logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: sto-lat-samotności
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
review 2015-08-29 13:22
Sto lat samotności - Gabriel García Márquez

Sto lat samotności to książka, która bardzo przypadła mi do gustu, czyli jest pełna dramatów i dodatkowo jest bardzo dobrze napisana (a może raczej nieziemsko). Przy zawiłości fabuły czytało się ją niezwykle łatwo i przyjemnie, chociaż lubiłam pomagać sobie drzewem genealogicznym, który stworzyłam. 

 

Muszę koniecznie zaznaczyć, że najbardziej podobały mi się opisy śmierci (jakkolwiek to nie brzmi), autor tworzył cuda za ich pomocą. Były idealnie wyważone w długości i trzymały w sporym napięciu, a gdy dobiegały do końca musiałam chwilę odetchnąć i nacieszyć się tym dziełem. Dla porównania, jak dla mnie, zabawnie wyglądały opisy narodzin, zazwyczaj mieściły się w jednym, prostym zdaniu.

 

Można powiedzieć, że wszystko w tej książce mnie oczarowało: zawiłe postacie, historia, którą wszyscy stworzyli, ta pamięć o przodkach i zdarzenia, które każdy musiał przeżyć na własnej skórze, język, który dla mnie był prosty i zrozumiały. Mogę się nawet pokusić o stwierdzenie, że ta książka była jedną z najlepszych jaką przeczytałam.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2013-11-03 20:37
TEATR CIENI ZAMIAST BAŚNI Z MACONDO
Sto lat samotności - Gabriel García Márquez

Całkiem możliwe, że 100 lat samotności to najwybitniejsze dzieło Marqueza. Jak na razie z przyjemnością przeczytałem MIŁOŚĆ W CZASACH ZARAZY, przebrnąłem przez OPOWIEŚĆ ROZBITKA i podałem w jednej trzeciej GENERAŁA W LABIRYNCIE.

 

Gdyby nie moja czytelnicza ignorancja wobec tej części świata, historii i kultury Kolumbii wszystko mogłoby wyglądać w odbiorze inaczej. Nie będę skupiał się na tytułowej samotności, która dotyka w różny sposób wszystkich bohaterów powieści. Nie będę doszukiwał się kto jest kim - i czyim jest synem, córką, żoną, kochanką. Przecież i tak wszyscy ciągle nazywają się tak samo. Nie będę doszukiwać się prywatnych przeżyć autora i dlaczego największe namiętności bohaterów zawsze są adresowane kazirodczo. Nie potrzebuję odniesień i porównań do literatury światowej i Biblii (a to ci heca?) jakie odnaleźli w niej krytycy.

 

Literacki Nobel powinien o czymś świadczyć. Chciałbym, żeby poza egzotyką pisarza, za wartością tej książki przemawiała magia. Wystarczyłoby, żeby powieść (na co się zapowiadało) byłą zbiorem bardzo realistycznych baśni. Baśni z Macondo. Ale im dalej w treść, baśnie coraz bardziej wyglądają jak uliczny teatr kukiełkowy. A kukiełki to tylko drewniane, sztuczne, martwe lalki – nijak nie pasujące do żywych osób i coraz mniej do nich podobne. Wreszcie jest to już tylko teatr cieni, który pojawił się znikąd i w nicości utonął.

Like Reblog Comment
quote 2013-06-13 09:16
To już byłby koniec tego zasranego świata, gdyby ludzie podróżowali pierwszą klasą, a literatura wagonem bagażowym.
Sto lat samotności - Gabriel García Márquez

Gabriel Garcia Marquez, "Sto lat samotności"

More posts
Your Dashboard view:
Need help?