logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: trekstor
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2018-09-06 14:05
Szwarc, mydło i powidło oraz CZYTNIK TrekStor na Grzegórzkach

Kiedy w minioną niedzielę zostałem zaalarmowany telefonem „jest czytnik”, nie pozostało mi nic innego, jak odwiedzić krakowskie Grzegórzki. I tak oto spotkałem się tam z dawno niewidzianym TrekStorem Pyrusem (wpis „Czytnik książek TrekStor Pyrus - pierwsze trzy tygodnie”), czytnikiem, który recenzowałem jako pierwszy na tym blogu w styczniu 2013 roku. Zapraszam w podróż sentymentalną!

 

Tradycyjny targ przy Hali Targowej na Grzegórzkach oferuje dużą różnorodność dóbr

 

Okolice Hali Grzegórzeckiej, to miejsce znane każdemu chyba Krakusowi, jako niedzielne targowisko dóbr wszelakich. Takich raczej z epok dawno minionych. Ja kiedyś (w takich właśnie czasach przedinternetowych) odwiedzałem je regularnie w poszukiwaniu rarytasów książkowych. Tam je można było kupić, bo panowała wtedy „gospodarka niedoboru” (termin wprowadzony przez węgierskiego ekonomistę Jánosa Kornaia). Później, od lat '90 jakoś w niedziele w okolice Hali Targowej na Grzegórzkach nie zdarzało mi się trafiać.

 

Niektórzy sprzedawcy rezerwują miejsca bardzo wcześnie rano, więc po paru godzinach upału może ich zmorzyć nie tylko głód i pragnienie ale i sen

 

Jednak w ostatnią niedzielę przeważyła chęć spojrzenia na TrekStora w otoczeniu tych wszystkich starych książek, zwykłego złomu, starych pocztówek, pożółkłych gazet czy znalezionych w piwnicach świadectw dawnego życia. Ale do rzeczy. Czytnik szybko namierzyłem, choć dalej już tak szybko nie było.

 

Trochę mnie zdziwiło, że książek na targu wciąż jest cała masa

 

Od razu po wzięciu sprzętu do ręki, dało się zauważyć, że miał on za sobą ciężkie chwile. Porysowany, sponiewierany smutny i jakiś taki opuszczony, prosił się o nowego właściciela. Nie zdziwiłem się zbytnio, gdy czytnik nie chciał wystartować. Sprzedawca pożyczył od sąsiada kabelek, podłączył swego powerbanka i już po kilkunastu wciśnięciach włącznika, sprzęt zaskoczył. Udało się nawet otworzyć jakąś książkę (według zapewnień sprzedającego w pamięci było ich więcej).

 

TrekStor z Grzegórzek

 

Niestety, nie byłem w stanie zmienić (w otwartej książce) ani jednej strony. Trudno powiedzieć, czy czytnik się przywiesił, był tak ospały czy też zwyczajnie nie działały przyciski zmiany stron. W każdym razie odniosłem wrażenie, że sprzęt jest daleki od pełnej sprawności. Oddałem go więc właścicielowi, żeby pokazał mi, czy i jak działają przyciski. Czytnik już do moich rąk nie wrócił. No trudno :)

 

TrekStor od tyłu nawet nie wyglądał tak źle...

 

Połaziłem więc trochę i powspominałem...

 

Kiedyś kultowa seria „z tygrysem”, wciąż jest do kupienia

Like Reblog Comment
text 2018-08-27 15:45
O czytnikach wakacyjnie i modowo

Czytniki książek rzadko trafiają do mediów, które na co dzień nie zajmują się czytaniem lub elektroniką. Warto więc odnotować starania producentów lub dystrybutorów aby wypłynąć na szersze wody. Z polskich internetów pamiętacie być może, zamówioną w 2012 roku przez Empik, sesję fotograficzną Kasi Tusk. Jej bohaterem był czytnik czytnik TtrekStor 3.0.

 

Kasia Tusk z czytnikiem TrekStor 3.0 (źródło: makelifeeasier.pl)

 

TrekStor 3.0 to był słaby sprzęt z ekranem LCD, nie wart specjalnej uwagi, ale pod tekstem z 2012 roku jest 529 komentarzy. Całkiem sporo, bo chyba nie po porady na temat kolejnej lektury odwiedzany jest tego typu serwis. Oczywiście pojawiają się komentarze w rodzaju „fajny sweterek”, ale i wypowiedzi o wyższości czytania na papierze, tudzież cyfrowych lektur przewijają się raz po raz. Nie wiem, jaki wpływ na e-czytanie miał wpis na blogu „Make Life Easier”, ale miło, że tego typu publikację ktoś zamówił u wpływowej osoby, której wpisy śledzi masa ludzi.

 

Tolino na blogu „Julies Dresscode”

Miłe, że podobne akcje organizowane są także z innymi czytnikami. Okazją do niniejszego wpisu jest podobna do wspomnianej sesja fotograficzna, ale z czytnikiem Tolino. Tym razem zamówiona u niemieckiej blogerki przez tamtejszą księgarnię Thalia. Wpis zatytułowany „Wygodne czytanie z czytnikiem Tolino z Thalii” (niem. „Bequemes lesen mit einem tolino eRader von Thalia”) promuje czytelnictwo e-booków w okresie wakacyjnym.

 

Julie z czytnikiem Tolino Shine 2 HD (źródło: juliesdresscode.de)

 

Bohaterem wpisu jest czytnik Tolino Shine 2 HD, pochodzący z księgarni Thalia. Autorka wspomina jego najważniejsze cechy, które przemawiają za cyfrowym czytaniem. Wspomina w pierwszym rzędzie o tym, że nie trzeba pamiętać lub zaznaczać ostatnio czytanej strony. Czytnik włącza się tam, gdzie przerwane zostało czytanie. Do plusów zalicza także m.in. czytelność ekranu z papieru elektronicznego w każdych warunkach, niewielką wagę urządzenia, możliwość szybkiego pobrania lub zakupienia książki w zintegrowanej z czytnikiem księgarni. A jeśli e-book szczególnie jej się spodoba, planuje i tak kupować wersję papierową do kolekcji. Na koniec podana jest także informacja o akcji promocyjnej księgarni, w której czytnik można zwrócić do stu dni po zakupie, jeśli nie spełnił oczekiwań klienta.

 

Julie z wakacyjną lekturą w wersji papierowej (źródło: juliesdresscode.de)

 

O ile dobrze zrozumiałem, autorka bloga „Julies Dresscode” jest z wykształcenia bibliotekarką. Zastrzega się, że nie chce prowadzić kolejnego sztampowego bloga tylko o modzie. Stąd może również wpisy „książkowe” na jej blogu.

 

Podsumowanie

Choć tego typu wpisy to raczej wyjątek niż reguła, to fajnie, że księgarnie dysponują na to budżetem. Szybki przegląd najpopularniejszych polskich serwisów modowo-kosmetycznych wykazuje, że niektóre z nich śledzi nawet ponad milion osób. Oby i na sponsorowane teksty w tych najpopularniejszych stać kiedyś było księgarzy czy dystrybutorów czytników. O samodzielnie czy spontanicznie zrobionych sesjach fotograficznych np. z czytnikiem lub dobrą lekturą na pierwszym planie, chyba nie ma co marzyć. Czytanie nie jest tym, co napędza internetowe biznesy tego rodzaju. A może się mylę i są takie wpisy tylko nie jestem tego świadom? Przecież raczej słabo znam te krańce internetów. Może więc i ja przyłączę się do obserwujących i się takowych wpisów o „modowym czytaniu” jeszcze doszukam lub doczekam?

 

Like Reblog Comment
text 2016-05-01 08:56
Grafenowy e-papier z OED Technologies

 

Chińska firma OED Technologies ogłosiła, że w najbliższych miesiącach może przemysłowo produkować ekrany z elektronicznego papieru z zastosowaniem grafenu.

 

OED Technologies prezentuje wyświetlacze z grafenem

Przedprodukcyjne wersje wyświetlaczy opartych na grafenie z OED Technologies zaprezentowane na konferencji prasowej (źródło: economy.southcn.com)

 

Producent z Guangzhou znany był do tej pory na europejskim rynku e-papieru przede wszystkim jako dostawca ekranów zastosowanych w niektórych czytnikach niemieckiej marki TrekStor (np. Pyrus i Pyrus Mini). Obecność chińskich produktów na europejskim rynku spotkała się ze sprzeciwem potentata i w zasadzie monopolisty w branży wyświetlaczy dla czytników pracujących w technologii papieru elektronicznego - firmy E-Ink. TrekStor został nawet pozwany do sądu przez konkurenta za naruszenie należących do niej patentów. Niemiecka firma zaczęła wtedy stosować ekrany E-Ink, ale w końcu całkiem wycofała się z rynku czytników książek elektronicznych.

 

Zasada działania papieru elektronicznego O-paper

Zasada działania O-papieru (źródło: www.oedtech.com)

 

Pomimo utraty niemieckiego współpracownika, chiński producent ekranów (pośrednio) wygrał jednak sprawę przed niemieckim sądem i ma się nieźle. OED Technologies wciąż oferuje wyświetlacze „O-paper” w rozmiarach od 2,1 cala (etykiety sklepowe) do ośmiu cali (czytniki książek).

 

Kindle paperwhite 3 i etykieta z papieru elektronicznego

Papier elektroniczny jest już tak tani, że opłaca się robić etykiety sklepowe (po prawej) większe od czytników książek elektronicznych (Kindle Paperwhite 3 po lewej) opartych na tej samej technologii (Berlin, 2015 r.)

 

Dwa dni temu pojawiła się na temat OED Technologies kolejna ciekawa informacja. Chińczycy ogłosili, że są w stanie wyprodukować ekrany pracujące w technologii papieru elektronicznego z zastosowaniem grafenu. Dyrektor firmy, Chen Yu stwierdził, że w OED Technologies opracowano pierwszy na świecie taki papier elektroniczny. W porównaniu do istniejących dotychczas wyświetlaczy, "grafenowe" mają oferować elastyczność (lepsza odporność na uszkodzenia), nasycenie czernią (większa czytelność liter) i przede wszystkim - większą transparentność górnej powłoki (opisanej jako "front electrode" na rysunku powyżej). Może to oznaczać trwalsze i znacznie bardziej kontrastowe ekrany również dla czytników książek elektronicznych. Na konferencji prasowej, która odbyła się 27 IV 2016 r., podkreślono, że produkcja ekranów z grafenu (w przyszłości jak sądzę) powinna być znacznie tańsza od obecnych wyświetlaczy, zawierających rzadki i drogi ind. Zaprezentowano prototypowe wyświetlacze o wielkości mniejszej od najczęściej spotykanej obecnie w czytnikach.

 

Dyrektor OED Technologies - Chen Yu

Konferencję prasową 27 IV 2016 r. prowadził Chen Yu, stojący za sukcesem chińskiej OED Technologies (źródło: news.sciencenet.cn)

 

Trudno powiedzieć, jak daleko OED Technologies jest od przemysłowego wytwarzania wyświetlaczy opartych na grafenie. Firma obiecuje ruszyć z produkcją w ciągu roku. Póki co, właśnie przejście z fazy laboratoryjnej do przemysłowej jest największym problemem do rozwiązania przy zastosowaniu elastycznych i transparentnych powłok z grafenem. Głowią się nad tym zarówno instytuty technologiczne jak i wielkie koncerny przemysłowe. Kto będzie pierwszy, ten może zgarnąć dla siebie spore udziały w rynku wyświetlaczy urządzeń mobilnych.

 

Konferencja prasowa OED Technologies

Konferencja prasowa OED Technologies nie zebrała tłumów dziennikarzy z całego świata, ale może oznaczać przełom w produkcji papieru elektronicznego (źródło: news.sciencenet.cn)

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2014-11-11 10:07
Dwa lata blogu obrazki z Indii – wpisy z kręgu e-książek

 

Minęło dwa lata od kiedy rozpocząłem prowadzić blog „Obrazki z Indii”. Poświęcony jest on książkom z Indiami w tle (lub na pierwszym planie) i szeroko pojętej tematyce czytnikom e-booków i e-książek. Dziś krótkie podsumowanie tego, czego udało się dokonać właśnie w tym drugim zakresie.

 

Jesień 2014 r.

 

Wśród odwiedzających blog, największą popularnością niezmiennie cieszą się testy i recenzje czytników. A bazując na własnym doświadczeniu i odczuciach recenzowałem pięć urządzeń:

- TrekStor Pyrus;

- Kobo Mini;

- TrekStor Pyrus Mini;

- Lark Freebook 4.3;

- Tolino Shine.

Wszystkie te recenzje ukazywały się jako pierwsze w polskim internecie, obszerne testy, które nie bazują na materiałach prasowych i reklamowych, lecz przedstawiają konsumencki punkt widzenia.

 

Przy okazji recenzji i pytań czytelników pojawiły się też teksty poradnikowe, jak radzić sobie z bardziej zaawansowanymi problemami z czytnikami:

- aktualizacja firmware'u w Kobo Mini;

- dostępność Kobo Mini w Polsce;

- aktualizacja firmware'u w Trekstorze Pyrusie Mini.

 

Obserwuję też przy różnych okazjach, co się dzieje na rynku e-booków zarówno na świecie jak i na miejscu w Krakowie:

- Targi IFA 2012 (jeszcze na portalu eksiazki.org);

- Targi IFA 2013;

- Targi IFA 2014.

- Japonia;

- Indie;

- Niemcy (przy okazji Targów IFA w Belinie);

- Austria (przy okazji recenzji Tolino Shine);

- Kraków 2012 (jeszce na portalu eksiazki.org);

- Kraków 2013;

- Kraków 2014.

 

Z punktu widzenia czytelnika patrzę na e-booki:

- Legimi (kiedy usunęło mi książki z półki);

- jakość e-booków (kiedy skoczyło mi ciśnienie po lekturze niektórych e-booków);

- nowości w czeskich księgarniach (Send-to-PocketBook, również gościnnie na blogu swiatczytnikow.pl).

 

Podsumowując, przez dwa lata najwięcej bezpośrednich odsłon miały po kolei teksty o Kobo Mini (34% wszystkich odwiedzin), Larku 4.3 (13%), TrekStorze Pyrusie (6%), TrekStorze Mini (5%) oraz czytnikach w Japonii (4%).

 

Mam nadzieję, że kolejne lata dostarczą nowych, ciekawych tematów! Postaram się iść tropem najpopularniejszych tematów i już wkrótce obszerna recenzja PocketBooka (Basic Touch). Przy okazji drugich urodzin uruchomiłem profil bloga na Facebooku, który będzie zawierał dodatkowe wpisy właśnie o tematyce związanej z czytnikami książek i samymi e-bookami. Zapraszam do jego polubienia i śledzenia...

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2014-10-03 15:44
Z cyklu: akcesoria do czytników książek :)

Długo szukałem etui z podstawką do TrekStora Mini, aż w końcu kupiłem futerał przeznaczony do smartforna. Ale koniec końców znalazłem! I mogę teraz spokojnie czytać przy kolacji....

 

Nowa podstawka do TrekStora Mini

 

Ale nie tylko ja nie ustaję w poszukiwaniu "ciekawych" rozwiązań. Właśnie podesłano mi poniższe zdjęcie. Oto co zamieścił na Instagramie dla zwolenników czytania w kąpieli użytkownik marti_presents:

 

Czytanie w wannie z szelestem suchych kartek w komplecie

More posts
Your Dashboard view:
Need help?