logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: rosja
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2017-05-27 13:26
PocketBook 614 plus - następca czytnika PocketBook Basic 2 na horyzoncie?

 

Na rynku rosyjskojęzycznym debiutuje właśnie PocketBook 614 plus (aktualizacja: w Polsce i Czechach jest to PocketBook Basic 3). Taką wiadomość podał serwis the-ebook.org, a znajduje to potwierdzenie w ofercie oficjalnego sklepu PocketBooka na Rosję. Nowość jest tam następcą PocketBooka 614, obecnego w Polsce jako Basic 2. PocketBook Basic 2 miał swoją premierę w 2014 roku. To podstawowy model z ekranem o przekątnej 6 cali, bez dotykowej obsługi ekranu czy wbudowanego oświetlenia.

 

PocketBook 614 plus ma właśnie premierę na rynku rosyjskojęzycznym (źródło: http://www.pocketbook-int.com)

 

Porównanie parametrów podstawowych modeli czytników PocketBook

 

PocketBook Basic 2

PB 614

PocketBook 614 plus

PocketBook Basic 3

PB 614 (2)

ekran przekątna [cale]

6

6

dotykowy

nie

nie

E-Ink

Pearl

Carta

rozdzielczość [piksele]

800x600 (167 ppi)

800x600 (167 ppi)

wbudowane oświetlenie

nie

nie

procesor

1 GHz

1 GHz

pamięć RAM

256 MB

256 MB

pamięć wbudowana

8 GB

8 GB

gniazdo kart pamięci microSD

tak

tak

wi-fi

tak

tak

wymiary [mm]

174,4x114,6x8,3

174,4x114,6x8,3

masa [g]

188

170

kolor obudowy

biały, czarny

biały, czarny

cena katalogowa

349 PLN

329 PLN

(w Rosji 6 999 RUB, to ok. 470 PLN)

 

PocketBook 614 plus ma dwie wersje kolorystyczne - z czarną i białą obudową (źródło: http://www.pocketbook-int.com)

 

 

PocketBook 614 plus, w porównaniu do modelu Basic 2, prawdopodobnie ma tylko zmieniony ekran. Zastosowano w nim E-Ink nowszej generacji, który powinien cechować się szybszą zmianą stron, rzadszym całkowitym odświeżaniem oraz mniejszymi artefaktami (ghostingiem) z poprzednich stron. Dało to niewielką oszczędność również na masie. Niestety, nie zdecydowano się na większy przycisk wyłącznika, jak np. PocketBoou Touch HD.

 

 

PocketBook 614 plus został wyceniony w Rosji na 6999 RUB (źródło: http://www.pocketbook-int.com)

 

Podsumowanie

Nie jest pewne, czy opisywany model zostanie wprowadzony na polski rynek. Ukazał się na rosyjskiej stronie firmy obok PocketBooka Aqua 2, którego premierę już w Polsce mieliśmy. Na razie nie ma żadnych informacji o polskiej premierze PB 614 plus. Być może to kolejny model, opracowany specjalnie na rynki wschodnie. Firma wprowadzała tam nawet dwa lata temu swoją regionalną markę – Reader. Nowy model w Rosji został wyceniony na dość kosmicznym poziomie 7 tys. RUB (ok. 470 PLN). To równowartość np. czytnika Kindle Paperwhite 3 w okresie promocji cenowych w amazon.de (ok. 110 EUR). Ale może taka jest specyfika rynku rosyjskiego.

PocketBook 614 plus może mieć i u nas szanse na powodzenie, pod warunkiem ceny mogącej konkurować z najtańszymi czytnikami zalegającymi półki w marketach z elektroniką użytkową.

 

[Aktualizacja 2 VI 2017 r.]

Nowy PocketBook dostępny jest już na rynku polskim (za niemal 330 PLN) i czeskim w cenie 2 tys. CZK (ok. 320 PLN) jako PocketBook Basic 3.

 

 PocketBook Basic 3 w ofercie sklepu axos.cz (źródło: www.axos.cz)

Like Reblog Comment
text 2016-09-14 20:20
Lit-Era – nowy model sprzedaży e-booków (czyli самиздат zalegalizowany)

 

Wciąż pojawiają się pomysły na to, jak ograniczyć rozpowszechnianie w sieci e-booków, obywające się bez wnoszenia opłat na rzecz autorów czy wydawców. Nie dotyczy to oczywiście tylko Polski. Są zapewne kraje, gdzie problem jest nawet większy niż u nas. Pisałem na przykład niedawno o tym, jak (być może) z piractwem radzi sobie w Rosji, popularny również u nas - Boris Akunin (wpis: „Boris Akunin prezentuje nową powieść tylko w wersji elektronicznej”). On zdecydował się na wydanie najnowszej książki jako aplikacji na urządzenia mobilne. Może sobie na takie „ekstrawagancje” pozwolić, ponieważ jego nazwisko to solidna marka. Kolejny pomysł z rynku rosyjskojęzycznym polega na sprzedawaniu e-booków, których nie można znaleźć w sieci, bo... jeszcze nie zostały wydane. Ba, może nie zostały nawet napisane. Ma to zagwarantować między innymi mniejsze „piracenie” i uczciwy zarobek dla autorów. Książka się ukaże, kiedy zostanie sprzedana!

 

Serwis Lit-Era to platforma sprzedaży e-booków wydawanych w ramach self-publishingu, na rynku rosyjskojęzycznym. Organizuje także literackie konkursy - tu przykład konkursu na humoreskę fantastyczną (źródło: https://lit-era.com)

 

Taki model sprzedaży e-booków zaproponowała rok temu, zarejestrowana w Bułgarii firma "КНИГОЛЮБ" ООД („Bibliofil” sp. z o.o.), występująca w postaci platformy Lit-Era. Założyciele chwalą się, że od momentu powstania, pomogła ona w publikacji 1,5 tys. książek. 35 publikacji z platformy sprzedano również w wersji drukowanej, po ich zakupieniu przez czołowe wydawnictwa rosyjskie. Na platformie padł także w tym roku nowy rekord. W pierwszym dniu ogłoszenia zapisów na nową powieść Witorii Swobodiny (ros. Виктория Свободина), sprzedano ponad tysiąc subskrypcji jej e-booka. Autorzy na Lit-Erze otrzymują około 70% wartości sprzedaży, a ceny książek oscylują w okolicach 80 RUB ~ 5 PLN. Serwis the-ebook.org podaje, że tradycyjne wydawnictwa płacą autorom w Rosji ok. 10-14% od ceny okładkowej każdej sprzedanej książki. Przy niewielkiej liczbie sprzedanych egzemplarzy, serwis internetowy może więc być dla pisarzy potencjalnie większą szansą na liczący się dochód. O ile w ogóle sprzedadzą swoją twórczość oczywiście.

 

Виктория Свободина sprzedała pierwszego dnia ponad tysiąc subskrypcji nowej powieści (źródło: https://lit-era.com)

 

Podstawową składową pomysłu jest sprzedaż dzieła, którego na pewno nie ma w sieci, bo książka nie została opublikowana. Nie jest to zupełna nowość, bo przecież niektórzy z czytających te słowa pamiętają choćby talony, zapisy i subskrypcję na Encyklopedię Powszechną PWN czy Encyklopedię Muzyczną PWM. Te wydawnictwa również były sprzedane, zanim jeszcze powstały, o wydaniu drukiem nie wspominając. Wygląda na to, że Lit-Era proponuje powrót do przeszłości, ale w nowym wydaniu.

 

Drugą składową pomysłu serwisu Lit-Era jest, popularny na Zachodzie, tzw. self-publishing (samopublikowanie, ros. самиздат). I znowu, osoby znające termin "samizdat" z „dawnych czasów” zorientują się, że kiedyś oznaczał on wydawnictwa tzw. drugiego obiegu (nielegalne) a dziś – utwory samodzielnie acz oficjalnie wydawane przez autorów. Czytelnicy mogą na Lit-Erze na bieżąco komentować przeczytane fragmenty, autorzy mogą prowadzić blogi, a więc siłą platformy ma też być dwustronna komunikacja, wpływająca zapewne na ostateczny kształt książki czy dalszych części serii.

 

Trzecią składową pomysłu na biznes Lit-Ery jest wydawanie książek w odcinkach. Pozwala to z jednej strony budować zainteresowanie czytelników, a z drugiej strony budzi ich zaufanie do autora i powstającej czy też stopniowo udostępnianej powieści.

 

Lista przebojów platformy Lit-Era (źródło: https://lit-era.com)

 

Najlepiej sprzedające się obecnie książki sporo mówią o literackim profilu serwisu, głównie od strony czytelników. Ale przecież na rynku nie może być próżni, można więc domniemywać, że i autorzy idą i pójdą dalej tym tropem. Póki co na szczycie listy przebojów serwisu Lit-Era są... (z góry przepraszam za mój przekład tytułów, mój rosyjski nie jest najlepszy, a i bez znajomości tekstu, trudno mi oddać kontekst):

 

1.

„Прекрасная помощница для чудовища” (Prześliczna asystentka monstrum)

2.

„Лучшая академия магии, или Попала по собственному желанию 2” (Najlepsza akademia magii, albo wpadka na własne życzenie 2)

3.

„Игрушка для босса” (Zabawka dla bosa)

4.

„Тёмный Травник. Сохранить крылья” (Ponury Zielarz. Zachować skrzydła)

5.

„Пепел погасшей звезды. Отражения” (Popioły wygasłej gwiazdy. Refleksje)

 

Ceny ww. publikacji wahają się od 69 RUB ~ 4 PLN do 99 RUB ~ 5,90 PLN.

 

Projekt wydaje się cieszyć pewnym powodzeniem na rosyjskojęzycznym rynku, a teraz ma pójść dalej. Ruszyła właśnie strona litnet.com, która anonsuje kolejne wcielenie Lit-Ery. „Zachodnia” wersja ma funkcjonować, tak jak pierwowzór. Sprzedaż jest podzielona na etapy:

1. Na 15 tygodni przed premierą, autor zamieszcza bezpłatnie pierwsze fragmenty;

2. Na 10 tygodni przed premierą, autor zaczyna sprzedawać dostęp do dalszych części;

3. Wydanie e-booka, możliwość zakupu całości od razu lub dalszego kupowania w odcinkach;

4. W 3 tygodnie po premierze, autor publikuje ostatnie części i zaprzestaje sprzedawania w odcinkach. Od tego momentu e-booka jest dostępny tylko jako całość dla tych, którzy wcześniej zapłacili.

 

Lit-Era w międzynarodowej odsłonie (źródło: https://litnet.com)

 

Firma zaprasza zainteresowanych tym modelem biznesowym do kontaktu w czasie Targów Książki we Frankfurcie... Można się więc spodziewać, że kolejna odsłona Lit-Ery, być może będzie w języku niemieckim. Rynek niemieckojęzyczny ma już rozbudowaną platformę self-publishingową, uruchomioną przez sojusz Tolino. Ale nic nie jest przecież przesądzone na zawsze... Wcześniej pojawiła się już informacja, że Lit-Era chce wejść na rynek anglojęzyczny, niemieckojęzyczny, hiszpańskojęzyczny i.... polski.

 

Podsumowanie

Mamy do czynienia na razie z dość niszową inicjatywą, choć przetestowaną w trudnych warunkach rosyjskojęzycznego rynku e-booków. Czytać e-booki można niestety tylko przez przeglądarkę WWW, a platforma nie dorobiła się aplikacji mobilnej czy wersji na czytniki książek. Moim zdaniem, to zdecydowanie za mało, aby liczyć się na rynku. Lit-Era proponuje jednak coś alternatywnego - model sprzedaży książek elektronicznych, których nie można „spiracić” bo ich nie ma. Czytelnicy kupują coś, co z jednej strony może nawet nie istnieć. Ale z drugiej strony, mają też świadomość, że nie znajdą danej publikacji np. na chomikuju. Być może pomaga to podejmować decyzje o zapłaceniu za publikację jeśli chcą czytać od razu. Sytuacja może się zmieniać po publikacji pełnej wersji książki.

Ciekawe, czy Lit-Era uruchomi serwis w języku polskim i czy doczekamy się długofalowej obecności self-publishingu, czy raczej samizdatu, na naszym rynku.

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-09-06 09:27
O "Moskalu" Michała Gołkowskiego słów kilka(set)
Moskal - Michał Gołkowski

To moje pierwsze spotkanie z prozą pana Gołkowskiego, ale na pewno nie ostatnie. Powieść Moskal, krótko mówiąc, zwaliła mnie z nóg. Czegoś tak dobrego, idealnie odpowiadającego moim czytelniczym potrzebom nie znalazłem od grubo ponad roku, a konkretnie od momentu, gdy poznałem twórczość Joe Hilla. Nie znaczy to oczywiście, że pan Gołkowski pisze jak Joe Hill, chociaż ja mam mocne skojarzenia, a samego Moskala w pewnych momentach zaliczyłbym do gatunku literatury grozy.

 

Książka przedstawia Artura, który w latach osiemdziesiątych stara się współtworzyć niezależne związki zawodowe i z lekką obawą, ale i nadzieją spogląda w przyszłość, czekając na rychły rozpad systemu komunistycznego. Szczęśliwie żonaty, z dwójką dzieci stanowi obraz kogoś, kto mógłby być rodzicem dzisiejszego trzydziestolatka. Pewnego dnia, zupełnie przypadkowo, wchodzi w posiadanie pewnego zabytkowego pióra. Pióra, którym dokumenty i akta podpisywał sam… no właśnie. Ten drugi.

 

Pomyśl, jak często marzyłeś, by doskonale wiedzieć, co w danej chwili powiedzieć? Ile miałeś w życiu sytuacji, rozmów, które potem rozważałeś w myślach, żałowałeś, że nie potoczyły się inaczej? Teraz, po fakcie, człowiek jest mądry, wiadomo. A co, gdybyś miał narzędzie, dzięki któremu idealnie wiesz jak się zachować? W taki sposób się odezwać, że każdy, ale to KAŻDY napotkany człowiek weźmie cię poważnie, poczuje respekt, dostrzeże twoje istnienie i uzna przewagę? Zastanów się chwilę, ile byś mógł osiągnąć, zawsze mając dobrą odpowiedź pod ręką?

 

Michał Gołkowski rewelacyjnie pokazuje gdzie można dojść przy takiej pomocy. Jednakże czytelnikowi szybko gdzieś z tyłu głowy pojawiają się pytania: co będzie dalej? Gdzie jest kres zdobyczy? Każdy, kto mieni się choć odrobinę znającym historię bardzo szybko zrozumie kto podpowiada Arturowi kolejne kroki i odpowiedzi podczas rozmów. Osoba, przy której sam diabeł mógłby się niejednego nauczyć. Niepokój rośnie razem z każdą przeczytaną stroną, podobnie jak zaangażowanie. Powieść nie ogranicza miejsca akcji do Polski, wzorem książek Adama Przechrzty przejdziemy tu także do braci ze wschodu, na których z coraz większym podziwem spogląda bohater, dostrzegając gdzie naprawdę kryje się władza, prawdziwa władza.

 

Jak wspomniałem, według mnie Moskal jest powieścią grozy. Wywołuje niepokój umiejętnie strasząc przyszłością i wizjami tego, kim stanie się bohater. Straszy także postacią ukrytą w tle, potworem w ludzkiej skórze, którego cytaty towarzyszą nam przez cały czas trwania lektury - cytaty świadczące o niezwykłej inteligencji, ale także o absolutnym braku jakichkolwiek ludzkich uczuć. Razem tworzy to rewelacyjną powieść wypełnioną akcją, ale i bardzo mądrą. Autor bowiem nie ogranicza się do radosnego wymieniania kolejnych rozrywek, jakim oddają się oligarchowie i politycy, ludzie władzy, decydujący o przyszłości milionów. Jest tu także bardzo wiele mądrości życiowej, a cała powieść zaczyna przypominać sobą coś na kształt przypowieści, starej, znanej historii o dobru i źle, w której najpierw pokazują nam marchewkę, a potem pojawia się kij, przed którym nie sposób uciec.

 

Imponuje mi nie tylko umiejętność językowa i narracja, dzięki którym nie potrafiłem się od powieści oderwać, ale także wspaniałe wykonanie pewnego planu. To właśnie moje skojarzenie z Joe Hillem, takie stanowcze trzymanie się wcześniej dokonanych ustaleń. Bez skrótów, bez pójścia na łatwiznę - nawet fakt mocno przewidywalnego końca nie psuje zabawy, bo w Moskalu o wiele większe znaczenie ma pokazanie człowieka jako istoty, która często coś robi tylko dlatego, że może, bez faktycznej potrzeby. Jestem pod ogromnym wrażeniem talentu pisarza, oto idealna dla mnie fantastyka, wciąż prosta w zrozumieniu, ale opowiadająca o czymś istotnym, skłaniająca do myślenia, pokazująca ważne w życiu kwestie, przypominająca o tym, co naprawdę się liczy, a nie po prostu następna lekka przygoda, jakich teraz w księgarniach tak wiele, o których zapomina się natychmiast po zamknięciu książki. Bardzo jestem ciekaw innych powieści pisarza i zamierzam natychmiast je sprawdzić. A Moskala bardzo polecam, rzecz jest rewelacyjna.

 

Moskal
Fabryka Słów 2016

Like Reblog Comment
text 2016-05-22 18:42
Boris Akunin prezentuje nową powieść tylko w wersji elektronicznej

 

Niedawno pisałem o tekście stworzonym przez sztuczną inteligencję, ale przypominającym opowiadanie napisane przez człowieka. Ale oczywiście i żywi pisarze eksperymentują z nowymi technologiami. Tym razem na ciekawe wejście w świat cyfrowych opowieści zdecydował się jeden z bardziej znanych rosyjskojęzycznych pisarzy - Boris Akunin (ros. Борис Акунин).

 

W nowym projekcie Borisa Akunina to czytelnik wybiera fabułę i zakończenie (źródło: vimeo.com)

 

Autor zyskał popularność również w Polsce m.in. dzięki brawurowo napisanym kryminałom retro z cyklu „Przygody Erasta Fandorina” (ros. Приключения Эраста Фандорина). Pozycja tego autora na rynku rosyjskojęzycznym znalazła odzwierciedlenie dwa lata temu w postaci specjalnej edycji czytnika książek firmy Onyx Boox C63, nazwanej jego imieniem. O wyjątkowości urządzenia, decydowały zarówno specjalnie zaprojektowane drobiazgi w postaci pudełka czy okładki na czytnik jak i znaczna modyfikacja wyglądu interfejsu wykonana przez firmę eBook Applications z udziałem Borisa Akunina.

 

Pudełko Akunin Booka (źródło: www.mobile-review.com)

 

W czytniku znajdowało się 14 powieści ze wspomnianej serii o Fandorinie w wersji ilustrowanej, odsyłacze do innych jego książek oferowanych przez księgarnię i bloga autora (http://borisakunin.livejournal.com). Specjalny model sprzedawany był pod nazwą „ONYX C63L Akunin Book” w cenie prawie 11 tys. RUB (ok. 650 PLN).

 

Akunin Book w okładce (źródło: www.mobile-review.com)

 

Ośmiornica (ros. Осьминог) to nowy projekt Borisa Akunina prowadzony we współpracy z wcześniej wspomnianą firmą przygotowującą stylizowany czytnik e-booków. Nazwa została wybrana ze względu na umiejętność plucia atramentem przez te zwierzęta. Pierwsza część została właśnie wydana w postaci aplikacji na urządzenia mobilne. Nosi tytuł „Sulagina” (ros. „Сулажин”), którego nie jestem w stanie z całą pewnością przetłumaczyć bez znajomości tekstu (a pewnie nawet go znając, możliwe że dlatego nie jestem tłumaczem literatury rosyjskiej...). To historia, w której czytelnik sam wybiera kierunek, w którym chce podążać wraz z bohaterami. Autor zastrzega, że to tylko gra ale także coś więcej (psychozabawa?). Akunin napisał na swoim blogu, że pierwszym krokiem jest już podjęcie decyzji, czy w ogóle pobrać aplikację :) Początkowy rozdział jest bezpłatny. Za kolejne (dwa) etapy trzeba jednak zapłacić, co autor tłumaczy prawami kapitalizmu.

 

Tytułowa sulagina

 

Boris Akunin we wstępie ostrzega, że wybierając kolejne ścieżki w podążaniu do końca tekstu, trzeba uważnie słuchać swojego wewnętrznego głosu. „Na koniec dowiecie się, jakim jesteście człowiekiem”- mówi. Bo mamy tu do czynienia nie tylko z literacką grą ale i testem psychologicznym. A zakończeń może być osiem. Dotarcie do jednego z nich zależy od trzech wyborów dokonywanych wcześniej przez czytelnika w trakcie lektury.

 

Słowo wstępne od autora

 

Wielowątkowa i „wielozakończeniowa” powieść nie jest oczywiście zupełną nowością. Choćby od momentu upowszechnienia języka HTML i stron WWW, słyszałem wiele razy o nowych możliwościach konstruowania e-booków czy nawet książek papierowych. Według tych przewidywań, już lata temu powinny być powszechnie dostępne i niezwykle popularne interaktywne książki, filmy czy gry z różnymi zakończeniami. Jak jest w rzeczywistości - każdy widzi. Może więc i projekt Borisa Akunina to tylko efemeryda, albo po prostu sposób na skłonienie szerszej rzeszy rosyjskojęzycznych czytelników do zapłacenia za elektroniczną wersję powieści?

 

Struktura powieści "Sulagina" Borisa Akunina

 

Póki co, zaprosić do zabawy mogę tylko osoby znające język rosyjski. Nie ma tłumaczeń na inne języki. Zabawa nie jest najtańsza, bo kompletna historia kosztuje 47,99 PLN (Goole Play), a autor zaznacza, że może to być nawet 40% taniej niż zakup rozdział po rozdziale. Ale jeśli projekt odniesie sukces, to kto wie, może i będzie wersja po polsku....?

 

Całość można zakupić za 47,99 PLN (Google Play)

 

Oficjalna strona projektu: http://osminogproject.com

Film reklamujący projekt: https://vimeo.com/163274547/1f6ab773f4

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2016-02-10 11:39
Matrioszka Rosja i Jastrząb - Maciej Jastrzębski

Rosja to kraj wielonarodowościowy i wielokulturowy. To też kraj, którego nie można do końca zrozumieć ze względu na swoistą różnorodność. Niektórzy mówią nawet, że jej mieszkańców charakteryzują swego rodzaju sprzeczności. Z jednej strony będą współczuć i pomagać, jeśli zajdzie taka potrzeba, a z drugiej doprowadzą do łez i przyprawią o ból i cierpienie. Dlatego też naszych północno-wschodnich sąsiadów należy odkrywać powoli, lecz nie można mieć gwarancji, że któregoś dnia poznamy ich prawdziwą twarz. Nikomu nie trzeba przypominać, że Polskę i Rosję łączy wiele, ale jednocześnie sporo dzieli. Od wieków wzajemne relacje pomiędzy obydwoma krajami nie są najlepsze i nic nie wskazuje na to, aby ta kwestia uległa zmianie, ponieważ wciąż pojawiają się nowe rysy. Dzieli nas głównie dramatyczna i bolesna historia, o której nie można zapomnieć. Przypuszczam, że będą musiały minąć pokolenia, aby można było przejść do porządku dziennego nad tym, co spotkało Polaków z ręki Rosjan.

 

Zapewne Rosjanie będą mogli powiedzieć o nas dokładnie to samo, bo w historii swojego kraju odnajdą wydarzenia, w których braliśmy udział, a które przysporzyły Rosji cierpień. Aby o tym wszystkim zapomnieć i wybaczyć trzeba najpierw wyjaśnić sobie wszelkie nieporozumienia i przyznać się do popełnionych błędów zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie. Należałoby zatem odrzucić kłamstwa historyczne i przestać wybielać to, co z pewnością białe nie jest. Dlatego też wiele zależy od polityków, bo to oni w głównej mierze kształtują obraz Polski i Rosji. Wbrew pozorom polityka wywiera naprawdę ogromny wpływ na obywateli danego kraju. To polityka kształtuje ich umysły i pozwala wierzyć w rzeczy, które wielokrotnie mijają się z prawdą.

 

 

Przeczytaj całość

 

 

More posts
Your Dashboard view:
Need help?