logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Strata
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-11-14 21:05
Inny nie znaczy gorszy - "Król Węży" Jeffa Zentnera
Autor: Jeff Zentner
Tytuł: Król Węży
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Jaguar
Premiera: kwiecień 2017

 

Z reguły ludzie, którzy w jakiś sposób wyróżniają się ze swojego otoczenia, nie mają w życiu lekko. Zwłaszcza gdy chodzi o nastolatki. W małej miejscowości, gdzie wszyscy się znają, a plotki krążą bez przeszkód. Wyśmiewanie i dręczenie są na porządku dziennym. Takie osoby czują się zwykle samotne, wykluczone, gorsze... Wsparcie ze strony najbliższych wiele dla nich znaczy. Lecz co dzieje się w sytuacji, gdy tego też się im odmawia?
Dillard jest synem charyzmatycznego pastora, który podczas odprawianych nabożeństw poskramiał jadowite węże, pił truciznę i mówił językami. Jednak odkąd na jego komputerze policja znalazła dziecięcą pornografię i zamknięto go w więzieniu, niechęć otoczenia skoncentrowała się właśnie na Dillu. Znajomi w szkole wciąż mu dokuczają, a sytuacja w domu wcale nie jest lepsza. Jego matka ciężko pracuje, by spłacić długi zaciągnięte przez męża i tego samego wymaga od swojego syna. Chłopak zatrudnia się więc w sklepie, a wolne chwile spędza z przyjaciółmi - Lydią i Travisem. Oni również nie cieszą się popularnością wśród rówieśników z Forrestville. Lydia prowadzi bloga poświęconego modzie i znakomicie jej to idzie - ma mnóstwo wirtualnych fanów, ale z jakiegoś powodu w szkole nikt nie darzy jej sympatią. Travis z kolei jest wielkim miłośnikiem powieści fantasy. Zawsze ubiera się tak samo i niemal nigdy nie rozstaje się ze swoim kijem. Przed nimi ostatni rok szkoły średniej - jak go przetrwają? I co czeka ich później w małej miejscowości bez perspektyw?
Jeff Zentner przedstawia problemy i rozterki młodzieży w sposób iście mistrzowski. Powieść aż kipi od poczucia samotności, opuszczenia, odrzucenia, niezrozumienia, żalu i rozpaczy. Nie sposób odciąć się od emocji targających bohaterami, są one tak silne i prawdziwe, że mimo woli każdą z nich przeżywałam razem z nimi. Nie myślcie jednak, że sięgając po "Króla Węży", utoniecie w bezmiarze smutku. Jedną z zalet tej książki jest świetny humor przewijający się stale na jej kartach. Dill, Travis i Lydia tworzą świetną paczkę - to prawdziwi przyjaciele, którzy mogą na siebie liczyć. W swoim towarzystwie przeżywają wiele radosnych chwil, wygłupiając się i przekomarzając. To, co czeka ich w domach, stoi niestety w całkowitej opozycji do tych beztroskich momentów. Normalną rodzinę ma jedynie Lydia - jej rodzice kochają ją i wspierają na każdym kroku. Chłopcy niestety nie mają tyle szczęścia. U Travisa alkohol i przemoc to stali goście, nic więc dziwnego, że przez większość czasu myślami błądzi po fikcyjnych światach, znajdując ukojenie w czytaniu. Dill z kolei musi radzić sobie z przesadnie religijną matką, reagującą z dezaprobatą na wszystko, co robi. Jej postać wyjątkowo mnie irytowała. Ciągle gadała o wierze, zachowywała się jak członkini sekty i nie miała za grosz serca dla syna. Jak można naciskać na własne dziecko, żeby rzuciło szkołę, harowało za marne grosze w sklepie i spłacało długi ojca (nóż mi się w kieszeni otwierał, gdy czytałam, co ta kobieta wygadywała)?!
"Król Węży" to powieść, obok której nie można przejść obojętnie. Powiedzieć, że porusza do głębi, to mało. Ona rozdziera serce i rozrywa je na drobne kawałeczki. Pokazuje jednocześnie, że człowiek jest w stanie przetrwać naprawdę wiele. Nawet gdy czuje jedynie rozpacz i rezygnację, może się jeszcze podnieść i iść dalej, nauczyć się doceniać kolejne dni, czerpać z nich radość. Wiara w siebie, zbudowanie poczucia własnej wartości, otwiera nowe drogi, które wcześniej wydawały się zupełnie poza zasięgiem. Wybór tej właściwej wymaga odwagi, ale jest to krok, na który warto się zdobyć. 
 
Jeff Zentner całkowicie podbił moje serce swoim stylem - lekkim, naturalnym, idealnie oddającym emocje bohaterów. "Król Węży" to moje drugie już spotkanie z jego twórczością (o pierwszym, "Goodbye Days" przeczytacie tutaj), ale z pewnością nie ostatnie.
Szczerze polecam!

 


Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Jaguar!

Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2017/11/inny-nie-znaczy-gorszy-krol-wezy-jeffa.html
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-09-12 19:44
[PRZEDPREMIEROWO] "Goodbye Days" Jeffa Zentnera
Autor: Jeff Zentner
Tytuł: Goodbye Days
Liczba stron: 434
Wydawnictwo: Jaguar
Premiera: 13.09.2017

 

Gdy po raz pierwszy zetknęłam się z opisem powieści "Goodbye Days", od razu pomyślałam, że ta książka będzie dobra. Mocna, poruszająca, pełna silnych emocji. Jak mogłaby nie być, skoro w wyniku jednej drobnej decyzji głównego bohatera w wypadku ginie trzech jego najlepszych przyjaciół?
Carver, Eli, Blake i Mars stanowią zgraną paczkę najlepszych przyjaciół. Nie brak im szalonych pomysłów, a wyjątkowe poczucie humoru sprawia, że potrafią rozbawić każdego. Pewnego dnia, czekając na pozostałych, Carver wysyła SMS: "Gdzie jesteście, chłopaki? Odpiszcie". Wszyscy trzej jadą akurat autem, które prowadzi Mars. Zaczyna pisać odpowiedź... lecz nigdy jej nie kończy. Dochodzi do wypadku, a chłopcy giną na miejscu. Carver bardzo mocno przeżywa tę tragedię. Nie tylko traci w jednej chwili trzech najlepszych przyjaciół, ale w dodatku jest głęboko przekonany, że to on ponosi winę za ich śmierć. Gdyby tylko mógł cofnąć czas, nie wysłałby tego SMS-a... Wyrzuty sumienia i obezwładniające poczucie straty nie pozwalają mu normalnie funkcjonować. Gdy dochodzi do tego jeszcze strach przed więzieniem (sędzia Edwards, ojciec Marsa, domaga się śledztwa prokuratorskiego i postawienia Carverowi zarzutów), chłopaka zaczynają dręczyć ataki paniki.
Początkowo sądziłam, że obawy nastolatka związane z procesem i ewentualną odsiadką są mocno przesadzone i że to wyłącznie przejaw jego paranoi. Bo wypadek spowodował przecież kierowca, pisząc SMS-a w trakcie jazdy, a nie Carver, wysyłając do niego wiadomość. Jednak w miarę rozwoju sytuacji przekonałam się, że jakkolwiek absurdalnie by to brzmiało, jego strach w żadnym wypadku nie był bezpodstawny. Tragedia, która go dotknęła, została jeszcze spotęgowana niechęcią i odrzuceniem otoczenia. Jedynym źródłem wsparcia (poza rodzicami, z którymi nie chce rozmawiać), pozostają dla niego starsza siostra, Giorgia, i była dziewczyna Eliego, Jesmyn.
"Goodbye Days" to przejmująca opowieść o stracie, przeżywaniu żałoby, dojmującej samotności i poszukiwaniu przebaczenia. Młody, 17-letni chłopak w jednej chwili traci swoje beztroskie, szczęśliwe życie i zostaje wrzucony w sam środek koszmaru. Nagle znajduje się w sytuacji bez wyjścia, która bezpowrotnie wszystko zmienia. I choć powieść skupia się na Carverze, rodziny ofiar wypadku, pozbawione synów, braci i wnuków, cierpią jeszcze mocniej, a ich doświadczenia ogromnie poruszają i przytłaczają.
Książka Jeffa Zentnera pełna jest silnych emocji. Mimo iż fabuła skupia się wokół śmierci i żałoby, nie brak tu również fragmentów radosnych, ciepłych, łagodzących ból i niosących nadzieję. Akcję przeplatają wspomnienia szczęśliwych, beztroskich chwil spędzonych wspólnie z przyjaciółmi, które najlepiej ilustrują tę wyjątkową łączącą ich więź. Towarzyszymy im przy realizacji zabawnych i szalonych pomysłów, ale dowiadujemy się również, jakie mieli pasje, co było dla nich w życiu ważne. Zbieramy wspólnie fragmenty układanki, odłamki pozwalające stworzyć niemal pełny obraz każdego z nich. Ta mądra i niezwykle poruszająca powieść najpierw otoczy Was ciemnością żalu, smutku i samotności, a potem pocieszy, pokazując światełko w tunelu i dając nadzieję. Szczerze polecam!

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!
Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2017/09/przedpremierowo-goodbye-days-jeffa.html
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-05-23 21:03
[PRZEDPREMIEROWO] Eric Lindstrom "Do zobaczenia nigdy"
Autor: Eric Lindstrom
Tytuł: Do zobaczenia nigdy
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: YA!
Premiera: 24.05.2017
 
Parker Grant od 9 lat jest niewidoma. W kontaktach z nią obowiązują pewne Reguły. Najistotniejsze są dwie:
Reguła#1: Nie oszukuj mnie. Nigdy. Zwłaszcza wykorzystując moją ślepotę. Zwłaszcza publicznie.Reguła# Nieskończoność: Nie dostaniesz drugiej szansy. Nadużyj mojego zaufania, a już nigdy ci nie zaufam. Zdrada jest niewybaczalna.
To jak, jesteś gotów zaryzykować?
 
Gdy Parker miała 7 lat, jej matka wypiła butelkę wina i wsiadła za kierownicę. Kobieta spowodowała wypadek, w którym sama zginęła, a jej córka straciła wzrok. Niedawno zmarł również ojciec dziewczyny. Do jej domu przeprowadza się ciotka ze swoją rodziną. To jednak nie koniec zmian. W związku z likwidacją liceum Jeffersona, tamtejsi uczniowie zostają przeniesieni do szkoły Parker. Wśród nich jest także Scott Kilpatrick - były najlepszy przyjaciel i chłopak. Dlaczego były? Złamał Regułę nr 1 i podpada pod Regułę Nieskończoność.
Główna bohaterka to nastolatka jedyna w swoim rodzaju. Choć jest niewidoma, każdego ranka wychodzi sama z domu i biega. Zanim zaczną się lekcje, siedzi przed szkołą z przyjaciółką, Sarah, udzielając porad (głównie sercowych) innym uczniom. Mogą zawsze podejść do nich i opowiedzieć o swoich problemach, wiedząc, że zostaną wysłuchani. Mimo że życie tak ciężko ją doświadczyło, stara się żyć normalnie, przynajmniej na tyle, na ile to możliwe. Od śmierci taty przyznaje sobie gwiazdki za każdy dzień, kiedy nie płakała...
Historia stworzona przez Lindstroma ogromnie mnie poruszyła. Już sama utrata wzroku w tak młodym wieku to poważny dramat. A do tego jeszcze śmierć obojga rodziców - Parker to szesnastolatka, która przeszła tak wiele! Podziwiałam jej siłę woli i starania, by normalnie funkcjonować i być traktowaną tak, jak pozostali, bez taryfy ulgowej. Choć to postać niepozbawiona wad (powiedzmy szczerze, często bywa po prostu wredna), ujęła mnie swoją bezpośredniością, specyficznym poczuciem humoru, tym, że dla przyjaciół gotowa jest zrobić wszystko. Te wyjątkowe relacje i pierwsze szkolne miłości dodawały powieści kolorów. "Do zobaczenia nigdy" okazało się szczerą i wzruszającą opowieścią o radzeniu sobie z niepełnosprawnością, o tolerancji, przeżywaniu żałoby, o dojrzewaniu, przyjaźni, miłości i zaufaniu. Ja nie mogłam się oderwać, polecam i Wam!
 
Za egzemplarz książki gorąco dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal :)
'
Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2017/05/przedpremierowo-eric-lindstrom-do.html
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-05-04 11:14
Miłość, której się nie zapomina - "Niezapominajki" Moniki Fudali
Autor: Monika Fudali
Tytuł: Niezapominajki
Liczba stron: 102
Wydawnictwo: Novae Res
 
Ból po stracie bliskiej osoby niezwykle trudno wyrazić słowami. Nie ma jednego uniwersalnego sposobu na to, by sobie z nim poradzić, oswoić go. Każdy przeżywa żałobę inaczej, czy to dając upust emocjom czy zamykając się w sobie. Sięgając po "Niezapominajki" Moniki Fudali, wkraczamy do świata osoby pogrążonej w głębokim żalu po odejściu członka rodziny.
Starsza siostra Chrisa, Emily, zginęła tragicznie w wypadku samochodowym spowodowanym przez pijanego kierowcę. Najbliższa rodzina nie potrafi otrząsnąć się po jej śmierci. Matka popada w pracoholizm, niemal wcale nie bywa w domu. Zamyka się na wszystko, zapominając, że ma jeszcze syna, który również bardzo cierpi. Chris z kolei dużo czasu spędza na cmentarzu, odwiedzając grób siostry prawie codziennie. Zaintrygowany bukietem niezapominajek - ulubionych kwiatów Emily - pojawiających się w każdą sobotę, postanawia poznać tajemniczego nieznajomego, który je przynosi. W ten sposób spotyka Dantego, czternastoletniego chłopca na wózku inwalidzkim.
Choć "Niezapominajki" to książeczka niewielkich rozmiarów, autorka zawarła w niej bardzo wiele. Pięć osób dotkniętych ogromną stratą, pięć indywidualnych reakcji na ból zakorzeniony głęboko w sercu. Nie tylko mamy szansę poznać i zrozumieć cierpienie wynikające ze straty ukochanej osoby, ale także otrzymujemy przesłanie pełne optymizmu. Nawet po tak traumatycznym doświadczeniu można żyć dalej, dostrzegając piękno świata i ciesząc się nim. Wcale nie wyklucza to pielęgnowania pamięci o zmarłym. Wręcz przeciwnie, pomaga skupić się na dobrych wspomnieniach, tych najlepszych, szczęśliwych chwilach, jakie były naszym udziałem.
Ta wyjątkowa opowieść o stracie i radzeniu sobie ze śmiercią najbliższych z pewnością każdego czytelnika skłoni do poważnych refleksji. Pomoże zrozumieć, co dzieje się w sercu i w myślach osoby pogrążonej w żałobie, dając jednocześnie nadzieję na to, że z czasem ból przygaśnie i przestanie przytłaczać. Sama obecność drugiego człowieka, choćby nawet zupełnie obcego, może zdziałać bardzo wiele. Gdy uświadamiamy sobie, że nie jesteśmy sami z naszym cierpieniem, zmienia się wszystko.
Polecam!
Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2017/05/miosc-ktorej-sie-nie-zapomina.html
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-04-28 10:15
Tasmina Perry "Pocałunek na pożegnanie" początkiem ekscytującej przygody


Autor: Tasmina Perry
Tytuł: Pocałunek na pożegnanie
Liczba stron: 488
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Premiera: 14.04.2017

Czy jedno stare zdjęcie może odmienić czyjeś życie? Kiedy nadchodzi ten moment, gdy uznajemy, że czas zaakceptować przeszłość, pogodzić się z tym, co nas spotkało? Jak funkcjonować dalej, gdy utraciliśmy miłość swojego życia? A może o tę prawdziwą warto walczyć zawsze, do samego końca i nie poddawać się nigdy, mimo wszelkich trudności i upływu czasu? Nawet jeśli wydaje nam się, że nie ma już nadziei...
W sierpniu 1961 roku podróżnik, dziennikarz i poszukiwacz przygód Dominic Blake wyruszył samotnie w głąb dżungli amazońskiej. Na ostatnim zdjęciu z wyprawy uwieczniono jego pożegnanie z narzeczoną, Rosamund Bailey. Bolesna świadomość, że mogą się już nigdy więcej nie zobaczyć - było to przedsięwzięcie ogromnie niebezpieczne, niemal równoznaczne z samobójstwem - odcisnęła na fotografii swoje piętno, czyniąc ją niezwykle wzruszającą, wyjątkową, pełną emocji. Gdy ponad pół wieku później w zbiorach Królewskiego Instytutu Kartograficznego odnajduje ją młoda archiwistka, Abby Gordon, ogarnia ją przemożne pragnienie, by dowiedzieć się o tajemniczych postaciach jak najwięcej. Postanawia włączyć zdjęcie do przygotowywanej właśnie wystawy zatytułowanej "Wielcy brytyjscy odkrywcy". Ta decyzja zapoczątkuje ciąg niespodziewanych zdarzeń, zabierze ją w ekscytującą podróż..., a ostatecznie odmieni więcej niż jedno życie.
Fabuła powieści Tasminy Perry bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Spodziewałam się przyjemnej romantycznej historii, pełnej wspomnień i emocji, w której akcja toczy się spokojnym rytmem. Tymczasem zostałam wciągnięta w wir wydarzeń nie tylko zagadkowych, pełnych nagłych zwrotów akcji, ale i niebezpiecznych. Narracja obejmująca dwie płaszczyzny czasowe - rok 1961 i współczesność - pozwoliła naprawdę wczuć się w niesamowity, tajemniczy klimat opowieści. Bohaterowie, zwłaszcza ci z lat 60., niesamowicie intrygują, a dzięki płynnym przejściom pomiędzy przeszłością a teraźniejszością, stają się nam wyjątkowo bliscy. Tak przynajmniej było w moim przypadku. Choć ogromnie polubiłam Abby, a towarzyszenie jej okazało się fascynującą przygodą, więź z Rosamund odczuwałam jeszcze silniej, oczarowana jej osobowością i przejęta do głębi historią, która stała się jej udziałem.
"Pocałunek na pożegnanie" przyciągnął mnie obietnicą ciekawej historii miłosnej i klimatyczną okładką. Powieść stworzona przez autorkę przerosła jednak moje najśmielsze oczekiwania. Skomplikowani bohaterowie, próba rozwikłania tajemnicy sprzed lat, ekscytujące śledztwo dziennikarskie, a w tle Londyn lat 60. XX wieku, podziemne archiwum ze swoimi skarbami, Petersburg i dżungla amazońska... Do tego dwa złamane serca, zdradzone zaufanie i próby poukładania sobie życia na nowo. Dałam się wciągnąć i zauroczyć. Tę fascynującą przygodę pełną wzruszeń, sekretów i niespodzianek polecam i Wam. Warto dać tej książce szansę, bo ma naprawdę wiele do zaoferowania.
 
Za egzemplarz recenzencki bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu :)
Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2017/04/tasmina-perry-pocaunek-na-pozegnanie.html
More posts
Your Dashboard view:
Need help?