logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Jane
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
review 2017-11-21 08:45
Recenzja
Moja Lady Jane - Cynthia Hand,Jodi Meadows,Brodi Ashton

„Tylko wydaje ci się, że wiesz, jak było.
Oficjalna wersja jest taka, że dawno temu
żyła sobie szesnastolatka imieniem
Jane Grey, którą zmuszono do małżeństwa
z kompletnie obcą osobą, a wkrótce potem
stanęła na czele państwa. Królowała przez
całe dziewięć dni. A potem straciła głowę.
Dosłownie.”

Król Edward jest w wielkich tarapatach – według swego lekarza jest umierający. Zawsze mógłby zmienić lekarza, jednakże nie ma pewności, że ten nowy powiedziałby mu coś innego. Tak więc, nie musząc martwić się rządzeniem, bo od tego przecież ma ludzi, i raz na jakiś czas składając podpis na jakimś dokumencie, którego nawet na dobrą sprawę nie czytał (bo niby czemu miałby to robić, skoro zostało mu coś przedstawione do podpisania, to on może to na spokojnie zrobić), po konsultacjach z jednym
z doradców wpada na genialny pomysł! Skoro mężczyzna nie może przedłużyć rodu, bo nie wie nawet, czy dożyje narodzin potencjalnego (zakładając, że to syna by miał), zawsze można się uciec po pomoc do – kogóż by innego! – kobiet.

„- Sire? – ponaglił go książę Dudley.
Edward otrząsnął się ze wspomnień.
- Chcesz wydać Jane za mąż – zdradził
się z podejrzeniami. – A czy wiesz
już za kogo?”

Jane kocha książki i właściwie nie widzi poza nimi świata. Nic ani nikt inny nie jest jej potrzebny do szczęścia. No, może poza faktem, że jej największym marzeniem jest być Eðianką – nie do końca mityczną, bo żyjącą i mającą się w angielskim społeczeństwie całkiem nieźle, tajemniczą rasą ludzi, która posiadła zdolność zmieniania się w zwierzę. Decyzja Edwarda ją zaskakuje, ale nie ma możliwości sprzeciwu, bo jej matka już dawno straciła nadzieję na wydanie córki za mąż, a poza tym – któż jest na tyle odważny, by odmówić królowi?

Gifford, przyszły mąż Jane, całe dnie spędza w postaci konia. Król zostaje poinformowany o tym fakcie, jednakże zajęty swoją zbliżającą się śmiercią oraz chęcią osadzenia na tronie kogoś innego niż jego własna siostra, nie tylko nie przejmuje się tym zbytnio, ale nie czuje się też osobą upoważnioną do poinformowania kuzynki o tym – jakby nie było istotnym – fakcie.

„- Dajcie mi znać, gdy tylko król będzie
gotowy mnie przyjąć. Mam do niego

pilną, niecierpiącą zwłoki sprawę.
- Oczywiście, milady – zapewnił strażnik (…)”

Nagle Anglią wstrząsa chaos. Edward znika, Jane musi zasiąść na tronie jako pełnoprawna władczyni, Dudley, ojciec Gifforda nie tylko mówi królowej, że ciało jej kuzyna jest w tak złym stanie, że ta nie może go zobaczyć, ale też próbuje nią sterować, jej mąż wciąż znika na całe dnie, a Maria koniecznie chce pozbawić ją głowy noszącej koronę, by samej objąć rządy w kraju o którym sądzi, że jest jej dziedzictwem i wytępić wszystkich zmiennokształtnych, których serdecznie nienawidzi. Niektórzy Eðianie zaczynają zdobywać coraz większą władzę nad społeczeństwem, zastraszając je, podczas gdy inni wolą się ukryć i w ogóle nie przyznawać do tego, kim w rzeczywistości są.

„Szare oczy Bess zwęziły się, gdy jej wzrok padł na Marię.
- Edward jest prawowitym dziedzicem tronu Anglii,
ponieważ nasz ojciec ogłosił go dziedzicem.
Król może przeznaczyć koronę, komu tylko chce.”

Co wyszło z pomieszania historii z fikcją literacką i wymyśloną rasą ludzi, która umie zmieniać się w zwierzęta? Moim zdaniem – całkiem niezła historia, trochę wybijająca się ponad przeciętne, choć ze zbyt dużą ilością dowcipów zwanych potocznie sucharami, niektórymi bardziej denerwującymi niż lubianymi postaciami i akcją, która momentami zbytnio się ślimaczyła. A jednak uważam, że warto było ją przeczytać. Może chwilami czułam się znudzona, ale ogólnie oceniam historię raczej na plus niż na minus. Czy sięgnę po następny tom? Pewnie tak. Nie lubię zaczynać historii i jej nie kończyć. Ale to, że wskoczy ona wysoko na listę tego, co chciałabym przeczytać, jest mało prawdopodobne.

„- Jane, chcę, żebyś wiedziała, że twój
pocałunek jest jak dzieło sztuki…
- Mniej gadania, więcej całowania.”

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-11-20 13:27
The evil that men (and women) do
Rose West: The Making of a Monster - Jane Carter Woodrow

Absorbing and sickening in equal amounts this biography and evaluation of the life of notorious killer Rose West is essential reading for anyone interested into the thinking and deranged mind of serial killers. The early years of Fred and Rose is a harrowing tale of constant physical and sexual abuse in a world where there were few if any boundaries. What goes around comes around is the central theme and children will often imitate the teachings of parents whether that be good or bad. If the young are witness to and the object of incest, beatings, and even murder it is not surprising that they may choose to adopt this way of life as some code of practice. However no amount of bad upbringing can excuse the crimes committed by Fred West and Rose Letts. Crimes that spanned a period of some 25 years and never once did anyone suspect what this lovely chatty couple at 25 Cromwell Street were involved in behind closed doors. It was only after a flippant remark made by the younger West children when in care..."their father had joked that he'd put them under the patio like their big sister"...that social workers and finally the police in the guise of DC Hazel Savage demanded entry to Cromwell Street where the lives, deaths and torture of so many innocents was soon to be discovered under the patio.

 

This was never an easy read and yet once started I found it impossible not to finish so fascinated and shocked was I by the content, simply astounded by the evil that man or woman can perform and see as normal or accepted. The whole experience is best summed up in a quote from the early chapters...."I think the human race is pretty rotten. The more I see of it, the more rotten it becomes."...

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-11-20 13:10
#Audiobook Review: Skinwalker by Faith Hunter
Skinwalker (Jane Yellowrock) - Faith Hunter,Khristine Hvam

Jane Yellowrock is a vampire hunter; a very good vampire hunter. She’s been hired by the vampire council of New Orleans to find and exterminate the rogue vampire plaguing the city. While the civilized vampires may realize she’s not human, they don’t know she’s a Cherokee skinwalker, a secret only a handful know, and something Jane has little understanding. But what makes Jane the best in her profession is Beast, the wildcat soul that lives within Jane.

 

I’ve FINALLY started the Jane Yellowrock series, something that has been on my TBR for years! Overall I enjoyed my first foray into Jane’s world. The author creates a fascinating world, giving readers/listeners some important clues to Jane’s past and true form, but leaving so much wide open. The plot of Skinwalker is exciting; however, it is Jane’s story that is utterly engrossing, and I wanted to jump into the second book as soon as I was done with the first. I love how Ms. Hunter gives just enough about Jane to satisfy my need for information and doesn’t leave everything mysterious and ambiguous.

 

I like Jane. It took a little bit for me to warm up to her, but in the end, I liked her no-nonsense attitude. I like how she pushes boundaries, but can be respectful. I am not as fond of Beast; she is a bit scary, but I think I’ll end up liking her. Beast is a separate character, and I appreciate how the author gives Beast her own speech patterns and way of thinking. It’s written (and therefore narrated) as different from Jane. I like that Jane is remorseful over what happened to Beast. I like that Beast recognizes together, Beast and Jane are better and stronger than as separate components. But Beast has her own moral compass, and while it’s not warped, it is that of a creature and different from that of Jane, the person.

 

Skinwalker’s story is a standalone mystery of who/what is the rogue and how to capture and end it. The author uses this plot to introduce readers to a large cast of characters and build Jane’s world. Since Jane is new to New Orleans, the reader learns along side of her. It’s a very effective method of world building. The entertaining and action-packed story is solid on its own, but the world is fascinating. It will be interesting to see how the vast array of characters plays out over the next few books. Some I like more than others. I didn’t like the Joe, but after a big reveal, maybe I’ll like him more? Leo…. he’s going to be her nemesis for a while. Bruiser… maybe? The Cherokee? So undecided on them all. But they are all very interesting.

 

The narration is performed by Khristine Hvam, my first time listening to her work. I like Jane’s voice a lot. Ms. Hvam gets into her character and exudes Jane’s attitude. She also does a great job changing it up for Beast. I feel her Cajun accents are a bit overplayed, and male voices aren’t very masculine. For example, Rick (the Joe) is supposed to be a player: smooth and masculine. But the voice the narrator uses sounds goofy and feminine. Additionally, I had trouble distinguishing several of her male characters.

 

In the end, I enjoyed Skinwalker and the start to the Jane Yellowrock series. The story has lots of action, unique and interesting characters, and leaves the door open for conflict and adventure ahead. I look forward to more.

 

My Rating: B+

Narration: B

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2017-11-18 08:56
Reading progress update: I've read 476 out of 1220 pages.
The Complete Novels of Jane Austen - Jane Austen

According to Edmund, who is being held up as the arbiter of morality, delicacy and respectability, deems private amateur dramatics to be beyond the pale. According to me, he's a bit of a pompous arse...

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-11-12 17:23
Sweet, emotional story *Audiobook*
'Tis the Season - Alex Jane

'Tis the Season is an emotional tale and touches on some serious topics. That said, I was impressed with how the author handled those topics along with the touches of humor and wit to keep the story from being too heavy, yet still not taking anything away from the importance of subject matter. I also loved the references to a favorite holiday movie, which fit this sweet romance perfectly. Our main characters are endearing and while their losses are different, they're both grieving and find that healing can come in the most unlikely of places. The only drawback, for me, lay in the intimate scenes between the pair. Some of the vocabulary used, while a wonderful use of the language, didn't fit with the characters. When conversing, they often have a witty banter, but they are plain spoken, so some of the prose used during their steamy times felt more like telling the audience rather than showing and tended to pull me out of the story and those scenes felt a bit forced. That aside, this is a wonderful tale of love, loss, finding love again, and finding that person who compliments you rather than tearing you down. Michael Fell does a nice job on the narration with his smooth voice and inflections.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?