logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: poradnik
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
review 2019-03-23 16:51
KOReader dla CZYTNIKÓW PocketBook ROZSZERZA możliwości

Czytniki PocketBook mają bardzo przyjazne oprogramowanie oraz rozbudowane usługi towarzyszące. Mogą często zaoferować to, czego brak u (przynajmniej niektórych) konkurentów. To na przykład polskie menu, dzielenie wyrazów wg polskich reguł czy współpraca z biblioteczną wersją wypożyczalni Legimi. Ale wciąż brakuje w PocketBookach kilku funkcji, których użytkownicy mogą potrzebować. I o które się dopytują. Skłania więc to do poszukiwania rozwiązań alternatywnych. Jednym z nich jest KOReader. Zapraszam do lektury miniporadnika na jego temat.

 

Czy warto instalować KOReadera na PocketBooku?

 

KOReader (także) dla czytników PocketBook

KOReader to dostępna bezpłatnie i rozwijana (hobbystycznie) aplikacja do czytników e-booków i urządzeń mobilnych. To jednak znacznie więcej niż „amatorski” program freeware do wyświetlania książek. Przede wszystkim czyta całe multum różnych formatów tekstowych. Ma choćby funkcję menedżera plików, łączenia się z usługami zewnętrznymi (np. takimi jak Evernote lub Dropbox), statystyki czytania czy w końcu całkiem rozbudowane opcje formatowania tekstu. I właśnie niektóre z tych ostatnich funkcji budzą zainteresowanie posiadaczy PocketBooków. Pod tym kątem przetestowałem aplikację na PocketBooku Touch HD 3 z zainstalowanym najnowszym dostępnym oprogramowaniem wewnętrznym (w wersji 5.19.832).

 

Z poziomu KOReadera można sobie nawet pobrać słowniki, czy przeszukiwać Wikipedię

 

Co ma KOReader?

Jeśli brakuje Wam w PocketBooku którejś z wymienionych niżej funkcji, być może KOReader jest rozwiązaniem problemu.

 

Powiększanie rycin zawartych w e-booku to jeden z większych atutów KOReadera. Wystarczy przytrzymać palcem grafikę zawartą w tekście, a widzimy ją rozciągniętą na całą szerokość ekranu. Jeśli to za mało, można ją skalować (gestem szczypania) w całkiem dużym zakresie. O ile tylko plik zawarty w dokumencie jest przyzwoitej jakości, można odczytać w ten sposób nawet drobne szczegóły (teksty).

 

Jedną z pożądanych opcji KOReadera jest zwiększenie kontrastu

 

Zwiększanie kontrastu, nasycenia czcionki czernią „od zawsze” jest obecne w urządzeniach marki Kobo, a niedawno trafiło także do czytników Kindle. Tę funkcję oferuje także KOReader. Dzięki tej opcji, nawet słaba, blada, niedopasowana do ekranu E-Ink czcionka, może zamienić się w ostry jak brzytwa tekst. No, może z tą brzytwą to przesadziłem, ale wyrazistość wyświetlanych znaków można faktycznie znacznie poprawić. Regulacja odbywa się w zakresie od „Gamma czcionki ustawiona na 0.8„ do „Gamma czcionki ustawiona na 15”. W każdym razie różnicę widać gołym okiem.

 

Wymuszenie wyrównywania do prawego i lewego marginesu (justowania) jest funkcją, które pozwala cieszyć się ładniejszym e-bookiem bez potrzeby edytowania go w komputerze. O ile oczywiście przeszkadza nam poszarpany tekst wyrównywany do lewego marginesu (jak jest akurat w moim przypadku).

 

tryb nocny także jest obecny w KOReaderze

 

Tryb nocny mi osobiście nie jest do niczego potrzebny, ale raz po raz widzę pytania na jego temat. Mogę więc w przypadku KOReadera odpowiedzieć pozytywnie. Program ma taki tryb.

 

Jak zainstalować KOReadera?

Instalacja jest stosunkowo prosta. Potrzebne jest obeznanie (choć w minimalnym stopniu) ze sposobem kopiowania plików w odpowiednie miejsce. Proces polega na wgraniu plików programu do poszczególnych katalogów w czytniku.

 

Jedna z wersji programu została opracowana na potrzeby czytników marki PocketBook. W testach na PocketBooku Touch HD 3 (korzystałem z niedawno udostępnionej wersji 2019.03 "Marsdiep") program działał dość sprawnie. Można ją więc pobrać z GitHuba i samemu sprawdzić. W tym momencie najnowszą wersję zawiera archiwum: koreader-pocketbook-arm-obreey-linux-gnueabi-v2019.03.1.zip. Ale program jest aktualizowany dość regularnie, warto zaglądnąć pod wcześniej wspomniany adres zawierający ostatnie edycje programu.

 

Instalacja KOReadera w czytnikach PocketBook:

- pobrać plik koreader-pocketbook-arm-obreey-linux-gnueabi*.zip;

- rozpakować archiwum w komputerze;

- podłączyć kablem czytnik do komputera;

- włączyć w komputerze wyświetlanie plików systemowych/ukrytych (o ile tego nie mamy);

- skopiować zawartość katalogu „applications” do analogicznego katalogu w pamięci czytnika;

- skopiować plik koreader.app z katalogu „system/bin” do czytnika (oczywiście także do „system/bin”);

- wyedytować plik „extensions.cfg” znajdujący się w czytniku (katalog „system/config”). Wato wcześniej zrobić sobie w komputerze kopię zapasową tego pliku. Do edycji nie należy używać programów w rodzaju MS Worda czy Writera z pakietu OpenOffice. Najlepiej Notepad++ lub podobny tekstowy edytor. W pliku „extensions.cfg” zmienić należy jedną linijkę: z „epub:@EPUB_file:1:eink-reader.app:ICON_EPUB” na „epub:@EPUB_file:1:eink-reader.app,koreader.app:ICON_EPUB”;

- zapisać zmiany dokonane w „extensions.cfg” w czytniku;

- odłączyć czytnik.

 

"Otwórz w" pojawia się w podręcznym menu po wgraniu programu i modyfikacji pliku extensions.cfg

 

Od momentu odłączenia od komputera, czytnik powinien dać możliwość otwarcia plików EPUB z biblioteczki przy pomocy KOReadera. W tym celu trzeba przytrzymać chwilę palec na tytule, a następnie rozwinąć menu „Otwórz z”. Tam powinny być dwie pozycje, KOReader właśnie oraz domyślny PB Reader.

 

Opisana wyżej instalacja umożliwi otwieranie tylko plików EPUB przez KOReadera z pomocą wyskakującego menu. Domyślnym programem otwierającym EPUBy wciąż będzie aplikacja systemowa. Plik raz otwarty w KOReaderze, potem już będzie przez czytnik właśnie w tym programie otwierany. Aby to zmienić, trzeba znowu skorzystać z wyskakującego menu i opcji „Otwórz w” i tym razem wybrać PB Reader. Jeśli chcemy umożliwić otwieranie w KOReaderze także innych plików, trzeba osobno dodać analogiczne wpisy (jak podałem wyżej, ale dla kolejnych typów plików) w pliku „extensions.cfg”.

 

Deinstalacja programu polega na usunięciu wgranych plików i przywróceniu pierwotnej treści pliku „extensions.cfg”. Trzeba uważać, żeby przy okazji nie usunąć za dużo plików!

 

Podsumowanie

Instalacja KOReadera nie niesie ze sobą specjalnych zagrożeń. W razie kłopotów z programem, zawsze można go odinstalować. Należy go traktować jako uzupełnienie funkcji czytnika, bo na przykład nie da on sobie rady z książkami pożyczanymi z Legimi.

 

Z poziomu KOReadera nie można regulować temperatury barwowej oświetlenia (tylko natężenie)

 

Przez tydzień korzystałem z aplikacji i mogę stwierdzić, że przed autorami jeszcze długa droga. Ogólnie KOReader na PocketBooku pracuje stabilnie i robi to, czego się od niego oczekuje. Miewa jednak wpadki. Raz mi się zawiesił, kiedy kończyłem czytanie i gdy sięgnąłem po czytnik kilka godzin później, bateria była wyładowana.

 

KOReader ma własny katalog czcionek, nie korzysta z tych, które są już obecne w czytniku. Tu widać oryginalny zestaw z jedną dodaną (Kobo)

 

Szwankuje niestety integracja aplikacji z niektórymi funkcjami czytnika (np. podmiana systemowego wygaszacza ekranu, wyjście do ekranu głównego zawsze kończy się wyświetleniem komunikatu „usypianie”). KOReader nie widzi czytnikowego katalogu z czcionkami, więc trzeba swoje pliki wgrywać osobno. Denerwująca jest konieczność definiowania domyślnych ustawień osobno dla każdego pliku. Program też trochę bałagani na dysku, bo dla każdego otwartego dokumentu tworzy nowy katalog. Niektórych plików EPUB nie udało mi się otworzyć w KOReaderze, choć np. PB Reder je potraktował normalnie. Napotkałem więc sporo zacięć czy potknięć programu. Jednak tak czy inaczej, moje uznanie zdobyły opisywane wyżej funkcje, które program realizuje poprawnie, a w PocketBookach by się ewidentnie przydały.

 

Mam nadzieję, że wspomniane wyżej funkcje znajdą się także w oprogramowaniu PocketBooków. Na razie jednak można KOReadera zainstalować i traktować go jako „awaryjną” aplikację do czytania e-booków, na przykład z dużą ilością map, infografik czy podobnych ilustracji. Przy okazji przypominam o innym alternatywnym programie, który opisałem w tekście „CoolReader dla czytników PocketBook przynosi pozytywne zmiany”.

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
text 2019-01-11 15:10
"Poradnik projektowania gier planszowych" Mike Selinger
Poradnik projektowania gier planszowych - Mike Selinker

Książki, siatkówka i gry planszowe. TO moje trzy hobby na które poświęcam czas wolny. Dlatego zawsze się cieszę, gdy mogę przynajmniej 2 z nich połączyć. Tak się stało w tym przypadku. Po udanej zbiórce na wspieram.to zaraz po świętach otrzymałem świetną pozycję tłumaczącą od pomysłu po wydanie co zrobić i na co zwrócić uwagę gdy chce się wydać grę planszową. Zbiór artykułów ludzi z branży to świetne kompendium wiedzy dla każdego fana gier planszowych. DOdatkowo w polskiej edycji otrzymujemy wiele dodatkowych materiałów od polskich autorów i wydawców.

Polecam serdecznie tym planszówkowiczom, którym przez myśl chociaż raz przeszła myśl o zrobieniu własnej gry planszowej

Like Reblog Comment
text 2018-07-30 15:43
Nowy firmware w wersji 5.9.7 dla czytników Kindle – usprawnienia w wypożyczaniu

Dziś ukazała się kolejna wersja oprogramowania wewnętrznego dla (nowszych) czytników Kindle. Firmware nosi numer 5.9.7.

 

Firmware 5.9.7 dla (nowszych) czytników Kindle

 

Według producenta, powinno ono usprawnić funkcjonowanie czytników. Druga zmiana nie dotyczy użytkowników w Polsce, ponieważ odnosi się do wypożyczonych z Amazonu książek. Można je teraz „oddać” przed końcem okresu wypożyczenia. Zainstalowałem u siebie nowe oprogramowanie (a konkretnie na razie na Kindle Oasis 2) i nie widzę z nim problemów. Aktualizacja powinna być stopniowo dostępna w nowszych modelach Kindle podłączonych do internetu (OTA). Jeśli ktoś chce ją zainstalować szybciej, można to zrobić przy pomocy pliku pobranego z Amazonu. Plik ma rozmiar od ok. 220 do 270 MB (w zależności od modelu czytnika).

 

Jak zaktualizować firmware w Kindle?

Odpowiednie aktualizacje dostępne są w poniżej podanych lokalizacjach. Trzeba je pobrać z odsyłacza opisanego jako "Software-Update 5.9.7 herunterladen":

Kindle 7 (Touch 2014) - plik można pobrać z tej strony;

Kindle 8 (8. Generation) - plik można pobrać z tej strony;

Kindle Paperwhite 2 (6. Generation) - plik można pobrać z tej strony;

Kindle Paperwhite 3 (7. Generation) - plik można pobrać z tej strony;

Kindle Voyage - plik można pobrać z tej strony;

Kindle Oasis - plik można pobrać z tej strony;

Kindle Oasis 2 (9. Generation)- plik można pobrać z tej strony.

 

Procedurę samodzielnego wykonania aktualizacji już podawałem, ale powtórzę dla zainteresowanych...

 

Czytnik z naładowaną do pełna baterią należy podłączyć do komputera przez kabel USB. Kindle powinien być widoczny jako zewnętrzny dysk. Pobrany wcześniej plik aktualizacyjny umieszczamy w katalogu głównym czytnika i wysuwamy go bezpiecznie, następnie odłączamy kabel.

 

Czytnik można zaktualizować samodzielnie

 

 

Pozostaje otwarcie z głównego ekranu menu w prawym górnym rogu ekranu i wybranie opcji Settings. Tam należy ponownie wejść do menu i wskazać „Update Your Kindle”. Po kilku minutach czytnik powinien się zrestartować z nową wersją oprogramowania wewnętrznego.

 

Like Reblog Comment
text 2018-07-23 10:22
Notatki w czytniku Kobo – jak wyeksportować?

 

O ile czytniki książek zazwyczaj umożliwiają wykonywanie zaznaczeń lub notatek, o tyle z eksportem ich do komputera bywa już gorzej. Tak jest właśnie w przypadku czytników Rakuten Kobo. Istnieje jednak w miarę proste rozwiązanie tego problemu, które może użytkownikom urządzeń tej marki ułatwić pracę z tekstem. Najprostszym (dla mnie) jest skorzystanie z wtyczki w Calibre, ale także dla tych, którzy z tego programu nie korzystają powstał niniejszy wpis.

 

 

SQLite

Notatki w czytnikach Kobo (zwane „annotations”) znajdują się w pliku bazodanowym w pamięci czytnika. Plik zapisany jako „KoboReader.sqlite” umieszczony jest w katalogu „.Kobo”. Znawcy SQLa nie powinni mieć z tym formatem kłopotów. Problem pojawia się w przypadku mniej zaawansowanych użytkowników. Do przedstawionego niżej rozwiązania wymagana jest trochę bardziej niż podstawowa znajomość zarządzania plikami komputerowymi. Warto jednak się nim zainteresować, jeśli zależy nam na eksporcie notatek z Kobo.

Osoby choć trochę zaznajomione z poleceniami systemu operacyjnego, mogą spróbować samodzielnie wydobyć notatki przy pomocy bezpłatnego narzędzia SQLite. Sposób został opisany m.in. na blogu „Lazing in the Web”. Tu przedstawiam spolszczenie wspomnianego wpisu:

 

i) do przetworzenia bazy danych Kobo potrzebny jest program SQLite. Można go pobrać np. ze strony https://www.sqlite.org/download.html (np. sqlite-tools-win32-x86-3240000.zip w przypadku MS Windows). Pobrane archiwum wypakowujemy w komputerze do nowego katalogu;

ii) plik z notatkami (KoboReader.sqlite), który znajdziemy w pamięci czytnika w katalogu „.Kobo”, także kopiujemy do komputera. Do tego samego katalogu, w którym mamy już rozpakowane wcześniej narzędzie SQLite;

iii) w edytorze tekstowym (np. windowsowy Notatnik czy Notepad++) tworzymy plik „notatki.bat”, do którego wklejamy:

sqlite3 KoboReader.sqlite < extr_annotations.txt

Następnie plik zapisujemy w tym samym katalogu;

iv) w edytorze tekstowym tworzymy plik „extr_annotations.txt”, do którego wklejamy

.eksport_notatek.doc

.separator "rn"

SELECT VolumeID, Text, Annotation

FROM Bookmark;

.exit

Obydwa wspomniane wyżej pliki można pobrać ode mnie tutaj.

v) sprawdzamy, czy w katalogu mamy następujące pliki:

extr_annotations.txt

KoboReader.sqlite

notatki.bat

sqldiff.exe

sqlite3.exe

sqlite3_analyzer.exe

 

Zawartość katalogu przygotowanego do eksportu notatek

 

vi) uruchamiany notatki.bat i cieszymy się utworzonym właśnie plikiem „annotations.doc”, który zawiera zakładki, zakreślenia i notatki z naszego czytnika. Można go zaimportować np. do OpenOffice Writera, czy MS Worda. Przy wczytywaniu należy wybrać kodowanie UTF-8. Każda kolejna notka wykonana w czytniku, zaczyna się od „file:///mnt/onboard/”;

vii) każde kolejne eksportowanie notatek polega na skopiowaniu aktualnego pliku KoboReader.sqlite do tego samego katalogu i uruchomieniu notatki.bat;

viii) uwaga: przy kolejnym przetwarzaniu nowego pliku z notatkami, dokument „annotations.doc” zostanie nadpisany nowszą wersją. Jeśli chcemy zachować wersję wcześniejszą, trzeba zmienić nazwę pliku, lub wcześniej przekopiować go do innego katalogu.

 

www.kobonotes.com

Warto pamiętać, że jest także strona WWW, która ma takie samo zadanie, ale nie zawsze ona działa, a poza tym nie każdemu odpowiada wysyłanie w nieznane swoich własnych notatek.

 

Nie udało mi się skorzystać z Kobo Notes (źródło: www.kobonotes.com)

 

Calibre - Kobo Utilities

Jest także wtyczka dla programu Calibre, przy pomocy której można skopiować notatki. Osoby, które korzystają z Calibre, powinny jej spróbować w pierwszym rzędzie. „Kobo Utilities” umożliwia skopiowanie do pamięci podręcznej komputera zaznaczenia i notatki z jednej lub wielu książek.

 

Osoby używające Calibre, powinny w pierwszym rzędzie przetestować wtyczkę Kobo Utilities

 

Aby skorzystać z notatek, trzeba;

i) podłączyć czytnik do komputera i uruchomić Calibre;

ii) zaznaczyć książkę, z której chccemy uzyskać notatki (można zaznaczyć więcej niż jedną);

iii) uruchomić wtyczkę Kobo Utilities i wybrać z menu „Copy annotations for Selected Book”;

iV) wskazać przycisk „Kopiuj do schowka” z okna, które się pokaże;

v) wkleić tekst ze schowka do edytora tekstu.

 

Calibre - Annotations

Dzięki poniższemu komentarzowi Roberta, dowiedziałem się o kolejnej wtyczce do Calibre – Annotations. Jej najnowsza wersja (1.8.3 beta) sprawuje się bardzo dobrze zarówno w czytnikach Kobo jak i Kindle oraz Tolino. Umożliwia import notatek z czytnika do osobnej kolumny w księgozbiorze Calibre, a następnie także skopiowanie do pamięci komputera. Czytelnie podzielone są zaznaczenia fragmentów tekstu i komentarze użytkownika.

 

Aby pobrać notatki z czytnika, należy wybrać z menu wtyczki opcję "Fetch annotations from..."

 

Aby pobrać notatki, należy oczywiście najpierw zainstalować wtyczkę. Warto także od razu utworzyć nową kolumnę, korzystając z opcji w menu wtyczki. Domyślnie nazywa się ona „Annotations”, ja podałem nazwę „Notatki”.

 

Ikona czarodziejskiej różdżki umożliwia dodanie kolumny, do której będą importowane notatki

 

Podłączenie czytnika wywołuje ikonę w pasku programu Calibre. Z menu wtyczki wystarczy wtedy wybrać „Fetch annotations from...”. Zostaną one dodane do wcześniej utworzonej kolumny. Tupnięcie myszką na zawartości kolumny „Notatki”, otwiera nowe okno wyświetlające zaimportowaną z czytnika treść. Z tego okna jest możliwość skopiowania do podręcznej pamięci komputera (i np. wklejenia do edytora tekstu). Więcej na temat wtyczki, oraz jej najnowszą (testową) wersję, można znaleźć na forum mobileread.com.

 

 

Tupnięcie na zawartości kolumny „Notatki”, otwiera okno, z którego łatwo skopiować treść notatek do pamięci podręcznej komputera

 

 

Kobo – modyfikacja pliku konfiguracyjnego

Z kolei dzięki poniższemu komentarzowi Robika, dowiedziałem się, że również modyfikacja pliku konfiguracyjnego czytnika Kobo, umożliwia eksport notatek. Dodałem więc do pliku „Kobo eReader.conf” odpowiedni wpis. Trzeba dopisać „ExportHighlights=true” do sekcji „[FeatureSettings]”. Można tego dokonać zwykłym edytorem tekstowym, sam plik jest w katalogu „.KoboKobo” w pamięci czytnika.

 

Po dodaniu odpowiedniego wpisu w pliku konfiguracyjnym, w menu notatek pojawia się opcja „Export to text file”

 

Po dodaniu wspomnianego wpisu, w menu notatek pojawia się opcja „Export to text file”. Po jej wybraniu, trzeba podać nazwę pliku tekstowego, który zostanie utworzony w katalogu głównym pamięci wewnętrznej czytnika. Aby go móc edytować, najlepiej skopiować do komputera i wczytać do edytora tekstu (wskazując kodowanie UTF-8).

 

 

Eksport notatek następuje do wskazanego pliku tekstowego (w tym przypadku będzie to notatki_Szwejk.txt)

 

Podsumowanie

Przedstawione sposoby działają w przypadku notatek pochodzących zarówno ze starszego jak i najnowszego oprogramowaniem wewnętrznego czytników Rakuten Kobo. Przetestowałem je pod MS Windows 10 z plikiem pochodzącym z czytnika Kobo, w którym zainstalowano firmware w wersji 4.9.11.311. Rozwiązanie SQLite może jest dalekie od elegancji współczesnych okienkowych systemów, ale działa. Mam nadzieję, że będzie przydatne dla osób dużo pracujących z tekstem przy użyciu tychże czytników, a nie korzystających z Calibre. Pozostałym, polecam ten bezpłatny program wspierający zarządzanie e-bookami, a także notatkami.

 

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2018-07-22 06:09
Jak być piękną i zdrowo żyć - "Pretty Happy" Kate Hudson
Autor: Kate Hudson
Tytuł: Pretty Happy.
Przepis na pokochanie siebie
Liczba stron: 256
Wydawnictwo: Kobiece
 
W czym tkwi sekret piękna i zdrowego stylu życia? Sądzicie, że wystarczy przypadkowo wybrana modna dieta? Wierzycie, że powtarzając zestaw ćwiczeń jakiegoś celebryty, uzyskacie wymarzoną sylwetkę? Nic bardziej mylnego. Kate Hudson w swoim poradniku "Pretty Happy" przekonuje, że tak naprawdę wystarczy wsłuchać się w siebie. Zrozumieć sygnały, jakie wysyła nam organizm i właściwie na nie reagować.
Podobno najprostsze rozwiązania są najlepsze, a właśnie takie prezentuje Kate Hudson w swojej książce. Zamiast stosować kolejne dziwne diety albo zamęczać się ćwiczeniami, które nie dają nam żadnej radości, dostajemy od autorki inną propozycję. Przedstawia nam swoje cztery filary dbania o siebie, a dzięki szczegółowym wyjaśnieniom i licznym wskazówkom bez problemu możemy je dopasować do własnych potrzeb. A czym są te filary? Pierwszy z nich polega na podtrzymywaniu intuicyjnego związku ze swoim organizmem (byciu "body smart"). Samoakceptacja i szacunek do samego siebie to podstawa, o wiele łatwiej dostrzec wówczas sygnały wysyłane przez nasze ciało. Filar drugi dotyczy odżywiania - dostajemy ogólne wskazówki dotyczące jedzenia (np. rezygnacja z przetworzonych produktów, pobudzenie kubków smakowych przez uwzględnianie wszystkich sześciu smaków w jadłospisie każdego dnia), listy zdrowych i niezdrowych produktów. Filar trzeci to obudzenie swojego ciała poprzez ruch. Autorka nie narzuca jednak czytelnikowi jednego konkretnego zestawu ćwiczeń. Zamiast tego zachęca do spróbowania różnych aktywności i wybrania tych, które będą nam sprawiać najwięcej radości. Ostatni z filarów dotyczy cudu uważności, a narzędziem, jakie ma nam tutaj pomóc, jest medytacja. A właściwie dowolny z jej wielu rodzajów. Zanim więc odrzuci Was myśl o siedzeniu po turecku i mruczeniu pod nosem - nie o to chodzi. Wystarczy nawet tak prosta sprawa jak np. słuchanie ulubionej muzyki podczas spaceru. Co jeszcze? Sprawdzimy m.in. jakim typem organizmu jesteśmy według ajurwedy, ocenimy swoją uważność czy np. poznamy proste metody oczyszczania (z przepisami).
"Pretty Happy" to poradnik, który naprawdę do mnie przemawia. Kate Hudson w prosty i bardzo przejrzysty sposób dzieli się swoimi doświadczeniami i udziela porad, jak możemy sprawić, by nasze życie stało się lepsze, zdrowsze i szczęśliwsze. Nie daje jednej uniwersalnej instrukcji, co mamy robić, a czego nie. Każdy z nas jest przecież inny, więc to, co sprawdza się w jej przypadku, w innych może nie przynieść oczekiwanych rezultatów. Otrzymujemy zatem wybór narzędzi i liczne wskazówki, reszta należy już do nas. Książka Kate Hudson okazała się ciepła, sympatyczna, a przy tym bogata w różnorodne informacje. Do tego została naprawdę pięknie wydana - twarda oprawa, przyciągająca wzrok okładka, a w środku jeszcze więcej świetnych zdjęć.
Polecam!
Zuzanna
 
Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu!
Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2018/07/jak-byc-piekna-i-zdrowo-zyc-pretty.html
More posts
Your Dashboard view:
Need help?