logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: rakuten-kobo
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2020-05-22 14:41
Aktualizacja czytników Kobo – szybsze ZAZNACZANIE tekstu

Aktualizacja oprogramowania wewnętrznego znowu błyskawicznie wpadła także na moją Kobo Aurę ONE. Ostatnio jakoś szybciej to się odbywa niż byłem przyzwyczajony. Firmware datowane jest na 13 maja 2020 r. i oznaczona numerem 4.21.15015. Aktualizacja (jak zwykle) dostępna jest dla wszystkich modeli producenta za wyjątkiem najstarszych (niedotykowych) oraz Kobo Mini.

 

Nowe menu, wyskakujące po zaznaczeniu cytatu (ekran po lewej) umożliwia od razu także wyszukiwanie (ekran po prawej)

 

Nowe oprogramowanie wprowadza dwie nowości. Jedna z nich nas nie dotyczy, bo odnosi się do wypożyczalni e-booków OverDrive, która działa na czytnikach Kobo. Ale nie u nas. Druga modyfikacja związana jest z zaznaczaniem tekstu. Kobo tym razem wprowadza coś później niż Amazon w czytnikach Kindle. A zazwyczaj to raczej Kobo jest prekursorem nowych funkcji. Nowość polega na zaznaczeniu tekstu od razu po jego wybraniu przez użytkownika. Przejechanie palcem od początku do końca cytatu już go podkreśla na szaro. Jeśli się rozmyślimy lub zaznaczenie nastąpiło przypadkowo, to możemy od razu z wyskakującego menu wybrać opcję cofnięcia tej operacji.

 

Po ponownym wybraniu zaznaczonego cytatu (ekran po lewej), zakreślenie można usunąć korzystając z „Remove Highlight” (ekran po prawej)

 

Tym razem nie piszę jak zaktualizować czytnik Kobo, ponieważ wygląda na to, że nawet u nas aktualizacja OTA trafia szybko na czytniki. Wystarczy włączyć wi-fi. W razie czego odsyłam do starszego wpisu „Kobo – jak zaktualizować oprogramowanie (firmware)?”

 

 

Like Reblog Comment
text 2020-02-09 20:36
AKTUALIZACJA oprogramowania (nowszych) CZYTNIKÓW Tolino

Aż cztery miesiące trzeba było na poprawienie błędów, które pojawiły się w październikowej aktualizacji oprogramowania czytników Tolino. Nie stawia to technologicznego partnera sojuszu (czyli Kobo) w zbyt dobrym świetle. Dopóki za sprawy techniczne odpowiadał Deutsche Telekom, wszystkie czytniki Tolino były aktualizowane na bieżąco i bez większych wpadek. Choć trzeba przyznać, że także bez wprowadzania większych innowacji. Jednak Kobo raz po raz ma z tym jakieś problemy. Ale w końcu (chyba po długich testach) udało się wypuścić firmware w wersji 13.2.1, które sprawia wrażenie stabilnego.

 

Cztery czytniki Tolino otrzymały aktualizację oprogramowania do wersji 13.2.1

 

Najnowsze oprogramowanie wewnętrzne czytników Tolino dostępne jest obecnie dla czterech modeli: Tolino Epos 2, Tolino Vision 5, Tolino Page 2 oraz Tolino Shine 3. Datowane jest na 8 I 2020 roku. Początkowo Tolino Shine 3 nie był objęty aktualizacją. Dodanie tego czytnika sugeruje, że zapewne także inne starsze modele będą miały nowszy firmware. To miłe. Nowe oprogramowanie zawiera cztery zauważalne uzupełnienia dotychczas obecnych opcji. Pierwsze z nich to łatwe definiowanie wygaszacza ekranu. Można do tego użyć np. własną grafikę, poprzez wgranie pliku w formacie PNG do katalogu DCIM. Druga nowość to tzw. tryb nocny – czytnik może wyświetlać biały tekst na czarnym tle (odwrócenie kolorów). Kolejna nowa opcja to ogranicznik poziomu jasności oświetlenia ekranu. Producent ostrzega przy okazji, że lepiej nie stosować bardzo intensywnego światła, ponieważ szybciej wyczerpuje się wtedy bateria. I w końcu, przy okazji premiery czytników z fizycznymi przyciskami, dodano możliwość zdefiniowania dodatkowej funkcji klawiszy. Wywoływana jest ona poprzez przytrzymanie przycisku. Może to być np. wywołanie menu regulacji poziomu i temperatury barwowej oświetlenia czy powrót do ekranu startowego.

 

Ekran definiowania dodatkowych funkcji fizycznych przycisków zmiany stron

 

Producent jednak nie informuje dokładnie, co zostało zmienione czy poprawione w najnowszej wersji oprogramowania wewnętrznego. Ograniczono się do ogólników w rodzaju „poprawienia sprawności”.

 

Podsumowanie

Mam nadzieję, że firmware w wersji 13.2.1 zakończy kłopoty z błędami oprogramowania i zostanie także opublikowane dla starszych modeli Tolino. W każdym razie warto je zainstalować. Na razie można to zrobić na wskazanych wcześniej czytnikach, poprzez automatyczne pobranie z internetu (OTA) lub samodzielnie, przy pomocy pliku pobranego ze strony mytolino.de.

 

[Aktualizacja 13 II 2020 r.]

Według informacji na stronie mytolino.de, wszystkie modele (poza pierwszym) mają już najnowszą wersję oprogramowania wewnętrznego (czyli 13.2.1).

Like Reblog Comment
text 2019-12-26 11:56
Nowe CZYTNIKI książek - PREMIERY roku 2019

W roku 2019 na rynek trafiło zaskakująco dużo nowych modeli czytników książek elektronicznych. Każdy liczący się producent (Kindle, PocketBook, Kobo, Tolino, Bookeen) wprowadził coś nowego do sprzedaży. Wszędzie (poza Chinami) poszły w zapomnienie czytniki z ekranem mniejszym niż sześciocalowy. Pojawiło się sporo urządzeń z ekranami większymi niż standardowe 6 cali a także powróciły do łask fizyczne przyciski zmiany stron. Znowu więc mamy do czynienia z ewolucją raczej niż rewolucyjnymi zmianami.

 

Jedna z tegorocznych premier - Kindle Oasis 3

 

Zabrakło w tym roku przełomowych premier. Jednak w ciągu ostatnich miesięcy kilka razy wszystkie możliwe portale technologiczne i nietechnologiczne obiegała plotka o nowym czytniku „od Xiaomi”, który oczywiście miał być „odpowiedzią” i „zagrożeniem” dla dominacji rodziny Kindle. Z jednej strony to dobrze, bo sporo osób pewnie się dowiedziało  przy tej okazji o czymś takim jak czytnik książek. Z drugiej - na razie na plotkach i szumnych spekulacjach czy wręcz konfabulacjach się kończyło. Samego czytnika, tudzież przełomu, jak nie było, tak nie ma:(

 

Wybrane nagłówki zapowiadające czytnik „od Xiaomi” (źródło: spidersweb.pl, gsmmaniak.pl, dziennikzachodni.pl, telepolis.pl)

 

Chińscy producenci (np. Onyx Boox, Boyue) coraz wyraźniej próbowali upowszechnić na rynku, bazujące na papierze elektronicznym, urządzenia służące głównie do odręcznych notatek, które przy okazji mogą służyć jako czytniki lub wręcz dodatkowe monitory komputerowe. Póki co, są one jednak w zupełnie innym zakresie cenowym niż konsumenckie czytniki. Na razie to wciąż ewoluujące urządzenia, często za grube tysiące złotych. Trudno powiedzieć, czy się szerzej przyjmą, ale pocieszające jest to, że wiele z nich pracuje pod kontrolą dość aktualnych wersji Androida oraz otrzymuje poprawki tudzież większe aktualizacje oprogramowania. W poprzednich latach bywało z tym fatalnie.

 

Pojawiły się także znowu informacje na temat możliwości wprowadzenia kolorowego e-papieru także w czytnikach. To by była faktycznie rewolucja. Może doczekamy się jej w 2020 roku.

 

Na razie więc zobaczmy, co działo się przez ostatnie dwanaście miesięcy w zakresie czytnikowych premier. Zapraszam na chronologiczny przegląd czternastu nowości sprzętowych roku 2019.

 

Kindle 10

Kindle 10 to podstawowy czytnik oferowany przez amerykański Amazon. Zapowiedziany został w marcu a na rynku zadebiutował 10 kwietnia 2019 roku. Zakończył on erę amazonowych czytników bez wbudowanego oświetlenia. Ekran w tym modelu oświetlają zaledwie 4 LEDy, ale daje to całkiem zadowalający efekt. Korzystam z niego sporadycznie (obecnie tylko do Legimi) i mimo wyraźnie słabszego (niż np. w Kindle Paperwhite 4 czy Oasis 3) ekranu, oceniam go pozytywnie ze względu na stabilność i szybkość działania.

 

Amazon Kindle 10

Kindle 10 - podstawowy model z rodziny Kindle

 

Nook Glowlight Plus

Właściciel czytników marki Nook, amerykańska sieć księgarnia Barnes & Noble, przeżywa wciąż trudne chwile i nie może sobie poradzić z rosnącą dominacją Amazonu na tamtejszym rynku księgarskim. W takiej sytuacji pozycja Nooków nie jest zbyt mocna. Na szczęście 27 V 2019 roku udało się wprowadzić na amerykański rynek urządzenie z ekranem o przekątnej 7,8 cala, regulacją temperatury barwowej oświetlenia i fizycznymi przyciskami zmiany stron. Niestety, Nook GlowLight Plus wciąż ma to samo, wadliwe oprogramowanie co jego poprzednik. A aktualizacji oprogramowania usuwającej błędy ani widu ani słychu.

 

Sieć księgarska Barnes & Noble jest wciąż liczącym się graczem na amerykańskim rynku

 

Kindle Oasis 3

24 lipca 2019 r. zadebiutował na rynku, zapowiedziany już w czerwcu czytnik Kindle Oasis 3. Tym samym do urządzeń tej marki wprowadzono bardzo miłą funkcję regulowania temperatury barwowej oświetlenia. Za oświetlenie odpowiada tutaj aż 25 LEDów. I one są chyba m.in. odpowiedzialne także za słabą wydajność baterii. Siedmiocalowy ekran, fizyczne przyciski zmiany stron oraz metalowe plecki dopełniają obrazu najdroższego modelu z rodziny Kindle. Może jeszcze warto dodać, że nie jest wysyłany do Polski i trzeba go zamawiać przez pocztowego pośrednika lub (jak ja) do paczkomatu na terenie Niemiec. Kindle Oasis 3 do tej pory nie doczekał się u nas wsparcia wypożyczalni Legimi.

 

Paczkomat, z którego odebrałem Kindle Oasis 3

 

PocketBook InkPad 3 Pro

W sierpniu na rynek trafiła wodoodporna, rozbudowana wersja czytnika, znanego już wcześniej jako InkPad 3, modelu PocketBooka z bardzo dobrym ekranem o przekątnej 7,8 cala i fizycznymi przyciskami zmiany stron. InkPada 3 Pro wzbogacono także o większą (niż w InkPadzie 3) pamięć wewnętrzną – 16 GB oraz bezprzewodowy moduł audio (BT). Niestety, do tej pory nie działa na nim aplikacja Legimi, choć w sierpniu pojawiły się informacje płynące ze wsparcia technicznego PocketBooka, że pod koniec roku raczej powinna być dostępna.

 

PocketBook InkPad 3 Pro

PocketBook InkPad 3 Pro na 23. Targach Książki w Krakowie

 

Kobo Libra H2O

Rakuten Kobo ogłosił we wrześniu, dość niespodziewanie, wprowadzenie mniejszej (i znacznie, bo o ok. 100 EUR tańszej) wersji zeszłorocznej nowości – Kobo Formy. W czytniku Kobo Libra H2O zastosowano tańszy ekran (zamiast elastycznego E-Ink Carta Mobius) o przekątnej 7 cali. Ale pozostałe elementy nowego wzornictwa czytników Kobo – wygięty bok, fizyczne przyciski zmiany stron oraz regulacja temperatury barwowej oświetlenia - zostały zachowane. To kolejny przykład, ze nie tylko w najdroższych modelach mogą być obecne wygodne przyciski zmiany stron.

 

Kobo Libra H2O dostępny jest w dwóch wersjach kolorystycznych (źródło: youtube.com)

 

Crema Carta G

Koreańskie czytniki marki Crema raczej nie trafią na polski rynek, ale mimo wszystko zdecydowałem się o nim tu wspomnieć. Otóż rodzina czytników Crema jako pierwsza wprowadziła na konsumencki rynek czytniki z dedykowanym pilotem służącym do zdalnej zmiany stron, regulacji głośności i kolejności odtwarzania plików audio. Taka innowacja, moim zdaniem, mogłaby ożywić rynek czytników także poza Koreą Południową. Szkoda, że inni producenci przespali taką innowację.

 

Crema Carta G z pilotem w komplecie (źródło: youtube.com)

 

Amazon Kindle Kids Edition

Kolejną nowością wprowadzoną przez Amazon w październiku, jest „dziecięca” wersja modelu Kindle 10. Nosi ona nazwę Kindle Kids Edition i oferuje m.in. realizowaną przez Amazon dwuletnią, pełną gwarancję, także na uszkodzenia mechaniczne (w tym ekranu). Czytnik w Europie sprzedawany jest w komplecie z dwoma okładkami. Niestety, oferowany także w pakiecie, roczny dostęp do Kindle Unlimited nas nie dotyczy. Również ten czytnik (tak jak Kindle Oasis 3) nie jest wysyłany bezpośrednio do Polski i trzeba go zamawiać (jak ja) przez pocztowego pośrednika lub do paczkomatu na terenie Niemiec. Piszę o nim, bo może to być opcja warta rozważenia przez tych, którzy „nagminnie” tłuką ekrany w czytnikach.

 

Kindle Kids Edition w Europie sprzedawany jest obecnie z dwoma okładkami w komplecie (źródło: amazon.de)

 

PocketBook InkPad X

Z kolei odporny na stłuczenia powinien okazać się ekran E-Ink Carta Mobius o przekątnej 10,3 cala, zastosowany w czytniku PocketBook InkPad X. Zapowiedziana w październiku nowość, trafiła do sprzedaży 25 XI 2019 roku. Pierwsza partia szybko się rozeszła, ale teraz jest już dostępny na bieżąco. Zarówno spory rozmiar, wbudowane oświetlenie, jak i stosunkowo niewielka masa oraz spora cena – robią wrażenie. W InkPadzie X zachowano nawiązanie do bieżącego wzornictwa PocketBooka, a więc fizyczne przyciski zmiany stron znajdują się w ramce pod ekranem. Również w tym czytniku ma się pojawić aplikacja Legimi. Na razie nie podano, kiedy jej się można spodziewać.

 

PocketBook InkPad X

PocketBook InkPad X na 23. Targach Książki w Krakowie

 

Tolino Epos 2

16 X 2019 r. na Targach Książki we Frankfurcie, niemiecki sojusz księgarski Tolino pokazał w tym roku aż trzy nowe modele czytników. Tolino Epos 2 jest pod względem sprzętowym identyczny z czytnikiem Kobo Forma. Nic w tym dziwnego, ponieważ Rakuten Kobo jest w Tolino partnerem odpowiadającym za część technologiczną.

 

Tolino Epos 2 to obecnie największy i najdroższy czytnik tej marki. Jego ważną cechą jest elastyczny ekran E-Ink Carta Mobius o przekątnej ośmiu cali, który znacznie podnosi cenę urządzenia. A jest ona niebagatelna – 299 EUR (ok. 1 280 PLN). Poza tym jest wodoodporny, ma fizyczne przyciski zmiany stron, regulowaną temperaturę barwową oświetlenia, 8 GB pamięci wewnętrznej i dostęp do obszernej chmury Tolino.

 

Reklama nowej generacji czytników rodziny Tolino (źródło: ebook.de)

 

Tolino Vision 5

Drugą nowością Tolino jest Tolino Vision 5, będący odpowiednikiem wspomnianej wyżej innej tegorocznej nowości - czytnika Kobo Libra H2O. Od bliźniaczego Kobo, Tolino odróżnia się cechą charakterystyczną dla tej rodziny czytników – możliwością wysyłki bezprzewodowej własnych plików przez chmurę Tolino.

 

Tolino Page 2

Tolino Page 2 to obecnie podstawowy czytnik tej rodziny. Jako jedyny ma ekran z rozdzielczością mniejszą niż 300 ppi (a dokładnie 212 ppi). On także, podobnie jak podstawowy model Kindle, ma wbudowane oświetlenie. Przy cenie 89 EUR stanowi realną konkurencję dla Kindle 10 na rynku niemieckojęzycznym.

 

PocketBook Touch Lux 4 Limited Edition

Nie jest to zupełnie nowy czytnik, ponieważ (pod względem sprzętowym) to w zasadzie kolejna wersja kolorystyczna znanego już modelu PocketBok Touch Lux 4. Ale to jednocześnie coś więcej. Zdecydowałem się o nim tu napisać, ponieważ (poza ładnym opakowaniem i dołączoną firmową okładką) zestaw uzupełniono o rok gwarancji serwisowej. W sumie więc, otrzymujemy przyjemny w działaniu czytnik (recenzowałem wersję z czarną obudową na początku roku) i aż trzy lata gwarancji. To na naszym rynku rzadkość.

 

PocketBook Touch Lux 4 Limited Edition

PocketBook Touch Lux 4 Limited Edition na 23. Targach Książki w Krakowie

 

Bookeen Diva HD

Dwa nowe modele francuskiego Bookeena nawiązują do ciekawego wzornictwa czytnika Bookeen Saga. Zarówno Bookeen Diva HD jak i Bookeen Diva trafiły na francuski rynek 18 XI 2019 roku.

 

Modyfikacja w stosunku do poprzedniego modelu polega na wprowadzeniu regulowanej temperatury barwowej oświetlenia ekranu o rozdzielczości 300 ppi, zwiększeniu pamięci do 16 GB oraz dodaniu wymiennych okładek. Przebudowie uległo też całe menu. Obecność fizycznych przycisków zmiany stron, ukrytych w silikonowej obudowie, wybudzanie okładką i żyroskop, działają tak jak we wspomnianej Sadze.

 

Nowy wygląd menu w czytniku Bookeen Diva HD (źródło: bookeen.com)

 

Bookeen Diva

Podstawowy model rodziny czytników Bookeen (Bookeen Diva) nie odróżnia się pod względem wyglądu i podstawowych funkcji – także ma silikonową obudowę, fizyczne przyciski zmiany stron. Ekran o przekątnej sześciu cali ma podstawową (obecnie) rozdzielczość 212 ppi.

 

Podsumowanie

Tegoroczne nowości bardzo zróżnicowały ofertę na rynku czytników książek elektronicznych. Nastąpiło przesunięcie w stronę większych ekranów, upowszechnienia oświetlenia o regulowanej temperaturze barwowej oraz wodoodporności. Szczególnie cieszy większa ilość czytników z wygodnymi do dłuższego czytania, fizycznymi przyciskami zmiany stron. Pojawiła się także cała gama bardzo drogich urządzeń przeznaczonych do przeglądania PDFów i odręcznych notatek.

 

No to teraz czekamy na czytniki z kolorowymi ekranami E-Ink...

 

Like Reblog Comment
text 2019-12-15 07:30
Kobo się CHWALI z okazji dziesięciolecia, ale się MYLI

Czytniki marki Kobo darzę dużą sympatią. Choć wiem, że firmie nie zależy na obecności na polskim rynku, choć wiem, że czytniki tej marki mają sporo ograniczeń. Ale mimo wszystko podoba mi się nieodmiennie jakość ich wykonania i ergonomia pracy z nimi. Jednak mimo wszystko, zdecydowanie nie podoba mi się sposób, w jaki marka Kobo została zaprezentowana (w jednym punkcie) z okazji jej dziesięciolecia...

 

Kobo świętuje dziesiąte urodziny (źródło: kobo.com)

 

Przy okazji dziesięciu lat istnienia marki Kobo na rynku, kanadyjska firma pochwaliła się swoimi różnymi osiągnięciami. A jest się czym chwalić. Choć jest ona obecnie w rękach japońskiego koncernu Rakuten, to zachowała sporą niezależność i krok po kroku prowadzi ekspansję na wielu krajowych rynkach. W ciągu ostatniej dekady Kanadyjczycy zaliczyli niewątpliwie wiele sukcesów. Jako największy ja bym wskazał zbudowanie w Kanadzie liczącej się marki, konkurencyjnej w stosunku do Amazonu, królującego przecież tuż za miedzą (i nie tylko)...

 

Wodoodporny czytnik Kobo Aura H2O

 

W ostatnich latach liczba klientów Kobo zwiększała się m.in. poprzez przejęcie księgarń prowadzonych wcześniej przez Sony, Waterstones, Flipkart czy Sainsbury’s. Również zdobycie silnych, lokalnych partnerów, takich jak francuski FNAC czy niderlandzki Bol, pomogło zdywersyfikować źródła dochodów firmy. Rakuten Kobo prowadzi też wypożyczalnię OneDrive, program abonamentowy Kobo Plus (w Niderlandach) oraz zajmuje się stroną techniczną niemieckiego sojuszu księgarskiego Tolino. Firma obecnie próbuje też zaistnieć (razem z Walmartem) na rynku amerykańskim, zdominowanym przez Amazon.

 

 

 

Fragment urodzinowej infografiki Kobo na temat Kobo Aury H2O (źródło: kobo.com)

 

Czytniki Kobo cieszą się (zasłużonym) uznaniem wielu użytkowników na całym świecie. Jak już wspomniałem, sam też je lubię. Dlatego recenzowałem na moim blogu (często jako pierwszy w polskim internecie) Kobo Mini, Kobo Aurę H2O, Kobo Glo HD, Kobo Clarę HD oraz Kobo Aurę ONE. I tu pojawia się jedno poważne „ale”. Otóż w infografice zawartej na oficjalnej stronie promującej dziesięciolecie firmy podano informację, jakoby Kobo Aura H2O była pierwszym na świecie wodoodpornym czytnikiem książek (ang. "The world's first waterproof eReader"). To samo na temat Kobo twierdzi anglojęzyczna Wikipedia. Według tego ostatniego źródła premiera rynkowa Kobo Aury H2O miała miejsce w październiku 2014 roku. I faktycznie, zanim ten model trafił do sprzedaży, po raz pierwszy był pokazywany w Europie na Targach IFA w Berlinie. Sam go tam widziałem we wrześniu 2014 roku.

 

 

Test pierwszego wodoodpornego czytnika na Świecie Czytników (źródło: swiatczytnikow.pl)

 

Jednak jeśli był to pierwszy wodoodporny czytnik i miał rynkową premierę w październiku 2014, to jakim cudem inny wodoodporny czytnik pokazano na V. Targach Książki w Warszawie już w maju tego samego roku? Jakim cudem Robert Drózd zdążył otrzymać ze sklepu Merlin tenże sam wodoodporny sprzęt i mógł opublikować na Świecie Czytników jego pozytywną recenzję już we wrześniu 2014 roku? Czytnik na okoliczność recenzji był nawet kąpany i z oceną bardzo dobrą zdał egzamin na kartę pływacką (no może nie do końca tak było, ale w każdym razie przetrwał zanurzenie w wodzie). A wszystko to działo się na całe tygodnie czy wręcz miesiące przed rynkową premierą Kobo Aury H2O! I wiecie jak się ten pierwszy wodoodporny czytnik nazywał? PocketBook Aqua...

 

Fragment zapowiedzi premiery PocketBooka Aqua na Targach Książki w Warszawie (źródło: PocketBook)

 

Wygląda na to, że właśnie PocketBookowi należy się palma pierwszeństwa pod względem wyprodukowania pierwszego (do tego seryjnie produkowanego) modelu wodoodpornego czytnika. Według wszelkich znaków na niebie i wodzie za takiego nie można uznać wspomnianego modelu Kobo. To chyba nie jest trudne do ustalenia przez ludzi z branży. Jest nawet na ten temat wpis w Wikipedii. Nie mówimy przecież o wydarzeniach w proterozoiku czy innej starożytności. Chyba nawet żyje kilku świadków, którzy pamiętają co się działo w roku 2014...

 

Ja zapewne nie mam odpowiedniego przebicia, ale może sam PocketBook i Wikipedyści mogliby zwrócić się do odpowiednich osób o zmianę tak zapisanej przez Rakuten Kobo historii? Myślę, że trzeba spróbować choćby z szacunku dla pionierskich działań PocketBooka i realiów świata poza Ameryką.

 

[Aktualizacja godz. 20:30, 15 XII 2019 r.]

Kilka godzin temu zareagował ktoś z Wikipedystów. Obecnie w haśle na temat Kobo widnieje informacja, że Kobo Aura H2O była drugim wodoodpornym czytnikiem na rynku. Dziękuję!

 

Pierwotne brzmienie zapisu na temat Aury H2O (źródło: wikipedia.org)

 

Aktualne brzmienie zapisu na temat Aury H2O (źródło: wikipedia.org)

Like Reblog Comment
text 2019-10-03 22:21
Rakuten Kobo wprowadza połączenie z usługą DROPBOX w modelu KOBO FORMA

Najnowsza aktualizacja oprogramowania czytników Kobo została oznaczona numerem 4.18.13737. Firmware datowany jest na 30 IX 2019 roku. Wgranie nowej wersji chyba nic się nie zmieniło w mojej Aurze ONE. Wszystko, co zauważyłem po aktualizacji, to skasowanie zapisów o polskiej lokalizacji, które wprowadziłem do pliku konfiguracyjnego. Ale sytuacja ma się zgoła inaczej w najdroższym i największym modelu tej rodziny czytników...

 

Kobo Forma otrzymała połączenie z Dropboksem

 

Kobo Forma obsługuje Dropbox

Kobo Forma otrzymał oficjalnie (po raz pierwszy w czytnikach Kobo) integrację z usługą Dropbox. Tym samym znika największa bolączka czytników Rakuten Kobo, czyli brak bezprzewodowej wysyłki własnych plików użytkownika. Nie jest póki co jasne, czy nowa funkcjonalność obejmie tylko ten jeden model, czy trafi później także do pozostałych czytników tej marki. Na razie z Dropboksa można korzystać tylko na tym jednym modelu Kobo.

 

Okno aktywacji usługi Dropbox na czytniku Kobo Forma

 

Z jednej strony ograniczenie dostępu do Dropboksa do tego jednego modelu ma sens dla producenta. Może to wyjaśniać bardzo wysoką cenę Kobo Formy. W europejskich sklepach ten czytnik kosztuje niebagatelną kwotę 280 EUR (ok. 1 220 PLN). Co prawda to największy czytnik Kobo (ekran o przekątnej 20,4 cm, czyli 8 cali, z rozdzielczością 300 ppi), co prawda to najbardziej wytrzymały czytnik Kobo (zastosowano w nim nietłukący się ekran Carta Mobius), co prawda jest wodoodporny, ma fizyczne przyciski zmiany stron oraz regulowaną temperaturę barwową oświetlenia, ale to wciąż bardzo drogi sprzęt. Nawet biorąc poprawkę na rozpalający wyobraźnię czytelników fakt, że w końcu mamy dostępny cenowo czytnik z nietłukącym się ekranem, to i tak cena jest wciąż raczej zaporowa. Kobo Forma kosztuje nawet 30-50 EUR drożej od najgroźniejszego konkurenta – Kindle Oasis 3. Być może więc nowa usługa będzie dodatkowym atutem przemawiającym za zakupem największego Kobo. Choć z drugiej strony, w czytnikach tej marki jest (generalnie) takie samo oprogramowanie, z takimi samymi funkcjami. Byłbym więc w tym względzie ostrożnym optymistą i spodziewał się wprowadzenia Dropboksa także do innych czytników marki Kobo. Choć może to chwilę potrwać niestety.

 

Kobo Forma - jak włączyć Dropbox?

Dropbox to jedna z najpopularniejszych usług dysku sieciowego (w chmurze). Umożliwia przesyłanie, składowanie na własnym koncie w chmurze oraz synchronizację plików między urządzeniami. Usługa doczekała się aplikacji mobilnych, a od dawna korzystają z niej czytniki marki PocketBook. W wersji bezpłatnej użytkownicy mają dostęp z poziomu trzech urządzeń. Na szczęście czytnik Kobo Forma nie jest zaliczany do tej puli.

 

Menu Dropbox w ustawieniach czytnika Kobo Forma

 

Opcje logowania do Dropboksa pokazują się w menu ustawień Kobo Forma po instalacji najnowszego oprogramowania 4.18.13737. Może być konieczny restart czytnika (dłuższe przytrzymanie wyłącznika). Aby połączyć Kobo z Dropboksem, trzeba podać na stronie kobo.com/dropbox specjalny kod, który możemy odczytać z czytnika. Bez tego kodu nie uzyskamy dostępu do usługi. Kod wyświetli się po wejściu do ustawień usługi w menu „Accounts” czytnika.

 

 

Okno aktywacji usługi Dropbox na czytniku Kobo Forma

 

Dalsza część procedury odbywa się w przeglądarce WWW. Po zaakceptowaniu kodu, trzeba zalogować się na swoje konto Dropbox (warto je wcześniej utworzyć, jeśli takowego nie posiadamy). Po zalogowaniu, zostanie na naszym koncie utworzony specjalny katalog „Aplikacje/Rakuten Kobo”. Właśnie na to konto trzeba wgrywać e-booki, aby były widziane przez czytnik.

 

Potwierdzenie aktywacji Dropboksa na czytniku Kobo Forma

 

Chwilę później czytnik również otrzymuje połączenie z Dropboksem. Pierwszym plikiem, który zobaczymy na koncie jest jednostronicowy PDF o nazwie „How to add books to your eReader using Dropbox”. Znajduje się w nim informacja, że pliki obecne na dysku sieciowym zostaną wyświetlone w czytniku po wykonaniu synchronizacji (ikonka ze strzałkami w prawym górnym rogu ekranu startowego Kobo).

 

Zawartość katalogu „My Dropbox” po uruchomieniu usługi

 

Trzeba pamiętać, że czytnik nie pobiera automatycznie plików z dysku sieciowego. Na liście „My Dropbox” zobaczymy zrazu tylko tytuły i strzałkę oznaczającą, że plik jest dostępny. Trzeba dotknąć palcem tytuł, który chcemy pobrać do pamięci Kobo. Dalsze postępowanie nie różni się od tego, z czym mamy do czynienia w przypadku każdej innej książki. Widzimy ją w biblioteczce, możemy otwierać, dodawać do kolekcji itp.

 

Widok katalogu „My Dropbox”  po dodaniu pierwszej książki i synchronizacji czytnika

 

Podsumowanie

Rozwiązania wprowadzone w czytnikach Kobo często są źródłem inspiracji dla konkurencji. Tym razem PocketBook był wcześniej. Czytniki tej marki już od dawna mają integrację z Dropboksem. Szkoda, że Kobo nie zdecydowało się na możliwość wysyłki bezprzewodowej na podobieństwo usługi Send To Kindle czy Send-To-PocketBook. Ale może i tego się doczekamy. Na razie obsługę Dropboksa ma tylko jeden model Kobo, co jest swego rodzaju rewolucją, to krok w dobrą stronę.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?