logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Rodzina
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
review 2017-04-21 06:04
[BOOK TOUR] Cecelia Ahern "Podarunek"
Autor: Cecelia Ahern
Tytuł: Podarunek
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Akurat

 

Organizatorka akcji: Katarzyna z bloga Recenzja Pisana Emocjami
 
Czas. Zawsze mamy go za mało. Żyjemy w ciągłym pośpiechu, robiąc po tysiąc rzeczy na raz. A gdyby ktoś jakimś cudem podarował nam go więcej? Dał szansę, by być w dwóch miejscach jednocześnie? W jaki sposób wykorzystalibyśmy taki dar? I czy na pewno ten dodatkowy czas poświęcilibyśmy na sprawy naprawdę ważne?
 

Lou Suffern to człowiek sukcesu. Ma mnóstwo pieniędzy, wielki dom, piękną żonę i dwójkę dzieci. Do tego jeździ nowym porsche. W zasadzie ma już wszystko, ale czy czuje się spełniony? Bez reszty oddaje się swojej pracy, zapominając o całym świecie. Kiedy jest w domu (co rzadko mu się zdarza), wciąż prowadzi służbowe rozmowy, odbiera maile i obmyśla kolejne działania. Całą uwagę skupia na awansie, zaniedbując rodzinę. Wiecznie zajęty, nie ma czasu na rozmowę z żoną ani na zabawę z własnymi dziećmi. Pewnego mroźnego poranka zatrzymuje się przed bezdomnym mężczyzną, oferując mu kawę. Ten gest dobroci zadziwia nawet jego samego. Na tym jednak nie poprzestaje i tego samego dnia załatwia mu pracę u siebie w biurze. Gabe z kolei odwdzięcza mu się wyjątkowym, magicznym darem...
Cecelia Ahern stworzyła mądrą i poruszającą historię, która zmusza do zadumy nad tym, co rzeczywiście jest w życiu ważne. Pogoń za stanowiskiem, większymi zarobkami, skupianie się wyłącznie na pracy, nie daje prawdziwego szczęścia. Główny bohater jest jednak wyjątkowo oporny na tę wiedzę. Nie dość, że sam bez przerwy goni za czymś, co daje mu satysfakcję tylko na chwilę, to jeszcze zadaje cierpienie swoim bliskim i unieszczęśliwia ich. Usprawiedliwia się sam przed sobą, że pracuje, by zapewnić im dobre warunki życia, ale to przecież nie wszystko. Nic nie jest w stanie wynagrodzić dziecku wiecznej nieobecności jego rodzica. Lou spycha wszystkich na dalszy plan, a kontakty rodzinne traktuje jak przykry obowiązek. Jego kolejne decyzje przyjmowałam z coraz większym niedowierzaniem, podziwiając jednocześnie siłę i ogrom uczucia kobiety u jego boku, która pozostawała przy nim mimo wszystko.
"Podarunek" wywołał u mnie całą gamę różnych emocji - niedowierzanie, złość, smutek, żal, współczucie, złość, ale też wzruszenie, rozbawienie i rozczulenie. Ta pełna tajemnic opowieść o ludziach i o czasie zabrała mnie w wyjątkową podróż, zapewniając nie tylko świetną rozrywkę, ale i głęboką refleksję. Jeśli ktoś w historii Lou dostrzeże siebie, może właśnie ta książka zdoła nim potrząsnąć i skierować jego życie na właściwe tory. 
Polecam wszystkim miłośnikom wzruszeń, tajemnic i rozważań o sensie życia.
Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2017/04/book-tour-podarunek-cecelii-ahern.html
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-02-13 12:23
I dopiero po lekturze "Tej chwili" zrozumiałem, czemu Guillaume Musso jest TAK wychwalany
Ta chwila - Guillaume Musso

To trzecia powieść pana Musso na mojej liście rzeczy przeczytanych, ale dopiero pierwsza, która pozwoli mi zapamiętać autora na dłużej. "Ta chwila" oferuje bowiem coś więcej, niż tylko bieżącą przyjemność z lektury, po zamknięciu czytnika można całkiem długą chwilę wciąż przeżywać zakończenie i interpretować to, co Musso miał do powiedzenia. A mówi w książce o rzeczach naprawdę istotnych.

 

Akcja zaczyna się, gdy główny bohater otrzymuje podejrzany "spadek" od swojego ojca, zresztą dość ciekawej postaci. Akurat on, nie rodzeństwo, ma przejąć latarnię morską, która jest od kilku dekad własnością rodziny. Problem polega na tym, że w latarni jest pewien pokój z zamkniętymi drzwiami, którego w żadnym wypadku nie można otworzyć. I jak ten biedny bohater miał nie wpaść w kłopoty po takiej zapowiedzi? Jasne, że drzwi otworzył. No i się zaczęło.

 

Niespecjalnie mam pomysł na opisanie fabuły powieści bez zepsucia przyjemności samodzielnego odkrywania tego, co pan Musso ma do zaoferowania. W każdym razie bohaterowi przytrafia się coś niesamowitego, co czytelnika nie dziwi, bo wiadomo, że autor porusza się w gatunku realizmu magicznego. Czytelnik jednak jest od samego początku uświadomiony, że na końcu czeka coś złego, stąd swego rodzaju podróż bohatera jest nie tylko interesująca sama w sobie, co zaciekawienie budzi właśnie zakończenie i stosunek postaci do posiadanej wiedzy: nic nie zostanie, wszystko się skończy.

 

W "Tej chwili" autor udowodnił mi wreszcie, że jego sława nie jest jedynie wynikiem dobrego marketingu. O ile "Potem..." i "Telefon od anioła" są nieźle napisane, ale jednak według mnie oferują przeciętną zabawę, tak w przypadku tej powieści mamy do czynienia nie tylko z dobrze napisaną literaturą, narracją od której naprawdę trudno się oderwać. Jest tu przede wszystkim świetny plan na dobrą historię, która na końcu okazuje się czymś zupełnie innym, czymś, co czytelnikowi naprawdę trudno przewidzieć. A gdy już z zakończeniem się zmierzymy, odczuwamy swego rodzaju respekt przed pisarzem, który w tak lekkiej jednak formie opowiedział o tak ważnych rzeczach.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-06-22 12:23
Od autora słów kilka...
 Odzyskane szczęście. Wolność od bagażu z dzieciństwa - Wojciech Gębura

 

Wiele osób dorastających w rodzinach dysfunkcyjnych nie potrafi wyrwać się z zaszczepionego toksycznego modelu, stając się więźniem własnej przeszłości. Każdy z nas w czymś dorastał i nie mieliśmy wpływu na to, jak byliśmy kształtowani w dzieciństwie przez rodziców i najbliższe otoczenie. Zawsze jednak przychodzi ten moment, kiedy jako dorosły człowiek mamy możliwość i pełną władzę, by wziąć odpowiedzialność za naprawienie tego, co zostało w nas ukształtowane błędnie. Chociaż, jako dzieci nie ponosimy winy za to, w jakiej rodzinie przyszliśmy na świat, to wydostanie się z tej pułapki możliwe jest tylko dzięki prawdziwemu zaangażowaniu i wytrwałej pracy nad sobą. Konieczna jest rozwinięta świadomość i osobista decyzja – pragnienie przemiany własnego życia.

 

Książka ta stanowi kompleksowe narzędzie, które uświadamia i wyjaśnia takim osobom pewne zjawiska, które mają miejsce w ich rzeczywistości. Pokazuje, jak doświadczenie trudnego dzieciństwa buduje w nas system fałszywych schematów i przekonań. Co dzieje się z naszym poczuciem własnej wartości, podejściem do życia i ludzi, z naszą wiarą w siebie i jak to wszystko w konsekwencji powoduje podświadome przyjęcie określonych wyobrażeń na temat tego, kim jesteśmy, na co zasługujemy, co jest możliwe, a co znajduje się całkowicie poza naszym zasięgiem. To z kolei przekłada się na rezultaty i rzeczywistość, której doświadczamy dzisiaj.

Dzięki tej książce, osoby pochodzące z rodzin dysfunkcyjnych otrzymują kompleksową pomoc. Odnajdą na nowo siebie, zyskają umiejętność lepszego poznania, nazwania i zrozumienia własnych uczuć, reakcji, podejmowanych decyzji i często nieuświadomionych motywów, którymi dotąd się kierowali. Odzyskają wiarę i poczucie kontroli nad swoim życiem, zrozumieją, że to oni je kreują, zamiast przekonania, że życie im się przydarza. Przemiana, której doświadczają takie osoby jest ogromna. To jak złapanie wiatru w żagle, rozwinięcie skrzydeł, jak wyjście po latach z mroku na słońce. Wszystko się zmienia w życiu człowieka, który zaczyna w wracać do siebie po tym, jak w pewnym sensie żył poza sobą. Wraca radość przeżywania najróżniejszych doświadczeń, otwartość, świat nabiera kolorów, odzyskuje się głęboki wewnętrzny spokój wynikający z życia w zgodzie i przyjaźni z samym sobą i uwolnienia się od tego, co dotąd przytłaczało, odbierało energię. Całkowicie odmienia się jakość życia i to jak odbiera się świat. To jak drugie narodziny.

 

Najwspanialsze jest to, że mimo najtrudniejszych doświadczeń z dzieciństwa, dzięki właściwej pomocy można zmienić dosłownie wszystko. Każdy ma w sobie „DNA Sukcesu” i nikt nie rodzi się zaprogramowany do tego, by niczego nie osiągnąć. Czasami tylko doświadczenia życiowe sprawiają, że gdzieś zagubi się nasza siła i to, co w nas najcenniejsze. Ta książka pomoże Ci odzyskać siebie i zbudować nowe wspaniałe życie.

Zapisz

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2016-04-24 17:29
Rodzina Corleone - Mario Puzo,Edward Falco

W latach 1880-1920 do Stanów Zjednoczonych przybyło cztery miliony włoskich imigrantów. Większość z nich została umieszczona w wielkich gettach znajdujących się w dużych amerykańskich miastach. Najbardziej zaludnionym miejscem była nowojorska dzielnica Manhattan zwana Małą Italią. To właśnie tutaj amerykańsko-włoska mafia dopuszczała się najbardziej haniebnych czynów. Dla nowo przybyłych życie w Ameryce było naprawdę ciężkie. Ludzie tłoczyli się w mieszkaniach, które zazwyczaj były stare i zaniedbane. Mężczyźni podejmowali pracę w budownictwie oraz w fabrykach. Z kolei wiele kobiet pracowało jako szwaczki. Zwykle pracowano aż siedemdziesiąt godzin tygodniowo. Jedynym wolnym dniem od pracy była niedziela. Pierwsze nielegalne działania imigrantów były dość proste i zazwyczaj skierowane wobec innych włoskich imigrantów. Wysyłano listy, w których żądano określonej sumy pieniędzy, która z kolei miała być dostarczona w konkretne miejsce. Jeśli pieniądze nie zostałyby dostarczone, wówczas adresat listu zostałby napadnięty i zamordowany. Taka przynajmniej groźba widniała w treści przesyłki. Tego rodzaju listy najczęściej kierowane były do właścicieli dobrze prosperujących przedsiębiorstw.

 

Jeszcze zanim nastał czas prohibicji organizacje mafijne stawały się coraz bardziej wyrafinowane. Pierwszym ich posunięciem było oferowanie „ochrony”, a kiedy już właściciel sklepu lub osoba fizyczna wręczały pieniądze pewnej gałęzi mafii za wspomnianą „ochronę”, wówczas powstawała więź pomiędzy tymi dwiema stronami, co sprawiało, że każda z nich ponosiła swego rodzaju odpowiedzialność za podejmowane działania. Mafia broniła właściciela sklepu przed wymuszaniem haraczu przez innych gangsterów, a także przed drobnymi przestępstwami i problemami z policją bądź innymi obywatelami. W praktyce jakość otrzymywanego bezpieczeństwa mogła ulegać nieznacznym zmianom. Ochrona i szacunek były podstawą dla wszystkich innych działań mafijnych. Jeśli ktoś zajmował się prostytucją na określonym terenie, wówczas dzielił się z mafią dochodami. Osoba, która to robiła często znajdowała się na niższym szczeblu mafii, lecz niekiedy trafiali się również niezależni przedsiębiorcy, którzy płacili haracz, aby tylko mieć spokój i nie być wciąż nagabywanymi przez gangsterów.

 

 

Przeczytaj całość

 

Like Reblog Comment
review 2016-02-12 16:27
Z wysypiska śmieci na salony
Aleja tajemnic - Irving John
Aleja tajemnic traktuje o losach dwójki połowicznych sierot, Meksykanów, mieszkających na wysypisku śmieci w Oaxaca. Juan Diego, mimo bycia nastolatkiem, jest wytrawnym czytelnikiem. Ratuje niechciane książki przez spaleniem, często wyciągając je prosto z płomieni i parząc w ten sposób własne dłonie. Dzięki lekturze przyswaja obce języki i staje się niesamowicie inteligentny jak na swój wiek. Jego młodsza siostra, pełna energii Lupe, nazwana na cześć Matki Bożej z Guadalupe, posiada natomiast dar jasnowidzenia. Nad rodzeństwem czuwa jezuita Pepe i kochający z całego serca dzieci szef wysypiska, Rivera. Matka, piękna i nieszczęśliwa Esperanza,  nie bardzo zajmuje się swoim potomstwem, ale w pewnym sensie należy do tej dziwnej rodziny, w skład której niedługo wejdą również młody amerykanin, uciekający przed poborem do wojska, określany przez Lupe jako dobry gringo, oschły doktor Vargas, transseksualna prostytutka Flor i umartwiający się brat zakonny, uwielbiający hawajskie koszule senior Eduardo. To oczywiście tylko garstka wielobarwnych postaci, jakie przewijają się przez Aleję tajemnic. Mam wrażenie, że jedną z głównych ról, prócz Juana Diego oraz Lupe, gra tutaj Matka Boska (w kilku odmianach).
 
Jednocześnie akcja toczy się również w dużo dalszej przyszłości Juana Diego, kiedy jest sławnym pisarzem, zamieszkującym Stany Zjednoczone. Wyrusza on w podróż na Filipiny, gdzie ma oddać hołd ojcu dawnego przyjaciela. Ale czy to prawdziwa przyczyna jego tułaczki? Co wspólnego mają z nią tabletki i dwie tajemnicze podróżniczki, które zdają się pojawiać i znikać w najmniej (a może i najbardziej?) spodziewanych momentach? 
 
Według mnie jest to książka Johna Irvinga, która ma w sobie bardzo dużo elementów komediowych i najwięcej, spośród wszystkich innych powieści, pierwiastków fantastycznych (dla tych, którzy czytali: nos!). Chyba już nigdy nie przejdę obok figury Matki Boskiej obojętnie... 
 
Czyta się zaskakująco szybko. Musiałam dozować sobie tę przyjemność, by trwała jak najdłużej - wcześniej nie miałam z tym takich problemów, bo Irving momentami potrafi zmęczyć ogromem szczegółów fabularnych. Tym razem było jakby lżej. 
 
Jak zwykle, do gustu przypadli mi bohaterowie. Ich kreacje zostały stworzone w sposób perfekcyjny: są ciekawe, niestandardowe, a relacje między nimi ukazują więzi tak silne, że czasem można tylko pozazdrościć. Historie z ich przeszłości potrafią wywołać dreszcze na karku (Flor, Vargas). I choć w Alei tajemnic sporo zaskoczeń, to w pewnym momencie czytelnik już wie, jaki będzie finał - idealnie wpasowujący się w książkę. Olśnienie przychodzi wtedy, kiedy powinno. Wtedy, kiedy nie ma już nic do odkrycia, bo punkt kulminacyjny właśnie nastąpił. I teraz, po silnym wstrząsie, można ze spokojem (ale i smutkiem) pożegnać się z bohaterami... 
 
Nie przeszkadza mi absolutnie, że książka jest w zasadzie kalką innych historii Irvinga. Jestem zdania, że świadczy to o majestacie mistrza i jego niezrównanego pióra. Pokażcie mi inną osobę, choć jedną, która z tej samej historii potrafi wyczarować dziesięć innych, tak samo fascynujących? 
 

 

A dlaczego polecę Ci tę książkę?
Ponieważ dzięki lekturze możesz zrozumieć lub sobie przypomnieć, iż inność nie jest gorsza niż przeciętność. Zacząć zauważać cuda wokół nas, docenić świat, w jakim żyjemy. I to, że żyjemy. 

 

Przy okazji lektury możemy wyprawić się do upalnego Meksyku i poznać malownicze zakątki Filipin, co jest ciekawe o tyle, że wcześniej Irving zabierał nas głównie do Kanady bądź Europy. 
Będzie to też doskonała sposobność do zastanowienia się nad swoim wyznaniem. Czy wierzymy tylko dlatego, bo wierzą nasi rodzice, i czy przypadkiem tylko nam się tak wydaje, bo prawdziwa wiara to coś, co nie do końca pojmujemy? 
Wreszcie to, co zawsze najmilej witam w twórczości Irvinga, czyli refleksje związane z tworzeniem książki. Polecam Ci serdecznie przeczytanie Alei tajemnic, bo jeśli sam piszesz, znajdziesz tam bezcenne wskazówki co do tworzenia tekstow. Pamiętaj: nie ma pisania bez czytania!

 

Jeżeli czytałeś już Aleję tajemnic, koniecznie podziel się ze mną swoimi wrażeniami w komentarzu poniżej bądź na Facebooku
I czy nie uważasz, że powinieneś przeczytać wcześniejsze książki mistrza? Zanim Cię znajdę alboJednoroczną wdowę
Source: fabryka-dygresji.blogspot.com/2016/02/john-irving-aleja-tajemnic.html
More posts
Your Dashboard view:
Need help?