logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: poradnik
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
review 2017-09-13 23:20
E-booki. Poradnik dla początkujących e-czytelników – recenzja e-booka

 

Jutro odbędzie się premiera książki „E-booki. Poradnik dla początkujących e-czytelników”. Bardzo podoba mi się pomysł na poradnik dla osób zaczynających przygodę z e-bookami.

 

"To może być ostatnia książka, którą przeczytasz w wersji papierowej"... oby :)

 

Niezmiennie zadziwia mnie, jak dużo osób, nawet młodych, ma kłopoty z przejściem ze świata lektury papierowej do elektronicznej. Trafiają do mnie na temat e-booków wciąż bardzo podobne, proste pytania – więc jest potrzeba udzielania prostych odpowiedzi. Taką lukę powinno zapełniać się na co dzień i od święta. Próbuje tego dokonać również Bartosz Danowski, autor książki „E-booki. Poradnik dla początkujących e-czytelników”. Cieszę się, że ukazała taka książka trafia właśnie do sprzedaży. Mam nadzieję, że osoby zainteresowane tematem, bądź na przykład obdarowane czytnikiem, będą mogły łatwiej wciągnąć się w świat e-booków. Jednocześnie, jako autor bloga o tematyce związanej z e-bookami, czuję się wręcz zobligowany do zrecenzowania tej pozycji, jak i do własnego komentarza.

Niniejsza recenzja niestety przerodziła się, w trakcie pisania, w listę spraw, które ja osobiście bym sprecyzował, uzupełnił czy wręcz poprawił. Może to sprawiać wrażenie narzekania, ale ja to widzę raczej jako erratę do publikacji. Jako autor książek wiem, ile ich przygotowanie wymaga pracy. Tak więc przy całym szacunku dla wysiłku włożonego w publikację, mam wrażenie, że zabrakło w niej jednego – niezależnej recenzji osoby z zewnątrz, która by pokazała autorowi jego dzieło z innej perspektywy... A przy okazji pozwoliła uniknąć kilku wpadek. Jeśli zdecydujecie się czytać dalej ten tekst, traktujcie go jako uwagi recenzenta, do ewentualnego „drugiego, poprawionego i uzupełnionego wydania”. Jako praktyk i bloger, nie muszę mieć racji w stu procentach i autor oczywiście nie musi uznać zasadności moich uwag, ale gdyby tak było, to bym się ucieszył.

 

Co w środku?

„Poradnik dla początkujących e-czytelników” nie jest zbyt obszerną pozycją. Wydanie papierowe liczy sobie 168 stron, na co w dużej mierze (jak to w poradniku) składają się ilustracje. Jest to wiadomością z jednej strony dobrą, z drugiej też dobrą. Dobrą, bo książka zawiera tylko podstawowe informacje, które mogą ułatwić pierwsze kroki z e-bookami. W sam raz na początek. Z drugiej strony nie da się w poradniku dla początkujących zmieścić wszystkiego i to też dobrze...

Recenzowany poradnik podzielony jest na pięć części:

  • Wprowadzenie do świata e-booków;
  • Jak kupić e-book;
  • Czytnik Amazon Kindle;
  • PocketBook – bardzo dobra alternatywa dla czytnika Kindle;
  • Przydatne informacje.

 

1. Wprowadzenie do świata e-booków

Autor, w pierwszym rozdziale, próbuje ułatwić czytelnikowi zrozumienie podstawowych zagadnień związanych z e-bookami. Wspomina m.in. o różnicach między formatami plików, o wadach i zaletach e-booków oraz co trzeba zrobić od strony technicznej, aby móc czytać książki elektroniczne. To kluczowa część książki.

W podsumowaniu tej części wskazano także wady i zalety e-booków. W przypadku wskazanych zalet autor powinien być bardziej dokładny, żeby nie było potem rozczarowań. Otóż wspomniano, że „możemy kupić e-book w dowolnej księgarni internetowej na świecie i po chwili znajdzie się on na naszym czytniku”. Niestety, tak się nie da. Jest sporo księgarń (nawet w UE), w których (jako mieszkańcy Polski) nawet nie założymy konta, a co dopiero mówić o dokonywaniu zakupów czy pobieraniu plików. Świat cyfrowej rozrywki w XXI wieku nie jest taki idealny, jakby się wydawało.

 

Bywa, że pobieranie e-booka jest możliwe tylko np. na terenie Włoch (źródło: www.athesiabuch.it)

 

Kolejny problem dotyczy korekty w e-bookach. Choć sytuacja poprawia się, to wciąż wiele wydań elektronicznych sprawia złe wrażenie, a to z powodu różnych błędów (w tym ortograficznych). To, co w teorii wygląda ładnie, w praktyce szwankuje. Autor poradnika zachwala, że „w przypadku e-booka każda poprawka to jedynie drobna edycja pliku, trwająca dosłownie chwilę; nowa wersja książki może więc błyskawicznie trafić do wszystkich osób, które dokonały jej zakupu”. Przykre, ale to po prostu nie działa na naszym rynku. Przykład? Właśnie mija drugi miesiąc, odkąd złożyłem reklamację na książkę. I co? No właśnie nic... I nie jest to bynajmniej przykład odosobniony.

 

2. Jak kupić e-book

Drugi rozdział zawiera krótki przewodnik po dwóch wybranych polskich księgarniach – (Ebookpoint i Empik) oraz porównywarkach cen e-booków (Świat Czytników i upolujebooka.pl). Celem tej części jest pokazanie, że zakup e-booka w naszych warunkach nie jest czymś trudnym. Choć z drugiej strony, do błyskawicznego zakupu z poziomu czytnika to może jeszcze trochę nam brakuje.

W opisie dokonywania zakupu zazgrzytała mi informacja, jakoby potrzebne do tego było „konto bankowe z dostępem przez internet lub karta kredytowa”. Wiem, że w we współczesnej polszczyźnie wiele słów zatraciło swoje prawdziwe znaczenie - sklepy zamieniły się w „salony”, a bary ze śmieciowym jedzeniem w „restauracje”. Jednak w przypadku poradnika zakupowego, warto odróżniać karty kredytowe od np. debetowych. O ile te drugie są powszechne w portfelach Polaków, o tyle te pierwsze wciąż uważane są za niepotrzebne, czy wręcz niedostępne. Natrafiłem na dane NBP, które potwierdzają moją opinię. W zeszłym roku było na naszym rynku 36,3 mln kart płatniczych, wśród których kredytowe stanowiły tylko ok. 16%. Małe przejęzyczenie (?) w tekście, a wykluczona została większa część potencjalnych klientów, chcących zapłacić za e-booki np. kartą debetową. I do tego może się okazać, że czytelnicy odbiorą e-booki jako coś niedostępnego, bo przecież można za nie zapłacić tylko z konta lub mając „kartę kredytową” właśnie.

Z drugiej strony, autor wykazał się nadmiernym optymizmem, przy omawianiu porównywarek cen e-booków. Wiele lat kupuję w polskich księgarniach, ale jakoś nie mogę stwierdzić, że „zdarzają się również przeceny sięgające kilkuset procent”.

 

3. Czytnik Amazon Kindle

Trzecia część poświęcona jest prezentacji marki czytników, które stanowią większość (około 2/3) tego typu urządzeń używanych w naszym kraju. Trudno się dziwić, że właśnie o kindelkach jest spora część recenzowanego poradnika. Co ciekawe, autor w sprawie zakupu urządzenia odsyła wprost do Świata Czytników, wspominając tylko, że są różne strony internetowe Amazonu (np. japońska). Przekreślono tym samym całe lata pracy inżynierów z Amazonu, którzy walczą w pocie czoła o maksymalne uproszczenie procesu zakupu w tym sklepie. Amerykański gigant handlu internetowego nawet opatentował zakup „jednym kliknięciem”. A tutaj, w poradniku na temat e-booków, dowiedzieć się można, że „strony Amazona okresowo się zmieniają i instrukcja, która obowiązuje dzisiaj, za kilka miesięcy przypuszczalnie straci ważność”. I dlatego nie ma co opisywać sposobu zakupu kindelków... Mogę tylko podpowiedzieć autorowi, że taka sama prawidłowość dotyczy sporej części jego książki. A mimo tego w innych kwestiach podjął on wysiłek, aby pomóc swoim czytelnikom. I słusznie!

Posiadacze nowych, świeżo zakupionych czytników Kindle mogą jednak poczuć się lekko zagubieni, gdy będą próbowali zaznajomić się ze swoim sprzętem, bazując na recenzowanym poradniku. Autor podaje przykład wstępnej konfiguracji czytnika Kindle na modelu Kindle Classic, który nie jest już produkowany ani oferowany w sklepie! Potencjalni nabywcy tej książki mają więc w sumie niewielkie szanse korzystać z modelu Kindle'a bez dotykowego ekranu. Pokazywanie więc na takim przykładzie konfiguracji czy poszczególnych opcji, zdecydowanie nie jest najlepszym pomysłem. W tego typu książce powinno się uwzględnić najbardziej prawdopodobny scenariusz (podobnie jak uwzględniono najpopularniejsze marki czytników), a nie przeszłość. Należało więc pokazać konfigurację czy możliwości modyfikacji wyglądu e-booka na przykładzie Kindle'a z dotykowym ekranem. Wszystkie one mają teraz w zasadzie takie samo oprogramowanie, więc nieważne czy wybierzemy Kindle 8, Kindle Paperwhite 3 czy Kindle Voyage – każdy z tych wyborów jest (dla celów poradnikowych) o niebo lepszy niż Kindle Classic. Trudno mi zrozumieć, dlaczego autor nie podjął się wzięcia do ręki (i opisania) któregokolwiek z oferowanych obecnie modeli.

Trochę też nie rozumiem, braku zaufania autora do Amazonu, w sprawie wysyłki e-booków. Czytelnicy poradnika mogą się dowiedzieć, że w razie kłopotów z dostarczeniem pliku do czytnika, „za ewentualne opóźnienia winę ponosi firma Amazon, która od czasu do czasu ma problem z przetwarzaniem przesyłanych treści i dostarcza je z opóźnieniem”. Doprawdy, czy tylko Amazon ma z tym problemy? Czy nasze księgarnie, na przykład, są bez winy? Zawsze ich serwery działają bez zarzutu i błyskawicznie wysyłają książki na konta czytników? Hmmm...

Krótka publikacja powinna zawierać najważniejsze informacje i siłą rzeczy nie może obejmować wszystkiego, ale powinna też trzymać się realiów. Czytelnicy raz po raz, przy opisie funkcji czytników Kindle, odsyłani są do instrukcji obsługi. Zupełnie, jakby autor nie zauważał, że brak takowej w naszym ojczystym języku. Mam nieodparte wrażenie, że dla całkiem sporej grupy osób, które mogą mieć problemy z anglojęzycznym menu czytników Kindle, elektroniczna wersja instrukcji obsługi po angielsku będzie jeszcze większym wyzwaniem.

W tekście zabrakło mi wzmianki na temat słabych stron czytników Kindle. Brak brak wyszukiwania słów z polskimi znakami, wskazać można jako przykład, że nie wszystko jest takie idealne jak się wydaje.

 

4. PocketBook – bardzo dobra alternatywa dla czytnika Kindle

Drugą marką czytników szeroko omówioną w poradniku, jest PocketBook. I słusznie, bo to solidne urządzenia, a do tego są łatwo dostępne w polskich sklepach. Tak więc stanowią alternatywę, co zaznaczono w tytule rozdziału. No i posiadają polską instrukcję obsługi, której autor niestety nie zauważa. Zamiast tego dość enigmatycznie (jak na taki poradnik), zachęca użytkowników do poznawania bardziej zaawansowanych funkcji, „we własnym zakresie”.

Podobnie jak, przy kindelkach, omówiona została wstępna konfiguracja PocketBooków. No właśnie – omówiona. Dlaczego potraktowano PocketBooki „gorzej” niż czytniki Kindle? Autor pisze, że „z uwagi na brak możliwości wykonania zrzutów ekranu pokazujących ten proces postanowiłem opisać go w kilku czytelnych punktach”. Szkoda, że nie sięgnął po aparat fotograficzny, jak ja to robię przy recenzjach czytników. No i mamy omówienie konfiguracji czytnika Kindle z obrazkami krok po kroku a PocketBooka poznajemy „tekstowo” punkt po punkcie.

Autor wskazuje na różne możliwości wgrywania e-booków, w tym przez usługę PocketBook Cloud. Jako, że nie jest to usługa dostępna dla polskich użytkowników, myślę, że szkoda o niej pisać w takim poradniku. Ale za to ja bym wspomniał, że kabel, który jest używany do przesyłania plików to nie bynajmniej „miniUSB (to taki sam kabel jak ten, którego używasz do ładowania swojego smartfona)”. Chyba już dawno nie ma w sklepach smartfonów z gniazdem miniUSB. Ten fragment zdecydowanie powinien brzmieć np. jak „microUSB, który jest dostarczony przez producenta w opakowaniu wraz z czytnikiem PocetBook”.

Warto tu też zauważyć, że obsługa ekranu dotykowego w PocketBookach odbywa się inaczej, niż to opisał autor. Dotknięcie większej części krawędzi ekranu po prawej czy lewej stronie zmienia stronę na kolejną, a tylko dolna część służy do powrotu na stronę wcześniejszą. Dla posiadacza PocketBooka Touch Lux 2, powinno to być jasne. Mam nadzieję, że fragment mówiący, że „powrót do poprzedniej strony wymaga dotknięcia ekranu przy jego lewej krawędzi” nie spowoduje zalewu narzekań użytkowników PocketBooków, że coś z tym sprzętem jest nie tak.

 

5. Przydatne informacje

Ostatnia część poświęcona jest omówieniu m.in. aplikacji mobilnej księgarni Ebookpoint i Empiku. Pokazano także możliwości konwersji i synchronizacji plików. Nie do końca rozumiem sens ostatniego fragmentu, czyli przydługiego poradnika na temat synchronizacji między Dropboksem a Google Drive. Oby się to komuś przydało.

 

Podsumowanie

To, ze ukazał się pierwszy poradnik na temat e-booków należy uznać za sukces. Czytelnicy w jednym miejscu mogą poczytać o wielu podstawowych i ważnych kwestiach, które pozwolą im w bardziej świadomy sposób zanurzyć się w świat e-booków. Mam nadzieję, że moje uwagi będą mogły komuś posłużyć jako errata do zakupionego poradnika. Podobnie jak inne wpisy na moim blogu :)

 

Recenzowaną książkę można już kupić w księgarni ebookpoint.pl

 

P.S.

Dziękuję wydawnictwu Helion za udostępnianie książki „E-booki. Poradnik dla początkujących e-czytelników” do celów niniejszej recenzji. E-booka można kupić na stronie księgarni ebookpoint.pl. Dziś jeszcze w promocyjnej cenie, w ramach przedsprzedaży, za 13,93 PLN.

 

Like Reblog Comment
text 2017-07-13 08:30
Jak anulować Amazon Prime – poradnik

 

Mam nadzieję, że udało Wam się coś fajnego kupić w Amazonie, przy okazji Prime Day. Do mnie jedzie kolejny czytnik do recenzji. Czy fajny, to się okaże... No ale do rzeczy. Jeśli zakupy już zostały wysłane, a oferta Amazon Prime przeglądnięta, można podjąć decyzję co do dalszego udziału w programie.

 

Magnesem, który mnie ciągnął do usługi Prime, był program „The Grand Tour” (źródło: Amazon Video)

 

Ja osobiście miałem nadzieję na polskie napisy w ofercie wideo. No dobra, nie w całej ofercie. W zasadzie jedynym magnesem, który mnie przyciąga do oferty Amazonu jest „The Grand Tour”. To dość luźna „kontynuacja” znanego programu BBC - „Top Gear”. Zainstalowałem więc na tę okoliczność odpowiednie programy i pobrałem pierwszy odcinek. Niestety, ścieżka dźwiękowa jest tylko po angielsku lub niemiecku a napisy wyłącznie po niemiecku. Jakoś mnie to specjalnie nie zachęciło. Zgodnie z zastrzeżeniem sklepu, oferta jest skierowana jak widać, głównie do klientów z RFN i Austrii. Czas więc, w moim przypadku, na rezygnację z udziału w programie Prime.

 

Jak wyłączyć Amazon Prime?

Jeśli zapisaliście się na miesięczny okres testowy, a oferta Prime wam się podobała, to nic nie trzeba robić. Wystarczy, aby co miesiąc na karcie płatniczej były odpowiednie środki do kontynuowania subskrypcji. A co, jeśli jednak Prime do niczego się nie przyda? Wtedy przed upływem 30 dni należy z usługi zrezygnować.

 

Podczas zapisu do Prime, niemiecki Amazon informuje, że usługa nie jest skierowana do klientów z Polski (źródło: amazon.de)

 

Jeśli podejmiemy decyzję o rezygnacji, radzę poczekać do otrzymania zakupów i sprawdzenia, że wszystko jest jak należy. W razie, gdyby coś trzeba było odsyłać. Rezygnacja z usługi Prime jest prosta i zaczyna się się od wejścia w ustawienia konta. Trzeba więc się wcześniej zalogować. Sam proces trwa chwilę, ponieważ kilka razy będziemy proszeni o potwierdzenie naszej niezłomnej woli rezygnacji z usługi. Potem trzeba tę wolę jeszcze podtrzymać, a w końcu oświadczyć, że rzeczywiście chcemy zrezygnować. Poniżej pokazuję, jak rezygnacja wyglądała w moim przypadku.

 

Po zalogowaniu, należy wybrać z menu konta: „Moje członkostwo w programie Prime” (źródło: amazon.de)

 

W kolejnym kroku wybieramy „Anuluj członkostwo” (źródło: amazon.de)

 

 

W następnych kilku krokach potwierdzamy parę razy naszą niezłomną wolę rezygnacji (źródło: amazon.de)

 

 

W moim przypadku, okres próbny zakończy się automatycznie 9 VIII 2017 r. (źródło: amazon.de)

 

 [Aktualizacja 14 VII 2017 r.]

A następnego dnia powinniśmy otrzymać list z potwierdzeniem rezygnacji z programu Prime.

 

Potwierdzenie zakończenia udziału w programie Amazon Prime

Like Reblog Comment
show activity (+)
review 2017-07-11 10:47
"Poradnik pozytywnego myślenia" Matthew Quick
Poradnik pozytywnego myślenia - Joanna Dziubińska,Maria Borzobohata-Sawicka,Matthew Quick

Czasem trzeba wziąć na warsztat coś lekkiego. Coś, co nie będzie się wiązało z sci-fi, fantastyką, magią, horrorem czy też kryminałem. Tym razem, postanowiłem, że mój wybór padnie na coś o czym absolutnie nie słyszałem. No dobra wiem tylko tyle, że był film, którego i tak nie miałem ochoty oglądać, ale poza tym nic. Z takim czystym podejściem, bez żadnych oczekiwań i wymagań podszedłem do lektury. I wiecie co? Było fajnie.

 

Pat jakiś czas temu trafił do "złego miejsca". Przed sobą nie jest w stanie tego przyznać, ale my wiemy, że to szpital psychiatryczny. Nie jest tam szczęśliwy, ale szczęśliwie dla niego mama postanowiła przekonać lekarza, że może kontynuować terapię w domowych pieleszach. Tym sposobem nasz bohater trafia na łono społeczeństwa. Wszystko co robi Pat jest podporządkowane próbie przekonania swojej żony do zakończenia "rozłąki" jak to nazywa. Dlatego więc staje się maniakiem ćwiczeń i biegania, czyta książki, które kiedyś Nikki mu polecała i co najważniejsze stara się być miłym dla innych a nie stawiać na swoim. I oczywiście wierzy w szczęśliwe zakończenia. Cokolwiek by się nie stało, on zawsze jest pozytywnie nastawiony do życia. To wręcz przerażające na dłuższą metę. Podczas swojego nowego życia spotyka dziewczynę z sąsiedztwa, Tiffany, która jakiś czas temu straciła męża i się zagubiła. To spotkanie odmienia ich obydwoje. 

 

Czy nie wydaje się wam to nieco naiwne? Dwójka ludzi po przejściach odnajduje siebie i dzięki temu maja szansę wrócić do normalności. To bardzo oklepany sposób na połączenie głównych bohaterów. Tak i ja myślę, ale mimo tego jest coś pogodnego i świeżego w tej książce. Może to, że Pat często swoim pozytywnym nastawieniem prowokuje zabawne sytuacje, albo to ,że on wcale nie patrzy na inne kobiety. To Tiffany musi się dwoić i troić, żeby go  zainteresować. Poza tym bardzo ważny i ciekawy jest wątek rodziców głównego bohatera, a dokładnie jego ojca. Facet, którego nastrój uzależniony jest od wyników ulubionej drużyny footbolu amerykańskiego. Dopóki wygrywają jest super. Gdy zaczyna się zła passa rodzina przestaje istnieć. Ot ciekawy związek ze sportem.

 

"Poradnik pozytywnego myślenia" to miły w odbiorze przerywnik miedzy czymś poważniejszym. Miły zarówno w czytaniu, jak i w słuchaniu, bo w moim przypadku do ucha szeptał mi Zbigniew Zamachowski, który świetnie sprawdził się w tej roli. Chyba poszukam wiecej audiobooków w jego wykonaniu. Jeżeli chcecie się trochę pośmiać a trochę zadumać to jest to idealna pozycja. Jeżeli szukacie czegoś poważniejszego, to tutaj nie szukajcie.

Like Reblog Comment
review 2017-04-17 04:35
[BOOK TOUR] Beata Jurasz "Uwolnij ptaka"


Autor:
Beata Jurasz
Tytuł: 
Uwolnij ptaka
Liczba stron: 160
Wydawnictwo: Beata Jurasz

Organizatorka akcji:
Marta z bloga Rudym spojrzeniem
Regulamin




Zatrzymaj się na chwilę i zastanów, o czym marzysz. Czy podjęłaś jakieś działania, by swoje marzenia spełnić? Co Cię powstrzymuje? Przejmujesz się, co powiedzą inni, odkładasz je ciągle na potem czy po prostu brak Ci wiary w siebie? Jeśli tak przedstawia się sytuacja, "Uwolnij ptaka" to książka właśnie dla Ciebie.
Beata Jurasz swój poradnik kieruje do kobiet, które pragną szczęścia, ale w dążeniu do niego ograniczają je różne rzeczy. Często winne są stereotypowe myślenie, obawa przed reakcją otoczenia, niewystarczająca wiara we własne możliwości czy też zwykłe lenistwo. Autorka dzieli się swoimi spostrzeżeniami i poradami, jak przezwyciężyć trudności, które stają nam na drodze do realizacji marzeń. Przekonuje, że zasługujemy na to, co najlepsze i że wszystko jest możliwe. Musimy tylko zacząć działać. Pomogą nam w tym różne zadania i wyzwania zamieszczone w kolejnych rozdziałach książki oraz lista 33 pozytywnych nawyków.
"Uwolnij ptaka" to poradnik o olbrzymim ładunku pozytywnej energii. Każda strona zalewa falą optymizmu i motywuje do działania. Autorka przekonuje nas, że droga do szczęścia jest prosta. Trzeba jednak nauczyć się doceniać to, co mamy (zamiast skupiać się na rzeczach, których nam brakuje), uwierzyć we własne siły i krok po kroku spełniać kolejne marzenia. Działając w zgodzie ze swoją hierarchią wartości, nawet wbrew społecznym oczekiwaniom, uwolnimy się z niewygodnej klatki narzuconych schematów i przekonań. Każda z nas jest bowiem jak piękny, kolorowy ptak. Wystarczy tylko rozwinąć skrzydła i zacząć latać.
Polecam!
Source: ogrodksiazek.blogspot.com/2017/04/book-tour-beata-jurasz-uwolnij-ptaka.html
Like Reblog Comment
text 2017-03-10 21:47
Podział wyrazów w czytnikach Kobo

Podział wyrazów uważam za ważny element estetyki e-booków. Niestety, w XXI wieku ani czytniki, ani aplikacje mobilne przeznaczone do czytania książek elektronicznych, nie zapewniają w 100% tego mechanizmu. Nie sprzyja temu sytuacja, gdy czytniki najlepszych światowych marek, jak Kindle, Kobo czy Tolino nie uwzględniają naszego rynku i nie wspierają języka polskiego (choć poprawnie wyświetlają polskie znaki w książkach).

 

Czytniki Kobo mają menu po angielsku, jednak polskie e-booki wyświetlają poprawnie

 

Ale daleko nie trzeba szukać. Również niektóre aplikacje firmowane przez polskie księgarnie, czy nawet sprzedawane u nas czytniki firmowane przez polską firmę, także podziału wyrazów nie oferują. Skoro sami nie dbamy o estetykę polskojęzycznych książek, to trudno mieć pretensje do cudzoziemców, umiarkowanie zainteresowanych naszym rynkiem. Tak czy inaczej, przypomina mi to czasy rozwiązywania problemów z obecnością polskich znaków w systemach operacyjnych komputerów osobistych. Moim zdaniem pokazuje to, że wciąż jest sporo do zrobienia w zakresie czytania e-booków. Czasami trzeba zdać się na własne siły.

 

W moich przekonaniach nie jestem odosobniony, o czym świadczy choćby niezmienna popularność wpisu „Jak podzielić wyrazy w e-bookach KF8 lub EPUB?” na blogu Świat Czytników. Czytniki Kobo, podobnie jak Kindle, mają wbudowany mechanizm podziału wyrazów. Domyślnie nie działa on dla polskojęzycznych e-booków. Okazuje się, że jest jednak sposób na dodanie podziału wyrazów według polskich reguł w czytnikach Rakuten Kobo. Wykorzystanie słowników, których nie wspierają czytniki tej firmy, podał użytkownik JSWolf z forum mobileread.com. Pomysł opiera się na podobnym założeniu, jak opisywana przeze mnie metoda sprawdzona w czytnikach marki PocketBook - dodaniu pliku polskich reguł podziału. Pisałem o tym m.in. dwa lata temu, przy okazji recenzji modelu PocketBook Basic Touch (wpis: PocketBook Basic Touch - recenzja czytnika książek z ekranem E-Ink Pearl 6”). Może się ona opierać na wykorzystaniu odpowiedniego pliku, pobranego np. z pakietu OpenOffice. JSWolf pokazał, jak samodzielnie przygotowany plik wykorzystać w czytnikach Kobo z oprogramowaniem w wersji 3.11.0 lub nowszym.

 

Zrzuty ekranu z pliku EPUB bez podziału wyrazów (po lewej) i z podziałem (po prawej)

 

Przetestowałem wspomnianą metodę w praktyce, z najnowszym dostępnym firmware dla czytników Rakuten Kobo (w wersji 4.3.8945). Wykorzystałem do tego plik, który przygotowałem wcześniej dla PocketBooków (bazując na źródle z OpenOffice). Mogę potwierdzić, że działa poprawnie w plikach KEPUB. Podziały nie są idealne, ale e-booki czyta się przyjemnie(j).

 

Plik KEPUB z podziałem wyrazów

 

Nikogo nie zachęcam do wgrywania przygotowanego przeze mnie pliku i zastrzegam, że ewentualne modyfikacje oprogramowania czytnika każdy wykonuje wyłącznie na własną odpowiedzialność. Procedura jest następująca:

- pobranie pliku Kobo_pl_podzial.zip na dysk komputera;

- wypakowanie pobranego archiwum;

- podłączenie czytnika do komputera przy pomocy kabla USB;

- skopiowanie pliku „KoboRoot.tgz” (zawartego w katalogu „PolishHyphen_PL”) do katalogu „.kobo” w pamięci czytnika;

- bezpieczne wysunięcie czytnika;

- odłączenie kabla i chwila oczekiwania na automagiczny restart;

- po restarcie czytnika, polskojęzyczne e-booki i artykuły pobrane przez usługę Pocket będą wyświetlane z dzieleniem wyrazów.

 

W czytnikach Kobo nie przewidziano włączania czy wyłączania podziału wyrazów. Raz zainstalowany słownik, będzie działał w polskojęzycznych e-bookach. Aktualizacja oprogramowania wewnętrznego do wersji 4.3.8966 nie usunęła zainstalowanego dzielenia wyrazów.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?