logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: zemsta
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-10-26 13:41
Prawie jak "Kane i Abel", z tym, że w Polsce
Zemsta i przebaczenie. Narodziny gniewu - Joanna Jax

Pisałem to już przy okazji “Dziedzictwa von Becków”, napisze ponownie: jestem idealnym czytelnikiem tego typu książek, fanem takich powieści, jednocześnie obyczajowych, ale też historycznych. Jestem wręcz bezbronny, prawie bezkrytyczny. Oto ziemie Polskie pod zaborami, początek XX wieku, obserwujemy narodziny kilkorga postaci, które będą nam towarzyszyły przez raczej dłuższy czas (na tę chwilę jest już pięć tomów cyklu). My wiemy co czeka Polskę, bohaterowie - nie. My wiemy, co będzie w czasie wojny, co będzie po niej, bohaterowie żyją nadzieją i dniem codziennym zupełnie nieświadomi tego, co nadejdzie. Ja nie potrafię się oderwać od tego typu lektury, tym bardziej, że Joanna Jax wie jak prowadzić narrację, co trzeba robić, by czytelnikowi nie dawać czasu na stwierdzenie, że czas już przestać czytać, czas odpocząć.

 

Poznajemy dwóch braci. Jeden jest dziedzicem majątku, o drugim wie tylko ojciec i jedna ze służek, którą zbałamucił, po czym zostawił. Ponadto na scenie pojawiają się także dwie dziewczyny pochodzące z tej samej wsi. Sytuacja wydaje się być schematyczna, wielokrotnie przez nas oglądana, wydaje nam się, że jako “wytrawni czytelnicy, co to się znają” jesteśmy w stanie samodzielnie sobie ułożyć w głowach kolejność wydarzeń, jakie czekają na zaprezentowana postaci.

 

Ale autorka udowadnia, że każdy schemat można złamać, a potem zachwyca kreatywnym podejściem do swoich postaci i ich losów, łamiąc zasady, pokazując Polskę z okresu przedwojennego w sposób inny, niż można się spodziewać. To nie jest historia, w której kolejne wydarzenia są przewidywalne, i w której postaci wchodzą w role, jakie podświadomie im narzucamy, dopasowując się do Polski o której nas uczyli, do naszego szkolnego wyobrażenia dwudziestolecia międzywojennego. Wręcz przeciwnie, to, co zostaje nam zaprezentowane potrafi urzec swoją inwencją, a dbałość o detale w przygotowaniu bohaterów powoduje, że trudno nie kibicować każdemu z nich, nawet tym łajdakom, oportunistom i kolaborantom.

 

Początek cyklu jest bardzo dobry i stanowi udaną zachętę do sięgnięcia po następne tomy. Trochę się obawiam, bowiem o ile mi wiadomo opis wojny trwa aż do tomu piątego, ja chciałbym więcej pokoleń i kolejnych zmian w otaczającym bohaterów świecie, niż samą II wojnę światową, ale nie mam powodów by nie ufać autorce. Wierzę, że kolejne części mnie nie zawiodą i zaczynam “Otchłań nienawiści”.

Like Reblog Comment
quote 2017-04-09 14:29
Jeśli nie chcesz mojej zguby, krokodyla kup mi luby!
Like Reblog Comment
review 2017-04-09 14:08
Zemsta - Aleksander Fredro

Warto było wrócić do "Zemsty", przypomnieć sobie bohaterów i fabułę. 

 

Dzisiaj będzie króciutko, bowiem nie mam zbyt wiele do powiedzenia na temat tej książki. Jedynie tyle, że naprawdę mi się podobała. I naprawdę szybko ją przeczytałam. Ale to nie jest dziwne patrząc na to, że ma jedynie 114 stron oraz jest pisana w formie dramatu. Takie utwory się naprawdę szybko czyta.

 

Cześnik Raptusiewicz i Rejent Milczek to duet wokół którego rozgrywa się akcja. Dwójka ta prowadzi ze sobą "wojnę" mieszkając w jednym zamku. Ich spory są ciekawą rozgrywką, którą czyta się z ogromną przyjemnością. 

 

Wacław i Klara z kolei darzą się miłością. Chcą też zrobić wszystko, by być razem.

 

Ciekawą postacią jest Papkin, który momentami jest naprawdę irytujący.

 

Szczerze, jest to świetna komedia, która uwypukla nasze wady.

 

Książka jest napisana przyjemnym językiem. Fredro ma świetny styl pisania. A książka dobrze się zaczyna, a jeszcze lepiej się kończy. Można nawet powiedzieć, że książka jest dopracowana w każdym calu. A nawet dopieszczona... Cudowna. 

 

Bardzo mi się podobało, że każdy wątek został zakończony. Widać, że książka jest dopięta do ostatniej strony.

 

Nie jest to książka, przy której wybuchałam śmiechem. Ale nie jeden raz się uśmiechałam do książki, czytając niektóre fragmenty.

 

Dużą wartością lektury jest też fakt, że nie traci ona na aktualności. Książka ta wciąż jest aktualna, a na pewno też była, gdy została napisana przez autora. 

 

Lekturę warto przeczytać. Szczególnie, że przeczytanie jej nie zajmuje wiele czasu. :) 

Like Reblog Comment
review 2014-08-04 00:00
Zemsta Hana Solo
Zemsta Hana Solo - Brian Daley Ta część jest niestety nieco słabsza od pierwszej. Jej fabuła jest lekko "pomotana" i czasami ciężko się połapać o co tak naprawdę chodzi. Fabuła w skrócie przedstawia się następująco. Han i Chewbacca po kilku (jak zwykle) nieudanych zleceniach znajdują się w naprawdę niezłych tarapatach finansowych. To nie pozwala im zbytnio grymasić w przyjmowaniu kolejnych. Zgadzają się więc na dość niepewny lot, który w konsekwencji okazuje się transportem niewolników. Jest to jednak wbrew przekonaniom pilota i jego pierwszego oficera. Po krótkiej walce udaje im się pokonać handlarzy, jednak Han nie chce zrezygnować z zapłaty za kurs. Udaje się więc na planetę Bonadan II w celu odbioru należności. Tam zamiast pieniędzy znajduję Fiollę, rządową agentkę zainteresowaną rozbiciem szajki handlarzy. Han nie kwapi się z udzieleniem jej swojego wsparcie, jednak przyparty do muru przez komornika Spraya (który jeszcze w tej opowieści odegra swoją rolę) chcącego skonfiskować Sokoła zgadza się pomóc dziewczynie jeśli ta pomoże mu w finansowych kłopotach. Tak rozpoczyna się dość smętna przygoda, która jak dla mnie była trochę nudna, i nawet przyspieszenie akcji w końcówce niewiele pomogło. Ciekawostką jest jedynie to, że udało nam się poznać najniebezpieczniejszego rewolwerowca Sektora Wspólnego, z którym spotkamy się jeszcze w części kolejnej.
Like Reblog Comment
review 2013-11-06 00:00
Krwawa zemsta
Krwawa zemsta - Joanna Chmielewska Sięgając po “Krwawą zemstę” Joanny Chmielewskiej, miałam nad wyraz mieszane uczucia. Książki Chmielewskiej mają stałe miejsce w zakątku duszy, odpowiedzialnym za ulubioną literaturę. Niestety, ostatnie powieści damy polskiego kryminału były, co tu dużo mówić, nieudane, rozczarowywały i nie śmieszyły, a czytając je miałam wrażenie, że czytam nie powieści Chmielewskiej, ale jej nieudolnej naśladowczyni. Zaczęłam lekturę z nikłą nadzieją i ogromną obawą, zastanawiając się, czy uda mi się znaleźć “dawną” Chmielewską. I… Akcja powieści rozgrywa się głównie w biurze projektowym, przypuszczalnie w czasach mniej więcej współczesnych. Początkowo nie byłam tego całkowicie pewna, gdyż ani razu nie było narzekań na “małpią pocztę”, ani nawet stosunku pani Chmielewskiej do gejów. Ale skoro wyjątkowo nie brużdżą żadni dygnitarze, a główni bohaterowie używają do pracy przeważnie komputera i przemieszczają się samolotami… Cała intryga zaczyna się od brutalnego morderstwa na niewłaściwej osobie, które zdaje się nie mieć nic wspólnego z dalszymi wydarzeniami, na które składają się z dwa główne wątki – problemy małżeńskie Majki i Dominika (tak, znowu Dominik ) oraz poczynania pseudoszajki złoczyńców. Problemy zaś zaczynają się, gdy tzw. Kręcidupcia, nowa pomoc techniczna w biurze, w którym pracuje Dominik, dochodzi do wniosku, że musi wyjść za mąż, ale koniecznie bogato, z mieszkaniem, pozycją i w ogóle. Po wytypowaniu na ofiarę Dominika rozpoczyna zabiegi uwodzicielskie, polegające nie tylko na kręceniu pośladkami, ale też uraczeniu delikwenta nieziemskim seksem i… odmówieniu dalszych rozkoszy, dopóki facet się nie rozwiedzie i nie ożeni z nią. Metoda okazała się skuteczna, Dominik dostał małpiego rozumu, więc Majka wspierana przez przyjaciółki, rodzinę i inne ofiary Kręcidupci próbuje jakoś przetrwać, licząc na to, że kurtyzana się przejedzie na charakterze męża. Charakterku niewąskim zresztą. Przyznam, że nawet ja, przyzwyczajona do dziwacznych postaci Chmielewskiej, miałam poważne trudności z wyobrażeniem sobie takiego indywiduum. Kobiety, która by wyszła za mąż za kogoś takiego, także. Jak tu bowiem przejść do porządku dziennego nad mężczyzną, który w domu nie kiwnie palcem, o ile nie jest zmuszany i nie są to zadania łatwe do wykonania; odmawia zarabiania pieniędzy, ale zarazem narzeka na to, że jego żona całymi dniami pracuje, a w dodatku wszystkie swoje błędy i wypaczenia wymazuje z pamięci tak skutecznie, że sam zaczyna wierzyć w to, że ich nigdy nie było?! W dodatku to duże dziecko zakochuje się w kobiecie o inteligencji owcy, która nie potrafi gotować, ale za to ma wymagania, obejmujące m.in. dostarczanie znienawidzonych pieniędzy. A wisienką na torcie jest Majka, znana także jako matka-polka, skrzyżowana z matką Teresą z Kalkuty i Rafaelem albo innym Donatellem. Czyli kobieta, która idealnie wychowała dzieci, ma idealnie zorganizowaną kuchnię, nie wymaga od męża niczego, nawet robienia zakupów, a w chwilach wolnych projektuje wspaniałe dekoracje. Wszystko oczywiście bez słowa skargi. I oczywiście grająca w brydża. I czuję ogromną ulgę na myśl, że mój mąż nie czyta Chmielewskiej, bo jeszcze wyobraziłby sobie, że coś takiego faktycznie istnieje we wszechświecie. Mimo drobnych zastrzeżeń do charakterów postaci, zbyt podobnych do stad mężów i różnych Elżuni, książka mi się podobała. Przypuszczalnie dlatego, że po raz pierwszy od dawna w książce coś się jednak działo. Trup był tylko jeden, ale za to ile mniej i bardziej udanych oryginalnych prób uszkodzenia ciała!Był także humor, może nie taki, jak w “Lesiu” albo “Wszyscy jesteśmy podejrzani”, ale też niezły. W każdym bądź razie - było nieźle.
More posts
Your Dashboard view:
Need help?