logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: kobo-aura-h2o
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2017-05-16 11:24
Kobo Aura H2O druga generacja i PocketBook Aqua 2 w przedsprzedaży

 

Obydwa właśnie zapowiedziane, nowe wodoodporne czytniki – Kobo Aura H2O oraz PocketBook Aqua 2 - są już oferowane w przedsprzedaży. Nowe Kobo można zamówić w wielu europejskich sklepach m.in. we francuskiej sieci FNAC, która wysyła zakupy do Polski. Za paczkę trzeba dopłacić 15 EUR.

 

Reklama nowej edycji Kobo Aura H2O we FNACu

 

PocketBook Aqua 2 można natomiast zamówić w kraju. Oficjalny dystrybutor oferuje go na przykład w cenie niższej, od katalogowej, bo za 549 PLN.

 

Reklama przedsprzedaży PocketBooka Aqua 2 u polskiego dystrybutora PocketBooków na Facebooku

 

Dla zainteresowanych czytnikiem odpornym na kurz i wodę, załączam poniżej aktualną ofertę producentów w tym zakresie. Wszystkie (poza Nookiem) można zamówić do Polski.

Bieżąca oferta wodoodpornych czytników książek (uszeregowane według ceny):

 

cena katalogowa

uwagi

Kobo Aura One

230 EUR (ok. 970 PLN)

ekran 7,8” 300 ppi, regulowana temperatura barwowa oświetlenia

Tolino Vision 4 HD

179 EUR (ok. 760 PLN)

ekran 6” 300 ppi, płaski front, regulowana temperatura barwowa oświetlenia

Kobo Aura H2O 2

179 EUR (ok. 760 PLN)

ekran 6,8” 265 ppi, regulowana temperatura barwowa oświetlenia

PocketBook Aqua 2

579 PLN

ekran 6” 212 ppi, fizyczne przyciski, obsługa audio, TTS

Nook Glowlight Plus

130 USD (ok. 500 PLN)

ekran 6” 300 ppi, płaski front, tylko w Stanach Zjedn.

 

 

Like Reblog Comment
review 2017-05-13 17:11
Kobo Aura H2O – recenzja wodoodpornego czytnika z ekranem 6,8 cala (część III)

 

Zapraszam na trzecią część wyników testu czytnika Kobo Aura H2O, która poświęcona jest mniej oczywistym cechom urządzenia. O ile w pierwszej części recenzji opisałem stronę sprzętową a w drugiej wrażenia z użytkowania, o tyle teraz trochę o przeróbkach oprogramowania.

 

Kobo Aura H2O w ciepłych objęciach filcowej okładki z filcaki.com.pl

 

Statystyki, nagrody za czytanie i kepub

Kolejnym wyróżnikiem czytników Kobo jest dość unikalny format KEPUB. Takie e-booki mogą w czytnikach Kobo działać szybciej i dodatkowo mieć: statystyki dotyczące czytania (Reading stats) oraz rozszerzone możliwości formatowania tekstu. Do dwu pierwszych funkcji najprościej wejść z ekranu głównego czytnika (Menu „Extras”). Do statystyk mamy także dostęp w czasie czytania książki przez wejście z menu w dolnej części ekranu. Czasy czytania podawane przez czytnik dotyczą bieżącej lektury jak i całej biblioteczki. W pierwszym przypadku jest to czas spędzony nad książką czy pozostały do końca rozdziału czy całego tekstu (tylko dla plików w formacie kepub). Wśród liczb opisujących biblioteczkę mamy między innymi ogólną ilość godzin poświęconą na lekturze przy użyciu czytnika.

 

Książka w formacie KEPUB to m.in. statystyki czytania, ale także marnowanie ekranu na nagłówek (tytuł książki) i stopkę (tytuł rozdziału), które są na każdym ekranie

 

Plik w formacie KEPUB można (domyślnie) kupić w księgarni Kobo lub otrzymać np. w programie calibre (w locie) podczas kopiowania e-booka do czytnika. W tym celu należy w ustawieniach programu zaznaczyć, że taki właśnie chcemy mieć plik w Kobo.

 

Przykładowe nagrody w czytniku Kobo

 

 

Mnie niezmiennie bawią nagrody za czytanie (zdobywane zarówno za czytanie jak i np. udostępnienie cytatu). Niby nic, ale za przeczytanie długiej książki czy za podjęcie lektury w określonych porach, otrzymujemy „odznaki”. Ja ich jakoś za często teraz nie dostaję, ale i tak co jakiś czas sprawdzam, jakie mam na koncie.

 

Reset ustawień czytnika, jak widać powyżej, zeruje także statystyki czytania

 

Kobo - własne modyfikacje

Oprogramowanie czytników Kobo jest dość dobrze rozpoznane przez użytkowników i podatne na modyfikacje. Nie ma konieczności stosowania opracowanych przez społeczność modyfikacji, ale chcąc czytnik przystosować do polskich warunków i własnych upodobań, warto o tym pomyśleć. Trzeba jednak zachować w tym rozwagę i mieć świadomość, że wszelkie zmiany w oprogramowaniu wykonujemy na własną odpowiedzialność. Przypomnę tutaj kilka uwag, które wcześniej napisałem już przy moich wcześniejszych recenzjach czytników Kobo.

 

Kobo akceptuje własne czcionki użytkownika (tu Amazon Ember Bold oraz Bookerly), wgrane do katalogu /fonts

 

Własne czcionki. Do czytników Kobo w łatwy sposób można dodać własne czcionki. Pliki *.ttf należy wgrać do katalogu /fonts utworzonego w pamięci czytnika. Można w ten sposób korzystać na przykład z opracowanej na potrzeby książek elektronicznych kroju Bookerly. Przy kopiowaniu, należy pamiętać o odpowiednich nazwach plików. Może to wyglądać na przykład tak:

Bookerly-Regular.ttf

Bookerly-Bold.ttf

Bookerly-BoldItalic.ttf

Bookerly-Italic.ttf

Ale mnie akurat w Kobo i tak najbardziej podoba się zainstalowana domyślnie Caecilia i tej używam :)

 

Jest również kilka modyfikacji, które można uzyskać poprzez edycję pliku konfiguracyjnego „Kobo eReader.conf”. Plik ten znajduje się w katalogu ./kobo/Kobo czytnika. Przed wprowadzaniem jakichkolwiek zmian, warto wykonać jego kopię zapasową na dysku komputera. Plik można otwierać i modyfikować w edytorze tekstowym, nie w MS Word czy OpenOffice Writer. Najlepiej użyć systemowego Notatnika, edytora Notepad++ lub podobnego programu pracującego w trybie tekstowym. Oto usprawnienia, które warto wprowadzić:

zdefiniowanie Polski, jako lokalizacji w ustawieniach regionalnych. Dzięki temu zegar będzie pokazywał czas w systemie dwudziestoczterogodzinnym, a w wyszukiwarce zostanie uwzględniona polska Wikipedia (zamiast anglojęzycznej). We wspomnianym pliku należy podmienić frazę „en_US” na „pl_PL” w linijce „CurrentLocale=en_US” (sekcja „[ApplicationPreferences]”). Konieczny jest restart czytnika, aby zmiana została zastosowana;

 

Wprowadzenie Polski, jako regionu, pozwala m.in. wyświetlać godzinę w systemie 24-godzinnym

 

- możliwość wyłączenia nagłówków i stopek na ekranie w czytanej książce. Usunięcie obydwu elementów umożliwia wprowadzenie frazy „FullScreenReading=true” w sekcji „[FeatureSettings]”. Jeśli wspomnianej sekcji brak, należy ją w pliku dopisać. Po restarcie Kobo, w menu Settings/Reading settings” pojawi się opcja „Show header and footer:”. Jej odznaczenie wyłączy wspomniane elementy. Tekst na ekranie zajmie znacznie więcej miejsca. Przy wyłączonym wyświetlaniu numerów stron w stopce, postępy lektury można w każdej chwili sprawdzić poprzez wywołanie statystyki czytania. W bieżącej wersji oprogramowania ta modyfikacja może powodować czasami obcinanie tekstu przy prawym marginesie. Jeśli tak się dzieje, trzeba z niej zrezygnować lub włączyć w formatowaniu e-booka wyrównywanie tekstu do lewego marginesu.

 

Modyfikacja "FullScreenReading=true" wprowadza do menu "Reading settings" możliwość wyłączenia nagłówków i stopek ("Show header and footer:")

 

Wygląd dwóch kolejnych stron pliku KEPUB z nagłówkami i stopkami

 

Ten sam tekst (co powyżej) ale z wyłączonymi nagłówkami i stopkami - zysk to wyświetlenie siedmiu linijek tekstu więcej

 

Korzystam również z kilku usprawnień, wymagających większej interwencji w oprogramowanie wewnętrzne czytnika. Są to:

- podział wyrazów wg polskich reguł. Uzupełnienie, dzięki któremu uzyskać można dzielenie wyrazów w plikach KEPUB i artykułach zapisanych na koncie Pocket;

- własny słownik w Kobo. Uzupełnienie, dzięki któremu można korzystać z polskojęzycznego słownika.

 

Możliwości jest znacznie więcej, ale to temat bardzo rozległy i materiał na osobny wpis.

 

Okładka

Zainspirowany nieustannymi narzekaniami wielu czytelników, że e-booki nie pachną a czytniki książek elektronicznych nie szeleszczą tak estetycznie, jak papierowe książki, postanowiłem przy okazji recenzji Kobo Aura H2O przetestować jak najbardziej „naturalną” okładkę. Początkowo mój wybór padł na etui z materiału konopnego, ale dostępność takowych jest dość ograniczona. Zdecydowałem się więc na filc. Recenzowany przeze mnie Kobo Mini, ma się nieźle w filcowym, wsuwanym etui zakupionym w sklepie filcaki.com.pl. Poszedłem więc tym śladem, tym bardziej, że firma oferuje nie tylko standardowe okładki na najbardziej popularne urządzenia, ale również nietypowe - na wymiar. W ofercie są okładki na różne czytniki, m.in. Kobo. Na potrzeby niniejszego testu Kobo Aura H2O wybrałem okładkę tradycyjną – otwieraną jak książka.

 

Wsuwane etui na Kobo Mini było dobrym zakupem, co zachęciło mnie do sięgnięcia po filcową okładkę również na recenzowany model

 

W okładce wybranej do testu, czytnik w rogach przytrzymują gumki

 

Po miesiącu użytkowania, mogę stwierdzić, że dwa najważniejsze założenia okładka spełniła. Pierwsze to oczywiście ochrona czytnika, który nosiłem w plecaku czy w kieszeni zimowej kurtki. Gruby, równiutko i estetycznie zszyty filc, zapewnia ochronę czytnika. Drugie założenie, czyli zbliżenie czytnika „do natury” chyba także wypadło pozytywnie. Co prawda czytnik chroniony filcem, wciąż nie przypomina w dotyku papierowej książki, ale jest też zdecydowanie mniej „plastikowy” oraz miły, czy nawet „ciepły” w dotyku.

 

Przy wyborze okładki kierowałem się możliwością postawienia czytnika na stole. Niestety, nie pamiętałem o tym, że w  czytnikach Kobo nie ma obracania tekstu na ekranie (poza PDFami)

 

Muszę jednak zaznaczyć, że okładka nie do końca spełniła moje oczekiwania. Częściowo jednak z mojej winy! Po pierwsze, planowałem, że będzie mi służyć również jako podstawka. Po odwinięciu zaczepu, można ją tak ustawić, że czytnik poziomo stoi na stole (na przykład podczas czytania przy śniadaniu). Niestety, nie pamiętałem, że w Kobo brak jest możliwości obrotu tekstu na ekranie przy wyświetlaniu e-booków. Czytnik może więc stać obrócony na stole, ale tekstu obrócić już się nie da... Drugi problem dotyczy projektu okładki. Gumki mocujące czytnik zasłaniają klapkę na dolnej krawędzi urządzenia. Każdorazowe podłączenie czytnika do komputera wymaga otwarcia klapki, a tego nie da się zrobić bez wyciągnięcia go z okładki. Trzeba przynajmniej wypiąć gumki przytrzymujące go od dołu. Nie da się ukryć, że w czasie testowania, co chwilę jest taka potrzeba. Podobnie, czytnik musi być wyjęty z okładki podczas ładowania. Już po dwóch tygodniach takich operacji zauważyłem, że do odciągnięcia, wciąż naciąganych, gumek potrzeba coraz mniej siły. Póki co, wciąż trzymają pewnie, ale obawiam się, co będzie dalej. Trzeci problem dotyczy zapięcia. Rzep trzyma raczej słabo. Albo powinien być większy, albo mocniejszy.

 

Każdorazowe ładowanie lub podłączenie kablem do komputera, łączy się z wyciąganiem czytnika z gumek, mocujących go do okładki. Nie wpływa to dobrze na ich trwałość

 

Podsumowując, przekonałem się do filcowych okładek, przynajmniej tych, które mam z filcaki.com.pl. Do tej pory nie żywiłem dla filcowych etui szczególnych sympatii, uważając, że zbyt słabo chronią ekran czytnika. Podczas testu Kobo Aura H2O, nie tylko polubiłem czytnik, ale i okładkę. Decydując się na zakup filcowego etui należy się liczyć, z jego mniejszą trwałością (łatwiej go uszkodzić czy zabrudzić niż skórę czy skaj). Jednak (jak dla mnie) ewentualny krótszy żywot filcu, rekompensują walory estetyczne. Nie znaczy to, że inne okładki nie mogą być estetyczne, ale w tym przypadku mam tu na myśli głównie „dotyk natury”.

 

Po kilku tygodniach użytkowania, rzep stracił trochę swej mocy. Powinien być solidniejszy

 

Nowa czy stara Aura H2O?

Na rynku lada chwila pojawi się nowa wersja H2O, następca recenzowanej tutaj Aury H2O („Kobo Aura H2O edition 2 – pod koniec maja w sklepach”). Najważniejszy element czytnika – ekran – pozostał w nowym modelu ten sam. Podstawową innowacją drugiej edycji będzie regulowana ciepłota barwowa oświetlenia i zwiększona do 8 GB pamięć wewnętrzna. Pod względem wagi bliżej nowej wersji do czytników sześciocalowych, niż większych (Kindle Paperwhite jest raptem o 5g lżejszy od nowej Aury). Zabrakło natomiast gniazda kart pamięci.

 

Porównanie czytników Kobo Kobo Aura H2O i Kobo Aura H2O edycja 2

 

Kobo Aura H2O

(nowe i używane)

Kobo Aura H2O edycja 2

(w sprzedaży pod koniec maja 2017 r.)

data premiery

2014

2017

ekran E-Ink (przekątna)

Carta (6,8”)

Carta (6,8”)

wbudowane oświetlenie

tak

tak

rozdzielczość [piksele]

1430x1080, 265 ppi

1430x1080, 265 ppi

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

nie

tak

montowanie ekranu w obudowie

zagłębiony

zagłębiony

pamięć wbudowana [GB]

4

8

waga [g]

233

210

gniazda

microUSB, misroSD

microUSB

wymiary [mm]

179 x 129 x 9,7

172 x 129 x 8,9

wodoodporność

tak

tak

cena katalogowa (poza promocjami)

179

179

 

Być może premiera nowej wersji spowoduje obniżki cen recenzowanego modelu, z których warto skorzystać. Pomimo dwóch lat na rynku, to wciąż znakomity sprzęt. Tym bardziej, że dostępność nowej Aury może być utrudniona. Mianowicie nie zapowiedziano premiery tego modelu na rynku niemieckim. A właśnie stamtąd najlepiej (najtaniej) można kupić czytniki Kobo. Można się spodziewać, że Kobo w ogóle wycofa z Niemiec czytniki firmowane swoją nazwą. Po wejściu do aliansu Tolino, być może nowe Kobo, w tym druga edycja Aury H2O ukaże się właśnie jako Tolino?

 

Podsumowanie

Kobo Aura H2O to kolejny czytnik tej marki, na którym się nie zawiodłem. Pod względem technicznym jest jednym z najlepszych czytników, które miałem w rękach. Bardzo dobry ekran, sprawna i precyzyjna reakcja na dotyk sprawia, że korzystanie z tego urządzenia jest przyjemnością.

Nie inaczej jest ze stabilnością oprogramowania i komfortem czytania. Należy zaznaczyć, że przystępując do testów, wiedziałem czego się po nim mogę spodziewać, a czego nie. Znając ekosystem Kobo, nie liczyłem więc na bezprzewodową wysyłkę własnych e-booków. Znając oprogramowanie, wiedziałem, że nie poczytam na nim wygodnie książek w formacie PDF. Dwie największe wady wszystkich czytników tej marki nie zniechęciły mnie jednak. Z każdym dniem testu niepokoiłem się coraz bardziej, bo te dość konkretne wady coraz mniej mi przeszkadzały! Trzeba mieć świadomość, że w polskich warunkach ten czytnik nie wykaże swoich wszystkich atutów i pogodzić się z tym, lub zapomnieć o Kobo. Ja się pogodziłem i mogę uznać Kobo Aura H2O za bardzo dobry czytnik. Czytanie na nim sprawia przyjemność, a codzienne korzystanie przekonuje, że wiadomo na czym się skupić – na książkach.

Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli zdajesz sobie sprawę z ograniczeń ekosystemu Kobo a chcesz mieć sprawnie działający czytnik z bardzo dobrym i trochę większym (niż standardowo) ekranem – moim zdaniem po prostu warto zainwestować w czytnik Kobo Aura H2O.

 

Plusy:

- bardzo dobry, duży ekran o wysokiej rozdzielczości;

- precyzyjna, niezawodna reakcja na dotyk;

- czytelne zainstalowane czcionki (np. Caecilia, Kobo Nickel)

- szeroki zakres płynnej regulacji rozmiaru czcionki;

- integracja usługi Pocket;

- płynna regulacja poziomu oświetlenia gestem;

- możliwość powiększania rycin w tekście;

- możliwość łatwego dogrania własnych czcionek;

- wodoodporność;

- sympatyczne „nagrody” za czytanie;

- gniazdo kart microSD.

 

Minusy:

- marnowanie miejsca na marginesy u góry i na dole ekranu (dla mnie zbędne nagłówki i stopki);

- brak bezprzewodowej wysyłki własnych e-booków;

- mizerna obsługa PDFów;

- brak fizycznych przycisków zmiany stron;

- brak funkcji obracania ekranu (poza PDF);

- brak wsparcia dla języka polskiego (menu, słowniki);

- ograniczona dostępność okładek na czytnik;

- złe wyświetlanie cudzysłowów;

- złe wyświetlanie polskich znaków przez kilka zainstalowanych czcionek (Gill Sans, Malabar, Kobo UD Kakugo, Open Dyslexic).

 

Kobo Aura H2O można kupić m.in. w Amazonie (bezpłatna dostawa)

Kobo Aura H2O

(używany na gwarancji z Amazon Warehouse)

cena 149,26 EUR (ok. 640 PLN)

Kobo Aura H2O

cena: 168,36 EUR (ok. 720 PLN)

 

Dane techniczne (według producenta):

Wymiary: 179 x 129 x 9,7 mm;

Masa: 233g;

Ekran: przekątna 17,2 cm (6,8”) Carta E-Ink HD, 1430 x 1080 pikseli, 265 dpi, dotykowy, wbudowane przednie oświetlenie z regulacją poziomu natężenia;

Procesor: 1 GHz;

Łączność bezprzewodowa Wi-Fi (802.11 b/g/n);

Kolor: czarny;

Pamięć wewnętrzna: 4 Gb (ok. 3,2 GB na pliki użytkownika);

Złącze USB Micro USB 2.0;

Czcionki: 11 krojów (możliwość instalacji własnych krojów czcionek) z płynną regulacją wielkości (48 stopni);

Obsługiwane języki (menu oraz słowniki): angielski, francuski, niemiecki, hiszpański, holenderski, japoński, włoski, portugalski;

Obsługiwane formaty e-booków: EPUB, EPUB3, PDF, MOBI, TXT, HTML, XHTML, RTF, CBZ, CBR, również z Adobe DRM;

Gniazdo kart pamięci microSD: do 32 GB;

Dodatkowe cechy: wodoodporność;

Instrukcja obsługi (plik PDF): Kobo Aura H2O - User Guide

 

Korzystając z moich odsyłaczy przy zakupach Kobo, motywujecie mnie do dalszej pracy :)

Like Reblog Comment
text 2017-05-12 15:52
Kobo – nowe oprogramowanie (4.4.9298) i wygląd ekranu startowego

 

Czytniki Rakuten Kobo otrzymały kilka dni temu nową wersję oprogramowania wewnętrznego oznaczoną numerem 4.4.9298. Plik aktualizacyjny można pobrać z forum MobileRead lub strony MobileRead Wiki. Tym aktualizacja przynosi przede wszystkim nowy ekran startowy, również w starszych modelach czytników marki Kobo. Również mój Kobo Aura H2O ma teraz m.in. nowy ekran startowy.

 

Nowy ekran startowy jest bardziej statyczny i ma większe tekstowe menu

 

Ekran startowy w czytnikach Kobo jest obecnie bardziej statyczny. W miejsce zmieniających się na bieżąco kafelków, otrzymujemy tekstowe menu, miniatury okładek czterech ostatnio otwieranych pozycji (w górnej części ekranu) oraz miniatury okładek pozycji z księgozbioru (dolna część ekranu. Na samym dole umieszczone zostały odsyłacze do księgarni i artykułów z konta usługi Pocket. Również górny pasek stanu czytnika zawiera teraz większe ikony, dające dostęp osobno do regulacji oświetlenia czy uruchomienia synchronizacji.

 

Teraz można kasować e-booki w czytniku, również z poziomu ekranu startowego

 

Za krótko na stwierdzenie, czy taki układ będzie bardziej funkcjonalny. Statyczny układ może być ułatwieniem dla osób, które lubią mieć dostęp do używanych pozycji menu znajdujących się w przewidywalnych miejscach. Na pewno plusem będzie większy rozmiar czcionki zastosowanej w opisie elementów ekranu startowego.

 

Blokowanie kodem można włączyć w ustawieniach "Energy saving and Privacy"

 

Nowością, obecną wcześniej z czytnikach np. Tolino, jest możliwość zabezpieczenia urządzenia czterocyfrowym kodem. Przydatne, jeśli chcemy ograniczyć dostęp osób trzecich do zawartości czytnika. Nie wiem, na ile to może zabezpieczyć księgozbiór w razie utraty urządzenia.

 

W biblioteczce pojawiło się sortowanie wg autorów

 

Dodatkowe funkcje wprowadzono także w biblioteczce. E-booki można sortować również według daty dodania oraz autorów.

 

Nowość - sortowanie wg daty dodania pliku (Date added) do biblioteczki

 

Wraz z aktualizacją, pojawiły się jednak dwa kłopoty. Warto o nich wiedzieć, przed ew. zmianą oprogramowania. Niektórzy użytkownicy zgłaszali problemy z obsługą kart pamięci microSD w modelach Kobo Aura H2O. W moim przypadku nie miało to miejsca, ale pojawiły się informacje o konieczności powrotu do poprzedniej wersji oprogramowania, aby uniknąć problemów z dostępem do e-booków na karcie.

 

Starsze wersja celibre mogą zgłaszać problem z obsługą Kobo po zainstalowaniu najnowszego firmware'u

 

Drugi kłopot może łączyć się z obsługą czytników Kobo przy pomocy programu calibre. Przy podłączeniu Kobo pojawia się mianowicie informacja, że calibre nie może w pełni obsługiwać nowej bazy danych czytnika. Problem da się rozwiązać poprzez włączenie opcji „Próba obsługi nowego oprogramowania sprzętowego” we wtyczce KoboTouchExtended. Również dzisiejsza aktualizacja calibre, do wersji 2.85.0, usuwa kłopot z obsługą bazy danych w czytnikach Kobo.

 

Rozwiązaniem kłopotów z obsługą Kobo może być aktualizacja calibre bądź zaznaczenie odpowiedniej opcji we wtyczce KoboTouchExtended.

 

Podsumowanie

To miłe, że Kobo zwiększa funkcjonalność swoich czytników, choćby zapożyczając zapewne z Tolino (którego jest współwłaścicielem), możliwość blokowania kodem. Nie traktuje także po macoszemu starszych urządzeń, co wzbudza zaufanie do marki i sprzętu. Widać, że choć firma wypuszcza innowacyjne produkty (np. oświetlenie z regulowaną temperaturą barwową w Kobo Aura One i nowej wersji Kobo Aura H2O), to nie ogranicza nowych rozwiązań wyłącznie do najnowszego sprzętu. Jeśli macie starsze modele Kobo (jak ja) i jesteście z nich zadowoleni (jak ja) to można po prostu spokojnie czytać.

 

Like Reblog Comment
review 2017-05-07 20:12
Kobo Aura H2O – recenzja wodoodpornego czytnika z ekranem 6,8 cala (część II)

 

Mój test codziennego korzystania z czytnika Kobo Aura H2O początkowo miał trwać miesiąc, ale okres ten znacznie mi się wydłużył. Trudno mi było się przestawić na inny czytnik. Jednak nadszedł czas na drugą część recenzji (pierwsza jest tutaj), w której piszę więcej o doświadczeniach z codziennego czytania na Kobo Aura H2O.

 

Kobo Aura H2O

Kobo Aura H2O

 

Aktualizacja oprogramowania czytników Kobo

Czytnik Kobo wyciągnięty z pudełka może mieć oprogramowanie znacznie starsze od bieżącego, tym bardziej, że w ostatnich miesiącach było już kilka nowych aktualizacji. Warto więc od razu wgrać nową wersję. Uaktualnienia powinny automagicznie trafiać na czytnik (OTA), który jest podłączony do internetu. Może do tego służyć również aplikacja Kobo Desktop, przeznaczona na komputery.

 

Kobo Aura H2O firmware

Numer wersji oprogramowania wewnętrznego czytnika można sprawdzić w ustawieniach

 

Jeśli ktoś nie chce czekać na pobranie nowej wersji oprogramowania przez czytnik, może je wgrać samodzielnie. Ja korzystam z odsyłaczy publikowanych regularnie na forum Mobileread. Przykładowo, najnowszy firmware w wersji 4.3.9084, dostępny jest w wątku „Kobo Firmware 4.3.9084”. Na bieżąco ukazują się także aktualizacje na stronie MobileRead Wiki.

 

Przed instalacją, koniecznie trzeba się upewnić, że pobrany na komputer plik np. “kobo-update-4.3.9084.zip” przeznaczony jest do posiadanego modelu czytnika. W przypadku Kobo Aura H2O jest to wersja „Mark 5”. Warto też wcześniej naładować do pełna baterię. Wtedy dopiero:

- podłączamy Kobo (przy użyciu kabla USB) do komputera;

- rozpakowujemy archiwum *.zip w komputerze i rozpakowaną zawartość kopiujemy do katalogu „.kobo” w pamięci czytnika;

- wysuwamy bezpiecznie urządzenie.

Proces aktualizacji firmware’u rozpocznie się automagicznie, więc pozostaje poczekać na restart czytnika z nową wersją oprogramowania.

 

Kobo – pierwsze kroki

Czytnik zaraz po starcie trzeba zarejestrować w Kobo. Bez tego nie da się czytać. Jeszcze przed pierwszym załączeniem urządzenia, warto więc założyć sobie konto zarówno w księgarni Kobo jak i z serwisie Pocket (https://getpocket.com). Integracja z serwisem Pocket to (moim zdaniem) jedna z najmocniejszych stron czytników Kobo. To usługa, służąca do czytania artykułów ze stron WWW bez połączenia z siecią (ang. off-line). Wysłane z przeglądarki WWW teksty, są automatycznie pobierane na czytnik w bardzo dobrze przygotowanej, czytelnej formie – bez reklam i miriadów przeszkadzajek, w jakie obrosły strony WWW. Narzędzie nie jest skuteczne w stu procentach, ponieważ czasami w wersji czytnikowej brak jest ilustracji oryginalnie zamieszczonych na stronie WWW. Używanie usługi Pocket jest proste, póki co bezpłatne i pozbawione reklam. Być może zastrzyk gotówki z fundacji Mozilla, która przejęła niedawno Pocket, pozwoli na większą integrację z przeglądarką Firefox oraz brak reklam również w przyszłości.

 

Kobo Aura H2O - Pocket

Pierwsze wejście do pozycji menu "Pocket", umożliwia założenie konta w tym serwisie ("Create Pocket accout"), lub logowanie do własnych zasobów ("Sign in with existing account")

 

Pierwsze włączenie czytnika przenosi do ekranu wyboru języka menu. Brak w nim polskiego, angielski jest na pierwszym miejscu listy. W drugim kroku należy połączyć czytnik z księgarnią, co można uczynić na dwa sposoby – przez wi-fi lub połączenie (kablem USB) z komputerową aplikację Kobo Desktop. Po zalogowaniu, pojawi się ekran startowy czytnika i nastąpi synchronizacja z kontem w księgarni.

 

Kobo Aura H2O - języki menu

Wśród języków menu, brak jest polskiego

 

Ekran startowy czytnika Kobo podzielony jest na cztery sekcje. Górny pasek zawiera informacje o stanie urządzenia (oświetlenie, postęp synchronizacji z księgarnią, wi-fi). Dotknięcie tej części ekranu otwiera podręczne menu, gdzie są informacje o stanie połączenia z siecią bezprzewodową (Wi-Fi), poziomie oświetlenia (Brightness) czy poziomu naładowania baterii (Battery). Można tu także wymusić synchronizację czytnika (Sync) lub wejść do pliku pomocy (Help) i ustawień czytnika (Settings). Poniżej znajduje się pole wyszukiwania („Search Kobo”), obejmujące zarówno księgozbiór jak i notatki użytkownika czy słownik.

 

Kobo Aura H2O - ekran startowy

Górna część ekranu startowego przeznaczona jest na informacje o czytniku i pole wyszukiwania

 

Najwięcej miejsca ekranu startowego zajmuje środkowe pole, gdzie wyświetlane są w postaci kafelków, ostatnio czytane lub dodane dokumenty. Ta część ekranu startowego kształtowana jest dynamicznie, adekwatnie do aktywności użytkownika. Z jednej strony to dobrze (mamy pod ręką ostatnio używane pliki), z drugiej strony może to prowadzić do pewnej dezorientacji. ponieważ poszczególne elementy są ruchome, dość małe i opisane jeszcze mniejszą czcionką. Sądzę, że może to być kłopotliwe dla osób starszych lub mających po raz pierwszy styczność z czytnikiem książek. Po pierwsze dlatego, że nie wszystko jest zawsze w tym samym miejscu, po drugie opisy kafelków są wyświetlane dość małą czcionką. Nowy wygląd ekranu startowego, wprowadzany sukcesywnie do kolejnych czytników firmy wraz z aktualizacjami oprogramowania, usunie ten problem.

 

Kobo Aura H2O - ekran startowy

Po pierwszym uruchomieniu, główny ekran zajmują pozycje zakupione w księgarni, rekomendacje i przewodnik po czytniku - "Quick Tour". Układ kafelków będzie się dostosowywał do sposobu korzystania z czytnika

 

W razie kłopotów z orientacją, dolny pasek zawiera tekstowe odsyłacze do bardziej tradycyjnej listy księgozbioru (Library), księgarni (Bookstore) i statystyk czytania oraz przyznanych nagród (Extras).

 

Kobo Aura H2O - ekran startowy

Dół ekranu zawiera bardziej tradycyjne tekstowe menu

 

Księgozbiór jest pogrupowany na książki (Books), bezpłatne fragmenty pobrane z księgarni (Previews), e-booki pogrupowane w kolekcje (My collections) oraz teksty ze stron WWW (Articles from Pocket). Czytnik posiada standardowe sposoby porządkowania wyświetlanych dokumentów: według czasu ostatniego otwarcia, tytułu, autora, rozmiaru lub typu pliku. Artykuły można też sortować według źródła pochodzenia tekstu.

 

Kobo Aura H2O - biblioteczka

Biblioteczka w Kobo to książki, kolekcje (wirtualne półki) oraz artykuły z konta Pocket

 

Kobo Aura H2O - sortowanie

Widok księgozbioru może być prezentowany jako okładki lub lista (ekran po lewej), sortowanie jest możliwe wg m.in. tytułu czy daty otwarcia (ekran środkowy) a całą zawartość może być filtrowana (ekran po prawej)

 

Czytanie e-booków na czytniku Kobo Aura H2O

Recenzowany czytnik startuje błyskawicznie ze stanu uśpienia, wyświetlając ostatnio czytany tekst. Nie ma potrzeby wyłączania go, w uśpieniu bateria ulega bardzo powolnemu wyczerpaniu. Trochę szybciej bateria wyczerpie się jeśli korzystamy z wbudowanego oświetlenia. Jeśli go potrzebujemy, to łatwo je regulować gestem - przesuwając palcem (góra/dół) po lewej krawędzi ekranu. Ta funkcja czasami sprawiała mi kłopoty, czytnik nie zawsze „załapywał”, że chcę włączyć gestem oświetlenie. Czasami musiałem ponowić gest.

 

Kobo Aura H2O - oświetlenie

Otwarcie pierwszej książki uruchamia pokaz kilku ilustracji wskazujących sposób użytkowania czytnika (m.in. regulację poziomu oświetlenia przy pomocy gestu)

 

Wgrywanie książek do czytnika Kobo Aura H2O możliwe jest na dwa sposoby: przez kabel USB i kartę pamięci microSD. Moja karta, używana wcześniej w palmtopie i zawierające wiele plików w różnych formatach, sprawiała czytnikowi wyraźne kłopoty. Jednak kiedy ją wyczyściłem i pozostawiłem EPUBy, działała sprawnie. Obsługa czytnika przy pomocy calibre nie nastręcza problemów.

Recenzowany czytnik dobrze wyświetla e-booki zakupione w polskich księgarniach. Najlepiej obsługuje książki elektroniczne w formacie EPUB i Kobo EPUB (o nim więcej w dalszej części wpisu). Dość poprawnie wyświetlane są też e-booki zapisane jako MOBI. Korzystając z tych plików nie miałem problemów z przypisami, zaznaczaniem fragmentów tekstu czy wywoływaniem słownika. Bardzo istotną cechą wyróżniającą Kobo jest możliwość (podobnie jak w Kindle) powiększenia rycin zamieszczonych w tekście (pliki KEPUB i MOBI). Znakomicie ułatwia to lekturę książek zawierających ilustracje.

 

Kobo Aura H2O - formatowanie

Płynność i duży zakres regulacji wielkości tekstu to jedna z ważniejszych zalet czytników Kobo

 

Czytniki Kobo posiadają większe, niż to bywa w innych czytnikach, możliwości formatowania tekstu. Na uznanie zasługuje duży zakres regulacji wielkości czcionki i możliwość wymuszenia wyrównania do prawego i lewego marginesu (justowania). W połączeniu z bardzo dobrym wyświetlaniem i ładnie wyglądającymi literami, daje to bardzo zadowalający efekt. Szczególnie, jeśli doinstalujemy sobie dzielenie wyrazów (o tym w dalszej części recenzji). Cztery zainstalowane kroje czcionek (wszystkie bezszeryfowe: Avenir Next, Gill Sans, Kobo UD Kakugo i OpenDislexic) nie radzą sobie z polskimi znakami. W Kobo można jednak całkiem łatwo doinstalować sobie własny krój, wgrywając pliki TTF lub OTF. Należy też pamiętać, że wielkość tekstu definiowana jest w czytniku globalnie. Rozmiar liter ustawiony w jednej książce może wymagać korekty w innym e-booku.

 

Kobo Aura H2O - PDF

Jeśli tekst PDFa nie jest czytelny bez powiększenia, nie ma co myśleć o wygodnej lekturze e-booka w tym formacie na czytnikach Kobo (po lewej Kobo Aura H2O, po prawej PocketBook InkPad 2)

 

W Kobo Aura H2O nie ma co liczyć na wygodną lekturę książek w formacie PDF. Takowe pliki da się wyświetlać i nawet powiększać czy obracać. To tak akurat do pokazania biletu w pociągu. Ale czytanie PDFów strona po stronie (ekran po ekranie) nie jest ani trochę wygodne jeśli strony nie są czytelne bez powiększenia. Co prawda trochę większy rozmiar ekranu w Kobo Aura H2O daje większe szanse na sukces, ale specjalnie bym na to nie liczył.

 

Codzienne czytanie na recenzowanym czytniku Kobo Aura H2O jest przyjemnym doświadczeniem. Z czytnika da się korzystać bez wprowadzania zmian w oprogramowaniu, poprzestając na przykład na konwersji zakupionych w polskich księgarniach plików EPUB na KEPUB przy pomocy calibre. Po wprowadzeniu kilku własnych udogodnień, można czytnik lepiej przystosować do własnych upodobań i polskich warunków. Ale to już temat na trzecią część recenzji - dostępna jest tutaj.

Like Reblog Comment
text 2017-05-02 16:08
Kobo Aura H2O edition 2 – pod koniec maja w sklepach

 

Właśnie opublikowano wstępną recenzję następcy pierwszego wodoodpornego czytnika marki Rakuten Kobo. O plotkach na temat nowego modelu pisałem dwa miesiące temu (wpis: „Kobo Aura H2O – wkrótce pojawi się następca”), a teraz się potwierdziły. Serwis Good e-Reader jako pierwszy opublikował wpis, w którym pokazano nowy czytnik oraz podano więcej szczegółów na temat Kobo Aura H2O edition 2.

 

Kobo Aura H2O edition 2 (źródło: goodereader.com)

 

 

Nie jest zaskoczeniem, że nowa Aura H2O jest wodoodporna (norma IPX8). Obudowa kolejnej Aury nawiązuje do najnowszego modelu firmy - Kobo Aura One. Rozmiary nowego czytnika 129 x 172 x 8,9 mm są minimalnie mniejsze od poprzedniej wersji H2O. Również masa jest podobna (210 g). Na pleckach umieszczono łatwy do wyczucia wyłącznik, a tył jest gumowany i chropowaty. Nie przewidziano innej wersji kolorystycznej niż czarna. Zagłębiony w obudowie ekran to (jak w pierwszej wersji) E-Ink Carta o przekątnej 17,2 cm (6,8 cala) i rozdzielczości 1430×1080 pikseli (265 ppi).

 

Plecki czytnika Kobo Aura H2O edition 2 (źródło: goodereader.com)

 

Nowością w tym modelu jest wbudowane oświetlenie z regulowaną temperaturą barwową. W taką innowację wyposażony jest już najdroższy model firmy – Kobo Aura One. Teraz system oświetlenia ComfortLight PRO otrzymała również tańsza Kobo Aura H2O. Składa się na niego 9 białych LEDów i osiem RGB. Umożliwia to regulację oświetlenia od niebieskawobiałego do żółtawego. Podobnie jak w Kobo Aura One, tu również znajdziemy pamięć wewnętrzną rozbudowaną do 8 GB, ale zrezygnowano z gniazda kart pamięci. Specyfikację techniczną dopełnia procesor Freescale SoloLite iMx6 1 GHz i 512 MB pamięci operacyjnej.

 

Kobo Aura H2O edition 2 - nowa wersja ekranu startowego czytników Kobo (źródło: goodereader.com)

 

Obecnie wszystkie czytniki Kobo mają tę samą wersję oprogramowania wewnętrznego. Kobo Aura H2O edition 2 ma jednak nowy układ ekranu startowego. W moim H2O na razie takowego nie mam. Jest na nim mniej elementów, co przyspiesza obsługę czytnika, ułatwia rozpoczęcie czytania oraz zakupy w firmowej księgarni. Wciąż brak jest wsparcia dla języka polskiego (choć polskie e-booki wyświetlane są poprawnie).

 

Nowy czytnik wyceniono na 179,99 USD na rynku amerykańskim, czyli około 700 PLN. W Europie można się więc spodziewać ceny 179,99 EUR (ok. 760 PLN). Pod koniec maja Kobo Aura H2O edition 2 ma być dostępna w europejskich sklepach. Cena nie będzie więc odbiegać od poprzednika, który np. teraz w niemieckim Amazonie wyceniony jest za nieco ponad 168 EUR.

 

Oryginalny wpis na temat nowej wersji Kobo Aura H2O, zatytułowany „Kobo H2O Edition 2 Review – 2017”, znajduje się tutaj: http://goodereader.com/blog/electronic-readers/kobo-h2o-edition-2-review

 

[Aktualizacja]

Rakuten Kobo podał w (opublikowanej dwie godziny temu) wiadomości prasowej, że przedsprzedaż nowej Aury zacznie się 15 maja 2017 r. Udostępniono również specyfikację czytnika: http://news.kobo.com/press/facts/kobo-aura-h20-edition-2-fact-sheet

 

[Aktualizacja 5 V 2017 r.]

Pojawiła się całkiem zgrabna reklama nowej edycji Kob Aura H2O.

 

 

 

More posts
Your Dashboard view:
Need help?