logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: księgarnia
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2020-05-03 13:51
ÓSME urodziny księgarni PUBLIO

Księgarnia publio.pl obchodzi w tym roku ósme urodziny. Z tej okazji przygotowano pięciodniową akcję promującą sam sklep jak i książki elektroniczne. Szykuje się dobra okazja dla czytelników, na uzupełnienie biblioteczki. Urodzinowa impreza rozpocznie się w poniedziałek 4 maja i trwać będzie do piątku 8 maja.

 

Ósme urodziny Publio odbędą się w dniach 4-8 V 2020 r. (źródło: publio.pl)

 

Zachęcam do wzięcia udziału w akcji, ponieważ z Publio jestem od początku i się na obsłudze tego sklepu nigdy nie zawiodłem. Konto w księgarni zarejestrowałem 9 V 2012 roku, czyli w dniu premiery serwisu. Za tydzień minie więc osiem lat. Dla stałych klientów, którzy zapisani są do newslettera, księgarnia przygotowała dodatkowy rabat na 5%. Ja dziś otrzymałem taki specjalny kod rabatowy. Sprawdźcie swoje skrzynki pocztowe.

 

Zapowiedź ósmych urodzin Publio (źródło: publio.pl)

 

W czasie akcji codziennie inny wydawca będzie oferował swoje książki z ceną obniżoną o (a nie „do”) 50%. W kolejnych dniach cena pięciu wybranych e-booków zostanie ustalona na 12, a audiobooków na 8 złotych. Urodzinową promocję będą uzupełniać także konkursy, w których nagrodami będą czytniki PocketBook Touch HD 3. O takie nagrody warto powalczyć!

 

Zapowiedź atrakcji w pierwszym dniu akcji (źródło: publio.pl)

 

I tak na przykład w poniedziałek 4 V 2020 r. atrakcją dnia będzie audiobook „Mitologia” Jana Parandowskiego. E-bookiem dnia zostanie (niezwykle na czasie) „Doktryna szoku” Naomi Klein. Obniżka o 50% dotyczyć będzie książek (e-booki i audiobooki) Wydawnictwa Prószyński i S-ka. Wśród popularnych autorów pozycji znajdujących się w ofercie Prószyńskiego zwracają m.in. uwagę takie nazwiska jak Ursula K. Le Guin, Małgorzata Gutowska-Adamczyk, Paweł Jasienica, Torbjørn Færøvik, David Attenborough czy Terry Pratchett.

 

Promocja będzie aktywna prawdopodobnie od północy.

Like Reblog Comment
text 2020-04-26 10:39
Księgarnia Ravelo KOŃCZY sprzedaż e-booków

Kolejna księgarnia e-booków znika z polskiego rynku. Z dniem jutrzejszym (27 IV 2020 r.) sklep ravelo.pl zawiesza sprzedaż książek elektronicznych.

 

Księgarnia Ravelo zawiesza (kończy) działalność (źródło: ravelo.pl)

 

Jeśli robiliście jakieś zakupy w Ravelo, warto sprawdzić, czy macie pobrane na dysk pliki. Jest na to czas do 15 V 2020 r. Ja akurat w Ravelo nie kupowałem zbyt często. W sumie wydałem tam trochę ponad 100 PLN. I to w początkach działania księgarni, bo w latach 2012-2014. Widocznie w ostatnim czasie nie oferowano tam konkurencyjnych cen, a ja się jakoś do niej nie przywiązałem.

 

Z czterech moich zamówień, mogę sprawdzić obecnie tylko jedno (źródło: ravelo.pl)

 

Gorzej, bo z większości moich zamówień nie mogę już „skorzystać”. Nie działają odsyłacze umożliwiające podejrzenie, co kupiłem oraz ew. pobranie e-booków. Nawet nie wiem, co mam z ravelo.pl, żeby sprawdzić, czy zrobiłem kopie zapasowe na dysku. Jeśli macie tam konto, warto teraz zaglądnąć. Może akurat coś da się pobrać i będziecie mieć pewność, że zakupy nie zaginą w cyberprzestrzeni...

 

Like Reblog Comment
text 2019-12-02 17:07
PocketBook uruchamia KSIĘGARNIĘ na rynku NIEMIECKIM

W sierpniu pisałem o uruchomieniu przez PocketBooka firmowej księgarni na Ukrainie. Zgodnie z ówczesną zapowiedzią, kolejnym krajem miały być Niemcy. I tak się właśnie stało. Na oficjalnej niemieckiej stronie producenta czytników (http://pocketbook.de) można już kupować niemieckojęzyczne e-booki. Firma nie ujawnia żadnych ewentualnych planów dotyczących rynku polskiego w tym zakresie.

 

Nowa księgarnia na rynku niemieckim - pocketbook.de (źródło: pocketbook.de)

 

W ofercie niemieckiego PocketBooka znalazły się nie tylko e-booki ale także książki audio. Zostały podzielone tematycznie, a wśród kilkunastu działów jest także sekcja „Kostenlose eBooks”, czyli wydań bezpłatnych. Nie jest ich dużo (18 książek), ale zawsze coś. Po zalogowaniu, jest też opcja dodawania książek do listy życzeń. E-booki są oferowane w postaci plików PDF lub EPUB. Można za nie płacić kartami płatniczymi lub przez PayPal. Przy opcjach płatności jest też okienko na wprowadzanie kodów rabatowych. Aby dokonać zakupów, trzeba podać niemiecki adres.

 

Do zakupów w pocketbook.de potrzebny jest niemiecki adres. Nie można wskazać innego kraju (źródło: pocketbook.de)

 

Zakupione książki można pobrać na dysk komputera, przesłać do firmowej chmury (PocketBook Cloud) lub otworzyć w aplikacji mobilnej (jeśli mamy otwartą listę zakupów w przeglądarce na urządzeniu mobilnym). Z punktu widzenia użytkownika czytnika PocketBook, najwygodniejszą opcją jest wysyłka do chmury. Co dziwne, nie odbywa się ona automagicznie zaraz po zakupie, z poziomu księgarni. Trzeba samodzielnie wybraną książkę wysłać na swoje konto. Dopiero po synchronizacji konta na czytniku, pozycje z księgarni znajdą się w pamięci PocketBooka. Więcej o korzystaniu z chmury PocketBook Cloud napisałem przy okazji uruchomienia tej usługi oraz udostępnienia jej dla aplikacji mobilnej. Obecnie chmura jest wzbogacona o synchronizację postępów czytania i notatek użytkownika.

 

Sekcja najlepiej sprzedawanych audiobooków w księgarni pocketbook.de (źródło: pocketbook.de)

 

Nie jestem jakoś specjalnie zorientowany w niemieckim rynku księgarskim. Trudno mi ocenić ofertę nowego sklepu. Poszedłem więc na skróty i sprawdziłem, czy aktualne bestsellery z księgarni należącej do sojuszu Tolino, znajdują się też w księgarni PocketBooka. Porównałem pierwszą dziesiątkę z ebook.de z zasobami pocketbook.de. Znalazłem tam osiem z dziesięciu pozycji. Z tej niewielkiej próbki losowej można więc wnioskować, że oferta dla posiadaczy PocketBooków nie jest pełna ale stoi na (przynajmniej) na dobrym poziomie.

 

Podsumowanie

Uruchomienie własnej księgarni z dobrą ofertą na pewno nie jest prostą sprawą, ale wydaje się być naturalnym krokiem w rozwoju firmy PocketBook. Szczególnie na intratnym, choć na pewno wymagającym rynku niemieckim, na którym ostro walczy o czytelnika zarówno Amazon jak i sojusz księgarski Tolino. Kolejnym krokiem może być, jak się zdaje, lepsze (pełne?) zintegrowanie czytnika ze sklepem, wysyłka zakupów (przez Send-to-PocketBook i PocketBook Cloud) oraz możliwość zakupów z poziomu aplikacji w PocketBooku.

 

Czytnik Tolino Epos ze zintegrowaną księgarnią, widoczną na ekranie startowym

 

Konkurenci Amazonu, którzy walczą z jego dominacją, zazwyczaj oferują zarówno czytniki jak i książki. Chyba właśnie kompleksowa oferta Kobo czy Tolino, w połączeniu z wysokim poziomem usług (dobre czytniki, szeroka oferta książek) daje szansę na podjęcie walki (przynajmniej na lokalnych rynkach) z amerykańskim gigantem. PocketBook też ściślej współpracował kilka lat temu z Empikiem, czy niemieckimi sieciami księgarskimi. Teraz żadna polska księgarnia nie oferuje czytnika podłączonego do własnego sklepu. W Polsce, póki co, czytniki powiązane są raczej z wypożyczaniem, a nie kupowaniem e-booków. Na razie nasz rynek w tym zakresie jest zdominowany przez wypożyczalnię Legimi oraz czytniki Kindle, PocketBook i inkBook. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość.

 

Like Reblog Comment
text 2019-11-10 10:11
LitRes – nowa KSIĘGARNIA „wielojęzyczna”

Księgarnia LitRes (od 2005 roku) znana jest bardziej na rynku rosyjskim niż polskim. Jednak od kilku miesięcy non stop pokazują mi się jej reklamy na FB, więc wygląda na to, że i u nas sklep chce zaistnieć szerzej. Księgarnia została też już włączona do popularnych polskich porównywarek cen e-booków. Na poważnie zagościła więc na polskim rynku.

  

Reklamy LitRes, które ostatnio bardzo często oglądam na FB (źródło: fb.com)

 

LitRes na rynku rosyjskojęzycznym

Podobno nie jest łatwo osiągnąć sukces na rynku rosyjskojęzycznym. Co prawda chętnych do czytania jest wielu, ale do zakupu e-booków w księgarni już sporo mniej. Jednym z pomysłów, które tam funkcjonują, jest na przykład sprzedawanie e-booków, zanim mogą być spiracone (bo nie zostały jeszcze ani napisane ani tym bardziej opublikowane). Taki projekt próbuje rozwijać LitNet (dawniej Lit-Era).

 

LitRes: jedno kliknięcie do książek (źródło: litres.ru)

 

Być może z powodu walki na trudnym ale czytelniczo chłonnym rynku, oferta litres.ru wydaje mi się pod niektórymi aspektami bardziej rozbudowana niż w polskich sklepach. Księgarnia chwali się, że ma w ofercie milion e-booków po rosyjsku i w innych językach (w tym 48 tys. bezpłatnych) oraz 65 tys. książek audio. Zapewnia, że co miesiąc asortyment rozszerzany jest o 5 tys. tytułów. Stronę księgarni odwiedza ok. 12,5 mln klientów miesięcznie, którzy pobierają co miesiąc ok. 1,5 mln plików. Liczby podawane przez LitRes, robią wrażenie.

 

Multiformat w wydaniu rosyjskim (źródło: litres.ru)

 

Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy w litres.ru, to mnogość (aż dziesięć) dostępnych formatów e-booków. Znajdziemy tam nie tylko popularny u nas EPUB i MOBI, ale także kilka innych. Należy do nich m.in. specjalnie do mniejszych ekranów (6 cali) przykrojony PDF (tzw. PDF A6). Nawet czytelnicy korzystający z czytników słabo wspierających ten format nie powinni mieć z nim aż takich kłopotów, jak ze „zwykłymi” PDFami. Obowiązkowo jest tam także FB2 i FB3 – bardzo popularne na rynku rosyjskojęzycznym formaty. Fragmenty e-booków można przeczytać w przeglądarce WWW.

 

"Tekst" Glukhovsky'ego w wersji elektronicznej jest wg cen katalogowych tańszy w Rosji o ok. 30% w porównaniu do wydania papierowego (źródło: litres.ru)

 

Drugie, co zwróciło moją uwagę, to różnica cen między wydaniami papierowymi a elektronicznymi. Trwa u nas obecnie dyskusja na ten temat. Wpisy na temat wpływu VATu na cenę e-booków rozgrzewają do czerwoności dyskutantów. No i jako jedna z pierwszych na litres.ru, otwarła mi się strona książki „Tekst” Glukhovsky'ego. E-book ma nominalną cenę 439 RUB (ok. 27 PLN), audiobook 399 RUB a książka drukowana oferowana jest za 614 RUB (ok. 37 PLN). Całkiem spora różnica między papierem a wersją elektroniczną. Ale może w Rosji druk na papierze, transportowanie tomów oraz ich magazynowanie i wystawianie w księgarniach są znacznie droższe niż w Polsce. U nas to podobno nieznacząca kwota. Pewnie dlatego e-book może być aż o tyle taniej od papierowego wydania (bieżąca, „napromocyjna” cena e-booka w księgarni to 307 RUB, czyli ok. 19 PLN).

 

Sześć zakładek różnych typów płatności... (źródło: litres.ru)

 

Podobnie jest przy płatnościach. Dostałem lekkiego oczopląsu od tych wszystkich punktów z programów lojalnościowych, operatorów telefonicznych, kart płatniczych, PayPalów i przelewów. Jedyne, co mnie w tym zaniepokoiło, to dopisek przy cenie „bez prowizji”. Nie wiem, czy oznacza to, że prowizję doda np. operator telefonii przy miesięcznym rachunku, czy prowizja nie będzie pobrana. Ale na razie w litres.ru nie kupuję, więc problem z głowy.

 

LitRes samodzielnie sprzedaje na rynku rosyjskim książki J.K. Rowling (źródło: litres.pl)

 

No i na koniec warto wspomnieć, że sklep samodzielnie sprzedaje e-booki o Harry'm Potterze (po rosyjsku i angielsku), czym nie może się pochwalić żadna polska księgarnia. Polską wersję my na ten przykład możemy kupić tylko przez oficjalną stronę pottermore.com, gdzie ceny wyrażone w euro niezbyt zachęcają polskiego czytelnika.

 

LitRes w Polsce

A jak wygląda LitRes w Polsce? No tu jest trochę słabiej. Ja konto założyłem w księgarni kilka miesięcy temu, ale na razie nic w niej nie kupiłem. Jakoś przy korzystaniu z abonamentu Legimi oraz nagromadzonym stosiku e-booków na dysku, mniejsze mam teraz potrzeby zakupowe. Ale dostałem propozycję uczestniczenia w badaniu na temat korzystania ze sklepu. Odpowiedziałem na list zatytułowany „Pomóż nam stać się lepszymi - 100 zł na konto!”. Stwierdziłem, że może to być ciekawy temat na bloga... W liście, który dostałem, można przeczytać m.in. „Regularnie komunikujemy się z użytkownikami, omawiamy, jak wygodne jest korzystanie z naszej strony internetowej i co można poprawić. Teraz szukamy respondentów do wywiadu zdalnego na Skype/Google Hangouts. Wystarczy mieć komputer lub laptop z kamerą internetową i stabilnym dostępem do Internetu. Ankieta potrwa około 1 godziny”. No więc wypełniłem kwestionariusz i czekałem, aż wedle zapewnień księgarni „Przejrzymy dane i skontaktujemy się z Tobą”. Mija już któryś tydzień i nic. Chyba jednak nie jestem dla LitRes interesującym klientem. Trudno.

 

Najmocniejszym atutem polskiego oddziału LitRes może być wielość dostępnych wersji językowych (źródło: litres.pl)

 

Jakie są różnice między wersją rosyjską i polską? Przede wszystkim w litres.pl nie uświadczymy tak wielu formatów e-booków jak w rosyjskiej centrali. U nas e-booki są do pobrania zazwyczaj tylko jako EPUB i MOBI. Dla polskich wydań zapomnieć np. o ciekawej opcji PDFa w formacie A6. Ale na przykład publikacje przygotowane oryginalnie na rynek rosyjski są też i tu do pobrania w wielu formatach.

 

Nie wszystkie książki mają okładki (źródło: litres.pl)

 

W księgarni panuje też (lekki) bałagan. Przejawia się to z jednej strony brakiem okładek niektórych książek oraz pisanymi po rosyjsku nazwiskami niektórych autorów (także dla książek wydanych po polsku). W opisach książek panuje „wieża Babel”. Zaglądając np. do „Vaterlandu” Roberta Harrisa, można się dowiedzieć, że to książka z kategorii „Buena ficción policíaca, Thrillers” otagowana jako „Психологические триллеры”. Trochę grubo jak na „polskojęzyczną” księgarnię. Ale skoro kupuję na niemieckim Amazonie, gdzie polski przeplata się z niemieckim, to może nie będę się wymądrzał :)

 

 

W polskiej wersji LitRes nie zawsze możemy liczyć na polską pisownię, nawet nazwiska autora (źródło: litres.pl)

 

Większy kłopot może dla klientów wynikać z pokazywania dostępności książek, które nie są już sprzedawane (prawdopodobnie skończyła się licencja). Jeden z moich czytelników znalazł e-booka, którego nie oferowały żadne księgarnie poza LitResem. W dobrej wierze zapłacił za niego, ale go nie otrzymał. Książka chyba rzeczywiście jest wycofana z dystrybucji. Jednak pieniądze, zamiast wrócić do klienta, pozostały jako nadpłata na jego koncie w księgarni. W końcu mój czytelnik spożytkował je na innego e-booka, a strona książki została (po jego interwencji) poprawiona. Księgarnia nawet podziękowała za wskazanie błędu „Z góry dziękujemy za udzielenie cennych wskazówek, które pomogą w doskonaleniu naszych usług”.

 

 

Opisy kategorii w litres.pl mogą być niekiedy zagadką dla polskojęzycznego klienta (źródło: litres.pl)

 

Mnie osobiście przeszkadza też, że książki wyświetlane na listach nie mogą być łatwo sortowane czy filtrowane wg np. autora, tytułu czy ceny. Tej ceny nie mają podanej do momentu otwarcia strony danej pozycji. Jeśli chcemy znaleźć jakąś bezpłatną pozycję np. z klasyki literatury rosyjskiej, najlepiej wejść na listę publikacji konkretnego autora. Wtedy przy książkach są podane ceny.

 

 

Podczas wyboru książki należy uważnie sprawdzić wersję językową, bo na przykład nie ma po polsku książek Glukhovsky'ego w litres.pl (źródło: litres.pl)

 

Można być zaskoczonym także, jeśli chodzi o dostępność polskojęzycznych tytułów. Nie mam statystyk, ale wyrywkowa kontrola pokazała braki. Wspomniany wyżej Glukhovsky znajduje się w ofercie księgarni, ale np. po rosyjsku czy estońsku. Brak wersji polskojęzycznej „Tekstu”, choć książka została wydana po polsku i sprzedawana jako e-book jest w kilkunastu księgarniach. Co ciekawe, książka w wersji rosyjskiej, ma obecnie taką samą cenę w litres.pl jak w litres.ru.

 

Podsumowanie

O księgarni LitRes miałem napisać po wzięciu udziału w badaniu, do którego zostałem zaproszony. Miał to być tekst o tym, jak nowa księgarnia wsłuchuje się w głosy czytelników na lokalnym, nowym dla sklepu rynku. Pomimo tego, że księgarnia najwyraźniej nie jest zainteresowana moją opinią, to i tak napisałem. Może Wam się przyda ta garść informacji.

 

Księgarnia LitRes stanowi na pewno ciekawą propozycję dla osób czytających w obcych językach, nie tylko po rosyjsku. Różnorodność obcojęzycznych e-booków (w sumie 33 od estońskiego po tagalski), może być jednym z większych atutów tego sklepu. W natłoku obcojęzycznych opisów i wersji trzeba jednak uważnie wybierać książki, żeby przez przypadek nie kupić czegoś np. po łotewsku. Mnie osobiście taki rozgardiasz zniechęca do zakupów. Pozostaje mieć nadzieję, że bałagan w jej organizacji z czasem raczej będzie znikać niż narastać.

 

[Aktualizacja 10 XI 2019 r. 12:30]

Stwierdziłem, że skoro księgarnia jest niesłowna, to na razie nie będę w niej kupował i zrezygnuję z ich newslettera. Przy rezygnacji jednak zobaczyłem ofertę "doładowania" mojego konta równowartością 10 PLN. Hmmm....

 

Okno rezygnacji z newslettera (źródło: litres.pl)

 

No cóż, tupnąłem myszką na "Odbierz 10 zł". Po czym, pokazał się kolejny zachęcający obrazek...

 

Jednak nie wypisałem się z subskrypcji newslettera (źródło: litres.pl)

 

Jak tu nie skorzystać? Jednak włożyłem e-booka do koszyka i ruszyłem do kasy z możliwością zapłaty BLIKiem. Ale w kasie cena wcale nie została obniżona o 10 zł. Nie pozostało mi nic innego jak zrezygnować z zakupu i wypisać się z subskrypcji.

 

Ostatecznie jednak zrezygnowałem... (źródło: litres.pl)

Like Reblog Comment
text 2019-11-09 07:01
NOWOŚĆ na rynku e-booków – ruszyła KSIĘGARNIA inverso.pl

Od wakacji pojawiały się informacje na temat wrześniowej premiery nowej księgarni, za którą stoi Wydawnictwo Prószyński Media. Sklep inverso.pl ruszył oficjalnie 28 października. Tak jak się spodziewałem, księgarnia działała już w czasie Targów Książki w Krakowie. Ale zupełnie nie była tam promowana. Wciąż jednak trwa (warta uwagi) promocja „narodzinowa”, o której piszę niżej.

 

28 X oficjalnie ruszyła księgarnia Inverso

 

Księgarnia ma w swojej ofercie książki zarówno papierowe jak i w wersji elektronicznej. Dotychczasowa promocja sklepu zmierzała do pokazania, że będzie wnosić nową jakość, oferując personalizację oferty kierowanej do każdego z osobna. Inverso planuje m.in.: zaoferowanie książek drukowanych większą czcionką, książek z autografami, uruchomienie programu wsparcia stałych klientów, możliwość zakupu na prezent.

 

Księgarnia Inverso chce się wyróżnić m.in. oferując książki z autografami, czy wydzielając w katalogu dział "wielkie litery"

 

Wygląda na to, że wciąż trwa „Promocja na start”, która polega na udostępnieniu nowym klientom bezpłatnego e-booka i trzech bonów o wartości 10 PLN. Według nowego regulaminu, powinna objąć osoby, które do 30 XI zapiszą się do newslettera „Kartka z Notatnika”. Zapisując się do niego, zaznaczamy rodzaj literatury, który nas szczególnie interesuje. Na razie nie otrzymałem żadnej „Kartki z Notatnika”, ale mam potwierdzenie przyznania bezpłatnego e-booka i kodów rabatowych.

 

"Promocja na start" księgarni Inverso (źródło: inverso.pl)

 

Książki udostępnione bezpłatnie, można wybrać z listy „Promocja na start”. Wśród ponad tysiąca tytułów objętych „narodzinową” promocją, znajdują się książki m.in. Ursuli K. Le Guin, Vincenta W. Severskiego, Stiega Larssona, Terry'ego Pratchetta czy Edwarda Rutherfurda. Myślę, że jest z czego wybierać. Po zapisaniu do newslettera powinniśmy otrzymać wiadomość z kodem promocyjnym, uprawniającym do odebrania darmowego e-booka. Ze wspomnianej listy wybieramy dowolny e-book (lub kilka) i dodajemy do koszyka. Trzeba następnie podać otrzymany kod promocyjny, który wyzeruje cenę najdroższej książki.

 

Podsumowanie

Przybywa na rynku kolejna księgarnia związana z konkretnym wydawcą (podobnie jak Publio, Ebookpoint czy Woblink). Warto o niej pamiętać, bo na razie (?) nie jest obecna w porównywarkach cen. A wsparcie wydawcy (Prószyński) pozwala przypuszczać, że sklep będzie chciał wykorzystać ten potencjał i promować szczególnie „swoje” książki.

 

More posts
Your Dashboard view:
Need help?