logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: czytnik
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2018-10-10 09:40
PocketBook Touch HD 3 – PREMIERA już w listopadzie

 

PocketBook Touch HD 3 to następca obecnego na rynku od roku modelu Touch HD 2. Producent zdecydował się również serię HD wypuścić w zmodyfikowanej obudowie, jaką znamy z innych tegorocznych premier – Touch Lux 4 oraz Basic Lux 2.

 

PocketBook Touch HD 3 w wersji miedzianej (źródło: mat. prasowe PocketBooka)

 

Obudowa PocketBooka Touch HD 3 jest bardzo podobna do wspomnianych modeli. W porównaniu do poprzednika - Touch HD 2 - daje to przede wszystkim mniejsze rozmiary, mniejszą wagę oraz mniejsze przyciski zmiany stron pod ekranem. Dwie wcześniejsze tegoroczne nowości PocketBooka poza wyglądem zmieniły się nieznacznie. W przypadku PocketBooka Touch HD 3 sytuacja jest inna. W środku, pod względem sprzętowym, to całkiem nowy czytnik. Pokazuje to poniższe porównanie z poprzednikiem.

 

Porównanie parametrów modeli PocketBook Touch HD 2 i Touch HD 3

 

PocketBook Touch HD 2

(PB 631)

PocketBook Touch HD 3

(PB 632)

ekran (przekątna)

15,24 cm (6”)

15,24 cm (6”)

ekran [piksele]

E-Ink Carta

1448 × 1072 (300 ppi)

E-Ink Carta

1448 × 1072 (300 ppi)

płaski front

nie

nie

ekran dotykowy

tak

tak

wodoodporność

nie

tak

wbudowane oświetlenie

tak

tak

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

tak (SMARTlight)

tak (SMARTlight)

pamięć wewnętrzna [GB]

8

16

procesor [GHz]

1,0

1,0 (dwurdzeniowy)

pamięć RAM [MB]

512

512

masa [g]

180

155

wymiary [mm]

175 × 113,5 × 9

161,3 × 108 × 8

fizyczne przyciski zmiany stron

tak

tak

czujnik zamknięcia okładki

nie

tak

audio

tak (MP3)

tak (MP3, M4B)

przez adapter lub BT

kolor obudowy

brązowy, czarny, czerwony (Ruby Red)

miedziany, szary

dodatkowe uwagi

karta microSD do 32 GB, Send-to-PocketBook, Dropbox,  wybudzanie przez okładkę, TTS (Ivona)

Send-to-PocketBook, Dropbox, akcelerometr, wybudzanie przez okładkę, BT, TTS (Ivona)

premiera rynkowa [rok]

2017

2018

cena katalogowa

699 PLN

699 PLN

 

Niezmieniony pozostał ekran (choć inaczej rozwiązano reakcję na dotyk) i wbudowane oświetlenie z regulowaną temperaturą barwową. Z nowości, warto zwrócić uwagę na wprowadzenie wodoodporności (technologia HZO, norma IPX7). Obok modelu Aqua 2, to obecnie drugi czytnik marki PocketBook mający tę cechę. Nie bez znaczenia dla użytkowników powinien być także nowy, dwurdzeniowy procesor. Może on zauważalnie przyspieszyć działanie tego czytnika w porównaniu z poprzednikiem. Na rosyjskojęzycznej stronie firmowej, napisano m.in., że przyspieszenie jest dwukrotne (ros. "скорость работы устройства выросла примерно в два раза по сравнению с моделями предыдущего поколения"). Ma to być osiągnięte przy lepszym gospodarowaniu energią (rzadsze ładowanie akumulatora). W wersji czytnika na rynek rosyjski nie ma np. łącza bluetooth, więc w czytniku sprzedawanym w Polsce zużycie energii może być większe. Sprzedawana u nas wersja PocketBooka Touch HD 3 umożliwiać będzie odsłuch audiobooków (MP3, M4B) przez głośnik lub słuchawki bezprzewodowe.

 

PocketBook Touch HD 3 w wersji miedzianej (źródło: mat. prasowe PocketBooka)

 

W środku PocketBooka Touch HD 3 zamontowano większą kartę pamięci (16 GB, przy dotychczasowych 8 GB), akcelerometr (automatyczna zmiana orientacji strony tekstu) oraz czujnik reagujący na zamknięcie okładki. Nie można dołożyć własnej karty pamięci, bo zabrakło gniazda microSD, które miał poprzednik.

 

PocketBook Touch HD 3 w wersji miedzianej (źródło: mat. prasowe PocketBooka)

 

Można się spodziewać, że również ten model otrzyma z czasem wsparcie dla wypożyczalni Legimi. Zapewne trzeba będzie na to poczekać do pierwszej aktualizacji oprogramowania wewnętrznego czytnika. W PocketBooku Touch Lux 4 na wprowadzenie obsługi Legimi czekać trzeba było około sześciu tygodni. Być może i w tym przypadku będzie podobnie.

 

Sugerowana cena detaliczna czytnika na polskim rynku to 699 PLN. PocketBook Touch HD 3 ma trafić do sklepów w naszym kraju na początku listopada.

 

Like Reblog Comment
text 2018-10-02 17:25
KOBO FORMA – premiera została oficjalnie POTWIERDZONA

 

Kobo Forma – nowy czytnik Rakuten Kobo został oficjalnie potwierdzony. Na stronie kobo.com można go już znaleźć w ofercie firmy, a na YouTube została opublikowana reklamówka podkreślająca najważniejsze atuty urządzenia.

 

Kobo Forma - ośmiocalowy ekran z regulowaną temperaturą barwową wbudowanego oświetlenia (źródło: youtube.com)

 

Kobo Forma zapowiada się bardzo ciekawie. Warto podkreślić kilka wyróżniających go cech: większy elastyczny ośmiocalowy ekran E-Ink wykonany w technologii Mobius, niewielka waga (jak na taki rozmiar ekranu), fizyczne przyciski zmiany stron, wodoodporność, regulowana temperatura barwowa wbudowanego oświetlenia oraz tryb poziomy, którego w czytnikach Kobo do tej pory brakowało (poza plikami PDF).

 

Kobo Forma - tryb poziomy wyświetlania tekstu (źródło: youtube.com)

 

Kobo Forma jest obecnie największym czytnikiem z rodziny Kobo. Wyposażono go w ekran o przekątnej ponad 20 cm (ośmiu cali). Do tej pory palmę pierwszeństwa dzierżył model Kobo Aura ONE, z ekranem 7,8 cala. Ale mimo większego ekranu, Forma jest całkiem lekka. Czytnik waży 197 gram, podczas gdy np. Kobo Aura One 230 g, a sześciocalowy Kindle Paperwhite 3 – 205 g. Uzyskano to głównie dzięki ekranowi E-Ink, który wykonany jest w innej technologii niż dotychczas stosowane w Kobo. Nowy E-Ink Mobius jest giętki dzięki plastikowemu podkładowi i nie powinien ulegać uszkodzeniom tak łatwo jak do tej pory stosowane ekrany z warstwą delikatnego szkła.

 

Kobo Forma - fizyczne przyciski zmiany stron (źródło: youtube.com)

 

Bardzo ważną innowacją (na skalę bieżącej oferty Kobo) jest wprowadzenie fizycznych przycisków zmiany stron. To miłe, że firmie udało się (podobnie jak Amazonowi w przypadku Kindle Oasis 2) posłuchać głosów wielu użytkowników. Szkoda, że tylko w najdroższych urządzeniach, ale może doczekamy się fizycznych klawiszy również w tańszych czytnikach.

 

Kobo Forma - bardzo lekki jak na rozmiary ekranu (źródło: outube.com)

 

Pozostałe cechy, choć współtworzące bardzo dobry czytnik, nie są już takie ważkie. Warto może jeszcze podkreślić, że czytanie w trybie poziomym w czytnikach Kobo już dawno powinno być wprowadzone. Lepiej późno niż wcale. Oby trafiło z nowymi aktualizacjami oprogramowania również do starszych modeli.

 

W rejonie przycisków obudowa jest grubsza, podobnie jak w Kindle Oasis 2 (źródło: kobo.com)

 

Kobo Forma trafi do sklepów 23 października 2018 r. Od 16 października będzie można złożyć wstępne zamówienia. Rakuten Kobo nie jest zainteresowane polskim rynkiem, więc nie mamy co liczyć na dostępność urządzeń w naszym kraju. Czytnik Kobo Forma będzie najpierw dostępny w wersji z pamięcią 8 GB na terenie: Kanady, Stanów Zjedn., Wielkiej Brytanii, Włoch, Niderlandów, Francji, Japonii i Hiszpanii. Później trafi na kolejne rynki. Wersja z 32 GB pamięci trafi od razu do Japonii, a w bliżej nieokreślonej przyszłości ma być dostępna także w innych krajach. Firmowa okładka (z funkcją wybudzania czytnika) będzie dostępna w kolorze czarnym i śliwkowym. Cenę Kobo Formy na rynku europejskim określono na 279.99 EUR.

 

Kobo Forma (źródło: kobo.com)

 

Podsumowanie

Kobo Forma, choćby ze względu na cenę, to nie jest czytnik dla każdego. Mimo wszystko cieszy, że firma wprowadza nowości, które sprawią, że cyfrowe czytanie będzie przyjemniejsze.

 

Kobo Forma -parametry techniczne wg producenta

Ekran: przekątna 20,4 cm (8 cali) E-Ink Carta Mobius, 300 ppi 1440 × 1920 pikseli; wbudowane oświetlenie z regulowaną temperaturą barwową ComfortLight PRO;

Waga: 197 g;

Wymiary: 177,7 × 160 × 8,5 mm (przy klawiszach) do 4,2 mm (w części ekranowej);

Pamięć wewnętrzna: 8 GB;

Formaty tekstowe: EPUB, EPUB3, PDF, MOBI, TXT, HTML, RTF, CBZ, CBR;

Wi-fi: 802.11 b/g/n;

Gniazdo zasilania: microUSB;

Bateria: 1200 mAh;

Menu w języku: angielskim, francuskim, niemieckim, hiszpańskim, holenderskim, włoskim, portugalskim (także brazylijskim), japońskim, tureckim;

 

źródło: informacja prasowa Rakuten Kobo

 

Like Reblog Comment
text 2018-09-28 18:44
KOBO FORMA – szykuje się NOWY model Kobo 16 października

 

Na Twitterze zostało pokazane zdjęcie nowego modelu Kobo. Według informacji (mam nadzieję, że  to nie żart) z hiszpańskiego konta Kobo, czytnik znajdzie się na rynku 16 października. Trudno powiedzieć czy to faktycznie rzeczywisty czytnik i na ile publikacja była przypadkowa. Obecnie na profilu Kobo_ES brak wspomnianego zdjęcia. We wpisie sprzed 22 godzin zdjęcie skopiował Ernest Prats Garcia.

 

Kobo Forma (źródło: twitter.com)

 

Czego możemy się spodziewać? Moim zdaniem nowy model – Kobo Forma wygląda bardzo interesująco. A to dlatego, że urządzenie o kodowej nazwie N782 ma być wyposażone w fizyczne przyciski zmiany stron. Może to znacznie polepszyć komfort czytania na czytnikach Kobo. Obecnie żaden model tej marki fizycznych przycisków zmiany stron nie ma. A szkoda! Drugą nowością może być poziomy tryb wyświetlania tekstu, którego w czytnikach Kobo (poza PDFami) brak. Publikowana grafika, jak dla mnie, ukazuje sprzęt całkiem podobny do Kindle Oasis 2. Zakładając, że „przeciek” dotyczy realnego urządzenia, pozostaje poczekać te parę tygodni na bardziej jakieś wiarygodne informacje.

Like Reblog Comment
text 2018-08-27 15:45
O czytnikach wakacyjnie i modowo

Czytniki książek rzadko trafiają do mediów, które na co dzień nie zajmują się czytaniem lub elektroniką. Warto więc odnotować starania producentów lub dystrybutorów aby wypłynąć na szersze wody. Z polskich internetów pamiętacie być może, zamówioną w 2012 roku przez Empik, sesję fotograficzną Kasi Tusk. Jej bohaterem był czytnik czytnik TtrekStor 3.0.

 

Kasia Tusk z czytnikiem TrekStor 3.0 (źródło: makelifeeasier.pl)

 

TrekStor 3.0 to był słaby sprzęt z ekranem LCD, nie wart specjalnej uwagi, ale pod tekstem z 2012 roku jest 529 komentarzy. Całkiem sporo, bo chyba nie po porady na temat kolejnej lektury odwiedzany jest tego typu serwis. Oczywiście pojawiają się komentarze w rodzaju „fajny sweterek”, ale i wypowiedzi o wyższości czytania na papierze, tudzież cyfrowych lektur przewijają się raz po raz. Nie wiem, jaki wpływ na e-czytanie miał wpis na blogu „Make Life Easier”, ale miło, że tego typu publikację ktoś zamówił u wpływowej osoby, której wpisy śledzi masa ludzi.

 

Tolino na blogu „Julies Dresscode”

Miłe, że podobne akcje organizowane są także z innymi czytnikami. Okazją do niniejszego wpisu jest podobna do wspomnianej sesja fotograficzna, ale z czytnikiem Tolino. Tym razem zamówiona u niemieckiej blogerki przez tamtejszą księgarnię Thalia. Wpis zatytułowany „Wygodne czytanie z czytnikiem Tolino z Thalii” (niem. „Bequemes lesen mit einem tolino eRader von Thalia”) promuje czytelnictwo e-booków w okresie wakacyjnym.

 

Julie z czytnikiem Tolino Shine 2 HD (źródło: juliesdresscode.de)

 

Bohaterem wpisu jest czytnik Tolino Shine 2 HD, pochodzący z księgarni Thalia. Autorka wspomina jego najważniejsze cechy, które przemawiają za cyfrowym czytaniem. Wspomina w pierwszym rzędzie o tym, że nie trzeba pamiętać lub zaznaczać ostatnio czytanej strony. Czytnik włącza się tam, gdzie przerwane zostało czytanie. Do plusów zalicza także m.in. czytelność ekranu z papieru elektronicznego w każdych warunkach, niewielką wagę urządzenia, możliwość szybkiego pobrania lub zakupienia książki w zintegrowanej z czytnikiem księgarni. A jeśli e-book szczególnie jej się spodoba, planuje i tak kupować wersję papierową do kolekcji. Na koniec podana jest także informacja o akcji promocyjnej księgarni, w której czytnik można zwrócić do stu dni po zakupie, jeśli nie spełnił oczekiwań klienta.

 

Julie z wakacyjną lekturą w wersji papierowej (źródło: juliesdresscode.de)

 

O ile dobrze zrozumiałem, autorka bloga „Julies Dresscode” jest z wykształcenia bibliotekarką. Zastrzega się, że nie chce prowadzić kolejnego sztampowego bloga tylko o modzie. Stąd może również wpisy „książkowe” na jej blogu.

 

Podsumowanie

Choć tego typu wpisy to raczej wyjątek niż reguła, to fajnie, że księgarnie dysponują na to budżetem. Szybki przegląd najpopularniejszych polskich serwisów modowo-kosmetycznych wykazuje, że niektóre z nich śledzi nawet ponad milion osób. Oby i na sponsorowane teksty w tych najpopularniejszych stać kiedyś było księgarzy czy dystrybutorów czytników. O samodzielnie czy spontanicznie zrobionych sesjach fotograficznych np. z czytnikiem lub dobrą lekturą na pierwszym planie, chyba nie ma co marzyć. Czytanie nie jest tym, co napędza internetowe biznesy tego rodzaju. A może się mylę i są takie wpisy tylko nie jestem tego świadom? Przecież raczej słabo znam te krańce internetów. Może więc i ja przyłączę się do obserwujących i się takowych wpisów o „modowym czytaniu” jeszcze doszukam lub doczekam?

 

Like Reblog Comment
review 2018-08-03 14:15
Bookeen Nolim cały w silikonie – recenzja czytnika książek (część II)

W pierwszej części testu przedstawiłem czytnik Nolim jako trochę uboższą wersję modelu Bookeen Saga. Opisałem go od strony technicznej, w drugiej części recenzji zapraszam do zapoznania się z moimi wrażeniami z codziennego użytkowania.

 

Czytnik Nolim jako źródło romantycznej przygody i mapa z drogą wiodącą do ukrytych skarbów (źródło: www.5-5designstudio.com)

 

Nolim na co dzień

W codziennym użytkowaniu czytnik sprawdza się bardzo dobrze, choć nie jest urządzeniem bez wad. Oprogramowanie jest stabilne i działa sprawnie. Trochę długo trwa zamiana czcionki w książce lub wywoływanie menu słownika, ale samo wczytywanie książek i kartkowanie działa szybko. Na wstępie warto podkreślić, że menu czytnika jest w pełni spolszczone. Na klawiaturze ekranowej są także polskie znaki. Powinno to ułatwić korzystanie z urządzenia, na przykład przy sporządzaniu notatek. Ogólnie Nolim trochę ustępuje konkurentom pod względem funkcjonalności i ergonomii, ale może to też być kwestia moich przyzwyczajeń.

 

Po pierwszym uruchomieniu i wybraniu języka menu, można już korzystać z czytnika

 

Pierwsze uruchomienie czytnika po zakupie jest bardzo proste – wystarczy wybrać język menu i już. Żadnych logowań, połączeń, akceptacji umów i licencji. Pod tym względem Nolim jest wzorcem prostoty. Codzienne korzystanie z czytnika opiera się głównie na dotykowym ekranie, ale fizyczne przyciski znakomicie się sprawdzają. To kolejna ważna zaleta Nolima. Najczęściej oczywiście przyciski przydają się do zmiany stron, ale użyteczny jest także umieszczony między innymi przycisk wywołujący główne menu. Pojawia się ono na dole ekranu i znajdziemy w nim ikony: Strona główna, Biblioteka, Sklep, FrontLight oraz Menu.

 

Nolim - ekran główny

 

Ekran główny (strona główna) pojawia się po starcie urządzenia. Podzielony jest on na trzy części. Górny fragment pokazuje ostatnio czytaną książkę wraz z autorem, tytułem i paskiem postępu czytania. Tu brakuje mi trochę listy kilku ostatnio czytanych pozycji. Jeśli czytamy kilka tekstów równolegle (na przykład ściągnięte artykuły ze stron WWW oraz jakąś powieść) to trochę trudno jest się między nimi przełączać. Trzeba wchodzić do biblioteki, a tam wybrać z katalogu „czytanych teraz” (lub innego) to, co przed chwilą wgraliśmy do czytnika czy przed chwilą przerwaliśmy. Środkowa część ekranu to miniaturki ostatnio wgranych do biblioteki plików. Jednocześnie są prezentowane cztery nowości, ale listę można przewijać. Takie rozwiązanie sprawdza się w codziennym korzystaniu z czytnika. Łatwo i szybko można przeglądać nowości w biblioteczce.

 

Nolim zintegrowano z hiszpańską księgarnię, nie ma konieczności logowania się do niej

 

Z kolei dolna część ekranu startowego to odesłanie do firmowego sklepu „Nolim store”. W moim przypadku jest to hiszpańskojęzyczny sklep, prowadzony przez Bookeena dla hiszpańskiej gałęzi Carrefoura. W naszych warunkach średnio przydatna funkcja, a nie ma opcji, żeby ją wyłączyć.

 

Nolim - widok biblioteczki

 

Biblioteka podzielona jest na osiem katalogów (ósmy dodawany jest po utowrzeniu pierwszej notatki/zaznaczenia). E-booki są (wstępnie) sortowane przez czytnik. Przykładowo, wgrane właśnie pliki znajdziemy w katalogu „Nowa”, ostatnio otwarte książki trafiają od razu do „Czytane teraz”. Teksty, w których dotarliśmy do ostatniej strony automatycznie trafią do katalogu „Przeczytane”. W każdym razie ma to sens. Jest też katalog „Wszystkie książki”, w którym można e-booki sortować wg tytułu. Jest także możliwość tworzenia własnych kolekcji.

 

Nolim - sortowanie w biblioteczce

 

Jeśli komuś nie odpowiada sortowanie wg metadanych, może skorzystać z bardziej „tradycyjnego” przeglądania wg katalogów znajdujących się w pamięci urządzenia (które możemy tworzyć jak w komputerze).

 

Przeglądanie zawartości czytnika wg katalogów

 

Menu ustawień umożliwia konfigurację czytnika. Można tu wybrać m.in. język menu, używane słowniki czy połączenie z siecią bezprzewodową. W menu „Zaawansowane” warto zdefiniować reakcję czytnika po podłączeniu kablem do komputera (ja mam „Zobacz zawartość urządzenia”, czyli możliwość wgrywania książek). Tu również znajduje się opcja częstotliwości odświeżania ekranu. W Nolimie można spokojnie ustawić „Bez odświeżania”. Artefakty (tzw. ghosting) nie powinny stanowić problemu.

 

E-booki do czytnika można wgrać przez kabel USB. Pliki można skopiować do jednego katalogu, bądź stworzyć sobie podkatalogi wg autorów, serii czy innych reguł. Nie ma natomiast możliwości bezprzewodowej wysyłki własnych e-booków do pamięci czytnika lub połączonej z nim chmury. Jestem przyzwyczajony do tego, że pobieram sobie strony WWW przy pomocy specjalnych wtyczek, a potem czytam dłuższe teksty na czytniku. Znakomicie działa to na czytnikach Kindle i PocketBook. W przypadku Nolima muszę go za każdym razem podłączać kablem do komputera. Nie jest to jakiś straszny wysiłek, ale jednak mniej wygodne w codziennym użytkowaniu.

 

Bateria nie jest najmocniejszą stroną urządzenia. Dzięki okładce, czytnik jest cały czas (poza czytaniem oczywiście) w trybie uśpienia. Powinno to pozytywnie wpłynąć na czas pracy na jednym ładowaniu. Rzeczywistość jednak nie jest tak różowa. W pełni naładowana bateria zapewnia około tygodnia do dziesięciu dni dość intensywnego czytania. I to przy wyłączonym wi-fi (nie jest do niczego potrzebne, jeśli nie korzysta się z firmowej księgarni czy na przykład nie pobiera książek przez przeglądarkę WWW). Trochę to mało w porównaniu z ostatnio testowanymi przeze mnie czytnikami.

 

Przez cały czas testu czytnik pracował stabilnie. Raz nie udało mi się wczytać dużego PDFa. W sumie więc codzienne korzystanie nie jest kłopotliwe. Może za wyjątkiem pojawiającej się znienacka przykrej wiadomości o konieczności doładowania baterii.

 

Nolim - czytanie e-booków

Czytnik poprawnie wyświetla polskie e-booki w formacie EPUB, FB2 lub PDF. Książki pochodzące z polskich księgarń nie powinny sprawiać w Nolimie kłopotów. Książki można otwierać (przez dotknięcie ekranu palcem) z okna głównego jak i z biblioteczki. Strony zmieniają się płynnie zarówno przy użyciu dotykowego ekranu jak i przycisków.

 

Menu ustawień w e-booku (u góry statystyki czytania)

 

Po wczytaniu książki, można ją oczywiście dopasować do własnych upodobań. Krótkie dotknięcie ekranu w środkowej części (lub środkowy przycisk na prawej ramce) wywołuje menu, w którym u góry podane są statystyki czytania, a na dole standardowe opcje, między innymi formatowania wyglądu tekstu. Czytnik ma zainstalowane bardzo przeciętnie wyglądające czcionki. Warto od razu wgrać swoją, trochę grubszą, np. Bitter. Wygląd tekstu można dostosowywać korzystając z wyboru czcionki, regulacji wielkości tekstu, odstępu między linijkami oraz wielkości marginesów. Ale Nolim dodatkowo ma możliwość wymuszenia wyrównania tekstu do prawego i lewego marginesu (justowania), co wydatnie poprawia wygląd słabo (pod tym względem) przygotowanych e-booków.

 

Formatowanie strony zawiera m.in wymuszenie justowania

 

O ile samo czytanie książek w Nolimie nie sprawia problemów, to w codziennym czytaniu kłopot sprawiało mi korzystanie z przypisów. To niestety nie pierwszy czytnik, w którym ta funkcja szwankuje. Wybranie numeru odsyłającego do przypisu bywa bardzo kłopotliwe. Zazwyczaj skorzystanie z odsyłacza udawało mi się po piątym razie, a czasem po kilku próbach odpuszczałem. Przytrzymanie palcem odpowiedniej liczby często skutkuje zmianą strony, zaznaczeniem tekstu czy wywołaniem słownika. Tak sobie myślę, może firmy przygotowujące e-booki mogłyby aktywne pole odsyłacza rozszerzyć z liczby także np. na wyraz? Łatwiej będzie trafić w odsyłacz i go wybrać. Skoro nie wszyscy producenci czytników sobie z tym radzą...

 

Nolim posiada też tzw. tryb nocny (odwrócone kolory), ale przy takim czytaniu lepiej jest włączyć odświeżanie co np. 10 stron

 

Czytnik standardowo nie stosuje w polskich tekstach podziału wyrazów. To niestety dość standardowa przypadłość czytników a Beekeen, podobnie jak inni – najwyraźniej nie dostrzega w tym problemu. Nie ma także możliwości samodzielnego doinstalowania polskich reguł podziału.

 

Przykład notatek z Nolima, wczytanych do Writera (OpenOffice)

 

W prosty sposób można wyeksportować notatki i zaznaczenia, co zasługuje na pochwałę. Wystarczy w menu „Podkreślenia/Ustawienia podkreśleń” wybrać opcję „Eksport wszystkich notatek”. Utworzone pliki (CSV oraz TXT) można obrabiać w komputerze. Trzeba je tylko pobrać z katalogu „Digital Editions/Exports”.

 

Podsumowując, Nolim sprawdza się dobrze jako czytnik e-booków. Jednak denerwujące może być korzystanie z przypisów.

 

Nolim - pliki PDF

Na osobną uwagę zasługuje obsługa plików PDF w Nolimie. Czytnik wyposażono w całe spektrum opcji pozwalających dostosować pliki tego typu do czytania na sześciocalowym ekranie czytnika. Należy do nich rozpływ (zwany tu „Dopasowaniem tekstu”), obrót tekstu o 90º, dopasowywanie do szerokości ekranu oraz obcinanie marginesów. Pozwala to dość wszechstronnie przystosować plik PDF do wyświetlania na ekranie o przekątnej sześciu cali. Pod tym względem Nolim ustępuje tylko czytnikom PocketBook. Niestety, ustępuje także pod względem stabilności. Większe pliki, szczególnie te z dużą ilością graficznych, mogą zawiesić program do wyświetlania PDFów.

 

Przykład książki w formacie PDF...

 

...i ta sama strona w trybie rozpływu

 

Również prędkość przetwarzania takich plików jest mniejsza niż w konkurencyjnych urządzeniach marki PocketBook czy tym bardziej – Kindle. Warto pamiętać, że aby skorzystać z opcji obrotu tekstu o 90º należy w ustawieniach czytnika wyłączyć akcelerometr. W PDFach działa słownik oraz podkreślenia i notatki.

 

Mnogość sposobów dopasowania PDFa ustępuje tylko PocketBookom

 

Czytniki książek elektronicznych ogólnie słabo sobie radzą z PDFami, tym bardziej warto docenić Nolima za spore możliwości przetwarzania takich plików. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę z ograniczeń tego czytnika w odniesieniu do dużych plików.

 

Duże PDFy mogą stanowić problem dla Nolima

 

Nolim – własne modyfikacje

Czytniki marki Bookeen posiadają ograniczone, ale przydatne możliwości modyfikacji niektórych ustawień. Użytkownik może zdefiniować własny wygaszacz ekranu, dodać ulubione czcionki oraz słownik.

 

Nolim wyposażony jest domyślnie tylko w słownik języka francuskiego

 

Słownik zainstalowany w czytniku przydaje się podczas lektury obcojęzycznych tekstów. Firma niestety nie ma w ofercie słowników z językiem polskim. W samym słowniku wgrany jest tylko jeden słownik - języka francuskiego. Niewiele lepiej jest ze słownikami dostępnymi w sieci. Natrafiłem na tylko jeden działający poprawnie słownik angielsko-polski przeznaczony dla czytników Bookeena. Znalazłem go na forum miłośników czytnika Oyo. Aby z niego korzystać, należy go wgrać do katalogu „Dictionaries” w pamięci wewnętrznej urządzenia. Trzeba go potem aktywować w opcji „Dostępne słowniki” znajdującego się w głównym menu. Wybrane (przez przytrzymanie palcem) słowo jest tłumaczone na osobnym ekranie. Przy okazji recenzji czytnika Bookeen Cybook Muse Frontlight, moderator forum miłośników czytnika Oyo, przesłał mi wyszukane przez siebie słowniki. Ponownie udostępniam tutaj ten plik (zawiera słownik angielsko-polski, niemiecko-polski). Można go pobrać tutaj.

 

Własna czcionka to dodatek, który może umilić lekturę. W Nolimie warto dodać krój, który będzie zastępował (nieobecną w nim) Caecilię. Ja polecam grubsze czcionki np. Bitter. Pliki w formacie TTF lub OTF należy wgrać do katalogu „Fonts” w pamięci czytnika. Większość przeze mnie testowanych, była poprawnie widziana przez oprogramowanie. Zdarzyły mi się też takie, które odczytane zostały przez czytnik np. tylko w wersji pogrubionej.

 

Wszystkie czcionki widoczne są po wejściu w „Ustawienia zaawansowane” formatowania strony. Czcionka Bookerly wygląda ładnie w Nolimie, ale lepiej używać czegoś grubszego (np. Bitter)

 

Własny wygaszacz także nie stanowi problemu w Nolimie. Może nim być okładka książki lub własna grafika. Jeśli chcemy mieć samodzielnie przygotowany wygaszacz, trzeba plik w formacie JPG (najlepiej w odcieniach szarości, w rozdzielczości 1024 × 758 pikseli) wgrać do katalogu „Pictures”, znajdującego się w pamięci wewnętrznej urządzenia. Wyboru wygaszacza dokonuje się w menu ustawień „Zaawansowane/Tryb czuwania/Wygaszacz ekranu/Element biblioteki”. Wskazanie grafiki powinno być potwierdzone komunikatem „Wybrano wygaszacz ekranu”. Tę samą czynność można też wykonać, wskazując plik graficzny w trybie przeglądania katalogów. Spolszczoną wersję firmowych wygaszaczy udostępniam w pliku Bookeen_wygaszacze.7z

 

Spolszczona wersja firmowego wygaszacza ekranu „Le mystère de la couverture manquante!”

 

Oczywiście i bez tych modyfikacji czytnik będzie spełniał swoje zadanie, ale moim zdaniem miłe, że można niektóre rzeczy poustawiać po swojemu.

 

Podsumowanie

Czytniki firmy Bookeen nie są popularne w naszym kraju, ale jednak warto na nie zwrócić uwagę. Nolim (Bookeen Saga) to niezły a jednocześnie interesujący sprzęt, który może zapewnić przyjemność z czytania. Warte podkreślenia na pewno jest oryginalne wzornictwo jak i spolszczenie menu. Szkoda, że zabrakło w nim reguł podziału wyrazów dla polskojęzycznych książek. Szczególnie ta ostatnia cecha to rzadkość, choć powinno to być normą. W czytniku zadbano o wzornictwo a jednocześnie jest to sprzęt, który miło wziąć do ręki. Niestety samo oprogramowanie nie zmieniło się istotnie od czasu, gdy testowałem poprzedni czytnik marki Bookeen.

 

Bookeen Nolim

 

Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli chcesz mieć wyróżniający się wyglądem i przyjemny w dotyku niezły czytnik – Nolim (Bookeen Saga) to sprzęt, którym warto się zainteresować, cieszyć oryginalnym wyglądem sprzętu oraz całkiem wygodnym czytaniem. Nie warto natomiast za niego płacić sugerowanej ceny 139 EUR (nawet jeśli obejmuje fajną okładkę), bo za tę kwotę znajdziemy lepsze urządzenia.

 

Plusy:

- spolszczone menu;

- dobry ekran;

- możliwość wymuszenia wyrównania tekstu do prawego i lewego marginesu (justowania);

- zintegrowana okładka z automagicznym wybudzaniem czytnika (po otwarciu klapki chroniącej ekran);

- bardzo miła w dotyku okładka;

- wygodne fizyczne przyciski zmiany stron;

- możliwość dodania własnych wygaszaczy;

- możliwość instalacji własnych czcionek;

- łatwy eksport notatek i zaznaczeń.

 

Minusy:

- stosunkowo ciężki;

- brak podziału wyrazów w polskich książkach;

- brak czcionki Caecilia eText (jest w czytniku Bookeen Saga);

- gniazdo microUSB umieszczone głęboko, więc niektóre wtyczki nie kontaktują dobrze;

- ekran umieszczony głęboko, co może utrudniać obsługę;

- brak polskich słowników (możliwość dogrania własnego);

- brak usługi bezprzewodowej wysyłki własnych plików;

- brak możliwości wyłączenia integracji z firmową księgarnią;

- sprzedaż zakończona (dostępna jest wersja z większą pamięcią - Bookeen Saga);

- raczej słaba bateria (1900 mAh);

- bardzo rzadkie aktualizacje oprogramowania wewnętrznego czytników.

 

Parametry wg producenta:

Wymiary: 134 × 155 × 15 mm;

Masa: 320g;

Ekran: przekątna 15,2 cm (6”), E-Ink Carta 1024 × 758, 213 ppi, dotykowy, wbudowane przednie oświetlenie z płynną regulacją poziomu natężenia;

Procesor: 1 GHz (Cortex A8);

Łączność bezprzewodowa Wi-Fi (802.11 b/g/n);

Kolor: czarny, żółty, pomarańczowy, biały, granatowy, zielony;

Pamięć wewnętrzna: 4 Gb (ok. 2,6 GB na pliki użytkownika) lub 8 GB (w Bookeen Saga);

Fizyczne przyciski: zmiana stron, menu, wyłącznik

Złącze USB Micro USB 2.0;

Formaty książek elektronicznych: ePub (również z Adobe DRM), PDF, FB2, TXT, HTML, DJVU;

Czcionki: 7 krojów (jedna bez polskich znaków) z regulacją wielkości (20 stopni) lub 8 krojów (w Bookeen Saga);

Obsługiwane języki (menu): kataloński, czeski, duński, niemiecki, holenderski, grecki, angielski, hiszpański, baskijski, galicyjski, fiński, francuski, chorwacki, węgierski, włoski, norweski, polski, portugalski, rumuński, rosyjski, szwedzki, bułgarski, estoński, turecki, słowacki, słoweński, litewski, chiński;

Zintegrowana okładka z funkcją wybudzania po otwarciu klapki chroniącej ekran.

 

More posts
Your Dashboard view:
Need help?