logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Ukraina
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
url 2020-01-17 08:26
8 Advantages Of Outsourcing Web And App Development Team
Outsourcing a mobile application development project has the same advantages as in multiple areas of economic activity: a significant reduction in costs, a saving of time and energy which can then be mobilised on the heart of agency job.
 
Let's see together the advantages of an outsourced app development team. 
Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2020-01-04 08:35
Stare CZYTNIKI na NOWE w sklepie PocketBooka (na Ukrainie)

PocketBook na Ukrainie prowadzi akcję, mającą ułatwić posiadaczom starych modeli czytników, przejście na nowsze urządzenia. Firma udziela rabatu na zakup nowych czytników na podstawie wyceny posiadanego do tej pory egzemplarza. Nie ma znaczenia, czy stary czytnik jest sprawny czy nie oraz jakiej jest marki.

 

Reklama akcji "stare na nowe" na ukraińskiej stronie PocketBooka (źródło: pocketbook.ua)

 

Akcja trwa na Ukrainie ponad miesiąc - od grudnia do 13 stycznia 2020 roku. W tym czasie ukraińscy (potencjalni) klienci firmy mogą zwrócić się z prośbą o „wycenę” posiadanego starego czytnika. Na tej podstawie, powinni otrzymać rabat na zakup nowego czytnika w oficjalnym sklepie producenta. Firma udziela zniżki na na dwa modele: PocketBook Basic 3 oraz PocketBook Touch Lux 4. Nie są to najnowsze modele - PocketBook Basic 3 jest już na rynku od 2017 roku, a Touch Lux 4 od 2018. Ten drugi opisany jest w sklepie producenta jako „hit” sprzedażowy. Nie jest to dla mnie dziwne, bo to bardzo fajny czytnik. Sam jego recenzję zatytułowałem „PocketBook Touch Lux 4 – RECENZJA najtańszego sensownego CZYTNIKA do Legimi”. Choć akurat argument za obsługą wypożyczalni Legimi nie jest zapewne istotny dla przeciętnego czytelnika e-booków na Ukrainie.

 

PocketBook Touch Lux 4 ma na ukraińskiej stronie etykietkę "hitu" sprzedażowego. Kosztuje tam 4 099 UAH (ok. 660 PLN) (źródło: pocketbook.ua)

 

W oficjalnej informacji PocketBook nie podał, jakiego rabatu mogą spodziewać się posiadacze starych urządzeń. Dopóki ktoś do firmowego sklepu nie zadzwoni, to się nie dowie, czy chodzi tu o 1% czy może raczej o 25%. Ciekawi muszą spróbować, żeby się przekonać :)

 

Reklama programu trade-in, refundacji i rabatu za stare czytniki Kindle (źródło: amazon.com)

 

Podobne działania nie są nowością w świecie elektroniki użytkowej. Producenci prawdopodobnie chcą w ten sposób na przykład zachęcić klientów do zakupu nowszych urządzeń lub pozbawiać nieautoryzowane serwisy dostępu do części zapasowych. Znamy takie akcje też z polskich marketów oferujących AGD. Dlaczego wspominam wyżej akurat o rabacie 25%? Bo akurat na taką zniżkę mogą od dawna liczyć nabywcy nowych czytników Kindle, przy zwrocie starego. Ale to tylko klienci amerykańskiego Amazonu na terenie Stanów Zjednoczonych. Jest nawet specjalna strona w sklepie amazon.com. Można się na niej dowiedzieć o wysokości rabatu za stary czytnik. Zwykle jest to zakres 5-15 USD dla najstarszych modeli. Na przykład za mojego Kindle 3 Keyboard bym dostał 5 dolarów (nawet jeśli jest w idealnym stanie). Ale już za oddanie działającego Kindle Voyage można uzyskać nawet 50 USD. Nie ma sensu taki „interes”, ale gdyby ktoś bardzo chciał... Refundację otrzymuje się w postaci bonu zakupowego. Od razu można też zamówić bezpłatne odesłanie do Amazonu oraz otrzymać rabat 25% na zakup modelu Kindle, znajdującego się w bieżącej ofercie firmy.

 

Niezwykle wysoko, w amazonowym programie trade-in, jest wyceniony Kindle Voyage "na chodzie" (źródło: amazon.com)

 

Niestety, na razie nie ma się co spodziewać, że podobną akcję PocketBook podejmie także poza granicami Ukrainy. Ale warto wiedzieć, że są takie programy na świecie. Może i u nas producenci szerzej zadbają, w podobny sposób, o swoich wiernych klientów...

Like Reblog Comment
text 2019-08-12 07:05
PocketBook wkracza na rynek KSIĘGARSKI – sprzedaje E-BOOKI

PocketBook ogłosił swoje szersze wejście na rynek księgarski. Firma od dawna prowadzi dość archaicznie wyglądającą księgarnię Bookland. Pewnie nawet większość posiadaczy czytników PocketBook o niej nie wie. Nie jest ona dla nas atrakcyjna z powodu mizernej oferty, choć na pewno warto pamiętać o dostępnych tam słownikach. To jedyne oficjalne źródło komercyjnych słowników przygotowanych na czytniki PocketBook. Ale poza tym – pustki. Już niedługo to się zmieni, być może także dla nas.

 

Czy do PocketBooków w Polsce wróci wkrótce ikonka "Sklep"?

 

PocketBook swoje korzenie ma na Ukrainie. Nie dziwi więc, że swój nowy projekt firma uruchomiła właśnie na tamtejszym rynku. O poważnym wejściu na rynek e-booków poinformowano oficjalnie kilka dni temu. A ja się wczoraj dowiedziałem od jednego z moich czytelników (dziękuję!). 

 

Ukraińska księgarnia PocketBooka (źródło: pocketbook.ua)

 

 

Ukraiński serwis itc.ua przekazał trochę szczegółów na temat planów PocketBooka. Na razie wystartowała sprzedaż e-booków przez oficjalny ukraiński serwis WWW. Strona pocketbook.ua została wzbogacona o menu „książki” (ukr. „Книги”). Firma zaznacza, że na razie dostępnych jest „kilka tysięcy” książek, z tego 90% w języku ukraińskim. I tym razem jest to szeroka oferta (siedemnaście wydawnictw), znacznie odbiegająca od tego, co można było znaleźć z księgarni Bookland. Przykładowo, w nowej księgarni kupić można osiem pozycji Andrzeja Sapkowskiego po ukraińsku, a w starej – jedną. Książki posegregowane są tematycznie. Znaleźć można m.in. takie główne działy, jak: ekranizacje, fantastyka, literatura dziecięca czy literatura faktu. Są też bardziej szczegółowe kategorie.

 

Oferta książek Andrzeja Sapkowskiego w ukraińskiej księgarni (źródło: pocketbook.ua)

 

Z zapowiedzi wynika, że na tym PocketBook nie poprzestanie. Ma w planach rozpoczęcie sprzedaży e-booków również w innych krajach europejskich. Na razie ich nie wymieniono z nazwy. Wiadomo, że kolejnym krokiem będzie uruchomienie analogicznej platformy na jednym z najzasobniejszych rynków światowych, czyli niemieckojęzycznym. Na pewno nie będzie łatwo nowemu sprzedawcy uszczknąć choć trochę dla siebie. Niemiecki rynek jest zdominowany przez Amazon, z którym dość skutecznie (ze wsparciem największych tamtejszych sieci księgarskich) walczy sojusz Tolino. A do tego ofertę abonamentową ma zarówno Amazon, Tolino jak i Legimi.

 

Podsumowanie

Sprzedaż e-booków to naturalny krok w rozwoju PocketBooka. Wszystkie liczące się marki czytników, mają zintegrowane księgarnie. Kindle są połączone z Amazonem, Tolino z lokalnymi i międzynarodowymi niemieckimi sieciami księgarskimi, a Kobo z firmową księgarnią działającą na wielu rynkach, podobnie Bookeen. Teraz czas na PocketBooki.

 

Zapowiedziano, że przyszłe aktualizacje oprogramowania czytników zintegrują czytniki z firmową księgarnią. Na razie brak informacji, czy z poziomu czytników będzie można dokonywać zakupów, czy tylko pobierać zakupione książki. Ale można się spodziewać tego pierwszego. W Polsce, gdzie mamy całkiem sporo niezależnie działających księgarni, to by miało sens. Bo jak inaczej oderwać klienta od szerokiej oferty znanych sklepów? Ciekawe tylko jak to będzie w Polsce, gdzie PocketBook Cloud i miejsce ikonki „Sklep” na ekranie startowym PocketBooków od paru lat jest zajęte przez Legimi...

 

Like Reblog Comment
text 2018-08-21 09:05
PocketBook przypomina o pochodzeniu czytników (na Białorusi)

Nie jest dla nikogo tajemnicą, że cena produktu na danym rynku to część polityki firmy. To, ile za niego zapłacić ma nabywca, zależy od wielu cech, m.in. od warunków panujących w otoczeniu (w co wliczyć należy np. działania konkurencji lub ich brak). Rynek czytników książek elektronicznych nie jest tutaj oczywiście wyjątkiem. Jakie są tego efekty w przypadku najpopularniejszych urządzeń?

 

Kindle Paperwhite w japońskim sklepie Sofmap (Tokio, 2013 r.)

 

Przyglądnijmy się (tendencyjnie) kilku przykładom. Czytniki Kindle są najczęściej przeceniane w niemieckim Amazonie. Można to wprost powiązać z faktem, że na niemieckojęzycznym rynku księgarze stworzyli sojusz Tolino, który skutecznie przeciwstawia się monopolizacji rynku e-booków przez Amazon (jak to się stało choćby w Stanach Zjedn. czy Wielkiej Brytanii). Również najdroższy i najnowszy czytnik firmy Kindle Oasis 2 jest w Niemczech (ale już do Polski  nie) oferowany obecnie bardzo tanio w porównaniu do innych oddziałów Amazonu (taniej jest tylko w Stanach). Z kolei na rynku japońskim czytniki Kindle przez długi czas były najtańsze w skali świata, wtedy gdy istniała tam konkurencja w postaci Sony i Kobo. Dziś (po wycofaniu się Sony z rynku e-booków) takiej różnicy już nie ma.

 

Czytniki Kindle i Tolino na półce niemieckiego sklepu sieci MediaMarkt (Berlin, 2018 r.)

 

Z drugiej strony, duże różnice cenowe skłaniają niekiedy takich jak ja (jak być może wiecie, jestem z Galicji więc rozrzutność nie jest moją wrodzoną cechą) do przywożenia sobie tańszych urządzeń z zagranicy. Na przykład ze wspomnianej już Japonii, pochodzi pierwszy w moim domu Kindle Paperwhite. Kupując go, nie wiedziałem nawet, że nie będzie on objęty gwarancją w Europie. Ale nawet gdybym był tego świadomy, to i tak nic by pewnie nie zmieniło. Różnica w cenie, tudzież moje przekonanie o solidności sprzętu były tak duże, że bym się specjalnie nie przejął brakiem gwarancji. Czytnik sprawuje się do tej pory bez zarzutu.

 

Stoisko z czytnikami Kindle w indyjskiej księgarni sieci Crossword (Gurgaon, 2017 r.)

 

Nie piszę tego, żeby udzielać Wam uproszczonych lekcji ekonomii. Nie piszę tego, by zachęcać Was do zakupów poza „swoim” regionem. Każdy sam decyduje o wydawaniu własnych pieniędzy. Dla kogoś jest ważna cena, którą zapłacił w sklepie, dla innego gwarancja, czy wsparcie sprzedawcy lub producenta (o ile na takowe rzeczywiście można liczyć). Piszę o tym, aby zwrócić uwagę, że sprawa się komplikuje, gdy ze skali mikro, przechodzimy do skali makro.

 

Inaczej wygląda sytuacja, jeśli ze wspomnianych różnic korzystają tzw. „przedsiębiorczy allegrowicze” (pamiętajmy, że zjawisko nie dotyczy wyłącznie Allegro!) i sprzedają na dużą skalę, kupione taniej w innym regionie urządzenia. A przy tym świadomie nie informują o tym nabywcy. Co gorsza, zdarza się, że handlarze ukrywają fakt, że np. sprzęt nie będzie objęty gwarancją. Napatrzyłem się na wiele pokrętnych lub wręcz kłamliwych opisów czytników oferowanych w różnych polskich internetowych serwisach sprzedażowych. Robert Drózd opisał tego typu zjawisko, gdy jego skala stałą się wyraźnie zauważalna na naszym rynku („Polak potrafi”, czyli Kindle z Japonii w polskim sklepie i kłopoty z gwarancją).

 

„Uwaga! Kupuj tylko oficjalne urządzenia PocketBook” (źródło: pocketbook.by)

 

Pretekstem do powyższych rozważań stała się informacja skierowana do klientów PocketBooka, zamieszczona na oficjalnej białoruskiej stronie firmy. Wygląda na to, że podobne „problemy” z gwarancją jak niektórzy polscy posiadacze kindelków, mogą teraz mieć także Białorusini. Otóż producent ostrzega białoruskich klientów, aby zwracali uwagę na region pochodzenia kupowanych czytników („Проявляйте внимание при покупке устройств”). W komunikacie podano m.in., że urządzenia pochodzące z innego obszaru nie będą serwisowane na Białorusi w ramach gwarancji. Można z tego wnioskować, że problem importu czytników stał się zauważalny w białoruskim oddziale PocketBooka.

 

 

Strona z oficjalnym komunikatem białoruskiego oddziału PocketBooka (źródło: pocketbook.by)

 

Porównanie cen czytników PocketBook na wybranych rynkach (u oficjalnych dystrybutorów)

 

PocketBook Aqua 2 (PB 641)

PocketBook Touch Lux 4 (PB 627)

PocketBook InkPad 3 (PB 740)

Białoruś (pocketbook.by)

346 BYN

(ok. 640 PLN)

348 BYN

(ok. 645 PLN)

510 BYN

(ok. 945 PLN)

Czechy

(axos.cz)

3 149 CZK

(ok. 530 PLN)

3 199 CZK

(ok. 540 PLN)

5 699 CZK

(ok. 960 PLN)

Polska

(czytio.pl)

480 PLN

 

509 PLN

 

999 PLN

 

RFN (www.pocketbook-readers.de)

129 EUR

(ok. 560 PLN)

119 EUR

(ok. 515 PLN)

229 EUR

(ok. 990 PLN)

Rosja

(pocketbook.ru)

10 999 RUB

(ok. 620 PLN)

9 999 RUB

(ok. 565 PLN)

14 999 RUB

(ok. 845 PLN)

Ukraina

(pocketbook.ua)

3 199 UAH

(ok. 440 PLN)

brak informacji

6 888 UAH

(ok. 940 PLN)

 

Wybrałem do porównania trzy modele czytników marki PocketBook (najtańszy z obsługą wypożyczalni Legimi – Aqua 2, najnowszy - Touch Lux 4 oraz najdroższy - InkPad 3) i sprawdziłem ich ceny u jednego z oficjalnych dystrybutorów w ościennych krajach. Okazuje się, że ceny na rynku białoruskim należą do najwyższych w Europie. Może to być jedną z przyczyn napływu sprzętu z innych regionów oraz sugerować jednocześnie bardzo mocną pozycję firmy na tamtejszym rynku. Za to w naszym kraju czytniki marki PocketBook (poza InkPadem 3) mają, jak się okazuje, bardzo konkurencyjne ceny! Porada konsumencka na dziś brzmi: kupując czytnik na Białorusi, trzeba sprawdzić, czy jest z lokalnej dystrybucji... Jeśli jednak mieszkacie w Polsce, PocketBooka warto kupić u nas, na miejscu.

 

Like Reblog Comment
text 2016-02-10 12:51
Nowe czytniki e-booków Energy Ereader i AirBook

 

Chińscy producenci czytników nie śpią. W ostatnich dniach premierę miały nowe mutacje znanych już wcześniej rozwiązań. Premiery dotyczą rynku ukraińskiego i hiszpańskiego. Ale kto wie, może za jakiś czas pojawi się również ich polski producent?

 

AirBook City Base

Ukraińska firma Airon oferuje pod swoją marką szeroki wachlarz elektroniki użytkowej. Zapewne szuka różnych rynkowych nisz, bo zaprezentowała również czytnik książek elektronicznych. AirBook City Base ma być z założenia prostym i niedrogim urządzeniem. Na rynku ukraińskim oferowany jest za ponad dwa tysiące hrywien (2 184 UAH to w równowartość ok. 335 PLN). Czyni go to najtańszym czytnikiem z ekranem o przekątnej sześciu cali w ofercie tamtejszych sklepów.

 

AirBook City Base (źródło: http://airon.ua)

 

Parametry czytnika przedstawiają się dość standardowo. Ekran to wyświetlacz E-Ink Pearl o rozdzielczości 1024x758. Do obsługi urządzenia służą klawisze umieszczone na froncie, zarówno pod ekranem jak i na bocznych ramkach. Pamięć wewnętrzna 4 GB może być rozszerzona o kartę microSD (pojemność do 32 GB). Jest to o tyle ważne, że poza standardowymi formatami e-booków, czytnik odtwarza także pliki audio (MP3, WAV), które mogą mieć przecież znaczne rozmiary. Waga czytnika to 160 g.

 

Film promocyjny czytnika AirBook City Base (źródło: profil AIRON UA na YouTube)

 

Na opublikowanym dziś oficjalnym filmie promocyjnym, mało można się dowiedzieć o samej pracy AirBook City Base. Widać jednak, że wiele elementów menu jest łudząco podobna do tego, co znaliśmy z czytników oferowanych w Niemczech przez firmę TrekStor. Choć Niemcy ze sprzedaży czytników pod własną marką się wycofali, to najwyraźniej ich duch żyje i powraca w kolejnych wcieleniach. Tym razem jako AirBook City Base.

 

Energy eReader Pro HD

Hiszpańska firma Energy Sistem Technology S.A. oferuje od tygodnia kolejne wcielenie czytnika znanego nam już jako Boyue, Icarus, eReading.cz czy też inkBook. Jest to model Energy Ereader Pro HD, najnowszy i najdroższy w ich ofercie. Firma wprowadziła równocześnie dwa inne modele - Energy Ereader Screenligh HD oraz Energy Ereader Slim HD.

 

Tydzień temu zaprezentowano oficjalny film promocyjny Energy Reader Pro HD (źródło: profil Energy Sistem na YouTube)

 

Za 129 EUR (aktualnie równowartość ok. 575 PLN) możemy nabyć urządzenie wyposażone w dotykowy ekran E-Ink Carta o rozdzielczości 1024x768 pikseli (212 ppi). Energy Reader Pro HD ma wbudowane oświetlenie. Podobnie jak wcześniej znane modele, ma procesor 1 GHz, 512 MB pamięci operacyjnej i 8 GB pamięci wewnętrznej. W podanych na stronie firmy parametrach nie za bardzo wiadomo jakie obsługuje karty pamięci (do 64 GB czy do 128 GB). Waży 179 g. Pracuje pod kontrolą otwartego systemu Android. I tu w zasadzie mógłbym opis skończyć. Ale okazuje się, że Hiszpanie, w porównaniu do dostawców z Niderlandów czy Polski, rzeczywiście dokonali modyfikacji oprogramowania. Na grafikach wyraźnie widać kilka ciekawych cech. Po pierwsze zmodyfikowane zostały ikony na samym dole ekranu. Ale akurat ta zmiana nie jest najważniejsza. Również zmieniono pasek aplikacji umieszczony powyżej, ma pięć - zamiast czterech ikon. Ale i to nie jest specjalnie ważna zmiana.

 

Google Play Kiosco na ekranie czytnika Energy Ereader Pro HD (źródło: https://www.energysistem.com)

 

To, co moim zdaniem istotnie różni produkt Energy Sistem od konkurencji jest zainstalowanie sklepu Google. Potencjalnie daje to znacznie większe możliwości znalezienia odpowiedniej dla nas aplikacji. Choć te, jak wynika z moich doświadczeń z czytnikiem Icarus Illumina XL - nie są wcale takie wielkie jakby się wydawało. Tak więc i to nie jest specjalnie ważną zmianą. Jednak konsekwencje są ciekawe, można na Energy Reader Pro HD używać również innych usług Google - kalendarza, poczty itp. A to już może się komuś przydać...

 

More posts
Your Dashboard view:
Need help?