logo
Wrong email address or username
Wrong email address or username
Incorrect verification code
back to top
Search tags: boyue
Load new posts () and activity
Like Reblog Comment
text 2017-09-23 12:11
Jaki czytnik z ekranem większym niż 6 cali?

 

Ośmiocalowy PocketBook InkPad 2 zniknął z oferty producenta. Potwierdzenie tej informacji przekazał ostatnio Świat Czytników. Tym samym na naszym rynku zrobiło się pustawo, jeśli mówimy o czytnikach z ekranem większym niż 6 cali...

 

PocketBook InkPad 2

 

Co zamiast ośmiocalowego PocketBooka?

W polskich sklepach brak ofert dużego PocketBooka. Co więc można teraz wybrać w rozmiarze większym niż (standardowe) sześć cali? Odpowiedź jest (przynajmniej dla mnie) bardzo prosta. Nowym liderem zostaje Kobo Aura H2O. Pierwsza wersja tego modelu, którą recenzowałem kilka miesięcy temu, cechuje się znakomitym ekranem i sprawnym działaniem. Choć należy jednak przy okazji przypomnieć, że oprogramowanie czytników Kobo ma kilka braków (w porównaniu z PocketBookiem). W Kobo nie znajdziemy sprawnej obsługi plików PDF czy bezprzewodowej wysyłki własnych e-booków. W ofercie Rakuten Kobo jest obecnie już druga, odchudzona wersja tego czytnika. Jednak pierwszą edycję wciąż można kupić w bardzo przyzwoitej cenie. Nie mam tej najnowszej wersji Kobo Aury H2O, ale w sieci dominują pozytywne opinie również na jej temat.

 

Kobo Aura H2O (pierwsza edycja) w jesiennym deszczu

 

Jeśli jednak szukamy czegoś jeszcze większego (Kobo Aura H2O ma ekran o przekątnej 6,8 cala), to na ratunek przychodzi kolejny czytnik z oferty Kobo – Kobo Aura One (ma ekran 7,8” 300 ppi). Jednak jego cena może lekko przytłoczyć. Oficjalnie oferowany jest w europejskich sklepach za 229 EUR. Można rozważyć jeszcze ośmiocalowy model firmy Bookeen – Cybook Ocean. Ale to dość stara konstrukcja, ze słabym ekranem 160 ppi (podobnie jak w czytniku Icarus Illumina XL, o którym kilka słów piszę poniżej).

 

Bieżąca oferta czytników z ekranem większym niż 6 cali

Czytnik

Ekran

Cena z dostawą do PL

Kobo Aura H2O (nowy)

E-Ink Carta 6,8”, 265 ppi

157,90 GBP (ok. 770 PLN)

Kobo Aura H2O (używany, na gwarancji)

E-Ink Carta 6,8”, 265 ppi

153,59 EUR (ok. 665 PLN)

Kobo Aura H2O druga edycja (nowy)

E-Ink Carta 6,8”, 265 ppi

180,44 EUR (ok. 780 PLN)

Kobo Aura One (nowy)

E-Ink Carta HD 7,8”, 300 ppi

229,59 EUR (ok. 990 PLN)

Kobo Aura One (używany, na gwarancji)

E-Ink Carta HD 7,8”, 300 ppi

202,88 EUR (ok. 875 PLN)

 

W tabeli starałem się wskazać najtańszą, dostępną obecnie ofertę. Przeliczenie na złotówki jest orientacyjne i zależy od kursu euro oraz prowizji banku. Dostępność i ceny używanych urządzeń (w ofercie Amazonu) są zmienne.

 

Kobo Aura One (źródło: kobo.com)

 

Jeśli nie Kobo, to co?

Właśnie wchodzą na rynek dwa nowe, trochę tańsze od Aury One, czytniki e-booków z dużymi ekranami. Jednak, pomimo niższej ceny oraz (prawdopodobnie) takiego samego ekranu - nikomu bym tych nowości nie polecił! Podstawowym problemem obydwu urządzeń jest bliźniacze podobieństwo do, recenzowanego przeze mnie czytnika, Icarus Illumina XL (znanego u nas również jako inkBook 8). Otóż, zarówno ze względu na konstrukcję jak i jakość oprogramowania, szkoda mi było wydanych na Icarusa pieniędzy. Wygląda na to, że obydwa nowe czytniki powtarzają największe ułomności pierwowzoru. Po pierwsze, mają prawdopodobnie takie same obudowy (pomimo mniejszego ekranu niż w pierwowzorze). Skutkuje to kłopotliwym dostępem do gniazdek. Po drugie, taką samą organizację menu, co jest zwyczajnie nieprzyjazne dla użytkownika. Na podstawie prezentacji filmowych, można się spodziewać, że również oprogramowanie (przynajmniej na pierwszy rzut oka) wciąż jest takie samo (czyli niestabilne). Ale to tylko przypuszczenie, obym się mylił.

 

Oferta czytnika Boyue Likebook Plus 7.8 w serwisie Aliexpress (źródło: aliexpress.com)

 

Wspomniane czytniki to Boyue Likebook Plus 7.8 i jego klon – Icarus Illumina XL HD. Ten pierwszy można zamówić na Aliekspresie za 199 USD. Drugi z nich oferowany jest w przedsprzedaży, na firmowej stronie holenderskiego dystrybutora, za 199,95 EUR (plus przesyłka). Kiedy jednak porównuję sobie w duchu jakość czytników spod znaku Boyue z Kobo Aura One, to cena tego drugiego wcale nie jest już taka zaporowa. Najważniejszą innowacją i ogromnym atutem nowości z Chin jest więc nie tyle cena, co zastosowanie ekranu o rozdzielczości 1872x1404 (300ppi). I tu robi się ciekawie...

 

Wysyłka czytników Icarus Illumina XL HD jest opóźniona, ale ma się rozpocząć jeszcze we wrześniu 2017 r. (źródło: www.icarusreader.com)

 

Nadchodzi PocketBook InkPad 3?

Otóż bardzo podobny (lub zwyczajnie taki sam) ekran zapowiedziano w nowym PocketBooku, który ma zostać pokazany już niedługo. Premierę będzie miał prawdopodobnie (najpóźniej) na targach DISTREE APAC, które odbędą się w dniach 8-10 listopada. Niestety nie podano żadnych dodatkowych informacji na temat nowego PocketBooka. Czy warto więc na niego czekać? Myślę, że tak. Szczególnie jeśli zależy nam na dobrej (jak na czytniki) obsłudze PDFów i bezprzewodowej wysyłce e-booków. Na pewno możemy liczyć w nowym PocketBooku na więcej, niż w czytnikach Icarus czy Boyue. Znając firmę, tu raczej nie będzie niedorobionej obudowy i nieprzyjaznego oprogramowania. Bazując na parametrach nowego modelu Boyue, można się więc spodziewać PocketBooka z:

  • dotykowym ekranem E-Ink Carta HD 300 ppi o przekątnej 7,8”;
  • wbudowanym oświetleniem;
  • fizycznymi przyciskami zmiany stron;
  • 8 lub 16 GB pamięci wewnętrznej;
  • gniazdem kart microSD;
  • TTSem i odtwarzaczem audio.

Wszystkie parametry nowego PocketBooka (poza ekranem) są niestety hipotetyczne. Nie mam żadnych przecieków na ten temat.

 

Jednym z punktów programu konferencji DISTREE APAC, są minutowe prezentacje produktów, prowadzone dla azjatyckich dystrybutorów (źródło: www.distree-apac.com)

 

Podsumowanie

Jeśli więc szukacie czytnika z ekranem większym niż sześć cali, to w chwili obecnej, z czystym sumieniem można zainwestować w Kobo Aura H2O lub (przy większym budżecie) w Kobo Aura One. Jeśli jednak jeszcze chwilę wytrzymacie, albo po czytniku oczekujecie dobrej obsługi PDFów - warto zobaczyć co, w najbliższym czasie, pokaże PocketBook.

 

Korzystając z moich odsyłaczy przy zakupach czytników, motywujecie mnie do dalszej pracy :)

 

Like Reblog Comment
text 2016-10-15 19:29
Boyue T80 - zapowiedź chińskiego czytnika z ekranem 8 cali

Boyue T80 pojawi się wkrótce na chińskim rynku. 

 

Zapowiedź Boyue T80 (źródło: boyue.com)

 

 

Warto przyglądać się, co chińska firma Boyue oferuje swoim odbiorcom, ponieważ te same modele pojawiają się później w różnych innych wcieleniach. Mogą też trafiać na europejski rynek. W naszym kraju produkty będące w ofercie tej firmy, znane są m.in. jako „dumnie stworzony w Polsce” czytnik InkBook Onyx czy InkBook Obsidian. W Niderlandach występują jako czytniki marki Icarus (firmy DistriRead). Z kolei w Hiszpanii ich dystrybucja odbywa się pod marką Energy eReader (firmy Energy Sistem). Nawet pół roku temu zastanawiałem się, czy nowy produkt Boyue z ekranem 300 ppi nie stanie się kolejnym inkBookiem (wpis „Nowy inkBook z ekranem 300 ppi za horyzontem?”). Na razie tak się nie stało.

 

Jedno ze zdjęć Boyue T80, które "wyciekło" do sieci (źródło: weibo.com)

 

Boyue T80

Ale oto firma Boyue pokazała na swojej stronie nowy model oznaczony jako T80. To oznaczenie sugeruje na pierwszy rzut oka większy krok naprzód niż w przypadku kolejnych T62 (jak InkBook Onyx) do T64. Niestety, chyba nie tym razem. Wygląda na to, że to kolejna odsłona tego samego urządzenia, które znamy już jako Icarus Illumina XL, czy InkBook 8. Czytnik w wersji holenderskiej recenzowałem prawie rok temu (wpis „Android i osiem cali - recenzja czytnika Icarus Illumina XL”). W krótkiej informacji na stronie WWW oraz firmowym mikroblogu urządzenie zapowiadane jest na październik tego roku. Nie wiadomo o nim nic więcej, niż to, że ma mieć ekran o przekątnej 8 cali i (głównie dzięki temu) ułatwiać lekturę plików w formacie PDF. Poza tym, z wyglądu łudząco przypomina wspomniane czytniki obecne już na rynku. Nie jest jednak wykluczone, że Boyue zaprezentuje także coś nowego.

 

Boyue T80 chyba wygląda zupełnie jak jak Icarus Illumina XL (źródło: weibo.com)

 

 

 

Podsumowanie

Koniec roku to okres „prezentowych” zakupów i firmy już teraz prezentują nowe modele, aby zainteresować nimi klientów. Może jeszcze czeka nas kilka premier w okresie przedświątecznym. W internetach pojawiają się plotki (czy raczej oczekiwania) na temat Kindle Voyage 2 czy nowych modeli Cybooków. Okres Targów Książki we Frankfurcie to także (do tej pory) czas premier czytników marki Tolino. Pozostajemy więc w oczekiwaniu na nowości rynkowe.

 

Like Reblog Comment
text 2016-03-29 17:05
Nowy inkBook z ekranem 300 ppi za horyzontem?

Kolejne InkBooki do tej pory pojawiały się kilka(naście) tygodni po premierze chińskich pierwowzorów marki Boyue. Podobnie było z modelem inkBook 8, który debiutował w Polsce w styczniu tego roku, a bliźniacze urządzenie pod nazwą Icarus Illumina XL dotarło do mnie miesiąc wcześniej. Ale oto Bouye ogłosiło specyfikację kolejnego modelu - T63 (lub JDRead). Czy i tym razem zobaczymy go w Polsce w dystrybucji ArtaTechu?

 

Czy tak będzie wyglądał nowy InkBook? (źródło: www.boyue.com)

 

Co wiadomo o nowym modelu czytników Boyue

Firma Boyue idzie wytyczoną wcześniej ścieżką - stawia na otwartą wersję androida i całkiem porządne komponenty. Nowy model zostanie prawdopodobnie wyposażony w dokładnie to samo oprogramowanie co wcześniej - Android 4.2.2. Wizualizacje przyszłego modelu nie pozwalają jednak na stwierdzenie, czy tym razem będzie on bardziej dopracowany i przyjazny dla użytkownika. To zobaczymy dopiero, gdy pojawią się zdjęcia lub filmy pokazujące czytniki w działaniu.

 

Na płaskim froncie przewidziano przyciski zmiany stron, podobnie jak w Boyue T62 (www.boyue.com)

 

Więcej można powiedzieć już teraz o stronie sprzętowej. Na pewno największą innowacją będzie wprowadzenie dotykowego ekranu z papieru elektronicznego o przekątnej sześciu cali i gęstości 300 ppi (1448x1072 pikseli). Jako, że jego dostawcą ma być E-Ink, można się domyślać, będzie to taki sam wyświetlacz jaki zastosowano wcześniej w Kindle Voyage, Kobo Glo HD, Kindle Paperwhite 3 czy Tolino Vision 3 HD. Płaski front, wbudowane oświetlenie i fizyczne przyciski zmiany stron upodobnią go raczej do pierwszego z tej listy. Za obsługę systemu będzie odpowiedzialny dwurdzeniowy procesor RK3026 taktowany zegarem 1GHZ i 512MB pamięci operacyjnej. Całości dopełni 8GB wbudowanej pamięci, którą można będzie rozszerzyć kartą microSD (do 32GB).

 

Dodatkowa pamięć może się przydać do komiksów i plików PDF (źródło: www.boyue.com)

 

 

Firma obiecuje długi czas pracy na jednym ładowaniu baterii a czytnik ma stanowić perfekcyjne narzędzie do czytania komiksów i plików w formacie PDF. Podobne obietnice znamy już z poprzednich modeli. Jeśli jednak nie zostały zmienione programy odpowiadające za wyświetlanie wspomnianych plików, to trudno liczyć na to, że nowy ekran rozwiąże wcześniej występujące problemy.

 

Parametry Boyue T63 (JDRead) może będą dostępne i po polsku... (źródło: z.jd.com)

 

Identyczny czytnik dostępny już w Korei od kilku miesięcy pod marką Ridibooks wskazał mi też grucha44 z forum.eksiazki.org. Koreańczycy mogą go kupić pod nazwą PAPER za 149 tys. wonów (równowartość 490 PLN) a wcześniejszy model z ekranem 212 ppi pod nazwą PAPER Lite za 89 tys. wonów (ok. 295 PLN).

 

Wersja koreańska - Ridibooks Paper (źródło: paper.ridibooks.com)

 

Kiedy chiński czytnik będzie dostępny?

Od ponad tygodnia trwa kampania współfinansowania (crowdfunding) dostaw pierwszej partii czytników oferowanych pod nazwą JDRead. Wpierających zbiórkę jest już niemal 11 tys. osób, choć całkiem sporo wpłaca po jednym juanie... To osoby biorące udział w loterii.

 

Projekt czytnika JDRead ostatnio wsparli... (źródło: z.jd.com)

 

 

Organizatorzy zbiórki mogą to już jednak uznać za sukces, ponieważ zebrali ponad 1,2 mln juanów (ok. 700 000 PLN). Dla uruchomienia projektu zakładano pułap 0,5 mln CNY, który miał być osiągnięty do połowy kwietnia 2016 r.

 

Do 29 marca 2016 r. zebrano ponad 1,2 mln CNY (źródło: z.jd.com)

 

Powodzenie zbiórki pozwala optymistycznie spojrzeć na spodziewaną datę premiery na chińskim rynku - maj 2016 r. Pierwsze urządzenia, które mają trafić do uczestników akcji, będą kosztować równowartość 470 PLN (z okładką).

Gdyby ktoś mieszkał w Chinach i chciał wesprzeć projekt, można to zrobić na jego oficjalnej stronie.

 

Podsumowanie

Boyue T63 (JDRead) w niewielkim stopniu będzie się różnił od poprzednika u nas znanego jako InkBook Obsidian. Najważniejszym atutem będzie zapewne ekran o gęstości 300 ppi. Reszta wydaje się niezmieniona. Czy to wystarczy, abyśmy jeszcze w tym roku zobaczyli nowego InkBooka?

Like Reblog Comment
review 2016-02-07 14:53
Android i osiem cali - recenzja czytnika Icarus Illumina XL (część I)

 

Icarus Illumina XL (E853BK) to dość unikalny czytnik na rynku, bo wyposażono go w dotykowy ekran E-Ink przekątnej 8 cali (20,3 cm) z wbudowanym oświetleniem. Firmowany jest przez holenderską firmę DistriRead. Oferuje ona pod swoją marką czytniki książek elektronicznych już od prawie sześciu lat. W 2014 roku po raz pierwszy w czytnikach Icarus znalazł zastosowanie system operacyjny Android. Model Illumina XL reklamowany jest jako najbardziej otwarty czytnik na świecie. A to dlatego, że zainstalowany w nim system operacyjny Android pozbawiony jest ograniczeń w instalowaniu własnych aplikacji (choć brak uprawnień root). Czy tak jest rzeczywiście i jak się to sprawdza w polskich realiach, spróbuję przedstawić w mojej recenzji.

 

Icarus Illumina XL (w tle szafirki armeńskie wyhodowane z dumą w Holandii)

 

Czytniki Icarus Illumina (z ekranem o przekątnej 6 i 8 cali) są dostarczane firmom z Europy przez chińskiego producenta Boyue. Przykładowo w Czechach sprzedawane są od 2014 roku pod marką księgarni eReading.cz. To model z ekranem sześciocalowym „eReading.cz 4 Touch Light”.

 

Czeska edycja czytnika Boyue (źródło: eradeng.cz)

 

Rok później podobne urządzenie zaoferowała u nas firma ArtaTech pod marką InkBook i reklamuje jako „polskie” czytniki. Również model bliźniaczo podobny do recenzowanego Icarusa (jednak pozbawiony obsługi plików audio), trafił w styczniu 2016 roku na nasz rynek jako inkBook 8. Można go już kupić w kilku sklepach. Opisywany jest w materiałach reklamowych jako „Stworzony z pasją w Polsce”...

 

Na naszym rynku czytnik oferowany pod nazwą inkBook 8 został "stworzony z pasją w Polsce" (źródło: www.my-midia.com)

 

Tymczasem Icarus Illumina XL został po raz pierwszy wprowadzony na rynek przez Holendrów w grudniu 2015 roku i to w dość nietypowy sposób. Jego premiera została przeprowadzona w ramach kampanii społecznościowej w serwisie Indiegogo. Chętni wpłacali dwa miesiące wcześniej pieniądze na produkt, którego na rynku jeszcze nie było. Pomagali w ten sposób firmie w realizacji zamówienia w fabryce. O akcji pisałem szerzej w listopadzie zeszłego roku („Dwie kampanie współfinansowania czytników e-booków - Icarus Illumina XL i Ultimate E-Reader”). Organizatorzy kampanii dotrzymali słowa i w drugiej połowie grudnia 2015 roku zamówione w ten sposób urządzenia trafiły do uczestników akcji z Indiegogo. Od tego momentu był także dostępny na stronie www.icarusreader.com w cenie 199,95 EUR. Firma sprzedaje go również od niedawna poprzez Amazon.

 

Recenzowany czytnik Icarus Illumina XL jest też dostępny poprzez niemiecki Amazon (źródło: amazon.de)

 

Konstrukcja czytnika Icarus Illumina XL

Testowany czytnik na pierwszy rzut oka sprawia pozytywne wrażenie. Do wykonania obudowy użyto porządnych materiałów. Daleki jestem od romantycznych opisów, ale spokojnie mogę stwierdzić, że konstrukcja jest stabilna i czytnik w dotyku sprawia nie tylko solidne ale i przyjemne wrażenie.

 

Włączenie czytnika uruchamia ekran startowy a nie otwartą ostatnio książkę

 

Od spodu czytnik pokryty jest miłym w dotyku gumowanym plastikiem

 

Front urządzenia zajmuje ekran o przekątnej 20,3 cm (8 cali) i jest lekko zagłębiony w otaczającej go dość cienkiej ramce. Dzięki temu czytnik wygląda „lekko”. I nie jest to tylko wrażenie, bo jak na całkiem spore urządzenie jest rzeczywiście lekki, Icarus Illumina XL waży tylko 275g. Dla porównania można podać, że konkurencyjny (bo z ekranem o takiej samej wielkości) czytnik PocketBook InkPad waży 350g. Na froncie pod ekranem znajduje się jeden fizyczny przycisk odpowiadający funkcji „wstecz”. Zabrakło niestety innych klawiszy, często obecnych w urządzeniach z Androidem. Nie ma choćby przycisków do zmiany stron.

 

Jedyny przycisk do obsługi czytnika znajduje się na froncie poniżej ekranu

 

Na górnej krawędzi czytnika, dość nieszczęśliwie, umieszczono gniazda i wyłącznik. Kłopot jest mianowicie z najważniejszym gniazdem - microUSB. Nie będzie pasować do niego większość wtyczek, jakie możemy już mieć w domu. Można je do gniazda włożyć, ale nie będą kontaktowały.

 

Przy górnej, lekko ściętej krawędzi Icarusa znajdują się: gniazdo microSD, gniazdo słuchawkowe, gniazdo microUSB i wyłącznik

 

Nie pozwala na to wystająca część ściętej od tyłu pod kątem obudowy i wtyczki okażą się zbyt krótkie. Na szczęście dołączony do czytnika kabel ma trochę dłuższą wtyczkę i z jej użyciem nie ma problemów. Jeśli jednak będziemy chcieli naładować czytnik bez oryginalnego kabla, może być problem ze znalezieniem czegoś odpowiedniego. Poza wspomnianym złączem microUSB, przy górnej krawędzi jest jeszcze gniazdo audio (3,5 mm mini jack) oraz miejsce na kartę pamięci microSD (obsługuje karty o pojemności do 32 GB).

 

U góry kabel dostarczony z czytnikiem, u dołu kabel microUSB od telefonu. Różnica długości elementu metalowego wtyczki jest minimalna, ale tym drugim nie da się naładować Icarusa

 

Ekran

Icarus Illumina XL wyposażono w ekran z papieru elektronicznego E-Ink Pearl HD. Ma przekątną o długości ośmiu cali (20,3 cm) a rozdzielczość 1024x768. Daje to gęstość wyświetlania podobną do czytników (bardzo) budżetowych lub urządzeń starszej generacji - 160 ppi (punktów na cal). To mniej więcej tyle samo co w Kindle 3 Keyboard wprowadzonym na rynek w 2010 roku. Dla porównania - najnowsze czytniki z sześciocalowymi ekranami mogą pochwalić się rozdzielczością 300 ppi. Również ośmiocalowa konkurencja (np. PocketBook InkPad) ma pod tym względem lepsze parametry - 250 ppi.

 

Niedociągnięcia w rysunku pisma widać przy minimalnych rozmiarach czcionki

 

Ekran nie wygląda źle, choć widać od razu różnicę w bezpośrednim porównaniu z najlepszymi czytnikami. Na niekorzyść recenzowanego Icarusa niestety. Icarus Illumina XL przede wszystkim ma mniejszy kontrast obrazu. A to dlatego, że poza trochę bardziej szarym ekranem, czcionki nie są w pełni czarne. Daje to ogólnie gorsze wrażenie, szczególnie gdy porównamy do ekranu w Kindle Paperwhite 3 czy Kobo Glo HD. W tych okolicznościach mniejsza rozdzielczość nie jest jakimś wielkim problemem. Poszarpane krawędzie liter widoczne są szczególnie przy mniejszych rozmiarach czcionki. Aby to dostrzec, trzeba się jednak przyglądnąć. Nie pozostaje to zapewne bez wpływu na ogólny odbiór wizualny tekstu, niekoniecznie jednak musi rzucać się w oczy.

 

Poziom natężenia oświetlenia ekranu ma spory zakres regulacji

 

Czytnik wyposażono w oświetlenie ekranu. Ma ono dość duży zakres regulacji poziomu natężenia światła. Widoczne są lekkie niedociągnięcia w równomiernym rozłożeniu oświetlenia, szczególnie w górnej części ekranu. Umieszczone są tam diody. Barwa światła jest zimniejsza w porównaniu np. z Kindle Paperwhite 3, ale zupełnie do zaakceptowania, nie ma niebieskawego odcienia.

 

Oprogramowanie czytnika Icarus Illumina XL

Otwarta wersja systemu operacyjnego Android w wersji 4.2.2 to kolejna cecha wyróżniająca testowany czytnik na rynku. Bardzo często spotykałem się z negatywnymi opiniami użytkowników na temat czytników e-booków pracujących pod kontrolą Androida. Sam za tym systemem nie przepadam, ale testowane przeze mnie urządzenia marki Tolino lub Sony sprawowały się bardzo dobrze. Korzystając z Icarusa jednak chyba zrozumiałem na co skarżyli się posiadacze Onyksów lub InkBooków z Androidem. Otóż w czytnikach Tolino lub  Sony system jest zamknięty i odporny na modyfikacje ze strony użytkownika ale i (co najważniejsze) starannie dopracowany. W Icarusie dano użytkownikowi wolność - instaluj co chcesz. Ale jednocześnie jakby projektanci tym samym zrzucili z siebie odpowiedzialność za spójność systemu. Coś nie działa? Brak jakiejś funkcji? Proszę sobie znaleźć odpowiednią aplikację, przecież są tego tysiące do wyboru, a my dajemy wolny wybór! W przypadku czytnika, takie podejście mi nie odpowiada. Chcę czytać książkę, a nie zastanawiać się, dlaczego w jednej aplikacji e-book jest widoczny a w drugiej go nie ma. Dlaczego raz menu czytnika pojawia się na górze a raz na dole ekranu.

 

Informacja o systemie "tabletu" Icarus Illumina XL

 

Sporym problemem recenzowanego czytnika jest konflikt między żywotnością baterii a komfortem obsługi. Jeśli z Icarusa korzystamy regularnie, nie ma sensu wyłączanie go, bo start trwa bardzo długo. Od momentu naciśnięcia włącznika do wyświetlenia ekranu startowego mija ponad pięćdziesiąt sekund. Czytnik nie otworzy ostatnio czytanej książki. Tak więc wraz z otwarciem pliku tracimy minutę przy każdorazowym uruchomieniu. Jeśli chcemy szybkiego startu, wtedy można korzystać z uśpienia czytnika. Niestety, tym samym decydujemy się na błyskawiczny (w porównaniu z innymi czytnikami) zanik poziomu naładowania baterii. Przy normalnym użytkowaniu (włączone wi-fi, sporadyczne pobieranie plików z Dropboxa) bateria zapewni tydzień pracy na jednym ładowaniu. Może być i tak, że będą to dwa dni (jak u mnie przy intensywnym czytaniu w aplikacji Legimi pobranej ze sklepu Google Play).

 

Ekran startowy czytnika Icarus Illumina XL

 

Mimo powyższych zastrzeżeń, widać od razu, że ekran startowy i całe menu czytnika starano się uprościć i dostosować do ekranu E-Ink. Opisy menu czytnika zostały przetłumaczone na język polski. Zdarzają się nieścisłości, jak choćby określenie czytnika mianem tabletu. Również klawiatura ekranowa posiada polskie znaki i można pisać po polsku, na przykład podczas wyszukiwania słów w tekście.

Czytnik uruchamia się domyślnie z otwartym ekranem startowym podzielonym na cztery części. Pierwsza z nich to trzy okładki u góry ekranu reprezentujące ostatnio czytane pozycje. Poniżej znajdują się mniejsze cztery miniaturki ilustrujące ostatnio dodane pliki. Każdą z tych list można przesuwać, wyświetlając wcześniejsze dokumenty. Pod listami książek znajdują się cztery ikony wywołujące najczęściej używane funkcje czytnika. Pierwsza i najważniejsza z nich to „Książki”. Uruchamia widok dokumentów w pamięci czytnika w podziale na katalogi. Używanie jej jest dość uciążliwe, co wynika na przykład z zapisywania książek przez różne aplikacje w najróżniejszych domyślnych katalogach. Bywa i tak, że książek pobranych na przykład z Dropboksa w ogóle tu nie znajdziemy.

 

Aplikacja "Książki" wyświetla e-booki tylko w trybie "katalogowym", ma kłopoty z pokazywaniem tytułów książek

 

Druga ikona to „Aplikacja”. Ona przenosi nas do listy aplikacji zainstalowanych w urządzeniu. Domyślnie są one posortowane alfabetycznie bez możliwości zmiany tego ustawienia. Producent przygotował przez ten ekran dostęp do sklepu z aplikacjami, instrukcji obsługi (po angielsku), przeglądarki WWW, listy książek, menadżera plików, odtwarzacza audio, notatnika, przeglądarki graficznej, listy pobranych plików, programu pocztowego i ustawień czytnika.

 

Ustawień, jak to w Androidzie, jest całkiem sporo

 

 

Trzecia ikona w dolnym pasku to „Ustawienia” (czytnika) a ostatnia to „Przeglądarka” (WWW). Układ tych ikon można zmieniać w ustawieniach. Ostatni rząd zawiera ikonę „domek” (przejście do ekranu startowego), „strzałkę” (powrót, cofnięcie), „żarówkę” (regulacja poziomu oświetlenia), „fale” (status wi-fi), „baterię” (poziom naładowania akumulatora) i zegar.

 

 

Porównanie ośmiocalowego czytnika Icarus E853BK z Kobo Mini uwypukla główny atut tego pierwszego - wielkość ekranu

 

Zapraszam na drugą część recenzji, w której znajdziecie więcej wrażeń i opinii na temat komfortu czytania.

More posts
Your Dashboard view:
Need help?