logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Strata
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-12-19 20:37
Ile zła może kryć się w niepozornej dziewczynie? - Susan Lewis "Dziewczyna, która wróciła"
Autor: Susan Lewis
Tytuł: Dziewczyna, która wróciła
Liczba stron: 446
Wydawnictwo: Kobiece
Premiera: listopad 2017

 

Każdy, kto spotkał Amelię Quentin, po prostu to wiedział - z tą dziewczyną coś było nie tak. Twarde, zimne i obojętne spojrzenie, całkowity brak empatii, agresja... Dało się wyczuć zło czające się w tej niepozornej istocie. Dorastała w przeświadczeniu, że wszystko jej się należy i może robić, na co tylko ma ochotę, nie oglądając się na innych. Mała rozpuszczona dziewczynka wyrosła na pozbawionego uczuć potwora. Potwora, który jest zdolny do wszystkiego.
Jules Bright miała wszystko - kochającego męża, oddanych przyjaciół i Syrenkę - pub, o którym marzyła od lat. Do pełni szczęścia jej i Kianowi brakowało tylko dziecka. Starali się o nie od lat, bez powodzenia. Kiedy w końcu los się do nich uśmiechnął, stali się najlepszymi rodzicami, jakich tylko można mieć. Urocza Daisy wychowywała się więc w domu pełnym ciepła i miłości, otoczona troską i wspierana we wszystkim, co robiła. Piękna, zabawna, zawsze uśmiechnięta, była duszą towarzystwa i w każdym doszukiwała się dobra. Całe Kesterly ją uwielbiało. Gdy przewrotny los postawił na jej drodze Amelię, zapragnęła zaprzyjaźnić się również z nią. Niczego nie podejrzewając, wpuściła ją do swojego życia...
"Dziewczyna, która wróciła" to powieść wypełniona po brzegi emocjami. Ból po utracie bliskiej osoby, niedająca się ukoić tęsknota, głębokie poczucie niesprawiedliwości, obezwładniający żal, wściekłość, nienawiść i chęć zemsty towarzyszą nam już od pierwszych rozdziałów. Chociaż najtrudniejszą część historii poznajemy ze wspomnień i retrospekcji, niepokój i napięcie związane z nadciągającą nieuchronnie tragedią nie opuszczały mnie w czasie lektury nawet na chwilę. Nawet fakt, że wydawca zdecydował się zdradzić bardzo wiele już w samym opisie na okładce książki (a nie o wszystkim dowiadujemy się od razu na początku powieści), nie zdołał przyćmić moich wrażeń ani stłumić zainteresowania tą mroczną opowieścią. Zdaję sobie jednak sprawę, że niektórym czytelnikom ten zabieg mógł wręcz zrujnować całe doświadczenie. Kiedy już wiemy, co się wydarzyło, niewiele więcej jest w stanie nas zaskoczyć. Zagłębianie się w wydarzenia z przeszłości i towarzyszące im emocje nie nudziły mnie jednak, śledziłam je zaintrygowana i ciekawa każdego nowego, niepokojącego szczegółu. Wprawdzie niektóre zachowania bohaterów wydawały mi się nielogiczne, ale jakoś to przebolałam. Podobnie jak zrobienie z postaci Daisy chodzącego ideału (choć w sumie temu akurat trudno się dziwić, w końcu poznajemy ją ze wspomnień jej matki). Żałuję tylko dwóch rzeczy: po pierwsze, że wątek Ruby nie został bardziej rozwinięty, a po drugie - zakończenie nieco mnie rozczarowało, miałam nadzieję na więcej szczegółów odnośnie Deana i samego procesu.
Powieść Susan Lewis wywarła na mnie duże wrażenie. Autorka zdołała w niezwykle przejmujący sposób przedstawić obraz matki zrozpaczonej po utracie jedynego dziecka, targanej sprzecznymi emocjami, zawieszonej pomiędzy pragnieniem zemsty a próbą pogodzenia się z przeszłością i życia dalej. Cierpienie bohaterki zdaje się tak wielkie, że nic nie jest w stanie go pomieścić - ani karty książki, ani serce czytelnika pochłoniętego lekturą.  Od tej historii nie mogłam i nie chciałam się odrywać. Ale na równi z toczącymi się wydarzeniami intrygowała mnie psychika Jules. Chciałam dowiedzieć się, jaką podejmie ostatecznie decyzję i czy odnajdzie wreszcie ukojenie. "Dziewczyna, która wróciła" to nie jest opowieść o tym, jak doszło do tragedii (choć tego oczywiście też się dowiemy), lecz o jej daleko idących konsekwencjach. O życiu podzielonym gwałtownie i niespodziewanie na okresy "przed" i "po". To historia opowiadana przede wszystkim emocjami, wszystko inne to tylko dodatek. Polecam!
 
Za egzemplarz recenzencki dziękuję serdecznie Wydawnictwu Kobiecemu!
Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2017/12/ile-za-moze-kryc-sie-w-niepozornej.html
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-11-14 21:05
Inny nie znaczy gorszy - "Król Węży" Jeffa Zentnera
Autor: Jeff Zentner
Tytuł: Król Węży
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Jaguar
Premiera: kwiecień 2017

 

Z reguły ludzie, którzy w jakiś sposób wyróżniają się ze swojego otoczenia, nie mają w życiu lekko. Zwłaszcza gdy chodzi o nastolatki. W małej miejscowości, gdzie wszyscy się znają, a plotki krążą bez przeszkód. Wyśmiewanie i dręczenie są na porządku dziennym. Takie osoby czują się zwykle samotne, wykluczone, gorsze... Wsparcie ze strony najbliższych wiele dla nich znaczy. Lecz co dzieje się w sytuacji, gdy tego też się im odmawia?
Dillard jest synem charyzmatycznego pastora, który podczas odprawianych nabożeństw poskramiał jadowite węże, pił truciznę i mówił językami. Jednak odkąd na jego komputerze policja znalazła dziecięcą pornografię i zamknięto go w więzieniu, niechęć otoczenia skoncentrowała się właśnie na Dillu. Znajomi w szkole wciąż mu dokuczają, a sytuacja w domu wcale nie jest lepsza. Jego matka ciężko pracuje, by spłacić długi zaciągnięte przez męża i tego samego wymaga od swojego syna. Chłopak zatrudnia się więc w sklepie, a wolne chwile spędza z przyjaciółmi - Lydią i Travisem. Oni również nie cieszą się popularnością wśród rówieśników z Forrestville. Lydia prowadzi bloga poświęconego modzie i znakomicie jej to idzie - ma mnóstwo wirtualnych fanów, ale z jakiegoś powodu w szkole nikt nie darzy jej sympatią. Travis z kolei jest wielkim miłośnikiem powieści fantasy. Zawsze ubiera się tak samo i niemal nigdy nie rozstaje się ze swoim kijem. Przed nimi ostatni rok szkoły średniej - jak go przetrwają? I co czeka ich później w małej miejscowości bez perspektyw?
Jeff Zentner przedstawia problemy i rozterki młodzieży w sposób iście mistrzowski. Powieść aż kipi od poczucia samotności, opuszczenia, odrzucenia, niezrozumienia, żalu i rozpaczy. Nie sposób odciąć się od emocji targających bohaterami, są one tak silne i prawdziwe, że mimo woli każdą z nich przeżywałam razem z nimi. Nie myślcie jednak, że sięgając po "Króla Węży", utoniecie w bezmiarze smutku. Jedną z zalet tej książki jest świetny humor przewijający się stale na jej kartach. Dill, Travis i Lydia tworzą świetną paczkę - to prawdziwi przyjaciele, którzy mogą na siebie liczyć. W swoim towarzystwie przeżywają wiele radosnych chwil, wygłupiając się i przekomarzając. To, co czeka ich w domach, stoi niestety w całkowitej opozycji do tych beztroskich momentów. Normalną rodzinę ma jedynie Lydia - jej rodzice kochają ją i wspierają na każdym kroku. Chłopcy niestety nie mają tyle szczęścia. U Travisa alkohol i przemoc to stali goście, nic więc dziwnego, że przez większość czasu myślami błądzi po fikcyjnych światach, znajdując ukojenie w czytaniu. Dill z kolei musi radzić sobie z przesadnie religijną matką, reagującą z dezaprobatą na wszystko, co robi. Jej postać wyjątkowo mnie irytowała. Ciągle gadała o wierze, zachowywała się jak członkini sekty i nie miała za grosz serca dla syna. Jak można naciskać na własne dziecko, żeby rzuciło szkołę, harowało za marne grosze w sklepie i spłacało długi ojca (nóż mi się w kieszeni otwierał, gdy czytałam, co ta kobieta wygadywała)?!
"Król Węży" to powieść, obok której nie można przejść obojętnie. Powiedzieć, że porusza do głębi, to mało. Ona rozdziera serce i rozrywa je na drobne kawałeczki. Pokazuje jednocześnie, że człowiek jest w stanie przetrwać naprawdę wiele. Nawet gdy czuje jedynie rozpacz i rezygnację, może się jeszcze podnieść i iść dalej, nauczyć się doceniać kolejne dni, czerpać z nich radość. Wiara w siebie, zbudowanie poczucia własnej wartości, otwiera nowe drogi, które wcześniej wydawały się zupełnie poza zasięgiem. Wybór tej właściwej wymaga odwagi, ale jest to krok, na który warto się zdobyć. 
 
Jeff Zentner całkowicie podbił moje serce swoim stylem - lekkim, naturalnym, idealnie oddającym emocje bohaterów. "Król Węży" to moje drugie już spotkanie z jego twórczością (o pierwszym, "Goodbye Days" przeczytacie tutaj), ale z pewnością nie ostatnie.
Szczerze polecam!

 


Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Jaguar!

Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2017/11/inny-nie-znaczy-gorszy-krol-wezy-jeffa.html
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-09-12 19:44
[PRZEDPREMIEROWO] "Goodbye Days" Jeffa Zentnera
Autor: Jeff Zentner
Tytuł: Goodbye Days
Liczba stron: 434
Wydawnictwo: Jaguar
Premiera: 13.09.2017

 

Gdy po raz pierwszy zetknęłam się z opisem powieści "Goodbye Days", od razu pomyślałam, że ta książka będzie dobra. Mocna, poruszająca, pełna silnych emocji. Jak mogłaby nie być, skoro w wyniku jednej drobnej decyzji głównego bohatera w wypadku ginie trzech jego najlepszych przyjaciół?
Carver, Eli, Blake i Mars stanowią zgraną paczkę najlepszych przyjaciół. Nie brak im szalonych pomysłów, a wyjątkowe poczucie humoru sprawia, że potrafią rozbawić każdego. Pewnego dnia, czekając na pozostałych, Carver wysyła SMS: "Gdzie jesteście, chłopaki? Odpiszcie". Wszyscy trzej jadą akurat autem, które prowadzi Mars. Zaczyna pisać odpowiedź... lecz nigdy jej nie kończy. Dochodzi do wypadku, a chłopcy giną na miejscu. Carver bardzo mocno przeżywa tę tragedię. Nie tylko traci w jednej chwili trzech najlepszych przyjaciół, ale w dodatku jest głęboko przekonany, że to on ponosi winę za ich śmierć. Gdyby tylko mógł cofnąć czas, nie wysłałby tego SMS-a... Wyrzuty sumienia i obezwładniające poczucie straty nie pozwalają mu normalnie funkcjonować. Gdy dochodzi do tego jeszcze strach przed więzieniem (sędzia Edwards, ojciec Marsa, domaga się śledztwa prokuratorskiego i postawienia Carverowi zarzutów), chłopaka zaczynają dręczyć ataki paniki.
Początkowo sądziłam, że obawy nastolatka związane z procesem i ewentualną odsiadką są mocno przesadzone i że to wyłącznie przejaw jego paranoi. Bo wypadek spowodował przecież kierowca, pisząc SMS-a w trakcie jazdy, a nie Carver, wysyłając do niego wiadomość. Jednak w miarę rozwoju sytuacji przekonałam się, że jakkolwiek absurdalnie by to brzmiało, jego strach w żadnym wypadku nie był bezpodstawny. Tragedia, która go dotknęła, została jeszcze spotęgowana niechęcią i odrzuceniem otoczenia. Jedynym źródłem wsparcia (poza rodzicami, z którymi nie chce rozmawiać), pozostają dla niego starsza siostra, Giorgia, i była dziewczyna Eliego, Jesmyn.
"Goodbye Days" to przejmująca opowieść o stracie, przeżywaniu żałoby, dojmującej samotności i poszukiwaniu przebaczenia. Młody, 17-letni chłopak w jednej chwili traci swoje beztroskie, szczęśliwe życie i zostaje wrzucony w sam środek koszmaru. Nagle znajduje się w sytuacji bez wyjścia, która bezpowrotnie wszystko zmienia. I choć powieść skupia się na Carverze, rodziny ofiar wypadku, pozbawione synów, braci i wnuków, cierpią jeszcze mocniej, a ich doświadczenia ogromnie poruszają i przytłaczają.
Książka Jeffa Zentnera pełna jest silnych emocji. Mimo iż fabuła skupia się wokół śmierci i żałoby, nie brak tu również fragmentów radosnych, ciepłych, łagodzących ból i niosących nadzieję. Akcję przeplatają wspomnienia szczęśliwych, beztroskich chwil spędzonych wspólnie z przyjaciółmi, które najlepiej ilustrują tę wyjątkową łączącą ich więź. Towarzyszymy im przy realizacji zabawnych i szalonych pomysłów, ale dowiadujemy się również, jakie mieli pasje, co było dla nich w życiu ważne. Zbieramy wspólnie fragmenty układanki, odłamki pozwalające stworzyć niemal pełny obraz każdego z nich. Ta mądra i niezwykle poruszająca powieść najpierw otoczy Was ciemnością żalu, smutku i samotności, a potem pocieszy, pokazując światełko w tunelu i dając nadzieję. Szczerze polecam!

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!
Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2017/09/przedpremierowo-goodbye-days-jeffa.html
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-05-23 21:03
[PRZEDPREMIEROWO] Eric Lindstrom "Do zobaczenia nigdy"
Autor: Eric Lindstrom
Tytuł: Do zobaczenia nigdy
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: YA!
Premiera: 24.05.2017
 
Parker Grant od 9 lat jest niewidoma. W kontaktach z nią obowiązują pewne Reguły. Najistotniejsze są dwie:
Reguła#1: Nie oszukuj mnie. Nigdy. Zwłaszcza wykorzystując moją ślepotę. Zwłaszcza publicznie.Reguła# Nieskończoność: Nie dostaniesz drugiej szansy. Nadużyj mojego zaufania, a już nigdy ci nie zaufam. Zdrada jest niewybaczalna.
To jak, jesteś gotów zaryzykować?
 
Gdy Parker miała 7 lat, jej matka wypiła butelkę wina i wsiadła za kierownicę. Kobieta spowodowała wypadek, w którym sama zginęła, a jej córka straciła wzrok. Niedawno zmarł również ojciec dziewczyny. Do jej domu przeprowadza się ciotka ze swoją rodziną. To jednak nie koniec zmian. W związku z likwidacją liceum Jeffersona, tamtejsi uczniowie zostają przeniesieni do szkoły Parker. Wśród nich jest także Scott Kilpatrick - były najlepszy przyjaciel i chłopak. Dlaczego były? Złamał Regułę nr 1 i podpada pod Regułę Nieskończoność.
Główna bohaterka to nastolatka jedyna w swoim rodzaju. Choć jest niewidoma, każdego ranka wychodzi sama z domu i biega. Zanim zaczną się lekcje, siedzi przed szkołą z przyjaciółką, Sarah, udzielając porad (głównie sercowych) innym uczniom. Mogą zawsze podejść do nich i opowiedzieć o swoich problemach, wiedząc, że zostaną wysłuchani. Mimo że życie tak ciężko ją doświadczyło, stara się żyć normalnie, przynajmniej na tyle, na ile to możliwe. Od śmierci taty przyznaje sobie gwiazdki za każdy dzień, kiedy nie płakała...
Historia stworzona przez Lindstroma ogromnie mnie poruszyła. Już sama utrata wzroku w tak młodym wieku to poważny dramat. A do tego jeszcze śmierć obojga rodziców - Parker to szesnastolatka, która przeszła tak wiele! Podziwiałam jej siłę woli i starania, by normalnie funkcjonować i być traktowaną tak, jak pozostali, bez taryfy ulgowej. Choć to postać niepozbawiona wad (powiedzmy szczerze, często bywa po prostu wredna), ujęła mnie swoją bezpośredniością, specyficznym poczuciem humoru, tym, że dla przyjaciół gotowa jest zrobić wszystko. Te wyjątkowe relacje i pierwsze szkolne miłości dodawały powieści kolorów. "Do zobaczenia nigdy" okazało się szczerą i wzruszającą opowieścią o radzeniu sobie z niepełnosprawnością, o tolerancji, przeżywaniu żałoby, o dojrzewaniu, przyjaźni, miłości i zaufaniu. Ja nie mogłam się oderwać, polecam i Wam!
 
Za egzemplarz książki gorąco dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal :)
'
Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2017/05/przedpremierowo-eric-lindstrom-do.html
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-05-04 11:14
Miłość, której się nie zapomina - "Niezapominajki" Moniki Fudali
Autor: Monika Fudali
Tytuł: Niezapominajki
Liczba stron: 102
Wydawnictwo: Novae Res
 
Ból po stracie bliskiej osoby niezwykle trudno wyrazić słowami. Nie ma jednego uniwersalnego sposobu na to, by sobie z nim poradzić, oswoić go. Każdy przeżywa żałobę inaczej, czy to dając upust emocjom czy zamykając się w sobie. Sięgając po "Niezapominajki" Moniki Fudali, wkraczamy do świata osoby pogrążonej w głębokim żalu po odejściu członka rodziny.
Starsza siostra Chrisa, Emily, zginęła tragicznie w wypadku samochodowym spowodowanym przez pijanego kierowcę. Najbliższa rodzina nie potrafi otrząsnąć się po jej śmierci. Matka popada w pracoholizm, niemal wcale nie bywa w domu. Zamyka się na wszystko, zapominając, że ma jeszcze syna, który również bardzo cierpi. Chris z kolei dużo czasu spędza na cmentarzu, odwiedzając grób siostry prawie codziennie. Zaintrygowany bukietem niezapominajek - ulubionych kwiatów Emily - pojawiających się w każdą sobotę, postanawia poznać tajemniczego nieznajomego, który je przynosi. W ten sposób spotyka Dantego, czternastoletniego chłopca na wózku inwalidzkim.
Choć "Niezapominajki" to książeczka niewielkich rozmiarów, autorka zawarła w niej bardzo wiele. Pięć osób dotkniętych ogromną stratą, pięć indywidualnych reakcji na ból zakorzeniony głęboko w sercu. Nie tylko mamy szansę poznać i zrozumieć cierpienie wynikające ze straty ukochanej osoby, ale także otrzymujemy przesłanie pełne optymizmu. Nawet po tak traumatycznym doświadczeniu można żyć dalej, dostrzegając piękno świata i ciesząc się nim. Wcale nie wyklucza to pielęgnowania pamięci o zmarłym. Wręcz przeciwnie, pomaga skupić się na dobrych wspomnieniach, tych najlepszych, szczęśliwych chwilach, jakie były naszym udziałem.
Ta wyjątkowa opowieść o stracie i radzeniu sobie ze śmiercią najbliższych z pewnością każdego czytelnika skłoni do poważnych refleksji. Pomoże zrozumieć, co dzieje się w sercu i w myślach osoby pogrążonej w żałobie, dając jednocześnie nadzieję na to, że z czasem ból przygaśnie i przestanie przytłaczać. Sama obecność drugiego człowieka, choćby nawet zupełnie obcego, może zdziałać bardzo wiele. Gdy uświadamiamy sobie, że nie jesteśmy sami z naszym cierpieniem, zmienia się wszystko.
Polecam!
Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2017/05/miosc-ktorej-sie-nie-zapomina.html
More posts
Your Dashboard view:
Need help?