logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Metamorfozy
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2015-08-05 15:16
A tymczasem w Polsce: biblioteka jak książki malowana

Słusznie zachwycamy się bibliotekami na świecie, które przyjmują różne formy i kształty. Lubimy przecież ładne konstrukcje, kolorowe, książkowe elewacje, nowoczesne wnętrza, najstarsze wydania i najdłuższe półki. 

 

Tymczasem w Polsce też powstają takie cudeńka. Oto miasto Radlin (emm, gdzie to  właściwie jest? o tu) ze swoją najnowszą inicjatywą dotyczącą Miejskiej Biblioteki Publicznej.

 

I jest pięknie.

Choć szkoda mi drzewka, a może tylko nie zmieściło się na zdjęciu?

 

przed (foto via google street view)

 

po (foto via fb)

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2014-09-26 20:28
Metamorfozy Marilyn Monroe
Metamorfozy Marilyn Monroe - David Wills

Książka inna niż wszystkie. Dlaczego? Nie tylko dlatego, że zawiera masę zdjęć Marilyn Monroe...
Już na wstępie można zauważyć tą "inność", kiedy widać wyraźny nacisk na wygląd aktorki, na to, w co się ubierała, jak się malowała, jak się zachowywała, co i jak mówiła i wreszcie jak grała.

Można by było powiedzieć, że to książka, którą da się przeczytać w całości w czasie: do dwóch godzin. Można by śmiać się, że nie tyle przeczytać co tylko obejrzeć, po czym rzucić w kąt i zapomnieć o niej (a w takim przypadku po co ją w ogóle kupować jak można przejrzeć w księgarni i odłożyć na półkę). Ale... no właśnie: w przypadku tej książki jest zupełnie inaczej.

Przede wszystkim: zdjęcia - niektóre bez retuszu, wiele z nich wyraziste, piękne kolorystycznie (jeśli nie są czarno-białe) o intensywnych barwach. Ujęcia Marilyn z planów filmowych, sesji zdjęciowych (od najwcześniejszych poczynając), kadry z filmów, zdjęcia promujące film. Całe piękno aktorki uchwycone w tych zdjęciach, które się smakuje i które na długo nie pozwalają oderwać od siebie oczu, by przewrócić kartkę na następną stronę. Niektóre z nich przykuwają, hipnotyzują, czarują - pokazując przy tym jaką osobą była sama Marilyn: interesującą kobietą, przykuwającą wzrok nie tylko mężczyzn ale też kobiet, osobą hipnotyczną i pełną czaru.
Wiele z tych zdjęć tutaj zamieszczonych jest bardzo dobrej jakości, niektóre mało spotykane. Jest ich sporo i sprawiają, że chce się do nich wracać nie raz.

Po drugie: wypowiedzi osób, którzy ją znali i mieli z nią kontakt: reżyserzy filmów, aktorzy i aktorki, z którymi grała w filmach, charakteryzatorzy, wizażyści, makijażyści, a także ludzie filmu i z branży, którzy nie mieli z nią większego kontaktu, nie znali jej, nie rozmawiali ale podziwiali jako osobę. Wypowiedzi ujęte w jednym, bądź w kilku zdaniach, ale zawierające wszystko to, co najpiękniejsze by opisać Marilyn Monroe taką jaką ją widzieli, czy też taką jaką była.

Na samym końcu książki zamieszczona jest treść ostatniego wywiadu z Marilyn Monroe. Wywiad ten, (który nie jest typowym: na zasadzie pytanie-odpowiedź) jest praktycznie jedną wielkim potokiem zdań/ stwierdzeń/wypowiedzi i ukazuje aktorkę jako osobę nader inteligentną i mądrą, taką prawdziwą i taką "swoją". Wcale nie taką, jaką była postrzegana. Zresztą podobne wrażenie ma się już wcześniej, kiedy poznajemy osobne zdanie o Marilyn wypowiadane przez ludzi, którzy mniej lub bardziej ją znali.
Monroe w wywiadzie tym wypowiada się głównie na temat tego, czym dla niej jest sława i popularność, co rozumie przez pojęcie "symbolu seksu", mówi o tym czy będąc osoba znaną można mieć przyjaciół oraz dlaczego się spóźnia?

Ze swojej strony polecam tę pozycję. Warto zapoznać się zarówno ze zdjęciami, jak i z tekstem wewnątrz. Choć jest tego tekstu tutaj jak na lekarstwo, ale tak naprawdę o Marilyn powiedziano i napisano już tyle, że więcej nie trzeba nic dodawać. Wystarczy popatrzeć na zdjęcia. One mówią o niej wszystko...

Gorąco polecam. Sama z pewnością wrócę do niej nie raz.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2013-05-09 07:18
Witold Jabłoński - "Gwiazda Wenus, Gwiazda Lucyfer"
Trupi korowód (Gwiazda Wenus, gwiazda Lucyfer #4) - Witold Jabłoński
Metamorfozy - Witold Jabonski
Uczeń czarnoksiężnika Tom 1 Cykl Gwiazda Wenus Gwiazda Lucyf - Witold Jabłoński
Ogród miłości - Witold Jabłoński

Pamiętam, że gdy ten cykl Witolda Jabłońskiego zaczął się ukazywać, doszło do jakiejś żenującej akcji. Pisarz stracił pracę, że niby dlatego, że “Uczeń Czarnoksiężnika” i kolejne tomy promują satanizm, antyklerykalizm, wątki homoseksualne także pewnie wielu nie pasowały. Rzecz nie do wyobrażenia w XXI wieku, chciałoby się powiedzieć. A jednak, coś takiego miało miejsce.

 

Kontakty Witelona z demonami to fantastyka, zresztą wcale nie są to kontakty jednoznaczne, sporo miejsca pozostaje dla czytelnika i jego wyobrażeń. Homoseksualizm był, jest i będzie, zatem nie wiem skąd ta panika. A antyklerykalizm? No przecież panowie w czarnych wdziankach sami się o to proszą...

 

Cztery tomy historii Witelona dla mnie były przede wszystkim związane z dwoma odczuciami. Po pierwsze: widać, że ten cykl nie powstał w ciągu chwili, że autor wykonał bardzo dużą pracę, nim do pisania zasiadł. Rzecz dzieje się w XIII wieku i nie jest to powieść fantasy, ale bardziej powieść historyczna, która czasem o fantasy zahacza. Bardzo lubię tego typu przedstawienie akcji, gdzie magia i demony są ukazane w specyficzny sposób, zostawiający czytelnikowi do wyboru czy potraktuje wiele wydarzeń serio i dosłownie, czy dopatrzy się w nich jedynie manipulacji dokonanej na słabszych umysłach. Mamy tu do czynienia z ogromną ilością wydarzeń historycznych i postaci, które także należą do historii, a nie są jedynie stworzone w wyobraźni pisarza. A ponieważ całość rozgrywa się w gorących latach rozbicia dzielnicowego, jest mnóstwo polityki, chaosu, gmatwaniny - idealne miejsce dla kogoś świadomego swej inteligencji, kogoś takiego, jak Witelo.

 

Drugie odczucie, jakie towarzyszyło mi podczas lektury niestety było już innego rodzaju. Czytałem całość zrywami, robiąc duże przerwy na inne książki, lektura trwała bardzo długo. Jak się zorientowałem przy książce “Korona śniegu i krwi” Elżbiety Cherezińskiej, wcale mnie te czasy nie interesują tak bardzo, jak niektórych. Słaby ze mnie wielbiciel Piastów. A jednak ostatecznie do końca dotarłem, co tylko świadczy o klasie autora, który na tle wydarzeń mi obojętnych potrafił stworzyć powieść, którą co prawda zdradziłem parę razy z innymi książkami, lecz ostatecznie zawsze do “Gwiazdy...” wracałem.

 

Wyobrażam sobie, że dla miłośników historii cykl “Gwiazda Wenus, Gwiazda Lucyfer” musi być wspaniałą opowieścią, pewnie zajmuje honorowe miejsce w ich bibliotekach. A ja ograniczę się do polecenia wszystkim czteroksięgu (niedawno wyszedł pod postacią ebooków, można polować na promocję) i głośnego wyrażenia dla pisarza szacunku. Ten cykl jest prawdziwym dziełem; to nie jedna z licznych na naszym rynku popularnych historyjek. To Historia przez duże H. Dla niektórych kontrowersyjna, ale cóż, takie czasy.

 

Uczeń Czarnoksiężnika

Metamorfozy

Ogród miłości

Trupi korowód

superNOWA 2003, 2004, 2006, 2007

More posts
Your Dashboard view:
Need help?