logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: literatura
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-10-20 20:49
[PRZEDPREMIEROWO] "The Perfect Game #1. Rozgrywka" J. Sterling
Autor: J. Sterling
Tytuł: The Perfect Game #1. Rozgrywka
Cykl: The Perfect Gametom 1
Liczba stron: 301 (ebook)
Wydawnictwo: SQN
Premiera: 25 października 2017

 

Czasem niesłychanie trudno obdarzyć zaufaniem drugą osobę - Cassie i Jack wiedzą coś o tym... Trudne doświadczenia z dzieciństwa odcisnęły na nich swoje piętno. Jak uwierzyć w szczerość składanych obietnic, gdy ojciec wiecznie ranił, nigdy nie dotrzymując danego słowa? Jak przestać wątpić, że ktoś może chcieć z tobą być, skoro opuściła cię własna matka?
Cassie Andrews po dwóch latach w college'u dołącza wreszcie do swojej najlepszej przyjaciółki na studiach. Gdy dziewczyny odwiedzają klub studencki, nowa twarz przyciąga uwagę lokalnej gwiazdy drużyny baseballowej, Jacka Cartera. Melissa ostrzega ją jednak - Jack to typowy gracz. Nie interesują go związki, nie chodzi na randki i nigdy nie sypia dwa razy z tą samą dziewczyną. Cassie obiecuje trzymać się od niego z daleka, nie chce przecież wpakować się w kłopoty. Chłopak nie daje jednak za wygraną i wciąż nalega, by się z nim umówiła. Chociaż wydaje się strasznie arogancki i przy każdej okazji nazywa ją Kicią (co strasznie wkurza Cass), jest jej coraz trudniej mu się oprzeć.
Powieść J. Sterling pozostawiła mnie z mieszanymi odczuciami. Z jednej strony lektura była całkiem przyjemna, styl lekki, dialogi nie raziły sztucznością, jak to czasem bywa. Najbardziej podobały mi się wymiany zdań pomiędzy Cassie i Jackiem z początkowych rozdziałów - tych słownych utarczek nie mogłabym nie docenić. Zwłaszcza że kilka razy naprawdę mocno mnie rozbawiły. Bohaterowie jednak wraz z rozwojem akcji systematycznie tracili w moich oczach. Gdy zaczęłam czytać, wydali mi się intrygujący, ale niestety ich zachowania z biegiem czasu stawały się coraz bardziej schematyczne i irytujące. Sama fabuła również okazała się rozczarowaniem - przewidywalna od początku aż do samego końca.
Mimo wszystkich jej wad, nie powiem Wam, żebyście koniecznie omijali tę książkę szerokim łukiem. Chociaż zawiodłam się na niej, licząc na coś więcej, na jakąś iskrę wyjątkowości, nietypowy pomysł, który zapadnie mi w pamięć... nie uważam tego czasu, jaki spędziłam na lekturze, za całkiem stracony. Owszem, mogło być lepiej. I mogło też być o wiele gorzej. Jeśli szukacie niezwykłych wrażeń, oryginalnej fabuły i bohaterów jedynych w swoim rodzaju - cóż... szukajcie dalej. W tej powieści tego nie znajdziecie. Jeśli natomiast potrzebujecie lekkiego czytadełka dla relaksu czy zabicia czasu, "The Perfect Game #1. Rozgrywka" może się Wam spodobać.


Egzemplarz recenzencki mogłam przeczytać dzięki portalowi CzytamPierwszy.pl
Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2017/10/przedpremierowo-perfect-game-1.html
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-10-19 20:56
[PREMIEROWO] María Solar "Skradzione godziny"
Autor: María Solar
Tytuł: Skradzione godziny
Liczba stron: 256
Wydawnictwo: Kobiece
Premiera: 19 października 2017

 

Zdarza się czasem uczucie tak silne, że nic nie jest w stanie go zmienić. Ani rozłąka, ani tysiące kilometrów, ani normy społeczne, ani wyrzuty sumienia, ani inni ludzie, ani nawet mijający czas. Trwa uparcie, na przekór wszystkiemu, wciąż silne i prawdziwe, bezpiecznie ukryte przed całym światem w dwóch kochających się sercach.
Hiszpania, rok 1979. Dwie rodziny, dwa skrajnie różne światy. Jeden bardziej nowoczesny, otwarty, pełny wzajemnego szacunku i miłości, drugi spętany strachem, kontrolowany przemocą, krzykiem, wyzwiskami. Łączy je jedno - w żadnym z nich żony i matki nie czują się szczęśliwe. Uczucie Loli i Antonia wygasło już dawno, czekają jedynie na uchwalenie prawa, które pozwoli im się rozwieść. Nie każda nieszczęśliwa kobieta może jednak odejść od męża. Damián podporządkował sobie Rosę całkowicie, ograniczając jej wolność w każdy możliwy sposób, a ona nawet nie śmie myśleć o tym, że jej życie mogłoby wyglądać inaczej. Niespodziewanie umiera ojciec Loli, Anselmo, a w zaciśniętej dłoni trzyma tajemniczą kartkę: "Powiedz, że mnie kochasz"...
María Solar swoją opowieścią zabiera nas w podróż w czasie i robi to bardzo umiejętnie. Subtelnie wprowadza czytelnika do przedstawianego świata, pozwalając na niego spojrzeć z różnych perspektyw. Lola i Antonio uchodzą za najbardziej postępowych w okolicy. W ich domu rozmawia się dużo, na przeróżne tematy, także te trudne. Ich sąsiedzi z kolei przyzwyczaili się już, że słowo ojca jest u nich prawem. Każda próba dyskusji lub choćby odezwania się w nieodpowiednim momencie kończy się wybuchem agresji Damiána. Nikomu nie zwierzają się ze swoich problemów, głęboko przeświadczeni, że osoby z zewnątrz nie powinny wiedzieć o ich prywatnych sprawach. Oprócz nieudanych małżeństw, przemocy domowej i owianej tajemnicą miłości sprzed lat, mamy również okazję przyjrzeć się rozkwitającym powoli nastoletnim romansom.
"Skradzione godziny" to powieść, która wywarła na mnie ogromnie pozytywne wrażenie. O życiu i śmierci, o miłości i odrzuceniu, o lojalności i zdradzie, o szacunku i poniżeniu, o szczęściu i cierpieniu, o młodości i starości, o wolności i zniewoleniu... Ta historia wciąga, uwodzi słowem i skłania do refleksji. Niby mówi o zwyczajnych ludziach, a jednak jest w niej coś wyjątkowego. Miłość, przyjaźń i pierwsze zauroczenia przeplatają się z brutalnością, agresją, wyrachowaniem. Śmierć ujawnia istnienie tajemnicy, śmierć również sprawia, że zostaje ona wyjaśniona. Nazwać książkę Marii Solar historią miłosną to wielkie niedopowiedzenie. Znajdziemy w niej o wiele więcej. I będzie to opowieść fascynująca. Polecam z całego serca!
 


Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu

Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2017/10/premierowo-maria-solar-skradzione.html
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-09-26 15:44
ALCATRAZ KONTRA BIBLIOTEKARZE_2. KOŚCI SKRYBY - Brandon Sanderson

Brandon Sanderson to amerykański pisarz fantastyki i powieści przygodowych dla młodzieży, a także wykładowca twórczego pisania. Urodził się w 1975 roku w Lincoln w stanie Nebraska. Dwukrotnie otrzymał nagrodę Hugo za najlepsze opowiadanie. Ukończył Uniwersytet Brighama Younga. W Stanach Zjednoczonych jest poczytnym autorem książek nie tylko dla młodzieży, a seria powieści o Alcatrazie doczekała się już chyba pięciu części.

 

Brandon Sanderson  Alcatraz kontra Bibliotekarze. Kości Skryby

Wydawnictwo IUVI rok 2017

stron 318

 

Alcatraz kontra Bibliotekarze 2. Kości Skryby to druga części powieści przygodowo fantastycznych dla (nastoletniej) młodzieży.

 

Alcatraz to trzynastoletni chłopiec, który jest skrzyżowaniem Emila z Lönnebergi, Ukochanego Urwisa i po części również Harrego Pottera. Jego przygody przypominają również perypetie, jakich doświadczył Indiana Jones. W tej części Alcatraz infiltruje Bibliotekę Aleksandryjską, która w/g autora książki nie została zniszczona i znajduje się w jednym z najniebezpieczniejszych miejsc na ziemi. Alcatraz szuka w niej swojego ojca i dziadka, a towarzyszą mu jego przyjaciółka Bastylia, jej mama oraz jego kuzynka i wuj. Biblioteki jednak pilnują kustosze, którzy z cierpliwością namawiają każdego do wypożyczenia książki, jest jednak pewien warunek… Kto sięgnie po książkę, ten w zamian musi oddać swoją duszę. Czy Alcatraz wyjdzie z tego miejsca bez szwanku? Kim są wśród Bibliotekarzy Kości Skryby? Czy uda się chłopcu odnaleźć ojca i dziadka?

Jak wspomniałam wcześniej podczas dzielenia się z moimi czytelnikami opinią na temat pierwszej części (Alcatraz kontra Bibliotekarze 1. Piasek Raszida), jako dziecko, czy też młodzież, bardzo lubiłam czytać tego typu opowieści. I tym razem zdecydowałam się na powrót do takiej tematyki. Motywacją była przede wszystkim chęć odkrycia swoich reakcji po przeczytaniu książki dla dzieci będąc już mamą dorosłych dzieci, a nawet babcią. A skoro ja – osoba bardzo dorosła dałam się porwać tej niesamowitej książkowej magii, to z pewnością i młodsi czytelnicy dadzą się porwać.

 

Przeżycia Alcatraza i jego przyjaciół to pełne ciekawych zwrotów akcji przygody grupy osób o magicznych zdolnościach. Każdy z nich ma w sobie coś, co wyróżnia go od innych. Razem tworzą zgrany zespół, zdolny pokonać najgorsze przeciwieństwa.

 

Autor książki, co jakiś czas stara się przedstawić czytelnikowi, jako kłamca czy osoba nieistniejąca (wiem trochę to brzmi jak absurd), ale tymi swoimi wywodami potrafi często rozbawić do łez. Myślę, że nie tylko mnie – czyli osobę dorosłą. Ta niepozbawiona humoru i dużej dawki fantastyki (jaką potrafi wyobrazić sobie nie tylko młody czytelnik) powieść, wciąga niemal od samego początku. A z każdym kolejnym rozdziałem jest dużo trudniej oderwać się od jej stron. Magia fikcji działa.

 

Brandon Sanderson pisze w osobie pierwszej, za wszelką cenę próbuje przekonać czytelnika, że są to jego przygody spisane pamiętnikowo, które chce przekazać innym. Ale często wygląda to tak, jakby chwalił się swoimi osiągnięciami. Oczywiście ON jako ALCATRAZ. Wielu młodych ludzi ma tak wielką wyobraźnię, że potrafi opowiadać o swoich „przygodach” w nieskończoność, za każdym razem dodając inne szczegóły. Moim zdaniem taki przekaz fabuły jest najodpowiedniejszy dla młodego czytelnika, ponieważ bardziej zbliża go głównego bohatera.

 

Co jest ciekawym dodatkiem w tej książce, to z pewnością sporo ilustracji. Sama łapałam się na tym, że przerywałam czytanie i analizowałam obrazek. Chociaż… muszę się przyznać do tego, że niektóre z tych rysunków przyprawiały mnie o dreszcze. Co innego sobie coś lub kogoś wyobrazić, a co innego zobaczyć. Nigdy nie przepadałam za horrorami, a tu… niektóre ilustracje są dokładnie jak wycięte z najstraszniejszego horroru. Pamiętam jednak z okresu nastoletniego, że czasami sami dążyliśmy do tego, aby podniósł się nam poziom adrenaliny. Czytaliśmy mroczne opowieści, ukryci pod kocem przyświecając sobie latarką. Albo opowiadaliśmy niesamowite historie, w których duchy, strzygi czy inne zjawy były na pierwszym planie.

 

Alcatraz kontra Bibliotekarze. Kości Skryby

 

Ta książka z pewnością jest dla odważnych. Polecam tę powieść jako mama i babcia, ponieważ ujęła mnie w jej fabule, pięknie ukazana bohaterskość i solidarność zuchów tej książki. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego – to motto, które z pewnością miał na myśli autor, wymyślając fabułę. Polecam tę powieść nie tylko dzieciom w wieku 12-14 lat, ale również dorosłym. Może czasami nawet lepiej jak rodzic pierwszy przeczyta książkę skierowaną do dziecka, bo przynajmniej wie, o czym dana lektura jest. Jeśli chodzi o mnie to przyznam szczerze, że bawiłam się przy tej powieści znakomicie, chociaż w pewnych momentach czułam dreszcz grozy i strachu. To taki mały powrót do lat młodości. Czasami warto na chwilę cofnąć się w czasie.

 

Alcatraz kontra Bibliotekarze. Kości Skryby

 Ilustracje w książce są dziełem Hayley Lazo, myślę, że wzbudzają ciekawość co do treści książki.

 

Biblioteka Aleksandryjska

 

P.S. TAKA CIEKAWOSTKA, którą znalazłam na stronie iPortal 50+

Biblioteka Aleksandryjska to największa i najwspanialsza biblioteka świata starożytnego. Założona przez władcę Egiptu, Ptolemeusza I Sotera, działała od III w. p.n.e. Nie była to jedynie pierwsza biblioteka „z prawdziwego zdarzenia”, w której zwoje uporządkowane były według kategorii i posiadały szczegółowe opisy bibliograficzne tak, jak robi się to dziś w każdej bibliotece, i która zadziwiała ogromem swojego księgozbioru. Była to przede wszystkim biblioteka, dzięki której najsławniejsi uczeni dali podwaliny pod wiele nauk – pracował tu choćby matematyk Euklides.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-09-12 19:44
[PRZEDPREMIEROWO] "Goodbye Days" Jeffa Zentnera
Autor: Jeff Zentner
Tytuł: Goodbye Days
Liczba stron: 434
Wydawnictwo: Jaguar
Premiera: 13.09.2017

 

Gdy po raz pierwszy zetknęłam się z opisem powieści "Goodbye Days", od razu pomyślałam, że ta książka będzie dobra. Mocna, poruszająca, pełna silnych emocji. Jak mogłaby nie być, skoro w wyniku jednej drobnej decyzji głównego bohatera w wypadku ginie trzech jego najlepszych przyjaciół?
Carver, Eli, Blake i Mars stanowią zgraną paczkę najlepszych przyjaciół. Nie brak im szalonych pomysłów, a wyjątkowe poczucie humoru sprawia, że potrafią rozbawić każdego. Pewnego dnia, czekając na pozostałych, Carver wysyła SMS: "Gdzie jesteście, chłopaki? Odpiszcie". Wszyscy trzej jadą akurat autem, które prowadzi Mars. Zaczyna pisać odpowiedź... lecz nigdy jej nie kończy. Dochodzi do wypadku, a chłopcy giną na miejscu. Carver bardzo mocno przeżywa tę tragedię. Nie tylko traci w jednej chwili trzech najlepszych przyjaciół, ale w dodatku jest głęboko przekonany, że to on ponosi winę za ich śmierć. Gdyby tylko mógł cofnąć czas, nie wysłałby tego SMS-a... Wyrzuty sumienia i obezwładniające poczucie straty nie pozwalają mu normalnie funkcjonować. Gdy dochodzi do tego jeszcze strach przed więzieniem (sędzia Edwards, ojciec Marsa, domaga się śledztwa prokuratorskiego i postawienia Carverowi zarzutów), chłopaka zaczynają dręczyć ataki paniki.
Początkowo sądziłam, że obawy nastolatka związane z procesem i ewentualną odsiadką są mocno przesadzone i że to wyłącznie przejaw jego paranoi. Bo wypadek spowodował przecież kierowca, pisząc SMS-a w trakcie jazdy, a nie Carver, wysyłając do niego wiadomość. Jednak w miarę rozwoju sytuacji przekonałam się, że jakkolwiek absurdalnie by to brzmiało, jego strach w żadnym wypadku nie był bezpodstawny. Tragedia, która go dotknęła, została jeszcze spotęgowana niechęcią i odrzuceniem otoczenia. Jedynym źródłem wsparcia (poza rodzicami, z którymi nie chce rozmawiać), pozostają dla niego starsza siostra, Giorgia, i była dziewczyna Eliego, Jesmyn.
"Goodbye Days" to przejmująca opowieść o stracie, przeżywaniu żałoby, dojmującej samotności i poszukiwaniu przebaczenia. Młody, 17-letni chłopak w jednej chwili traci swoje beztroskie, szczęśliwe życie i zostaje wrzucony w sam środek koszmaru. Nagle znajduje się w sytuacji bez wyjścia, która bezpowrotnie wszystko zmienia. I choć powieść skupia się na Carverze, rodziny ofiar wypadku, pozbawione synów, braci i wnuków, cierpią jeszcze mocniej, a ich doświadczenia ogromnie poruszają i przytłaczają.
Książka Jeffa Zentnera pełna jest silnych emocji. Mimo iż fabuła skupia się wokół śmierci i żałoby, nie brak tu również fragmentów radosnych, ciepłych, łagodzących ból i niosących nadzieję. Akcję przeplatają wspomnienia szczęśliwych, beztroskich chwil spędzonych wspólnie z przyjaciółmi, które najlepiej ilustrują tę wyjątkową łączącą ich więź. Towarzyszymy im przy realizacji zabawnych i szalonych pomysłów, ale dowiadujemy się również, jakie mieli pasje, co było dla nich w życiu ważne. Zbieramy wspólnie fragmenty układanki, odłamki pozwalające stworzyć niemal pełny obraz każdego z nich. Ta mądra i niezwykle poruszająca powieść najpierw otoczy Was ciemnością żalu, smutku i samotności, a potem pocieszy, pokazując światełko w tunelu i dając nadzieję. Szczerze polecam!

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar!
Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2017/09/przedpremierowo-goodbye-days-jeffa.html
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-08-24 20:48
Powieść kryminalna w tonacji a-moll


Autor: Matt Rees
Tytuł: Ostatnia aria Mozarta
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Premiera: 24.08.2017

Intryga osadzona w historycznych realiach. Tajemnicza śmierć wielkiego kompozytora. Zagadkowe wyznanie. Spisek masoński. Umiejętnie poprowadzona akcja może z połączenia tych elementów stworzyć porywającą, zapierającą dech w piersiach historię lub... kompletną klapę, gdy autor nie wykorzysta w pełni ich potencjału. Czy Matt Rees sprostał temu zadaniu?

Jest październik 1791 roku. Wolfgang Amadeusz Mozart oświadcza swej żonie, że został otruty, a jego dni są już policzone. 6 tygodni później wirtuoz umiera. Otrzymawszy wiadomość o jego śmierci, do Wiednia przybywa siostra Wolfganga, Nannerl. Choć od 3 lat nie utrzymywała z bratem kontaktu, decyduje się na tę podróż, zaniepokojona i zdeterminowana, by poznać prawdziwą przyczynę jego śmierci. Zamiast pewnych odpowiedzi i ukojenia, znajduje jednak mnożące się tajemnice i wątpliwości. Prawda jest niebezpieczna. I zdaje się, że wszyscy wokół woleliby, aby nigdy nie wyszła na jaw. Czy kobiecie uda się rozwikłać tę zagadkę i pozostać przy życiu?
Kolejne wydarzenia poznajemy z dziennika spisanego przez samą Nannerl. Po 38 latach, na łożu śmierci, przekazuje go synowi Wolfganga, przykazując mu surowo, by nigdy nie pokazywał tych zapisków swojej matce. Taki sposób narracji pozwala czytelnikowi lepiej wczuć się w klimat powieści, zanurzając się całkowicie w realia epoki i panujące wówczas zwyczaje. Pomysł na fabułę uważam za niezwykle interesujący, choć przez pierwsze 100 stron niewiele się działo. Na szczęście później akcja rozkręciła się na tyle, by zyskać moją pełną uwagę i utrzymać ją aż do końca powieści. Średnio udał się moim zdaniem autorowi wątek miłosny (miał pewien urok, ale książka równie dobrze broniłaby się i bez niego), a i tego masońskiego spisku spodziewałam się trochę więcej...
"Ostatnia aria Mozarta" to ciekawa pozycja przede wszystkim ze względu na inspirację jedną z teorii na temat śmierci kompozytora. Widoczna na kartach powieści wiedza autora odnośnie muzyki i realiów tego okresu oraz osadzenie postaci historycznych w roli bohaterów tworzą wyjątkowy klimat, przenosząc czytelnika wprost do XVIII-wiecznej Austrii. Choć po skończeniu lektury odczuwam lekki niedosyt, zdecydowaną większość tej opowieści czytałam z przyjemnością, niecierpliwie czekając na rozwiązanie zagadki. Jeśli jednak liczycie na bardzo skomplikowaną intrygę i wyjawienie mnóstwa masońskich sekretów, możecie się rozczarować. Książka Reesa to całkiem dobrze napisana fikcja historyczna i miłośnikom tego typu literatury powinna przypaść do gustu. Polecam również tym, którzy znajdują przyjemność w poznawaniu interesujących, choć mniej znanych teorii.
 
Za egzemplarz recenzencki dziękuję serdecznie Wydawnictwu Kobiecemu!
Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2017/08/powiesc-kryminalna-w-tonacji-moll-matt.html
More posts
Your Dashboard view:
Need help?