logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: demony
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-05-07 21:14
Witajcie w mieście magów! - "Dom Wschodzącego Słońca" Aleksandry Janusz-Kamińskiej
Autor: Aleksandra Janusz-Kamińska
Tytuł: Dom Wschodzącego Słońca
Cykl: Miasto magów, tom 1
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Uroboros
Premiera: 4 kwietnia 2018
 
W Farewell nic nie jest takie, jak się wydaje. Eunice Wight to z pozoru zupełnie przeciętna gimnazjalistka. Za sprawą gry komputerowej jej życie ulega diametralnej zmianie. Nagle upomina się o nią świat, którego istnienia nigdy nie podejrzewała. Wśród magów, wampirów, szczuroludzi i demonów słabe oceny stają się najmniejszym z jej problemów.
Eunice kiepsko radzi sobie w szkole. Buntowniczo nastawiona do całego świata, woli wszelką wiedzę zdobywać samodzielnie, co oczywiście rodzi konflikty. Dziewczyna zdaje się jednak mieć pewien ukryty talent. Odkąd trafiła na grę Silver Tower, z zapałem rozwiązuje zagadki logiczne, rysując skomplikowane figury. Figury niemożliwe, składające się w czwartym wymiarze. Ale zagadki to jedno, a lewitujące pokrywki od słoików to już zupełnie inna bajka. Oszołomiona nastolatka wychodzi z imprezy, by zaczerpnąć świeżego powietrza. Porwana przez szczuroludzi, trafia do świata pełnego magii i niebezpiecznych stworzeń, które od tej pory będą czyhać na jej życie.
Powieść Aleksandry Janusz-Kamińskiej porwała mnie już od pierwszych rozdziałów. Ale nie ma co się dziwić. Wystarczyło 50 stron, by bohaterkę porwano, próbowano sprzedać i zamordować. A do tego dowiedziała się nagle, że nie jest wcale zwykłą dziewczyną, ale magiem. Działo się sporo, akcja trzymała w napięciu, a z biegiem czasu robiło się coraz groźniej i mroczniej. Czytałam z zapartym tchem, śledząc uważnie losy Eunice i jej nowych przyjaciół. Sama bohaterka skutecznie przyciągała moją uwagę, zaskakując na każdym kroku. Zbuntowana, ale niezwykle lojalna i odważna, szybko zyskała moją sympatię. A zgrabnie wykreowanych bohaterów wciąż przybywało. Sarkastyczny Timothy, tajemniczy Lloyd, odrobinę irytujący Gabriel, potężny Krzysztof Podróżnik, groźny Julius... W zasadzie każda pojawiająca się postać miała w sobie coś szczególnego, każda stanowiła odrębną zagadkę.
"Dom Wschodzącego Słońca" oczarował mnie ciekawie poprowadzoną fabułą, licznymi zwrotami akcji, wyjątkowymi bohaterami oraz intrygującą koncepcją rzeczywistości. Mamy tu nie tylko świat zwyczajny i nadnaturalny (istniejący w wielu wymiarach), ale również Świat Mitów, Świat Opowieści czy Ponadsieć, co daje autorce wprost nieograniczone możliwości działania. Podobało mi się ogromnie i czekam na więcej. W Farewell tajemnic nie brakuje, więc liczę na naprawdę dobrą kontynuację. Polecam!


Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Uroboros!

Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2018/05/witajcie-w-miescie-magow-dom.html
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-02-27 07:40
[PRZEDPREMIEROWO] "Demon luster" Martyny Raduchowskiej [SZAMANKA OD UMARLAKÓW #2]
Autor: Martyna Raduchowska
Tytuł: Demon luster
Cykl: Szamanka od umarlaków, tom 2
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: Uroboros
Premiera: 28 lutego 2018

 

"Szamanka od umarlaków" Martyny Raduchowskiej zdecydowanie skradła moje serce. Niecierpliwie czekałam więc na kontynuację tej niesamowitej historii. Co czeka Idę tym razem? Czy zdoła dotrzymać nieśmiertelnej przysięgi i przeprowadzi duszę Mikołaja na drugą stronę zanim pochłonie ją niebyt?
Ida Brzezińska ma przed sobą niebywale trudne zadanie. Ba! Wręcz niemożliwe do wykonania. Aby odnaleźć Mikołaja i ocalić jego duszę, musi udać się do piekieł Kusiciela. Dziewczyna nie ma pojęcia, jak tego dokonać, a jedyna osoba, która wie, jak przechodzić przez lustra, nie ma najmniejszego zamiaru jej tego uczyć. Zresztą nawet jeśli jakimś cudem zdobędzie tę wiedzę, potrzebuje klucza, by dostać się do właściwej lustrzanej rzeczywistości (a jest ich od groma), gdzie stanie oko w oko z psychopatycznym seryjnym mordercą. Ida jest jednak zdesperowana. Jeśli zawiedzie, umrze nie tylko jej ciało, ale dusza również rozsypie się w pył. Wciąż dręczą ją koszmary, nie może spać ani jeść, do tego mroczne wizje zaczynają się pojawiać także w ciągu dnia. Niebyt zaczyna się o nią coraz silniej upominać. 
"Demon luster" wciągnął mnie od pierwszych stron. Z zapartym tchem śledziłam każdy krok Idy, każdą wizję, wraz z nią starając się poskładać wszystkie części układanki i odnaleźć klucz. Muszę przyznać, że była to podróż nadzwyczaj emocjonująca i pełna niespodzianek. Moje ulubione bohaterki - Ida i Tekla - nie zawiodły i tym razem, fundując świetne, skrzące humorem dialogi. Kruchy także nie pozostawał w tyle, a dzięki wyjawieniu szczegółów ogromnej traumy, jakiej doświadczył w przeszłości, stał się jeszcze bardziej intrygującą postacią.
Powieść czytało mi się niezwykle szybko, styl pisania autorki idealnie wręcz wpasował się w moje gusta. Nie nudziłam się ani chwili, miałam wrażenie, że non stop coś się dzieje. Martyna Raduchowska płynnie przechodziła od sceny do sceny, umiejętnie dostosowując tempo akcji do opisywanych wydarzeń. Najbardziej ujęły mnie dialogi - zabawne, z pomysłem, odpowiednio wyważoną dawką złośliwości i sarkazmu, a przede wszystkim sprawiające wrażenie całkowicie naturalnych i niewymuszonych. Mój zachwyt wzbudziła także sama okładka - przyciągająca wzrok i zdecydowanie wyjątkowa. A ilustracje wewnątrz książki świetnie współgrały z jej klimatem.
Jeśli przy "Szamance od umarlaków" wspaniale się bawiłam, to można powiedzieć, że "Demon luster" mnie opętał. Najpierw zahipnotyzował obsydianowym spojrzeniem z okładki, a potem porwał i wciągnął w opowieść, która pochłonęła mnie całkowicie. Było mrocznie, tajemniczo, strasznie, momentami makabrycznie, ale nie zabrakło też naprawdę zabawnych fragmentów, przy których szczerze się uśmiałam. Te nieco ponad 400 stron minęło mi szybko, zdecydowanie zbyt szybko, bo wcale nie chciałam żegnać się jeszcze z historią Idy. Pozostaje mi tylko czekać na kolejną część. Polecam całym sercem i nierozszczepioną duszą!


Moją recenzję pierwszego tomu cyklu przeczytacie TUTAJ ;)

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Uroboros!

Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2018/02/przedpremierowo-demon-luster-martyny.html
Like Reblog Comment
text 2016-12-13 10:28
Anioły i Demony - Dan Brown

Nauka mówi mi, że Bóg musi istnieć. Mój umysł twierdzi, że nigdy Go nie zrozumiem. A serce podpowiada, że wcale nie powinnam,

Like Reblog Comment
review 2016-12-13 10:27
Anioły i Demony - Dan Brown

Drugą książka Dana Browna, którą miałam okazję przeczytać były "Anioły i demony", które podobały mi się o wiele bardziej niż "Kod Leonarda da Vinci". Zresztą tak samo było z filmem.

 

Tak naprawdę jest to pierwszy tom, w którym poznajemy Roberta Langona. W tej części historyk sztuki zostaje pilnie wezwany do CERN, w którym ma za zadanie zidentyfikować zagadkowy wzór wypalony na ciele zamordowane fizyka. Wskazówki, które odkryje zaprowadzą go do Watykanu, a tam robi się coraz ciekawiej.

 

Napięcie w książce budowane jest stopniowo. Zagadki, które towarzyszą Langonowi nie są jednak tak efektowne jak w "Kodzie Leonarda da Vinci". Jednak naprawdę lepiej się bawiłam przy "Aniołach i demonach" niż przy "Kodzie..."

 

Zastanawiam się, skąd moje upodobnianie do spisków, teorii spiskowych, tajemnic, odkrywania tego co nieznane? Może to przez Indiana Jones, który pod wieloma względami przypomina mi głównego bohatera, czyli Roberta Langona. Różni ich wygląd, ale są podobni jeśli chodzi o zamiłowanie do tajemnic i ich rozwiązania. Nawet zawody ich są w pewnym sensie pokrewne. Archeologi (Indiana Jones) a historyk sztuki (Robert Langon). No przecież widać, że oboje kochają historie. 

 

U Dana Browna dodatkowo wszelakie tajemnice i teorie spiskowe są wplątane w chrześcijański kościół. Chyba to sprawiło, że zainteresowałam się tymi książkami, choć może bardziej rozreklamowanie "Kodu.." i jego antyreklama w kościele, która prawdę mówiąc (dla mnie) okazała się lepszą reklamą niż polecenie książki przez znajomego.

 

Jeśli zaś chodzi o fabułę. No cóż, ja ją kupuję. Choćby fakty były naciągane nie wiadomo ja bardzo - nawet nie wnikam jak bardzo, bo i po co, to i tak uwielbiam rozwój akcji i tajemnic w powieści. Zresztą chyba każdy wie, iż książka ta jest literaturą rozrywkową i nikt raczej serio nie traktuje faktów podanych przez autora. 

 

Najważniejsze, że wszystko w powieści się klei i każdy element układanki pasuje do siebie. A dzięki temu książkę się szybko czyta, a raczej się ją pochłania.

 

I zakończenie. Jak i poprzednio - tym złym okazuje się ktoś, kogo się nie spodziewamy. Ale to nie jest zbytnio ważne, bo później jeszcze następuje zwrot akcji, który był genialny i który pozostanie w mojej pamięci na długi czas.

Like Reblog Comment
review 2015-07-09 10:20
Anioły i demony - Dan Brown

Świetny kryminał, prawdziwy page-turner! Poleciłabym zwłaszcza tym, którzy byli w Rzymie i kojarzą opisywane miejsca i zabytki. Miło sobie powspominać, bardzo dużo detali, naprawdę pięknie oddana sceneria, która tak naprawdę nie pełni tylko roli tła, ale powiedziałabym, że Rzym i Watykan są pełnoprawnymi bohaterami tej książki. Są jednak dwie drobne rzeczy, do których się przyczepiam. Pierwsza, pomimo całej sympatii, którą darzę postać Roberta Langdona, miałam nieodparte wrażenie przesadnego nawiązania do Jamesa Bonda, (nijak się to ma do mojego wyobrażenia profesora historii sztuki). Oraz druga - nie wiem czy tak jest tylko w polskim tłumaczeniu czy też w oryginale - nagromadzenie wyrazu "zdobycz" i "nagroda" w stosunku do Vittorii. Po kilkakrotnym natknięciu się na nie w tym samym rozdziale, po czym w następnym i kolejnym, słowa te stały się prawdziwie irytujące. Jednakże, to tylko drobnostki, które tak naprawdę nic nie ujmują tej wciągającej historii. Polecam!

More posts
Your Dashboard view:
Need help?