
Your Dashboard view:
Need help?