logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: kobieta
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-08-09 19:59
Kobieta na schodach - Bernhard Schlink

„Kobieta na schodach” jest drugą książką Bernharda Schlinka, z jaką miałam okazję się zapoznać. Tym razem autor bestsellerowego „Lektora” rozpoczyna swoją opowieść od ukazania nam zagadkowej historii obrazu namalowanego przez niejakiego Karla Schwinda. Dzieło przedstawia kobietę schodzącą ze schodów. Jak się dowiadujemy jest to kochanka artysty – intrygująca i tajemnicza Irene - sam obraz zaś powstał na zlecenie jej męża – Petera Gaudlacha. Nad płótnem wisi jednak swego rodzaju klątwa… Jej efekty powodują nieustanny konflikt między twórcą, a zarazem renowatorem w/w obrazu, a jego mocodawcą. W związku z tym w relacjach obu mężczyzn pośredniczy pewien niemiecki prawnik, który jak się okazuje w młodości podobnie, jak obaj jego klienci kochał się w Irene.

 

Historia obrazu jest według mnie w niniejszej powieści jedynie kanwą do opowieści o miłości trzech diametralnie różniących się od siebie mężczyzn do tej samej kobiety.  Odmalowuje także słowem portret tajemniczej, nietuzinkowej i pełnej magnetyzującej energii kobiety.

 

Autor w sposób bardzo plastyczny ukazuje meandry ludzkiego losu, uświadamia czytelnikowi, iż teraźniejszość i przyszłość na zawsze pozostają nierozerwalnie związane z przeszłością, która była naszym udziałem. Wykreowani przez Schlinka bohaterowie są wyrazistymi oraz bardzo różnorodnymi przykładami tego, jak odmienność ludzkich postaw, a co za tym idzie dokonywanych przez nich wyborów i podejmowanych decyzji wpływa na to, kim dziś są i dokąd aktualnie doprowadziła ich ścieżka życia.

 

Powieść ta jest interesującym studium relacji międzyludzkich oraz retrospekcji, jakich dokonują bohaterowie na temat własnej egzystencji i pokonywania różnorakich barier, które na swej drodze życia napotykać może istota ludzka. Bernhard Schlink niezwykle sugestywnie nakreśla dla czytelnika całą gamę postawy wobec kwestii ostatecznych.

 

Jeśli macie ochotę zapoznać się z metaforyczną, a jednocześnie bardzo dobrze czytającą się opowieścią o ludzkich losach, emocjach i pragnieniach oraz kształtowanym przez nie spojrzeniu na życie i samego siebie to zapraszam do lektury książki „Kobieta na schodach”.

 

* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *

https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2017/08/co-kryje-w-sobie-metaforyczna-kobieta.html

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-11-26 20:27
Bridget Jones znowu w akcji
Bridget Jones. Szalejąc za facetem - Helen Fielding

Bridget Jones, znana nam dotychczas jako trzydziestokilkuletnia singielka desperacko szukająca miłości, powraca w nowej odsłonie. 10 lat małżeństwa z Markiem praktycznie nic w niej nie zmieniło. Nadal jest tą niezdarną, ale zabawną kobietą z lekką nadwagą, zaliczającą przy każdej okazji (i bez okazji też) niezliczone wpadki. Niemniej tym razem to już 51-letnia wdowa wychowująca samotnie dwójkę dzieci...

Wyścigi do miejsc parkingowych, wspólne odrabianie lekcji, walka z pilotami od telewizora czy gotowanie obiadów (niepokojąco często kończące się pożarem) wypełniają teraz jej codzienność. Do tego pisanie scenariusza uwspółcześnionej wersji "Heddy Gabler" Ibsena (chociaż początkowo myli go z Czechowem), którym właśnie zainteresowała się wytwórnia filmowa. W tym wszystkim Bridget czuje się jednak ogromnie samotna. Za namową przyjaciół wkracza więc do świata mediów społecznościowych i portali randkowych. Co z tego wyniknie? Czy związek z Roxsterem ma szansę przetrwać mimo różnicy wieku i ataku wszy?
Lekka, ciepła i przyjemna lektura z solidną dawką humoru - właśnie tego oczekiwałam od kolejnej części przygód Bridget i nie zawiodłam się. Zabawne rozterki, ciągłe wpadki, prześmieszne rozmowy i wymiany SMS-ów zapewniły mi naprawdę sporo rozrywki. Muszę jednak przyznać, że czegoś mi w tej części brakowało. Nieobecność Marka dała się mocno odczuć. I tej pustki po nim nie udało się wypełnić uroczymi Mabel i Billym, Roxsterem czy przyjaciółmi Bridget. Nawet Daniela było jakoś mało... Ten niedosyt częściowo złagodziła wprawdzie końcówka powieści, a jedna postać wywołała u mnie duże zaskoczenie. Jeśli tęsknicie za Bridget i macie ochotę się pośmiać, możecie śmiało sięgnąć po tę książkę. Nie oczekujcie jednak więcej niż po pierwszych dwóch częściach, bo w moim odczuciu mimo wszystko nie utrzymuje ich poziomu.
Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2016/11/bridget-jones-znowu-w-akcji-szalejac-za.html
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-11-23 10:23
O nierównej walce z kilogramami
Lardzelka - Wanda Szymanowska
 
Osoby z nadwagą są bardzo często w naszym społeczeństwie dyskryminowane. Traktuje się je jak osoby gorszej kategorii, które nie potrafią zadbać o siebie. Złośliwe komentarze, krytyczne spojrzenia, traktowanie z góry czy niedocenianie w pracy to dla nich codzienność. Niestety wiele z nich ma tak niską samoocenę, że nie protestują, choć przecież wcale sobie na to nie zasłużyły.
 
Zofia należy niestety do tej kategorii - ma sporą nadwagę, dlatego uważa, że jej się należy... Nikt nie zechce z nią być, więc musi być wdzięczna jak już kogoś ma, nawet jeśli ten facet to zwykły palant (i tak, zasłużył sobie na to określenie w 100%). W pracy nigdy nie dostaje ważnych zadań i trzyma się ją z dala od klientów ze względu na jej wygląd. A do sklepu wstydzi się pójść i chodzi ciągle w byle jakich ciuchach. Kiedy Andrzej (ten wredny palant) nagle odchodzi, porównując naszą bohaterkę do balii do prania, ona postanawia wreszcie zawalczyć o siebie i schudnąć. Bierze urlop i zapisuje się na specjalny turnus o nazwie "Lardżelka". Łatwo nie będzie, ale Zofia ma przecież do zyskania o wiele więcej niż tylko szczuplejszą sylwetkę.
"Lardżelka" to kolejna książka Wandy Szymanowskiej, którą przeczytałam z prawdziwą przyjemnością. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie - osoby z nadwagą inspirację, wsparcie i garść dobrych rad (a do tego nawet kilka przepisów!), a pozostali szansę na zrozumienie i wczucie się w sytuację tych pierwszych (i zmianę nastawienia). Ta lektura podniesie na duchu, przekazując jakże ważną prawdę, że o wartości człowieka nie decydują kilogramy i absolutnie ich nadmiar nie może stać się pretekstem do gorszego traktowania. Istotne problemy społeczne w połączeniu z lekkim stylem autorki i jej poczuciem humoru to dla mnie strzał w dziesiątkę. Wam również szczerze polecam, a sama czekam z niecierpliwością na kolejne książki pani Wandy.
Za ebooka serdecznie dziękuję Autorce!
Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2016/11/o-nierownej-walce-z-kilogramami.html
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-11-12 14:34
Trylogia obuwnicza #3
Czy rozwódka w średnim wieku ma jeszcze szanse na szczęście? A może pozostaje jej już tylko samotna, nudna egzystencja? Wokół Antoniny wciąż bardzo dużo się dzieje i nadal szuka swojego miejsca w świecie. A niebieskie sandały porzuciła na rzecz czerwonych szpilek... Wyobrażacie sobie babcię w czerwonych szpilkach?!
Ze słonecznego Egiptu główna bohaterka udaje się do Berlina. Ayman jest niepocieszony, że już go opuszcza, ale musi przecież zobaczyć swojego wnuczka! Mogłaby zachwycać się tym nowym członkiem rodziny bez końca, chociaż wypadałoby kiedyś w końcu wrócić do domu. Tyle że nie jest pewna, gdzie tak właściwie jest ten jej dom... Po przyjeździe do Ruczaju znów ma ręce pełne roboty. Dom kultury działa już pełną parą i właśnie przygotowuje wizytę zagranicznych gości. Potrzebny więc będzie tłumacz, a do tego Antonina ma jeszcze przygotować recital. Ayman tymczasem zarzuca ją mailami, Edek ciągle czai się gdzieś w pobliżu, a nowy wójt coraz częściej zagląda w progi jej skromnej chatki. Mimo że dużo się dzieje, Antoninie zaczyna doskwierać samotność. Czy naprawdę szczęście odnajdą wszyscy oprócz niej?
Zanim zabrałam się za czytanie tej trzeciej, ostatniej części przygód Antoniny, zastanawiałam się, gdzie tym razem będzie toczyć się akcja. Kalosze w Ruczaju, sandały w Egipcie, więc szpilki... hmmm, stawiałam na Berlin, bo przecież w czerwonych szpilkach po wiejskich dróżkach nie będzie biegała - myślałam. No i trochę się pomyliłam, ale z drugiej strony niezmiernie ucieszył mnie powrót poznanych już wcześniej ruczajowskich postaci. Zwłaszcza Steni i jej charakterystycznego darcia się (w mailach nie miała okazji, więc zdążyłam już za tym zatęsknić). Wiele się jednak zmieniło i kilkoro bohaterów bardzo mnie zadziwiło (ale nie zdradzę Wam szczegółów, nawet na to nie liczcie).
Z wielką przyjemnością zatopiłam się w lekturze, próbując jednocześnie zgadnąć, jak zakończy się cała ta historia. Miałam parę teorii, które dość szybko upadły, ale... nie zawiodłam się. W głębi serca na taki właśnie finał liczyłam (chociaż nie obyło się bez większych i mniejszych zaskoczeń). Jeśli lubicie lekkie i niezbyt obszerne lektury, poruszające przy tym tematy z gatunku tych poważniejszych, polecam Wam całą tę trylogię. Nieważne, ile macie lat i gdzie mieszkacie. Dzięki historii Antoniny przekonacie się, że na szczęście zasługuje każdy. Musi tylko znaleźć w sobie siłę, by o nie zawalczyć.
 
Za możliwość przeczytania wszystkich trzech części serdecznie dziękuję Autorce!
Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2016/11/trylogia-obuwnicza-3-szpilki-wandy.html
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-11-04 10:34
Trylogia obuwnicza #2
 
 
Po lekturze "Zielonych kaloszy" (recenzja tutaj) natychmiast zabrałam się za kontynuację historii Antoniny. Tak mnie zaciekawiła, że chciałam jak najszybciej poznać dalsze losy głównej bohaterki. Dokąd los zaprowadzi ją tym razem?
 
No właśnie... Antonina wybiera się do Egiptu. I funduje sobie wyjątkowo długie wakacje. Ale kiedy w zasadzie nic jej nie ogranicza, dlaczego miałaby nie wybrać słońca i pięknej plaży zamiast marznąć w Ruczaju i grzęznąć w błocie (co przecież nawet w zielonych kaloszach do przyjemności nie należy). Zwłaszcza jeśli na każdym kroku spotyka się z męskim zainteresowaniem i jest wprost zarzucana propozycjami małżeństwa. Ahmed, który usilnie namawiał ją na przyjazd, nie daje za wygraną, choć Antonina wprost oznajmiła, że ze względu na różnicę wieku mogłaby go co najwyżej adoptować. Sytuację dodatkowo komplikuje pojawienie się na horyzoncie jego starszego brata o zamglonych oczach - Aymana. Który z nich podbije serce naszej bohaterki? Czy w ogóle komuś uda się ta sztuka?
Tak drastyczna zmiana scenerii na początku trochę mnie zdziwiła. Ale myślę, że dobrze zrobiła zarówno głównej bohaterce, jak i nam, czytelnikom. Z przyjemnością śledziłam kolejne przygody Antoniny, w którą ewidentnie wstąpiły nowe siły. Gdyby nie ta zmiana klimatu, byłoby pewnie przygnębiająco, a tak... znów powrócił humor i optymizm. Do tego solidna dawka wiedzy o zwyczajach i sposobie myślenia mieszkańców Egiptu. Teraz jestem jeszcze bardziej ciekawa ostatniej części. Nie mogę nie polecić!

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Autorce!
Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2016/11/trylogia-obuwnicza-2-sanday-wandy.html
More posts
Your Dashboard view:
Need help?