logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: zdrada
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-04-28 10:15
Tasmina Perry "Pocałunek na pożegnanie" początkiem ekscytującej przygody


Autor: Tasmina Perry
Tytuł: Pocałunek na pożegnanie
Liczba stron: 488
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Premiera: 14.04.2017

Czy jedno stare zdjęcie może odmienić czyjeś życie? Kiedy nadchodzi ten moment, gdy uznajemy, że czas zaakceptować przeszłość, pogodzić się z tym, co nas spotkało? Jak funkcjonować dalej, gdy utraciliśmy miłość swojego życia? A może o tę prawdziwą warto walczyć zawsze, do samego końca i nie poddawać się nigdy, mimo wszelkich trudności i upływu czasu? Nawet jeśli wydaje nam się, że nie ma już nadziei...
W sierpniu 1961 roku podróżnik, dziennikarz i poszukiwacz przygód Dominic Blake wyruszył samotnie w głąb dżungli amazońskiej. Na ostatnim zdjęciu z wyprawy uwieczniono jego pożegnanie z narzeczoną, Rosamund Bailey. Bolesna świadomość, że mogą się już nigdy więcej nie zobaczyć - było to przedsięwzięcie ogromnie niebezpieczne, niemal równoznaczne z samobójstwem - odcisnęła na fotografii swoje piętno, czyniąc ją niezwykle wzruszającą, wyjątkową, pełną emocji. Gdy ponad pół wieku później w zbiorach Królewskiego Instytutu Kartograficznego odnajduje ją młoda archiwistka, Abby Gordon, ogarnia ją przemożne pragnienie, by dowiedzieć się o tajemniczych postaciach jak najwięcej. Postanawia włączyć zdjęcie do przygotowywanej właśnie wystawy zatytułowanej "Wielcy brytyjscy odkrywcy". Ta decyzja zapoczątkuje ciąg niespodziewanych zdarzeń, zabierze ją w ekscytującą podróż..., a ostatecznie odmieni więcej niż jedno życie.
Fabuła powieści Tasminy Perry bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Spodziewałam się przyjemnej romantycznej historii, pełnej wspomnień i emocji, w której akcja toczy się spokojnym rytmem. Tymczasem zostałam wciągnięta w wir wydarzeń nie tylko zagadkowych, pełnych nagłych zwrotów akcji, ale i niebezpiecznych. Narracja obejmująca dwie płaszczyzny czasowe - rok 1961 i współczesność - pozwoliła naprawdę wczuć się w niesamowity, tajemniczy klimat opowieści. Bohaterowie, zwłaszcza ci z lat 60., niesamowicie intrygują, a dzięki płynnym przejściom pomiędzy przeszłością a teraźniejszością, stają się nam wyjątkowo bliscy. Tak przynajmniej było w moim przypadku. Choć ogromnie polubiłam Abby, a towarzyszenie jej okazało się fascynującą przygodą, więź z Rosamund odczuwałam jeszcze silniej, oczarowana jej osobowością i przejęta do głębi historią, która stała się jej udziałem.
"Pocałunek na pożegnanie" przyciągnął mnie obietnicą ciekawej historii miłosnej i klimatyczną okładką. Powieść stworzona przez autorkę przerosła jednak moje najśmielsze oczekiwania. Skomplikowani bohaterowie, próba rozwikłania tajemnicy sprzed lat, ekscytujące śledztwo dziennikarskie, a w tle Londyn lat 60. XX wieku, podziemne archiwum ze swoimi skarbami, Petersburg i dżungla amazońska... Do tego dwa złamane serca, zdradzone zaufanie i próby poukładania sobie życia na nowo. Dałam się wciągnąć i zauroczyć. Tę fascynującą przygodę pełną wzruszeń, sekretów i niespodzianek polecam i Wam. Warto dać tej książce szansę, bo ma naprawdę wiele do zaoferowania.
 
Za egzemplarz recenzencki bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu :)
Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2017/04/tasmina-perry-pocaunek-na-pozegnanie.html
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-03-31 14:58
"Mroczna Wieża" Komiks
Zdrada - Peter David,Stephen King,Jae Lee,Richard Ianove,Robin Furth
Bitwa o Jericho Hill - Peter David,Stephen King,Jae Lee,Richard Ianove,Robin Furth
Upadek Gilead - Peter David,Stephen King,Richard Ianove,Robin Furth
Narodziny rewolwerowca - Peter David,Stephen King,Jae Lee,Richard Ianove,Robin Furth
Długa droga do domu - Peter David,Stephen King,Jae Lee,Richard Ianove,Robin Furth

Tak, jestem fanem Kinga. jego twórczość co jedno z najlepszych rzeczy jakie mnie spotkało w czytelniczym życiu. Problem jest taki, że z czasem zapoznałem się ze wszystkimi jego dziełami. Może więc wyjść poza ramy czytelnicze i rzucić okiem na powieści graficzne, czyli komiksy. Potencjał jest ogromny. Dzisiaj na rozkład trafia pięć pierwszych tomów. 

 

Postanowiłem ocenić wszystkie tomy zbiorczo, ponieważ historia w nich zawarta to jeden ciąg zdarzeń i trudno oraz nienaturalnie było by to rozdzielać. Jedynym wyjątkiem może być pierwsza część, a więc "Narodziny rewolwerowca". Skąd ten wyjatek? Otóż w pierwszym tomie otrzymuje historię, którą już znamy. Tzn znamy, jeżeli czytaliśmy "Czarnoksiężnik i kryształ", a więc czwartą część cyklu Mroczna Wieża. Jest to swoiste wprowadzenie w świat oraz historię Rolanda. Lecz nawet znając tą historię z chęcią przerzucałem kolejne strony. Odświeżyłem swoją pamięć i mogłem ze spokojem sięgnąć po kolejne części. A o czym opowiadają? Zastanawiam się jak to opowiedzieć, aby nie zdradzić zbyt wiele. Powiedzmy, że są to losy Rolanda, młodego rewolwerowca od momentu zdobycia prawa do noszenia broni, do chwili gdy poznajemy go na łamach cyklu literackiego. Takie jest założenie, ale jak się to rozwinie nie jestem w stanie przewidzieć.

 

Oceniając samą fabułę jest niesamowicie. Powrót do Świata Pośredniego po kilku latach nadal wywołuje u mnie masę emocji. Dialogi są cudowne a narrator w bardzo udany sposób oddaje charakterystyczny styl Kinga. Poznajemy perypetie młodego Rolanda, gdy jeszcze jest beztroskim młodzieńcem ,a później stopniowo popada w rozpacz i uczucie bezsilności spowodowane kolejnymi wydarzeniami. Jest to świetna szansa na powolną analizę przypadku głównego bohatera. oraz lepsze zrozumienie motywów jego postępowania. Dodatkowo możemy zagłębić się w ten świat nie tylko za sprawą naszej wyobraźni, ale i świetnych rysunków. No w końcu to komiks! Lecz ten, kto spodziewa się kreski znanej z kaczora Donalda niech od razu stąd wyjdzie. Rysunki są dojrzałe i zdecydowanie dal pełnoletnich czytelników. Co najważniejsze jednak odpowiadają moim wyobrażeniom, które miałem podczas wcześniejszej lektury "Mrocznej wieży". Chyba nic więcej nie trzeba

 

"Cykl Mroczna wieża" w wydaniu komiksowym to punkt obowiązkowy dla każdego fana cyklu oraz Kinga. Może być też doskonałym wstępem dla nowych czytelników, jednak z zastrzeżeniem, że pierwszy zeszyt będzie zdradzał praktycznie całą fabułę 4 tomu powieści, więc trzeba się z tym liczyć. Tak czy siak polecam serdecznie i ide szukać kolejnych części :)

Like Reblog Comment
show activity (+)
quote 2017-03-15 18:02
Jako jeden z nielicznych trzymasz się przepisów, do bólu, a przepisy, przyjacielu, trzeba czasami nieco nagiąć, zwłaszcza jeśli są debilne.
Like Reblog Comment
review 2017-03-15 17:59
Dziewiąty Mag 2. Zdrada - Alice Rosalie Reystone

Nieśmiertelność bohaterów w tej książce chyba nie przestanie mnie zadziwiać. Jednak fabuła wciągała. I chyba było ciekawiej niż w tomie pierwszym i trzecim. Trochę lepiej... minimalnie. 

 

Ariel to kobieta, którą na początku można polubić. Później zaś zauważa się jej wady. Od początku cyklu jej postać jest budowana na superbohaterkę, wybrankę, która ma uratować świat. W tym tomie widać to dużo bardziej niż w tomie pierwszym. 

 

Wydaje się, że Ariel jest cichą bohaterką, która na pewno jest sympatyczna, nie uważa się za kogoś lepszego. Jednak im więcej umie, tym bardziej staje się egoistką. Ba, kobieta ta uważa się za lepszą od innych magów. I choć umiejętności ma wielkie, to trochę razi ten jej brak pokory. Jednak lubię to jak traktuje ona smoki. Lubię jak traktuje ona też istoty uważane za gorsze. Ma dobry kontakt z zwierzętami. Potrafi też zjednać sobie ludzi. I sprawić, by ludzie ją kochali.

 

Razi mnie nieśmiertelność bohaterów. Tych pozytywnych i negatywnych. Ile razy może umierać jedna osoba? Ja rozumiem, że to fantastyka. Jednak w tym magicznym świecie ludzie czy elfy też mogą w normalny sposób umrzeć. A tu umierają, a za chwilę zmartwychwstają bez jakiegoś porządnego wyjaśnienia. Po prostu... nie istnieje w tej książce coś, co jest niemożliwe.

 

Marcus jest oficerem, który żyje zgodnie z zasadami. Przynajmniej pozoru. Jego relacja z Ariel jest dość silnym uczuciem. Niby się kochają, ale próbują zwalczyć to uczucie. I tak mamy przez pół książki. Dopóki Ariel nie zmienia prawa, ale nawet wtedy ich miłość nie może rozkwitnąć. Chociaż mamy czasem ich intymne relacje. Niezbyt mocne, raczej łagodne, ale czyta się je naprawdę przyjemnie. I wreszcie się człowiek cieszy, że się kończy ich walka. 

 

Ilość intryg w książce jest powalająca. Tak naprawdę nie można nikomu ufać, bo każdy w każdym momencie może okazać się złym. Naprawdę każdy. Poza oczywiście Ariel i Amandą. One zawsze będą dobre. W końcu nie są z tego świata.

 

Amanda. Córka Ariel, która na początku nie ma pojęcia o tym drugim, magicznym świecie. Ale okazuje się, że jest tą, która zdjęła pewien czar, gdy jeszcze nie miała pojęcia magii. Szybko też dorasta, co nikogo nie dziwi (a powinno). 

 

Do bohaterów mam naprawdę mieszane uczucia. Jednak fabuła naprawdę wciąga. Książkę czyta się bardzo szybko. Są smoki, harpie, elfy. Dziewięć głównych miast naprawdę jest fajnym pomysłem. Chociaż szkoda, iż poznajemy tylko jedno miasto... no dwa. I to niewiele. Miło było poznać też miejsca, w których trzymani byli więźniowie. I rezydencja Orianny.

 

Zakończenie. Książka jest zakończona w takim momencie, iż od razu wiemy, iż będzie tom trzeci. Nowe problemy, które w następnym tomie mogą budzić zainteresowanie.

 

Podsumowując:

książkę się naprawdę łatwo czyta. Co prawda, niektóre wątki są bezsensowne, wręcz idiotyczne, wiele z nich jest nieprzemyślanych. Czasem ma się wrażenie jakby autorkę czas gonił. Jednak uniwersum "Dziewiątego Maga" jest ciekawą krainą. Podobają mi się Zielarze, lubię las, centaurów, którzy mają interesujące zasady. Polubiłam ten świat. Świat, w którym smoki traktuje się jako święte a każde miasto ma swojego Naczelnego Maga. I jednak tom ten jest nieco lepszy od tomu pierwszego oraz trzeciego. Dlatego też wydaje mi się, iż tą książkę powinnam ocenić o oczko wyżej niż tamte. Więc będzie 7/10. ;)

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-12-12 13:45
Zdrada pachnie pomarańczami
Zdrada pachnie pomarańczami - Iwona Czarkowska

Chcesz choć przez chwilę poczuć klimaty PRL-u, przypomnieć sobie absurdy, a może i nie tamtego okresu. A jednocześnie zobaczyć, że wcale nie byliśmy tacy nieszczęśliwi a na pewno już nie mało pomysłowi. Ta książka jest dla Ciebie. Napisana z charakterystycznym poczuciem humoru Iwony Czarkowskiej próbuje w dzisiejszą rzeczywistość wpasować przeszłe wydarzenia. Wartka akcja, ciekawe i nietuzinkowe postacie, zabawne dialogi. Polecam. Ja bawiłam się naprawdę nieźle.
Książkę polecam każdej z was, na pewno nie rozczarujecie się, a wręcz przeciwnie, będziecie mogły przeżyć niezapomniane przygody z bohaterami i poczuć, że zdrada rzeczywiście pachnie pomarańczami.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?