logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: test-konsumencki
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
review 2017-05-13 17:11
Kobo Aura H2O – recenzja wodoodpornego czytnika z ekranem 6,8 cala (część III)

 

Zapraszam na trzecią część wyników testu czytnika Kobo Aura H2O, która poświęcona jest mniej oczywistym cechom urządzenia. O ile w pierwszej części recenzji opisałem stronę sprzętową a w drugiej wrażenia z użytkowania, o tyle teraz trochę o przeróbkach oprogramowania.

 

Kobo Aura H2O w ciepłych objęciach filcowej okładki z filcaki.com.pl

 

Statystyki, nagrody za czytanie i kepub

Kolejnym wyróżnikiem czytników Kobo jest dość unikalny format KEPUB. Takie e-booki mogą w czytnikach Kobo działać szybciej i dodatkowo mieć: statystyki dotyczące czytania (Reading stats) oraz rozszerzone możliwości formatowania tekstu. Do dwu pierwszych funkcji najprościej wejść z ekranu głównego czytnika (Menu „Extras”). Do statystyk mamy także dostęp w czasie czytania książki przez wejście z menu w dolnej części ekranu. Czasy czytania podawane przez czytnik dotyczą bieżącej lektury jak i całej biblioteczki. W pierwszym przypadku jest to czas spędzony nad książką czy pozostały do końca rozdziału czy całego tekstu (tylko dla plików w formacie kepub). Wśród liczb opisujących biblioteczkę mamy między innymi ogólną ilość godzin poświęconą na lekturze przy użyciu czytnika.

 

Książka w formacie KEPUB to m.in. statystyki czytania, ale także marnowanie ekranu na nagłówek (tytuł książki) i stopkę (tytuł rozdziału), które są na każdym ekranie

 

Plik w formacie KEPUB można (domyślnie) kupić w księgarni Kobo lub otrzymać np. w programie calibre (w locie) podczas kopiowania e-booka do czytnika. W tym celu należy w ustawieniach programu zaznaczyć, że taki właśnie chcemy mieć plik w Kobo.

 

Przykładowe nagrody w czytniku Kobo

 

 

Mnie niezmiennie bawią nagrody za czytanie (zdobywane zarówno za czytanie jak i np. udostępnienie cytatu). Niby nic, ale za przeczytanie długiej książki czy za podjęcie lektury w określonych porach, otrzymujemy „odznaki”. Ja ich jakoś za często teraz nie dostaję, ale i tak co jakiś czas sprawdzam, jakie mam na koncie.

 

Reset ustawień czytnika, jak widać powyżej, zeruje także statystyki czytania

 

Kobo - własne modyfikacje

Oprogramowanie czytników Kobo jest dość dobrze rozpoznane przez użytkowników i podatne na modyfikacje. Nie ma konieczności stosowania opracowanych przez społeczność modyfikacji, ale chcąc czytnik przystosować do polskich warunków i własnych upodobań, warto o tym pomyśleć. Trzeba jednak zachować w tym rozwagę i mieć świadomość, że wszelkie zmiany w oprogramowaniu wykonujemy na własną odpowiedzialność. Przypomnę tutaj kilka uwag, które wcześniej napisałem już przy moich wcześniejszych recenzjach czytników Kobo.

 

Kobo akceptuje własne czcionki użytkownika (tu Amazon Ember Bold oraz Bookerly), wgrane do katalogu /fonts

 

Własne czcionki. Do czytników Kobo w łatwy sposób można dodać własne czcionki. Pliki *.ttf należy wgrać do katalogu /fonts utworzonego w pamięci czytnika. Można w ten sposób korzystać na przykład z opracowanej na potrzeby książek elektronicznych kroju Bookerly. Przy kopiowaniu, należy pamiętać o odpowiednich nazwach plików. Może to wyglądać na przykład tak:

Bookerly-Regular.ttf

Bookerly-Bold.ttf

Bookerly-BoldItalic.ttf

Bookerly-Italic.ttf

Ale mnie akurat w Kobo i tak najbardziej podoba się zainstalowana domyślnie Caecilia i tej używam :)

 

Jest również kilka modyfikacji, które można uzyskać poprzez edycję pliku konfiguracyjnego „Kobo eReader.conf”. Plik ten znajduje się w katalogu ./kobo/Kobo czytnika. Przed wprowadzaniem jakichkolwiek zmian, warto wykonać jego kopię zapasową na dysku komputera. Plik można otwierać i modyfikować w edytorze tekstowym, nie w MS Word czy OpenOffice Writer. Najlepiej użyć systemowego Notatnika, edytora Notepad++ lub podobnego programu pracującego w trybie tekstowym. Oto usprawnienia, które warto wprowadzić:

zdefiniowanie Polski, jako lokalizacji w ustawieniach regionalnych. Dzięki temu zegar będzie pokazywał czas w systemie dwudziestoczterogodzinnym, a w wyszukiwarce zostanie uwzględniona polska Wikipedia (zamiast anglojęzycznej). We wspomnianym pliku należy podmienić frazę „en_US” na „pl_PL” w linijce „CurrentLocale=en_US” (sekcja „[ApplicationPreferences]”). Konieczny jest restart czytnika, aby zmiana została zastosowana;

 

Wprowadzenie Polski, jako regionu, pozwala m.in. wyświetlać godzinę w systemie 24-godzinnym

 

- możliwość wyłączenia nagłówków i stopek na ekranie w czytanej książce. Usunięcie obydwu elementów umożliwia wprowadzenie frazy „FullScreenReading=true” w sekcji „[FeatureSettings]”. Jeśli wspomnianej sekcji brak, należy ją w pliku dopisać. Po restarcie Kobo, w menu Settings/Reading settings” pojawi się opcja „Show header and footer:”. Jej odznaczenie wyłączy wspomniane elementy. Tekst na ekranie zajmie znacznie więcej miejsca. Przy wyłączonym wyświetlaniu numerów stron w stopce, postępy lektury można w każdej chwili sprawdzić poprzez wywołanie statystyki czytania. W bieżącej wersji oprogramowania ta modyfikacja może powodować czasami obcinanie tekstu przy prawym marginesie. Jeśli tak się dzieje, trzeba z niej zrezygnować lub włączyć w formatowaniu e-booka wyrównywanie tekstu do lewego marginesu.

 

Modyfikacja "FullScreenReading=true" wprowadza do menu "Reading settings" możliwość wyłączenia nagłówków i stopek ("Show header and footer:")

 

Wygląd dwóch kolejnych stron pliku KEPUB z nagłówkami i stopkami

 

Ten sam tekst (co powyżej) ale z wyłączonymi nagłówkami i stopkami - zysk to wyświetlenie siedmiu linijek tekstu więcej

 

Korzystam również z kilku usprawnień, wymagających większej interwencji w oprogramowanie wewnętrzne czytnika. Są to:

- podział wyrazów wg polskich reguł. Uzupełnienie, dzięki któremu uzyskać można dzielenie wyrazów w plikach KEPUB i artykułach zapisanych na koncie Pocket;

- własny słownik w Kobo. Uzupełnienie, dzięki któremu można korzystać z polskojęzycznego słownika.

 

Możliwości jest znacznie więcej, ale to temat bardzo rozległy i materiał na osobny wpis.

 

Okładka

Zainspirowany nieustannymi narzekaniami wielu czytelników, że e-booki nie pachną a czytniki książek elektronicznych nie szeleszczą tak estetycznie, jak papierowe książki, postanowiłem przy okazji recenzji Kobo Aura H2O przetestować jak najbardziej „naturalną” okładkę. Początkowo mój wybór padł na etui z materiału konopnego, ale dostępność takowych jest dość ograniczona. Zdecydowałem się więc na filc. Recenzowany przeze mnie Kobo Mini, ma się nieźle w filcowym, wsuwanym etui zakupionym w sklepie filcaki.com.pl. Poszedłem więc tym śladem, tym bardziej, że firma oferuje nie tylko standardowe okładki na najbardziej popularne urządzenia, ale również nietypowe - na wymiar. W ofercie są okładki na różne czytniki, m.in. Kobo. Na potrzeby niniejszego testu Kobo Aura H2O wybrałem okładkę tradycyjną – otwieraną jak książka.

 

Wsuwane etui na Kobo Mini było dobrym zakupem, co zachęciło mnie do sięgnięcia po filcową okładkę również na recenzowany model

 

W okładce wybranej do testu, czytnik w rogach przytrzymują gumki

 

Po miesiącu użytkowania, mogę stwierdzić, że dwa najważniejsze założenia okładka spełniła. Pierwsze to oczywiście ochrona czytnika, który nosiłem w plecaku czy w kieszeni zimowej kurtki. Gruby, równiutko i estetycznie zszyty filc, zapewnia ochronę czytnika. Drugie założenie, czyli zbliżenie czytnika „do natury” chyba także wypadło pozytywnie. Co prawda czytnik chroniony filcem, wciąż nie przypomina w dotyku papierowej książki, ale jest też zdecydowanie mniej „plastikowy” oraz miły, czy nawet „ciepły” w dotyku.

 

Przy wyborze okładki kierowałem się możliwością postawienia czytnika na stole. Niestety, nie pamiętałem o tym, że w  czytnikach Kobo nie ma obracania tekstu na ekranie (poza PDFami)

 

Muszę jednak zaznaczyć, że okładka nie do końca spełniła moje oczekiwania. Częściowo jednak z mojej winy! Po pierwsze, planowałem, że będzie mi służyć również jako podstawka. Po odwinięciu zaczepu, można ją tak ustawić, że czytnik poziomo stoi na stole (na przykład podczas czytania przy śniadaniu). Niestety, nie pamiętałem, że w Kobo brak jest możliwości obrotu tekstu na ekranie przy wyświetlaniu e-booków. Czytnik może więc stać obrócony na stole, ale tekstu obrócić już się nie da... Drugi problem dotyczy projektu okładki. Gumki mocujące czytnik zasłaniają klapkę na dolnej krawędzi urządzenia. Każdorazowe podłączenie czytnika do komputera wymaga otwarcia klapki, a tego nie da się zrobić bez wyciągnięcia go z okładki. Trzeba przynajmniej wypiąć gumki przytrzymujące go od dołu. Nie da się ukryć, że w czasie testowania, co chwilę jest taka potrzeba. Podobnie, czytnik musi być wyjęty z okładki podczas ładowania. Już po dwóch tygodniach takich operacji zauważyłem, że do odciągnięcia, wciąż naciąganych, gumek potrzeba coraz mniej siły. Póki co, wciąż trzymają pewnie, ale obawiam się, co będzie dalej. Trzeci problem dotyczy zapięcia. Rzep trzyma raczej słabo. Albo powinien być większy, albo mocniejszy.

 

Każdorazowe ładowanie lub podłączenie kablem do komputera, łączy się z wyciąganiem czytnika z gumek, mocujących go do okładki. Nie wpływa to dobrze na ich trwałość

 

Podsumowując, przekonałem się do filcowych okładek, przynajmniej tych, które mam z filcaki.com.pl. Do tej pory nie żywiłem dla filcowych etui szczególnych sympatii, uważając, że zbyt słabo chronią ekran czytnika. Podczas testu Kobo Aura H2O, nie tylko polubiłem czytnik, ale i okładkę. Decydując się na zakup filcowego etui należy się liczyć, z jego mniejszą trwałością (łatwiej go uszkodzić czy zabrudzić niż skórę czy skaj). Jednak (jak dla mnie) ewentualny krótszy żywot filcu, rekompensują walory estetyczne. Nie znaczy to, że inne okładki nie mogą być estetyczne, ale w tym przypadku mam tu na myśli głównie „dotyk natury”.

 

Po kilku tygodniach użytkowania, rzep stracił trochę swej mocy. Powinien być solidniejszy

 

Nowa czy stara Aura H2O?

Na rynku lada chwila pojawi się nowa wersja H2O, następca recenzowanej tutaj Aury H2O („Kobo Aura H2O edition 2 – pod koniec maja w sklepach”). Najważniejszy element czytnika – ekran – pozostał w nowym modelu ten sam. Podstawową innowacją drugiej edycji będzie regulowana ciepłota barwowa oświetlenia i zwiększona do 8 GB pamięć wewnętrzna. Pod względem wagi bliżej nowej wersji do czytników sześciocalowych, niż większych (Kindle Paperwhite jest raptem o 5g lżejszy od nowej Aury). Zabrakło natomiast gniazda kart pamięci.

 

Porównanie czytników Kobo Kobo Aura H2O i Kobo Aura H2O edycja 2

 

Kobo Aura H2O

(nowe i używane)

Kobo Aura H2O edycja 2

(w sprzedaży pod koniec maja 2017 r.)

data premiery

2014

2017

ekran E-Ink (przekątna)

Carta (6,8”)

Carta (6,8”)

wbudowane oświetlenie

tak

tak

rozdzielczość [piksele]

1430x1080, 265 ppi

1430x1080, 265 ppi

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

nie

tak

montowanie ekranu w obudowie

zagłębiony

zagłębiony

pamięć wbudowana [GB]

4

8

waga [g]

233

210

gniazda

microUSB, misroSD

microUSB

wymiary [mm]

179 x 129 x 9,7

172 x 129 x 8,9

wodoodporność

tak

tak

cena katalogowa (poza promocjami)

179

179

 

Być może premiera nowej wersji spowoduje obniżki cen recenzowanego modelu, z których warto skorzystać. Pomimo dwóch lat na rynku, to wciąż znakomity sprzęt. Tym bardziej, że dostępność nowej Aury może być utrudniona. Mianowicie nie zapowiedziano premiery tego modelu na rynku niemieckim. A właśnie stamtąd najlepiej (najtaniej) można kupić czytniki Kobo. Można się spodziewać, że Kobo w ogóle wycofa z Niemiec czytniki firmowane swoją nazwą. Po wejściu do aliansu Tolino, być może nowe Kobo, w tym druga edycja Aury H2O ukaże się właśnie jako Tolino?

 

Podsumowanie

Kobo Aura H2O to kolejny czytnik tej marki, na którym się nie zawiodłem. Pod względem technicznym jest jednym z najlepszych czytników, które miałem w rękach. Bardzo dobry ekran, sprawna i precyzyjna reakcja na dotyk sprawia, że korzystanie z tego urządzenia jest przyjemnością.

Nie inaczej jest ze stabilnością oprogramowania i komfortem czytania. Należy zaznaczyć, że przystępując do testów, wiedziałem czego się po nim mogę spodziewać, a czego nie. Znając ekosystem Kobo, nie liczyłem więc na bezprzewodową wysyłkę własnych e-booków. Znając oprogramowanie, wiedziałem, że nie poczytam na nim wygodnie książek w formacie PDF. Dwie największe wady wszystkich czytników tej marki nie zniechęciły mnie jednak. Z każdym dniem testu niepokoiłem się coraz bardziej, bo te dość konkretne wady coraz mniej mi przeszkadzały! Trzeba mieć świadomość, że w polskich warunkach ten czytnik nie wykaże swoich wszystkich atutów i pogodzić się z tym, lub zapomnieć o Kobo. Ja się pogodziłem i mogę uznać Kobo Aura H2O za bardzo dobry czytnik. Czytanie na nim sprawia przyjemność, a codzienne korzystanie przekonuje, że wiadomo na czym się skupić – na książkach.

Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli zdajesz sobie sprawę z ograniczeń ekosystemu Kobo a chcesz mieć sprawnie działający czytnik z bardzo dobrym i trochę większym (niż standardowo) ekranem – moim zdaniem po prostu warto zainwestować w czytnik Kobo Aura H2O.

 

Plusy:

- bardzo dobry, duży ekran o wysokiej rozdzielczości;

- precyzyjna, niezawodna reakcja na dotyk;

- czytelne zainstalowane czcionki (np. Caecilia, Kobo Nickel)

- szeroki zakres płynnej regulacji rozmiaru czcionki;

- integracja usługi Pocket;

- płynna regulacja poziomu oświetlenia gestem;

- możliwość powiększania rycin w tekście;

- możliwość łatwego dogrania własnych czcionek;

- wodoodporność;

- sympatyczne „nagrody” za czytanie;

- gniazdo kart microSD.

 

Minusy:

- marnowanie miejsca na marginesy u góry i na dole ekranu (dla mnie zbędne nagłówki i stopki);

- brak bezprzewodowej wysyłki własnych e-booków;

- mizerna obsługa PDFów;

- brak fizycznych przycisków zmiany stron;

- brak funkcji obracania ekranu (poza PDF);

- brak wsparcia dla języka polskiego (menu, słowniki);

- ograniczona dostępność okładek na czytnik;

- złe wyświetlanie cudzysłowów;

- złe wyświetlanie polskich znaków przez kilka zainstalowanych czcionek (Gill Sans, Malabar, Kobo UD Kakugo, Open Dyslexic).

 

Kobo Aura H2O można kupić m.in. w Amazonie (bezpłatna dostawa)

Kobo Aura H2O

(używany na gwarancji z Amazon Warehouse)

cena 149,26 EUR (ok. 640 PLN)

Kobo Aura H2O

cena: 168,36 EUR (ok. 720 PLN)

 

Dane techniczne (według producenta):

Wymiary: 179 x 129 x 9,7 mm;

Masa: 233g;

Ekran: przekątna 17,2 cm (6,8”) Carta E-Ink HD, 1430 x 1080 pikseli, 265 dpi, dotykowy, wbudowane przednie oświetlenie z regulacją poziomu natężenia;

Procesor: 1 GHz;

Łączność bezprzewodowa Wi-Fi (802.11 b/g/n);

Kolor: czarny;

Pamięć wewnętrzna: 4 Gb (ok. 3,2 GB na pliki użytkownika);

Złącze USB Micro USB 2.0;

Czcionki: 11 krojów (możliwość instalacji własnych krojów czcionek) z płynną regulacją wielkości (48 stopni);

Obsługiwane języki (menu oraz słowniki): angielski, francuski, niemiecki, hiszpański, holenderski, japoński, włoski, portugalski;

Obsługiwane formaty e-booków: EPUB, EPUB3, PDF, MOBI, TXT, HTML, XHTML, RTF, CBZ, CBR, również z Adobe DRM;

Gniazdo kart pamięci microSD: do 32 GB;

Dodatkowe cechy: wodoodporność;

Instrukcja obsługi (plik PDF): Kobo Aura H2O - User Guide

 

Korzystając z moich odsyłaczy przy zakupach Kobo, motywujecie mnie do dalszej pracy :)

Like Reblog Comment
review 2016-12-18 21:27
PocketBook InkPad 2 (PB 840) – recenzja najlepszych ośmiu cali wśród czytników (część II)

Pierwsza część recenzji czytnika PocketBook InkPad 2 poświęcona była sprawom technicznym. W drugiej części przedstawię bardziej osobiste opinie i wrażenia z korzystania z urządzenia.

 

PocketBook InkPad 2PocketBook InkPad 2

 

PocketBook 840 na co dzień

Korzystanie z czytnika to przede wszystkim czytanie książek. Nie jest to urządzenie, które zastąpi tablet (choć w PocketBooku jest na przykład przeglądarka WWW) czy odtwarzacz muzyczny (choć w PocketBooku jest aplikacja do odtwarzania plików MP3). Jednak poza porządkowaniem księgozbioru i czytaniem, InkPad 2 może zaoferować użyteczne, uzupełniające funkcje.

  Wtyczka Push to Kindle wysyła również na czytnik PocketBook InkPad 2

 Wtyczka do przeglądarek WWW, pod nazwą "Push to Kindle", wysyła także do domeny @pbsync.com, czyli do PocketBooków

 

Usługa Send-to-PocketBook jest jedną z moich bardziej ulubionych funkcjonalności PocketBooków. Dzięki tej usłudze mogę wysyłać bezprzewodowo dokumenty wprost na czytnik. W ten sposób np. trafiają do InkPada zakupy z księgarni, które wdrożyły tę usługę: Ebookpoint, Publio oraz Woblink (więcej we wpisie „Automagiczna wysyłka e-booków na czytniki PocketBook również w księgarni publio.pl”). Tak również wysyłam sobie własne dokumenty, w tym dłuższe artykuły ze stron WWW. Pliki EPUB generowane i wysyłane są przy pomocy wtyczki do przeglądarki internetowej. Send to Kindle tworzy pliki, które (poza potrzebnym mi tekstem) na końcu mają adres strony WWW, z której zostały pobrane. Zarówno Adobe Reader jak i FB Reader w InkPadzie mają z nimi jednak kłopot. Czytnik uporczywie chce otwierać źródłową stronę WWW, gdy czytam tekst i przechodzę na przedostatni lub ostatni ekran pobranego artykułu. Nie da się tak czytać tekstów z sieci... A na przykład Touch Lux 3 nie ma takiego problemu.

 

Lubię też czytać przy jedzeniu. Nie inaczej było podczas testów InkPada 2. Wtedy to zauważyłem, że zgłaszane przez niektórych użytkowników na forach kłopoty z dotykiem, występowały sporadycznie i w moim egzemplarzu. Co ciekawe, było tak tylko wtedy, gdy czytnik leżał na stole. W takim przypadku nie zawsze reagował na pierwsze dotknięcie ekranu (np. w celu zmiany strony czy wywołania menu). Ale, gdy czytnik trzymam w rękach, coś takiego nie ma miejsca.

 

Bardzo pozytywnie zostałem zaskoczony baterią InkPada 2. Zazwyczaj, podczas intensywnych testów czytników, muszę akumulator w czytniku kilka razy w ciągu miesiąca ładować. Tym razem wystarczały sporadyczne podłączenia do komputera (by wgrać książki, pobrać zrzuty ekranów itp.). W końcu w ogóle przestałem go wyłączać, pozostawiając przechodzenie w tryb uśpienia. Dzięki temu czytnik włącza się błyskawicznie (przy pełnym wyłączeniu trwa to około 20 sekund od naciśnięcia wyłącznika do wczytania ostatnio otwartego e-booka, przy wychodzeniu z uśpienia - sekundę) a baterii jakoś specjalnie nie ubywa. Przy takim ustawieniu trzeba go jednak częściej ładować, ale wolę częstsze ładowanie niż czekanie kilkunastu sekund na uruchomienie.

 

PocketBook InkPad 2 – czytanie e-booków

Recenzowany czytnik najlepiej sprawuje się z typowymi formatami plików, w jakich sprzedawane są u nas e-booki. Mam na myśli książki w formacie EPUB. Nieźle radzi sobie także równie popularnym formatem MOBI, ale na przykład może nie pokazać okładki takiej książki. Jeśli więc kupujemy, lub pobieramy książki z myślą o InkPadzie, to najlepiej wybierać format EPUB. Czytnik pozwoli skorzystać również z dość egzotycznych u nas formatów (m.in. FB2). Testowałem InkPada także z plikami stworzonymi w edytorach (typu DOC czy RTF). Ich czytelność zależy od wersji edytora, w którym były zapisane. Ale to znamy dobrze i ze świata PeCetów.

 

PocketBook InkPad 2 - dolne menu w e-booku

W otwartym e-booku, dolne menu służy formatowaniu tekstu: wybór kroju czcionki, zmiana odstępów i marginesów, poniżej suwak regulacji wielkości liter

 

Sposób wyświetlania plików EPUB może być modyfikowany przez użytkownika. Recenzowany PocketBook prezentuje pod tym względem dobre możliwości. Dostęp do nich otrzymujemy z dolnego menu, otwieranego przez dotknięcie ekranu w środkowej części. Jednym z mocniejszych elementów tego menu jest duży zakres regulacji wielkości czcionki. Ta funkcja działa jednak dość wolno, w porównaniu z innymi czytnikami. Poza tym standardowo: można zmieniać krój czcionki, odstępy między liniami oraz wielkość marginesów. Brakuje mi w obsłudze EPUBów możliwości powiększania czy samodzielnego wyświetlania ilustracji zawartych w e-bookach. Jeśli grafika osadzona w książce ma zdefiniowane niewielkie wymiary, to nawet duży ekran może okazać się niewystarczający aby ją bliżej oglądnąć.

 

PocketBook InkPad 2 ma dw aprogramy do otwierania EPUBów - Adobe Reader i FB Reader

Podręczne menu wyskakujące po przytrzymaniu palca na tytule książki, na dole daje możliwość wybrania programu otwierającego plik EPUB

 

Do wyświetlania plików EPUB mogą posłużyć dwa programy, które są zainstalowane domyślnie w PocketBooku: Adobe Reader i FB Reader. Jeśli z jakiegoś powodu jeden z nich nam nie odpowiada, można wybrać drugi. W tym celu należy chwilę przytrzymać palec na okładce e-booka wyświetlonego w katalogu „Książki” i wybrać odpowiednią opcję z wyskakującego menu „Otwórz w”.

 

PocketBook InkPad 2 - menu przystosowania plików PDF

PocketBook 840 posiada duże możliwości dostosowania pliku PDF - dopasowanie automatyczne na szerokość, rozciągnięcie na cały ekran, tryb kolumnowy, rozpływ i obcinanie marginesów

 

Czytnik bardzo dobrze sobie radzi również z bardzo popularnym, ale trudnym dla czytników, formatem PDF. Na rynku jest tylko kilka marek czytników, które nie zawodzą w tym względzie. Należą do nich czytniki Kindle, Cybook oraz PocketBooki. Pozostałe marki albo prawie nic w tym względzie sobą nie prezentują (np. Kobo, Tolino), albo sporo obiecują ale niewiele realizują poprawnie. Z moich testów z różnymi modelami czytników wynika, że Kindle przetwarzają PDFy bardzo sprawnie i najszybciej ze wszystkich marek czytników. Niestety, nie zawsze umożliwia to przystosowanie tekstu do czytelnej postaci, szczególnie gdy mamy do czynienia z tekstem złożonym małą czcionką w formacie kartki A4 (standard w wielu instytucjach). Znacznie lepiej (choć zauważalnie wolniej) radzą sobie pod tym względem Cybooki i PocketBooki, przy czym te ostatnie mają więcej możliwości przystosowania dokumentu do czytelnej postaci. W przypadku recenzowanego PocketBooka większy ekran, to jednocześnie większa szansa na wyświetlenie czytelnego PDFa, nawet bez dodatkowych ustawień i działań. Z moich doświadczeń wynika, że na czytnikach ciężko się czyta między innymi dokumenty produkowane przez nasze instytucje i urzędy.

 

PocketBook InkPad 2 - marginesy w PDF

Ta sama strona z automatycznym dopasowaniem (po lewej) i z ręcznie zdefiniowanym obcinaniem marginesów (po prawej)

 

PocketBook InkPad 2 - marginesy w PDF

Obcinanie marginesów można zdefiniować dla całego dokumentu (po lewej), lub odmiennie dla stron parzystych i nieparzystych (po prawej)

 

Testowałem więc PocketBooka również na fragmentach ze zbiorów Internetowego Systemu Aktów Prawnych. Dał radę. Wśród testowych plików PDF mam standardowo również e-booka z dużą ilością zdjęć. Tutaj niestety InkPad 2 nie sprawia się dobrze, ponieważ odczyt stron z fotografiami trwa zdecydowanie za długo i nie zawsze wiadomo, czy już wszystkie „kafelki” zostały wyświetlone i złożone w całość ilustracji, czy trzeba jeszcze chwilę poczekać.

 

Nie ma gwarancji, że czytnik poradzi sobie sprawnie z każdym napotkanym PDFem, ale w porównaniu do konkurencji – na PocketBooku szansa otwarcia i przeczytania jest większa.

 

I na koniec przeglądu formatów, bardzo ważna, choć może niszowa cecha (nie obrażając bibliotekarzy). Na ekranie dużego PocketBooka w końcu może mieć sens korzystanie ze sporych zasobów bibliotecznych, zapisanych w formacie jeszcze mniej przyjaznym czytnikom niż PDF. Cóż to za format zapytacie? Jest coś takiego, co nasi bibliotekarze pielęgnują, a nazywa się DJVU. Przepastne archiwa na przykład polskiej Federacja Bibliotek Cyfrowych (http://fbc.pionier.net.pl) stoją teraz otworem dla miłośników archiwalnych publikacji. Dzięki dużej rozdzielczości i ekranowi InkPada 2, skan całej strony publikacji papierowej mieści się na ekranie czytnika i nawet jest czytelny. Czasami wystarczy przycięcie marginesów. Wskazówka dla czytelników: pobrane archiwum (np. *.zip) należy rozpakować (najlepiej do osobnego katalogu) na kartę pamięci włożoną do czytnika i w czytniku otworzyć plik directory.djvu. Dokument będzie można czytać całkiem płynnie strona po stronie.

 

 

PocketBook InkPad 2 - dopasowanie DJVU

Możliwości wyświetlania plików DJVU są podobne, jak w przypadku PDF, brak jest rozpływu

 

InkPad 2 to mój pierwszy czytnik, który radzi sobie bardzo dobrze z formatem DJVU i umożliwia wygodną lekturę. Może być znakomitym narzędziem dla wszystkich zainteresowanych polskimi archiwami bibliotecznymi udostępnionymi w niezbyt przyjaznej formie cyfrowej. 

 

PocketBook InkPad 2 - otwarty plik DJVU

Zupełnie się nie spodziewałem, że kiedyś przeczytam marcowy numer "Filmu na Świecie" z 1979 roku... A tu proszę - DJVU oraz InkPad 2 i takie rzeczy się zdarzają :)

 

Książki można wgrywać do czytnika przez kabel USB (kopiując plik czy też wysyłając z programu calibre), z karty pamięci czy bezprzewodowo – przy pomocy Send-to-PocketBook samodzielnie lub wprost z księgarni wspierającej tę usługę.

 

E-booki do czytania i słuchania

PocketBook InkPad 2 wyposażony jest w funkcję TTS (ang. Text to Speech), która umożliwia odsłuchiwanie tekstu e-booka za pomocą mechanicznego syntezatora mowy. Komu się to może przydać? Na przykład osobom, które chcą posłuchać oryginalnej wymowy (choć do tego lepsze są audiobooki czytane przez profesjonalnych lektorów). Może też przydać się w przypadku, gdy ktoś nie może sam czytać z różnych powodów. Do prawidłowego odsłuchu książki nie wystarczy, że czytnik wyposażony jest w odpowiednią funkcję, koniecznie trzeba mieć wgrany odpowiedni plik z głosem dla danego języka. Nie ma sensu słuchać polskojęzycznej książki czytanej na przykład z wymową angielską i odwrotnie. Na szczęście do wysokiej klasy syntezatora mowy Ivona, który jest w PocketBookach (Ultra, InkPad 2, Touch Lux HD) odpowiedzialny za TTS, można doinstalować polskie głosy.

 

PocketBook InkPad 2 - panel TTS

Panel regulacji odtwarzania TTS otwiera się w na dole ekranu

 

Domyślnie w czytniku nie ma głosów czytających po polsku. Trzeba je pobrać, podobnie jak inne języki, ze strony producenta. Jeśli wielkość pliku świadczy o jego jakości, to najlepsza powinna być „Agnieszka”. Poszczególne pakiety zajmują:

- „Agnieszka” 286 MB;

- „Ewa” 90 MB;

- „Jan” 54 MB;

- "Jacek" 53 MB.

 

Instalacja jest jednorazowa i umożliwia korzystanie z TTS we wszystkich plikach tekstowych. Polega na:

- pobraniu głosu/głosów ze strony producenta (http://www.pocketbook-int.com/pl/support/pocketbook-inkpad-2);

- skopiowaniu z komputera pliku/plików do katalogu głównego czytnika przy pomocy kabla USB;

- bezpiecznym wysunięciu czytnika z systemu operacyjnego komputera;

- odszukaniu pliku z głosem w księgozbiorze;

- wskazaniu pliku i potwierdzeniu chęci instalacji, która potrwa kilka minut;

- wybraniu głosu domyślnie używanego w TTS – menu Ustawienia/Synteza mowy i OCR/Język i głos.

 

Jeśli w czytniku brakuje pamięci na kolejne głosy, można usunąć te nieużywane. W tym celu należy je wybrać w menu "Ustawienia/Synteza mowy" i "OCR/usuwanie pakietów" a potem wybrać ikonę „<”. System poprosi o potwierdzenie usunięcia. Usunięte pakiety można w razie potrzeby pobrać ze strony producenta.

 

PocketBook InkPad 2 - uruchamianie TTS

Czytanie na głos (TTS) uruchamia się z dolnego menu w otwartej książce - "Na głos"

 

Kiedy już zostaną zainstalowane potrzebne nam głosy, wskazanie ikony „Na głos” z dolnego menu (w otwartej książce) uruchomi czytanie. Aby ustawić odpowiednią dla nas prędkość czytania, trzeba jednak wrócić do menu ustawień, nie da się tego zrobić z poziomu otwartej książki.

 

Czytnik posiada również zainstalowany odtwarzacz plików audio (odgrywa pliki w formacie MP3). Program „Odtwarzacz audio” uruchomić można z dolnego menu ustawień na głównej stronie. Stworzenie listy według ustalonej kolejności, daje możliwość słuchania „zwykłych” audiobooków. Co bardzo ważne, odtwarzacz zapamiętuje miejsce, gdzie słuchanie zostało przerwane. Można więc bez problemu sięgnąć po audiobooka po przerwie i kontynuować od momentu, w którym lektura została zakończona. Pliki audio mogą być przez czytnik odgrywane także w tle. Można np. czytać e-booka i jednocześnie słuchać muzyki. To akurat kilka razy mi się przydało, gdy chciałem się skupić na czytanym tekście a nie było to możliwe bez zagłuszenia toczących się w przedziale kolejowym rozmów telefonicznych. Działający w tle odtwarzacz audio spełnił swoje zadanie. Jedyny zgrzyt, to pojawiający się trzask między poszczególnymi plikami. Pół biedy jeśli są to długie fragmenty audiobooka, gorzej jeśli słuchamy krótkich utworów muzycznych.

 

PocketBook InkPad 2 - odtwarzacz audio

Listy w odtwarzaczu audio pozwalają słuchać audiobooków plik po pliku z kontynuacją w miejscu, gdzie odsłuch został przerwany

 

Odtwarzacz można wyłączyć przy pomocy ikony „x” w prawym górnym rogu aplikacji, lub zminimalizować ikoną „_”. Menu podręczne aplikacji (lewy górny róg) pozwala zarządzać listami odtwarzania. 

 

Czytnik nie ma własnego głośnika, pliki audio można słuchać przez słuchawki lub wzmacniacz podłączony do gniazda słuchawkowego.

 

Syntezator mowy Ivona, choć należy do najlepszych na świecie, nie zastąpi profesjonalnego lektora. W PocketBooku działa jednak sprawnie i może się przydać.

 

PocketBook InkPad 2 – własne modyfikacje czytnika

Oprogramowanie czytników PocketBook daje całkiem sporo możliwości własnych modyfikacji, bez konieczności wykazywania się umiejętnościami programistycznymi. Opisywałem je już szczegółowo przy okazji recenzji poprzednich modeli firmy, więc teraz tylko pokrótce przypomnę:

 

- dzielenie wyrazów – można wgrać plik polskich reguł, dzięki czemu czytnik sam będzie dokonywał podziału wyrazów. Na potrzeby czytników (w tum również PocketBooków), rozbudowaną wersję przygotował Ar't. Po rozpakowaniu archiwum *.zip (do pobrania tutaj), plik „hyph_pl.dic” należy skopiować do katalogu system/adobe/hyphenDicts w czytniku. Działa to w przypadku otwierania e-booków w programie Adobe Reader (nie zadziała w FB Readerze).

 

PocketBook InkPad 2 - włączanie dzielenia wyrazów

Dzielenie wyrazów można włączyć w dolnym menu Adobe Readera, po zainstalowaniu odpowiedniego piku

 

- CoolReader – to alternatywny program do wyświetlania e-booków, który ma także swoją wersję na PocketBooki. Instalację oraz ważniejsze cechy omówiłem we wpisie „CoolReader dla czytników PocketBook przynosi pozytywne zmiany”). W tym momencie dla InkPada najnowsza dostępna wersja jest w pliku cr3-v0.0.6-17-61.1-pro5.zip.

 

- czcionki – InkPad rozpoznaje i potrafi wykorzystać pliki czcionek w formacie OTF i TTF. Należy je wgrać do katalogu system/fonts w pamięci wewnętrznej urządzenia;

 

PocketBook InkPad 2 - wybór czcionki

Wgrane samodzielnie czcionki widoczne są do wyboru w opcjach formatowania e-booka jako lista wszystkich dostępnych odmian

 

- słownik języka polskiego - plik oparty na bazie sjp.pl, w wersji dla PocketBooków przygotował athame z forum.eksiazki.org. Plik sjp.dic należy wgrać do katalogu system/dictionaries w pamięci głównej PocketBooka. Najlepiej korzystać z niego, gdy książki wyświetlane są w FB Readerze. Więcej na ten temat można przeczytać we wpisie „Słownik języka polskiego dla czytników PocketBook”. Podobnie można wgrać również inne słowniki.

 

PocketBook InkPad 2 - słownik angielsko-polski

PocketBook 840 ma standardowo wgrany m.in. słownik angielsko-polski, można samodzielnie wgrać także inne

 

- własny wygaszacz (okładka książki, własna grafika) – w PocketBookach można ustawić jako wygaszacz ekranu okładkę książki lub własną grafikę. Okładkę czytanej książki jako wygaszacz definiuje się w menu ustawień – Ustawienia osobiste/Logo wyłączania. Można też wykorzystać do tego własny plik graficzny. Powinien być w odcieniach szarości o wymiarach ekranowych, czyli 1600x1200 pikseli. Przez kabel USB należy go wgrać z komputera do katalogu „Photo” w pamięci czytnika. Po odłączeniu PocketBooka, należy uruchomić aplikację „Galeria” i wyświetlić wgrany obrazek. Dotknięcie ekranu wywoła podręczne menu prawym górnym rogu – tu trzeba wskazać opcję „Logo wyłączenia”. Po pierwszym lub drugim wyłączeniu czytnika będziemy się mogli cieszyć własnym wygaszaczem.

 

Okładka

Przystępując do recenzji InkPada 2, pomyślałem o jego zabezpieczeniu. W każdym czytniku ekran jest najdelikatniejszym elementem i warto (zabierając go w podróż mniejszą czy większą) chronić go przez zbiciem. Tu napotkałem problem, bo wielkiego wyboru nie ma. W zasadzie do dyspozycji mamy tylko jedną okładkę firmową (brązową) oraz koszmarnie prezentującą się (w kilku kolorach) wersję etui z Aliekspresu. I już.

 

PocketBook InkPad 2 - firmowa okładka

Firmowa okładka prezentuje się bardzo dobrze

 

Oczywiście zdecydowałem się na zakup firmowego etui. W rzeczywistości wygląda lepiej niż na zdjęciach i robi bardzo dobre wrażenie. Jest porządnie wykonane ale już nie tak porządnie zaprojektowane. Ktoś nie przewidział, że rozmieszczenie uchwytów przytrzymujących czytnik, sprawdzające się we wszystkich PocketBookach, nie sprawdzi się w InkPadzie 2. A to dlatego, że gniazda na karty pamięci i microUSB znajdują pod klapką umieszczoną w prawej górnej krawędzi obudowy. O ile karty pamięci co chwilę nie wyjmujemy, to jednak baterię w czytniku musimy co jakiś czas naładować. Wiąże się to niestety z odgięciem jednego rogu okładki i otwarciem klapki w obudowie. Da się z tym żyć, ale nie jest szczytem ergonomii niestety. Od firmowej okładki bym oczekiwał zdecydowanie lepszego dostosowania do urządzenia. Również siła magnesów przytrzymujących front powinna być znacznie większa, aby uniknąć przypadkowego otwarcia np. w plecaku.

 

PocketBook InkPad 2 - firmowa okładka

W prawym górnym narożniku czytnika jest klapka chroniąca gniazdo microUSB, aby naładować baterię, trzeba za każdym razem odgiąć uchwyt okładki

 

W kwestii okładki wolałbym mieć trochę większy wybór. Za bardzo przyzwyczaiłem się do tego przy zakupach okładek do innych czytników. Co do trwałości nie mam jeszcze żadnego zdania, zbyt krótko jej używam.

 

Podsumowanie

PocketBook InkPad 2 to obecnie zdecydowanie najlepszy na rynku czytnik z ekranem o przekątnej ośmiu cali. Wielkość i rozdzielczość wyświetlacza, stabilna praca oraz zaawansowane opcje obsługi plików PDF i DJVU szczególnie predysponują go do pracy z dokumentami, które czytnikom są nieprzyjazne. Można wymieć w tym zakresie choćby publikacje pochodzące z popularnego Internetowego Systemu Aktów Prawnych czy Federacji Bibliotek Cyfrowych. Ja niniejszym znalazłem swój ulubiony czytnik do PDFów.

 

Ważnym atutem za wyborem recenzowanego PocketBooka mogą być relatywnie duże i czytelne elementy menu. O ile czcionkę użytą do wyświetlania tekstu e-booka można w czytnikach zmieniać w znacznym zakresie, o tyle na wielkość pozycji w menu użytkownik nie ma wpływu. InkPad 2 sprawdzi się więc lepiej u osób, które mają kłopoty ze wzrokiem i przy korzystaniu z czytników z mniejszymi ekranami miałyby problemy. Moim zdaniem fizyczne klawisze zmiany stron podnoszą komfort korzystania z czytnika. Nie inaczej jest z InkPadem 2. Ich działanie i lokalizacja są zaletą urządzenia.

 

Warto pamiętać, że zakup ośmiocalowego czytnika wiąże się z większym wydatkiem i mniejszą mobilnością. Czytnik z ekranem o przekątnej ośmiu cali jest zauważalnie cięższy i większy od czytników z sześciocalowym e-papierem. Takie urządzenie raczej nie zmieści się do kieszeni kurtki ani spodni. Podobnie, mogą być kłopoty z zabraniem go do damskiej torebki. Trudniej go ukryć, gdy chcemy poczytać podczas nudnego wykładu czy spotkania. No i nie bez znaczenia pozostaje bardzo ograniczony asortyment akcesoriów, a konkretnie jednej okładki firmowej (choć wygląda bardzo dobrze, to nie da się ukryć, że jest jedyna na rynku). O ile zakup porównywalnego pod względem jakości czytnika z ekranem o przekątnej sześciu cali to wydatek około 600 PLN, to przy zakupie InkPada 2 należy liczyć się z kosztami rzędu 800 PLN.

 

Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli szukasz czytnika z większym niż standardowo ekranem, to ośmiocalowy PocketBook InkPad 2 powinien być pierwszym modelem branym pod rozwagę. Większy ekran, to także większa cena i mniejsza mobilność, ale coś za coś. PocketBook InkPad 2 sprawdzi się bardzo dobrze ze zwykłymi e-bookami. Jednak swoje atuty szczególnie pokaże w pracy z dokumentami (PDF czy DJVU), które mogą sprawiać kłopot mniejszym urządzeniom.

 

PocketBook InkPad 2 w okładce

 

Plusy:

- duży ekran;

- stabilna praca;

- fizyczne przyciski zmiany stron;

- bardzo dobra bateria i zarządzanie energią w trybie uśpienia;

- relatywnie duże i czytelne elementy menu;

- możliwość zainstalowania własnych czcionek;

- menu i instrukcja obsługi po polsku;

- możliwość dodania polskich reguł dzielenia wyrazów;

- możliwość ustawienia własnego wygaszacza ekranu (okładka czytanej książki, własna grafika);

- bardzo rozbudowane funkcje przystosowywania plików PDF;

- możliwość przesyłania dokumentów do czytnika przy użyciu unikalnego adresu poczty elektronicznej (usługa Send-to-PocketBook);

- sprawnie działający moduł TTS Ivona z czterema polskimi głosami do wyboru;

- odtwarzacz audio dla plików MP3 (audiobooki, muzyka w tle), który kontynuuje odtwarzanie w ostatnio słuchanym miejscu.

 

Minusy:

- długi start po całkowitym wyłączeniu;

- mniejsza mobilność (w porównaniu z czytnikami np. o sześciocalowym ekranie);

- słabszy kontrast obrazu w porównaniu do e-papieru najnowszej generacji;

- czasami brak reakcji na pierwsze dotknięcie ekranu (np. w celu wywołania menu);

- brak możliwości powiększenia ilustracji zawartych w tekście;

- automatyczne przechodzenie do strony WWW, jeśli odsyłacz jest na końcu tekstu;

- brak polskiego dzielenia wyrazów (możliwość doinstalowania);

- niewygodny dostęp do gniazda USB (jeśli czytnik jest w firmowej okładce);

- mała różnorodność okładek na czytnik;

- trzask między utworami w odtwarzaczu audio.

 

Dane techniczne wg producenta:

Ekran: przekątna 8 cali ekran E-Ink Pearl HD i wysoką rozdzielczością 1600×1200 pikseli, 16 odcieni szarości, dotykowy, 250 dpi;

Waga: 305 g;

Rozmiary: 195,5 × 163 × 7,4 mm

Pamięć: ok. 3,2 GB lub 6,8 GB wewnętrznej (odpowiednio 4GB lub 8 GB pomniejszona o pliki systemu operacyjnego i ew. głosy TTS). Z możliwością rozszerzenia kartą pamięci microSD o pojemności do 32 GB;

Czcionki: 11 krojów łacińskich czcionek (możliwość dodawania własnych);

Obsługiwane formaty tekstowe: EPUB DRM, EPUB, PDF DRM, PDF, FB2, FB2.ZIP, TXT, DJVU, HTML, DOC, DOCX, RTF, CHM, TCR, PRC (MOBI);

Obsługiwane formaty graficzne: JPEG, BMP, PNG, TIFF;

Obsługiwane formaty dźwiękowe: MP3;

Łączność: Wi-Fi;

Procesor: 1 GHz;

Pamięć RAM: 512 MB;

System: Linux;

Główne funkcje: ReadRate, DropBox, Send-to-PocketBook, BookStore, PocketBook Sync, przeglądarka Internetu, czytnik kanałów RSS, kalkulator, odręczny notatnik, zegar, słowniki, gry: szachy, pasjans, Sudoku oraz PocketBook Cloud;

 

Oficjalna strona czytnika: http://www.pocketbook-int.com/pl/products/pocketbook-inkpad-2

 

Instrukcja obsługi PocketBook 840 w pliku PDF: http://download.pocketbook-int.com/840_2/User_Guide_PL.pdf

 

Polskie głosy TTS do pobrania:

Polish (Poland), male (Jan) (http://download.pocketbook-int.com/tts/Ivona/ivona_pl_jan_1.6.25.429.pbi);

Polish (Poland), male (Jacek) (http://download.pocketbook-int.com/tts/Ivona/ivona_pl_jacek_1.6.25.429.pbi)

Polish (Poland), female (Ewa) (http://download.pocketbook-int.com/tts/Ivona/ivona_pl_ewa_1.6.25.429.pbi)

Polish (Poland), female (Agnieszka) (http://download.pocketbook-int.com/tts/Ivona/ivona_pl_agnieszka_1.6.25.429.pbi)

 

Firma udostępnia na swoich stronach zbiór polskiej klasyki literatury w postaci bezpłatnych 25 e-booków w formacie EPUB. Książki można pobrać tutaj: http://download.pocketbook-int.com/Book_collection/E_Ink/Polish.zip

Like Reblog Comment
review 2016-12-16 16:00
PocketBook InkPad 2 (PB 840) – recenzja najlepszych ośmiu cali wśród czytników

 

PocketBook InkPad 2 to jeden z niewielu dostępnych na rynku czytników książek elektronicznych, z ekranem o przekątnej 8 cali (20,4 cm). Ale nie tylko z tego powodu jest ciekawą propozycją dla osób, którym nie wystarcza „standardowe” 6 cali. Ma także kilka innych atutów. Jednak czy większy ekran to tylko więcej tekstu na „stronie”? Rok temu testowałem już ośmiocalowego Icarusa XL (vel inkBOOK 8) i moje wrażenia były umiarkowanie pozytywne. Czy w takim razie większy ekran to taki oczywisty atut? Jak taki ekran, a co za tym idzie i większy rozmiar samego czytnika, sprawdza się w codziennym użyciu? Takie pytania stawiałem sobie przystępując do testów InkPada 2, a odpowiedzi postaram się zawrzeć w recenzji.

 

PocketBook InkPad 2

PocketBook InkPad 2 w firmowej okładce

 

Kilka dni temu ukazała się recenzja InkPada 2 na Świecie Czytników. Moja będzie więc drugim ale i bardziej obszernym omówieniem tego modelu w polskim internecie. Niniejszym dziękuję firmie PocketBook za udostępnienie czytnika (miesiąc temu) do celów testowych.

 

PocketBook 840 (wraz z rodziną) cały po polsku

Na początku recenzji warto podkreślić, że podobnie jak inne PocketBooki, także InkPad 2 został spolszczony. Czytnik posiada polskie menu oraz instrukcję obsługi. Jest ona wgrana do czytnika i można ją otworzyć zaraz po uruchomieniu InkPada. Udostępniono  ją także do pobrania ze strony produktu. Nie jest to coś oczywistego we wszystkich czytnikach, i choć są one z zasady dość proste w obsłudze, to niektórym użytkownikom menu w obcym języku może utrudniać korzystanie, szczególnie przy bardziej zaawansowanych ustawieniach.

 

PocketBook InkPad 2 - instrukcja obsługi

Fragment spisu treści instrukcji obsługi czytnika PocketBook InkPad 2

 

Recenzowałem już na moim blogu kilka modeli PocketBooków. Były to kolejno: PocketBook Basic Touch, PocketBook Ultra, PocketBook Sense oraz PocketBook Touch Lux 2. Zarówno sposób obsługi jak i funkcjonalność oferowanych urządzeń była podobna. PocketBook ma taką samą politykę ujednolicania oprogramowania, jak to widzimy na przykładzie czytników Kindle czy Tolino. Wyjątek stanowi usługa wypożyczalni Legimi (opisana w tekście „PocketBook i Legimi łączą siły - najszersza oferta abonamentowa polskich e-booków”), która działa tylko na modelach Touch Lux 2 i 3. Z tej racji, przy recenzji InkPada 2, odwołuję się również do wcześniejszych wpisów.

 

PocketBook InkPad 2 - konstrukcja

PocketBook InkPad 2 (840) został wprowadzony na rynek w sierpniu 2016 roku. Jest to zmodyfikowana wersja modelu PocketBook InkPad, który z kolei miał premierę rynkową dwa lata temu. Główne zmiany w InkPadzie 2 polegały na odchudzeniu urządzenia (z 350 na 305 g), wyróżnieniu fizycznych przycisków oraz usunięciu transparentnej nakładki na ekran, która tworzyła gładki front pierwszego InkPada. Dzięki temu ostatniemu zabiegowi uzyskano lepszy kontrast i wyrazistość obrazu. Ekran jest teraz lekko zagłębiony w obudowie, tak jak w przypadku większości czytników. Pod względem komponentów wewnętrznych, konstrukcja pozostała prawdopodobnie bez zmian (przynajmniej według tego, co można sądzić po oficjalnych parametrach podawanych przez Producenta). Egzemplarze obecnie wprowadzane na rynek posiadają dwa razy większą pamięć wewnętrzną (8 GB zamiast 4 GB – zauważył to i sprawdził to u dystrybutora tomaszek71 z forum.eksiaki.org). W nowej wersji ze względów konstrukcyjnych zabrakło natomiast regulacji natężenia oświetlenia gestem (przesuwanie palcem po brzegu ekranu).

W PocketBooku 840 od razu zwraca uwagę niesymetryczna obudowa. Na temat takiego rozwiązania sporo było komentarzy podczas tegorocznej premiery Kindle Oasis. Wielu recenzentów rozpływało się nad pionierskim rozwiązaniem, nie zawsze zwracając uwagę, że ta „nowość” w niektórych czytnikach marki PocketBook czy Wexler była obecna już od dawna. W recenzowanym PocketBooku szersza ramka znajduje się po prawej stronie urządzenia, tam umieszczono dwa fizyczne przyciski zmiany stron. Są one lepiej widoczne i wyczuwalne w stosunku do pierwszej wersji czytnika. Sprawdzają się bardzo dobrze podczas czytania, gdy kciuk prawej ręki spoczywa na dolnym przycisku i można w ten sposób wygodnie zmieniać stronę po stronie (trzeba tylko zmienić w ustawieniach funkcjonalność przycisków tak, aby dolny z nich wyświetlał następną a górny – poprzednią). Leworęczni nie są w korzystaniu z przycisków poszkodowani, możliwe jest odwrócenie obrazu na ekranie tak, aby wygodnie się go trzymało (i z niego czytało) w lewej ręce. Jednak z racji rozmiarów i wagi urządzenia, przy dłuższym czytaniu lub w podróży, lepiej go trzymać w oburącz.

 

PocketBook InkPad 2 - przyciski zmiany stron

Fizyczne przyciski zmiany stron znajdują się na frontowej ramce okalającej ekran

 

Obudowa sprawia solidne wrażenie. Plastik jest dobrze spasowany, nie ugina się. Pod względem wyglądu nie mamy wielkiego wyboru - InkPady dostępne są tylko w jednej wersji kolorystycznej – przód jest czarny, tył trochę bardziej ciemnoszary. Na stronie producenta został on określony jako „mglisto szary”. Przednia ramka jest matowa i nie daje refleksów światła. Spód czytnika jest lekko gumowany, dzięki czemu dość pewnie leży w ręce. Pomimo dość dużych rozmiarów, urządzenie jest smukłe i przyjemne w dotyku.

Mała, ale ważna zmiana dotyczy również przycisku wyłącznika, umieszczonego na górnej krawędzi obudowy. Do tej pory PocketBooki (w tym również pierwsza wersja InkPada) miały niewielki i słabo wyczuwalny pod palcem przycisk służący do uruchamiania urządzenia. Dostrzegłem to dopiero wtedy, gdy kupiłem sobie okładkę na Touch Lux 3 (wcześniejsze modele testowałem bez okładek). Wciśnięcie wyłącznika, gdy czytnik jest schowany w okładce, bywa wtedy kłopotliwe. Większy rozmiar tego przycisku w InkPadzie 2 (i Touch Lux HD) na szczęście rozwiązuje ten problem.

 

PocketBook InkPad 2 - wyłącznik

Powiększony wyłącznik jest lepiej wyczuwalny i łatwiej z niego skorzystać

 

Po prawej stronie górnej krawędzi umieszczono dwa gniazda: kart pamięci oraz microUSB. To pierwsze obsługuje karty do 32 GB. To drugie służy do wgrywania/kasowania książek, gdy komputer jest podłączony kablem do komputera. Także przez to gniazdo można ładować baterię korzystając z komputera lub ładowarki. Producent nie podaje parametrów ładowarki, można się więc spodziewać, że te dostarczane z tabletami czy smartfonami spełnią swoje zadanie również z czytnikiem. Umieszczenie wspomnianych gniazd jest trochę kłopotliwe, aby się do nich dostać należy podważyć klapkę, którą są zasłonięte. Klapka owa stanowi jednocześnie narożnik obudowy. Do czytnika przymocowana jest plastikowym czymś, co nie wygląda, jakby miało wytrzymać bardzo długo. Obym się mylił.

 

PocketBook InkPad 2 - gniazda microSD i microUSB

Gniazdo kart pamięci i microUSB umieszczono pod klapką na górnej krawędzi InkPada 2

 

Ostatnim elementem, dopełniającym czytnik od strony konstrukcyjnej, jest gniazdo słuchawkowe mini jack 3,5 mm. Służy ono do odsłuchu plików audio lub syntezatora mowy. Lokalizacja gniazda jest dość niefortunna, a przynajmniej mi przeszkadza, że jest w prawym rogu dolnej krawędzi obudowy. Kiedy mam podpięte słuchawki, za każdym razem chcę (wcześniej czy później) wbić sobie wtyczkę w brzuch. Na szczęście (dla mnie) wtyczka jest dość mała i nie robi mi krzywdy, ale zdecydowanie bym wolał, aby gniazdo umieszczono na górne krawędzi (ja kto było w PocketBooku Ultra, wyposażonym w taką samą funkcjonalność). Z drugiej strony, kto mi broni obrócić czytnik „do góry nogami” i mieć gniazdo słuchawkowe w górnej krawędzi? Hmmm...

 

PocketBook InkPad 2 - gniazdo audio mini jack

PocketBook InkPad 2 ma funkcje audio, gniazdo słuchawkowe umieszczone jest na dolnej krawędzi czytnika

 

Podsumowując, czytnik jest solidnie wykonany, sprawia dobre wrażenie. Umieszczenie fizycznych przycisków zmiany stron w ramce na prawo od ekranu to bardzo dobry pomysł, który sprawdza się w codziennym użytkowaniu. Gdybym uczestniczył w projektowaniu urządzenia, to jako zupełny laik w tym względzie, miałbym jednak propozycję zmiany co do klapki zasłaniającej gniazdo USB i lokalizacji gniazda słuchawkowego.

 

Ekran

Zastosowany w PocketBooku 840 dotykowy ekran to E-Ink Pearl HD o przekątnej ośmiu cali (20,4 cm) jest największym atutem czytnika. Pomimo dużego rozmiaru, można go także pochwalić za dużą rozdzielczość - 250 ppi (1600×1200 pikseli). Na zintegrowane oświetlenie składa się dziewięć LEDów o barwie przesuniętej w stronę białej (zimnej), ukrytych pod dolną krawędzią ramki. Czytniki książek elektronicznych z wbudowanym oświetleniem cierpią na nierównomierne rozprowadzenie światła nad powierzchnią ekranu. Tu również jest to zauważalne, choć nie na poziomie przeszkadzającym w czytaniu. Większa powierzchnia ekranu, niż w standardowo spotykanych na rynku urządzeniach, stanowi zapewne w tym przypadku również większe wyzwanie. Szczególnie widoczne jest to przy niższym poziomie natężenia oświetlenia. Poniższe zdjęcia nie do końca oddają rzeczywisty poziom oświetlenia, generalnie ekran jest jaśniejszy.

 

PocketBook InkPad 2 - poziom oświetlenia 25%

 

PocketBook InkPad 2 - poziom oświetlenia 50%

 

PocketBook InkPad 2 - poziom oświetlenia 100%

 

Przy bezpośrednim porównaniu InkPada 2 z najnowszymi wyświetlaczami E-Ink Carta z rozdzielczością 300 ppi, widać różnicę na korzyść nowszej technologii. Do ostrości obrazu nie można mieć zastrzeżeń. Litery są wyraźne i 250 ppi sprawdza się znakomicie, również w przypadku ilustracji. W bezpośrednim porównaniu jednak widać, że nasycenie czernią jest w InkPadzie 2 trochę słabsze. Wciąż jest to jednak obraz bardzo dobrej jakości a to dzięki dokładnemu rysowaniu liter.

 

PocketBook InkPad 2, PocketBook Touch Lux 3 i Kindle Voyage

PocketBook InkPad 2 z ekranem E-Ink Pearl 250 ppi (u góry) i PocketBook Touch Lux 3 z ekranem E-Ink Carta 213 ppi (w środku) i Kindle Voyage z E-Ink Carta 300 ppi (na dole) - czcionka Bookerly

 

Oprogramowanie

PocketBook InkPad 2 ma oprogramowanie podobne do większości pozostałych nowych modeli firmy. Aktualnie jest ono dostępne w wersji 5.15. Mimo ogólnych podobieństw, jest jednak przynajmniej jedna ważna cecha, która pozytywnie wyróżnia ten model spośród pozostałych – wielkość elementów menu. Wszystkie ikony oraz opisy na recenzowanym InkPadzie są widocznie większe od modeli z mniejszymi ekranami. Bardzo pozytywnie wpływa to na czytelność i komfort obsługi. Szczególnie powinni być z tego faktu zadowolone osoby, które mają kłopoty ze wzrokiem i na przykład potrzebują zmieniać okulary do obsługi menu.

 

PocketBook InkPad 2 - ekran startowy

PocketBook InkPad 2 - ekran główny

 

Główny ekran daje dostęp do wszystkich podstawowych funkcji urządzenia. Jest on podzielony na kilka stref:

- górne menu – dotknięcie w środku u góry wywołuje opuszczane menu z opcjami takimi jak wi-fi, synchronizacja (m.in. z chmurą, Dropboksem), menedżer zadań (np. przełączanie się między książką a słownikiem), ustawienia (wszystkie parametry pracy czytnika), szukaj (przeszukiwanie zawartości biblioteczki), poziom oświetlenia;

 

PocketBook InkPad 2 - menu górne

 

- najnowsze książki – dziewięć ostatnio czytanych dokumentów;

- ostatnio dodane – okładki lub miniaturki ostatnio wgranych do czytnika dokumentów;

- ikony Książki, Sklep, WWW – ikony odsyłające do księgozbioru, sklepu BookLand oraz przeglądarki WWW;

- dolne menu – dotknięcie w środku na dole wywołuje menu, w którym znajdują się zebrane aplikacje czytnika, w tym dostęp do odtwarzacza audio, słownika i innych. Sprawia ono trochę przyciężkie wrażenie. Moim zdaniem z kilku opcji można tutaj spokojnie zrezygnować (np. gry).

 

PocketBook InkPad 2 - menu dolne

PocketBook InkPad 2 - dolne menu na głównym ekranie

 

Czytnik posiada bardzo rozbudowane możliwości wyświetlania i sortowania e-booków. Zawartość biblioteczki można wyświetlać m.in. według katalogów, typów plików, autorów sortując zarówno po nazwach plików jak i tytułach książek.

 

Warto poświęcić chwilę na przeglądnięcie opcji zawartych w sekcji „Ustawienia”. Znajdują się tam wszystkie użyteczne parametry pracy urządzenia. Ja zaglądam zazwyczaj do pozycji „Konto i synchronizacja” aby skonfigurować synchronizację z Dropboksem czy „Ustawienia osobiste” dla ustawienia częstotliwości odświeżania strony (w InkPadzie mam przełączone na „nigdy”) oraz „Konserwacja” aby włączyć „Tryb USB” na „Połączenie z PC” (wtedy czytnik nie pyta, czy tylko chcę ładować baterię przy podłączeniu do komputera).

 

PocketBook InkPad 2 (bez)konkurencyjny

Na rynku można znaleźć niewiele czytników, które mają przekątną ekranu inną niż sześć cali. A obecnie dostępne są na polskim rynku tylko trzy czytniki ośmiocalowe. Konkurencja nie jest więc duża. 

 

 

PocketBook InkPad 2

Icarus Illumina XL, inkBOOK 8

Cybook Ocean

Premiera [rok]

2016

2015

2014

Ekran [typ]

E-Ink Pearl HD

E-Ink Pearl HD

E-Ink Pearl HD

Ekran [cm]

20,4 (8”)

20,3 (8”)

20,3 (8”)

Ekran [piksele]

1600×1200

1024×768

1024×768

Ekran [ppi]

250

160

160

Procesor [GHz]

1

1

0,8

Pamięć RAM [MB]

512

512

128

Pamięć wbudowana [GB]

4 lub 8

4

4

Karta pamięci [GB]

do 32

do 32

do 32

System operacyjny

Linux

Android 4.2.2

Linux

Menu po polsku

tak

tak

tak

Wymiary [mm]

195,5 × 163 × 7,4

200 × 145 × 9

196 × 150 × 7

Waga [g]

305

275

300

Cena sklepowa (bez kosztów dostawy) w Polsce [PLN]

od 799

od 749

od 845

 

Niewiele jest czytników z ekranem innym niż 6 cali. Producenci uznali, że to optymalna wielkość czytnika, podobne opinie wyraża wielu użytkowników. W Polsce można kupić tylko trzy modele z ośmiocalowym e-papierem. Należy do nich recenzowany PocketBook InkPad 2 oraz dwa czytniki obecne już wcześniej na rynku – recenzowany w zeszłym roku przeze mnie Icarus Illumina XL, sprzedawany u nas jako inkBOOK 8 oraz francuski Bookeen Cybook Ocean (choć nie ma u nas oficjalnego dystrybutora czytników Bookeen). Kobo Aura One, o podobnym rozmiarze ekranu (7,8 cala) jest wciąż niedostępny w europejskich sklepach.

 

Icarus Illumina XL - ekran

Rysowanie liter w czytniku Icarus Illumina XL (vel inkBOOK 8) przy rozdzielczości ekranu 160 ppi nie jest zadowalające. 250 ppi InkPada wygląda znacznie lepiej

 

Moje doświadczenia z Icarusem/inkBOOKiem nie są dobre, zarówno pod względem sprzętowym (słaby ekran) jak i oprogramowania, które nie jest przyjazne dla użytkownika (i wadliwe w zakresie obsługi PDFów). Nie miałem w rękach największego czytnika z rodziny Cybooków. Recenzowałem jego mniejszego brata – model Cybook Muse Frontlight, który ma takie samo oprogramowanie jak Ocean, ale też szybszy procesor i więcej pamięci RAM. Wtedy to porównywałem możliwości Cybooka i PocketBooka pod wieloma względami, również w zakresie obsługi PDFów. PocketBook lepiej dawał sobie radę z PDFami. Za PocketBookiem przemawiają także fizyczne klawisze zmiany stron.

 

PocketBook InkPad 2 i PocketBook Touch Lux 3

Miało być porównanie wielkości ekranu i elementów menu w PocketBooku Touch Lux 3 i InkPadzie 2 ale wyszło także porównanie kurzu w świetle jesiennego słońca

 

Gdybym więc stał teraz przed wyborem czytnika z ekranem o przekątnej ośmiu cali, na drugim byłby Cybook Ocean, zaś PocketBook InkPad 2 na pierwszym miejscu.

 

Zapraszam na drugą część recenzji, w której przedstawiam moje wrażenia zarówno z codziennego jak i "odświętnego" testowania funkcji InkPada 2.

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-11-11 20:45
PocketBook Sense (PB 630) – mały, lekki i funkcjonalny (część II)

 

W pierwszej części recenzji czytnika PocketBook Sense, przedstawiłem go od strony technicznej. Ale na test urządzenia składają się głównie godziny spędzone na czytaniu. To przecież najważniejsza funkcja czytnika. W drugiej części recenzji przedstawię zatem więcej wrażeń z użytkowania PocketBooka 630.

 

PocketBook Sense

PocketBook Sense w firmowej okładce

 

Czytanie książek elektronicznych

PocketBook Sense obsługuje wiele różnych formatów e-booków. Lista jest długa. Najlepiej sprawdza się w przypadku formatów EPUB i FB2. Książki w formacie EPUB są powszechnie dostępne w polskich i zagranicznych księgarniach internetowych. Czytnik obsługuje zarówno pliki zabezpieczone tzw. znakiem wodnym jak i Adobe DRM. Sense pozytywnie wyróżnia się również na tle konkurencji w przypadku plików PDF (o tym więcej w dalszej części recenzji).

 

PocketBook Sense - biblioteczka

Widok sortowania zawartości księgozbioru według katalogów (folderów)

 

E-booki można wgrywać do czytnika zarówno przez kabel, kartę pamięci jak i bezprzewodowo. O ile przy użyciu programu calibre, zostaną one skopiowane do katalogu „Books”, o tyle przy samodzielnym kopiowaniu można stworzyć własny układ plików i podkatalogów. Program zarządzający biblioteczką (w czytniku jako „Książki”) daje szerokie możliwości sposobów wyświetlania i sortowania e-booków. Dostępne są również kolekcje, ale tymi nie można zarządzać z poziomu calibre. Problemu nie stanowią wielopoziomowe katalogi również na karcie pamięci. Z bliżej nieokreślonych przyczyn, w biblioteczce (przy sortowaniu alfabetycznym tytułów całego księgozbioru) wyświetlane są książki tylko z tytułem zaczynającym się między A i S. Tego, co jest na Ś czy na dalsze litery, w księgozbiorze (przy tym sortowaniu) nie zobaczymy. Jeśli chcemy otworzyć pozycję z tytułem rozpoczynającym się np. na Ź – trzeba wybrać inne sortowanie książek (np. według daty lub autora).

 

Bookerly na czytniku PocketBook Sense

Menu dopasowania wyglądu e-booka, czcionka Bookerly ładnie wygląda również na PocketBooku 630

 

W PocketBooku dostępne są różnorodne opcje dopasowywania wyglądu czytanego tekstu. Do wyboru użytkownik ma krój czcionki, trzy wielkości odstępu między wierszami oraz wielkości marginesu. Lista dostępnych krojów czcionek może trochę onieśmielać swoimi rozmiarami, a to dlatego, ze każdy z nich reprezentowany jest z nazwy a ponadto czcionka wyświetlana jest też w wersji pogrubionej, pochylonej itd. Zupełnie niepotrzebnie. Także czcionka wgrana przez użytkownika pojawi się na tej liście w czterech odmianach (normalna, pogrubiona, kursywa i pogrubiona kursywa). Można także w książkach włączyć dzielenie wyrazów, co bardzo mi się podoba. Niestety konieczne jest samodzielne dogranie odpowiedniego pliku (o którym wspominam dalej). Do mocnych stron tych opcji należy płynne dostosowywanie wielkości tekstu. Można także obracać tekst na ekranie (co 90°). Przydaje się to szczególnie przy plikach PDF.

 

Lista dostępnych czcionek może być trochę onieśmielająca z powodu wyświetlania różnych odmian tych samych krojów

 

W plikach tekstowych można dodawać własne zakładki zakreślenia, notatki tekstowe, korzystać ze słowników i wyszukiwarki internetowej. Czasami jednak (przy małej czcionce) trudno jest precyzyjnie zaznaczyć to, co by się chciało. Czytanie tekstów obcojęzycznych (ale i polskich) można sobie ułatwić przy pomocy zainstalowanego słownika angielsko-polskiego. Inne słowniki (w tym języka polskiego) można dokupić w księgarni BookLand lub pobrać z internetu (o słowniku języka polskiego sjp, piszę dalej).

 

Przytrzymanie palcem na ekranie w czytanej książce wywołuje menu umożliwiające (od lewej): zakreślanie, dodanie notatki tekstowej, wyszukanie w internecie, wyszukanie w słowniku lub zacytowanie w serwisie ReadRate  

 

Czytnik do PDF

Wielu użytkowników, pytając o czytnik książek, zaznacza, że mają już dużą kolekcję książek w formacie PDF i chcą je czytać właśnie na nowym urządzeniu. Niestety, format PDF to publikacje ustawione dla formatu kartki A4 no i zbyt często jest on zwyczajnie źle obsługiwany przez czytniki. Na szczęście PocketBook Sense do takich nie należy. Nowe oprogramowanie PocketBooków zawiera najbardziej zaawansowane funkcje przetwarzania i wyświetlania dokumentów w formacie PDF na ekranie czytnika. Nie oznacza to, że Sense umożliwi nam komfortowe czytanie każdego pliku w tym formacie. Ale jeśli z takim PDFem nie poradzi sobie PocketBook, inne czytniki zapewne także polegną. Wyjątek stanowią dokumenty zawierające duże pliki graficzne. W takich przypadkach Sense może wyraźnie zwalniać a otwarcie samego pliku czy kolejnej strony trwa nawet kilka(naście) sekund.

 

Dolne menu w pliku PDF (od lewej): tryb dopasowania wyglądu, obracanie tekstu na ekranie, dodanie notatki, wywołanie słownika 

 

Narzędzi do przetwarzania plików PDF w PocketBooku jest kilka. Najczęściej ich zadanie polega na powiększeniu tekstu tak, aby był czytelny i wyświetlaniu go ekran po ekranie jak w zwykłej książce. Menu „Tryb czytania” wywołać można poprzez dotknięcie środkowej części ekranu po otwarciu dokumentu. Pierwsza grupa zawarta jest w menu „Tryb”:

- Dopasuj szerokość – rozciągnięcie tekstu na całą szerokość ekranu;

- Cała strona – dopasowanie całej strony dokumentu do ekranu;

- Kolumny – możliwość dopasowania dokumentu (dwu lub trzykolumnowego) do ciągłego czytania kolumna po kolumnie;

- Rozpływ – przetworzenie dokumentu na postać tekstową z zachowaniem ilustracji i możliwością regulacji wielkości czcionki (poprzez szczypanie ekranu).

- Obcinanie marginesów – może być wyłączone, automatyczne lub ręczne. Jeśli dwie pierwsze opcje zawiodą, pozostaje możliwość ręcznego zdefiniowania sposobu obcinania pustych fragmentów stron, których nie chcemy wyświetlać. Można je nawet zdefiniować inaczej dla stron parzystych (np. posiadających duży margines z lewej strony tekstu) i nieparzystych (które mogą posiadać margines po stronie prawej).

Unikalna funkcjonalność PocketBooka to zaawansowane przetwarzanie plików PDF (od góry): dopasowanie tekstu do szerokości ekranu, rozciągnięcie tekstu na cały ekran, tryb kolumnowy (1, 2 lub 3), przekształcenie w plik tekstowy oraz obcinanie marginesów

 

Podsumowując, warto jeszcze raz podkreślić, że nowe PocketBooki bardzo dobrze radzą sobie z przetworzeniem PDFów tak, aby dało się je komfortowo czytać. Również PocketBook Sense należy do tej grupy, choć wyraźnie zwalnia, gdy natrafi na strony z dużymi elementami graficznymi (np. całostronicowymi zdjęciami).

 

Oprogramowanie PocketBook Sense

PocketBook sense został spolszczony niemal w całości. Sporadycznie zdarzają się informacje po angielsku, na przykład przy opisie rzadziej używanych usług. Możliwości czytnika drzemiące wśród opcji i ustawień są bardzo rozległe. Najbardziej pożądane funkcje, z których korzystam ciągle wspomniałem w akapicie powyżej. Jednak jest też sporo opcji, z których ja spokojnie mógłbym w czytniku nie mieć. Ja osobiście, nie korzystam z:

- czytnika RSS (Aktualności RSS ma słabą funkcjonalność);

- przeglądarki zdjęć (Galeria);

- księgarni (BookLand ma kilka pozycji po polsku, ale warto ewentualnie zainteresować się słownikami, które oferuje);

- szkicownika (Odręczny notatnik nijak nie odwzorowuje tego, co chcę naszkicować);

- synchronizacji zakupów w księgarni BookLand (PocketBook Sync);

- gier (sromotnie przegrywam z czytnikiem, do czego nie mogę się publicznie przyznać).

 

Najpotrzebniejsze opcje zawiera opuszczane menu w górnej części ekranu

 

Moim zdaniem oprogramowanie PocketBooka Sense zdecydowanie wymaga poprawy. W ciągu ponad miesiąca ciągłego użytkowania aż trzy razy zdarzyło mi się całkowite, przypadkowe rozładowanie baterii. Niby trzy razy to niedużo, ale to jednak o trzy razy za dużo. Stało się tak zapewne z powodu zawieszenia czytnika. Raz niestety miało to miejsce w podróży, a dopiero w pociągu się zorientowałem, że czytnik nie umili mi przejazdu. A kilkanaście godzin wcześniej bateria była niemal w pełni naładowana. Nie do końca jestem pewien okoliczności, kiedy ten błąd występuje. Wygląda to tak, że kiedy czytnik się usypia (albo ja go usypiam wyłącznikiem), najprawdopodobniej nie wyłącza się całkowicie po 30 minutach, jak ma przykazane w ustawieniach. Chyba pozostaje uśpiony ale intensywnie pracuje nad wyłączeniem, co mu się nie udaje. Włączenie go po kilku godzinach jest niemożliwe, urządzenie pokazuje informację o całkowicie rozładowanej baterii.

 

Również samoczynne resetowanie ustawień podczas użytkowania sprzętu nie jest niczym przyjemnym a bywa zaskakujące. W testowanym egzemplarzu zdarzyło mi się również kilka razy. W jednym momencie czytam książkę, wszystko jest OK. Usypiam czytnik, a w parę chwil później, ponowne włączenie przypomina powrót do ustawień fabrycznych – czytany wcześniej e-book otwiera się na początku a wgrane już dawno temu pliki pojawiają się jako świeżo wczytane do biblioteczki urządzenia. Takie niespodzianki również nie powinny mieć miejsca.

 

Ekran startowy czytnika po spontanicznym resecie ustawień

 

PocketBook Sense został trochę w tyle pod względem poprawek oprogramowania w porównaniu z innymi modelami firmy, obecnymi na rynku. Występują w nim błędy, które np. w przypadku Touch Lux 2 i 3 zostały wyeliminowane. Jego oprogramowanie pilnie wymaga usprawnienia pod względem stabilności.

 

Modyfikacje PocketBooka

W poprzednich recenzjach czytników PocketBook, wspominałem już o możliwości instalacji dodatkowych słowników. Od czerwca tego roku użytkownicy czytników tej marki mają również do dyspozycji słownik języka polskiego. Plik bazuje na bazie sjp.pl, a wersję dla PocketBooków przygotował athame z forum.eksiazki.org. Instalacja słownika jest prosta, należy go wgrać do katalogu system/dictionaries w pamięci głównej PocketBooka. Sposób użytkowania nie różni się od innych słowników, które już są zainstalowane w czytniku. Warto jednak pamiętać, że najlepiej korzystać z niego, gdy książki wyświetlane są w FB Readerze. Drugi z zainstalowanych w czytniku programów – Adobe Reader, źle sobie radzi z wybieraniem słów zawierających polskie znaki diakrytyczne. Więcej na ten temat można przeczytać we wpisie „Słownik języka polskiego dla czytników PocketBook”.

 

Słownik języka polskiego wywołany w programie FB Reader

 

Łatwo jest również dodać do PocketBooka polskie reguły podziału wyrazów. Na potrzeby czytników (również PocketBooków), rozbudowaną wersję przygotował Ar't. Po rozpakowaniu archiwum *.zip (do pobrania tutaj), plik „hyph_pl.dic” należy skopiować do katalogu system/adobe/hyphenDicts w czytniku. Od tego momentu książki (w formacie tekstowym np. EPUB) powinny automagicznie uzyskać podział wyrazów zgodny z polskimi zasadami. Działa to w przypadku otwierania e-booków w programie Adobe Reader (nie zadziała w FB Readerze).

 

PocketBook Sense - dzielenie wyrazów

Dzielenie wyrazów w polskojęzycznych książkach powinien mieć każdy czytnik, na szczęście w PocketBooku można samemu dodać tę funkcjonalność. Na zrzucie ekranu widoczny jest występujący sporadycznie w czytniku błąd z wyświetlaniem odsyłaczy

 

PocketBooki mają też przyjemną funkcję, dzięki której można ustawić jako wygaszacz ekranu okładkę książki lub własną grafikę. Okładkę czytanej książki jako wygaszacz definiuje się w menu ustawień – Ustawienia osobiste/Logo wyłączania. Aby zdefiniować tak samo własny plik graficzny, trzeba go odpowiednio przygotować. Najlepiej aby był w odcieniach szarości o wymiarach ekranowych 1024x758 pikseli. Przez kabel USB należy go wgrać z komputera do katalogu „Photo” w pamięci czytnika. Po odłączeniu czytnika, należy uruchomić aplikację „Galeria” i wyświetlić ten obrazek. Po dotknięciu ekranu, w prawym górnym rogu należy wywołać podręczne menu i wskazać opcję „Logo wyłączenia”. Po pierwszym lub drugim wyłączeniu czytnika będziemy się mogli cieszyć własnym wygaszaczem.

 

Własna grafika lub okładka czytanej właśnie książki jako wygaszacz ekranu to nie problem w PocketBooku

 

Podsumowanie

PocketBook Sense to zgrabny, niewielki czytnik, który można polubić. Wyróżnia się wśród konkurencji przede wszystkim niewielkimi rozmiarami i wagą przy wykorzystaniu ekranu o przekątnej 6 cali. Rozmiar to jego największy atut. Pomimo wąskich ramek naokoło ekranu, dobrze trzyma się go w jednej ręce. Fizyczne przyciski zmiany stron obecne w czytniku podnoszą komfort, choć ich umiejscowienie nie należy do najwygodniejszych. Trzeba się do nich przyzwyczaić. Automatyczna regulacja poziomu oświetlenia ekranu, okazała się dla mnie nieprzydatna. Ta cecha wyróżniająca PocketBook Sense na rynku, wymaga albo dopracowania albo można o niej zapomnieć. Czytnik dość sprawnie realizuje swoje zadania, choć należy mieć na uwadze, że z dużymi plikami pracuje wolniej od najnowszych modeli. Procesy synchronizacji (szczególnie w chmurze) mogą spowolnić start urządzenia. Jeśli więc uważamy, że czytnik startuje za długo, trochę za długo myśli, to warto wyłączyć niektóre usługi, które nie są nam koniecznie potrzebne.

 

W pudełku, oprócz czytnika, znajdziemy kabel USB i krótkie wprowadzenie, w tym po polsku. Pełna polska instrukcja obsługi jest wgrana do pamięci czytnika

 

Urządzenie potrzebuje aktualizacji oprogramowania. Niestety, do Sense nie trafiły poprawki, które wprowadzono ostatnio w oprogramowaniu innych modeli PocketBooków. Czytnik ma problemy z pokazywaniem odsyłaczy i zawartości biblioteczki. Niepokojące są jednak dwa (sporadycznie się pojawiające, ale jednak obecne) problemy z pracą urządzenia – dość przypadkowe drenowanie baterii oraz spontaniczne resetowanie ustawień. Coś podobnego zauważyłem również w jednym ze starszych PocketBooków, ale aktualizacja jego oprogramowania wtedy usunęła podobną przypadłość – czas już na analogiczne poprawki również w Sense.

Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli potrzebujesz wszechstronnego, lekkiego i poręcznego czytnika, PocketBook Sense może być tym, czego szukasz. Od razu pomyśl też o dedykowanej okładce. Weź ten model szczególnie pod uwagę, jeśli masz sporo PDFów, które bez przerabiania chcesz czytać na czytniku.

 

Plusy

- mały, lekki, poręczny;

- fizyczne przyciski zmiany stron;

- polska wersja menu;

- zainstalowany słownik angielsko-polski (możliwość dogrania własnych);

- wszechstronna i poprawna obsługa wielu formatów bez potrzeby konwersji;

- najbardziej zaawansowane dostosowywanie wyglądu plików PDF w czytniku (w porównaniu do konkurencyjnych urządzeń);

- liczne aplikacje łączące czytnik z usługami w chmurze: Send-to-PocketBook, Dropbox, PocketBook Cloud (dla klientów wybranych sieci księgarskich w RFN, Austrii, Szwajcarii i Włoszech);

- wygaszacz ekranu w postaci okładki czytanej książki (lub własnej grafiki);

- duże możliwości dostosowania ustawień do preferencji użytkownika;

- możliwość samodzielnego dogrania polskich reguł dzielenia wyrazów;

 

Minusy

- rozciągnięcie odsyłacza do końca ekranu;

- błąd w wyświetlaniu zawartości biblioteczki (pozycji poza literą S);

- długi czas (rok) od ostatniej aktualizacji oprogramowania;

- długi start;

- niska wydajność przy wyświetlaniu dużych plików PDF;

- mało użyteczna automatyczna regulacja natężenia wbudowanego oświetlenia;

- zbyt rozbudowane menu;

- brak dzielenia wyrazów wg polskich zasad;

- delikatny plastik obudowy;

- przy korzystaniu z etui, trudno nacisnąć dość mały wyłącznik.

 

 

Dane techniczne wg producenta:

Ekran: przekątna 6 cali ekran E-Ink Pearl HD i rozdzielczością 1024x758 pikseli, 16 odcieni szarości, dotykowy, 212 ppi;

Waga: 155 g;

Rozmiary: 151,4х109,9х7,5 mm

Pamięć: ok. 3,3 GB wewnętrznej (4GB pomniejszona o pliki systemu operacyjnego), z możliwością rozszerzenia kartą pamięci microSD o pojemności do 32 GB;

Czcionki: 11 krojów łacińskich czcionek (możliwość dodawania własnych);

Obsługiwane formaty tekstowe: EPUB DRM, EPUB, PDF DRM, PDF, FB2, FB2.ZIP, TXT, DJVU, HTML, DOC, DOCX, RTF, CHM, TCR, PRC (MOBI);

Obsługiwane formaty graficzne: JPEG, BMP, PNG, TIFF;

Łączność: Wi-Fi;

Procesor: 1000 MHz;

Pamięć RAM: 256 MB;

System: Linux;

Główne funkcje: ReadRate, DropBox, Send-to-PocketBook, BookStore, PocketBook Sync, przeglądarka Internetu, czytnik kanałów RSS, kalkulator, odręczny notatnik, zegar, słowniki, gry: szachy, pasjans, Sudoku oraz PocketBook Cloud (od firmware w wersji 5.12);

 

Oficjalna strona czytnika: http://www.pocketbook-int.com/pl/products/pocketbook-sense

 

Firma udostępnia na swoich stronach zbiór polskiej klasyki literatury w postaci bezpłatnych 25 e-booków w formacie EPUB. Książki można pobrać tutaj: http://download.pocketbook-int.com/Book_collection/E_Ink/Polish.zip

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-11-07 21:46
PocketBook Sense (PB 630) – mały, lekki i funkcjonalny

 

PocketBook Sense to jeden z mniejszych i lżejszych czytników na rynku. To główna przyczyna, dla której go kupiłem. Nie ma co ukrywać, że zwyczajnie mi się spodobał, gdy pierwszy raz zobaczyłem go na targach IFA w Berlinie dwa lata temu. Wprowadzenie czytnika PocketBook Sense na polski rynek zostało natomiast zapowiedziane rok temu, w czasie 19. Targów Książki w Krakowie. PocketBook 630 nie jest więc nowością, ale wciąż trudno znaleźć na rynku czytnik równie mały i lekki, co funkcjonalny. A i ze znalezieniem PB Sense będzie chyba coraz trudniej, ponieważ czytnik zniknął z oferty oficjalnego polskiego dystrybutora. Być może jest już wycofywany z rynku. Wciąż jednak można go znaleźć w innych sklepach. Zapraszam więc do lektury recenzji, będącej efektem ponad miesiąca intensywnego testowania. Postaram się w niej odpowiedzieć na pytania jak się PocketBook Sense sprawuje się na co dzień oraz jakie są jego wady i zalety...

 

PocketBook Sense

PocketBook Sense w podróży podczas testów

 

Konstrukcja

Obudowa PocketBooka 630 jest bardzo podobna do recenzowanego przeze mnie już wcześniej modelu PocketBook Ultra (wpis „Czytnik pełen bajerów - recenzja czytnika książek elektronicznych PocketBook Ultra”). Zresztą obydwa modele produkowane były w fabryce tej samej firmy Foxconn, co też potwierdza poniekąd ich podobieństwo.

 

PocketBook Sense i PocketBook Touch Lux 3 Ruby Red

PocketBook Sense i PocketBook Touch Lux 3 Ruby Red - porównanie wielkości

 

Sense jest jednak znacznie od Ultry mniejszy – choć ma fizyczne klawisze zmiany stron, to usytuowane są tylko w tylnej części obudowy, a nie ma ich na froncie poniżej ekranu. Posługiwanie się przyciskami umieszczonymi „od spodu” nie jest tak wygodne jak w przypadku umieszczenia ich na froncie. Odczuwa się to w momencie, gdy czytnik trzymany jest w jednej ręce. Można się do tego przyzwyczaić. Jednak szkoda, że nie umieszczono ich jakoś „poręczniej” - choćby na przykład na brzegu obudowy jeśli od frontu zabrakło miejsca. Ta sztuka udała się np. w jeszcze mniejszym czytniku TrekStor Pyrus Mini.

 

PocketBook Sense od tyłu

Przyciski zmiany stron w PocketBook Sense umieszczone są od tyłu obudowy

 

PocketBook Sense przycisk zmiany stron

Firmowa okładka dla PocketBook Sense ma klapki chroniące przyciski od tyłu

 

PocketBook Sense na pierwszy rzut oka sprawia bardzo dobre wrażenie, choć po wzięciu do ręki wydaje się być zbyt lekki, dość kruchy i delikatny. Użyty do jego konstrukcji plastik jest neutralny w dotyku. Moim zdaniem powinien być jednak bardziej szorstki i twardszy. Po kilku tygodniach używania bez etui dorobiłem się na obudowie kilku rys. Widać, że domyślnie czytnik został zaprojektowany do używania z okładką Kenzo. Każdy czytnik powinien być używany w etui, ponieważ ekrany E-Ink są bardzo kruche, ale PocketBook Sense, tym bardziej.

 

Dolna krawędź w PocketBook Sense

Czytnik powinien być używany z okładką chroniącą ekran przed zbiciem, ale i obudowę przed zarysowaniami

 

Unikalną cechą tego modelu jest automatyczna regulacja poziomu natężenia wbudowanego oświetlenia. PocketBook Sense przez dłuższy czas był jednym z dwóch czytników (obok znacznie droższego Kindle Voyage) z taką funkcją. Mnie się ona w PocketBooku nie sprawdziła. Nie potrafiłem się przyzwyczaić do „nagłych” przyciemnień i rozjaśnień ekranu o kilka stopni przy całkiem stabilnych warunkach zewnętrznego oświetlenia. Po paru dniach testów, po prostu wyłączyłem tę opcję, a gdy uważałem, że potrzebuję doświetlenia, włączałem je i sam ustawiałem odpowiadające mi natężenie.

 

Czujnik oświetlenia w PocketBook Sense

Czujnik oświetlenia zewnętrznego znajduje się w górnej części ramki okalającej ekran

 

Poza wspomnianymi fizycznymi przyciskami zmiany stron, czytnik posiada możliwość rozbudowania pamięci wewnętrznej dzięki karcie microSD. PocketBook Sense oddaje do dyspozycji użytkownika ok. 3,4 GB pamięci wewnętrznej, a dodatkowo można zamontować do 32 GB. Gniazdo kart pamięci znajduje się na dolnej krawędzi obudowy. Umieszczono tam również złącze microUSB (służy do ładowania baterii i transferu plików przez kabel) oraz wyłącznik.

 

PocketBook Sense gniazdo USB i microSD

Dolna krawędź czytnika PocketBook 630 zawiera gniazda (USB i microSD) oraz wyłącznik

 

Ekran w PocketBook Sense

PocketBook Sense ma dotykowy ekran E-Ink Pearl HD o przekątnej 15,2 cm (6 cali) i rozdzielczości 1024x758 pikseli (212 ppi). Zastosowany tu papier elektroniczny nie należy do najnowszej generacji wyświetlaczy tego typu, ale wciąż jest często wykorzystywany w czytnikach książek. Nieźle się sprawdza po prostu. Ekran w PocketBooku 630 reaguje wolniej i ma trochę mniejszy kontrast (bardziej szare jest tło) niż E-Ink Carta najnowszej generacji, ale czytanie na nim jest przyjemne. Czcionki są czarne i dość dobrze rysowane. Na dłuższą metę jednak warto zainstalować w urządzeniu trochę „cięższe” kroje czcionek niż te, obecne w czytniku. W moim przypadku bardzo dobrze sprawdza się Caecilia (znana także z czytników Kindle oraz Cybook) oraz Bitter (używana np. w Tolino). Wbudowane oświetlenie pozwala korzystać z urządzenia również przy złych warunkach oświetleniowych, jakie mogą nas spotkać w poczekalniach, pociągach, autobusach i tym podobnych miejscach, gdzie czasu na czytanie jest sporo a nie zawsze jest do tego odpowiednie światło. Jeśli dobrze wypatrzyłem, to ekran doświetla aż 8 LEDów. Równomierność poziomu oświetlenia jest bardzo dobra i trudno zauważyć jej nierówności (co zdarza się w innych czytnikach). O ile równomierność oświetlenia jest w PocketBooku 630 zbliżona np. do Kindle Voyage, to ten ostatni ma jednak znacznie większą rozpiętość regulacji poziomu oświetlenia.

 

Kindle Voyage i PocketBook Sense

Kindle Voyage (po lewej) i PocketBook Sense (po prawej) - pełna moc oświetlenia

 

Kindle Voyage i PocketBook Sense

Kindle Voyage (po lewej) i PocketBook Sense (po prawej) - połowa mocy oświetlenia

 

Kindle Voyage i PocketBook Sense

Kindle Voyage (po lewej) i PocketBook Sense (po prawej) - 1/3 mocy oświetlenia

 

Z reakcją na dotyk nie ma problemów, choć należy pamiętać, że odzew czytnika nie jest natychmiastowy. Szczególnie osoby przyzwyczajone do lepszych tabletów, przy posługiwaniu się czytnikiem, powinny trochę „zwolnić”. Wciąż bardzo podoba mi się rozmieszczenie sfer dotyku w czytnikach marki PocketBook, które jest wygodne zarówno dla prawo- jak i leworęcznych użytkowników. Obydwa brzegi (środek i góra) ekranu przenoszą nas do następnej strony, a dolne brzegi ekranu, cofają o stronę.

 

PocketBook Sense na co dzień

Do korzystania z czytnika nie są konieczne żadne rejestracje ani logowania. Można rozpocząć lekturę już w kilka chwil po włączeniu urządzenia. Nie ma potrzeby nawet konfigurowania połączenia bezprzewodowego (wi-fi), bo książki można wgrywać przez kabel (lub kartę pamięci). Jeśli jednak chcemy wykorzystać przynajmniej część drzemiących w urządzeniu możliwości, warto poświęcić chwilę na jego konfigurację. Najważniejsze z nich opisałem w tekście „PocketBook Touch Lux 3 – pierwsze kroki z czytnikiem – poradnik”. Jako, że PocketBooki z dotykowymi ekranami mają teraz bardzo podobne menu i funkcje, rzeczony wpis odnosi się również do recenzowanego modelu. Wyjątkiem jest usługa Legimi, póki co dostępna tylko na PocketBooku Touch Lux 2 i 3.

 

Ekran startowy w PocketBooku 630 jest taki sam jak w innych nowych czytnikach marki

 

Poręczność czytnika sprawdza się w codziennym użyciu. Łatwo go ze sobą zabrać i mieć pod ręką. Również trzymanie go przez dłuższy czas w jednej ręce nie jest męczące. Do moich ulubionych funkcji czytników PocketBook należy Send-to-PocketBook. Dzięki tej usłudze, można na adres poczty elektronicznej (przypisany do czytnika) wysyłać swoje dokumenty. Ja używam tego głównie do czytania artykułów ze stron WWW, generowanych automagicznie np. przez wtyczkę Push to Kindle.

 

Send to Kindle dla czytników PocketBook

Wtyczka Push to Kindle, wbrew nazwie, działa także z usługą Send-to-PocketBook

 

Czytniki PocketBook uruchamiają się dłużej niż nowsze modele Kindle czy Kobo. Sense nie należy do wyjątków. O ile wychodzenie z uśpienia następuje szybko i nie ma co do tego zastrzeżeń, o tyle pełny start trwa ok. 8 sekund. Ale jeśli czytnik startuje w miejscu, gdzie skończyliśmy czytaną ostatnio książkę, może się ten czas wydłużyć do 13-15 sekund.

 

 

W sumie więc pod względem konstrukcyjnym, PocketBook Sense, to bardzo poręczne urządzenie. W ogólnym obrazie solidnej konstrukcji jest kilka rys w postaci niedoróbek oprogramowania, ale to już temat, na drugą część recenzji. Już teraz zapraszam do jej lektury.

 

More posts
Your Dashboard view:
Need help?