logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Holandia
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2017-07-15 07:32
E-booki trzymają się mocno (w Niderlandach)

Właśnie opublikowano świeży raport na temat holenderskiego rynku e-booków. Publikacja „E-book Barometer Q2 2017” jest o tyle ciekawa, że dotyczy rynku europejskiego i nieanglojęzycznego. Zazwyczaj trafiają do nas informacje ze Stanów czy Wielkiej Brytanii i na tej podstawie budujemy sobie wyobrażenie o trendach na świecie. Autorem opracowania jest firma odpowiadająca za niemal cały obrót e-bookami na terenie Królestwa Niderlandów. Raport obejmuje więc prawie cały tamtejszy rynek.

 

E-booki w Niderlandach pomalutku zyskują coraz większy udział (od lewej) zarówno w sprzedaży ogółem jak i przez sieć (źródło: https://www.cb.nl/)

 

Co wynika z danych na temat holenderskiego rynku księgarskiego?

Publikacje elektroniczne znalazły sobie w Niderlandach stałe miejsce na rynku księgarskim. W drugim kwartale tego roku miały one udział 6,7% w ogólnej sprzedaży książek, ale stanowiły aż 30,9% zakupów książkowych przez internet. W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy, sprzedaż e-booków zwiększyła się o 10,3%. Te liczby pokazują, że książka elektroniczna wciąż nie zawojowała rynku księgarskiego, ale też stopniowo zwiększa swój udziału w sprzedaży. Trochę słabo wygląda udział e-booków wśród 60 najlepiej sprzedawanych wydawnictw. Siedem z sześćdziesięciu bestsellerów drugiego kwartału tego roku, nie miało swojego wydania elektronicznego.

 

Holenderska Biblioteka Narodowa uczestniczy aktywnie w promocji czytelnictwa, także e-booków (źródło: https://www.bibliotheek.nl)

 

W omawianym okresie, po raz kolejny, liczba wypożyczonych e-booków (810 tys.) była większa od zakupionych egzemplarzy (765 tys.). Dużą pracę u podstaw w tym zakresie wykonuje Holenderska Biblioteka Narodowa, która konsekwentnie współtworzy rynek czytelnictwa książek elektronicznych w Niderlandach. Wspominałem o tym przy okazji kilku wpisów pokazujących funkcjonowanie tamtejszego rynku („Sprzedaż i wypożyczenia e-booków rosną - w Holandii”, „Coraz więcej e-booków z bibliotek publicznych (w Holandii)”  oraz „Wakacyjna biblioteka po holendersku”).

 

Zwykły, nieduży sklep AGD w dwustutysięcznej Bredzie - (od lewej) Kobo Aura H2O, Kobo Glo HD, Icarus Illumina i Autovision Lumiread (Breda, 2015 r.)

 

 

Jednak w lutym tego roku pojawiła się jeszcze jedna usługa uruchomiona wspólnie przez BOL i Kobo – Kobo Plus. Może ona wydatnie wpłynąć na wygląd rynku. Jak sama nazwa wskazuje, nowa wypożyczalnia dostępna jest mi.in. bezpośrednio na czytnikach Kobo, które w Niderlandach są powszechnie dostępne w marketach z elektroniką (można wnioskować, że także dość popularne). Księgarnia Bol reklamuje się, że w jej zasobach jest prawie 83 tys. e-booków. Niestety (dla lokalesów) nie oznacza to, że wszystkie są po holendersku. W drugim kwartale 2017 roku zanotowano dostępność ponad 49 tys. e-booków w tym języku. Ale za 10 EUR (ok. 42 PLN) miesięcznie w Kobo Plus, wybór jest już całkiem spory. Start tej usługi zdecydowało zapewne o tym, że w omawianym okresie wartość sprzedaży abonamentów do wypożyczalni wzrosła o 430%.

 

Reklama usługi Kobo Plus (źródło: youtube.com)

Z raportu dowiedzieliśmy się także, ile Holendrzy mają czytników książek elektronicznych. Liczbę takich urządzeń szacuje się obecnie na 2 miliony. W ciągu ostatniego roku nastąpił wzrost ich liczby o ok. 8%. Odpowiada za to w dużej mierze zainteresowanie ofertą wypożyczalni Kobo.

 

W ostatnich dwunastu miesiącach zanotowano w Holandii (od lewej) wzrost ilości czytników przy stagnacji tabletów i smartfonów (źródło: https://www.cb.nl/)

 

Podsumowanie

Okazuje się, że nawet na tak rozwiniętym rynku, jak holenderski, wciąż jest miejsce na wzrost udziału czytelnictwa e-booków i nowych usług. Można się zastanawiać, czy kompleksowa obsługa klientów – sprzedaż czytników, sprzedaż oraz wypożyczanie e-booków (księgarnia Bol i usługa Kobo Plus) może mieć większy sens niż wąska specjalizacja. Tym bardziej, że wzrost rynku publikacji elektronicznych odbywa się w Niderlandach przy przy jednocześnie malejącej liczbie sprzedawców...

 

Na holenderskim rynku jest (od lewej) więcej e-booków po holendersku, ale mniej wydawców i sprzedawców (źródło: https://www.cb.nl/)

 

Like Reblog Comment
text 2017-06-18 10:40
Icarus Illumina XL HD – zapowiedź dużego czytnika z ekranem 300 ppi

 

Icarus Illumina XL HD (E785BK) to nowa propozycja niderlandzkiej firmy DistriRead. Holendrzy mają w swojej ofercie całą gamę firmowanych przez siebie czytników. Niektóre z nich znamy również z polskiego rynku, choć u nas reklamowane są jako „polskie produkty”. Na moim blogu znajdziecie na przykład recenzję modelu Icarus Illumina XL (wpis: „Android i osiem cali - recenzja czytnika Icarus Illumina XL”). To poprzednik zapowiadanego właśnie modelu Icarus Illumina XL HD, który występuje jednocześnie na naszym rynku, jako "dumnie stworzony w Polsce" InkBook 8.

 

Zapowiedziany Icarus Illumina XL HD (źródło: youtube.com)

 

Icarus Illumina XL HD został zapowiedziany przedwczoraj jako kolejna kampania organizowana w serwisie Indiegogo. W taki właśnie sposób został wprowadzony na rynek również Icarus Illumna XL (wpis: „Dwie kampanie współfinansowania czytników e-booków - Icarus Illumina XL i Ultimate E-Reader”). Póki co jednak nie widzę wspomnianej oferty Icarusa na Indiegogo. Na stronie dystrybutora znajdziemy informację, że czytniki będą dostępne od sierpnia 2017 r., za niecałe 200 EUR (ok. 850 PLN). Firmowa okładka oferowana jest za 14,95 EUR.

 

Zapowiedź czytnika Icarus Illumina XL HD (źródło: youtube.com)

 

Icarus Illumina XL HD - specyfikacja

Nowa oferta z rodziny Icarusa może trafiać parametrami w oczekiwania osób, które marzą o dużym czytniku z dobrym ekranem. A całkiem sporo wyrazów takich oczekiwań czytałem na różnych forach. Co oferuje nowy Icarus? Głównym atutem jest dotykowy ekran E-Ink Carta o przekątnej 19,8 cm (7,8 cala) i rozdzielczości 300 ppi (1872x1404 pikseli). Czytnik posiada wbudowane oświetlenie, za które odpowiada 8 LEDów. Wrażenie robi również rozmiar wbudowanej pamięci, bo jest to aż 16 GB. Tym razem zrezygnowano z gniazda kart pamięci. Również procesor 1,8 GHz i wielkość pamięci RAM - 1 GB robią wrażenie. Łączność wi-fi można traktować jako standard, ale obsługa audio (przez gniazdo mini jack 3,5 mm) może być miłym dodatkiem. Poza wyłącznikiem, czytnik ma jeden fizyczny przycisk (pod ekranem), odsyłający do ekranu startowego. Urządzenia ma rozmiary 145x200x9 mm i waży 275 gramów.

Od strony programowej, czytnikiem zarządza Android OS w wersji 4.2 z możliwością instalacji aplikacji m.in. ze sklepu Google Play.

 

W odróżnieniu od reklamy na YouTube, grafika na stronie dystrybutora informuje, że czytniki będą sprzedawane tylko na icarusreader.com (źródło: https://www.icarusreader.com)

 

Icarus Illumina XL HD – czy warto?

Ja osobiście, po testach modelu Icarus Illumina XL, jestem z takich czytników wyleczony. Mam tu na myśli brak poprawek zgłaszanych błędów, wrogą użytkownikowi nakładkę na Androida i samą organizację funkcjonowania czytnika. Daje to tylko namiastkę komfortu czytania e-booków, jakiego można doświadczyć korzystając z przemyślanych systemów: Kindle, Kobo, Tolino, PocketBook czy Cybook. Uważam, że hasła reklamowe o „wolności” i „otwartości” są w tym przypadku przykrywką dla bałaganu, w którym użytkownik ma sam sobie posprzątać, a i tak do ładu się nie dojdzie. Może, z odpowiednim doświadczeniem i samozaparciem, da się to wszystko porównywalnie zorganizować, ale to nie dla mnie.

Jeśli ktoś szuka sprzętu w celu zainstalowania specyficznych androidowych aplikacji np. do czytania PDFów lub komiksów, to być może ten czytnik jest ciekawą propozycją. Jeśli Icarus Illumina XL HD trafi na polski rynek np. jako kolejny InkBook, będzie to również warta rozważenia opcja dla klientów wypożyczalni Legimi. Oczywiście pod warunkiem, że ten model zostanie zaakceptowany przez Legimi i będzie na nim działać aplikacja dopasowana do ekranów E-Ink. Gdybym ja jednak miał wydać 200 EUR na taki czytnik, to już bym wolał dopłacić te 20-30 EUR i kupić np. Kobo Aura One.

 

[Aktualizacja 19 VI 2017 r.]

Dystrybutor Icarusa zamieścił dwa nowe filmy, prezentujące przykładowe możliwości nowego czytnika. O ile szybkość działania robi pozytywne wrażenie, o tyle nakładka na Androida i organizacja biblioteczki wydaje się pozostawać na równie słabym poziomie, co w poprzedniej wersji. Szkoda!

 

Icarus Illumina XL HD - główne menu, zmiana stron i wielkości tekstu (źródło: youtube.com)

 

Icarus Illumina XL HD - zmiana stron w komiksie (źródło: youtube.com)

 

[Aktualizacja 26 VI 2016 r.]

23 czerwca ogłoszono na Twitterze rozpoczęcie zapisów na zakup czytnika w ramach platformy Indiegogo. Myślę, że start należy do udanych. W sześć dni od startu akcji (20 VI), sprzedano partię dwudziestu pierwszych, najtańszych urządzeń, oferowanych po 179 USD (ok. 680 PLN). Na droższe (po 199 USD + koszty wysyłki) na razie brak chętnych. Oficjalna strona zbiórki: https://igg.me/at/kFJj6QppdFw/x/2537767

 

Ogłoszenie o uruchomieniu zbiórki pieniędzy na czytnik Icarus Illumina XL HD (źródło: twitter.com)

 

Po pierwszych sześciu dniach zbiórki, zebrano 20% spodziewanych funduszy (źródło; indiegogo.com)

 

Like Reblog Comment
text 2016-09-09 21:35
Niemiecki Amazon teraz także po holendersku

 

Do tej pory amazon.de parę razy zaskakiwał nas już a to bezpłatną wysyłką zakupów do Polski, a to reklamami po polsku a to anglojęzyczną wersją sklepu. Tym razem amerykański gigant handlu internetowego wykonał ukłon w stronę Holendrów. Od dziś mogą oni pod adresem amazon.de włączyć również wersję sklepu wyświetlaną w ojczystym języku.

 

Od dziś Holendrzy robią zakupy (w tym czytników Kindle) korzystając ze sklepu po holendersku (źródło: amazon.de)

 

Rynek holenderski z pewnością jest atrakcyjny dla handlu internetowego. Niderlandy plasują się wysoko wśród najbogatszych krajów świata. Interesujący nas szczególnie rynek e-booków intensywnie tam rośnie, choć w trochę inny sposób niż na przykład w naszym kraju. Przypomnę, że w ramach programu prowadzonego przez Koninklijke Bibliotheek (Bibliotekę Narodową), Holendrzy korzystają z bardzo taniego abonamentu (równowartość ok. 16 PLN miesięcznie) na e-booki. Udostępnione w ten sposób książki elektroniczne mogą być czytane bez problemu również na większości czytników książek (wyjątkiem są przede wszystkim czytniki Kindle). Dzięki ogólnonarodowej inicjatywie Koninklijke Bibliotheek, liczba wypożyczeń e-booków rośnie w Niderlandach bardzo szybko (więcej we wpisie „Coraz więcej e-booków z bibliotek publicznych (w Holandii)”). Sprzedaż również ma pozytywną dynamikę, choć nie jest ona tak spektakularna jak w przypadku czytania e-booków bibliotecznych.

 

Wypożyczenia e-booków w Niderlandach w latach 2014 (cały rok), 2015 (cały rok) oraz 2016 (pierwsze półrocze) (dane:Koninklijke Bibliotheek)

 

Nie ma samodzielnego, holenderskiego oddziału Amazonu choć funkcjonuje adres amazon.nl. Niemiecki sklepu obsługuje Niderlandy, podobnie jak to jest w przypadku Polski. Zakupy o wartości powyżej 29 EUR są tam przesyłane bez dodatkowych opłat (do Polski przy wartości 49 EUR). W amazon.de można jednak kupić nie tylko czytniki Kindle, ale i e-booki po holendersku.

 

Wśród wersji językowych amazon.de, dziś pojawiła się holenderska (źródło: amazon.de)

 

Teraz firma pokazała, że chce bardziej intensywnie powalczyć o holenderskich klientów a w tej liczbie może również czytelników. Wygląda to na kolejny krok świadczący o tym, że nawet bez amazon.pl, możemy się spodziewać polskojęzycznej wersji sklepu...

 

W stacjonarnych sklepach na terenie Niderlandów można znaleźć bogaty wybór czytników takich marek jak PocketBook, Kobo, Kindle oraz Icarus (Amsterdam 2015 r.)

 

Like Reblog Comment
text 2016-07-02 11:10
Wakacyjna biblioteka po holendersku

Niderlandzcy bibliotekarze zachęcają do zabrania e-booka na wakacje i to czynnie. Holenderska Biblioteka Narodowa kontynuuje akcję bezpłatnego dostępu do wybranych książek elektronicznych bez potrzeby zakładania konta bibliotecznego. Podobne starania, o podniesienie poziomu czytelnictwa, prowadzone były w poprzednich latach. Akcje odbywają się cyklicznie od 2013 roku. Biblioteka oczywiście wypożycza e-booki również przez cały rok w ramach bardzo taniego abonamentu. Książki elektroniczne z zasobów bibliotecznych można czytać na różnorodnych urządzeniach - również czytnikach e-booków. Pisałem o tym więcej tutaj: “Coraz więcej e-booków z bibliotek publicznych (w Holandii)” oraz “Sprzedaż i wypożyczenia e-booków rosną - w Holandii”). Wakacyjna oferta skierowana jest do tych, którzy po książki sięgają bardzo okazjonalnie, na przykład na urlopie i może nawet nie mają bibliotecznej karty.

 

Akcja "VakantieBieb" ma własną stronę internetową i aplikacje mobilne (źródło: https://vakantiebieb.nl)

 

Książki udostępnione w ramach akcji "VakantieBieb", zorganizowanej w Niderlandach, można czytać tylko na urządzeniach mobilnych z systemem Android lub iOS. To istotna różnica w stosunku do podstawowej oferty  wypożyczania e-booków, która działa również na komputerach i czytnikach. W ramach bezpłatnie udostępnionej puli znalazło się tym razem ponad 50 książek podzielonych na trzy wiekowe grupy docelowe - czytelników w wieku 6-9 lat, 9-12 lat i 12+. Wśród autorów wybranych książek znalazły się m.in. takie nazwiska jak: Jojo Moyes, David Baldacci, Tess Gerritsen, Arnaldur Indridason, Henning Mankell czy Carlos Ruiz Zafon.

 

 

Film reklamujący akcję "VakantieBieb" zdaje się być skierowany głównie do młodego czytelnika (źródło: youtube.com)

 

Według informacji organizatorów (“VakantieBieb weer populair bij jeugd en scholen”), wakacyjna biblioteka cieszy się sporym powodzeniem. Aplikację mobilną pobrano do tej pory ponad 600 tysięcy razy, a w czerwcu tego roku przybyło 40 tys. jej nowych użytkowników. Organizatorzy liczą szczególnie na przyciągnięcie młodych czytelników, ponieważ materiały reklamowe akcji zamówiło w tym roku ponad 2,5 tys. holenderskich szkół.

 

Aplikacja mobilna VakantieBieb "nie wymaga żadnych uprawnień specjalnych". Nie pamiętam, kiedy ostatni raz taki program instalowałem na Androidzie...

 

Po flamandzku czytać nie potrafię..., więc wciąż czekam na kontynuację akcji Czytaj PL! lub chociaż Czytaj KRK! Co prawda szczegółowe informacje o efektach poprzedniej edycji okryte są tajemnicą, ale wiemy przynajmniej, że w ostatniej edycji pobrano 20 tys. e-booków. Akcja najwyraźniej cieszyła się więc powodzeniem i oby władze zaangażowanych już wcześniej miast, również w tym roku zdecydowały się wspierać czytelnictwo.

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2016-06-16 14:47
E-book to książka

 

Europejski Trybunał Sprawiedliwości opublikował dziś opinię Rzecznika Generalnego Macieja Szpunara, na temat prawa do wypożyczania e-booków przez biblioteki publiczne. Jeśli Trybunał przychyli się do tej opinii, może to otworzyć szerokie pole dla rozwoju cyfrowych bibliotek. Jaki jest ich stan w Polsce - każdy widzi. Sprawa skierowana do sądu w Hadze (hol. Rechtbank Den Haag), mająca określić stan prawny wypożyczeń książek elektronicznych, dotyczy Niderlandów. Stronami sporu są holenderskie Stowarzyszenie Bibliotek Publicznych (hol. Vereniging van Openbare Bibliotheken) i zarządzająca praw autorskich - Fundacja Leenrecht (hol. Stichting Leenrecht). Rozstrzygnięcie będzie jednak dotyczyć prawa unijnego i oznacza konsekwencje dla wszystkich krajów członkowskich (sprawa C-174/15).

 

Numer sprawy w Trybunale Sprawiedliwości UE - C-174/15 (źródło: http://curia.europa.eu)

 

Wypożyczenia e-booków odgrywają już istotną i coraz większą rolę w rozwoju czytelnictwa w Holandii. O tym, że program prowadzony przez holenderską Bibliotekę Narodową wpływa korzystnie na ilość „konsumowanych” e-booków pisałem w tekście „Coraz więcej e-booków z bibliotek publicznych (w Holandii)”, a o samym programie we wpisie „Sprzedaż i wypożyczenia e-booków rosną - w Holandii”.

 

Według raportu IPSOS z marca 2016 roku - połowa Holendrów domaga się e-booków w swoich bibliotekach (źródło: http://www.debibliotheken.nl)

 

W opublikowanym dziś oświadczeniu zaznaczono, że biblioteki są bardzo dawnym dziełem ludzkości, niezależnym od fizycznej formy książki. Według analizy prawnej Macieja Szpunara, książki elektroniczne mogą być czasowo wypożyczane przez biblioteki publiczne bez potrzeby uzyskiwania specjalnej licencji od wydawcy. Konieczne jest natomiast zapewnienie godziwego wynagrodzenia dla autorów wspomnianych dzieł. Muszą to też być kopie nabyte legalnie i przeznaczone do upowszechniania (np. z wyłączeniem manuskryptów). W sumie więc wypożyczenie książki elektronicznej nie różni się (pod względem prawnym) od wypożyczenia książki papierowej i już jest legalne według obowiązującego prawa UE.

 

Można się spodziewać, że prawo unijne utrzymane w tym duchu nie będzie przez wydawców przyjęte entuzjastycznie. Dziś biblioteki muszą uzyskać od nich specjalną licencję na świadczenie usługi wypożyczeń e-booków. Nowe prawo potencjalnie otworzy bibliotekom publicznym dostęp do książek bez osobnej licencji, przy zachowaniu wynagrodzenia dla autorów, ale już niekoniecznie dla wydawców. Od zapytania sądu w Hadze skierowanego do Trybunału Sprawiedliwości oraz od opinii Rzecznika zapewne droga jest jeszcze daleka do ostatecznego rozstrzygnięcia i uprawomocnienia interpretacji unijnych dyrektyw. Ale być może zobaczymy również i w Polsce księgozbiory biblioteczne pełne cyfrowych książek, możliwych do wypożyczenia także na czytniki...

 

More posts
Your Dashboard view:
Need help?