logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: kobo-glo-hd
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2018-02-18 22:53
Jak wgrać książki do czytnika Kobo?

 

Kobo to bardzo dobre czytniki książek elektronicznych. Są jednak elementem dość hermetycznego ekosystemu wiążącego je z firmową księgarnią. Nie można na nie wysyłać bezprzewodowo własnych e-booków, co jest jedną z większych wad tych urządzeń. Czytniki Kobo akceptują pliki w powszechnie wykorzystywanym formacie EPUB oraz firmowej modyfikacji tego standardu – KEPUB. Ten drugi bywa przydatny, jeśli chcemy skorzystać z zaawansowanych funkcji czytników Kobo, np. statystyk czytelniczych.

 

Czytniki Kobo są ściśle związane z firmową księgarnią (źródło: kobo.com)

 

Księgarnia Kobo

Zgodnie z założeniem producenta, aby książka trafiła do pamięci czytnika, należy kupić ją w firmowej księgarni. Po włączeniu urządzenia, następuje synchronizacja z kontem w sklepie i można rozpocząć lekturę. Dla polskiego czytelnika jest tu jednak jeden fundamentalny problem. Rakuten-Kobo nie jest zainteresowane polskim rynkiem. W związku z tym firmowa księgarnia oferuje znikomą ilość tytułów po polsku. Czytanie w językach obcych na czytnikach Kobo może być utrudnione, ponieważ znalezienie i wgranie polskiego słownika również nie jest czymś prostym. Z oczywistych powodów żadna polska księgarnia nie umożliwia zakupów e-booków wprost na czytniki Kobo. Pozostaje więc najczęściej zakup książki w polskiej księgarni i samodzielny jej transfer do urządzenia.

 

Kabel USB

Najpewniejszym sposobem wgrywania własnych książek do czytników Kobo jest kabel USB. Czytnik po podłączeniu spyta, czy chcemy połączyć go z komputerem. Pliki można skopiować przy użyciu dowolnego menedżera programów (np. Total Commandera) wprost do katalogu głównego czytnika. Jest możliwe także grupowanie plików w katalogach (ale nie znaczy to, że będą wyświetlane przez czytnik w księgozbiorze). Można w ten sposób skopiować do pamięci urządzenia e-booki zarówno w formacie EPUB jak i KEPUB. Te pierwsze mogą pochodzić np. z polskiej księgarni, te drugie łatwo utworzyć np. w programie Calibre. Konwersja z pliku EPUB może następować automagicznie, podczas przesyłania e-booka do czytnika Kobo. Wystarczy zainstalować wtyczkę KePub Output aby odbywało się to w locie.

 

Użytkownikom czytników Kobo może się przydać wtyczka KePub Output dla programu Calibre

 

Kabel USB OTG

Czytniki Kobo widoczne są w komputerach lub urządzeniach mobilnych jako pamięć masowa. Oznacza to, że w awaryjnej sytuacji można wgrać do nich książki nawet z tabletów czy smartfonów obsługujących USB OTG (ang. on the go). Potrzebny jest do tego jednak specjalny kabel. 

 

Czytnik Kobo może być traktowany przez urządzenia mobilne jako zewnętrzny napęd

  

Jeśli jednak posiadamy książkę w serwisie (księgarnia, chmura, serwer FTP), którego nie obsłuży czytnikowa przeglądarka, a np. smartfonowa tak, to można się awaryjnie posłużyć tą drugą. Pobrany do pamięci smartfona plik wystarczy następnie przenieść do pamięci czytnika przez kabel USB OTG.

 

Connected and charging - czytnik Kobo podłączony do telefonu w trybie USB OTG (czarny kabel podłączony do telefonu to właśnie przejściówka USB OTG)

 

Przeglądarka WWW

Obecna w czytniku przeglądarka WWW umożliwia pobieranie plików ze stron internetowych. Działa pobieranie plików przynajmniej z jednej chmury - Dropboksa (testowane na czytniku Kobo Aura H2O z firmware w wersji 4.7.10413). Najlepiej w tym celu zalogować się do mobilnej wersji usługi - https://m.dropbox.com/login. Jeśli uda się pozamykać wyskakujące okienka, to już pobranie pliku (poprzez menu umieszczone na prawo od nazwy) nie powinno być kłopotliwe.

 

Okno logowania do serwisu Dropbox w czytnikowej przeglądarce WWW (Kobo Aura H2O)

 

Nie ma natomiast większych kłopotów z polskimi księgarniami. Na przykład w Publio da się pobrać e-booka poprzez otwarcie strony mobilnej logowania https://m.publio.pl/klient/logowanie.html. Dalsze postępowanie wygląda jak w komputerowej przeglądarce – trzeba przejść do własnego księgozbioru i pobrać plik EPUB. W Woblinku otwieramy stronę https://woblink.com/logowanie i otwieramy „Moją półkę”. Pobranie EPUBa nie stanowi kłopotu. Podobnie w Virtualo, po otwarciu https://virtualo.pl/logowanie i przy wykorzystaniu menu w prawym górnym rogu strony, wszystko przebiegło dość sprawnie. W Empiku i księgarni Ebookpoint nie udało mi się pobrać żadnego pliku, ewidentnie wychodzi tu brak mobilnej wersji stron sklepów.

Posługiwanie się czytnikową przeglądarką WWW nie należy do najwygodniejszych, ale awaryjnie da się przez nią pobrać książki.

 

Okno logowania do księgarni Publio w czytnikowej przeglądarce WWW (Kobo Aura H2O)

 

Karta pamięci

Nowsze czytniki Kobo (podobnie jak Tolino i Kindle), pozbawione są gniazda kart pamięci. Ostatnim sprzedawanym obecnie modelem tej marki, który obsługuje zewnętrzne nośniki, jest Kobo Aura H2O (pierwsza edycja). Czytnik odczytuje pliki zawarte w katalogu ale nie ma możliwości skopiowania ich do pamięci wewnętrznej.

 

Usługa Pocket

Jedną z najmocniejszych funkcji oprogramowania czytników Kobo jest integracja z usługą Pocket. Korzystanie z usługi jest proste, póki co bezpłatne i pozbawione reklam. Pocket służy do czytania artykułów ze stron WWW bez połączenia z siecią (ang. off-line). Wysłane z przeglądarki WWW teksty, są automatycznie pobierane na czytnik w bardzo dobrze przygotowanej, czytelnej formie – bez pierdyliona reklam w jakie obecnie obrosły strony WWW. Narzędzie nie jest skuteczne w stu procentach, ponieważ czasami w wersji czytnikowej brak jest ilustracji oryginalnie zamieszczonych na stronie WWW.

 

Komputerowa przeglądarka WWW Firefoks ma zintegrowaną usługę Pocket

 

Usługa z poziomu przeglądarki realizowana jest przez wtyczki. Uprzywilejowany jest w tym przypadku Firefox, który posiada integrację z usługą bez potrzeby doinstalowywania czegokolwiek. Aby wtyczka działała, trzeba zalogować się przez nią na swoje konto w usłudze. Potem już można pobierać strony WWW, które automatycznie będą trafiać na konto Pocket oraz synchronizować się z czytnikiem Kobo. Podczas samego zapisu można także uzupełniać zapisany plik o słowa kluczowe. Może to później ułatwić przeszukiwanie (w wersji zaawansowanej dostępne jest to w płatnej wersji usługi Pocket).

Wszystkie atuty usługi Pocket nie zmieniają jednak faktu, że nie można w ten sposób wysłać własnego e-booka w formacie EPUB. Działa to tylko dla stron WWW.

 

Własne pliki w Kobo – podsumowanie

Brak bezprzewodowej wysyłki plików mi osobiście komplikuje życie z Kobo. Co prawda usługa Pocket trochę łagodzi tę niedogodność, ale do pełni szczęścia jednak daleko. Mam nadzieję, że powyższy tekst pomoże użytkownikom czytników Kobo w codziennym z nich korzystaniu.

 

O tym, jak zaktualizować oprogramowanie wewnętrzne (firmware) czytników Kobo przeczytasz we wpisie „Kobo – jak zaktualizować oprogramowanie (firmware)?”;

O tym, jak wgrać polski słownik do czytników Kobo przeczytasz we wpisie „Jak zainstalować własny słownik w czytniku Kobo – poradnik”.

 

Like Reblog Comment
text 2018-01-27 10:40
Kobo wkracza do Stanów w partnerstwie z Walmartem

 

Kobo wkracza do Stanów Zjednoczonych, wchodząc w sojusz z Walmartem, największym detalistą na tamtejszym rynku. Do tej pory japońsko-kanadyjska firma starała się osiągnąć dobrą pozycję na rynkach, gdzie można było dużo osiągnąć nie ścigając się z lokalnym monopolistą. Na przykład Amazonem. Wygląda na to, że polityka firmy uległa niejakiej zmianie i zostanie podjęta walka o udziały w największym rynku książek elektronicznych.

 

Kobo Aura ONE najdroższy czytnik marki Kobo (źródło: kobo.com)

 

Współpraca z Walmartem ma być dwustronna. To znaczy Walmart pomoże Kobo w Stanach, a Rakuten (japoński właściciel Kobo) pomoże Walmartowi w Japonii. Do nowego partnerstwa, na terenie Stanów, Kobo wnosi przede wszystkim infrastrukturę informatyczną oraz wiedzę na temat funkcjonowania rynku e-booków. Firma posiada spore doświadczenie w tym względzie jak i bardzo rozbudowany system zarządzający. Dotyczy to nie tylko sprzedaży z internetowej księgarni, ale odnosi się również do danych na temat swoich klientów. W tym również informacji o zachowaniach czytelniczych rzecz jasna (wpis: „Kobo porzuca tablety na rzecz czytników książek, dlaczego?”). Kobo ma najsilniejszą pozycję w rodzimej Kanadzie, gdzie prowadzi księgarnię i dystrybucję czytników. Jest też (od roku) partnerem technologicznym dbającym o infrastrukturę informatyczną w niemieckim sojuszu Tolino. Firma obecna jest także na mniej rozwiniętych rynkach, budując sojusze z lokalnymi partnerami (wpis: „Kiedy Kobo wchodzi na nowy rynek – sześć zasad”).

 

Jeden z największych amerykańskich sklepów Walmart w Albany (źródło: maps.google.com)

 

Działania na rynku amerykańskim mają objąć sprzedaż czytników Kobo oraz kart podarunkowych w sklepach amerykańskiego detalisty. Walmart twierdzi, że ich sklepy odwiedza tygodniowo ok. 140 mln klientów. Kanadyjczycy mają w tym roku uruchomić internetową sprzedaż książek w wersji elektronicznej (także audio). Księgarnia będzie zintegrowana z już istniejącą platformą internetową Walmartu. Kobo oczywiście ma zapewnić dostęp do jak najszerszego katalogu publikacji. Firma chwali się, że posiada obecnie w swojej ofercie ponad sześć milionów pozycji (e-booków i audiobooków). Czytniki Kobo będzie też można kupić na stronie walmart.com. Planowana jest także, firmowana przez oba podmioty, nowa aplikacja mobilna (tylko dla iOS i Android OS) powiązana ze wspomnianą księgarnią.

 

Jeden z całodobowych sklepów Seiyu w Tokio (źródło: Google Street View)

 

Z kolei w Japonii działa już od roku 2000 sieć sklepów Seiyu, będąca własnością Walmartu. Na jej bazie powstanie w tym roku nowa marka „Rakuten Seiyu Netsuper”. Rakuten (właściciel Kobo) ma jej zapewnić internetową wersję sklepu, która będzie specjalizować się w dostawach zakupów (głównie spożywczych) do domu klienta. Źródłem zaopatrzenia będą zarówno już istniejące sklepy detaliczne jak i nowe centrum dystrybucyjne. Dostawy mają ruszyć w trzecim kwartale 2018 roku.

 

Podsumowanie

To dobra wiadomość dla czytelników w Stanach. Daje nadzieje na dalsze utrzymanie na rynku innowacyjnej marki, jaką jest Kobo i zmniejszenie monopolistycznej pozycji Amazonu. Cieszy mnie, że na rynku amerykańskim pojawi się choć jeden (bo Barnes and Noble ze swoim Nookiem słabo sobie radzi) poważny konkurent kindelków. Mam nadzieję, że skłoni to zarówno Amazon jak i Kobo do wprowadzania kolejnych czytnikowych innowacji. Opisywane partnerstwo na pewno nie zbliża czytników Kobo do Polski...

Like Reblog Comment
text 2017-12-31 16:24
Cyfrowe czytanie w 2017 - podsumowanie

Cieszę się, że zaglądaliście na mój blog w całym roku 2017. Wasza obecność utwierdza mnie w przekonaniu, aby kontynuować moje (dość kosztowne) hobby. Liczne odwiedziny i miłe słowa, dodają mi energii. Wiem, że to co piszę, komuś się przydaje.

 

 

Recenzja PocketBooka Touch HD, to jeden z najpoczytniejszych tegorocznych wpisów

 

Nie bez znaczenia są zakupy, które robicie z moich odsyłaczy. Pozwala mi to dofinansowywać recenzowane na blogu czytniki. Tak więc, także dzięki Waszemu wkładowi, mogłem w tym roku przetestować i opisać kolejne urządzenia:

 

 

Bardzo dużo odwiedzin zanotował też test ekranu E-Ink w smartfonie YotaPhone 2

 

Każda z opublikowanych recenzji została poprzedzona rzetelnymi, trwającymi przynajmniej miesiąc (lub dłużej) testami. Pozwoliły mi one przekazać Wam nie tylko “pierwsze wrażenia”, ale też wnioski płynące z dłuższego użytkowania. Mam nadzieję, że dzięki temu możecie bardziej świadomie wybrać urządzenie dopasowane do Waszych potrzeb. Postaram się, aby tak też było w roku 2018.

 

Największe miłe zaskoczenie - masa nowych czytników

W tym roku, każdy liczący się producent, pokazał przynajmniej jeden nowy model. Najbardziej wyczekiwany był następca Kindle Paperwhite 3 albo Kindle Voyage. W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy przez internety przelało się mnóstwo plotek i “przecieków” na ich temat. Tymczasem Amazon zaskoczył wszystkich. Nie zobaczyliśmy w tym roku nowego Paperwhite’a ani Voyage’a. Zamiast tego kosmicznie drogi Oasis został zastąpiony nową wersją z większym ekranem i trochę niższą ceną. Kindle Oasis 2 okazał się chyba sukcesem, ponieważ na europejskich stronach Amazonu pojawiają się informacje o ograniczonej dostępności. Są także kłopoty z zamówieniem go do Polski. Niemiecki oddział ma najniższą w Europie cenę tego modelu. W amazon.de oferowany jest za 230 EUR, a pozostałe oddziały sprzedają go po 250 EUR. To ewidentny efekt niemieckiej konkurencji ze strony Tolino. Jednak tym razem polscy (ale i holenderscy, czy czescy także) klienci z walki o niemiecki rynek  nie skorzystali, ponieważ akurat do nas niemiecki Amazon nowych Oasisów nie wysyła... Pozostaje ewentualnie dostawa z Włoch.

 

 

Nie tylko polscy klienci nie mogą zamawiać Kindle Oasis 2 z niemieckiego Amazonu (źródło: amazon.de)

 

Najwięcej nowych modeli przygotował w tym roku PocketBook. Wszystkie nowości trafiły na polski rynek. Wśród nowości znajdziemy zarówno podstawowe modele (PocketBook Basic 3, PocketBook Basic Lux) jak i wodoodporny PocketBook Aqua 2 oraz najbardziej zaawansowany PocketBook Touch HD 2 (z regulowaną temperaturą barwową oświetlenia). Nowością jest także fakt, że nowy model od razu sprzedawany jest w naszym kraju z zainstalowaną aplikacją do obsługi wypożyczalni Legimi. Warto zauważyć, że najnowsze oprogramowanie niektórych PocketBooków, realizuje już dzielenie wyrazów w polskich e-bookach. Oby tę drobną, ale bardzo ważną zmianę wprowadzono i w starszych modelach. Dwa wcześniejsze modele doczekały się nowych wersji kolorystycznych: PocketBook Touch Lux 3 Gold oraz PocketBook Touch HD RubyRed. Wciąż czekamy także, na zapowiedzianego w drugiej połowie roku InkPada 3, którego głównym wyróżnikiem ma być ekran o przekątnej 19,8 cm (7,8 cala).

 

 

PocketBook Touch HD 2 jest pierwszym, na rynku polskim, czytnikiem z regulowaną temperaturą barwową oświetlenia (źródło: mat. prasowe PocketBoook)

 

Nie zawiódł również Tolino. Na rynku niemieckim czytniki tej marki zastąpiły Kobo, więc nowy Tolino Epos jest odpowiednikiem modelu Kobo Aura One - ma ekran E-Ink Carta o przekątnej 19,8 cm (7,8”) i rozdzielczości 300 ppi oraz regulowanej temperaturze barwowej oświetlenia.

 

Kobo również dość skromnie pod względem nowości w tym roku. Wprowadził odmłodzoną wersję wodoodpornego modelu Kobo Aura H2O. Od poprzedniej różni się ona większą pamięcią wewnętrzną i oświetleniem z regulowaną temperaturą barwową.

 

 

No i ostatni poważny gracz, francuski Bookeen, także pokazał nowe urządzenie. Najpierw zaczęto sprzedaż modelu Nolim, który trafił do sieci sklepów Carrefour (we Francji i Hiszpanii). Teraz urządzenie pod nazwą Bookeen Saga pojawia się również na innych rynkach, w tym także w sklepie oficjalnego polskiego dystrybutora. Wśród konkurencji nowy Bookeen wyróżnia się przede wszystkim zintegrowaną silikonową okładką w pięciu kolorach.

 

Bookeen Nolim wyróżnia się zintegrowaną okładką (źródło: www.5-5designstudio.com)

 

Księgarnia Barnes and Noble, nieobecna w Europie, ale wciąż licząca się w Stanach, również zaskoczyła nowym Nookiem GlowLight 3.

 

Podsumowanie najciekawszych modeli obecnych w tym roku na rynku, zamieściłem we wpisie "Jaki czytnik e-booków wybrać? (listopad 2017 r.)".

 

Najbardziej osłabiały mnie w tym roku serwisy internetowe zajmujące się generowaniem śmieci

Nie stać mnie na zakup wszystkich czytników, które są na rynku. Na niektóre z nich zwyczajnie szkoda mi pieniędzy. Śledzę więc doniesienia na ich temat w różnych serwisach, szukam informacji z pierwszej ręki. Kilka razy jednak wkleiłem w wyszukiwarkę zdanie, które (jak sobie wyobraziłem) musiało być wymyślone w przepastnych, ciemnych  głębiach umysłu wielkiego specjalisty od marketingu, kreowania marki czy co tam jeszcze. I wiecie co? To samo zdanie znalazłem w przynajmniej kilkunastu różnych stronach, a nawet “autorskich” tekstach umieszczonych tu i ówdzie. Co sobie myślą ludzie, którzy budują swoje serwisy wklejając to, co przysyłają im działy marketingu różnych firm? Nie wiem i nie chcę wiedzieć.

 

Największe zaskoczenie - mało walczących o nowych e-czytelników

Wciąż nie mogę zrozumieć, dlaczego księgarnie tak słabo walczą o nowych czytelników e-booków. Śledzę regularnie promocje, przede wszystkim te organizowane w Publio, Ebookpoincie, Woblinku czy Virtualo. Zaglądam też do sklepów prowadzonych przez wydawnictwa. Ale to są akcje głównie dla świadomych użytkowników czytników (czy innych urządzeń, na których czytuje się książki elektroniczne).

 

 

PocketBook regularnie promuje czytanie e-booków m.in. na targach książki w Warszawie i Krakowie, także wydając papierowe poradniki dla tych, którzy dopiero zaczynają przygodę z książkami elektronicznymi

 

Tymczasem na masowych imprezach, jak targi książek, do walki o nowych czytelników regularnie stają co roku te same podmioty: Publio i PocketBook. Pozostali albo zrezygnowali (np. Virtualo), albo znacznie ograniczyli swoją obecność (np. Woblink).

 

Na targach książki papier trzyma się mocno (Kraków, 2017 r.)

 

Najlepsze lektury

Niejako przy okazji testowania czytników, przeczytałem w tym roku mnóstwo świetnych książek. Wszystkich w sumie było prawie pięćdziesiąt, ale siedem z nich oceniłem na “dziewięć gwiazdek“. Oto one (w porządku alfabetycznym):

 

Z tegorocznych nowości, szczególnie chciałbym Wam polecić “Sekretne życie drzew”. Autor (niemiecki leśnik), pokazuje w niej, że piękno przyrody (a w szczególności europejskich lasów) można docenić na wiele sposobów. Zachęcam Was do tej lektury, bo im więcej osób przeczyta tę pozycję, tym większa szansa, że ludzka ignorancja nie będzie narzędziem niszczenia tego, co nas otacza.

 

Niech i u Was cyfrowe czytanie w nowym roku nastanie :)

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-12-31 12:36
Wooden Cut Outs with an Agenda.
The Silent Companions - Laura Purcell

 Now and again I like a good bit of creep but it is so hard to find, the more books you read, the less creepy they are but his story had atmosphere. This is your typical gothic horror novel that has been done to death over the years - it has supernatural elements, a grieving widow, a crumbling mansion, hereditary insanity, villagers that won't go near the big house and a mysterious 200 year old diary written by a witch in the mid 17th century. What puts it above the others for me are the 'Silent Companions' themselves. They remind me strongly of the weeping angels in Doctor Who - take your eyes off them for a minute and you're a gonner.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-12-31 12:24
Six Tudor Queens: Writing a New Story - Alison Weir

As I wasn't expecting much, I didn't think I could be disappointed. It was a free download and I thought it sounded interesting. I was hoping for some insight in to why she felt she needed to write the series and how she came across her 'new' information, that kind of thing. What I didn't expect was six pages of the usual blurb you get at the start of the book (publication information/ author biography) and the remaining ten pages just a very quick summary of history. I imagine that it could be quite a good place to start if you have never read anything about Henry VIIIs wives but if you have a basic knowledge then it just isn't worth it. Having said that it cost nothing and just a few minutes of my life so I am not complaining.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?