logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: smartfon
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2017-08-25 06:29
Premiera YotaPhone 3 zapowiedziana oficjalnie

Firma Yota Devices ogłosiła przedwczoraj oficjalnie wprowadzenie smatfonu YotaPhone 3. Jak już pisałem w czerwcu, udany smartfon z dwoma ekranami - YotaPhone 2 będzie miał swojego następcę. Tym razem podano oficjalnie, jakie nowy telefon z ekranem E-Ink, będzie miał parametry.

  

Parametry YotaPhone 3 (źródło: vk.com/yota.devices)

 

Porównanie podstawowych parametrów YotaPhone 2 i YotaPhone 3

 

 

YotaPhone 2

YotaPhone 3

Przedni ekran (przekątna)

5,0”

5,5”

Przedni ekran (rozdzielczość)

1080x1920 (442 ppi)

?

Tylny ekran E-Ink (przekątna)

4,7”

Carta 5,2”

Tylny ekran (rozdzielczość)

960 x 540 (235 ppi)

?

Wymiary [mm]

144,9 x 69,4 x 8,95

?

Procesor [GHz]

2,2

?

System operacyjny

5.0 Lollipop

7.0 Nougat

Pamięć RAM [GB]

2

4

Pamięć wewnętrzna [GB]

32

64/128

Kamera główna [mln MPx]

8

13

Kamera przednia [mln MPx]

2,1

12


Prezentacja nowości odbyła się w Pekinie, na terenie rosyjskiej ambasady. I także tylko na terenie Chin urządzenie będzie początkowo sprzedawane jako Yota3. Proponowana cena to od 2398 do 3198 CNY (ok. 1310 lub 1740 PLN). Sprzedaż ma ruszyć już we wrześniu tego roku. Kiedy trafi do Rosji (w końcu tego roku) i innych krajów, będzie tam sprzedawane jako YotaPhone 3. Na zdjęciach z konferencji widać sporo mówców, ale samego smartfonu brak. We wpisie zamieszczam więc oficjalne komputerowe wizualizacje. 

 

Yota3 oferta na Chiny (źródło: shop.yotaos.cn)

  

Producenci chcą podkreślić wartość telefonu dla użytkowników, którzy dużo czytają. Nawiązuje do tego logo smartfonu, z trójką w charakterze książki. Dlatego też od początku postawiono na współpracę z największymi w Chinach sprzedawcami elektronicznej lektury, m.in. China Reading, iReader, Lebook oraz Migu.


 

Yota3 (źródło: shop.yotaos.cn)

 

Na podstawie:

vk.com/yota.devices

www.yotaphone.org.cn

shop.yotaos.cn

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-01-28 21:22
YotaPhone 2 – recenzja ekranu E-Ink w smartfonie (część II)

YotaPhone 2 od strony technicznej przedstawiłem w pierwszej części recenzji. Druga część zawiera wyniki trwającego ponad miesiąc testu, gdy używałem go jako podstawowy telefon oraz czytnik e-booków.

 

YotaPhone 2 - ekran E-Ink

YotaPhone 2

 

YotaPhone 2 – na co dzień

YotaPhone 2 dość dobrze sprawdza się w codziennym działaniu zarówno jako telefon jak i czytnik. Z większości funkcji telefonu można korzystać przy użyciu ekranu E-Ink, co sprawdza się szczególnie w świetle dziennym. Można więc przy świetle słonecznym spokojnie go używać, bez mrużenia oczu, przytykania ekranu do twarzy czy szukania cienia.

 

Bateria (niewymienna), wystarcza na dwa-trzy dni różnorodnego korzystania z telefonu (aplikacje internetowe, telefonowanie, czytanie, udostępnianie łącza internetowego LTE). Udostępnianie łącza internetowego przez wi-fi znacznie skraca czas pracy na jednym ładowaniu. Pod względem zasilania spodziewałem się trochę lepszego wyniku, ale najwyraźniej bonus w postaci ekranu E-Ink nie aż tak bardzo ogranicza zużycie energii przez Androida. Ciekawostką jest aplikacja YotaEnergy, przełączająca telefon w tryb korzystania tylko z tylnego ekranu, przy krytycznym poziomie naładowania.

 

Google Maps na YotaPhone 2

W świetle dziennym niektóre aplikacje wyglądają lepiej na ekranie E-Ink (niż na zwykłym), nawet jeśli nie zostały do niego dostosowane (na zdjęciu Google Maps)

 

Niemal wszystkie, wykorzystywane przeze mnie na co dzień programy, działały sprawnie i bez zacięć. Awarie aplikacji zdarzały się jednak i to trochę częściej niż w innych używanych przeze mnie smartfonach. Trochę to dla mnie zaskakujące, ale jedyny denerwujący problem mam z najbardziej podstawową funkcją – dzwonieniem. Tu napotkałem na dwa felery. Pierwszy, to opóźnienie w wybieraniu numeru. Po wskazaniu osoby z książki telefonicznej, musi minąć sekunda-dwie, zanim telefon zacznie realizować połączenie. Niby niedużo, ale wystarczy, żebym raz za razem zastanawiał się, czy aby na pewno dotknąłem ekranu i wybrałem żądaną funkcję. Sądzę, że co jak co, ale dzwonienie powinno być realizowane błyskawicznie. Drugi problem związany jest z czujnikiem zbliżeniowym. Nie zawsze wyłącza on ekran podczas rozmowy i zdarza się, że po zakończeniu połączenia widzę np. długie rzędy cyfr, które niechcący wybierałem uchem na ekranie podczas rozmowy. Kilka razy telefon był bardzo ciepły podczas połączenia.

 

Najważniejszym atutem YotaPhone 2 jest jednak (w sumie) udane wdrożenie ekranu wykonanego w technologii papieru elektronicznego. Można nawet korzystać z telefonu używając wyłączenie ekranu E-Ink. Służy do tego aplikacja YotaMirror. Ekran E-Ink jest na tyle sprawny, że od biedy można nawet oglądać na nim filmy. Nie został do tego stworzony, ale można. Oczywiście im bardziej kontrastowe menu czy kolory użyte w aplikacji, tym lepiej. Jednak w przypadku niektórych programów natrafiłem na kłopoty, wynikające z właściwości ekranu E-Ink. Źle mi się pracowało z aplikacjami wykorzystującymi małe czcionki. Podobnie, nie sprawdzało się ciemne tło stosowane w niektórych aplikacjach.

 

YotaPhone 2 - YotaMirror w działaniu

YotaMirror umożliwia "normalną" pracę telefonu na ekranie E-Ink

 

Podział funkcji smartfonu na dwa ekrany nie zawsze odbywa się bezproblemowo. Na przykład włączenie aplikacji korzystającej z aparatu, zamienia E-Ink w czarną plamę. Do przywrócenia pełnej funkcjonalności, konieczne jest restartowanie urządzenia. Czasami nie działa odblokowywanie telefonu przy pomocy kodu PIN na ekranie E-Ink – bywa, że nie pokazuje się klawiatura służąca do wpisania kodu. Zdecydowanie powinna być widoczna przy każdym wzbudzeniu telefonu. W ogóle mam wrażenie, że funkcja blokowania PINem może być ominięta od czasu do czasu. Trudno mi powiedzieć, czy to feler tej wersji systemu operacyjnego, czy tego modelu telefonu.

 

Pomimo zauważonych przeze mnie mankamentów, połączenie dwóch ekranów funkcjonuje nieźle. Z czasem, coraz więcej funkcji telefonu realizowałem przez ekran E-Ink (szczególnie przy dziennym świetle). Warto pamiętać, że ekran E-Ink nie ma oświetlenia, więc aby coś na nim zobaczyć, potrzebne jest zewnętrzne światło.

 

YotaPhone 2 – czytanie na co dzień

A jak to jest z najważniejszą dla mnie funkcją? Jak z czytaniem? Krótko rzecz ujmując jest dobrze – choć czytanie na telefonicznym ekranie E-Ink nie sprawia takiej przyjemności, jak na nowszych (i większych) czytnikach książek elektronicznych. Jakość e-papieru w telefonie jest trochę słabsza, szczególnie w porównaniu do najnowszych ekranów E-Ink Carta (300 ppi). Zarówno kontrast jak i rozdzielczość są w YotaPhone 2 akceptowalne w przypadku codziennego korzystania, szczególnie przy krótszych tekstach. Dla większego komfortu czytania, musiałem się przeprosić z czcionkami bezszeryfowymi. Podczas lektury e-booków na YotaPhone 2 najlepiej sprawdzała mi się Roboto, Amazon Ember Bold lub podobne. Mam nawet wrażenie, że ekran E-Ink w recenzowanym telefonie jest lepszy (kolor tła, kontrast tekstu) niż w niektórych „prawdziwych” czytnikach oferowanych na naszym rynku!

 

YotaPhone 2 i Kindle Voyage

YotaPhone 2 i Kindle Voyage - bezpośrednie porównanie wykazuje przewagę ekranu tego drugiego

 

Na YotaPhone 2 można zainstalować samodzielnie wiele androidowych programów przeznaczonych do czytania e-booków. Yota ma także własną (i to całkiem udaną) aplikację do czytania książek elektronicznych – YotaReader. Z niej najczęściej korzystałem podczas testów. Program wywoływałem na ekranie E-Ink, bo używany na przednim ekranie posiada jedną denerwującą wadę – miganie przy zmianie każdej strony. Za to na tylnym ekranie działa bardzo sprawnie. Aplikacja oparta jest na FB Readerze, znanym z wersji na różne systemy operacyjne i czytniki. Co bardzo ważne, YotaReader można też zdefiniować jako jeden z pulpitów ekranu E-Ink (przy pomocji aplikacji YotaHub). Bardzo to ułatwia rozpoczęcie czytania, poprzez otwarcie książki wprost z ekranu E-Ink, bez potrzeby aktywacji przedniego ekranu. Inne aplikacje do czytania muszą być wywoływane np. przez YotaMirror. YotaReader wykorzystuje całą powierzchnię ekranu (bez androidowego paska menu na dole) i działa bardzo sprawnie. Nawet podczas długiego czytania, trudno zauważyć artefakty z poprzednich stron (tzw. ghosting). Program odświeża całkowicie ekran tylko przy otwieraniu menu lub wczytywaniu nowych plików/rozdziałów. Pomimo tego, obraz utrzymuje dobry kontrast i czytelność tekstu.

 

YotaPhone 2 - YotaReader

YotaReader - menu opcji wyświetlania e-booka (dwa sklejone zrzuty ekranu: po lewej tekst wyświetlony przy użyciu kroju Roboto, po prawej - PT Serif)

 

YotaReader akceptuje pliki w formacie EPUB. Jako, że telefon jest wykrywany przez calibre, można dość wygodnie zarządzać księgozbiorem. Firmowa aplikacja Yoty nie jest jednak specjalnie rozbudowana i ma raczej podstawowe możliwości w zakresie formatowania e-booków. Do ważnych atutów należy powiększanie rycin zawartych w tekście. Nie bez znaczenia dla komfortu czytania jest możliwość wykorzystania przycisków sprzętowych (regulacji głośności) do zmiany stron. Trzymając telefon w lewej ręce mamy je pod kciukiem, natomiast trzymając telefon w prawej ręce daje możliwość zmiany stron (na kolejne) poprzez dotknięcie prawej krawędzi ekranu lub przycisku (np. palcem środkowym). Firmowy czytnik połączony jest także domyślnie ze słownikiem Lingvo. W telefonie brak jest polskiego słownika, ale można go dokupić poprzez aplikację Lingvo (np. słownik EN-PL kosztuje 15 USD). Podświetlone słowa można natomiast od razu przełożyć z języka angielskiego na hiszpański, francuski, włoski, rosyjski i niemiecki (choć raczej małe to dla nas pocieszenie).

 

YotaPhone 2 - YotaHub

YotaReader można ustawić w aplikacji YotaHub, jako jeden z paneli wyświetlanych na ekranie E-Ink

 

YotaReader posiada jeszcze jedną cechę, bardzo dobrze sprawdzającą się na małym ekranie – podział wyrazów według polskich reguł. Dzięki temu czytany tekst może być wyrównany do prawego i lewego marginesu a jednocześnie pozbawiony jest pustych hektarów między wyrazami. Nie zauważyłem wielu wpadek w sposobie dzielenia wyrazów. Można? Można!

 

YotaPhone 2 - YotaReader

Podczas czytania na ekranie E-Ink w YotaPhone 2 przeprosiłem się z czcionkami bezszeryfowymi (YotaReader: po lewej - PT Serif, po prawej - PT Sans)

 

Przyglądnąłem się także, jak telefoniczny ekran E-Ink radzi sobie z innymi aplikacjami do czytania e-booków. Przy okazji przekonałem się jak słabe są niektóre, nawet dość znane programy. Do największych bolączek należy brak możliwości wybrania własnej czcionki (przy słabym zestawie dostępnych krojów) oraz brak dzielenia wyrazów. Z ergonomią też bywa różnie, ale to już temat na inny wpis.

 

Z programów samodzielnie zainstalowanych, na pierwszy ogień poszła aplikacja obsługująca wypożyczalnię Legimi. Wersję dla urządzeń z Androidem, testowałem dokładnie rok temu. Było to przy okazji recenzowania czytnika Icarus Illumina XL. Nie korzystam z niej na co dzień, ale YotaPhone wydawał się niezłym urządzeniem, aby test powtórzyć. W abonamencie wypożyczalni, z którego korzystałem, można mieć niestety tylko jeden czytnik. Więc każdy kolejny członek rodziny, chcący korzystać z tego samego konta, był skazany na świecący w oczy ekran tabletu lub smartfona. Recenzowany telefon wydawał się więc idealnym urządzeniem, aby ominąć to przykre ograniczenie. Przecież liczony jest jako smartfon, a działa (prawie) jak czytnik.

 

Aplikacja Legimi na smartfonie działała w czasie testów stabilnie i dobrze sprawowała się we współpracy z ekranem E-Ink. Znacznie lepiej niż to było rok temu na Icarusie. W aplikacji najbardziej podobają mi się funkcje: wyrównania tekstu do prawego i lewego marginesu, automatycznego przełączania w tryb poziomy lub pionowy oraz płynna regulacja wielkości czcionki i interlinii. Ważnymi udogodnieniami jest również możliwość zmiany stron w e-booku fizycznymi przyciskami regulacji głośności oraz opcja powiększania ilustracji zawartych w tekście. Dzięki temu zdecydowanie wzrasta szansa na ich oglądnięcie we właściwym rozmiarze.

 

YotaPhone 2 - Legimi

Brak dzielenia wyrazów w aplikacji Legimi źle wpływa na wygląd tekstu

 

Aplikacja może być wykorzystana przede wszystkim do książek z wypożyczalni i własnego konta, jednak nie bez problemów. Większość utrudnień, zmniejszających komfort czytania, a zauważonych przeze mnie rok temu, wciąż w aplikacji występuje. Oto co może uprzykrzać życie czytelnikowi:

- brak dzielenia wyrazów, co by pozwoliło uniknąć przerw między wyrazami i lepiej wykorzystać ograniczoną przestrzeń telefonicznego ekranu;

- złe wyświetlanie zawartości książki, zdarza się obcinanie tekstu na końcach rozdziałów;

- niedziałające odsyłacze (na żadnym z ekranów telefonu nie udało mi się przejść do przypisów).

 

Szkoda, że rok minął, a w tym zakresie aplikacja nie zmieniła się na lepsze. Można także sobie wymarzyć różnorodne udogodnienia, znane z innych aplikacji, jak gromadzenie książek w kolekcje, korzystanie z własnych czcionek czy zaznaczanie i udostępnianie cytatów. Ale póki co, by mi wystarczyło usunięcie tylko tych trzech wspomnianych wyżej usterek.

 

YotaPhone 2 - Amazon Kindle

Aplikacja Kindle nie daje możliwości wyboru tylu czcionek, co w czytnikach

 

 

Jako wieloletni użytkownik czytników Kindle, naturalnie wykorzystywałem mobilną aplikację Amazonu. Podstawowym argumentem był nie tyle dostęp do książek na koncie, co przesłanych artykułów ze stron WWW. Odbieranie plików przez aplikację z poczty elektronicznej działało mi bardzo nierówno. Raz wysłany tekst dochodził błyskawicznie, a innym razem gromadziło się kilka na raz, po dłuższej przerwie w ich dostarczaniu. Aplikacja zyskała u mnie jednak uznanie za szeryfowe czcionki (Bookerly, Cecilia), które nawet nieźle wyglądały na tylnym ekranie. Brak dzielenia wyrazów czy wprowadzonej ostatnio na czytniki czcionki Amazon Ember Bold, obniża wartość aplikacji na tym sprzęcie.

 

YotaPhone 2 - FB Reader

Do korzystania z aplikacji do czytania e-booków na ekranie E-Ink, należy ustawić białe tło i czarną czcionkę. Najlepiej użyć do tego ekranu przedniego, wtedy widać, że domyślne tło jest na przykład kremowe (na zdjęciu przykład z FB Readera)

 

Przetestowałem również kilka innych programów przeznaczonych do czytania e-booków. Ale, że niniejszy wpis to nie jest to recenzja wszystkich androidowych aplikacji, wspomnę o nich już tylko pokrótce w poniższej tabeli (kolejność alfabetyczna).

 

Aplikacja

Zalety

Wady

Aldiko

można ustawić b. małe marginesy, współpraca z tłumaczem Google, jako taka obsługa TTS

brak dzielenia wyrazów, złe zaznaczanie wyrazów zawierających polskie znaki

Amazon Kindle

zaskakująco dobra czytelność czcionek szeryfowych (Bookerly, Caecilia), dostęp do konta w Amazonie (w tym wysyłanie pików na adres e-mail aplikacji)

niekiedy brak czcionek dostępnych na czytnikach, brak dzielenia wyrazów, brak polskiej wersji

Cool Reader

bardzo rozbudowane możliwości modyfikowania wyglądu tekstu, podział wyrazów, menu w języku polskim

przeładowane menu z ikonkami, które są słabo czytelne na ekranie E-Ink, brzydki tekst na ekranie E-Ink, słaby TTS

Ebookpoint

integracja z księgarnią, powiększanie ilustracji, wykorzystanie klawiszy regulacji głośności do zmiany stron, synchronizacja postępów czytania między urządzeniami

mały wybór czcionek, brak podziału wyrazów, brak możliwości dodania własnych książek (choć można je dodać do konta w księgarni)

FB Reader

bogate możliwości konfiguracji, możliwość instalacji własnych czcionek, współpraca ze słownikiem ColorDict, menu w języku polskim

nie działa opcja wykrywania ekranu E-Ink

Kobo

integracja z firmową księgarnią

dostęp wyłącznie do książek z konta w firmowej księgarni, brak polskiej wersji

Legimi

powiększanie rycin, justowanie tekstu, skalowanie wielkości czcionki, menu po polsku, zmiana stron przyciskami regulacji głośności

brak dzielenia wyrazów, niedziałające odsyłacze, obcinanie treści książki pod koniec rozdziału

Moon+ Reader

bardzo duże możliwości konfiguracji, możliwość instalacji własnych czcionek, współpraca z wieloma słownikami

słaby TTS

PocketBook

duże możliwości dopasowania tekstu, możliwość wgrania własnych czcionek, wykorzystanie klawiszy regulacji głośności do zmiany stron, dość przyjemny TTS

brak podziału wyrazów wg polskich reguł, specyficzna organizacja menu ustawień

Publio

integracja z firmową księgarnią, menu po polsku

brak podziału wyrazów, brak możliwości wgrania własnych książek, nie wyświetla się część e-booka, pozostaje oczekiwanie na nową wersję aplikacji (zapowiadana na połowę lutego 2017 r.)

Tolino

dostęp do własnych książek w chmurze Tolino, czytelna czcionka szeryfowa Bitter

brak polskiej wersji, denerwująca animacja zmiany stron, brak podziału wyrazów wg polskich reguł, duże marginesy

Woblink

integracja z firmową księgarnią, obsługa CzytajPL! (w czasie trwania akcji), menu po polsku

brak podziału wyrazów, ubogie możliwości modyfikacji wyglądu tekstu, denerwująca animacja zmiany stron, długie wczytywanie nowych elementów (np. rozdziałów)

YotaReader

wykorzystanie całej powierzchni ekranu, uruchamianie bezpośrednio z ekranu E-Ink, brak artefaktów (tzw. ghostingu), menu po polsku, integracja ze słownikiem Lingvo

brak możliwości dodania własnych czcionek, niezbyt rozbudowane możliwości formatowania tekstu

 

YotaPhone 2 - FB Reader

FB Reader daje możliwość użycia własnych czcionek

 

Podsumowując, należy podkreślić, że firmowa aplikacja do e-booków sprawdza się całkiem dobrze. Zaskakująco dobrze, jeśli porównać ją np. do programów firmowanych przez nasze księgarnie (może poza aplikacją księgarni Ebookpoint). YotaReader sprawdził mi się jako podstawowy program do czytania e-booków na e-papierowym ekranie w YotaPhone 2. Jednak, jeśli ktoś ma swoją ulubioną androidową aplikację, w której można wyłączyć animację zmiany stron, ustawić czcionkę bezszeryfową oraz białe tło – powinna się również bardzo dobrze sprawdzić na e-papierze w YotaPhone 2. Po krótkich testach, mogę ze swej strony polecić przede wszystkim FB Readera (ogólnie bezpłatny, ale niektóre opcje dostępne są w płatnej wersji programu), a w dalszej kolejności Moon+ Reader oraz PocketBook Reader.

 

YotaPhone 2 - aplikacja ebookpoint.pl

Najnowsza wersja aplikacji księgarni ebookpoint.pl zyskała bardzo przydatną funkcję powiększania obrazów

 

Podsumowanie

YotaPhone 2 jest bardzo dobrą ofertą dla osób, które chcą dużo czytać, ale głównie lub wyłącznie na telefonie. Zastosowany w telefonie ekran E-Ink jest dobrej jakości i sprawdza się bardzo dobrze w pełnym świetle dziennym (czego nie można powiedzieć o innych ekranach stosowanych w smartfonach). W połączeniu z programem YotaReader dobrze sprawdzi się w czytaniu beletrystyki czy krótkich tekstów z internetu. Ekran E-Ink może być również wykorzystany do codziennego korzystania z telefonu czy innych aplikacji. YotaPhone 2 nie jest urządzeniem bezbłędnym, ale jak na tak pionierskie rozwiązanie, mogę mu kilka wad wybaczyć. Przy dłuższym korzystaniu zalety przeważają nad niedoróbkami.

 

Wiem, że jeszcze nie wszyscy poznali komfort czytania na ekranie o większej przekątnej np. sześciu cali... Może kiedyś się przekonają, a do tego czasu mogą twierdzić, że sam smartfon i niewielki rozmiar ekranu jest dla czytania optymalny. No i przy każdej okazji wyciągać telefon z kieszeni ciesząc się lekturą na ekranie z papieru elektronicznego.

 

YotaPhone 2 to także oferta dla tych, których nie stać na drugie urządzenie (czytnik) lub wiedzą, że czytnika nie będą ze sobą nosić i godzą się na pewien kompromis między (ultra)mobilnością a jakością ekranu. Niestety, E-Ink w YotaPhone 2 nie zapewni takiego komfortu czytania jak czytnik z dobrym ekranem. Może jednak zaoferować większą mobilność, choćby dlatego, że teraz większość osób po prostu nosi telefon zawsze ze sobą.

 

Na koniec muszę jeszcze wspomnieć o jednym, co może być ważne. Ekran E-Ink zwraca uwagę otoczenia. Jeszcze nigdy mnie tyle osób nie pytało o telefon, co podczas testów YotaPhone 2. Wiele z nich nie wierzyło, że ekran z e-papieru to nie jest szpanerskie etui imitujące papier.

 

YotaPhone 2 i PocketBook InkPad 2

YotaPhone oferuje (ultra)mobilność kosztem powierzchni i jakości ekranu (YotaPhone 2 po lewej, PocketBook InkPad 2 po prawej)

 

Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli chcesz czytać dużo e-booków, najlepszy komfort dadzą porządne czytniki (np. Kindle, Kobo, PocketBook, Tolino, Cybook). Jeśli wiesz, że czytnika ze sobą nie będziesz nosić a już i tak sporo czytasz na telefonie – YotaPhone 2 jest dobrym wyborem. Tym bardziej, że w swojej klasie nie ma konkurencji :) Mogę go polecić, ale raczej nie w cenie kilku tysięcy, lecz kilkuset złotych...

 

Plusy:

- poręczny;

- (ultra)mobilny;

- wysoka jakość wykonania;

- dwa ekrany, w tym jeden E-Ink;

- bardzo dobra widoczność na ekranie E-Ink w pełnym świetle słonecznym;

- dobra, sprawna praca ekranu E-Ink (z dedykowanymi aplikacjami);

- specjalne oprogramowanie do korzystania z telefonu przy pomocy ekranu E-Ink (YotaMirror);

- dobry stosunek parametrów sprzętu do ceny (przy bardzo korzystnej cenie telefonów z chińskiej dystrybucji);

- aktualizacja oprogramowania OTA (dla wersji europejskiej);

- współpraca z calibre;

- YotaReader, dedykowana aplikacja do czytania e-booków obsługuje poprawnie ekran E-Ink i polskie e-booki (z dzieleniem wyrazów włącznie);

- dodatkowe aplikacje zaprojektowane z myślą o ekranie E-Ink;

- poprawna praca z programami do czytania e-booków (Amazon Kindle, Legimi, Pocket, FB Reader).

 

Minusy:

- delikatny tył (ekran E-Ink);

- śliski tył i przód;

- poszarpane litery czcionek szeryfowych na ekranie E-Ink;

- brak gniazda karty pamięci;

- brak świecącej diody informującej o stanie telefonu/przychodzących wiadomościach;

- brak możliwości aktualizacji oprogramowania systemowego w sprzęcie z chińskiej dystrybucji (ew. zmianę oprogramowania na wersję europejską i dalsze aktualizacje OTA można wykonać na własną odpowiedzialność);

- sporadyczne błędy w funkcjonowaniu: nie wyłącza się ekran przedni przy zbliżeniu telefonu do ucha w czasie rozmowy, ekran E-Ink staje się czarny po wykonaniu fotografii, nie zawsze wyświetla się na ekranie E-Ink klawiatura służąca do wprowadzenia numeru PIN (do odblokowania telefonu);

- poza tym wszystkie inne wady systemu Android OS.

 

 

 

YotaPhone 2 w banggood.com

Oferta w sklepie banggood.com (zrzut ekranu z 28 I 2017 r.)

 

Chińską wersję YotaPhone 2 można kupić m.in. w sklepie banggood.com

 

Dane techniczne YotaPhone 2 (według producenta, uzupełnione):

Wymiary: 144,9 x 69,4 x 8,95 mm;

Ekran przedni: 5,0” AMOLED dotykowy, 16 mln kolorów, 1080x1920 pikseli (442 ppi);

Ekran E-Ink: 4,7” pojemnościowy wyświetlacz dotykowy z papieru elektronicznego o rozdzielczości 960 x 540, 16 odcieni szarości, 235 ppi, szkło Corning Gorilla 3;

System operacyjny: Android 4.4 KitKat (wersja chińska) z możliwą aktualizacją do 5.0 Lollipop (wersja europejska);

Procesor: czterordzeniowy Qualcomm Snapdragon 801 2,2 GHz;

Procesor graficzny: Adreno 300;

Czas gotowości: 2G, wyłączona mobilna transmisja danych: do 16,5 dnia (397 godzin)

3G, wyłączona mobilna transmisja danych: do 17 dni (406 godzin)

LTE, wyłączona mobilna transmisja danych: do 16 dni (387 godzin)

Czas rozmów: połączenie głosowe, 2G: do 41,8 godziny

połączenie głosowe, 3G: do 26 godzin

połączenie głosowe przez Skype, LTE: do 13,7 godziny

połączenie wideo przez Skype, LTE: do 1,8 godziny

Czytanie na czytniku Yota (3G): do 109,3 godziny

Czas strumieniowego odtwarzania wideo: LTE: do 5,5 godziny

Wi-Fi: do 5,8 godziny

Czas lokalnego odtwarzania wideo: do 9,5 godziny

Czas strumieniowego odtwarzania audio: LTE: do 5,4 godziny

3G: do 17,8 godziny

Czas lokalnego odtwarzania audio przez: słuchawki: do 92 godzin

głośnik: do 62,4 godziny

Korzystanie z Internetu: LTE: do 4,5 godziny

Wi-Fi: do 4,4 godziny

Pamięć: 2 GB pamięci RAM, 32 GB pamięci eMMC (około 25 GB dostępne dla użytkownika);

Kamera główna: 8 mln pikseli z autofokusem, lampa błyskowa LED

Kamera przednia: 2,1 mln pikseli;

Czujniki akcelerometr, kompas, żyroskop, czujnik zbliżeniowy, czujnik światła otoczenia;

Bateria: niewymienna 2500mAh lithium-polymer; Qualcomm Quick Charge 2.0 ładowanie bezprzewodowe;

Audio: mini jack 3,5 mm, radio FM;

Formaty i kodeki audio: AAC LC, HE-AACv1 (AAC+), HE-AACv2 (rozszerzony AAC+), AAC ELD, AMR-NB, AMR-WB, FLAC, MP3, MIDI, Vorbis, PCM/WAVE.

Obsługiwane typy plików i formaty kontenerów: 3GPP (.3gp), MPEG-4 (.mp4, .m4a), ADTS raw AAC (.aac), MPEG-TS (.ts), 3GPP (.3gp), FLAC (.flac), MP3 (.mp3), MIDI typu 0 i 1 (.mid, .xmf, .mxmf), RTTTL/RTX (.rtttl, .rtx), OTA (.ota), iMelody (.imy), Ogg (.ogg), Matroska (.mka), WAVE (.wav)

Wideo:Full HD 1080p 30 kl./s

Formaty i kodeki wideo: H.263, H.264 AVC, MPEG-4 SP, VP8.

Obsługiwane typy plików i formaty kontenerów: 3GPP (.3gp), MPEG-4 (.mp4), MPEG-TS (.ts), WebM (.webm), Matroska (.mkv).

Obsługa sieci (wersja europejska): GSM/EGPRS: 850, 900, 1800, 1900 MHz

WCDMA, DC HSDPA (wyd. 8 kat. 24)

HSUPA (wyd. 7 kat. 7), zakresy 1 (antena podwójna), 2, 5 i 8

LTE (wyd. 9 kat. 4), zakresy 3, 7 i 20

Łączność: WiFi 802.11 a/b/g/n/ac (VHT20, MSC 8), MicroUSB 2.0 (SlimPort), Bluetooth® 4.0, NFC, A-GPS i GLONASS

Karta telefoniczna: Nano-SIM;

Kolory: czarny, biały

 

Oficjalna strona produktu: https://yotaphone.com/pl-pl/

 

Korzystając z moich odsyłaczy przy zakupach telefonów, motywujecie mnie do dalszej pracy :)

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2017-01-17 11:47
YotaPhone 2 – recenzja ekranu E-Ink w smartfonie

 

YotaPhone 2 kupiłem z kilku powodów. Pierwszym było wspomnienie klapki z ekranem E-Ink dla Samsunga Galaxy S IV, którą na targach IFA 2013 w Berlinie pokazał PocketBook. Jednak PocketBook Cover Reader nie został wprowadzony na polski rynek. Drugim powodem było przekonanie, że ekran E-Ink może z powodzeniem być wykorzystywany do normalnej pracy. O tym przekonałem się prawie na targach IFA 2014, gdy bawiłem się chwilę telefonem Onyksa. Zaskoczyła mnie wtedy prędkość działania telefonu z E-Inkiem. Urządzenie okazało się jednak tylko targową efemerydą. Trzecim powodem była szansa na połączenie mobilności i wygody czytania w YotaPhone 2. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że w roku bieżącym po raz pierwszy można było go kupić w Chinach za równowartość kilkuset a nie kilku tysięcy złotych. I jak tu nie wykorzystać takiej okazji i nie kupić telefonu do testów na blogu? W kilka miesięcy po zakupie mogę więc niniejszym przedstawić „czytelniczą” recenzję smartfonu YotaPhone 2.

 

YotaPhone 2 przed pudełkiem (widoczny tył z ekranem E-Ink)

 

YotaPhone 2 – gdzie kupić?

Yota jest marką jednego z największych operatorów komórkowych w Rosji – MegaFon (ros. МегаФон). Spółka oferuje sprzęt pod własną marką Yota od 2011 roku. Notatka prasowa anonsująca smartfon YotaPhone 2 w roku 2014, była publikowana również w wielu polskich serwisach internetowych, ale jego obecność w polskich sklepach ominęła mnie jakoś. Może dlatego, że zapowiadana cena bardziej mi się kojarzyła ze średnią krajową pensją netto niż z ceną telefonu. Nawet informacja o obniżce ceny do 2 500 PLN nie podniosła mi ciśnienia na tyle, żeby myśleć o jego zakupie (jestem z Galicji).

 

Pudełko z YotaPhone 2 zrobiło na mnie wrażenie i pod względem zawartości jak i wyglądu

 

Jednak kilka miesięcy temu zelektryzowała mnie wieść, że pojawiła się nowa możliwość – YotaPhone 2 z Chin. Ja akurat wybrałem sklep banggood.com chcąc mieć pewność, że kupuję nowy sprzęt, bez modyfikacji dokonywanych ewentualnie przez sprzedawcę z Chin. Telefon kosztuje tam obecnie 140 USD (ok. 585 PLN). Tak więc po dwóch godzinach zastanawiania i dwóch tygodniach oczekiwania (na które złożyło się także uiszczenie polskiego VATu), stałem się posiadaczem telefonu z chińskiej dystrybucji.

 

YotaPhone 2 – czy kupić?

Przed ewentualnym zakupem telefonu z Chin warto wiedzieć, że smartfony Yota przeznaczone na chiński rynek, posiadają starszą wersję zarówno Androida jak i firmowych aplikacji - bez możliwości ich aktualizacji. Sprzedawane tam modele oznaczone są symbolem YD206. Naturalną koleją rzeczy, pierwszą czynnością w nowym telefonie była więc, w moim przypadku, zmiana na oprogramowanie europejskie. Po tej procedurze oznaczenie telefonu zmienia się na YD201 i pojawia się możliwość dostępu do aktualizacji oprogramowania od producenta.

 

Samej procedurze zmiany systemu nie poświęcę tu miejsca. A i osób nieobeznanych z Androidem do niej zachęcać nie będę. W sieci można znaleźć sporo wpisów na ten temat. U mnie zadziałała następująca procedura:

- uruchomienie telefonu w trybie „Download”;

- upewnienie się, że w komputerze jest zainstalowany sterownik ADB oraz Qualcomm;

- pobranie narzędzia „flashtool” z serwera Yota;

- pobranie przy jego pomocy najstarszej dostępnej wersji europejskiego firmware'u (czyli 4 EU);

- instalacja Androida w wersji 4;

- przejście w tryb „Downloading” poprzez „Recovery”;

- pobranie dalszych aktualizacji już z poziomu menu systemu przez wi-fi (OTA).

Według mojego rozeznania, jest przynajmniej jedna różnica sprzętowa między wersją chińską (YD206) a europejską (YD201). To moduł radiowy. Otóż telefony z rynku chińskiego obsługują pasma LTE – B1 i B3, a europejskie – B3, B7 i B20. W Polsce używane są pasma B1, B3, B7, B20 oraz B38. Mój egzemplarz łączy się w trybie LTE w sieci Play bez problemu.

 

Android w telefonie pozbawiony jest udziwnień, i bardzo dobrze

 

Koniec końców mogę się cieszyć telefonem z najnowszym dostępnym na niego systemem (Android OS 5.0 Lollipop) wraz z aktualnymi programami firmowymi, służącymi m.in. do obsługi ekranu E-Ink (na czym najbardziej mi zależało). Na początku grudnia 2016 roku firma zaprosiła użytkowników do testowania Androida w wersji 6.0 (Marshmallow). Jest więc szansa na dalsze aktualizacje. Plotki o rezygnacji z Androida i przejściu na Sailfish OS nie zostały tym samym potwierdzone.

 

Po wgraniu oprogramowania przeznaczonego dla wersji europejskiej, można pobierać aktualizacje systemowe z poziomu menu ustawień

 

YotaPhone 2 – konstrukcja

Smartfon wygląda bardzo dobrze. Wiem, że to kwestia gustu, ale YotaPhone ma w sobie coś, co skłania do myślenia, że osoby, które go projektowały, rzeczywiście się do tego przyłożyły. Przód jest jednolicie czarny i płaski, a tył ma delikatne zaokrąglenia na bokach. Również ekran E-Ink jest częścią zaprojektowanej całości, a nie przypadkowo dodanym elementem. Jest jednak jedno ale – telefon sprawia wrażenie przeraźliwie śliskiego. Wzięcie go do ręki, skutkuje natychmiastowym odruchem użycia do tego przynajmniej trzech rąk, aby go przypadkiem nie upuścić. Przód jest gładki i śliski, ponieważ całość pokryta jest szkłem Gorilla Glass 3, ale również tył, choć trochę bardziej matowy, to jednak jest zaokrąglony i również pokryty szkłem (Gorilla Glass 2). Wrażenie zagrożenia upuszczeniem potęguje oczywiście pamięć o delikatnym charakterze ekranów E-Ink. Nie tylko trzymanie jest ryzykowne, nawet położenie go na płaskim stole wciąż wydaje się być niebezpieczne. Ciągle odnosi się wrażenie, że nawet z takiego miejsca może się zsunąć! A niełatwo temu zapobiec, ponieważ możliwości założenia etui są ograniczone. Chyba większość telefonów chroni się poprzez dołożenie choćby „plecków”. Tutaj nie mają one sensu, bo zakrywałyby tylni ekran. Jedynym sensownym rozwiązaniem pozostaje chyba tylko silikonowa obwódka (tzw. bumper). Ochrania co prawda tylko brzegi, ale nie zasłania ekranów i znacznie redukuje poślizg zarówno w rękach jak i wtedy, gdy telefon gdzieś położymy. Inne rozwiązania codziennej ochrony YotaPhone 2 nie mają sensu.

 

Przyciski regulacji głośności mogą służyć również do zmieniania stron w e-bookach

 

Trudno mi się wypowiadać na temat komponentów zamontowanych we wnętrzu telefonu. Podczas podejmowania decyzji o zakupie, priorytetowy był dla mnie ekran E-Ink. Ale i przedni wyświetlacz AMOLED sprawia bardzo przyzwoite wrażenie, choć mógłby być jaśniejszy. Przy rozdzielczości 1080x1920 pikseli (442 ppi) obraz jest wyraźny, a kolory trochę cukierkowate. W jednym z polskich sklepów sprawdziłem losowo wybrane telefony obecnie oferowane w cenie od 800 do 1000 PLN i wiece co? Całkiem sporo ma po jednym ekranie (no dobra, wszystkie mają po jednym ekranie) a do tego nie wszystkie mogą pochwalić się lepszymi parametrami (w zasadzie sporo z nich ma znacznie gorsze wyświetlacze).

 

W YotaPhone 2 przedni wyświetlacz ma lepszą jakość niż w wielu dziś oferowanych modelach 

 

Nie będę porównywał pozostałych parametrów, są moim zdaniem na całkiem przyzwoitym poziomie, może z wyjątkiem aparatu fotograficznego.

 

YotaPhone 2 – oprogramowanie

 

Nie jestem ani specjalnym zwolennikiem ani znawcą Androida. Trudno mi do końca ocenić, co jest oryginalnym systemem, a co modyfikacją wykonaną na potrzeby tego konkretnego modelu. Jak wspomniałem, najbardziej aktualna wersja systemu w telefonie to 5.0. Producent chyba jednak nie zastawił na użytkowników pułapki w postaci mnóstwa nieprzydatnych aplikacji, choć trochę własnych domyślnie zostało zainstalowanych. Warto jednak podkreślić, że firma postarała się o kilka aplikacji, które dopracowano pod kątem korzystania ekranu E-Ink. W telefonie znajdziemy m.in.:

- 2048 – gra;

- ABBYY Lingvo – słowniki;

- FM Radio – odbiór radiostacji na falach ultrakrótkich w zakresie 87,5-108MHz;

- sudoku – gra;

- szachy – gra;

- warcaby – gra;

- YotaFit – zapis tras, monitorowanie aktywności fizycznej;

- Yotagram – komunikator Telegram;

- YotaHub – zarządzanie ustawieniami ekranu E-Ink;

- YotaMirror – przełączanie między ekranami.

- YotaNews – zarządzanie kontem Feedly;

- YotaReader – czytnik książek elektronicznych;

- YotaSelfie – podgląd zdjęć selfie na ekranie E-Ink, wykonywanych przy pomocy tylnej kamery (wyższa rozdzielczość niż przy selfie wykonanych z przedniego aparatu);

- YotaSports – wyniki sportowe;

- YotaStore – zbiór odsyłaczy do aplikacji dopasowanych do ekranu E-Ink;

- YotaTasks – organizer;

- Yota Travel – wsparcie dla planów podróży;

- YotaEnergy – zarządzanie zasilaniem z uwzględnieniem ekranu E-Ink;

Poza wyżej wymienionymi, w sklepie Google Play jest całkiem sporo programów przygotowanych specjalnie dla telefonów Yota, a pochodzących z niezależnych źródeł.

W dalszej części recenzji bliżej przedstawię oczywiście YotaReadera.

 

W YotaPhone 2 można znaleźć firmowe aplikacje (jak YotaReader), zaprojektowane do pracy z ekranem E-Ink

 

Już teraz zapraszam na drugą część recenzji, w której przedstawiam wrażenia z użytkowania YotaPhone 2 jako czytnika e-booków.

 

Korzystając z moich odsyłaczy przy zakupach telefonów, motywujecie mnie do dalszej pracy :)

Like Reblog Comment
text 2016-02-29 19:57
popSLATE 2 - ekran E-Ink dla iPhone'a z Indiegogo

 

Na platformie Indiegogo pojawił się kolejny projekt współfinansowania urządzenia z ekranem wykonanym w technologii papieru elektronicznego. Pisałem już tutaj o podobnych zbiórkach na czytnik Icarus Illumina XL (kupiłem go i zrecenzowałem), czytnik The Ultimate E-Reader oraz urządzenie Czur scanner. Tym razem w nowej ofercie pod nazwą popSLATE 2 kryje się etui dla iPnone'ów z dodatkowym wyświetlaczem E-Ink. Pomysł sam w sobie ciekawy, gorzej może być z jego realizacją. Otóż wdrożenie poprzedniej wersji popSLATE zakończyło się.... bardzo umiarkowanym sukcesem.

 

Etui popSLATE w pierwszej wersji z zeszłego roku (źrodło: http://gizmodo.com)

 

Rok temu ukazały się recenzje popSLATE, w których wspominano, że pomysłodawcy zebrali na swój produkt około 150 tys. USD. Problem polegał na tym, że etui zaprojektowane dla iPhone 5 ukazało się na rynku dopiero po dwóch latach od zbiórki i było dość odległe od założeń. Koniec końców przeznaczone było dla iPhone 6. Wyposażono je w ekran o przekątnej czterech cali i niskiej rozdzielczości 240x400 pikseli.

Recenzenci narzekali na głównie z powodu kiepskiego designu oraz funkcjonalności produktu. Zamiast obiecanej ultra cienkiej nakładki, do klientów trafiło etui grubsze od samego telefonu. No i nadawało się ono tylko do jednego - wyświetlania przesłanych na ekran fotografii (wyświetlanych w 16 odcieniach szarości). W sumie więc za równowartość 130 dolarów amerykańskich, po dwóch latach czekania, można było mieć brzydkie i grube etui o bardzo ograniczonej funkcjonalności.

 

Projekt popSLATE 2 (źródło: www.indiegogo.com)

 

Teraz pomysł powraca jako popSLATE 2. Co tym razem obiecują organizatorzy zbiórki pieniężnej? Etui ma tym razem pełnić wiele funkcji. Ma to być statyczne wyświetlanie plików graficznych (kod QR, kod kreskowy, karta pokładowa, bilet), odczyt e-booków z Project Gutenberg (możliwość czytania innych e-booków ma być dodana po premierze produktu na rynku), wyświetlanie bieżących informacji (np. prognoza pogody, dane giełdowe) z telefonu czy własnych notatek. No i tym razem ma być znacznie cieńsze i ładniejsze.

Nowe etui ma być dopasowane do kilku modeli iPhone'ów - 6, 6S, 6+ oraz 6S+. W popSLATE 2 będzie zamontowany wyświetlacz o gęstości 200 ppi (podobnie jak w popularnych czytnikach e-booków). Wyświetlacz ma być także podświetlany a jego obsługę będą ułatwiały trzy przyciski (sensory) umieszczone pod ekranem. Całość (telefon i elektronika obsługująca ekran zamontowany w okładce) będzie ładowana z jednego gniazdka (typ lighting).

Obecnie można wpłacać pieniądze na dwie oferty projektowanych produktów. Pierwsza to popSLATE 2 za 69 USD (plus 20 USD przesyłka). Druga to zestaw dwóch okładek za 135 USD (plus 30 USD przesyłka). Mają być one dostępne już w lipcu tego roku. Do końca zbiórki pozostało około miesiąca. Aktualnie cel został osiągnięty w 58%, a firma chce w sumie zebrać 75 tys. USD.

 

Etui popSLATE 2 ma być dostępne dla czterech modeli iPhone'ów (źródło: www.indiegogo.com)

 

Trudno określić czy i kiedy akcja zakończy się powodzeniem. Poprzednia kampania wykazała, że pomimo zebrania sporej sumy pieniędzy, nie jest łatwo zrobić to, co się zamierzało. I do tego w zakładanym terminie. Ale jeśli ktoś chce mieć nietypowy gadżet do swojego iPhone'a 6 lub 6+, taniej i wcześniej od innych potencjalnych klientów - może warto wydać 89 dolarów? Strona projektu dostępna jest tutaj.

 

Na miesiąc przed zakończeniem zbiórki zebrano prawie 43 tys. USD (źródło: www.indiegogo.com)

 

 

Ja nie mam takich rozterek, ponieważ jestem tradycjonalistą - mój telefon pracuje pod systemem WebOS :) a książki czytam na czytnikach.

 

[Aktualizacja 1 III 2016 r.]

Kilkanaście godzin później... Organizatorzy akcji finansowania popSLATE 2 zebrali już ponad 200% zakładanej kwoty. Liczby dalej rosną, a do końca zbiórki wciąż pozostał miesiąc.

 

Obecnie jest prawie dwa tysiące chętnych na zakup etui z ekranem E-Ink (źródło: www.indiegogo.com)

 

[Aktualizacja 1 IV 2016 r.]

 

 

Można mówić o wielkim sukcesie zbiórki - ponad milion USD! (źródło: indiegogo.com)

More posts
Your Dashboard view:
Need help?