logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: niemcy
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2017-01-20 18:37
Rakuten Kobo przejmuje część Tolino od Deutsche Telekom

Niemiecki urząd antymonopolowy (Bundeskartellamt) nie widzi przeciwwskazań w przejęciu części technologicznej platformy Tolino od Deutsche Telekom przez Rakuten Kobo. O planach japońskiej firmy pisałem w grudniu (wpis: „Rakuten Kobo w sojuszu Tolino – oficjalnie”), gdy potwierdziły się wcześniejsze internetowe doniesienia na ten temat. Oficjalne stanowisko niemieckiego regulatora rynku jest takie, że rozszerzenie działań Kobo nie jest zagrożeniem dla konkurencyjności na rynku niemieckim.

 

Marka Rakuten Kobo na pudełku czytnika Kobo Touch 2.0 (Berlin, 2015 r.)

 

W oficjalnym materiale prasowym, cytowana jest wypowiedź Andreasa Mundta, prezesa Bundeskartellamtu. Powiedział on między innymi, że „platforma Tolino ma ważną pozycję na rynku e-booków obok lidera, jakim jest Amazon. Przejęcie przez Rakutena nie spowoduje komplikacji pod względem konkurencyjności. Rakuten jest ważnym graczem globalnym, ale w rynku e-booków w Niemczech, jego udział był do tej pory niewielki (niem. „Die Plattform tolino hat im E-Book Markt in Deutschland neben dem Marktführer Amazon eine wichtige Marktposition. Der Erwerb durch Rakuten bringt aber keine wettbewerblichen Probleme mit sich. Rakuten ist zwar global ein wichtiger Player, im E-Book-Bereich in Deutschland ist das Unternehmen aber bislang ein eher kleinerer Wettbewerber.”).

 

Niejako przy okazji, w uzasadnieniu stanowiska niemieckiego urzędu, wskazano na kilka cech niemieckiego rynku. E-booki stanowią około 5% całego rynku książek. Podkreślono m.in. wiodącą rolę Amazonu. Urząd ocenił udział e-booków na czytniki Kindle na ok. 50%, podczas gdy na dystrybucję udziałowców platformy Tolino ma przypadać od 30 do 40%. Wskazano, że udział pozostałych graczy (wymieniono księgarnie Kobo, Apple oraz Google) jest niewielki. Każda z nich ma udziały rynkowe rzędu kilku procent. W świetle tych danych, połączenie sił Tolino i Kobo samo w sobie nie zmienia w sposób istotny układu sił.

 

Całość, omówionego przeze mnie powyżej oświadczenia Bundeskartellamtu, można znaleźć tutaj.

 

Like Reblog Comment
text 2017-01-02 22:49
Rakuten Kobo w sojuszu Tolino – oficjalnie

Dziś ukazała się oficjalna informacja na temat wejścia Rakuten Kobo w skład sojuszu Tolino („Kobo becomes new technology partner at the tolino alliance”). Do finalizacji umowy ma dojść z końcem stycznia 2017 r. Na temat połączenia wypowiedziały się strony pozostające w sojuszu, co podkreślono podając jako miejsce publikacji notatki, siedziby głównych zaangażowanych w to podmiotów: Augsburg, Bonn, Hagen, Monachium oraz Toronto. Wiemy trochę więcej, choć wciąż spora część przekazu to niewiele mówiące ogólniki, skrywające raczej plany na przyszłość, niż je odsłaniające. Podkreślono, że Tolino zastąpi Deutsche Telekom AG, który wykonał kawał dobrej roboty, dostarczając księgarzom niezbędnej wiedzy i technologii informatycznych. Umożliwiło to walkę na wyrównanym poziomie z „konkurentami mającymi siedzibę w Stanach”, czyli (w domyśle) z Amazonem. Teraz czas na Kobo, które może wzbogacić markę swoim doświadczeniem branżowym.

 

Czytniki Tolino i Kobo na jednym regale w sklepie sieci Mediamarkt (Berlin, 2014 r.)

 

Oto w skrócie co wiadomo (lub sądzimy, że wiadomo) na temat przyszłości Tolino:

- Tolino jako silna marka pozostanie na rynkach niemieckojęzycznych;

- Kobo zajmie miejsce Deutsche Telekom w sojuszu, czyli zajmie się stroną techniczną oraz otrzyma prawa do rozwiązań technicznych opracowanych przez niemiecką firmę (oprogramowanie czytników, chmury, mechanizmy synchronizacji między księgarniami itp.);

- rola niemieckich księgarzy pozostanie niezmieniona;

- w perspektywie kilku lat użytkownicy Tolino wciąż będą otrzymywać taki sam poziom usług, jak do tej pory (obsługa przez niemieckie księgarnie, synchronizacja zakupów w księgarniach Tolino, konta w chmurze 25 GB, dostęp do bezpłatnych hot-spotów itp.);

- Kobo pozostanie jako marka czytników sprzedawanych w Europie;

- będą nowe czytniki pod marką Tolino, ale najprawdopodobniej dojdzie (być może już w tym roku) do stopniowego ujednolicenia oferty sprzętowej;

- aplikacja mobilna będzie rozwijana.

 

Komentarze niemieckich internautów są różnorodne. Z jednej strony upatrują w nowym sojuszu jeszcze większej szansy na wyrównaną konkurencję z Amazonem, z drugiej zwracają uwagę na negatywne skutki spodziewanego zniknięcia z rynku czytników Tolino. Część osób zwraca uwagę, że już może czas na odmłodzenie oprogramowania czytników Kobo, a Android instalowany w czytnikach Tolino, jest niezłym do tego kandydatem.

 

Podsumowanie

Wejście Rakuten Kobo do Tolino będzie zapewne jednym z najważniejszych wydarzeń na rynku e-booków w 2017 roku. Według oficjalnych deklaracji, cała operacja nie wygląda ani na wrogie przejęcie, ani na inwestycję w celu wyprowadzenia zysków z rynku niemieckiego do Kanady czy Japonii. Wydaje się mieć sporo pozytywnych aspektów. Na bardziej obiektywną ocenę przyjdzie jeszcze poczekać. Można się jednak spodziewać, że trwająca fuzja na długo wstrzyma ewentualną ekspansję Tolino poza region, na którym jest już obecny.

 

Like Reblog Comment
text 2017-01-02 12:26
Rakuten Kobo chce przejąć Tolino

 Tolino to ważna marka za naszą zachodnią granicą, ponieważ jest liderem niemieckiego rynku książki elektronicznej. Ten sojusz niemieckich księgarzy i Deutsche Telekom, jako jeden z nielicznych podjął wyrównaną walkę z dominacją Amazonu, przynajmniej na terenie krajów niemieckojęzycznych (więcej w: „Tolino liderem na niemieckim rynku e-czytania”). Na sukces Tolino złożyło się zapewne wiele czynników, do których można zaliczyć rozeznanie niemieckich księgarzy na lokalnym rynku, rozległą sieć fizycznych księgarni z wydzielonymi stoiskami Tolino i fachowym doradztwem, bardzo dobre czytniki. Sądzę, że nie bez znaczenia był także „patriotyzm gospodarczy” niemieckich klientów.

 

Siłą Tolino jest m.in. obecność nawet w niewielkich, lokalnych księgarniach (Magdeburg, 2015 r.)

 

Wczoraj w serwisie lesen.net pojawiła się informacja, że Tolino może zostać wykupione przez Rakuten Kobo. Kobo ma już spore doświadczenie w przejmowaniu firm działających na rynku książek elektronicznych. Tak było z klientami księgarni Sony, gdy japońska firma porzuciła produkcję czytników i prowadzenie firmowej księgarni. Podobnie stało się również w przypadku księgarni Flipkart (w Indiach), czy Waterstones oraz Sainsbury's (w Wielkiej Brytanii).

 

O działaniach Kobo dowiedzieliśmy się z lesen.net przy okazji postępowania prowadzonego (od 22 XII 2016 r.) w niemieckim urzędzie antymonopolowym – Bundeskartellamt. Instytucja ma ocenić wpływ transakcji pod kątem monopolizacji niemieckiego rynku książek elektronicznych. Można się spodziewać, że bardzo mały udział Kobo nie będzie stanowił problemu i zostanie ona zaakceptowana.

 

Informacja ze strony Bundeskartellamtu o postępowaniu w sprawie przejęcia Tolino (źródło: www.bundeskartellamt.de)

 

Przejęcie nie będzie miało, póki co, wpływu na polski rynek. Ani niemieckie (Tolino), ani kanadyjskie (Kobo) czytniki nie są przeznaczone dla polskich klientów. Do tej pory żadna z tych firm nie przejawiała specjalnego zainteresowania Polską. Co prawda niemieckie księgarnie przesyłają czytniki do Polski (sam tak kupowałem) i realizują warunki gwarancji (sam tak składałem reklamację), ale urządzenia są trwale powiązane z niemieckimi księgarniami. To zmniejsza ich atrakcyjność dla polskiego klienta, choć można do czytników bez problemu wgrywać i przesyłać książki zakupione w polskich księgarniach. Inaczej niestety może być na Słowacji, gdzie niemiecki T-Mobile intensywnie rozwija projekt Dibuk Saga, wzorowany na Tolino.

 

Podsumowanie

Trudno określić długofalowe skutki dla ewentualnego przejęcia Tolino przez Rakuten Kobo. Nie ma żadnych oficjalnych wypowiedzi na temat przyszłości marki oraz dalszego pomysłu biznesowego. Ciekawe, czy „patriotyzm gospodarczy” działający w konkurencji z amerykańskim Amazonem, będzie wpływał na zachowania klientów mających świadomość, że Tolino nie jest już niemieckim a japońsko-kanadyjskim projektem.

 

Obawiam się, że przejęcie Tolino wpłynie negatywnie na konkurencyjność na rynku czytników w skali globalnej. Może to co prawda wzmocnić pozycję Kobo jako konkurenta Amazonu w skali międzynarodowej, ale być może z rynku po prostu zniknie marka czytników Tolino, a niemieckie księgarnie (jak na przykład francuski FNAC) będą sprzedawać urządzenia Kobo. Co prawda czytniki Kobo to sprzęt na bardzo wysokim poziomie, ale zniknięcie Tolino to zawsze jeden konkurent i jeden bodziec mniej do podejmowania innowacyjnych działań...

 

[Aktualizacja 2 I 2017 r.]

Są już oficjalne informacje na temat wejścia Rakuten Kobo do sojuszu Tolino. Więcej informacji we wpisie "Rakuten Kobo w sojuszu Tolino – oficjalnie".

 

Like Reblog Comment
text 2016-10-11 11:42
Aldi life eBooks - niemiecka sieć sklepów wchodzi na rynek e-booków

 

Niemiecka sieć sklepów spożywczych oferuje również elektronikę użytkową. Mam na myśli oczywiście nie tylko odkurzacze czy miksery, ale bardziej zaawansowane urządzenia. Oddział austriacki czy belgijski sprzedawały nawet czytniki książek (więcej we wpisie „Nowy model czytnika wprowadza w Belgii sieć sklepów Aldi"). Tym razem niemiecki Aldi (północny i południowy) wchodzi na rynek książek elektronicznych.

 

Aldi otwiera księgarnię cyfrową (źródło: http://www.aldi-nord.de/)

 

Aldi life eBooks

Od 20 X 2016 r. w sklepach sieci będzie można kupić tablet Medion E6912 E-Tab z dostępem do firmowego sklepu. Aldi rozpocznie więc działalność jako dostawca treści cyfrowych. Wcześniej oferował już usługę telefonii komórkowej oraz strumieniowania muzyki – od 20 października będzie to również ponad milion cyfrowych publikacji. W tej liczbie znajdą się nie tylko płatne e-booki niemieckojęzyczne ale również wydania z domeny publicznej i książki w języku angielskim.

 

20 X 2016 r. rusza księgarska sekcja serwisu Aldilife (źródło: https://www.aldilife.com)

 

Oto, co znalazło się w premierowej ofercie od strony sprzętowej:

- bon o wartości 10 EUR na zakup e-booków z firmowej księgarni;

- tablet Medion E6912 E-Tab z aplikacją do czytania e-booków;

- starter telefonii Aldi Talk;

- 60 dni bezpłatnego dostępu do firmowej usługi Aldi life Music (muzyka i książki audio).

 

Oferowany przez sklep tablet objęty jest trzyletnią gwarancją. Jego parametry należą do przeciętnych. Dla porównania, zestawiłem je z potencjalną konkurencją w tabeli poniżej:

 

 

Medion E6912 E-Tab

Amazon Fire

Lenovo Tab 3

ekran

1280 x 720

1024 x 600

1204 x 600

ekran (przekątna)

17,65 cm (6,95 cala)

17,7 cm (7 cali)

17,8 cm (7 cali)

procesor

1,3 GHz

1,3 GHz

1,3 GHz

pamięć

8 GB

8 GB

8 GB

masa

275 g

313 g

300 g

system

Android 6.0

Fire OS (Android 5.3)

Android 5.0

dodatkowe

moduł GSM, gniazdo microSD

gniazdo microSD

gniazdo microSD

cena w RFN [EUR]

129

74,99

69,99

 

W cenie tabletu zawarto wartość bonu na zakup e-booków w firmowej księgarni. Podkreślono to także w animowanej prezentacji produktu: http://www.aldi-nord.de/player.php?playlist_id=306 (źródło: http://www.aldi-nord.de)

 

Zainstalowana w czytniku aplikacja mobilna jest połączona z firmową księgarnią oraz chmurą, skąd pobierać i synchronizować ma zakupione książki (również te wgrane przez użytkownika). Powinna zapewniać odczyt wielu formatów: PDF (Adobe DRM), EPUB (Adobe DRM), DjVu, TXT, FB2 (FB2.zip), CHM, RTF, html (basic), Comics Book. Wyposażono ją w cztery tryby wyświetlania tekstu (nocny, dzienny, sepia, papier) oraz możliwość zaznaczania fragmentów i wykonywania zrzutów ekranu.

 

Podsumowanie

Wydawało się, że na niemieckim rynku książek elektronicznych karty są rozdane. Najważniejsi gracze to sieci księgarskie skupione w Tolino i Amazon. O czytelników od dawna walczą tam także księgarnie korzystające z platformy PocketBooka i niemiecki oddział Kobo. Trudno mi sobie wyobrazić obecność kolejnego gracza. A jednak trudno także uwierzyć, że Aldi otwiera księgarnię cyfrową ze względów prestiżowych czy też z chęci odsprzedaży jej za jakiś czas większemu partnerowi. Podobne przedsięwzięcia w Wielkiej Brytanii (Tesco, Sainsbury's) poniosły porażkę. Z drugiej strony Carrefour we Francji i Hiszpanii wciąż ma długoletnią umowę na prowadzenie firmowego sklepu oferującego e-booki z producentem czytników Cybook. Ciekaw jestem na jaką grupę klientów liczy Aldi i jakie będą losy tego przedsięwzięcia. No i czy, podobnie jak Tolino, sklep zrezygnuje z tabletu i skieruje się w stronę czytników.

 

 

 Oficjalna strona oferty: http://www.aldi-nord.de/aldi_tablet_mit_ebook_reader_funktion_48_5_2785_36121.html

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-05-17 06:31
Stara historia opowiedziana na nowo, czyli Markus Zusak i "Złodziejka książek"
Złodziejka książek - Markus Zusak

Zasiadając do lektury zupełnie nie wiedziałem o czym książka będzie. Udało mi się skutecznie obronić przed nachalnym promowaniem tej pozycji sprzed jakiegoś czasu, nawet mimo istnienia filmu na jej podstawie. I myślę sobie, że to dobrze, bo jest to powieść tak wyjątkowa, że zakwalifikowanie jej jako kolejnej martyrologicznej pozycji o holokauście, Żydach czy niemieckim nazizmie jest zwyczajnie zbyt proste.

 

Najpierw zachwyca forma. Jest to historia przedstawiona w pierwszej osobie, ale przez narratora, jakiego trudno sobie wyobrazić. Narrator ten opisując życie małej Liesel Meminger wraz z jej przybranymi rodzicami stale “psuje” nam zabawę, często wybiegając myślą wprzód i zdradzając to, co zdarzy się w kolejnych latach. Powoduje to powstanie specyficznego, wyjątkowego klimatu, w którym bardzo szybko czytelnik potrafi się zacząć poruszać swobodnie, stajemy się częścią tego świata z narratorem równie osobliwym jak rzeczywistość lat trzydziestych w Trzeciej Rzeszy.

 

Potem zachwyca przedstawienie bohaterów, postaci, które jednocześnie doskonale wpisują się w dziwny klimat opowieści, a przy tym są ludźmi z krwi i kości, jakich często możemy spotkać, prawdziwymi. A na sam koniec zachwyca istota książki, czyli zrozumienie tematu, tego, o czym ona w ogóle jest, mimo holokaustu, mimo tragedii Żydów i innych ludzi, których zmieliła machina Hitlera i mimo ukazania świata faszystowskiego, gdzie cała ideologia narodu oparta została o jedną zasadę: my lepsi, inni gorsi. Czytelnik stopniowo zaczyna odsłaniać początkowo ukrytą prawdę, i patrząc na rodzącą się u Liesel miłość do książek wpierw kibicuje dziewczynce, a potem czeka, aż i ona zrozumie.

 

Rewelacyjna książka, nie tyle samą ukazaną tu historią - bo to już było nie raz, nie dwa - co wykonaniem całości przez autora. To pomysł na kształt ułożenia kolejnych zdań tu robi największe wrażenie, na styl powieści, na jej dynamiczne, niedługie fragmenty rozdzielone wieloma specjalnie wyróżnionymi zdaniami. Sama forma jest także odzwierciedleniem prawdy, jaka zostanie objawiona Liesel, i dodając do tego niewątpliwy talent Zusaka do utrzymywania uwagi czytelnika otrzymujemy powieść, która faktycznie zasługuje na uwagę tłumów i którą się gorąco chce polecać, jako coś innego, coś nowego, co pokazuje, że nawet dziś utalentowany twórca znajdzie sposób na stworzenie czegoś swojego, odrębnego od stale powielanych schematów. A że pod koniec robi się momentami zbyt patetycznie? Gdy opowiadamy o holokauście nie sposób uniknąć patosu, zresztą ostatnie strony książki pokazują, że nawet patos można ukazać trochę inaczej, niż zwykle.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?