logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Turcja
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2017-02-19 15:08
Kiedy Kobo wchodzi na nowy rynek – sześć zasad

 

Czytniki Kobo to urządzenia bardzo o dobrej kulturze użytkowania, jakości oraz niezłej funkcjonalności. Ich mała znajomość i popularność w naszym kraju wynika m.in. z ograniczonego dostępu polskiego użytkownika do ekosystemu firmy (znikoma ilość polskich e-booków w firmowej księgarni, brak możliwości bezprzewodowej wysyłki własnych książek na czytnik) tudzież nijakiej obsługi plików w formacie PDF. Nie bez znaczenia jest także brak spolszczenia (dzielenie wyrazów według polskich reguł, słowniki) oprogramowania czytników i okazjonalną podaż w polskich sklepach. Firma do tej pory zwyczajnie polskim rynkiem nie była zainteresowana.

 

W księgarni Kobo brakuje polskich e-booków, a w czytnikach - słowników...

 

Ostatnie miesiące pokazują, że Kobo zależy jednak na międzynarodowej ekspansji, również poza kraje anglojęzyczne. W zeszłym roku czytniki Kobo stały się oficjalnie dostępne w Turcji („Kobo wkracza do Turcji”) i na Tajwanie, a w styczniu tego roku japońska firma-matka – Rakuten, stała się oficjalnie jednym z głównych współudziałowców sojuszu Tolino („Rakuten Kobo przejmuje część Tolino od Deutsche Telekom”), czyli największego konkurenta Amazonu na rynku niemieckojęzycznych e-booków. Nasuwa się pytanie, co dalej z firmą, która jest obecna w 21 krajach i uważana jest za ważnego gracza w świecie publikacji elektronicznych?

 

Od niedawna w oficjalnych przekazach z Kobo i wypowiedziach dyrektora firmy, Michaela Tamblyna, pojawia się sześć punktów, definiujących pojawienie się firmy na nowym rynku („Kobo CEO Michael Tamblyn on the six things he looks for when entering a new market”). Zastanówmy się, jak odnieść te założenia do naszego kraju. Czy „grozi” nam wejście Kobo na polski rynek?

 

Po pierwsze, książki dostępne w wersji elektronicznej (ang. Books available in digital format)

Michael Tamblyn pisze, że pierwszym warunkiem wejścia Kobo na dany rynek, jako księgarni, jest obecność wydawców posiadających w swojej ofercie e-booki. Firma może wspierać poszczególne wydawnictwa w digitalizacji papierowych wydań, ale jednak oczekuje gotowej oferty, którą można wprowadzić do księgarni internetowej.

Ten punkt wydaje się być w Polsce spełniony. Większość wydawców ma w ofercie e-booki, i choć często nie przywiązuje do nich wagi, postrzega je jako dodatkowe koszty, to jednak całkiem sporo nowości wydawniczych ma swoje elektroniczne odpowiedniki. Gorzej ze starszymi pozycjami.

 

Po drugie, wszechstronny katalog (ang. Comprehensive catalog)

Szef Kobo uważa, że czytelnik otwierając stronę księgarni z e-bookami powinien się czuć jak w tradycyjnym sklepie, mieć szeroki wybór różnorodnej literatury. Klient ma mieć wybór od powieści i literatury faktu, przez lekturę łatwą lekką i przyjemną aż do opracowań popularnonaukowych, podręcznikowych czy religijnych.

I znowu Polska oferta e-booków może nie zachwyca, ale, moim zdaniem, oferuje całkiem sporo, szczególnie jeśli porównamy ją z tym, co stoi na półkach tradycyjnych księgarń. Zbyt wiele z nich zamieniło się w dystrybutora podręczników, materiałów piśmiennych i dewocjonaliów, aby nie docenić tego, co już można znaleźć na wyciągnięcie ręki w wersji elektronicznej. Zapewne nie to miał na myśli Michael Tamblyn, ale trudno.

 

Po trzecie, dostęp do najpopularniejszych tytułów i autorów (ang. Access to top titles and authors)

Księgarnia z e-bookami musi przyciągać czytelnika spragnionego nowości, które będą regularnie wzbogacać dotychczasową ofertę.

Tu również, choćby rankingi prezentowane przez Świat Czytników, wskazują, ze większość najwyżej ocenianych czy najlepiej sprzedających się książek jest obecna w wersji elektronicznej. W tym zakresie nie ma chyba powodów do narzekania.

 

Po czwarte, rozumienie jak postrzegane są książki w danym kraju (ang. Understanding of how a country looks at books)

Kobo chce dostrzec specyficzne cechy krajowego rynku książki, aby im sprostać. Stara się zrozumieć lokalną specyfikę zarówno od strony zachowań czytelników jak i uregulowań prawnych, choćby tych dotyczących cen. Michael Tamblyn stawia pytanie o to, czy na przykład autorzy postrzegani są jako ważne postacie tworzące kulturę i jak patrzy się na książki.

No tutaj niestety Polska nie wydaje się być kandydatem do priorytetowego zainteresowania ze strony Kobo. Chyba najlepiej o tym świadczy nazwa jednego z popularniejszych „książkowych” profili w polskojęzycznej części Facebooka - „Nie jestem statystycznym Polakiem, lubię czytać książki” (ponad 315 tys polubień) - nic dodać, nic ująć.

 

Po piąte, korzystanie z internetu (ang. Internet usage)

Jak się łatwo domyślić, wysokie wskaźniki dostępności i wykorzystania internetu są kluczowe dla firmy sprzedającej przez internet.

W tym zakresie Polska ma kilka osiągnięć, jak choćby niedrogi i powszechny wdzwaniany dostęp (0202122) uruchomiony w zamierzchłej historii na modemach podpiętych do sieci TP SA. Również fakt, że eBay przegrał w starciu z Allegro, pokazuje, że Polacy zarówno często jak i całkiem chętnie kupują przez internet. W każdym razie na pewno nie dostępność sieci może być problemem przy zakupie e-booków.

 

Po szóste, warunki rynkowe (ang. Market conditions)

Jako główny czynnik definiujący rynek książek, firma postrzega silny rynek książki drukowanej i możliwości przeznaczenia przez konsumentów „nadwyżki” finansowej właśnie na książki.

Taką nadwyżkę oczywiście trzeba najpierw mieć w kieszeni. W Polsce szału nie ma, choć czasami wynika to z priorytetów, a nie z rzeczywistego braku zasobów. Program 500+ wydaje się dodatkowo przeczyć mocy nabywczej Polaków w zakresie książek. Ale czy na przykład Turcy czy Brazylijczycy statystycznie mają w kieszeni więcej pieniędzy, po zaspokojeniu podstawowych potrzeb (jedzenie, ubranie itp.) i opłaceniu stałych rachunków (czynsz, prąd itp.), niż Polacy? A Kobo jest obecne i w Brazylii i w Turcji.

 

Podsumowanie

Jeśli spojrzeć moim nieuzbrojonym i niefachowym okiem na wejście Kobo do Polski, to byłbym za otwarciem polskiej filii. Może to oznaczać wpuszczenie polskich e-booków do firmowej księgarni i spolszczenie czytników (menu, słowniki, dzielenie wyrazów). Przecież niemal wszystko w naszym kraju pasuje do sześciu punktów „polityki zagranicznej” Rakuten Kobo. No właśnie - „niemal wszystko”, bo poza czytaniem książek... W takim wypadku cała misternie zbudowana piramida się sypie!

 

Ja bym jeszcze dodał siódmy punkt, dotyczący nieźle rozwiniętej konkurencji, już obecnej w naszym kraju. Przy ewentualnym rozważaniu wejścia na polski rynek, nie należy zapominać przede wszystkim o księgarniach z dobrą renomą i rynkową pozycją: Ebookpoincie, Publio, Virtualo czy Woblinku. Trzymam więc kciuki za polskie księgarnie handlujące e-bookami :)

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-12-30 23:38
„Oswajanie świata” - oswajanie ze światem
Oswajanie świata - Nicolas Bouvier

Nicolas Bouvier wyruszył wraz z przyjacielem w latach '50 XX wieku drogą lądową do Indii. Jako środek transportu służył im mały fiacik, jako budżet – własne zarobki w drodze. Jako miarę czasu używali miesięcy a świadectwo przeżyć dawała maszyna do pisania autora. Zawarte w książce opisanie podróży wiodącej przez Bałkany i Turcję po Afganistan, jest jedną z najpiękniejszych relacji podróżniczych, jakie zdarzyło mi się przeczytać. Jadąc niespiesznie przez Europę i Azję oraz posługując się uniwersalnym językiem muzyki (a także mniej uniwersalnym francuskim), autorowi udało się zbliżyć do ideału podróży, w której miesza się przedmiot i podmiot. podróż staje się celem samym w sobie i nie jest do końca pewne, czy dobiegnie ona do przewidzianego końca. Bo koniec może nastąpić gdziekolwiek, bo wyznaczona meta nie ma specjalnego znaczenia. W tą podróżniczą sielankę wkradają się raz po raz spore niebezpieczeństwa, a to związane z finansami, a to ze zdrowiem. Ma miejsce także brutalne zderzenie z „realnym” życiem toczącym się poza trasą. Jak sobie z tym radzą bohaterowie? Jak reagują na to napotkani w drodze ludzie? O tym wszystkim równie niespiesznie warto przeczytać w książce.

 

Gwiazdy spadały na podwórze, ale daremnie się głowiłem: nie mogłem sobie życzyć nic oprócz tego, co miałem.

Nicolas Bouvier „Oswajanie świata”

 

 

„Oswajanie świata” jest książką drogi i jakoś w jej opisach utkwiło mi określenie, że chodzi o podróż do Indii. Nie jest kryminałem, więc nie zdradzę specjalnej tajemnicy i napiszę jasno, że tylko jedno mnie srodze zawiodło w całej książce – finał. To miała być podróż do Indii! Spodziewałem się, że kiedyś autor tam dotrze!! I coś o tym kraju napisze!!! Gdzie są dalsze części? Ale i tak ją gorąco polecam a sam jeszcze po nią sięgnę zapewne nie raz.

 

Moja wersja oswajania świata, to jazda rowerkiem przez ogrody herbaciane w okolicach Munnaru (Munnar, 2014 r.)

Like Reblog Comment
text 2016-04-28 20:19
Kobo wkracza do Turcji

Czytniki Kobo można już oficjalnie kupić w Turcji. Okazuje się, że firma wkracza na dość egzotyczne (z naszego punktu widzenia) rynki, ale wciąż nie wykazuje zainteresowania naszym krajem. Partnerem Kobo w Turcji została największa tamtejsza księgarnia D&R.

 

Reklama Kobo w tureckiej księgarni (źródło: www.dr.com.tr)

 

Turecki partner Kobo oferuje w swoim sklepie trzy modele czytników: Kobo Touch 2.0, Kobo Aura H2O i (recenzowany przeze mnie ostatnio) Kobo Glo HD. Ich ceny, co jest trochę zaskakujące, są wyższe niż na przykład na rynku niemieckim. Mam wrażenie, że to słaby pomysł, bo siła nabywcza tureckich klientów jest trochę mniejsza od Niemców. Ale pewnie księgarze z D&R i Kobo wiedzą, co robią.

 

Oferta czytników Kobo w tureckiej księgarni zaskakuje cenami. Kobo Glo HD kosztuje 429 TRY czyli około 135 EUR. W Niemczech ten model sprzedawany jest za 129 EUR (źródło: www.dr.com.tr)

 

Oczywiście nie zapomniano o integracji czytników z księgarnią, która oferuje około 15 tys. e-booków po turecku. Kobo ma teraz tureckojęzyczną stronę swojego sklepu.

 

Turecka wersja sklepu Kobo (źródło: kobo.com)

 

Like Reblog Comment
text 2016-04-21 08:49
Odkrywaj Orient z księgarnią Ebookpoint
Czas postu, czas uczty - Anita Desai
Dżinizm. Starożytna religia Indii - Piotr Balcerowicz
Maja. Historia pewnej Hinduski - Nirmala Moorthy
Pradzieje i legendy Indii - Eugeniusz Słuszkiewicz

Jeszcze przez cztery dni trwa w księgarni Ebookpoint promocja pod hasłem "Odkryj niezwykły świat Orientu!". Książki o tematyce indyjskiej, chińskiej czy tureckiej można nabyć nawet o połowę taniej.

 

"Odkryj niezwykły świat Orientu!" (źródło: ebookpoint.pl)

 

Z pozycji objętych promocją, czytałem "Czas postu, czas uczty" Anity Desai. Moja recenzja umieszczona jest we wpisie "Czas postu, czas postu". Do nabycia za 7,00 PLN. Z pozostałych e-booków, moim zdaniem, interesująco wyglądają następujące pozycje:

- Nirmala Moorthy "Maja. Historia pewnej Hinduski" w cenie 11,00 PLN;

- Eugeniusz Słuszkiewicz "Pradzieje i legendy Indii" w cenie 14,50 PLN;

- Piotr Balcerowicz "Dżinizm. Starożytna religia Indii" w cenie 11,00 PLN.

 

Wszystkie książki objęte promocją można znaleźć tutaj.

Like Reblog Comment
review 2016-01-11 17:53
Orhan Pamuk "Biały zamek"
Biały zamek - Orhan Pamuk

Czy perspektywa dogłębnego poznania się nawzajem nie jest kusząca? Poddać się czarowi kogoś, kto zna najmniejsze drgnienie naszej duszy, to jak pokochać senny koszmar.

 

Już po raz kolejny dałam się oczarować niezwykłemu, egzotycznemu urokowi książek Pamuka. Chociaż mam już za sobą lekturę kilku powieści jego autorstwa, wciąż znajduję w nich coś nowego, zaskakującego.

 

Tym razem śledzimy losy młodego Wenecjanina, który w drodze do Neapolu zostaje schwytany przez piratów, a następnie sprzedany w niewolę. Podając się za lekarza, ledwo udaje mu się uniknąć śmierci. W końcu trafia na dwór królewski, a stamtąd do domu Hodży. Nowy pan pragnie, by przekazał mu on całą swoją wiedzę. Pod wpływem rozmów, jakie ze sobą prowadzą oraz wspólnej pracy, rodzi się między nimi coś w rodzaju przyjaźni, a Hodżę, rozczarowanego głupotą otaczających go ludzi, coraz bardziej fascynuje kultura Zachodu. Z biegiem lat obaj mężczyźni coraz bardziej upodabniają się do siebie, oprócz fizycznego podobieństwa zaczyna łączyć ich coś jeszcze. Jesteśmy świadkami tego, jak powoli zacierają się granice pomiędzy nimi, a dwie różne osobowości stopniowo stapiają się w jedną...

 

"Biały zamek" jest jak baśń. Egzotyczna, kusząca, ale też niepokojąca i zagmatwana. Pamuk wzbudza w czytelniku ciekawość, by później droczyć się z nim przez całą opowieść. A gdy już wydaje nam się, że dobrnęliśmy zwycięsko do końca, jednym zręcznym ruchem wszystko zmienia. Nie wiemy już, kto jest kim ani czyją historię tak naprawdę poznaliśmy (a może wcale jej nie poznaliśmy?), a co najdziwniejsze, sam autor przyznaje, że on również tego nie wie... I jak zwykle pozostawia nas samych, z oczami szeroko otwartymi ze zdziwienia.

 

Wielbicielom Pamuka oczywiście polecam. I wszystkim tym, którzy nie lubią oczywistych zakończeń.

Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2013/03/orhan-pamuk-biay-zamek.html
More posts
Your Dashboard view:
Need help?