logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Ridley-Pearson
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-12-18 13:00
Disney At Dawn by Ridley Pearson
Disney at Dawn - Ridley Pearson

There are a few things I didn't care for, but overall, I enjoyed the book.


What can I say about this book? It is a fun read if you are a big fan of anything Disney, but also you really have to take into account that this is written for a younger age. I personally hate saying a book is for this age group, or that age group, but this book does kind of feel dumbed down, so it really fits for a younger age group. Though I don't like when books think they need to dumb things down in order for kids to understand it.

My only problem is that there were parts that I found boring and unneeded. I dragged my feet a lot while reading this. There were so many fantastical things you had to wrap your brain around. I felt the book should have focused on less; it felt like it tried to do too much.

The whole concept is amazing, of course, but also there were bits that were confusing. Maybe because of how unrealistic they were. As a reader, you really need to suspend your belief on some of the stuff this book goes into.

For the most part, I like all the main characters, though I wonder if we really need 7 children. Some of them do not seem to get enough screen time and could probably be condensed into one character.

There were hints of romance, or foreshadowing to romance in later volumes. I did not care for that very much, it felt sudden and out of place.

I also found it so funny how they kept referencing older Disney stuff, like Ashley Tisdale, Raven-Symone and High School Musical. No doubt who the publisher was for this series. I feel like this really dates the books.

There are going to be kids who are like who the heck are those people. I found it interesting, because I grew up with them, but of course I do get annoyed when books name drop so much. I get why it was done for this book, but it was still a little odd and brought me out of the story. I should expect it a little since they are at Disney.

 


I'm holding high hope for the next volume.

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2017-06-21 04:42
Peter Pan Rewrite
Peter and the Starcatchers - Greg Call,Ridley Pearson,Dave Barry

I enjoy reading classic novel remakes. Some of my favorites include Bored of the Rings, The Legend of Decimus Croome: A Halloween Carol & Peter & the Starcatchers.

 

I was a huge fan of Dave Barry's weekly newspaper articles and often read them aloud to my sixth grade students. When Peter and the Starcatchers was published, I read excerpts from it also. Dave Barry's humor was apparent throughout the novel.

Like Reblog Comment
review 2016-01-07 00:00
Seizing of Yankee Green Mall
Seizing of Yankee Green Mall - Ridley Pe... Seizing of Yankee Green Mall - Ridley Pearson Frightening, and to think, this scenario we find even more plausible today than when it was written. Shouldn't it be the opposite?
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2015-10-17 19:15
Jak miniserial został książką, czyli o horrorze dla kobiet ze Stephenem Kingiem w tle
Czerwona róża. Z dziennika Ellen Rimbauer - Ridley Pearson

Książka powstała na postawie scenariusza do bodajże mini-serialu, którego autorem był sam Stephen King. Napisał ją jego przyjaciel (Ridley Pearson), czego wydawca (w moim przypadku Świat Książki) nie omieszkał nam, czytelnikom, uświadomić, w krótkim opisie z tyłu okładki. Zatem na pierwszy rzut oka wydanie tej pozycji wydaje się być zabiegiem czysto marketingowym. Jednak na całe szczęście “Czerwona Róża” potrafi się obronić, jeśli w odpowiednich momentach czytelnik nieco zmruży oczy.

 

Przede wszystkim warto wiedzieć, że ta powieść grozy znacznie bardziej będzie straszyć, jeśli  na potrzeby chwili zbudujemy nowy, niestety dość szowinistyczny gatunek literacki: horror dla kobiet. Wówczas “Czerwona Róża” staje się nie tylko znośnym “straszydłem”, ale nawet można się pokusić o stwierdzenie, że powieść oferuje coś więcej, niż tylko dreszcz emocji wywołany poczuciem trwogi. Całość pisana w formie pamiętnika, prowadzonego przez dziewiętnastoletnią kobietę, która właśnie ma wyjść za mąż, oferuje odpowiedni klimat, dzięki któremu można na chwilę naprawdę zapomnieć o otaczającej nas rzeczywistości. Między wierszami dowiadujemy się wiele o czasach, w jakich przyszło żyć Ellen Rimbauer (początek XX wieku), o oczekiwaniach, jakie społeczeństwo posiada wobec kobiet, tym bardziej tych ze sfer wyższych. O roli żony w domu, o roli matki, o roli pani domu - tło jest na tyle dobrze przedstawione, że stopniowo pojawiająca się groza ma tym lepsze dojście do czytelnika. W owych czasach pewne fakty musiały zostać spełnione, pewne czynności przedsięwzięte, zatem zamiast dziwić się rozmiarom tytułowej Czerwonej Róży, rezydencji państwa młodych, przyjmujemy opisane wydarzenia za pewnik, przekładając kolejne strony pamiętnika z poczuciem niezdrowego oczekiwania na pojawienie się strachu.

 

I właśnie z powodu całej otoczki wydarzeń, przemyśleń Ellen, stosunku męża do żony oraz norm społecznych ośmielam się twierdzić, że lektura skierowana została przede wszystkim do kobiet. Typowy mężczyzna bowiem zbyt często będzie unosił w zdumieniu brwi znad lektury, zastanawiając się nad mentalnością bohaterki; co naturalnie prowadzi prosto do uznania powieści za stek bzdur. A ponieważ jest to stek bzdur - horror przecież - unoszenie brwi i rozważanie zasadności poczynań Ellen nie prowadzi do niczego innego, jak do popsucia sobie zabawy.Jeśli jednak odłożyć zdziwienie, wyłączyć myślenie, i po prostu wejść w rolę bohaterki (przynajmniej na tyle, na ile to możliwe), można przyjemnie spędzić kilka godzin na lekturze książki, która wydaje się być oczywista (nawiedzony dom, cmentarz, duchy, zemsta) a jednak pokazuje wydarzenia znane i ograne w sposób zajmujący, oferując niejedną niespodziankę po drodze.

 

Warto też wspomnieć o innej stronie powieści - stronie zmysłowej, tym bardziej kojarzonej z literaturą kobiecą. Jest tu zmysłowości całkiem sporo, na tyle dużo, by polecać ją tylko dorosłym, przy czym na tyle rozsądnie przedstawionej (w ramach konwencji naturalnie), by nie uczynić z “Czerwonej Róży” pozycji wulgarnej.

 

Jak na produkt marketingu, w którym od autora samej książki ważniejszym jest autor oryginalnego scenariusza, to całkiem niezła pozycja. Z pewnością lepsza i ciekawsza, niż może się to wydawać po poznaniu genezy jej powstania. Jak rzadko kiedy w takich sytuacjach można powiedzieć, że jest tu i wilk syty (wydawca), i owca jak najbardziej cała, i nawet zadowolona (czytelnik).

Like Reblog Comment
review 2015-08-26 00:00
Disney after Dark
Disney after Dark - Ridley Pearson,David Frankland The Kingdom Keepers is a sorry excuse for a novel. This novel was so bad that it offended me, and I am offended by very little. It’s really not a novel but a pathetic advertisement for the Walt Disney Company. I can’t even count how many times the author broke off from the story to give a soliloquy about the greatness of Disney, or going in depth about this product or that product of theirs. I can only assume that the company paid this writer to write this series of novels. In this story, a group of teens have to go into the Magic Kingdom and fight off the evil Disney characters. Some of the characters in the novel attack the heroes while others help fight off the baddies. It’s so bad, it’s not even worth going into the plot. Suffice it to say, save yourself from having to read this book. It’s simply not worth it.

Carl Alves – author of Blood Street
More posts
Your Dashboard view:
Need help?