logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: literatura
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2019-01-20 15:29
POSTAWIĆ NA SZCZĘŚCIE - Anna Sakowicz

Anna Sakowicz, to pisarka, o której coraz głośniej w świecie książek. Ania to przede wszystkim cudowna, sympatyczna osoba, kto ją poznał, ten wie, że mam rację. Wcześniej już sporo o niej pisałam, dlatego nie będę się rozpisywała na temat jej osoby, ale jeżeli ktoś chce się czegoś więcej dowiedzieć o tej pisarce to zapraszam do wcześniejszych wpisów na przykład kiedy opisywałam swoje odczucia po przeczytaniu książek: Złodziejka marzeń, Na dnie duszy, Już nie uciekam, To się da, czy cudownej książki dla dzieci: Leniusiołki.

 

Anna Sakowicz  Postawić na szczęście_Anna Sakowicz

Wydawnictwo EDIPRESSE Książki rok 2018

stron 349

 

Postawić na szczęście to współczesna powieść obyczajowa.

 

Agata jest singielką, której licznik wiosen wielkimi krokami zbliża się do 40. Pracuje jako dziennikarka, ale jest również blogerką, która opisuje na swoim blogu doświadczenia z prac jakie wykonuje w ramach eksperymentu. Pisze o mało atrakcyjnych pracach czy wykonywanych zawodach, o których inni mówią z przymrużeniem oka lub ignorancją.  Pewnego dnia, kobieta zakłada się ze swoją siostrą o to, że w ciągu trzech lat schudnie, znajdzie męża i urodzi dziecko. Niestety nie wie, że realizacja tych postanowień może okazać się nieco trudna. Któregoś dnia spotyka swojego byłego chłopaka, i zgadza się na towarzyszenie mu w pewnej rodzinnej uroczystości, nie zdając sobie sprawy z tego, jak ten jeden wieczór może wywrócić jej życie do góry nogami. Czy Agata wróci do Emila? Czy uda jej się spełnić chociaż jeden punkt trzyletniego postanowienia? I jaki wpływ na jej życie będą miały wybrane przez nią prace jako petsitterka czy woźna w szkole?

 

Szczerze pisząc, kiedy zobaczyłam okładkę i przeczytałam opis z tyłu książki, pomyślałam sobie, że jest to kolejna lektura, z bardzo niezależną finansowo bohaterką w wieku 30+, marzącą o macierzyństwie i nie radzącą sobie w sprawach damsko męskich. Ten temat stał się ostatnio bardzo modny i prawie wszystkie wydawnictwa zasypują rynek książki podobnymi historyjkami. Ale… chociaż autorka również wpadła na taki pomysł, to jej książka wydaje się być nieco inna.

 

Wczytując się w fabułę jakiejś książki, często zwracam uwagę nie wątek główny, ale na to, co wyczytuję między słowami. Skupiam się na wątkach pobocznych, które są dla mnie tak samo ważne jak całość fabuły.

 

W tej książce bardzo zaintrygował mnie wątek osoby niepełnosprawnej. Młodej kobiety, która z pozoru jest osobą szczęśliwą, mimo kalectwa. Nie jest to jednak takie jednoznaczne, często widzimy silną, pogodzoną ze swoim losem osobę i nie zauważamy jej wewnętrznej walki o to, aby właśnie widziano ją taką. Pięknie ukazana samodzielność osoby niepełnosprawnej jest z całą pewnością przykładem na to, że niewielu zdrowych ludzi jest czasami bardziej niepełnosprawnymi życiowo, niż ci naprawdę chorzy.

 

(…) Nie chciała litości ani taryfy ulgowej. Odkąd oswoiła się z wózkiem, wydawała się pełna życia i pasji. Świetnie dawała sobie radę sama. Miała swój samochód, pracowała, spotykała z przyjaciółmi. Prowadziła aktywniejszy tryb życia niż niejeden w pełni sprawny człowiek. (…)

 

Poruszyła mnie w tej powieści również piękna siostrzana przyjaźń, solidarność, jaka powinna łączyć rodzeństwo. Ale czy w życiu zawsze tak jest? Czy wszystkie rodzeństwa mają do siebie taki stosunek jak bohaterki tej książki? Niestety znam osoby, które łączą tylko więzy krwi i wspólni rodzice. Nic więcej. Na szczęście ja mam siostrę, z którą (przynajmniej się staramy) utrzymujemy bardzo „siostrzane” stosunki.

 

Wprowadzony do fabuły wątek stalkersko-hejterski wnosi do książki pewnego rodzaju dreszczyk emocji, uruchamia w czytelniku pewnego rodzaju uczucie grozy, stwarza wątek tajemnicy. Napływające do głównej bohaterki ubliżające smsy, czy komentarze wpisywane pod jej artykułami, początkowo ignorowane, z czasem tworzą wręcz osobliwy wątek thrillerowości. Dodaje to fabule czegoś na kształt sensacji.

 

Bardzo zaskoczyły mnie (w sensie pozytywnym oczywiście) cudowne, zabawne powiedzonka, będące zastępnikami wulgaryzmów. Za każdym razem, kiedy bohaterka ich używała, ja uśmiechałam się. Chyba zacznę ich sama używać, bo przecież można się równie dobrze wyładować emocjonalnie mówiąc: „jeżu kolczasty” lub „ borze szumiący”, albo „byku z plastiku” czy „oż ty w ząbek czesany”.

 

Zwróciłam również uwagę na bardzo ciekawie skonstruowane dialogi, będące często w humorystycznym tonie, są one dopełnieniem fabuły, która pozwala czytelnikowi na całkowity relaks w towarzystwie nietuzinkowej bohaterki. I chociaż sytuacje zabawne przeplatane są tutaj z momentami grozy, to jednak w trakcie czytania częściej kąciki ust się unoszą w uśmiechu.

 

No cóż, pozostaje mi tylko zaprosić do przeczytania tej lektury. Polecam ją, bo uważam, że zabawne często dialogi połączone z ciekawymi osobowościami bohaterek (i bohaterów) są nie tylko dopełnieniem fabuły. Polecam tę powieść, bo świetnie można się przy niej zrelaksować, chociaż momentami jest nieco groźnie. Książka napisana jest pięknym, lekkim językiem, a ja przyznam się szczerze, że dzięki niej poznałam dwa nowe słowa i ich znaczenia – petsitterka i arboretum. Nawet nie wiedziałam, że zajęcie „wyprowadzacza psów” ma swoją nazwę, i że ogród założony do badań drzew i krzewów też ma swoją nazwę. Czytanie książek poszerza wiedzę.

 

Petsitter

Może zawód petsitter wcale nie jest taki zły?

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2019-01-13 14:35
MUZYKA TWOJEJ DUSZY - Agnieszka Lis

Agnieszka Lis jest częstym gościem w moich skromnych książkowych progach i nie tylko dlatego, że jest przemiłą, szczerą i bezpośrednią osobą, ale dlatego, że pisze dość specyficznie, nostalgicznie, a ja jej książki po prostu uwielbiam. Pisałam o tej pisarce już wiele razy i jeżeli ktoś chciałby się dowiedzieć czegoś więcej o niej, to zapraszam do moich wcześniejszych wpisów: Huśtawka, Latawce, Karuzela, Pozytywka, czy Samotność we dwoje.

 

Agnieszka Lis  Muzyka twojej duszy_Agnieszka Lis

Wydawnictwo Czwarta Strona rok 2019

stron 354

PREMIERA KSIĄŻKI 16.01.2019

 

Muzyka twojej duszy to połączenie powieści obyczajowej z powieścią psychologiczną.

Igor jest wychowany na wsi, ale jako jeden z rodzeństwa chce i ma możliwość kształcenia się. Jest skryty i raczej unika ludzi, a jego największą pasją, poza nauką, jest fotografia. Niestety jego młode życie zostaje napiętnowane tragedią, która na wiele lat jak kamienna obręcz uciska jego serce. Na studiach Igor poznaje Elżbietę, młodzi zakochują się w sobie, pobierają się i… w pewnym momencie ich drogi rozchodzą się.

Isabel jest zdolną pianistką, uwielbia grać, jest akompaniatorką znanej wiolonczelistki, ale nie potrafi wobec ludzi być osobą dość bezpośrednią. Unika rozgłosu i nigdy nie pozwala na upublicznianie swojego wizerunku. Mieszka z zakochanym w niej mężczyzną z dala od ludzi, w klatce, którą sama dla siebie stworzyła.

Czy Igora i Isabel coś łączy? Co wydarzyło się w przeszłości Isabel, że stała się ikoną samotności. Czy Igor odniesie większe zwycięstwo w życiu osobistym czy zawodowym?

 

Do książek tej autorki podchodzę z dystansem, znam jej „pióro” i zanim sięgnę po kolejną jej książkę, mogę się domyślać, jaki ta lektura będzie miała na mnie wpływ. A często jest tak, że po przeczytaniu jej książki, długo nie mogę sięgnąć po kolejną książkę, innego autora, bo wciąż nie mogę się otrząsnąć z tej ostatniej. Agnieszka Lis pisze pięknie, choć nieco nostalgicznie, w jej książkach jest sporo bólu, cierpienia i samotności.

 

W tej powieści narracja jest w osobie trzeciej i czasie przeszłym. Rozdziały napisane zostały przemiennie, dzięki czemu raz autorka pozwala czytelnikowi obcować z jednym z bohaterów – Igorem, w Polsce, a raz zabiera czytelnika daleko od Polski, do Australii, pozwalając na spędzanie czasu z Isabel, piękną, utalentowaną pianistką.

 

Książka zaczyna się bardzo dramatycznym epizodem w życiu jednego z bohaterów, epizodem, który ma ogromny wpływ na dalsze życie tego człowieka, który długo nie potrafi się dostosować do reszty świata. Wczytując się w fabułę, uświadamiamy sobie, jak trudno jest często żyć, kiedy człowieka spotyka tragedia. Powrót do „żywych” jest czasem pracą ponad siły. I chociaż zewsząd płynie pozytywna energia, to ból i rozpacz bywają bezwzględne.

 

(…) Był gdzie indziej, tak pomyślała. Tylko ciało tu siedziało. Poruszał lekko ustami, czasem zaciskał wargi. Poza tym był nieruchomy, wpatrzony w jeden punkt. (…)

 

Autorka porusza w swojej książce wiele tematów dotyczących ludzkich problemów. Między innymi temat alkoholizmu. Cezar – bohater drugo, a nawet trzecioplanowy, jest mocnym punktem w tej fabule. Świetnie wykreowana postać, ostra, realistyczna osobowość, zatracona w piciu.

 

(…) Zastała go w rozchłestanej, przybrudzonej koszuli, nieogolonego i pewnie śmierdzącego wódą, brudem, potem. Tego popołudnia powziął twarde postanowienie poprawy. U alkoholików jednak takie postanowienia są stałe – powtarzają się ciągle od nowa. Wytrzymał tydzień, potem wpadał w kilkudniowy cug.  (…)

 

Ta książka to jakby dwie fabuły, początkowo niemające ze sobą nic wspólnego, połączone na końcu w jedną. Fabuły nostalgiczne, w których bohaterami są ludzie samotni, ale bardzo ambitni, skrupulatni i dążący do celu.

 

I chociaż nie brakuje tutaj ludzkich dramatów, to z całości płynie specyficzna nadzieja na pozytywne zakończenie. Niestety mnie zakończenie się niezbyt podobało, chociaż od jakiegoś czasu domyślałam się tego, co nastąpi. Może zabrakło mi takiego konkretnego zakończenia, które autorka pozostawiła w domysłach czytelników. I chociaż książka nie należy do najcieńszych, to szkoda, że autorka nie dopisała więcej. Muszę przyznać, że czuję pewnego rodzaju niedosyt.

 

Niby różnorodni bohaterowie, ale odniosłam wrażenie, że posiadają jakąś wspólną cechę. Jaką? Nie potrafię powiedzieć.  

 

Ta książka, to przykład na to, jak bardzo można być samotnym wśród tłumu i świateł sławy. To świadectwo trudnych wyborów, których nie zawsze człowiek jest pewny, balansując między pragnieniami, marzeniami a powinnością.

 

Życie niestety często bywa trudne do zrozumienia, często zaskakuje prostymi wyborami ofiarowując smutek, z którego tylko silna wola istnienia wg własnych zasad potrafi wyrwać.

 

Tę książkę czyta się tak, jakby słuchało się muzyki. Fabuła raz sprawia, że jest szybko i intensywnie, by za chwilę melancholijnie zwolnić.

 

Składam ukłon w stronę autorki, za podzielenie się z czytelnikami wiedzą zarówno dotyczącą fotografii jak i muzyki. Ta muzyka będzie jeszcze długo grała w mojej duszy.

I chociaż nie często zwracam uwagę na okładki, bo uważam, że ważniejsze jest to, co w środku, a nie na zewnątrz, to jestem zachwycona piękną oprawą książki.

 

Polecam tę książkę zwłaszcza koneserom dobrej muzyki i fotografii, ale również fanom książek psychologicznych z tłem obyczajowym. Myślę, że tak jak ja, wielu czytelników nie będzie mogło oderwać się od jej kartek. Przyciąga bowiem od pierwszej do ostatniej strony.

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2019-01-13 13:49
CZERWONY SZKWAŁ - Tomasz Hildebrandt

Tomasz Hildebrandt jest absolwentem Wydziałów Prawa Uniwersytetu Gdańskiego i University of Glasgow, słuchaczem Podyplomowych Studiów Menadżerskich dla Twórców, Artystów i Animatorów Kultury na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, animatorem i menadżerem kultury, pisarzem. Pracował przy produkcji takich wydarzeń jak koncerty Kylie Minogue czy Ennio Morricone, widowiska pt. „Solidarność. Twój Anioł wolność ma na imię” (reż. Robert Willson), Festiwalu Rock in Wrocław (Queen), festiwali: Solidarności, All About Freedom, Seven Festiwal Węgorzewo czy Gdańsk Dźwiga Muzę. Kierował też projektem Strefa Kibica EUFA EURO 2012.

Tomasz Hildenrandt  Czerwony szkwał_Tomasz Hildebrandt

Wydawnictwo AKURAT rok 2018

stron 383

 

Czerwony szkwał to połączenie kryminału, z thrillerem i powieścią psychologiczną. Akcja książki dzieje się współcześnie na terenie Mazur.

Nagły i niespodziewany przez nikogo podmuch białego szkwału przynosi do mazurskiej miejscowości nie tylko strach, ale również mroczną atmosferę przestępczej strony miasteczka. Jedni twierdzą, że moce nadprzyrodzone zawisły na Węgorzewem, a inni, że to zwykłe załamanie pogody jednak dla miejscowej policji zaczyna się od tej chwili czas wzmożonej pracy. Z dna jeziora wyłowione zostają zwłoki nie tylko ofiar huraganu, ale również szczątki ludzkie liczące sobie wiele lat. Do tego dochodzą brutalne napaści na homoseksualistów, a także nasila się działalność gangu wymuszającego haracze. Bondar jest policjantem, który próbuje rozwiązać śledcze zagadki, ale w pewnym momencie zaczyna być osobą podejrzaną o współpracę z wywiadem Federacji Rosyjskiej. Jak skończy się dla policjanta ten gorący czas przestępstw, czy uda mu się rozwiązać zagadki? Dlaczego Bondar przestaje ufać nawet najbliższym współpracownikom?

 

To moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora i chociaż książka nie zachwyciła mnie tak, jak tego się spodziewałam, to nie twierdzę, że już więcej nie sięgnę po jego kolejną książkę lub wcześniejszą.

 

Jest to lektura dość specyficzna, mroczna, wulgarna, straszna i nieprzewidywalna. Od pierwszych stron autor wciąga czytelnika właśnie w mroczną, brutalną w swym przekazie fabułę. Nie czując nic fizycznie, jakby czuje się ten ból zadawany przez oprawcę, gdzieś we wnętrzu swojej podświadomości. Od pierwszych stron bowiem adrenalina krąży w przyspieszonym tempie i… szokuje. Wciąga w jakieś tajemnice. Burzy wewnętrzny spokój.

 

(…) Ktoś bardzo zły próbował zniszczyć ziemię. Dach uniósł się i rozsypał niczym talia kart, arkusze blachy odleciały siać terror. Rzeczy cięższe od człowieka wzbijały się i opadały, świat zwariował. Znad wody dobiegł pogłos syreny alarmowej, odpowiedziały mu liczne głosy alarmów samochodowych. Zawyły organy gzymsów i kominów wentylacyjnych, od strony lasu szybowały ogromne konary. (…)

 

Narracja książki jest w osobie trzeciej i muszę przyznać, że autor nieco poskąpił czytelnikom dialogów, racząc go wieloma opisami miejsc, ludzi, sytuacji.

Początek książki to przedstawienie kilku zdarzeń z bezosobowymi, a właściwie to z bezimiennymi bohaterami. Trochę chaotycznych, trochę szokujących i tajemniczych. W zrozumienie tego chaosu czytelnik musi mocno wysilić wyobraźnię.

 

Nie skąpi autor również wulgaryzmów i to nie tylko w dialogach, ale również w narracji treści opisowych.

 

(…) Jar przywitał go miną wkurwionego buldoga, pewnie się bał, że zostanie zainfekowany gejostwem. (…)

 

Sporo też mamy erotyki w dość ordynarnym wykonaniu, a także niemało brutalności i przerażających obrazów okrucieństwa, zarówno wobec ludzi jak i zwierząt.

 

(…) Strzelił. Pies zawył jak obdzierany ze skóry, z zadu wystrzeliła mu krew. Podniósł się na łapach, zaczął czołgać wokół pnia drzewa, pozostawiając za sobą smugę czerwieni. Jego skowyt rył uszy, mózg, paraliżował myśli. (…)

 

Fabuła w większości jest przedstawieniem bezosobowych zdarzeń. Autor często używa osoby trzeciej w opisie zachowań, bez personalizacji i identyfikacji jej bohatera. Nieliczne wątki z osobami imiennymi, nazywanymi z imienia i nazwiska, są tylko kontynuacją domysłów czytelnika. W większości wątków jest jednak „on”, „ktoś”, „ten”.

 

(…) Zalewająca go noc była wszechogarniająca, gęsta. Nie dostrzegał najmniejszego zarysu, nawet najbledszej plamy światła. Wracał tędy do domu każdej nocy, ale nigdy nie było tak ciemno. (…)

 

Moim zdaniem nie jest to książka dla kobiet, chociaż wiem, że sporo moich znajomych uwielbia tego typu historie. Ta powieść przykuwa wprawdzie od pierwszych stron uwagę, ale jak dla mnie jest w niej zbyt wiele fantazji a za mało realistyczności. Nie wiem, może ja po prostu inaczej widzę otaczający mnie świat. Fabuła jest tak skonstruowana, że nawet kiedy czytamy o gwarze ludzi przebywających w publicznym  miejscu typu knajpa, czy koncert, to „nie słyszymy” tych hałasów. Być może jest to spowodowane skupieniem całej swojej uwagi na tych zbyt mrocznych myślach, cały czas gdzieś w głowie siedzi nam ten brutalny, bolesny, zakrwawiony wątek opisany wcześniej.

 

Ta powieść to połączenie kryminału, dramatu, trzymającego w napięciu thrillera i powieści psychologicznej. Myślę, że dla niejednego czytelnika będzie ona trudna w odbiorze, ale trzeba przyznać, że nie można powiedzieć o niej, że jest nudna.

Mazurskie miejscowości od zawsze kojarzyły mi się ze spokojem, odpoczynkiem, zabawą… po tej lekturze chyba inaczej będę patrzyła na te piękne okolice. I to nie tylko z powodu zdarzeń historycznych, które w wielu rejonach Polski miały oddźwięk dość brutalny i tragiczny.

 

Czytając tę powieść przenosimy się zarówno w mroczne głębiny mazurskich jezior, w obcy normalnym ludziom świat przestępstw, ale również w mroczne zakamarki ludzkiej psychiki.

 

Polecam tę książkę szczególnie sympatykom dobrego kryminału, z nutką tajemnic bez konieczności dotyczących kryminalistyki. Nie jest to lektura lekka, łatwa i przyjemna, jest dość mroczna i bolesna w swoim przekazie, ale warta polecenia. Być może kiedyś jeszcze sięgnę po inną książkę tego pisarza, póki co mam na razie dość brutalności, wulgarności, krwi. Książka mnie nie tyle zszokowała, co mocno wstrząsnęła moją wrażliwością, ale i tak będę ją polecała, szczególnie męskiej części swoich znajomych.

 

na dnie jeziora

na dnie jeziora

Na dnie jeziora często spoczywają nie tylko wraki...

Source: ksiazkiidy.blox.pl
Like Reblog Comment
review 2019-01-02 16:47
KOBIETY NIEIDEALNE. IZA - Magdalena Kawka / Małgorzata Hayles

Magdalena Kawka i Małgorzata Hayles to pisarki, które poznałam dzięki pierwszej części Kobiety Nieidealne. Magda i cieszę się, że autorki w zamierzeniu mają kontynuację. Bliżej przedstawiłam te pisarki we wcześniejszym wpisie, dotyczącym właśnie pierwszej z książek o kobietach nieidealnych.

 

  Magdalena Kawka_Małgorzata Hayles

Kobiety nieidealne_Iza

Wydawnictwo REPLIKA rok 2018

stron 396

 

Kobiety nieidealne. Iza to druga z czterech współczesnych powieści obyczajowych o kobietach i… chyba nie tylko dla kobiet.

 

Iza ma czterdzieści lat. Jest singielką samotnie wychowującą nastoletniego syna, którego ojcem jest Japończyk, mieszkający w swojej ojczyźnie.  Kobieta pragnie mężczyzny takiego na stałe, a jednocześnie boi się wchodzić w kolejny związek. Po zwolnieniu z pracy w korporacji nie potrafi sobie również znaleźć miejsca w domu, ale pewnego dnia wpada na pomysł otwarcie suszi baru. Czy jej się to uda? Iza nigdy nie poznała swojego biologicznego ojca, żyjąc w przeświadczeniu, że jest półsierotą. Jednak w pewnych dramatycznych okolicznościach matka zdradza jej, że być może ów ojciec żyje, ale ona tak do końca nie jest pewna, który z dwóch mężczyzn spotkanych w tym samym czasie nim jest. Iza wraz z przyjaciółkami postanawia odnaleźć mężczyznę, który ją spłodził, tylko czy po tylu latach powinna ujawniać się i burzyć jego spokój rodzinny?

W tej części narracja jest w osobie pierwszej, co dało mi odczucie czytania czyjegoś pamiętnika. Z całą pewnością, treść tak napisana, odbierana jest przeze mnie… nieco osobiście.

 

Zauważyłam, że ostatnio w wielu powieściach pojawia się wątek dotyczący relacji matka-córka. W tej książce również został on poruszony. Myślę jednak, że został ukazany, nie jako konflikt, ale coś w rodzaju wołania o pomoc w zrozumieniu go. I chyba to dobrze, że nie stanowi tematu tabu, chociaż moja mama pewnie stwierdziłaby, że o takich sprawach się nie rozmawia.

 

(…) I już wiedziałam, że to ja jestem adresatką jej focha. Zawsze byłam za wszystko odpowiedzialna, że nie było świeżych ogórków w warzywniaku na dole, że matkę boli głowa, że kot dostał sraczki, że stłukła się jej ulubiona filiżanka, choć sama postawiła ją na fotelu i naprawdę jej nie zauważyłam. Przez całe życie matka miała pretensje do świata, ale było rzeczą oczywistą, że muszą przejść przeze mnie… (…)

 

Fabuła książki pięknie przedstawia przyjaźń między czterema kobietami. Przyjaźń, która czasami jest więcej warta niż więzy rodzinne. Kiedy w trudnych chwilach masz przy sobie kogoś, kto Cię wesprze nawet, gdy będzie miał odmienne od Ciebie zdanie, to możesz powiedzieć o sobie, że jesteś szczęściarą.

 

Przyjaźń wymaga czasami wyrzeczeń, ale mieć kogoś, do kogo możesz zadzwonić o każdej porze dnia i nocy, to prawdziwe szczęście.

 

Między spokojne wątki dotyczące codziennych zmagań czterech młodych kobiet, autorki wprowadzały od czasu do czasu ziarno chaosu, strachu i emocjonalnego krzyku. Budując napięcie, pozwalały czytelnikowi na przeżycie prawdziwych chwil grozy.

 

(…) – No żmija, sama widziałam!

Baśka bez słowa popukała się w głowę.

Niestety ja również widziałam. Zdołałam nawet dostrzec czarny, regularny zygzak, biegnący przez całą długość. Magda przestała krzyczeć i usiadła na ziemi. Drżącymi rękoma rozpięła sandał i dopiero wtedy zobaczyłyśmy z boku jej stopy, dwa centymetry od siebie, dwa ślady po ukłuciu. Z małych ranek sączyła się krew. Skóra wokół ukąszeń zaczynała już sinieć, a noga puchnąć. (…)

 

Ta książka to zbiór różnych sytuacji życiowych, i osobliwych, i dramatycznych, i radosnych, i wzruszających. To połączenie humoru i wzruszeń, jak w życiu. Raz dopadają nas sytuacje jak z komedii, a raz dramaty. Autorki nie bały się poruszyć żadnego tematu, i chociaż niektóre wątki mogą być dla pewnej grupy czytelników trudne do wiarygodnego odbioru, to przecież życie czasami jest niewiarygodne.

 

Wzruszył mnie na przykład wątek dotyczący Izy i jej domniemanego ojca. Mężczyzna z poukładanym życiem rodzinnym, nagle dowiaduje się, że być może jej ojcem czterdziestolatki, i… przyjmuje tę kobietę z otwartymi ramionami. Ba, nawet jego długoletnia małżonka przyjmuje tę kobietę z otwartymi ramionami. Bez zazdrości, bez zawiści, bez żalu. Daje jej uczucie, na jakie niejednego człowieka nie było by stać.

Rozbawiały mnie wątki dotyczące posunięć dwóch szalonych nastolatków. Teraz to mnie bawiły, ale jeszcze kilkanaście lat temu, kiedy sama byłam matką nastolatka, a dotyczyłyby, któregoś z moich latorośli, to pewnie byłabym w furii.

 

A tęsknota za uczuciem, za seksem… myślę, że niejedna kobieta jest tych uczuć spragniona i podobna do głównej bohaterki, chociaż pewnie niejedna nie miałaby tyle odwagi na… seks z dużo młodszym od siebie mężczyzną. Ale życie potrafi zaskakiwać.

Ta książka jest o kobietach, takich jak wiele z nas. Ta książka jest nie tylko dla kobiet, i myślę, że warto ją podsunąć swojemu mężczyźnie. A potem podyskutować z nim to niej. Fabuła interesująco, przedstawia kobiety z krwi i kości, które są nie tylko piękne i bogate, kochane i uwielbiane, ale takie zwyczajne, które mają zwyczajne problemy, zwyczajne tęsknoty, zwyczajne marzenia.

 

Polecam tę powieść ku refleksji i rozrywce, bo połączenie romansu, dramatu, humoru i wzruszeń w jeden wielki zwój niecodziennych emocji to lektura, która może zagościć w naszej pamięci na długo. Pewnie każdy wyniesie z niej coś innego, ale ja cieszę się, że ktoś postanowił napisać o kobietach nieidealnych, które upijają się przy babskich spotkaniach, gdy tylko mają taką potrzebę, o kobietach płaczących w poduszkę nie tylko z powodu nieszczęśliwej miłości, o kobietach, które potrafią się odnaleźć, nie tylko gdy mają przy sobie bratnią duszę i o kobietach, które nie boją się spełniać swoich marzeń.

 

suszi

Czy uda się głównej bohaterce otworzyć suszi bar?

 

Przyjaciółki

 

Czytając książkę, miałam przed oczami serial "Przyjaciółki", kto zna fabułę tego filmu, z pewnością pokocha Kobiety nieidealne.

 

wino

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2019-01-02 16:31
CYNAMONOWE DZIEWCZYNY - Hanna Greń

Hanna Greń gościła w skromnych progach mojego bloga całkiem niedawno, zatem nie będę się rozpisywała na temat tej pisarki. Jeżeli ktoś pominął wpis Uśpione królowe, to zapraszam do niego, tam przedstawiłam autorkę na tyle, na ile potrafiłam.

 

Hanna Greń  Cynamonowe dziewczyny_Hanna Greń

Wydawnictwo REPLIKA rok 2018

stron 336

 

Cynamonowe dziewczyny to kolejna książka cyklu w Trójkącie beskidzkim, współczesny kryminał policyjny połączony z wątkami obyczajowymi i konkurujący z thrillerem.

 

W Bielsku Białej w dość dziwnych okolicznościach ginie policjant zajmujący się sprawą morderstwa młodej dziewczyny. W tym samym czasie do mieszkania innego policjanta, mieszkającego piętro wyżej włamuje się osoba, która ma za zadanie tylko… pozostawić w owym mieszkaniu różę bez kolców. Przypadek, czy pomyłka? Policjanci z Wisły, po odkryciu w okolicznych lasach zmasakrowanych zwłok kilku młodych kobiet zaczynają podejrzewać, że morderstwo policjanta jest w jakiś sposób powiązane z morderstwami dokonanymi na młodych kobietach.  Zbrodniarz jest bardzo pewny siebie i nie zależy mu nawet na zatarciu śladów, zabija kobiety o podobnym wyglądzie pastwiąc się nad nimi i gwałcąc nawet ich zwłoki.  Czy policjantom uda się w połączeniu sił kilku miast złapać mordercę? Jaką rolę w śledztwie odegra jedna z żon policjanta z Wisły? Czy mordercą okaże się zwykły człowiek o niezwykle krwawych zapędach seksualnych czy już wyjątkowo sadystyczny potwór?

 

Niektórych bohaterów powieści poznałam wcześniej w Uśpionych królowych i muszę przyznać, że spotkanie z nimi ponownie, chociaż w tak drastycznych okolicznościach sprawiło mi radość. Myślę, że wielu czytelników tak ma, że utożsamia się z bohaterami książek, lub po prostu zżywa się z nimi.

 

Jest to kolejna książka, w której poznajemy dalsze śledztwa policjantów, których ja poznałam  dzięki seryjnemu mordercy – Sprzedawcy snów. Książka jednak nie jest kontynuacją wątku, tylko osobną powieścią, dlatego jeżeli ktoś nie czytał pierwszej części, to śmiało może zacząć od tej, chociaż dobrze jest znać wcześniejsze losy bohaterów. Autorka wprawdzie nawiązuje do wielu wątków z przeszłości, ale można się również w tej części wiele dowiedzieć na temat wcześniejszych zdarzeń.

 

Muszę przyznać, że autorka bardzo niepokojąco buduje emocje. Mroczne, wręcz thrillerowskie wątki szczegółowo ukazujące brutalne zachowanie psychopaty pławiącego się w zadawaniu bólu i zmysłowym – w jego mniemaniu – artystycznym robieniu krwawiących ran, to momentami trudne do zniesienia obrazy. To połączenie obłędu seksualnego psychopaty z nekrofilem ukazane zostało, wręcz z perfekcjonizmem tej brutalności.

 

(…) Pod prysznicem, chcąc do reszty uspokoić rozedrgane nerwy, powrócił myślą do swoich dokonań. Po pierwszym zabójstwie panicznie się bał, że zostanie odkryty, a jednocześnie bezgranicznie tęsknił do tamtych chwil. (…) Karmił się nimi przez ponad trzy lata, wspominając drobiazgowo każdy jej jęk, konwulsyjny skręt ciała i grymas bólu, każą wytoczoną z niej kropelkę krwi. (…)

 

Przedstawione w powieści śledztwo prowadzone jest z dużą dozą myślenia logicznego, analizowego.  Tak jak profiler potrafi określić osobowość człowieka, tak  bohaterowie książki, policjant i jego żona, dochodzili powolutku, małymi kroczkami do obrazu mordercy.

 

(…) Na podstawie późniejszych czynów. Jego bezgraniczna arogancja, przekonanie o własnej wyższości i bezkarności świadczy o tym, że to człowiek, który zawsze dostawał to, czego chciał. Sądzę, że jest jedynakiem, któremu rodzice nigdy niczego nie odmówili, wpajali natomiast przekonanie, że jest lepszy od innych. W szkole pewnie nie miał kolegów. Był samotnikiem, bo nie był lubiany. (…)

 

Mroczną stronę fabuły, przeplatały czasami humorystyczne dialogi, pełne nieszkodliwej ironii. I chociaż czytelnik skupiony na emocjach związanych z wręcz grobową intrygą skupiał się na tym co poważne, to z pewnością nie jeden raz uśmiechnął się wczytując się w pełne sprzecznych przekazów rozmowy. Moim zdaniem ciekawie skonstruowane dialogi to połowa sukcesu książki, bo przecież sama fabuła nie zawsze musi być wciągająca.

 

Polecam tę lekturę szczególnie miłośnikom dobrego kryminału i tak jak napisała na okładce Anna Klejzerowicz: „Wartka akcja, wciągająca fabuła, dosadny język, krwawe zbrodnie. Myślę, że jeszcze nie raz usłyszymy o tej autorce” - całkowicie się z tymi słowami zgadzam. Połączenie ciekawiej, intrygującej fabuły z wyraziście przedstawionymi osobowościami bohaterów zarówno tych pierwszoplanowych, jak i tych mało znaczących, doprawione ciekawymi dialogami to coś, czego pragnie wielu czytelników. A końcówka książki… to już prawdziwy majstersztyk budowania emocji. Polecam całym sercem i już myślę o kolejnej części.

 

Jaskinia w lesie

Być może w takiej jaskini jak ta, morderca ukrywał swoje ofiary

More posts
Your Dashboard view:
Need help?