logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: klamstwa
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-10-21 15:43
Nanga Parbat. Śnieg, kłamstwa i góra do wyzwolenia
Nanga Parbat. Śnieg, kłamstwa i góra do wyzwolenia - Piotr Tomza,Dominik Szczepański

Akcja książki rozpoczyna się równocześnie z dwóch stron szczytu Nanga Parbat. Od południowej, gdzie działa zespół Marka Klonowskiego i północno-zachodniej, gdzie jest reszta zespołów. Każdej z nich towarzyszył polski reporter, który na bieżąco opisywał sytuacje jakie mają miejsce w bazie. Dzięki Piotrowi Klonowskiemu poznajemy zespół Klonowskiego. 

Świetnie napisana książka dla wszystkich osób kochających góry. Chociaż nie mam porównania, bo jest to moja pierwsza pozycja o takiej tematyce. Ale oprócz alpinizmu jest to też książka o sile ludzkich pragnień i o tym jak często przeradzają się one w coś, o czym pragnący nie myślał...Ciekawa, aczkolwiek dziwnie się czyta o Tomku Mackiewiczu, bo wiadomo jak się to skończy. Przykre. Bardziej interesująco napisana strona Diamir niż Rupal. 

W kontekście ostatnich tragicznych wydarzeń lektura obowiązkowa dla każdego fana himalaizmu i gór w ogóle. Polecam!!!

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-07-10 12:40
O miłości i drugich szansach - "Powiedz wreszcie prawdę" Dany Reinhardt
Autor: Dana Reinhardt
Tytuł: Powiedz wreszcie prawdę
Liczba stron: 240
Wydawnictwo: Jaguar

 

Jak wiele gotowi są zrobić ludzie dla poczucia akceptacji, przynależności do grupy? Kłamstwa, koloryzowanie, przemilczanie niewygodnych faktów - ostatecznie to i tak nie wychodzi nikomu na dobre. Dostosowywanie się do oczekiwań innych za wszelką cenę zawsze jest złym pomysłem. Jeśli bowiem nie akceptują nas takimi, jacy jesteśmy naprawdę, w momencie gdy rozwieje się iluzja, wszystko się rozpadnie. Dość boleśnie przekonał się o tym bohater powieści Dany Reinhardt Powiedz wreszcie prawdę.
Siedemnastoletniego Rivera właśnie rzuciła dziewczyna. Kompletnie zaskoczony i zdruzgotany nastolatek nie może się z tym pogodzić. Początkowo wierzy, że jeśli się zmieni, zdoła jeszcze odzyskać ukochaną Penny. Ulubiona zupa dziewczyny i kwiaty to jednak za mało. Nawet urocza młodsza siostra nie jest w stanie zmiękczyć jej serca. W drodze do domu chłopakowi rzuca się w oczy czarny napis na białej markizie: "Druga Szansa", a umieszczone na drzwiach słowa robią na nim takie wrażenie, że postanawia wejść do środka. Odbiera to jako znak od losu, pomoc w walce o Penny. Życie ma jednak wobec niego trochę inne plany.
Powiedz wreszcie prawdę to krótka, skłaniająca do refleksji powieść o miłości, przyjaźni, odrzuceniu, uzależnieniach, o kłamstwach i ich konsekwencjach. Chociaż w zasadzie nie dzieje się tu zbyt wiele, lektura mimo wszystko jest ciekawa i wciągająca. River od razu zyskał moją sympatię, podobnie jak jego przyjaciele. Szkoda tylko, że Maggie, Luke i Will zostali przedstawieni tak pobieżnie, podobnie zresztą jak uczestnicy spotkań Drugiej Szansy. Obserwujemy, jak krok po kroku główny bohater brnie w kolejne kłamstwa. Choć wie, że robi źle i pragnie wyjawić prawdę, właściwy moment, by to zrobić, nigdy nie nadchodzi. Sytuacja komplikuje się coraz bardziej, a on nie potrafi się z niej wyplątać.

Powieść Dany Reinhardt czytało mi się szybko i przyjemnie. Choć żałuję, że była taka krótka i nie miałam możliwości bliższego poznania większości bohaterów, wywarła na mnie bardzo dobre wrażenie. Zabawna, ale i skłaniająca do refleksji nad życiem, przekonująco i realistycznie ukazuje problemy i emocje towarzyszące nastolatkom. Jesteśmy świadkami rozstania i rodzącego się nowego uczucia, dzielimy z bohaterem ból, poczucie odrzucenia i zagubienia. Towarzyszymy mu, gdy próbuje naprawić sytuację i zdefiniować siebie na nowo, gdy mierzy się z przeciwnościami losu i przezwycięża własne obawy. Wbrew pozorom to lektura nie tylko dla młodych czytelników, myślę, że każdy może w niej znaleźć coś dla siebie. Polecam!
Zuzanna
 
Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!
Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2018/07/o-miosci-i-drugich-szansach-powiedz.html
Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2017-01-28 14:17
Kłamstwa i tajemnice - Diana Palmer

San Antonio to amerykańskie miasto położone w stanie Teksas. Jego nazwa pochodzi od imienia świętego Antoniego z Padwy (1195-1231), którego Kościół Katolicki wspomina 13 czerwca, czyli w dniu, kiedy w 1691 roku na terenie obecnego San Antonio zatrzymała się hiszpańska wyprawa. Niedaleko miasta znajduje się natomiast fikcyjne Jacobsville, które powstało w wyobraźni Diany Palmer, a właściwie Susan Spaeth Kyle. Miasteczko to stanowi bowiem miejsce akcji prawie pięćdziesięciu tomów powieściowej serii o wspólnym tytule Long, Tall Texans. Każda z opowiedzianych przez Autorkę historii jest inna i dotyczy innych bohaterów, niemniej łączy ich miejsce zamieszkania, a także bliższe lub dalsze więzi rodzinne lub sąsiedzkie. Praktycznie od zawsze Diana Palmer kojarzona jest w Polsce z tandetnymi romansami, po które szanujący się czytelnik nie powinien w ogóle sięgać. Ba! On nawet nie powinien w ich stronę patrzeć, bo to przecież wielki wstyd czytać coś tak słabego i niegodziwego! Takich opinii można znaleźć w Internecie bardzo dużo. Na tej haniebnej liście figurują również powieści Danielle Steel, Nory Roberts, Nicholasa Sparksa, a nawet – według niektórych – Jodi Picoult. 

 

Zastanawia mnie zatem fakt, skąd biorą się takie recenzje, skoro wystawiane są przez tych „prawdziwych czytelników”, którzy tego typu literaturę omijają szerokim łukiem, żeby przypadkiem się nią nie zhańbić?  „Prawdziwi czytelnicy” już na samym początku swoich recenzji asekurują się mniej więcej takim oto stwierdzeniem: nigdy nie czytam takiej badziewnej literatury, ponieważ na co dzień spędzam czas przy powieściach Dostojewskiego lub Prousta, ale akurat ta książka trafiła do mnie przez przypadek, więc postanowiłam/łem ją przeczytać. Cóż za wielka hipokryzja kryje się za takim rozumowaniem! Aby dodatkowo podkreślić fakt, że książka przecież nie mogła się spodobać, trzeba oczywiście napisać o niej jak najgorzej, żeby broń Boże (!) inni nie pomyśleli przypadkiem, że ona mi się jednak spodobała i pozwoliła odpocząć po ciężkim dniu.

 

 

Przeczytaj całość

 

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-06-25 07:09
Historia marmurkami pisana.
Miłość i kłamstwa - Cecelia Ahern
Po tę książkę sięgnęłam z nadzieją na romans. Na lekturę wyciskającą łzy, wzruszającą mnie, przyspieszającą rytm mojego serca. Spotkałam jednak opowieść zupełnie inną niż się spodziewałam. Jest w niej wiele emocji, jest miłość, ale nie ta romantyczna i namiętna. Więcej mamy tutaj uczuć rodzica do dziecka, czy też dziecka do rodzica. A bohaterowie nie szukają swojej drugiej połowy, lecz akceptacji i zrozumienia.
 
Sabrina prowadzi spokojne ustabilizowane życie, ma stałą pracę, męża, trójkę synów. Największym jej zmartwieniem jest ojciec, który już blisko rok temu dostał udar i teraz ciągle przebywa w ośrodku rehabilitacyjnym, nie mogąc sobie dokładnie przypomnieć swojej przeszłości. Gdy pewnego dnia do ośrodka,  ktoś przysyła pudła z rzeczami osobistymi, Fergussa Sabrina odkrywa tajemniczą pasję swojego taty, o której nic wcześniej nie wiedziała. Podążając drogą, którą pudełka z kolekcją marmurków trafiły w jej ręce, powoli odkrywa nieznane jej jak do tej pory fakty z życia Fergussa.
 
Książka jest bardzo ciekawie skonstruowana. Rozdziały rozgrywające się współcześnie, mieszają się z tymi z dzieciństwa Fergussa. Dzięki temu poznajemy losy bohatera jakby z dwóch perspektyw - jego własnymi oczami, opisane w pierwszoosobowej narracji, oraz oczami Sabriny, która odkrywa w nim całkiem inną osobę, niż znała do tej pory.
 
Jest to powieść o poszukiwaniu siebie. O życiu w zgodzie ze swoimi upodobaniami, a także o poświęceniu się dla drugiej osoby. Wiele pytań rodzi się nam w głowie w trakcie lektury. Takich o słuszność decyzji bohaterów. O nasze własne życie. Czy jesteśmy w nim zupełnie szczerzy względem siebie i osób nam bliskich?
 
Powieść Cecelii Ahern jest na prawdę warta przeczytania. Bardzo przyjemnie spędziłam czas w towarzystwie bohaterów przez nią wykreowanych. I choć tak na prawdę ta historia nie jest bardzo wstrząsająca, to jako lektura na lato sprawdza się idealnie.
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2014-09-28 10:04
Szepty i kłamstwa
Szepty i kłamstwa - Joy Fielding

Kiedy na długo przed sięgnięciem po "Szepty i kłamstwa" przeczytałam jej niewątpliwie intrygujący opis, nawet przez myśl nie przeszło mi, że tak się zaskoczę. Bynajmniej nie intrygującą treścią z początku lektury.
Opis z tyłu okładki okazał się być ciekawszy niż większość samej książki. I chyba tylko ze względu na tą intrygę, o której przeczytałam w opisie i dlatego, że nie lubię nie kończyć zaczętych książek zdecydowałam się doczytać ją do końca.

Mamy tutaj ciekawy temat: Terry Painter jest pielęgniarką i pewnego dnia daje ogłoszenie wynajęcia chatki przy jej domu. Wiedziona złymi doświadczeniami z poprzednią lokatorką Eriką Hollander, tym razem daje ogłoszenie w szpitalu, w którym pracuje, mając nadzieję, że odpowie na nie jakaś miła starsza osoba. Jakież jest jej zdziwienie, kiedy osobą wyrażającą chęć wynajęcia chatki okazuje się być młoda kobieta - Alison Simms. Urocza dwudziestoośmioletnia blondynka wzbudza u Terry pełne zaufanie. Kiedy Terry zdąży się zaprzyjaźnić się z nową lokatorką z każdym kolejnym dniem i tygodniem zacznie do niej docierać, że Alison coś ukrywa. Co takiego ukrywa nowa lokatorka? Kim są jej znajomi? Co się jeszcze może wydarzyć?

Wydawałoby się, że autorka z każdym kolejnym rozdziałem poda nam wiele interesujących sytuacji, które będą główną bohaterkę (a przy okazji też czytelnika) bardziej lub mniej zbliżać do prawdy lub oddalać od niej. No właśnie. Wydawałoby się. Skąd więc tak niska ocena?

Książka liczy sobie 29 rozdziałów. Przy czym przez pierwsze dziewiętnaście (!) dzieje się coś... dziwnego. Ja odczułam to tak, jakbym czytała momentami dwie różne książki. Na początku miałam wrażenie, że czytam właściwy temat. Następnie można było sądzić, ze czytam jakiś kiepski harlequin (relacja Terry-Josh-szpital-matka Josha) po czym znów wracało się do właściwego tematu. Poza tym minusem tej książki były niekiedy irytujące dialogi (jak przykładowo ten przy ścinaniu włosów Terry) oraz równie bezsensowne sytuacje (na przykład zupełnie niepotrzebne opisy masturbacji Terry i jej wyobrażanie sobie dawnych miłości). Ja rozumiem, że autorka chciała nakreślić psychologię postaci ale akurat niektóre sytuacje, według mnie nie wniosły do opowiadanej historii nic sensownego, a tylko zanudziły czytelnika. I sprawiły, że chciałam zamknąć tą książkę, rzucić w kąt i nie wracać. Dodatkowo naiwność Terry Painter (która była początkowo całkowicie na miejscu) z czasem zaczęła mi przeszkadzać. Miałam ochotę wejść do książki i potrząsnąć tą kobietą. No i to jej ciągłe tłumaczenie się, że przecież ona "nigdy nie przypuszczała, że może dojść do takich wydarzeń" - w momentach gdzie praktycznie nie działo się nic o czym mogliśmy przeczytać w opisie (a autorka ten zabieg poczyniła chyba tylko dlatego, żeby czytelnikowi przypomnieć od czasu do czasu o głównej intrydze pomiędzy wstawkami iście z romansu niskiej kategorii). To wszystko sprawia, że w mojej ocenie książka ta zasługuje na miano nawet słabej. Rozumiem, że podstawą do tych opisów były stany psychologiczne poszczególnych postaci i efekt końcowy mający na celu zaskoczyć czytelnika, tylko czasem było to tak niemiłosiernie rozwleczone, że gdyby podarować sobie choć część tych pierwszych dziewiętnastu rozdziałów pewnie i tak na końcu wiedziałoby się o co chodzi. Co do samej końcówki tej historii, moim zdaniem ostatnia tajemnica jakiej czytelnik dowiaduje się w ostatnich rozdziałach jest rozczarowująca.

Skąd więc "przeciętna"? Otóż (żeby aż tak nie znęcać się nad tą historią), są i plusy. Choć niewiele. Wprawdzie pierwsze kilka rozdziałów, plus te od rozdziału dwudziestego, gdzie akcja nabrała tempa (w końcu!) można uznać za udane. Szczególnie niespodziewane zwroty akcji. Na szczęście dla czytelnika miały miejsce (bo już zaczynałam sądzić, że tu naprawdę nic się wiele nie wydarzy). Tych zwrotów akcji jest co najmniej cztery. I muszę stwierdzić, że niestety na kilka rozdziałów przed końcem książki domyśliłam się przynajmniej w połowie jaka jest jedna z tych tajemnic.
Z jednej strony opisy charakteru postaci, ich przemyśleń i towarzyszących im sytuacji są zrozumiałe po przeczytaniu zaskakujących elementów układanki. Tylko niepotrzebnie zostały one przedstawione w tak długi sposób. Może gdyby ten temat napisał mężczyzna, byłoby lepiej, bardziej konkretnie.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?