logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: medycyna
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2016-09-02 13:00
Momentami dobra, ale głównie rozczarowanie
Genialna maszyna. Biografia serca - Thomas Amidon,Stephen Amidon,Adriana Celińska

Książkę tę kupiłam, ponieważ została wydana w tej samej serii (a przynajmniej - szacie graficznej), co książki Thorwalda, liczyłam więc na równie interesujący wgląd w historię medycyny. Niestety rozczarowałam się srodze.

 

Autorami są lekarz kardiolog i pisarz – wydawałoby się, że to połączenie wręcz idealne, by w ciekawy sposób przedstawić czytelnikowi zawiłości badań i operacji serca. Każdy rozdział zaczyna się częściowo opartym na faktach opowiadaniem, po którym następuje wyjaśnienie z medycznego punktu widzenia, co właściwie się wydarzyło. To zabieg literacki interesujący zwłaszcza w przypadku historii starożytnej, gdy wiedza była ograniczona i zarówno medycy, jak i ich pacjenci niekoniecznie rozumieli jak działa ogranizm oraz czemu coś pomaga na schorzenia. Książka w takiej formie przechodzi przez kolejne etapy rozpoznawania oraz leczenia chorób serca. Jeśli chodzi o pomysł na tę pozycję, jest bardzo udany. Problem stanowi wykonanie.

 

Za mało tu medycyny, a za dużo teorii literatury. Autorzy w wielu miejscach ograniczają się do nudnych, wręcz encyklopedycznych opisów w stylu: "Lekarz X w roku Y wynalazł Z.", a następnie pospiesznie przeskakują przez szczegóły odkrycia lub wynalazku. A przecież to jest najciekawsze, właśnie o tym chcę czytać! Zamiast jednak szczegółów przełomowych pomysłów i eksperymentów wyjątkowych lekarzy dostałam głównie analizę motywu serca u Szekspira, na obrazach sakralnych albo w filmie 21 gram. Ok, rozumiem, że twórcy chceli zarysować tło, pokazać, że nim serce stało się zwykłym organem takim jak choćby wątroba, stanowiło zjawisko magiczne, siedlisko duszy, symbol emocji. Rozumiem, że próbowali zarysować tło historyczne, wyjaśnić jak zmieniał się sposób myślenia o sercu. Ale jednocześnie autorzy zapomnieli o samej medycynie. Po prostu rozgraniczenie między częścią literacką, fikcyjnymi historyjkami obrazującymi epokę, a częścią medyczną, konkretną, opartą na faktach, powinno być wyraźne. Niestety nawet tam, gdzie autorzy powinni skupić się na historii medycyny, atakują niepotrzebne wstawki o niczym. Poniżej znajdziecie próbkę zdania zapychacza:

Zrozumieliśmy, że stan naszego serca zależy od naszych przodków. Podobnie jak bohaterowie greckich tragedii naznaczeni fatum nosimy w sobie zawiły szyfr losu zapisany w DNA. W średniowieczu uważano, że serce jest księgąm w której zapisuje się uczynki naszych dusz.

Najciekawszy okazał się rozdział pierwszy, ponieważ pokazuje, jak dziwne teorie snuli medycy i filozofowie na temat budowy, działania i roli serca. Momentami mieli rację, ale głównie zatrważająco się mylili. Na tej podstawie naprawdę można zrozumieć, jak wielki dokonał się postęp i jak wiele się nauczyliśmy.

 

Notka promocyjna głosi: "Genialna maszyna" to połączenie stylu Jürgena Thorwalda z erudycją prof. Andrzeja Szczeklika. Nie wiem, jak z erudycją u Szczeklika, ale zdecydowanie zabrakło lekkiego stylu Thorwalda, potrafiącego znaleźć idealną równowagę pomiędzy faktami historycznymi, medycznymi zawiłościami a rozważaniami ogólnymi czy osobistymi. Duet panów Amidon tak dobrze pisać niestety nie potrafi.

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2016-02-28 13:26
Ginekolodzy - Jürgen Thorwald,Anna Wziątek

To jedna z tych książek, które jednocześnie budzą zachwyt i przygnębienie. Bo jak tu nie zachwycać się odwagą, inteligencją i determinacją lekarzy oraz ich pacjentek, którzy nie posiadając współczesnych narzędzi, wyników badań, znieczulenia czy wiedzy o anatomii i rozmnażaniu dokonywali wielkich medycznych przełomów, dzięki którym nie tylko ciąża i poród stały się bezpieczniejsze i łatwiejsze, ale też wyleczono wiele powszechnych kiedyś chorób kobiecych.

 

Ginekolodzy będą książką prowokacyjną. Opowiada ona o brutalności wielu lekarzy, ich wrogości do kobiet, kulcie macicy, któremu się oddawali, nawet jeśli kobieta musiała umrzeć z tego powodu.

 

Przygnębia, bo niektóre z wypowiedzi lekarzy cytowane w tej książce spokojnie mogłyby jutro trafić na stronę główną Frondy i wielu by im przyklasnęło. Nie chodzi nawet o te najbardziej kuriozalne historie rodem z XV-XIX wieku, gdy lekarze musieli przeprowadzać badania i przyjmować porody z zasłoniętymi oczami, a kobiety męczyły się pod wieloma warstwami pierzyny, co by nie ukazać przypadkiem kawałka grzesznego ciała. Nie chodzi o wyścigi, kto przeprowadzi więcej cesarskich cięć. Nie chodzi o brutalność, która towarzyszyła mocno zaniedbywanej dziedzinie, jaką była ginekologia.

Jeżeli poród nie mógł się odbyć całkowicie naturalnie, kobiety nadal umierały lub do kresu swoich dni żyły z porozrywanymi pochwami, kroczami i odrażającymi przetokami między pęcherzem moczowym, odbytem a pochwą, których nikt nie potrafił zszyć. Do cierpiących ciężarnych, nie przestrzegając nakazów kościelnych, powodowane litością akuszerki wzywały potajemnie chirurgów mężczyzn. Co próbowali miażdżyć główki zakleszczonych dzieci za pomocą metalowych haków, wierteł i noży, wyciągać ich ciała po kawałku i w ten sposób ratować matki. Ale tam, gdzie rozciągała się władza Kościoła, szybko rezygnowali ze swoich krwawych praktyk. 

Błędy tamtego okresu można w końcu zrzucić na karb niskiego poziomu wiedzy medycznej. Postęp nie dokonuje się z dnia na dzień i wymaga poświęceń, wiadomo. Najbardziej boli oczywiście ideologia. A ta postawi zaślepiać, ogłupiać i niszczyć życia, gdy w imię moralności, religii i sprawowania władzy nad duszami odmawia się kobiecie prawa do kontroli nad własnym ciałem, zdrowiem, płodnością. Thorwald pisze nie tylko o tym, jak powstawały nowe metody leczenia chorób, jak wymyślano przyrządy chirurgiczne i jak testowano nowe techniki operacyjne, ale też opowiada o walce, jaka stoczyła się (i toczy po dziś dzień) wokół bezbolesnego porodu, antykoncepcji czy aborcji.

"Medical Times and Gazette" uznała za rzecz niewyobrażalną, iż można oczekiwać od lekarzy "poniżania kobiety i robienia z siebie wspólnika nienaturalnego przestępstwa". Kontynuowała: "Nigdy nie nadejdzie dzień, w którym lekarze przeniosą do porządnych domów tę ideę [antykoncepcję], ciemną i grzeszną". Trzecie ważne czasopismo medyczne, "Lancet", oznajmiło w 1869 roku: "Żona, której mąż praktykuje to, co nazwane jest zapobieganiem ciąży, popada siłą rzeczy w stan ducha prostytutki".

Thorwald rozumie, że naukowe fakty i zdrowy rozsądek są ważniejsze od kwiecistego języka teoretycznych (męskich) rozważań i jakże łatwego przerzucania winy na często zdesperowane, biedne kobiety. Opisując historię ginekologii tak naprawdę opisuje historię dochodzenia kobiet do ich praw i przełamywania zabobonów. Thorwald rozumie sytuację kobiet taj w przeszłości, jak i dziś – staje po ich stronie, uznając ich prawo do profesjonalnej opieki medycznej, badań i leków, bezpiecznego porodu, antykoncepcji, podejmowania własnych decyzji. Rozumie prawo kobiety do bycia zdrową i szczęśliwą.

Na kartach Ginekologów znalazło się miejsce i dla tych, którzy działali dla dobra kobiet, i dla tych, którzy chcieli zatrzymać postęp, jak i dla tych, którzy robili tylko to, co przyniosło im sławę, niezależnie od efektów dla zdrowia kobiety. To książka szczególnie uwagi.

 

Like Reblog Comment
review 2016-01-11 17:57
Rebecca Skloot "Nieśmiertelne życie Henrietty Lacks"
Nieśmiertelne życie Henrietty Lacks - Rebecca Skloot

HeLa to linia komórkowa, dzięki której medycyna przeszła istną rewolucję. Pozwoliła stworzyć leki na białaczkę, grypę, hemofilię, opryszczkę i chorobę Parkinsona. Niezliczone rzesze lekarzy wykorzystywały komórki HeLa do badań i robią to do dziś. Do kogo należały i jaką kryją historię?

 

Rebecca Skloot zainteresowała się faktem, że o czymś, co stanowiło przełom w nauce, wiadomo tak niewiele. Komórki HeLa pobrano od czarnoskórej kobiety, która zmarła w 1951 roku na wyjątkowo złośliwego raka szyjki macicy. Kim była? Jak to możliwe, że część niej zyskała nieśmiertelność, a mimo to przez wiele lat nie znano nawet jej prawdziwego nazwiska? Autorka, wiedziona ciekawością, odnajduje jej rodzinę, rozmawia z lekarzami, odwiedza szpital Johnsa Hopkinsa, w którym leczono Henriettę. Skrzętnie gromadzi zdobyte dokumenty. W rezultacie poznajemy nie tylko historię młodej kobiety, która przegrała walkę z rakiem i osierociła pięcioro dzieci, ale jesteśmy również świadkami licznych rozmów i towarzyszami podróży. Dowiadujemy się ponadto, jak traktowano pacjentów w latach 50. XX wieku, jakie metody leczenia stosowano oraz w jaki sposób narodził się obowiązek uzyskania przez lekarza świadomej zgody pacjenta na przeprowadzane zabiegi.

 

Niezwykle ciekawe połączenie biografii z publikacją popularnonaukową. Historię zwyczajnej kobiety, która zupełnie nieświadomie przyczyniła się do dokonania niezwykłych rzeczy, czyta się jak wciągającą powieść. Przedstawione tło historyczne, przytaczane fakty czynią natomiast z tej książki bogate źródło informacji o najważniejszych przemianach w medycynie. Szczerze polecam.

Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2014/12/autor-rebecca-skloot-tytu-niesmiertelne.html
Like Reblog Comment
review 1991-05-01 00:00
Kuchnia i medycyna
Kuchnia i medycyna - Irena Gumowska,Julian Aleksandrowicz Tytuł jest nieco mylący - nie ma tu nic o kuchni w dosłownym tego słowa znaczeniu czyli jak zdrowo gotować. Jest za to sporo informacji o mikroelementach i witaminach. O ich zbawiennym lub nie wpływie na nasz organizm. Kolejne rozdziały w książce poświęcone są jednemu lub kilku pierwiastkom (witaminom), które są "wałkowane" na przeróżne sposoby. Od informacji historycznych (kto i kiedy coś odkrył), przez informacje na co działają po informacje czysto dietetyczne. Generalnie - bardzo przydatna książka, napisana w czasach "przed wikipedycznych", zawierająca sporo interesujących informacji i ciekawostek dla osób chcących pomóc swojemu zdrowiu lub będących zwyczajnie "hipochondrykami".
More posts
Your Dashboard view:
Need help?