logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: Agora
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
review 2016-03-02 00:00
Whill of Agora
Whill of Agora - Michael James Ploof It was a fun read, and I plan to continue the series, but it was filled with cliches and to many of its plot twists were way over used and predictable for fantasy readers. Although I enjoyed reading this, it did often remind me of Eragon (which I loved, but could do without a retelling of) and other similar books. There were also quite a few errors that should of been edited out, both spelling errors, and spacing errors, that made it difficult to read in some places.
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2014-12-22 13:46
Polish your English. Angielski z Premierem

 

Agora, 2014

 

UWAGA: Recenzowana poniżej książka, oprócz genezy i okładki, nie ma nic wspólnego z Donaldem Tuskiem. Przeczytać ją może każdy, bez względu na sympatie polityczne.

 

Gdy pod koniec sierpnia pojawiła się informacja, że Donald Tusk został wybrany na przewodniczącego Rady Europejskiej, po ogromnej fali euforii i gratulacji, w mediach pojawiło się jedno dość podstawowe pytanie: jak premier poradzi sobie z komunikacją w języku angielskim? Sam zainteresowany, w pełni świadomy swoich zdolności językowych, obiecał, że wyszlifuje swój angielski („I will polish my English”). Deklarację premiera szybko podchwyciła Gazeta Wyborcza, która wpadła na pomysł, by w nauce języka wspierała premiera cała Polska. Na jej łamach sukcesywnie zaczęły pojawiać się mini-lekcje, za pomocą których nad szlifowaniem swojej znajomości angielskiego mógł popracować każdy z nas. Projekt dobiegł końca na początku grudnia, wraz z objęciem przez Donalda Tuska docelowego stanowiska, jednak popularność, jaką się on cieszył, sprawiła, że Agora zdecydowała się zebrać wszystkie lekcje i wydać je w jednym tomie. Taki gest w kierunku osób, które po prasę codzienną sięgają jedynie od święta.

 

Widząc okładkę książki opatrzoną radosną twarzą premiera w pierwszej chwili pomyślałam, że to żart. Gdy następnego dnia zobaczyłam fizyczną kopię tego wydawnictwa w księgarni, moja ciekawość tylko wzrosła. Stwierdziłam, że koniecznie muszę po to kuriozum sięgnąć, przeczytać i sprawdzić, czy z jej pomocą można naprawdę polepszyć znajomość języka angielskiego.

 

Zacznijmy od tego, że „Polish your English” jest pozycją przeznaczoną faktycznie do szlifowania języka, a nie do jego nauki. Nie znajdziemy tutaj żadnych zasad gramatyki z czasami, stronami biernymi i modalami, ani podstawowych słówek. Autorom lekcji przyświecała bowiem myśl, żeby stworzyć materiał pod kątem osoby o podobnych potrzebach, jak te wybierającego się na podbój Europy Donalda Tuska. Odpuścili sobie oni zaawansowane słownictwo unijne (w końcu jego znajomość nie jest każdemu potrzebna do szczęścia), stawiając raczej na zwroty przydatne w konwersacjach, które mają sprawić, że swoją finezją w użyciu języka obcego dorównamy niejednemu „native speakerowi”.

 

I tak każda lekcja składa się z krótkiej czytanki poświęconej aktualnym wydarzeniom ze świata, zarówno tym dotyczącym polityki, jak i zwykłym ciekawostkom (plotki o celebrytach też się zdarzają, choć w mniejszości). Obok znajdują się kolejne sekcje poświęcone przydatnym sformułowaniom pomagającym w prowadzeniu tzw. "small talku", wybranym pułapkom gramatycznym, fałszywym przyjaciołom, idiomom oraz wyjątkowo przydatnym zasadom prowadzenia korespondencji mailowej. Całość została wzbogacona o artykuły (w języku polskim) poświęcone rożnym ciekawostkom związanym z językiem angielskim oraz pewnymi zwyczajami obowiązującymi w krajach anglosaskich (zwłaszcza w należącej do UE Wielkiej Brytanii).

 

Książka, jak na prawdziwy materiał do nauki angielskiego przystało, daje również czytelnikowi możliwość przetestowania swoich umiejętności. W trakcie lektury trafimy na testy, które nie tylko będą sprawdzać nasze postępy w nauce, ale również wiedzę ogólna, chociażby o sporcie, UE, czy rodzinie królewskiej. Pod koniec książki pojawiają się również zagadki kryminalne, w których oprócz odpowiedzenia na standardowe pytanie (kto zabił) czytelnik musi jeszcze rozwiązać zadania językowe. Ciekawym elementem jest również test naszych ogólnych predyspozycji językowych, który wykaże, czy nasze problemy z nauką języków obcych są faktycznie owocem braku owych predyspozycji, czy może to tylko kwestia naszego lenistwa. Warto również dodać, że cała książka napisana jest z przymrużeniem oka, tak więc obcowanie z nią jest wyjątkowo przyjemne.

 

Choć w pierwszej chwili koncept tej książki budzi uśmiech na naszych twarzach, szybko się przekonamy, że w tym szaleństwie jest metoda. Próżno bowiem na polskim rynku wydawniczym szukać pozycji, która w tak lekki i przystępny sposób wprowadzałaby czytelnika w meandry języka używanego przede wszystkim w mowie codziennej, a nie w pokrytych kurzem, rzadko aktualizowanych gramatykach. Z tej lektury skorzysta zarówno osoba znająca język angielski w stopniu komunikatywnym, jak i osoby biegle nim władające. Ja sama (absolwentka filologii angielskiej), jak i moja koleżanka (osoba znająca angielski w stopniu zaawansowany) nie mogłyśmy się nadziwić, że polskie „pijany jak świnia”, po angielsku brzmi „as drunk as a skunk” (pijany jak skunks). A to tylko jeden z wielu smaczków, które kryje w sobie „Angielski z Premierem”.

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2014-11-11 13:19
Spacerownik po żydowskiej Warszawie

Jarosław Zieliński, Jerzy S. Majewski

POLIN, Agora, 2014

 

Zaledwie kilka tygodni temu w Warszawie miało miejsce otwarcie kolejnego, długo wyczekiwanego, obiektu muzealnego. Muzeum Żydów Polskich POLIN to miejsce, które nie tylko zamierza zaakcentować dzieje Narodu Żydowskiego na ziemiach polskich, ale daje również świadectwo długotrwałych i przeważnie dość skomplikowanych stosunków łączących Żydów i Polaków. To miejsce służące nie tylko upamiętnieniu ważnych osobistości i doniosłych wydarzeń, ale przede wszystkim obszar, który ma nas edukować udowadniając, że Żydzi to nie tylko holocaust i getto, ale i dość istotny element historii naszego kraju.

 

Jak to zwykle w przypadku tak nagłośnionych wydarzeń bywa, wraz z otwarciem muzeum na rynku ukazały się publikacje nawiązujące treścią do nowego obiektu. Wśród nich znalazł się Spacerownik po żydowskiej Warszawie, efekt współpracy Agory oraz samego muzeum. Choć wskazywałaby na to nazwa, nie jest to zwykły przewodnik wskazujący zagubionym turystom miejsca ważne dla historii polskich Żydów, pokazując ich lokalizację i wyjaśniając w dwóch słowach czym dany budynek lub obszar jest (a raczej był, zważając na okoliczności do których jeszcze wrócę). Spacerownik to raczej opowieść o tym, jak wyglądała dawna Warszawa, miejsce mieszania narodów, wyznań i stanów społecznych. To autorzy tej książki, Jarosław Zieliński i Jerzy S. Majewski, wybitni varsavianiści, zabierają nas na spacer ulicami dawnej i obecnej Warszawy, niczym najlepsi przewodnicy snując ciekawe opowieści o miejscach, które przyjdzie nam napotkać na swojej drodze.

 

Każdy z autorów podszedł do kwestii ukazania żydowskich akcentów w stolicy w nieco inny sposób. Zieliński Przedstawia czytelnikowi najważniejsze fakty historyczne, po czym przechodzi do pokazywania najważniejszych budynków publicznych, począwszy od synagog, żydowskich szkół i szpitali, aż po największe obiekty handlowe. Skrupulatnie odnotowuje dzieje każdego miejsca, praktycznie za każdym razem wspominając o jego obecnych losach (które przeważnie nie prezentują się zbyt dobrze). Majewski natomiast przechadza się dawnymi ulicami i analizuje każdy budynek, który się w danym obszarze znajduje. Podziwia nie tylko architekturę danej bryły, ale docieka również historii, które w sobie skrywają. To miejsca, w których mieszkały i przebywały wybitne postaci (jak chociażby Władysław Szpilman), miały miejsce wydarzenia z pierwszych stron gazet, miejsca znaczące, jak i te, o których wiemy stosunkowo niewiele. Ważniejsze fakty zostały dodatkowo opatrzone komentarzami, które sprawiają, że czytelnik ma okazję zapoznać się nieco bliżej z kulturą żydowską.

 

Spacerownik po żydowskiej Warszawie to wydawnictwo ważne nie tylko z oczywistej potrzeby upamiętnienia wkładu, jaki miała w kształt i rozwój stolicy społeczność żydowska. To również wnikliwy obraz miasta, którego już nie ma. Z lektury opisów kolejnych budynków i ulic czytelnik może dojść bowiem do smutnego wniosku, że Warszawa AD 2014 ma się nijak do obrazu zaprezentowanego na kartach tej książki. Nie tylko pojedyncze budynki, ale i całe ulice zniknęły z mapy miasta. Warszawscy Żydzi ucierpieli w trakcie II Wojny Światowej podwójnie: na włosku zawisł nie tylko ich własny, ludzi los, ale też cały ich dorobek materialny i kulturowy. Znaczna część miasta została przecież zrównana z ziemią, pozostały tylko szczątkowe zabudowania. Część z nich przetrwała do dziś, jednak ich stan nie jest niestety zadowalający. Między wierszami można więc w tej publikacji wyczytać cichą prośbę o zatroszczenie się o te pozostałości pamięci o Żydach.

 

Nie jest tajemnicą, że najwięcej przyjemności z lektury Spacerownika będą mieć mieszkańcy stolicy, osoby, które dobrze znają to miasto. Jednak nawet brak znajomości topografii tego miasta nie przeszkodzi innym w wyniesieniu wielu cennych informacji z publikacji. Książka tam to w końcu nie konkretne budynki i adresy, ale przede wszystkim opowieść o ludziach i ich historii, okazja, by poczuć atmosferę przedwojennej Polski.

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2014-10-03 17:00
Nowości - październik 2014

 

 

Nadszedł październik a wraz z nim wysyp nowości książkowych. W tym miesiącu na półkach sklepowych pojawi się długo wyczekiwana (i szumnie zapowiadana) powieść Olgi Tokarczuk, pierwszy, niewydany dotąd tomik Wisławy Szymborskiej, monumentalna praca ubiegłorocznej laureatki Bookera oraz Kroniki Boba Dylana. A to zaledwie niewielka część wszystkich intrygujących nowości.

Zapraszam do zapoznania się z moim niezwykle subiektywnym wyborem.

Read more
Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2014-09-22 23:44
Źli Niemcy

Bartosz Wieliński

Agora, 2014

 

Z naszymi zachodnimi sąsiadami łączą nas wyjątkowo skomplikowane stosunki. Początki tej znajomości wyglądały obiecująco, jednak szybko okazało się, że wymiana uprzejmości i relikwii w 1000 roku na nic się zdała. Wieki bitew i zatargów zostały przypieczętowane wchłonięciem znacznej połaci Rzeczpospolitej przez ówczesne Królestwo Prus, natomiast czara goryczy przelała się w 1939 r. w dobrze znanych nam wszystkim okolicznościach. I chociaż o dłuższego czasu łączące nas stosunki wydają się być przyjazne, to jednak gdzieś w głębinach naszej świadomości drzemie wspomnienie brutalnych i tragicznych wspomnień sprzed 85 lat. Niesmak pozostał.

 

Bartosz Wieliński, dziennikarz, korespondent Gazety Wyborczej w Niemczech, zdecydował się pochylić nad problem zła, które zakorzeniło się w wielu przedstawicielach narodu niemieckiego i przybliżyć przeciętnemu Polakowi sylwetki osób, do których przymiotnik „zły” pasuje jak ulał. Przynajmniej na pierwszy rzut oka.

 

Nie było to trudne zadanie, prawda? Nawet, jeśli autor ograniczył się jedynie do XX wieku, to i tak automatycznie na usta cisną się nazwiska takie jak Hitler, Goebbels, Eichmann, Göring, Mengele. To dopiero skromny początek znacznie obszerniejszej wyliczanki. Wystarczy napisać o tych postaciach i voilà! – mamy książkę.

 

Niezorientowany w szczegółach tego wydawnictwa czytelnik przeżyje zaskoczenie spoglądając w spis treści . Nie ma tutaj Hitlera, Goebbelsa również brak. Nawet lekarz-morderca nie doczekał się własnego rozdziału. O kim więc jest ta książka?

 

Autor umyślnie pominął w swojej książce największe postaci III Rzeszy. O nich wiemy już wystarczająco dużo, nie potrzeba poświęcać im kolejnego tomu. W Złych Niemcach, bo takim właśnie tytułem został opatrzony ten zbiór, na pierwszym planie pojawiają się osoby mniej znane, choć równie fascynujące. Zarówno zbrodniarze, którzy jakimś (nie)szczęśliwym zbiegiem okoliczności z powojennych rozliczeń wyszli obronną ręką, jak i osoby, których życiorysy skrywają mało chlubny epizod współpracy z SS, czy zachłysnęły się ideami niesionymi przez komunizm.

 

Tytułowe zło w ujęciu Wielińskiego jest dość niejednoznaczne. Już samo zestawienie pojawiających się tutaj osób może być dość kontrowersyjne, bo jak można zrównywać ze sobą człowieka mordującego dla przyjemności z wybitnym dyrygentem czy pionierem astronautyki? Jak ocenić jednego z ostatnich katów, który posyłając ludzi na śmierć wykonywał jedynie swoją zawodową powinność? Czy wynalazca Cyklonu B jest odpowiedzialny za śmierć tylko osób? A co można powiedzieć o antropolożce, która na rzecz nauki całkowicie zatraciła się w nazistowskiej „czystości rasy”? Czy żeby zostać „złym” trzeba pozbawić kogoś życia? A może wystarczy tylko zawierzyć złej ideologii? Ciężko tutaj o jednoznaczny wyrok.

 

Przedstawione w Złych Niemcach biografie ukazują nam cały wachlarz postaci i chociaż duch nazizmu unosi się w trakcie całej lektury, to jednak autor nie ograniczył się jedynie do postaci stricte związanych z II Wojną Światową. Zaczynamy na początku wieku, od zakusów imperialistycznych cesarza Wilhelma II, natomiast kończymy w atmosferze skandalów z upadającym murem berlińskim w tle. Książka ta to zatem nie tylko okazja do spotkania się z niezwykle intrygującymi postaciami, ale również pogląd na historię XX-wiecznych Niemiec. Kraju, który upadał i powstawał, rozrastał się i dzielił. Nieustannie zmieniał nazwę, chcąc dostosować się do nowych warunków.

 

Źli Niemcy mogliby tak naprawdę traktować o każdym dowolnym narodzie stąpającym po ziemi. Na kartach historii spotkamy zarówno złych Rosjan, złych Amerykanów, złych Polaków. Dlaczego więc Niemcy? Dla autora, zajmującego się na co dzień sprawami naszych zachodnich sąsiadów, był to wybór oczywisty. Dla nas, czytelników, będzie to niezwykle interesująca lekcja historii, w której dobrze znane nam postaci stanowią jedynie tło, dając możliwość na odkrycie mniej znanych nam, Polakom, kart historii Niemiec. Warto dodać, że Wieliński nie tylko wzbudził zainteresowanie czytelników kontrowersyjną tematyką, ale również sprawił, że od lektury tej książki ciężko jest się oderwać.

 

More posts
Your Dashboard view:
Need help?