logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: literatura-kobieca
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2019-01-20 15:29
POSTAWIĆ NA SZCZĘŚCIE - Anna Sakowicz

Anna Sakowicz, to pisarka, o której coraz głośniej w świecie książek. Ania to przede wszystkim cudowna, sympatyczna osoba, kto ją poznał, ten wie, że mam rację. Wcześniej już sporo o niej pisałam, dlatego nie będę się rozpisywała na temat jej osoby, ale jeżeli ktoś chce się czegoś więcej dowiedzieć o tej pisarce to zapraszam do wcześniejszych wpisów na przykład kiedy opisywałam swoje odczucia po przeczytaniu książek: Złodziejka marzeń, Na dnie duszy, Już nie uciekam, To się da, czy cudownej książki dla dzieci: Leniusiołki.

 

Anna Sakowicz  Postawić na szczęście_Anna Sakowicz

Wydawnictwo EDIPRESSE Książki rok 2018

stron 349

 

Postawić na szczęście to współczesna powieść obyczajowa.

 

Agata jest singielką, której licznik wiosen wielkimi krokami zbliża się do 40. Pracuje jako dziennikarka, ale jest również blogerką, która opisuje na swoim blogu doświadczenia z prac jakie wykonuje w ramach eksperymentu. Pisze o mało atrakcyjnych pracach czy wykonywanych zawodach, o których inni mówią z przymrużeniem oka lub ignorancją.  Pewnego dnia, kobieta zakłada się ze swoją siostrą o to, że w ciągu trzech lat schudnie, znajdzie męża i urodzi dziecko. Niestety nie wie, że realizacja tych postanowień może okazać się nieco trudna. Któregoś dnia spotyka swojego byłego chłopaka, i zgadza się na towarzyszenie mu w pewnej rodzinnej uroczystości, nie zdając sobie sprawy z tego, jak ten jeden wieczór może wywrócić jej życie do góry nogami. Czy Agata wróci do Emila? Czy uda jej się spełnić chociaż jeden punkt trzyletniego postanowienia? I jaki wpływ na jej życie będą miały wybrane przez nią prace jako petsitterka czy woźna w szkole?

 

Szczerze pisząc, kiedy zobaczyłam okładkę i przeczytałam opis z tyłu książki, pomyślałam sobie, że jest to kolejna lektura, z bardzo niezależną finansowo bohaterką w wieku 30+, marzącą o macierzyństwie i nie radzącą sobie w sprawach damsko męskich. Ten temat stał się ostatnio bardzo modny i prawie wszystkie wydawnictwa zasypują rynek książki podobnymi historyjkami. Ale… chociaż autorka również wpadła na taki pomysł, to jej książka wydaje się być nieco inna.

 

Wczytując się w fabułę jakiejś książki, często zwracam uwagę nie wątek główny, ale na to, co wyczytuję między słowami. Skupiam się na wątkach pobocznych, które są dla mnie tak samo ważne jak całość fabuły.

 

W tej książce bardzo zaintrygował mnie wątek osoby niepełnosprawnej. Młodej kobiety, która z pozoru jest osobą szczęśliwą, mimo kalectwa. Nie jest to jednak takie jednoznaczne, często widzimy silną, pogodzoną ze swoim losem osobę i nie zauważamy jej wewnętrznej walki o to, aby właśnie widziano ją taką. Pięknie ukazana samodzielność osoby niepełnosprawnej jest z całą pewnością przykładem na to, że niewielu zdrowych ludzi jest czasami bardziej niepełnosprawnymi życiowo, niż ci naprawdę chorzy.

 

(…) Nie chciała litości ani taryfy ulgowej. Odkąd oswoiła się z wózkiem, wydawała się pełna życia i pasji. Świetnie dawała sobie radę sama. Miała swój samochód, pracowała, spotykała z przyjaciółmi. Prowadziła aktywniejszy tryb życia niż niejeden w pełni sprawny człowiek. (…)

 

Poruszyła mnie w tej powieści również piękna siostrzana przyjaźń, solidarność, jaka powinna łączyć rodzeństwo. Ale czy w życiu zawsze tak jest? Czy wszystkie rodzeństwa mają do siebie taki stosunek jak bohaterki tej książki? Niestety znam osoby, które łączą tylko więzy krwi i wspólni rodzice. Nic więcej. Na szczęście ja mam siostrę, z którą (przynajmniej się staramy) utrzymujemy bardzo „siostrzane” stosunki.

 

Wprowadzony do fabuły wątek stalkersko-hejterski wnosi do książki pewnego rodzaju dreszczyk emocji, uruchamia w czytelniku pewnego rodzaju uczucie grozy, stwarza wątek tajemnicy. Napływające do głównej bohaterki ubliżające smsy, czy komentarze wpisywane pod jej artykułami, początkowo ignorowane, z czasem tworzą wręcz osobliwy wątek thrillerowości. Dodaje to fabule czegoś na kształt sensacji.

 

Bardzo zaskoczyły mnie (w sensie pozytywnym oczywiście) cudowne, zabawne powiedzonka, będące zastępnikami wulgaryzmów. Za każdym razem, kiedy bohaterka ich używała, ja uśmiechałam się. Chyba zacznę ich sama używać, bo przecież można się równie dobrze wyładować emocjonalnie mówiąc: „jeżu kolczasty” lub „ borze szumiący”, albo „byku z plastiku” czy „oż ty w ząbek czesany”.

 

Zwróciłam również uwagę na bardzo ciekawie skonstruowane dialogi, będące często w humorystycznym tonie, są one dopełnieniem fabuły, która pozwala czytelnikowi na całkowity relaks w towarzystwie nietuzinkowej bohaterki. I chociaż sytuacje zabawne przeplatane są tutaj z momentami grozy, to jednak w trakcie czytania częściej kąciki ust się unoszą w uśmiechu.

 

No cóż, pozostaje mi tylko zaprosić do przeczytania tej lektury. Polecam ją, bo uważam, że zabawne często dialogi połączone z ciekawymi osobowościami bohaterek (i bohaterów) są nie tylko dopełnieniem fabuły. Polecam tę powieść, bo świetnie można się przy niej zrelaksować, chociaż momentami jest nieco groźnie. Książka napisana jest pięknym, lekkim językiem, a ja przyznam się szczerze, że dzięki niej poznałam dwa nowe słowa i ich znaczenia – petsitterka i arboretum. Nawet nie wiedziałam, że zajęcie „wyprowadzacza psów” ma swoją nazwę, i że ogród założony do badań drzew i krzewów też ma swoją nazwę. Czytanie książek poszerza wiedzę.

 

Petsitter

Może zawód petsitter wcale nie jest taki zły?

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2019-01-13 14:35
MUZYKA TWOJEJ DUSZY - Agnieszka Lis

Agnieszka Lis jest częstym gościem w moich skromnych książkowych progach i nie tylko dlatego, że jest przemiłą, szczerą i bezpośrednią osobą, ale dlatego, że pisze dość specyficznie, nostalgicznie, a ja jej książki po prostu uwielbiam. Pisałam o tej pisarce już wiele razy i jeżeli ktoś chciałby się dowiedzieć czegoś więcej o niej, to zapraszam do moich wcześniejszych wpisów: Huśtawka, Latawce, Karuzela, Pozytywka, czy Samotność we dwoje.

 

Agnieszka Lis  Muzyka twojej duszy_Agnieszka Lis

Wydawnictwo Czwarta Strona rok 2019

stron 354

PREMIERA KSIĄŻKI 16.01.2019

 

Muzyka twojej duszy to połączenie powieści obyczajowej z powieścią psychologiczną.

Igor jest wychowany na wsi, ale jako jeden z rodzeństwa chce i ma możliwość kształcenia się. Jest skryty i raczej unika ludzi, a jego największą pasją, poza nauką, jest fotografia. Niestety jego młode życie zostaje napiętnowane tragedią, która na wiele lat jak kamienna obręcz uciska jego serce. Na studiach Igor poznaje Elżbietę, młodzi zakochują się w sobie, pobierają się i… w pewnym momencie ich drogi rozchodzą się.

Isabel jest zdolną pianistką, uwielbia grać, jest akompaniatorką znanej wiolonczelistki, ale nie potrafi wobec ludzi być osobą dość bezpośrednią. Unika rozgłosu i nigdy nie pozwala na upublicznianie swojego wizerunku. Mieszka z zakochanym w niej mężczyzną z dala od ludzi, w klatce, którą sama dla siebie stworzyła.

Czy Igora i Isabel coś łączy? Co wydarzyło się w przeszłości Isabel, że stała się ikoną samotności. Czy Igor odniesie większe zwycięstwo w życiu osobistym czy zawodowym?

 

Do książek tej autorki podchodzę z dystansem, znam jej „pióro” i zanim sięgnę po kolejną jej książkę, mogę się domyślać, jaki ta lektura będzie miała na mnie wpływ. A często jest tak, że po przeczytaniu jej książki, długo nie mogę sięgnąć po kolejną książkę, innego autora, bo wciąż nie mogę się otrząsnąć z tej ostatniej. Agnieszka Lis pisze pięknie, choć nieco nostalgicznie, w jej książkach jest sporo bólu, cierpienia i samotności.

 

W tej powieści narracja jest w osobie trzeciej i czasie przeszłym. Rozdziały napisane zostały przemiennie, dzięki czemu raz autorka pozwala czytelnikowi obcować z jednym z bohaterów – Igorem, w Polsce, a raz zabiera czytelnika daleko od Polski, do Australii, pozwalając na spędzanie czasu z Isabel, piękną, utalentowaną pianistką.

 

Książka zaczyna się bardzo dramatycznym epizodem w życiu jednego z bohaterów, epizodem, który ma ogromny wpływ na dalsze życie tego człowieka, który długo nie potrafi się dostosować do reszty świata. Wczytując się w fabułę, uświadamiamy sobie, jak trudno jest często żyć, kiedy człowieka spotyka tragedia. Powrót do „żywych” jest czasem pracą ponad siły. I chociaż zewsząd płynie pozytywna energia, to ból i rozpacz bywają bezwzględne.

 

(…) Był gdzie indziej, tak pomyślała. Tylko ciało tu siedziało. Poruszał lekko ustami, czasem zaciskał wargi. Poza tym był nieruchomy, wpatrzony w jeden punkt. (…)

 

Autorka porusza w swojej książce wiele tematów dotyczących ludzkich problemów. Między innymi temat alkoholizmu. Cezar – bohater drugo, a nawet trzecioplanowy, jest mocnym punktem w tej fabule. Świetnie wykreowana postać, ostra, realistyczna osobowość, zatracona w piciu.

 

(…) Zastała go w rozchłestanej, przybrudzonej koszuli, nieogolonego i pewnie śmierdzącego wódą, brudem, potem. Tego popołudnia powziął twarde postanowienie poprawy. U alkoholików jednak takie postanowienia są stałe – powtarzają się ciągle od nowa. Wytrzymał tydzień, potem wpadał w kilkudniowy cug.  (…)

 

Ta książka to jakby dwie fabuły, początkowo niemające ze sobą nic wspólnego, połączone na końcu w jedną. Fabuły nostalgiczne, w których bohaterami są ludzie samotni, ale bardzo ambitni, skrupulatni i dążący do celu.

 

I chociaż nie brakuje tutaj ludzkich dramatów, to z całości płynie specyficzna nadzieja na pozytywne zakończenie. Niestety mnie zakończenie się niezbyt podobało, chociaż od jakiegoś czasu domyślałam się tego, co nastąpi. Może zabrakło mi takiego konkretnego zakończenia, które autorka pozostawiła w domysłach czytelników. I chociaż książka nie należy do najcieńszych, to szkoda, że autorka nie dopisała więcej. Muszę przyznać, że czuję pewnego rodzaju niedosyt.

 

Niby różnorodni bohaterowie, ale odniosłam wrażenie, że posiadają jakąś wspólną cechę. Jaką? Nie potrafię powiedzieć.  

 

Ta książka, to przykład na to, jak bardzo można być samotnym wśród tłumu i świateł sławy. To świadectwo trudnych wyborów, których nie zawsze człowiek jest pewny, balansując między pragnieniami, marzeniami a powinnością.

 

Życie niestety często bywa trudne do zrozumienia, często zaskakuje prostymi wyborami ofiarowując smutek, z którego tylko silna wola istnienia wg własnych zasad potrafi wyrwać.

 

Tę książkę czyta się tak, jakby słuchało się muzyki. Fabuła raz sprawia, że jest szybko i intensywnie, by za chwilę melancholijnie zwolnić.

 

Składam ukłon w stronę autorki, za podzielenie się z czytelnikami wiedzą zarówno dotyczącą fotografii jak i muzyki. Ta muzyka będzie jeszcze długo grała w mojej duszy.

I chociaż nie często zwracam uwagę na okładki, bo uważam, że ważniejsze jest to, co w środku, a nie na zewnątrz, to jestem zachwycona piękną oprawą książki.

 

Polecam tę książkę zwłaszcza koneserom dobrej muzyki i fotografii, ale również fanom książek psychologicznych z tłem obyczajowym. Myślę, że tak jak ja, wielu czytelników nie będzie mogło oderwać się od jej kartek. Przyciąga bowiem od pierwszej do ostatniej strony.

Like Reblog Comment
review 2019-01-02 16:47
KOBIETY NIEIDEALNE. IZA - Magdalena Kawka / Małgorzata Hayles

Magdalena Kawka i Małgorzata Hayles to pisarki, które poznałam dzięki pierwszej części Kobiety Nieidealne. Magda i cieszę się, że autorki w zamierzeniu mają kontynuację. Bliżej przedstawiłam te pisarki we wcześniejszym wpisie, dotyczącym właśnie pierwszej z książek o kobietach nieidealnych.

 

  Magdalena Kawka_Małgorzata Hayles

Kobiety nieidealne_Iza

Wydawnictwo REPLIKA rok 2018

stron 396

 

Kobiety nieidealne. Iza to druga z czterech współczesnych powieści obyczajowych o kobietach i… chyba nie tylko dla kobiet.

 

Iza ma czterdzieści lat. Jest singielką samotnie wychowującą nastoletniego syna, którego ojcem jest Japończyk, mieszkający w swojej ojczyźnie.  Kobieta pragnie mężczyzny takiego na stałe, a jednocześnie boi się wchodzić w kolejny związek. Po zwolnieniu z pracy w korporacji nie potrafi sobie również znaleźć miejsca w domu, ale pewnego dnia wpada na pomysł otwarcie suszi baru. Czy jej się to uda? Iza nigdy nie poznała swojego biologicznego ojca, żyjąc w przeświadczeniu, że jest półsierotą. Jednak w pewnych dramatycznych okolicznościach matka zdradza jej, że być może ów ojciec żyje, ale ona tak do końca nie jest pewna, który z dwóch mężczyzn spotkanych w tym samym czasie nim jest. Iza wraz z przyjaciółkami postanawia odnaleźć mężczyznę, który ją spłodził, tylko czy po tylu latach powinna ujawniać się i burzyć jego spokój rodzinny?

W tej części narracja jest w osobie pierwszej, co dało mi odczucie czytania czyjegoś pamiętnika. Z całą pewnością, treść tak napisana, odbierana jest przeze mnie… nieco osobiście.

 

Zauważyłam, że ostatnio w wielu powieściach pojawia się wątek dotyczący relacji matka-córka. W tej książce również został on poruszony. Myślę jednak, że został ukazany, nie jako konflikt, ale coś w rodzaju wołania o pomoc w zrozumieniu go. I chyba to dobrze, że nie stanowi tematu tabu, chociaż moja mama pewnie stwierdziłaby, że o takich sprawach się nie rozmawia.

 

(…) I już wiedziałam, że to ja jestem adresatką jej focha. Zawsze byłam za wszystko odpowiedzialna, że nie było świeżych ogórków w warzywniaku na dole, że matkę boli głowa, że kot dostał sraczki, że stłukła się jej ulubiona filiżanka, choć sama postawiła ją na fotelu i naprawdę jej nie zauważyłam. Przez całe życie matka miała pretensje do świata, ale było rzeczą oczywistą, że muszą przejść przeze mnie… (…)

 

Fabuła książki pięknie przedstawia przyjaźń między czterema kobietami. Przyjaźń, która czasami jest więcej warta niż więzy rodzinne. Kiedy w trudnych chwilach masz przy sobie kogoś, kto Cię wesprze nawet, gdy będzie miał odmienne od Ciebie zdanie, to możesz powiedzieć o sobie, że jesteś szczęściarą.

 

Przyjaźń wymaga czasami wyrzeczeń, ale mieć kogoś, do kogo możesz zadzwonić o każdej porze dnia i nocy, to prawdziwe szczęście.

 

Między spokojne wątki dotyczące codziennych zmagań czterech młodych kobiet, autorki wprowadzały od czasu do czasu ziarno chaosu, strachu i emocjonalnego krzyku. Budując napięcie, pozwalały czytelnikowi na przeżycie prawdziwych chwil grozy.

 

(…) – No żmija, sama widziałam!

Baśka bez słowa popukała się w głowę.

Niestety ja również widziałam. Zdołałam nawet dostrzec czarny, regularny zygzak, biegnący przez całą długość. Magda przestała krzyczeć i usiadła na ziemi. Drżącymi rękoma rozpięła sandał i dopiero wtedy zobaczyłyśmy z boku jej stopy, dwa centymetry od siebie, dwa ślady po ukłuciu. Z małych ranek sączyła się krew. Skóra wokół ukąszeń zaczynała już sinieć, a noga puchnąć. (…)

 

Ta książka to zbiór różnych sytuacji życiowych, i osobliwych, i dramatycznych, i radosnych, i wzruszających. To połączenie humoru i wzruszeń, jak w życiu. Raz dopadają nas sytuacje jak z komedii, a raz dramaty. Autorki nie bały się poruszyć żadnego tematu, i chociaż niektóre wątki mogą być dla pewnej grupy czytelników trudne do wiarygodnego odbioru, to przecież życie czasami jest niewiarygodne.

 

Wzruszył mnie na przykład wątek dotyczący Izy i jej domniemanego ojca. Mężczyzna z poukładanym życiem rodzinnym, nagle dowiaduje się, że być może jej ojcem czterdziestolatki, i… przyjmuje tę kobietę z otwartymi ramionami. Ba, nawet jego długoletnia małżonka przyjmuje tę kobietę z otwartymi ramionami. Bez zazdrości, bez zawiści, bez żalu. Daje jej uczucie, na jakie niejednego człowieka nie było by stać.

Rozbawiały mnie wątki dotyczące posunięć dwóch szalonych nastolatków. Teraz to mnie bawiły, ale jeszcze kilkanaście lat temu, kiedy sama byłam matką nastolatka, a dotyczyłyby, któregoś z moich latorośli, to pewnie byłabym w furii.

 

A tęsknota za uczuciem, za seksem… myślę, że niejedna kobieta jest tych uczuć spragniona i podobna do głównej bohaterki, chociaż pewnie niejedna nie miałaby tyle odwagi na… seks z dużo młodszym od siebie mężczyzną. Ale życie potrafi zaskakiwać.

Ta książka jest o kobietach, takich jak wiele z nas. Ta książka jest nie tylko dla kobiet, i myślę, że warto ją podsunąć swojemu mężczyźnie. A potem podyskutować z nim to niej. Fabuła interesująco, przedstawia kobiety z krwi i kości, które są nie tylko piękne i bogate, kochane i uwielbiane, ale takie zwyczajne, które mają zwyczajne problemy, zwyczajne tęsknoty, zwyczajne marzenia.

 

Polecam tę powieść ku refleksji i rozrywce, bo połączenie romansu, dramatu, humoru i wzruszeń w jeden wielki zwój niecodziennych emocji to lektura, która może zagościć w naszej pamięci na długo. Pewnie każdy wyniesie z niej coś innego, ale ja cieszę się, że ktoś postanowił napisać o kobietach nieidealnych, które upijają się przy babskich spotkaniach, gdy tylko mają taką potrzebę, o kobietach płaczących w poduszkę nie tylko z powodu nieszczęśliwej miłości, o kobietach, które potrafią się odnaleźć, nie tylko gdy mają przy sobie bratnią duszę i o kobietach, które nie boją się spełniać swoich marzeń.

 

suszi

Czy uda się głównej bohaterce otworzyć suszi bar?

 

Przyjaciółki

 

Czytając książkę, miałam przed oczami serial "Przyjaciółki", kto zna fabułę tego filmu, z pewnością pokocha Kobiety nieidealne.

 

wino

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-11-25 13:17
CIEŃ BURZOWYCH CHMUR - Edyta Świętek

Edyta Świętek urodziła się w 1975 roku w Krakowie, a przez 20 lat mieszkała w Nowej Hucie.  Z wykształcenia jest ekonomistką, ukończyła Zarządzanie Firmą na Krakowskiej Akademii im. A. Frycza-Modrzewskiego. Jest aktywna zawodowo, jednocześnie pisząc powieści, których dorobiła się już całkiem sporą ilość.

 

Edyta Świętek   Cień burzowych chmur_Edyta Śiętek

Wydawnictwo REPLIKA rok 2017

stron 349

 

Cień burzowych chmur to pierwsza część sagi Spacer Aleją Róż, powieść obyczajowa, której fabuła umiejscowiona została w powojennej Polsce.

 

Szymczakowie to dość zamożni gospodarze mieszkający we wsi Pawlice. Po zakończeniu wojny, głową rodziny został najstarszy brat Bronisław, który stał się odpowiedzialny za matkę, i młodsze rodzeństwo. Niestety mieszkający we wsi Bartłomiej Marczyk, brat wysoko postawionego funkcjonariusza UB stwarza Bronkowi i jego rodzinie, co rusz jakieś problemy.  Kiedy dochodzi do poważnego konfliktu między młodymi mężczyznami, a na skutek reformy rolnej Szymczakowie tracą prawie całe gospodarstwo, Bronek postanawia wyjechać, brak perspektyw na utrzymanie rodziny stawia go w bardzo niezręcznej sytuacji. Porzuca życie na roli i zatrudnia się, jako pracownik na budowie w Nowej Hucie. Po pewnym czasie dołącza do niego młodsza siostra Julia, skrzywdzona przez znienawidzonego Marczyka. Czy Julia i Bronek wrócą kiedyś do rodzinnej wsi? Jak poradzi sobie matka i reszta rodzeństwa po wyjeździe najstarszego syna?

 

 

Jest to moja pierwsza książka tej autorki, po którą sięgnęłam głównie dzięki poleceniom znajomych. Mam nadzieję, że wkrótce poznam kolejne losy rodziny Szymczaków, bo nie ukrywam, że historia tej rodziny bardzo mnie zaciekawiła.

 

Jak już wspomniałam wcześniej, fabuła zaczyna się po wojnie na terenie polskiej wsi. Moim zdaniem autorka bardzo wnikliwie wczuła się w role swoich bohaterów, między innymi wkładając w ich usta oryginalne słownictwo ówczesnego okresu.

 

(…) Julka! – krzyknął na młodszą. – A skręcajże lepiej te powrósła. Zaś się snopy rozlecą! (…)

 

Postacie zostały skonstruowane bardzo ciekawie, szczególnie pod względem charakterologicznym, a obraz powojennej Polski, zarówno wsi jak i odbudowujących się miast, oraz nowo powstałych zakładów pracy, ukazany wyjątkowo realistycznie.

Historia powojennej „wolnej” Polski, opisana przez autorkę, dla jednych jest smutnym wspomnieniem, a dla innych, (zwłaszcza dla młodego pokolenia) dość abstrakcyjną rzeczywistością.

 

Autorka w ciekawy sposób przedstawia ówczesne społeczeństwo, zarówno bezdusznych i bezwzględnych (głupich) karierowiczów, jak i ludzi, którzy nareszcie doczekawszy się po zawierusze wojennej, w miarę spokojnego czasu starają się tylko ułożyć sobie życie, założyć rodziny czy po prostu pielęgnować więzy rodzinne.

 

Przedstawione rodzeństwo Szymczaków, to kilka różnych osobowości, ale również piękny przykład odpowiedzialności za innych i przykład podtrzymywania więzów rodzinnych, oraz silna solidarność familijna. Więzy rodzinne są bardzo ważne, docenia to ten, kto doświadczył w swoim życiu zerwania bądź nadszarpnięcia tych specyficznych zależności uczuciowych.

 

Czasami człowiek staje się ofiarą własnego myślenia i zachowania, zakładając nową rodzinę musi zmierzyć się z niechęcią czy zazdrością „konkurujących” do jego uczuć osób, zarówno złączonych więzami krwi jak i tych „obcych”, którzy złączeni zostają z nim poprzez zawarty związek.

 

Autorka kilkukrotnie opisując jakieś zdarzenie powołuje się na fakty historyczne, co jeszcze bardziej realistycznie wpływa na fabułę.

 

Jest to powieść obyczajowa, która fascynuje nie tylko przedstawioną historią powojennej Polski, ale również ciekawymi intrygami. Z fabuły bije taki realizm, że powieść wciąga od samego początku. Zręcznie wkomponowane obrazy zachodzących w Polsce zmian, często naładowane absurdami politycznymi, to z pewnością atuty tej powieści. A wplecione w to dzieje polskiej rodziny, która od początku staje się czytelnikowi bliska, i której towarzyszymy w doli i niedoli, to coś, co szybko nie ulatuje z głowy czytelnika. Bohaterowie tej sagi to z całą pewnością ludzie, do których chce się wracać, o których się myśli jeszcze długo po zakończeniu książki.

 

Jeśli chodzi o mnie, to chętnie wrócę do rodziny Szymczaków i do Nowej Huty. Niedawno byłam w Krakowie i w Nowej Hucie, ale pogoda była tak zła, że nie miałam możliwości na spacer Aleją Róż.

 

Polecam tę powieść nie tylko ze względu na jej historyczny charakter, myślę, że każdy znajdzie w niej co nieco dla siebie. Mamy w niej wątki kryminalny i romantyczny, historyczny i psychologiczny, czyli… dla każdego coś.

 

 Aleja Róż

Tak wyglądała Aleja Róż, kiedy spacerował nią główny bohater

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-11-25 13:02
DOBRA-NOC - Sabina Waszut

Sabina Waszut urodziła się w 1979 roku na Górnym Śląsku, w Chorzowie. Jest związana z Grupą Literyczną „Na Krechę". Publikowała między innymi w Magazynie Materiałów Literackich „Cegła" oraz w „Śląskiej Strefie Gender". Jest nie tylko pisarką, ale również recenzentką, organizatorką spotkań literackich oraz propagatorką śląskiej kultury. W styczniu 2013 nakładem wydawnictwa Anagram weszła na rynek książka „Isabelle”, której jest współautorką. W październiku 2014 ukazała się powieść „Rozdroża", która zdobyła Główną Nagrodę w kategorii Pióro na Festiwalu Literatury Kobiecej w Siedlcach, oraz została  nominowana do Nagrody Literackiej Europy Środkowej Angelus.

Sabina Waszut   Dobra-noc_Sabina Waszut

Wydawnictwo MUZA.SA rok 2018

stron 319

 

Dobra-noc to dramat psychologiczny, którego fabuła umiejscowiona została w wiejskim środowisku począwszy od roku 1934 aż do roku 1953.

 

Jest rok 1934. We wsi Dobra, w rodzinie Pecynów przychodzi na świat siódma córka. Według starych wierzeń, siódma córka to zmora, czyli dusza, która w nocy wychodzi ze śpiącego ciała i dusi wybraną osobę. I tak też mieszkańcy wsi zaczynają traktować najmłodszą córkę Jadwigi i Michała. Matka dziewczynki nie może się pogodzić z porażką życiową, ale ojciec, chociaż marzył o synu, kocha dziewczynkę tak jak pozostałe sześć córek. Wszystko zaczyna się pogarszać, kiedy do wsi przyjeżdża bratanek młynarza. Młody Jura zainteresowany Krysią, coraz częściej spotyka się z dziewczyną, lecz pewnego razu bardzo podupada na zdrowiu, a to już dla mieszkańców wsi wyraźny dowód na to, że córka Pecynów jest zmorą. Czy Jura odzyska zdrowie? Jak Krysia i jej rodzice poradzą sobie z jawną wrogością wobec dziewczyny? Kto tak naprawdę odpowiedzialny jest za to, że ludzie nadal wierzą w zmory, chociaż na każdym kroku widać już wchodzącą do wsi nowoczesność?

 

Zabobony i różnego rodzaju zwyczaje były jeszcze całkiem do niedawna, siłą napędową wiejskiego życia i trzeba było ich przestrzegać, chociaż często człowiek nie rozumiał dlaczego. Ale czy możemy z czystym sumieniem powiedzieć, że BYŁY? A może w małych wsiach nadal królują wypierając z myśli realizm życia. Wciąż przecież (nie tylko na wsiach) widujemy czerwone wstążeczki przywiązane do dziecięcego wózka, które mają chronić dziecię od złego spojrzenia.

 

(...) Do wody, w której kąpano noworodka, wedle starych zwyczajów trzeba wrzucić jajka i wlać mleko. Dobrze było, jeśli na dnie balii znalazł się jeszcze pieniądz. To wszystko miało przynieść nowo narodzonemu pomyślność, zapobiegało chorobom. (…)

 

Jest to opowieść o dyskryminacji, która jak wiadomo bywa bardzo bolesna. Krysia, główna bohaterka nie mogła zrozumieć dlaczego jest przez ludzi odtrącana. Stare wiejskie wierzenia i zabobony były silniejsze od ludzkiego rozumu, a prostacka głupota potrafiła ranić bardziej niż smagnięcie batem. Czymże jest ból fizyczny w porównaniu z bólem psychicznym?

 

(…)Wracała do domu z krwawiącym kolanem, obolała. Ale fizyczny ból nie był najgorszy. Taki łatwo uśmierzyć. O wiele trudniej było znosić ten z ran niewidocznych dla nikogo. Dzisiejszy wieczór znów je pootwierał. Pulsowały, nie dając się zagłuszyć. (…)

 

Opisana w książce historia młodej dziewczyny, to smutna i bardzo prawdziwa opowieść o nietolerancji zrodzonej ze strachu przed czymś, co nie do końca jest rozumiane. Puste myślenie bywa czasami groźne w skutkach, bo czyż nie jest znane powiedzenie „najpierw pomyśl, potem działaj”?

 

Młoda, śliczna, mądra i niewinna dziewczyna, z powodu jakiś głupich przypowieści i zabobonów staje się ofiarą w społeczności, w której nie ma osoby, która byłaby nieskazitelna.

 

Nienawiść zrodzona z ogólnej histerii, niewiedzy czy strachu przed pomówieniami jest jak ostre narzędzie drążące bolesną ranę.

 

Tak, to smutna historia i bardzo wzruszająca. Bywało, że podczas czytania musiałam sięgać po chusteczkę. Ale jest to również opowieść o silnych więzach rodzinnych, o miłości, która scala mimo wszystko. Piękny wzór do naśladowania, bo więzy rodzinne są przecież najważniejsze i oby takich rodzin jak rodzina Pecynów było więcej.

 

Autorka bardzo pięknie przedstawiła nie tylko główną bohaterkę, ale również inne osoby występujące w powieści. Ich osobowości są tak zróżnicowane, że z łatwością można określić, kto jest czarnym charakterem a kto tylko zmanipulowanym psychicznie biedakiem.

 

Z opisów miejsc i zdarzeń bije taki realizm, że nie trudno sobie wyobrazić, że historia ta może być jedynie wytworem wyobraźni autorki.

Ta książka to opowieść o izolacji i samotności, o nierozumieniu tego, że inność jest normalna. To piękna historia o walce nowoczesnego rozumu z obyczajami i wierzeniami ludowymi, wciąż obecnymi w niektórych wiejskich społecznościach. To walka sprzeczności, w której wiara w Boga, rywalizuje z gusłami i zabobonami.

 

Dziewczyna w lesie

Zdjęcie znalezione w Internecie

 

Polecam tę powieść całym sercem i myślę, że jest to książka zarówno dla pań jak i dla panów. Jest to książka z tych, których fabułę pamięta się długo po skończeniu czytania. Mamy w niej cudowny wątek psychologiczny, piękny romans, odrobinę dreszczyku i wojennej historii, czyli… dla każdego coś miłego.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?